🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

5 total messages Started by Michal Olszewski Sat, 01 Sep 2007 15:23
28 weeks later (no spoilers)
#29640
Author: Michal Olszewski
Date: Sat, 01 Sep 2007 15:23
28 lines
2193 bytes
Oto coś nowego: film przewidywalny w 100%. Przewidywalność została 
wyniesiona na poziomy dotąd mi nieznane. W pewnym momencie zaczęło to 
być frajdą. Ohoho, trochę za wcześnie na zombiaki, pewnie w tej scenie 
będzie chodziło o to, że jeden kumpel robi drugiemu głupi dowcip i udaje 
zombiaka. Bingo. I potem znowu bingo, i znowu, and again. Na 30 strzałów 
zaliczyłem pewnie coś z 27 trafień. Więc niby nie 100%, ale ja jednak 
jestem amatorem.

Podejrzewam, że o tę przewidywalność tu chodziło. Bo fabuła w zasadzie 
nie ma większego sensu. Chcecie sensu w zombiakowej fabule, to 
obejrzyjcie "Night Of The Living Homeless" (South Park 11x7). Chcecie 
fontanny krwi, tysięcy zabitych i braku zaskoczeń - sięgnijcie po "28 
tygodni później".

Gdyby w tym filmie nie było Roberta Carlyle'a i paru innych 
profesjonalnych aktorów, byłby to szajs straszny - mniej więcej na 
poziomie "Resident Evil". Dobry przykład, że niezłe aktorstwo naprawdę 
pomaga. Swoją drogą najlepsze osiągnięcia aktorskie Carlyle'a to rola 
Hitlera i zombiaka. Grunt to pomysłowy dobór ról.

Fajne są ujęcia postapokaliptycznego Londynu. Puste ulice, wyludnione 
widokówkowe miejsca. Robi wrażenie.

Bez zaskoczeń czekamy na "28 months later", który bez zaskoczeń pewnie 
opowie nam fascynująco niezaskakującą historię końca świata.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: 28 weeks later (no spoilers)
#29641
Author: Piotr Dobry
Date: Sat, 01 Sep 2007 16:49
15 lines
1598 bytes
> Ohoho, trochę za wcześnie na zombiaki, pewnie w tej scenie 
> będzie chodziło o to, że jeden kumpel robi drugiemu głupi dowcip i udaje 
> zombiaka. Bingo. I potem znowu bingo, i znowu, and again. Na 30 strzałów 
> zaliczyłem pewnie coś z 27 trafień.

Jakieś konkretne przykłady poza tym jednym? Przewidziałeś, kto kiedy zginie?
Przewidziałeś, że znajdą matkę? Przewidziałeś scenę śmiertelnego pocałunku
(genialna!)? Przewidziałeś, dokąd dotrą w finale?

> Swoją drogą najlepsze osiągnięcia aktorskie Carlyle'a to rola Hitlera i zombiaka.

No spoilers? Fajnie. To jest megafakingsuperekstragigantspoiler!

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: 28 weeks later (no spoilers)
#29642
Author: gambit
Date: Sun, 02 Sep 2007 09:21
6 lines
1027 bytes
Piotr Dobry pisze:

> No spoilers? Fajnie. To jest megafakingsuperekstragigantspoiler!

Wspolnie, pod przykrywka no spoilers, zaspoilerowaliscie juz serio 
wszystkie wieksze "twisty".
Re: 28 weeks later (no spoilers)
#29643
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 02 Sep 2007 16:22
41 lines
2168 bytes
Teraz już ze spoilerami.





Piotr Dobry wrote:
>> Ohoho, trochę za wcześnie na zombiaki, pewnie w tej scenie 
>> będzie chodziło o to, że jeden kumpel robi drugiemu głupi dowcip i udaje 
>> zombiaka. Bingo. I potem znowu bingo, i znowu, and again. Na 30 strzałów 
>> zaliczyłem pewnie coś z 27 trafień.
> 
> Jakieś konkretne przykłady poza tym jednym?

Ale ta scena była tak wyjątkowo sztampowa, że musiałem o tym wspomnieć.

> Przewidziałeś, kto kiedy zginie?

Może nie co do minuty, ale że przeżyją tylko dzieci - a wirus przetrwa w 
chłopaku, to wiadomo gdzieś tak najpóźniej w połowie filmu. A każdy kto 
widział choć kilka survival horrorów, powinien nabrać całkowitej 
pewności w momencie spalenia dobrego żołnierza. Mimo tego, że przy życiu 
została jeszcze lekarka.

> Przewidziałeś, że znajdą matkę?

Tego akurat nie.

> Przewidziałeś scenę śmiertelnego pocałunku
> (genialna!)?

Si, senor. Banalne.

>> Swoją drogą najlepsze osiągnięcia aktorskie Carlyle'a to rola Hitlera i zombiaka.
> 
> No spoilers? Fajnie. To jest megafakingsuperekstragigantspoiler!

Bez przesady. To dzieje się zanim film zaczyna się na dobre.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: 28 weeks later (no spoilers)
#29657
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 05 Sep 2007 10:59
15 lines
1773 bytes
On 2007-09-05 00:55:36 +0200, gambit <gambit@bocznica.org> said:

> Moze zlego slowa uzylem - to sie moglo zdarzyc, ale kiedy panna uderza 
> glowa o stolek, zostaje sparalizowana, probuje sie zabic, a do tego 
> neka ja rodzina z piekla rodem, ktora wypomina jej przegrana walke i 
> chce wyciagnac kase, to czegos tu za duzo sie robi i coraz mniej 
> zaczynam w to wierzyc.

Tak tak tak, mam to samo - na własny użytek nazywam to syndromem 
"ICKJ". W pewnym momencie przestaję współczuć bohaterowi, zaczynam 
kolejne jego nieszczęścia wulgarnie komentować "i co k... jeszcze".

-- 
Money can't buy happiness? Sure it can! That's just a lie we tell poor 
people to keep them from rioting. 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads