Thread View: pl.hum.x-muza
2 messages
2 total messages
Started by Michal Olszewski
Sun, 19 Aug 2007 20:37
Nieświeże wieści z serialowego świata
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:37
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:37
45 lines
3215 bytes
3215 bytes
Z refleksem zółwia na morfinie: zapoznałem się z dwoma serialami wartymi uwagi. "Scrubs" to całkiem sprytny sitcom. Bez śmiechów z offu, z 45 minutowymi odcinkami. Ze sposobem narracji nieco podobnym do "My Name Is Earl". Ale tak naprawdę jest na odwrót, bo "Scrubs" byli pierwsi. Generalnie to taki sitcom 2.0 (czy może być coś bardziej żenująco banalnego od dodawania "2.0" do wszystkiego po kolei?). W każdym razie jest to świetny serial komediowy. Trochę się rozkręca na początku pierwszego sezonu, ale potem miażdży. Jest tu sporo bardziej i mniej inteligentnego humoru podawanego bardzo szybko. Trochę jak w "CSI" (oryginalnym: LV), lepiej nie odrywać wzroku od ekranu nawet na sekundę. W CSI ominie Was raport z autopsji, tutaj ominą Was dwa dowcipy. Całość udanie ciągnie Zach Braff - czyli ten koleś, który nakręcił rewelacyjny "Garden State". Ale znowu: "Scrubs" byli pierwsi. Gość po prostu szarżuje. Teraz wyczytałem z jego CV, że pokazał się w 1992 w "Manhattan Murder Mystery" Allena. Jako syn państwa Lipton (Allen i Keaton). Zaraz wygrzebuję taśmę z szuflady - bo nie potrafię sobie go przypomnieć. A przecież widziałem to z osiemnaściedziąt razy. "Dexter" to z kolei coś w miarę nowego, bo z 2006 roku. Chociaż pół polskiego internetu zapoznało się z tematem za pomocą p2p - więc ich nie zaskoczę. Rzecz jest nakręcona na podstawie książki. A książka jest _na bank_ zainspirowana "CSI". Nie uwierzę, że było inaczej. Nawet mnie nie przekonujcie. To taki spokojny serial, nieśpiesznie nakręcony, może nawet odrobinę w stylu filmu obyczajowego. Można pójść po piwo do lodówki - i to nawet jeśli Wasza lodówka znajduje się na innym piętrze niż tv - wrócić i nic Wam nie ucieknie. Trochę mi przeszkadza ten powolny styl, bo człowiek się już przyzwyczaił, że te nowoczesne seriale to trzeba oglądać na amfetaminie. Nawet "Lost" wydaje się już diabelnie powolne. Tymczasem tutaj mamy wrzucony jakiś naprawdę niski bieg. Ma to swój urok. Mamy tu bardzo dużo brutalności, milion litrów krwi, pochwałę samosądów, wątpliwych moralnie bohaterów oraz pełno bluzgów. Kino w sam raz dla dorosłych dzieci. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Nieświeże wieści z serialowego świata
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:43
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:43
20 lines
1909 bytes
1909 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał w wiadomości news:faa9n6$t1d$1@inews.gazeta.pl... > "Dexter" to z kolei coś w miarę nowego, bo z 2006 roku. Chociaż pół > polskiego internetu zapoznało się z tematem za pomocą p2p - więc ich nie > zaskoczę. Rzecz jest nakręcona na podstawie książki. A książka jest _na > bank_ zainspirowana "CSI". Nie uwierzę, że było inaczej. Nawet mnie nie > przekonujcie. Well, czytałem obie co wyszły u nas i nie widać w nich ani centymetra inspiracji CSI. Z kolei polecam "afterlife", brytolski. Pierwszy sezon (6 ep.) pokazała niedawno TVP1, drugi (8 ep.) trzeba sobie dojumać, ale naprawdę warto. Rzecz jest o medium, czyli kobiecie widzącej duchy, ale nie ma tu ani jednego z bulszitów znanych z amerykańskich seriali o tej tematyce. Mroczne, klimatyczne, świetne dramy i psychologia, super aktorzy. A must see. m.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads