🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

1 total messages Started by Michal Olszewski Fri, 25 Jan 2008 07:05
Vratné lahve - czyli Butelki zwrotne (no spoilers)
#29898
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 25 Jan 2008 07:05
46 lines
3528 bytes
Był kiedyś w TVP serial. Miał w nazwie "generation", latali stodołą po
kosmosie, a dowódcą był taki łysy jajogłowy. Na początku głosem pełnym
zadumy mówił: space, the final frontier.

Odcinki ten serial miał bardzo różne. Niektóre - te najfajniejsze -
polegały na tym, że naparzali się z Klingonami, albo przechytrzali
Borga. Było trochę jakiejś akcji, jakieś ofiary, odrobinka przemocy.
Jednym słowem: fun. A gdzieś bokiem przemycali nieco głębsze treści, w
rodzaju: najpieknięjszą cechą ludzkości jest indywidualizm.

Ale były też takie odcinki, w których scenarzyści poszli na całość i
zapomnieli o funie. I ta biedna załoga, przez cały odcinek, bite 45
minut, orbitowała wokół planety Blargon 7 i rozważała, czy może
ingerować w rozwój cywilizacji mrówkojadów, czy też nie. Bo tam mieli
jakiś paragraf 628, podpunkt D, który mówił, że nie, bo nie. Ale z
drugiej strony czuli wewnętrzne moralne rozdarcie, bo cośtam. No i tak
orbitowali i się zastanawiali. A ja biłem rekordy w ziewaniu na czas.

Już nawet nieważne, czy sam dotykający ich problem był interesujący.
Oczywiście nie był. Bo jak może mnie zainteresować problem, który nie
dotyczy i nigdy nie będzie dotyczył mnie. Ani moich dzieci. Ani ich
dzieci. Już lepiej poopowiadaliby coś o uprawie poziomek. Ale nawet nie
czepiam się teraz tego, że niefortunnie wybrali sobie temat rozważań.
Najbardziej bolało mnie, że nikt się nie strzela z fazera, nikt nie
dowcipkuje, nikt nie krwawi. Nie było w tym żadnych emocji. Nie było funu.

Uwaga, będzie pointa. Otóż dość łatwo było zauważyć, że o powodzeniu
odcinka decydowało dobre ułożenie punktu cieżkości na osi rozpiętej
pomiędzy funem a "głębszymi treściami". A jeśli ktoś tego punktu nie
potrafił dobrze umiejscowić, to lepiej, żeby się pomylił przeginając
wszystko na stronę funu, a nie odwrotnie. Otrzymywał wtedy "Gwiezdne Wojny".

Innym gatunkiem, w którym to wyważenie jest jedynym kluczem do sukcesu
jest komedia obyczajowa. I Sverakovie są w tym temacie mistrzami świata.
A "Butelki zwrotne" kolejnym dowodem ich geniuszu. Film nie jest nudny,
jest zabawny, wciągający, ma rewelacyjne postaci. Czyli oferuje sporo
funu. A jednocześnie - niby przez przypadek, tak niechcący, bez żadnych
pretensji - opowiada o paru życiowych sprawach w wyjątkowo mądry sposób.
I nie ma się wrażenia, że są to wydumane problemy papierowych postaci
żyjących w jakimś odległym nieprzystającym kraju (jak we "Wpadce"). To
realne rozterki, duże i małe, zabawne i poważne, tu i teraz.

Dobry film. Polecam.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads