Thread View: pl.listserv.dziennikarz
1 messages
1 total messages
Started by dan... Daniela Baszkiewicz-Scott
Sun, 05 Nov 1995 00:00
Re: DZIENNIKARZ: Twoje Radio
Author: dan... Daniela Baszkiewicz-Scott
Date: Sun, 05 Nov 1995 00:00
Date: Sun, 05 Nov 1995 00:00
41 lines
2796 bytes
2796 bytes
Czytajac Krzyska Wawra nie moge oprzec sie wrazeniu, ze polskie srodowisko w Chicago, choc bardziej chyba aktywne niz to w nowym Jorku, podlega nie lada wstrzasom. W Nowym Jorku pare spraw ostatnio wstrzasnelo zyciem Polakow : afera firmy Paldef, ktora dzialajac na terenie Polski i "rekrutujac" osoby chetne do zalatwienia sobie na stale pracy i pobytu tutaj, narazila je na powazne straty, nie wywiazujac sie z umow. Sprawa znalazla oddana w rece amerykanskiej prokuratury - po protestach przed siedziba firmy w Nowym Jorku i po artykulach prasowych w Nowym Dzienniku. Sprawa druga, swieza, dotyczy czlowieka podajacego sie za kogo innego niz jest w istocie . Pisze o tym obszernie Nowy Dziennik w artykule "Pytania do Adama Lenarczyka." Na terenie Nowego Jorku czlowiek ten jest bardzo znany, pelni obecnie funkcje przewodniczacego Komisji Wyborczej przy Konsulacie Generalnym. To co pisze gazeta na temat jego dzialanosci jezy wlos na glowie. Artykul zostal podpisany "Redakcja Nowego Dziennika" wiec, jesli dobrze rozumiem dane w nim zawarte musza byc powaznie dosc udokumentowane. A jesli sa w istocie powaznie udokumentowane (gazeta pisze ze ma w reku powazne dowody na to, iz czlowiek ten falszyje swoj zyciorys podajac sie za kogos innego, to sprawa wyglada powaznie. Trzecia sprawa jest mniejm powazna i wiaze sie z odwiedzinami w Nowym Dzienniku premiera Jozefa Oleksego. Czytelnicy oczywiscie maja pretensje do popieranej przez siebie gazety, na co gazeta odpowiada, ze J. Oleksy jest premierem rzadu w demokratycznej Polsce i ze wstapil do gazety na godzine. I na koncu moje wrazenia z Konsulatu z sobotniego glosowania (jak wiadomo glosowalismy o dzien wczesniej niz RP). Wrazenia w prownaniu z ostatnimi wyborami i na prezydenta i tymi do Sejmu - nieprzyjemne. Podziela je zreszta wielu moich znajomych. Juz od drzwi, czego przedtem nie bywalo powitanie: prosze o paszport. Nie u szczytu schodow ale zaraz przy drzwiach. Nie wiem czy oblsuga wyborow rekrutowala sie sposrod ochotnikow czy pracownikow Konsulatu, ale pierwsze wrazenie zle. Na gorze dopiero przyjemniej. Nie sadze aby wzgledy bezpieczenstwa nakazaly Konsulatowi taki rezim, zwlaszcza ze sprawdzanie dokumentow odbywalo sie przed glsowaniem na gorze - w calym majestacie. Konsylat lezy w cenrum miasta, w dzielnicy bardzo spokojnej, zwlaszcza w soboty. Daniela
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads