Thread View: pl.hum.x-muza
1 messages
1 total messages
Started by Michal Olszewski
Wed, 30 Mar 2011 16:46
Sucker Punch (bez spoilerow)
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 30 Mar 2011 16:46
Date: Wed, 30 Mar 2011 16:46
54 lines
3835 bytes
3835 bytes
Do rzeczy: ani "300" ani "Watchmen" to nie jest. Nie ma żadnych wątpliwości, że ten film jest słabszy pod każdym względem. Dyskusje dotyczą tylko tego, jak dużo słabszy. Dla niezorientowanych w dużym skrócie: "Sucker Punch" to taka "Incepcja", która spotyka "Kill Bill". I spotyka "Delikatessen". Niestety potem spotykają "Aniołki Charliego". I najwyraźniej "Aniołki Charliego 2". Alternatywna hipoteza mówi, że Snyder chciał nakręcić swój "Lot nad kukułczym gniazdem", ale wyszło takie coś, z czego aż się prosi zrobić tematyczny pictorial w Playboyu. Gdzieś w sieci widziałem podsumowanie recenzji "SP", że ten film nie dzieje się w wyobraźni 20 letniej dziewczyny po przejściach -- bo jeśli już, to są to fantazje napalonego czternastolatka. Niezwykle celne spostrzeżenie. Dodam jeszcze, że ten czternastolatek zdecydowanie za dużo czasu spędza przy xboksie i prawdopodobnie widział też jakiś film erotyczny. To co napisałem powyżej to jest to, co rzuca się w oczy w pierwszej chwili. W drugiej chwili zacząłem się zastanawiać, czego używa Rocket do modelowania włosów, że tak kapitalnie się układają w sekwencjach walki. W trzeciej chwili człowiek próbuje rozebrać "Sucker Punch" na części i przeanalizować, co tak naprawdę w tym filmie nie działa jak powinno. Czemu Snyder pozostawia człowieka niewzruszonym. Postaram się to zaraz wytłumaczyć. Zanim jednak do tego dojdę, muszę podzielić się odrobiną rozgoryczenia. Parę lat temu wychwalałem trzech reżyserów: Greengrassa, Nolana i Snydera. Były to czasy Bourne'a, Lotu93, batmana, prestiżu, spartan i watchmenów. To było jak odrodzenie hollywoodzkiego blockbustera. Kino efektowne i niegłupie. Można było pokazywać je palcem i mówić, że jest nadzieja. A potem, nagle, nieoczekiwanie zdarzają się takie rzeczy jak "Incepcja", "Green Zone" i "Sucker Punch". Czego najbardziej brakuje w "SP"? Czy jest to sensowna wciągająca historia? Czy są to postaci z krwi i kości? A może zabrakło kogoś do wygładzenia dialogów? Nie. Nie, nie tego brakuje najbardziej. Ktoś miał taki zarzut, że w filmie nie ma głębi. Bingo. Ten film powinien być w 3d. I nawet nie chodzi mi teraz o to, że akurat miałem darmowe bilety na dowolny seans 3d, a musiałem zapłacić żywą gotówką za seans. Chodzi o to, że ten film byłby kapitalnym widowiskiem w 3d. Poczujcie klimat: cztery laski w pełnym makijażu, pończochach, uzbrojone w broń automatyczną i miecze samurajskie niszczą batalion steampunkowych nazistów, a wszystko to z zeppelinami w tle. Eksplozje, akcja, slow-motion -- praktycznie streszczam tu cały film. I to wszystko dwuwymiarowe. Bez sensu. To jak wigilia bez prezentów. To jak wakacje w domu. Jak fajny samochód bez kół i benzyny. Jak amerykańska edycja Top Gear. Kompletnie bez sensu. To, że ten film nie powstał w 3d, jest koszmarną pomyłką. I to jest największy problem "SP". Brak głębi. -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads