Thread View: pl.hum.x-muza
3 messages
3 total messages
Started by Anna pa,pa
Mon, 19 Nov 2007 08:42
a jeśli do kina, to tylko na El amor en los tiempos del cólera
Author: Anna pa,pa
Date: Mon, 19 Nov 2007 08:42
Date: Mon, 19 Nov 2007 08:42
50 lines
3104 bytes
3104 bytes
Mam wrażenie, że na tej grupie filmy o miłości nie cieszą się specjalną popularnością, a szkoda. Kochani, nie oszukujmy się, cóż w życiu jest cenniejszego - niż kochać i być kochanym, i właśnie o tym, całkiem zgrabnie&zhumorem opowiada film. Jeśli, ktoś z Was nie wierzy w dozgonną miłość, jego sprawa, Florentino Ariza - wierzył. Czekał na swoją wybrankę ponad pół wieku, a jeżeli myślicie, że czekał z założonymi rękami, to jesteście w błędzie - przez cały ten czas zdołał "użyczyć siebie" 622um spragnionym czułości kobietom, bo Florentino Ariza poza wielkim sercem, talentem do pisania wierszy, był kolekcjonerem ciał kobiecych, kolumbijskim kogutkiem. Dr Juvenal Urbino, z pewnością do kogutów nie należał, i z pewnością nie wierzył w dozgonną miłość, był na to zbyt praktyczny, ale także nie gardził pięknymi kobietami. Nie chciałabym być niesprawiedliwą pisząc: co pacjentka to port, ale fakt pozostaje faktem, że zdradzał żonę (a przecież - przysięgał wierność!) Fermina Daza - markezowska Helena - pomimo powłóczystych spojrzeń nie należała do grona kobiet romantycznych, wyszła za mąż dla kasy i pozycji społecznej, za nic mając łaskę pierwszej miłości. Wiodła życie spokojne - rodząc dzieci, dziergając hafty, ot, zwykła kurka domowa, która ledwie domyśla się co straciła - wspominając Florentina Arize. Z czasem, trójkąt z racji wykruszenia się jednego z bohaterów, stał się słodkim duetem, spełnieniem po latach, nadzieją dla wszystkich widzów, którzy przeżywają męki miłości nieodwzajemnionej :) Wielbicielom prozy Marqueza z pewnością filmu polecać nie trzeba, zakochanym także, zapraszam więc całą Resztę - cudne zdjęcia (kolumbijska Cartagena), super muzyka (Antonio Pinto), piękne kobiety (Giovanna Mezzogiorno, Cataliny Sandino Moreno) - uwiodą, mówięwam -- "Miłość w czasach zarazy" - na podstawie powieści Gabriel García Márquez Reżyseria: Mike Newell Scenariusz: Ronald Harwood Florentino Ariza: Javier Bardem Dr Juvenal Urbino: Benjamin Bratt Fermina Daza: Giovanna Mezzogiorno --- A.
Re: a jeśli do kina, to tylko na El amor en los tiempos del cólera
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 23 Nov 2007 12:49
Date: Fri, 23 Nov 2007 12:49
21 lines
1596 bytes
1596 bytes
Dnia Mon, 19 Nov 2007 09:42:28 +0100, Anna pa,pa napisał(a): > Mam wrażenie, że na tej grupie filmy o miłości nie cieszą się > specjalną popularnością, a szkoda. Kochani, nie oszukujmy się, > cóż w życiu jest cenniejszego - niż kochać i być kochanym, > i właśnie o tym, całkiem zgrabnie&zhumorem opowiada film. A ten film jest smutny czy wesoły? Ja twierdzę, że pełen optymizmu, ONA twierdziła, że smutny. [...] -- Michał Gancarski - http://gancarski.com http://omlet.cc/crew/michal-gancarski "Among the features peculiar to the political system of the United States, is the perfect equality of rights which it secures to every religious sect."
Re: a jeśli do kina, to tylko na El amor en los tiempos del cólera
Author: Anna pa,pa
Date: Fri, 23 Nov 2007 16:14
Date: Fri, 23 Nov 2007 16:14
13 lines
1406 bytes
1406 bytes
Michał Gancarski ----------------------- > A ten film jest smutny czy wesoły? Ja twierdzę, że pełen optymizmu, ONA > twierdziła, że smutny. ;) bo to trochę tak, jak w przypadku czekania na wygraną w totka - przez całe życie marzycisię 13 milionów, a w końcu, kiedy je wgrywasz w wieku 76 lat myślisz sobie "ale dlaczego tak późno", a potem krzyczysz ze szczęścia "a jednak!" A.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads