Thread View: pl.hum.x-muza
13 messages
13 total messages
Started by Rufus T. Firefly
Mon, 30 Mar 2009 20:57
Case closed
Author: Rufus T. Firefly
Date: Mon, 30 Mar 2009 20:57
Date: Mon, 30 Mar 2009 20:57
32 lines
2997 bytes
2997 bytes
Jeśli ktoś jeszcze pamięta, że kiedyś o tym dyskutowaliśmy (w czasach, jak jeszcze tu dyskutowaliśmy, a nie tylko uroczyście milczeliśmy postradawszy wiarę, że monkbert kiedykolwiek nieopatrznie się zdemaskuje), to ogłaszam, że właśnie zakończyła się sprawa Balcerek/Deka vs. me. Wygrali przedstawiciele ciemnej strony mocy, która ma za zadanie utrudnienie pracy przyzwoitym kobietom, chcącym tylko normalnie obsługiwać zlecenia bez narażania się na ataki ze strony osób, które z nieznanych przyczyn postanowiły je zniszczyć. Czyli ja. Nie pomogło to, że biegłego próbowało wyznaczyć Stowarzyszenie Tłumaczy Audiowizualnych, dopóki nie zapytałem, czy sąd wie, że jego prezesem i założycielką jest pani Balcerek. Nie pomogło to, że powoływano inne osoby, których kandydatura padała, kiedy wychodziło na jaw, że to kolejni znajomi. Nie pomogło nawet to, że ostatecznie na biegłego to jednak nie ja, tylko obie panie zaproponowały odpowiedniego specjalistę. Być może na drodze do niekwestionowanego triumfu stanął fakt, że biegły zamiast ustosunkować się do moich kilkudziesięciu przedstawionych błędów z 6 filmów wybrał raczej drogę samodzielnej analizy 4 spośród 6 filmów i zgłosił do nich kilkaset uwag, w tym do jednego sto. Na panewce spaliła także ostatnia próba nowego wariantu obrony Chewbaki, polegająca na pisemnym skomentowaniu opinii biegłego m.in. słowami "Kiedy wykonywałam to tłumaczenie w 2000 roku, przeglądarki internetowe nie działały tak jak dziś i nie miałam skąd wziąć znaczenia tego idiomu" (no shit!). Tak czy inaczej, sprawa jest zakończona. Dziękuję wszystkim za wpłaty na tajne konto w Szwajcarii. Dziękuję Bruce'owi Willisowi za to, że był dla mnie role modelem w dzieciństwie. Dziękuję też J2P2 za wsparcie z innej galaktyki. Do spokojnego zgonu brak mi już tylko wiedzy o tym kim jest monkbert. -- When they come tell them no.
Re: Case closed
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 30 Mar 2009 22:23
Date: Mon, 30 Mar 2009 22:23
17 lines
1560 bytes
1560 bytes
On 2009-03-30 22:57:29 +0200, "Rufus T. Firefly" <chacina@WYCINKArufus.neostrada.pl> said: > Jeśli ktoś jeszcze pamięta, że kiedyś o tym dyskutowaliśmy (w czasach, jak > jeszcze tu dyskutowaliśmy, a nie tylko uroczyście milczeliśmy postradawszy > wiarę, że monkbert kiedykolwiek nieopatrznie się zdemaskuje), to ogłaszam, > że właśnie zakończyła się sprawa Balcerek/Deka vs. me. Wygrali > przedstawiciele ciemnej strony mocy, która ma za zadanie utrudnienie pracy > przyzwoitym kobietom, chcącym tylko normalnie obsługiwać zlecenia bez > narażania się na ataki ze strony osób, które z nieznanych przyczyn > postanowiły je zniszczyć. Czyli ja. Jest jednak (czasem) sprawiedliwość na tym świecie! -- Były polityk PO, a obecnie publicysta DZIENNIKA, nie może być traktowany w taki sposób.
Re: Case closed
Author: Piotr Sawicki
Date: Tue, 31 Mar 2009 09:52
Date: Tue, 31 Mar 2009 09:52
13 lines
1149 bytes
1149 bytes
Rufus T. Firefly powiada : > ogłaszam, że właśnie zakończyła się sprawa Balcerek/Deka vs. me. Wszystko to marność nad marnościami, baton przejęli tłumacze-jumacze, wśród których w/w panie mogłyby uchodzić za modelki rolne (choć zdarzają się i zacni). > Wygrali przedstawiciele ciemnej strony mocy, Gratulacje. A czego właściwie domagały się powódki? Piotr Sawicki
Re: Case closed
Author: Michal Jankowski
Date: Tue, 31 Mar 2009 10:04
Date: Tue, 31 Mar 2009 10:04
14 lines
1565 bytes
1565 bytes
"Rufus T. Firefly" <chacina@WYCINKArufus.neostrada.pl> writes: > Nie pomogło nawet to, że ostatecznie na biegłego to jednak nie ja, tylko > obie panie zaproponowały odpowiedniego specjalistę. Być może na drodze do > niekwestionowanego triumfu stanął fakt, że biegły zamiast ustosunkować się > do moich kilkudziesięciu przedstawionych błędów z 6 filmów wybrał raczej > drogę samodzielnej analizy 4 spośród 6 filmów i zgłosił do nich kilkaset > uwag, w tym do jednego sto. No i fajn, gratulować, jednakowoż chciałbym mieć prawo do nazwania dzieła artystycznego nieudanym gniotem nie dlatego, że biegły w nim widzi 100 błędów, tylko dlatego, że mam takie zdanie i już. MJ
Re: Case closed
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 31 Mar 2009 10:30
Date: Tue, 31 Mar 2009 10:30
20 lines
1797 bytes
1797 bytes
On 2009-03-31 12:04:09 +0200, Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> said: >> Nie pomogło nawet to, że ostatecznie na biegłego to jednak nie ja, tylko >> obie panie zaproponowały odpowiedniego specjalistę. Być może na drodze do >> niekwestionowanego triumfu stanął fakt, że biegły zamiast ustosunkować się >> do moich kilkudziesięciu przedstawionych błędów z 6 filmów wybrał raczej >> drogę samodzielnej analizy 4 spośród 6 filmów i zgłosił do nich kilkaset >> uwag, w tym do jednego sto. > > No i fajn, gratulować, jednakowoż chciałbym mieć prawo do nazwania > dzieła artystycznego nieudanym gniotem nie dlatego, że biegły w nim > widzi 100 błędów, tylko dlatego, że mam takie zdanie i już. Zapewniema Cię, że chciałbyś też jednak mieć prawo do obrony dobrego imienia, gdy ktoś niesprawiedliwie oskarży Cię o coś, co utrudniałoby Ci dalsze wykonywanie zawodu. -- - Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy! Jesteście Polakami? - Proszę, niech pan już po prostu wyjdzie...
Re: Case closed
Author: Rufus T. Firefly
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:17
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:17
21 lines
2027 bytes
2027 bytes
Użytkownik "Piotr Sawicki" <ps171721@students.mimuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:slrngt3pv0.5jp.ps171721@duch.mimuw.edu.pl... > Wszystko to marność nad marnościami, baton przejęli > tłumacze-jumacze, wśród których w/w panie mogłyby > uchodzić za modelki rolne (choć zdarzają się i zacni). Ale psucie od kogoś się zaczyna. > Gratulacje. A czego właściwie domagały się powódki? Dawno temu, kiedy jeszcze jedna z nich podobno wysyłała faks do FILMu z pogróżkami, pisała o 90 tysiącach złotych. W pozwie sprzed 5 lat domagały się zdaje się 30 tysięcy (nawet nie pamiętam dokładnie). Na początku sprawy półtora roku temu wnioskowały już tylko o 10 tysięcy, a na końcu sprawy już tylko o 3 tysiące złotych (po 1,5k na głowę). Ale dorzuciły do tego wniosek o trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na 5 lat "w ramach ochrony, żebyśmy mogły normalnie pracować". -- When they come tell them no.
Re: Case closed
Author: Rufus T. Firefly
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:29
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:29
59 lines
3952 bytes
3952 bytes
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:kjz8wmmypnq.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl... > No i fajn, gratulować, jednakowoż chciałbym mieć prawo do nazwania > dzieła artystycznego nieudanym gniotem nie dlatego, że biegły w nim > widzi 100 błędów, tylko dlatego, że mam takie zdanie i już. No widzisz, ale to była sprawa z art. 212 KK, czyli o pomówienie. Specyfika tego i następnego artykułu jest taka, że kto jeśli zarzut jest prawdziwy, to nie ma pomówienia, ale JEDYNIE jeśli zarzut uczyniono niepublicznie. W przypadku zarzutu uczynionego publicznie jego prawdziwość niczego nie załatwia. Trzeba jeszcze udowodnić, że stawiasz "prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu". Udowodnienie, że zarzut jest prawdziwy to tylko pierwszy krok i do tego posłużyła opinia biegłego - żeby pokazać, że nie jestem oszołomem, który nie kuma o czym pisze. Równie ważne było udowodnienie, że kwestia poprawności tłumaczeń to sprawa społecznie ważna, że społeczeństwo wie o niej niewiele i że przede mną nie rozpoczęto na ten temat żadnej większej debaty. A prawo do nazwania dzieła artystycznego gniotem masz na podstawie zupełnie innych źródeł. Parę akapitów z mojej odpowiedzi na akt oskarżenia: -- Dodatkowo wskazać należy, iż jak to określił Sąd Najwyższy - "niezbywalne prawo do krytyki przysługujące każdemu z dziennikarzy" (postanowienie SN z dnia 10 grudnia 2003 r., V KK 195/03) stanowi również jedną z podstawowych wolności, wyrażoną w art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1952 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284; Konwencja weszła w życie w stosunku do RP w 9 stycznia 1993 r .) oraz w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483). W świetle dyspozycji art. 41 prawa prasowego - "(.) publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen dzieł naukowych lub artystycznych albo innej działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy realizacji zadań określonych w art. 1 ustawy i pozostaje pod ochroną prawa." Zgodnie zaś z utrwaloną doktryną prawa karnego "nie wyczerpują znamion zniesławienia oceny formułowane w ramach krytyki naukowej, artystycznej". (Komentarz do kodeksu karnego pod redakcja Andrzeja Marka, Warszawa 2004 r., str. 475). Stanowisko to znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który wskazywał, iż "nie stanowią zniesławienia oświadczenia i wypowiedzi będące realizacja uprawnień opartych na prawie. Dotyczy to w szczególności krytycznych ocen zawartych w (.) krytyce artystycznej, naukowej itp." (wyrok SN z dnia 23 maja 2002 r., V KKN 435/00). -- -- When they come tell them no.
Re: Case closed
Author: Maciej Bojko
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:41
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:41
28 lines
2179 bytes
2179 bytes
On Tue, 31 Mar 2009 14:17:27 +0200, "Rufus T. Firefly" <chacina@WYCINKArufus.neostrada.pl> wrote: >> Wszystko to marność nad marnościami, baton przejęli >> tłumacze-jumacze, wśród których w/w panie mogłyby >> uchodzić za modelki rolne (choć zdarzają się i zacni). > >Ale psucie od kogoś się zaczyna. > >> Gratulacje. A czego właściwie domagały się powódki? > >Dawno temu, kiedy jeszcze jedna z nich podobno wysyłała faks do FILMu z >pogróżkami, pisała o 90 tysiącach złotych. W pozwie sprzed 5 lat domagały >się zdaje się 30 tysięcy (nawet nie pamiętam dokładnie). Na początku sprawy >półtora roku temu wnioskowały już tylko o 10 tysięcy, a na końcu sprawy już >tylko o 3 tysiące złotych (po 1,5k na głowę). Ale dorzuciły do tego wniosek >o trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na 5 lat "w ramach ochrony, żebyśmy >mogły normalnie pracować". No to dlaczego w zawieszeniu?... A na serio: ja rozumiem - partaczyć. Ja rozumiem - wierzyć, że własne partactwo jest dobrą robotą. Ja rozumiem - zabrać taki spór do sądu. Ale sugerować karę więzienia (choćby i w zawiasach) to jednak przegięcie poza granice tolerancji. -- Maciej Bójko maciej.bojko@gmail.com
Re: Case closed
Author: Piotr Sawicki
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:49
Date: Tue, 31 Mar 2009 12:49
24 lines
1671 bytes
1671 bytes
Rufus T. Firefly powiada : > >> Wszystko to marność nad marnościami, baton przejęli >> tłumacze-jumacze, wśród których w/w panie mogłyby >> uchodzić za modelki rolne (choć zdarzają się i zacni). > > Ale psucie od kogoś się zaczyna. Od tej katechetki, która w szkole podstawowej prowadzi przedmiot ,,jęz. ang.'' po samodzielnym przebrnięciu przez dwie klasy tegoż (nic nie zmyśliłem). Szkoda że nie ma więcej takich rzeczy jak Muzzy. > na końcu sprawy już tylko o 3 tysiące złotych (po 1,5k > na głowę). Ale dorzuciły do tego wniosek o trzy miesiące > więzienia w zawieszeniu na 5 lat W pozwie cywilnym? A one w ogóle miały jakiegoś adwokata? >"w ramach ochrony, żebyśmy mogły normalnie pracować". Przyznaj się, ciągnąłeś obie za warkoczyki (w końcu KJP). Piotr Sawicki
Re: Case closed
Author: Michal Jankowski
Date: Tue, 31 Mar 2009 16:59
Date: Tue, 31 Mar 2009 16:59
18 lines
1659 bytes
1659 bytes
"Rufus T. Firefly" <chacina@WYCINKArufus.neostrada.pl> writes: >> No i fajn, gratulować, jednakowoż chciałbym mieć prawo do nazwania >> dzieła artystycznego nieudanym gniotem nie dlatego, że biegły w nim >> widzi 100 błędów, tylko dlatego, że mam takie zdanie i już. > > No widzisz, ale to była sprawa z art. 212 KK, czyli o pomówienie. Specyfika (...) > A prawo do nazwania dzieła artystycznego gniotem masz na podstawie zupełnie > innych źródeł. Nie rozumiem. Co mi przyjdzie z istnienia przepisow dajacych mi prawo do krytyki, jesli krytyka moze zostac potraktowana jako pomowienie i bede sie musial bronic nie poprzez powolanie sie na na przepisy prasowe, tylko na art. 213 par. 2? MJ
Re: Case closed
Author: Rufus T. Firefly
Date: Tue, 31 Mar 2009 20:38
Date: Tue, 31 Mar 2009 20:38
20 lines
1855 bytes
1855 bytes
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:kjzab71vdam.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl... >> No widzisz, ale to była sprawa z art. 212 KK, czyli o pomówienie. >> Specyfika > (...) > >> A prawo do nazwania dzieła artystycznego gniotem masz na podstawie >> zupełnie >> innych źródeł. > > Nie rozumiem. Co mi przyjdzie z istnienia przepisow dajacych mi prawo > do krytyki, jesli krytyka moze zostac potraktowana jako pomowienie i > bede sie musial bronic nie poprzez powolanie sie na na przepisy > prasowe, tylko na art. 213 par. 2? Dokładnie tak w skrócie wygląda argumentacja dziennikarzy, którzy domagają się usunięcia tego punktu z KK. -- When they come tell them no.
Re: Case closed
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 01 Apr 2009 19:45
Date: Wed, 01 Apr 2009 19:45
15 lines
1647 bytes
1647 bytes
Rufus T. Firefly wrote: > Jeśli ktoś jeszcze pamięta, że kiedyś o tym dyskutowaliśmy (w czasach, jak > jeszcze tu dyskutowaliśmy, a nie tylko uroczyście milczeliśmy postradawszy > wiarę, że monkbert kiedykolwiek nieopatrznie się zdemaskuje), to ogłaszam, > że właśnie zakończyła się sprawa Balcerek/Deka vs. me. Wygrali > przedstawiciele ciemnej strony mocy, która ma za zadanie utrudnienie pracy > przyzwoitym kobietom, chcącym tylko normalnie obsługiwać zlecenia bez > narażania się na ataki ze strony osób, które z nieznanych przyczyn > postanowiły je zniszczyć. Czyli ja. Gratuluję i podziwiam. Trochę czasu i kasy musiało Cię to kosztować. -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: Case closed
Author: Greg
Date: Wed, 13 May 2009 11:42
Date: Wed, 13 May 2009 11:42
16 lines
1594 bytes
1594 bytes
On 30 Mar, 22:57, "Rufus T. Firefly" <chac...@WYCINKArufus.neostrada.pl> wrote: > > Tak czy inaczej, sprawa jest zakończona. Gratuluję i nie życzę dalszej, nawet równie owocnej, współpracy z organami sądowniczymi. Zaplanowałeś już, komu z krajowej śmietanki tłumaczy artystycznych teraz dasz się pozwać? Pozdrawiam Greg -- 843rd Bomb Wing Strategic Air Command PEACE IS PUR PROFESSION
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads