Thread View: pl.hum.x-muza
41 messages
41 total messages
Started by Michal Radomil Wisniewski
Sat, 26 May 2007 21:14
A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sat, 26 May 2007 21:14
Date: Sat, 26 May 2007 21:14
6 lines
1060 bytes
1060 bytes
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,4177236.html?as=1&ias=3&startsz=x Bezczelność tego typa jest przeogromna. Mordy pełne frazesów, a jumają to co można normalnie obejrzeć w telewizji. m.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Sun, 27 May 2007 01:21
Date: Sun, 27 May 2007 01:21
19 lines
1524 bytes
1524 bytes
Dnia Sat, 26 May 2007 23:14:07 +0200, Michal Radomil Wisniewski napisał(a): > http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,4177236.html?as=1&ias=3&startsz=x > > Bezczelność tego typa jest przeogromna. Mordy pełne frazesów, a jumają to co > można normalnie obejrzeć w telewizji. Ich jest więcej: http://www.krakownews.pl/node/3476 Biedni studenci zapewne protestują, bo nie będą mogli już wymieniać rozpraw doktorskich udostępnionych na licencji CC. -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "Children always understand. They have open minds. They have built-in shit detectors."
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 29 May 2007 15:55
Date: Tue, 29 May 2007 15:55
13 lines
1409 bytes
1409 bytes
Michal Radomil Wisniewski napisał(a): > http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,4177236.html?as=1&ias=3&startsz=x > > Bezczelność tego typa jest przeogromna. Mordy pełne frazesów, a jumają to co > można normalnie obejrzeć w telewizji. W skali 1-10, to taki trolling na 4, może 5. Brakuje trochę pomylenia "fana" z "idolem". Może "frazesy" zastąpić "freskami"? -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 29 May 2007 17:12
Date: Tue, 29 May 2007 17:12
18 lines
1572 bytes
1572 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał w wiadomości news:f3hidp$18lc$1@news.mm.pl... > Michal Radomil Wisniewski napisał(a): >> http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,4177236.html?as=1&ias=3&startsz=x >> >> Bezczelność tego typa jest przeogromna. Mordy pełne frazesów, a jumają to >> co >> można normalnie obejrzeć w telewizji. > > W skali 1-10, to taki trolling na 4, może 5. Brakuje trochę pomylenia > "fana" z "idolem". Może "frazesy" zastąpić "freskami"? Nie, nie troluję. Kolesiowiec jest obrzydliwy moim zdaniem. m. "Rób to w domu po kryjomu".
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Tue, 29 May 2007 20:24
Date: Tue, 29 May 2007 20:24
13 lines
1227 bytes
1227 bytes
On Sat, 26 May 2007, Michal Radomil Wisniewski wrote: > http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,4177236.html?as=1&ias=3&startsz=x > Bezczelność tego typa jest przeogromna. Mordy pełne frazesów, a jumają to co > można normalnie obejrzeć w telewizji. No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co można mieć tylko na dvd z zagranicy. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 29 May 2007 21:36
Date: Tue, 29 May 2007 21:36
12 lines
1423 bytes
1423 bytes
Użytkownik "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> napisał w wiadomości news:Pine.LNX.4.64.0705292223530.31118@localhost.localdomain... > No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co > można mieć tylko na dvd z zagranicy. No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, której i tak nikt nie lubi. m.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 29 May 2007 23:06
Date: Tue, 29 May 2007 23:06
19 lines
1783 bytes
1783 bytes
Dnia Tue, 29 May 2007 23:36:00 +0200, Michal Radomil Wisniewski napisał(a): > Użytkownik "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> napisał w > wiadomości news:Pine.LNX.4.64.0705292223530.31118@localhost.localdomain... > >> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co >> można mieć tylko na dvd z zagranicy. > > No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich > dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, której > i tak nikt nie lubi. A gdyby polski dystro był tylko odnogą wielkiej zagranicznej korporacji, której nikt nie lubi? :-) -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "It will take time to restore Chaos"
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 29 May 2007 23:13
Date: Tue, 29 May 2007 23:13
15 lines
1639 bytes
1639 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> napisał w wiadomości news:1fdz6bhawl7lm.1m196cnnw49rv$.dlg@40tude.net... >> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich >> dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, >> której >> i tak nikt nie lubi. > > A gdyby polski dystro był tylko odnogą wielkiej zagranicznej korporacji, > której nikt nie lubi? :-) Pomyśl o szarym człowieku! Ten fiutek z wywiadu obrabia m.in. tego biednego faceta, co sprzedaje Polsat Cyfrowy na moim osiedlu. m.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 29 May 2007 23:16
Date: Tue, 29 May 2007 23:16
19 lines
1661 bytes
1661 bytes
Dnia Wed, 30 May 2007 01:13:47 +0200, Michal Radomil Wisniewski napisał(a): [...] >> A gdyby polski dystro był tylko odnogą wielkiej zagranicznej korporacji, >> której nikt nie lubi? :-) > > Pomyśl o szarym człowieku! Ten fiutek z wywiadu obrabia m.in. tego biednego > faceta, co sprzedaje Polsat Cyfrowy na moim osiedlu. Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie ;-( -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "Heroes may not be braver than anyone else. They're just braver five minutes longer."
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 29 May 2007 23:20
Date: Tue, 29 May 2007 23:20
14 lines
1544 bytes
1544 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> napisał w wiadomości news:k10194h701ji$.1et67uus9gnqv.dlg@40tude.net... > Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują > szarzy > ludzie ;-( To nie ludzie, to wilcy! No i kurde, jest różnica między kimś, kto sobie od czasu do czasu coś zajumie z torrenta, a kolesiowcem organizującym szajkę jumaczy. m.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 29 May 2007 23:37
Date: Tue, 29 May 2007 23:37
35 lines
2424 bytes
2424 bytes
Dnia Wed, 30 May 2007 01:20:03 +0200, Michal Radomil Wisniewski napisał(a): [...] >> Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują >> szarzy >> ludzie ;-( > > To nie ludzie, to wilcy! Wilcy też mogą być szarzy. Popatrz: http://www.ssaki.za.pl/ssaki002.jpg (on jest szary tylko jest brązowy, bo jest jeszcze zielony) > No i kurde, jest różnica między kimś, kto sobie od czasu do czasu coś > zajumie z torrenta, a kolesiowcem organizującym szajkę jumaczy. No właśnie nie jestem pewien. Gorszy jest zabójca, czy zlecający? Do SAC też dodają fansuby, które zapewne miały źródło w jakimś Hataku. Mnie barziej rozbawił protest "milionów internautów", tak jak demonstracja AGHowców. W przeciwieństwie do zwykłych ściągaczy taki tjumacz przynajmniej robi coś twórczego, choć nielegalnie. Na miejscu dystrybutorów przyjrzałbym się pracy tjumaczy i zastanowił, czy można ją wykorzystać. To mogłoby być jak przejście utalentowanego graficiarza z malowania pociągów na całkowity legal (jakieś okładki, oprawa graficzna ziomalskich imprez itp.) -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "We're concerned about AIDS inside our White House—make no mistake about it."
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 May 2007 07:10
Date: Wed, 30 May 2007 07:10
23 lines
1917 bytes
1917 bytes
On 2007-05-30 01:16:40 +0200, Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: >>> A gdyby polski dystro był tylko odnogą wielkiej zagranicznej korporacji, >>> której nikt nie lubi? :-) >> >> Pomyśl o szarym człowieku! Ten fiutek z wywiadu obrabia m.in. tego biednego >> faceta, co sprzedaje Polsat Cyfrowy na moim osiedlu. > > Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują szarzy > ludzie ;-( Ale też i te zagraniczne korporacje żyją z innych rynków. To, że ktoś piraci ich filmy w jakimś egzotycznym Wagadugu czy Bolandzie nie spowoduje u nich masowych zwolnień. Natomiast rzeczywiście gościu oferujący legalne pakiety cyfrowe gdzieś na osiedlu może być bezpośrednio trzepnięty po kieszeni tym, że na tym osiedlu ktoś np. oferuje pirackie dekodery albo pirackie płyty w najpopularniejszymi serialami. -- Roy: [singing] We don't need no education. Moss: Yes you do; you've just used a double negative
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Jankowski
Date: Wed, 30 May 2007 08:53
Date: Wed, 30 May 2007 08:53
13 lines
1443 bytes
1443 bytes
"Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> writes:
>> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś,
>> co można mieć tylko na dvd z zagranicy.
>
> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w
^^^^^^^
> polskich dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną
> korporację, której i tak nikt nie lubi.
Tam wyżej było "w telewizji", a nie "w kinie".
MJ
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 30 May 2007 08:57
Date: Wed, 30 May 2007 08:57
15 lines
1522 bytes
1522 bytes
On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: >> Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują szarzy >> ludzie ;-( > Ale też i te zagraniczne korporacje żyją z innych rynków. To, że ktoś piraci > ich filmy w jakimś egzotycznym Wagadugu czy Bolandzie nie spowoduje u nich > masowych zwolnień. Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes będziemy czekać jeszcze 10 lat. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 30 May 2007 08:58
Date: Wed, 30 May 2007 08:58
16 lines
1531 bytes
1531 bytes
On Tue, 29 May 2007, Michal Radomil Wisniewski wrote: >> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co >> można mieć tylko na dvd z zagranicy. > No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich > dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, której > i tak nikt nie lubi. Pisałeś o jumaniu czegoś, co jest w tv. Więc najwyżej uderzasz w C+, który jak najbardziej jest wielką zagraniczną korporacją. W dodatku żyjącą głównie ze sportu, więc te seriale to tak trochę boczną rurką. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Wed, 30 May 2007 08:59
Date: Wed, 30 May 2007 08:59
20 lines
1837 bytes
1837 bytes
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:2nps4iofpg.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl... > "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> writes: > >>> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, >>> co można mieć tylko na dvd z zagranicy. >> >> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w > ^^^^^^^ >> polskich dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną >> korporację, której i tak nikt nie lubi. > > Tam wyżej było "w telewizji", a nie "w kinie". Sirwuple. Facet jumający coś co jest w telewizji (np. AXN z pakietu cyfrowego, ktorej atutem jest puszczanie nowych sezonów przed "free TV") uderza w polskich dystro tejże telewizji. m.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 30 May 2007 09:12
Date: Wed, 30 May 2007 09:12
31 lines
2583 bytes
2583 bytes
Dnia Wed, 30 May 2007 10:58:21 +0200, Grzegorz W. Fedorynski napisał(a): > On Tue, 29 May 2007, Michal Radomil Wisniewski wrote: > >>> No właściwie taki ktoś jest mniejszym złodziejem od jumającego coś, co >>> można mieć tylko na dvd z zagranicy. > >> No właśnie nie sądzę. Facet jumiący coś co jest w kinie uderza w polskich >> dystro, a jmumacz zagraniczny uderza w wielką zagraniczną korporację, której >> i tak nikt nie lubi. > > Pisałeś o jumaniu czegoś, co jest w tv. Więc najwyżej uderzasz w C+, który > jak najbardziej jest wielką zagraniczną korporacją. W dodatku żyjącą > głównie ze sportu, więc te seriale to tak trochę boczną rurką. A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji, których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo są jeszcze zieloni). Wycofanie się albo ograniczenie działalności takiego oddziału najpierw uderzy w szeregowców, bo przecież nie w wyższą stopniem kadrę oficerską. Przykład człowieka roznoszącego pakiety cyfrowe jest rozczulający ale nie bardziej niż sekretarki, która już nie pracuje, bo zlikwidowano biuro MediaCorp Polska, w którym pracowała. Korporacje, korporacje, korporacje ... a co ze zwykłymi ludźmi? ;-( Przecież "korporacja" to tylko kilka papierków. -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "Heroes may not be braver than anyone else. They're just braver five minutes longer."
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 30 May 2007 09:35
Date: Wed, 30 May 2007 09:35
19 lines
1858 bytes
1858 bytes
On Wed, 30 May 2007, Michał Gancarski wrote: > A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji, > których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo > są jeszcze zieloni). Wycofanie się albo ograniczenie działalności takiego > oddziału najpierw uderzy w szeregowców, bo przecież nie w wyższą stopniem > kadrę oficerską. Przykład człowieka roznoszącego pakiety cyfrowe jest > rozczulający ale nie bardziej niż sekretarki, która już nie pracuje, bo > zlikwidowano biuro MediaCorp Polska, w którym pracowała. Korporacje, > korporacje, korporacje ... a co ze zwykłymi ludźmi? ;-( Przecież > "korporacja" to tylko kilka papierków. Toteż ja uważam, że wszyscy jumacze to fiuty. A firmy zawsze będą padać i zwalniać ludzi. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 May 2007 11:32
Date: Wed, 30 May 2007 11:32
21 lines
1707 bytes
1707 bytes
On 2007-05-30 10:57:05 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> said: > > On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: > >>> Ale w zagranicznych korporacjach, których nikt nie lubi, też pracują szarzy >>> ludzie ;-( > >> Ale też i te zagraniczne korporacje żyją z innych rynków. To, że ktoś >> piraci ich filmy w jakimś egzotycznym Wagadugu czy Bolandzie nie >> spowoduje u nich masowych zwolnień. > > Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes > będziemy czekać jeszcze 10 lat. Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak przejdziemy na euro. -- I've tried poor, but happy. Guess what? Wasn't that happy!
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 May 2007 11:33
Date: Wed, 30 May 2007 11:33
16 lines
1551 bytes
1551 bytes
On 2007-05-30 11:12:56 +0200, Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said: >> Pisałeś o jumaniu czegoś, co jest w tv. Więc najwyżej uderzasz w C+, który >> jak najbardziej jest wielką zagraniczną korporacją. W dodatku żyjącą >> głównie ze sportu, więc te seriale to tak trochę boczną rurką. > > A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji, > których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo > są jeszcze zieloni). Ale co ma do tego polski oddział? -- Decay of Christianity? The religious system that produced green Chartreuse can never really die.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 30 May 2007 12:08
Date: Wed, 30 May 2007 12:08
13 lines
1490 bytes
1490 bytes
On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: >> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes >> będziemy czekać jeszcze 10 lat. > Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak > przejdziemy na euro. Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach? Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 May 2007 13:34
Date: Wed, 30 May 2007 13:34
19 lines
1709 bytes
1709 bytes
On 2007-05-30 14:08:33 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> said: > > On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: > >>> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes >>> będziemy czekać jeszcze 10 lat. > >> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak >> przejdziemy na euro. > > Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach? To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj kiedyś z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe". -- Oh, but for chips and for freedom I could die.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 30 May 2007 14:52
Date: Wed, 30 May 2007 14:52
18 lines
1805 bytes
1805 bytes
On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: >>>> Co najwyżej spowoduje, że zleją nasz rynek i na zakupy przez iTunes >>>> będziemy czekać jeszcze 10 lat. >> >>> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak >>> przejdziemy na euro. >> >> Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach? > > To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj kiedyś z > kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe". Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 May 2007 15:21
Date: Wed, 30 May 2007 15:21
19 lines
1890 bytes
1890 bytes
On 2007-05-30 16:52:57 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> said: >>>> Najważniejszym czynnikiem tutaj jest ryzyko kursowe - włączą nas jak >>>> przejdziemy na euro. >>> >>> Kto im broni wyceniać dziś wyceniać w euro albo dolarach? >> >> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj >> kiedyś z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe". > > Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach. Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz tylko z EMI ale także z Pomatonem. -- "I just need to pay the mortgage" - the yuppie Nuremberg defense. Perhaps world would be a better place if everybody rented.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 30 May 2007 16:07
Date: Wed, 30 May 2007 16:07
45 lines
3305 bytes
3305 bytes
Grzegorz W. Fedorynski napisał(a): > On Wed, 30 May 2007, Michał Gancarski wrote: > > >>A ja się nadal upieram, że w polskich oddziałach wielkich korporacji, >>których nikt nie lubi, też pracują szarzy ludzie (chyba, że są brązowi, bo >>są jeszcze zieloni). Wycofanie się albo ograniczenie działalności takiego >>oddziału najpierw uderzy w szeregowców, bo przecież nie w wyższą stopniem >>kadrę oficerską. Przykład człowieka roznoszącego pakiety cyfrowe jest >>rozczulający ale nie bardziej niż sekretarki, która już nie pracuje, bo >>zlikwidowano biuro MediaCorp Polska, w którym pracowała. Korporacje, >>korporacje, korporacje ... a co ze zwykłymi ludźmi? ;-( Przecież >>"korporacja" to tylko kilka papierków. > > > Toteż ja uważam, że wszyscy jumacze to fiuty. > > A firmy zawsze będą padać i zwalniać ludzi. Ha! Ale fajny OT. :) Uważajcie z tymi wywodami, bo może się okazać, że koleś sprzedający dekodery i sekretarka u dystrybutora to zbędne koszty wynikające z przestarzałej technologii. Więc mamy staruteńki problem zamiany 10 kopaczy przez jedną koparkę - na krótką metę olaboga, olaboga, 10 osób do zwolnienia, co to będzie, co to będzie - ale na dłuższą metę wszystkim się opłaca. Dopuśćmy na chwilę do głowy tę szaleńczą myśl, że tradycyjna telewizja nie zasługuje na nic innego jak kopa w d.... Kurcze, wykopaliśmy już producentów kaset magnetofonowych, za 10 lat pewnie wykopiemy producentów cd. Zaczęło się też od piracenia mp3. Kto wie, może za 50 lat przyjdzie pora na telesfora? Wiadomo - piractwa nie lubimy, ale przy empetrójkach był to jednak powiew nowoczesności - i okazało się, że jak najbardziej uzasadniony (gdyby nie napster, nie byłoby itunes). Hamowanie tego zjawiska - a pierwsze odtwarzacze mp3 były hamowane przez koncerny AFAIR - to była głupota (oceniając z dzisiejsej perspektywy). Trzeba było to rozwijać, a nie z tym walczyć. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 30 May 2007 19:32
Date: Wed, 30 May 2007 19:32
15 lines
1768 bytes
1768 bytes
On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: >>> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj kiedyś >>> z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe". >> Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach. > Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz tylko z > EMI ale także z Pomatonem. I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 30 May 2007 19:48
Date: Wed, 30 May 2007 19:48
21 lines
1936 bytes
1936 bytes
On 2007-05-30 21:32:40 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> said: > > On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: > >>>> To, że nie wiadomo, jak to się będzie opłacało np. za rok. Pogadaj >>>> kiedyś z kimś mądrym co to jest "ryzyko kursowe". > >>> Nijak się to ma do zaoferowania obecnego repertuaru po obecnych cenach. > >> Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz >> tylko z EMI ale także z Pomatonem. > > I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro. Wtedy na nich przerzucisz ryzyko kursowe. -- You could have an affair with anyone and you choose the pharmacist? You are such a Republican.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Thu, 31 May 2007 12:35
Date: Thu, 31 May 2007 12:35
18 lines
1901 bytes
1901 bytes
On Wed, 30 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: >>> Ma się, bo o sprzedaży muzyki EMI na terytorium Polski nie rozmawiasz >>> tylko z EMI ale także z Pomatonem. >> I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro. > Wtedy na nich przerzucisz ryzyko kursowe. Oczywiście. Takie jest życie. Jakoś nie zauważyłem, żeby import do Polski dóbr i usług był niemożliwy ze względu na niejednolitą walutę. Ryzyko kursowe dotyczy wyłącznie empetrójek? Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 31 May 2007 12:47
Date: Thu, 31 May 2007 12:47
20 lines
2005 bytes
2005 bytes
On 2007-05-31 14:35:17 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> said: >>> I oczywiście nie mogę rozmawiać z nim w euro. > >> Wtedy na nich przerzucisz ryzyko kursowe. > > Oczywiście. Takie jest życie. Oczywiście. Więc powiedzą, żebyś się wypchał. > Jakoś nie zauważyłem, żeby import do Polski dóbr i usług był niemożliwy > ze względu na niejednolitą walutę. Ryzyko kursowe dotyczy wyłącznie > empetrójek? W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód. -- Money can't buy happiness? Sure it can! That's just a lie we tell poor people to keep them from rioting.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 31 May 2007 13:28
Date: Thu, 31 May 2007 13:28
7 lines
1667 bytes
1667 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes: > W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód. Dlaczego tu i dlaczego tylko tu? MJ
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 31 May 2007 13:55
Date: Thu, 31 May 2007 13:55
15 lines
1971 bytes
1971 bytes
On 2007-05-31 15:28:34 +0200, Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> said: > Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes: > >> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód. > > Dlaczego tu i dlaczego tylko tu? Bo tutaj musisz wynegocjować dil z posiadaczami praw autorskich i różnymi pośrednikami - że z tych 99 centów trzy centy dla tych, pięć centów dla tamtych itd. Każda zmiana to zmiana całego wynegocjowanego kontraktu. -- Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Thu, 31 May 2007 15:09
Date: Thu, 31 May 2007 15:09
18 lines
2177 bytes
2177 bytes
On Thu, 31 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: >>> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód. >> Dlaczego tu i dlaczego tylko tu? > Bo tutaj musisz wynegocjować dil z posiadaczami praw autorskich i różnymi > pośrednikami - że z tych 99 centów trzy centy dla tych, pięć centów dla > tamtych itd. Każda zmiana to zmiana całego wynegocjowanego kontraktu. Umowy lokalnych dystrybutorów i tak z pewnością są w obcej walucie, więc nie byłoby to nic nowego. Przecież to jest typowe niedasię, wynikające z tego, że mają nas w dupie. Pozdrawiam, Grzegorz
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 31 May 2007 19:01
Date: Thu, 31 May 2007 19:01
23 lines
2823 bytes
2823 bytes
Grzegorz W. Fedorynski napisał(a): > Przecież to jest typowe niedasię, wynikające z tego, że mają nas w dupie. Ejno, oczywiście że chodzi o to, że mamy za mały rynek. Co nie zmienia faktu, że ten mały rynek jest strasznie wkurzony, gdy chcąc czegoś posłuchać, musi jechać (!) do sklepu (!), kupować jakiś bezużyteczny kawałek plastiku (!), opakowany w jakieś kolorowe papierki (!) - a żeby to w sensowny sposób odsłuchać, musi przekonwertować to do innego formatu (!), tytuły ściągnąć z sieci (nawet ich kurna nie ma na cedeku!) i w końcu przegrać na sensowny nośnik/odtwarzacz. Można gorączki dostać - i piszę to zupełnie serio z perspektywy kogoś, kto nieraz spotyka się z rozbrajającym argumentem sklepikarza, że "ta płyta się już skończyła" i "trzeba poczekać na kolejną dostawę". Nawet potrafię zrozumieć niektórych "ściągaczy" mp3 z torrentów - to jest przynajmniej iluzja współczesności. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Thu, 31 May 2007 19:15
Date: Thu, 31 May 2007 19:15
23 lines
2837 bytes
2837 bytes
Dnia Thu, 31 May 2007 21:01:08 +0200, Michal Olszewski napisał(a): [...] > Co nie zmienia faktu, że ten mały rynek jest strasznie wkurzony, gdy > chcąc czegoś posłuchać, musi jechać (!) do sklepu (!), kupować jakiś > bezużyteczny kawałek plastiku (!), opakowany w jakieś kolorowe papierki > (!) - a żeby to w sensowny sposób odsłuchać, musi przekonwertować to do > innego formatu (!), tytuły ściągnąć z sieci (nawet ich kurna nie ma na > cedeku!) i w końcu przegrać na sensowny nośnik/odtwarzacz. Można > gorączki dostać - i piszę to zupełnie serio z perspektywy kogoś, kto > nieraz spotyka się z rozbrajającym argumentem sklepikarza, że "ta płyta > się już skończyła" i "trzeba poczekać na kolejną dostawę". A ja tam lubię mieć pudełko i płytę, tak samo jak książkę czy film na półce. To, że robię rypanko do OGG dla wygody niczego nie zmienia. Tytuły EAC pobiera mi automatycznie z freeDB. -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "I know not everyone will like me, but this is who I am so if you don't like it, tough !"
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 31 May 2007 19:21
Date: Thu, 31 May 2007 19:21
21 lines
2174 bytes
2174 bytes
On 2007-05-31 17:09:20 +0200, "Grzegorz W. Fedorynski" <gfedorynski@gwf.pl> said: > > On Thu, 31 May 2007, Wojciech Orlinski wrote: > >>>> W przypadku iTMS, musisz wynegocjować sztywną cenę na wiele lat naprzód. > >>> Dlaczego tu i dlaczego tylko tu? > >> Bo tutaj musisz wynegocjować dil z posiadaczami praw autorskich i >> różnymi pośrednikami - że z tych 99 centów trzy centy dla tych, pięć >> centów dla tamtych itd. Każda zmiana to zmiana całego wynegocjowanego >> kontraktu. > > Umowy lokalnych dystrybutorów i tak z pewnością są w obcej walucie, E tam. -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 31 May 2007 20:12
Date: Thu, 31 May 2007 20:12
19 lines
2514 bytes
2514 bytes
Michał Gancarski napisał(a): > A ja tam lubię mieć pudełko i płytę, tak samo jak książkę czy film na > półce. Kurzą się. A ja jestem uczulony na kurz (i nie mogę mieć półek BTW). Dwa lata temu (wahałem się ze trzy) podjąłem tę ważną życiową decyzję. Wszystkie płytki wyrypane, zapakowane w worki na śmieci i na strych. > To, że robię rypanko do OGG dla wygody niczego nie zmienia. Tytuły > EAC pobiera mi automatycznie z freeDB. Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę 60 PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu? -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Jan Rudziński
Date: Fri, 01 Jun 2007 15:56
Date: Fri, 01 Jun 2007 15:56
20 lines
2291 bytes
2291 bytes
Cześć wszystkim Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał: > > Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę 60 > PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu? NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty. A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?... -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr Niech mnie diabli porwą! Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Artur Jachacy
Date: Fri, 01 Jun 2007 16:45
Date: Fri, 01 Jun 2007 16:45
24 lines
2535 bytes
2535 bytes
On Fri, 01 Jun 2007 17:56:12 +0200, Jan Rudziński wrote: > Cześć wszystkim > > Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał: > > >> Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę >> 60 PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu? > > NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na > informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty. > > A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?... Czasem chyba się wykorzystuje. <http://en.wikipedia.org/wiki/Cd_text> A. -- Gridneff: So the point is to get the message across, without saying in so many words: You stupid fucking morons, you're learning fucking elf languages! Pan for Windows (beta) - <http://panbuilds.googlepages.com>
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 01 Jun 2007 17:39
Date: Fri, 01 Jun 2007 17:39
23 lines
2474 bytes
2474 bytes
Dnia Fri, 01 Jun 2007 17:56:12 +0200, Jan Rudziński napisał(a): > Cześć wszystkim > > Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał: > >> >> Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę 60 >> PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu? > > NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na > informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty. > > A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?... Brak tradiszyn. Komputery standardowo obsługują CD-Text, a jak jest z odtwarzaczami stacjonarnymi, tego nie wiem. -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "People are always asking me about eskimos, but there are no eskimos in Iceland"
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 01 Jun 2007 19:23
Date: Fri, 01 Jun 2007 19:23
24 lines
2753 bytes
2753 bytes
Artur Jachacy napisał(a): > On Fri, 01 Jun 2007 17:56:12 +0200, Jan Rudziński wrote: > >>Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał: >> >>>Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę >>>60 PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu? >> >>NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na >>informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty. >> >>A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?... > > Czasem chyba się wykorzystuje. > <http://en.wikipedia.org/wiki/Cd_text> Format jest, to jasne. W praktyce niestosowany. Podejrzewam, że był okres popularności - pewnie w okolicach 1996-1998 (chociaż moje płytki kupione w tym czasie cd-textu też nie miały) - ale przeminął. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: A ja mysle, ze to zwykle fiuty
Author: Artur Jachacy
Date: Fri, 01 Jun 2007 20:44
Date: Fri, 01 Jun 2007 20:44
35 lines
3128 bytes
3128 bytes
On Fri, 01 Jun 2007 21:23:18 +0200, Michal Olszewski wrote: > Artur Jachacy napisał(a): >> On Fri, 01 Jun 2007 17:56:12 +0200, Jan Rudziński wrote: >> >>>Dnia 2007-05-31 22:12, Użytkownik Michal Olszewski napisał: >>> >>>>Mi też. Ale czemu tytułów nie ma na płytach?!? Po to wydaję na płytkę >>>>60 PLN, żeby tytuły piosenek ściągnąć z netu? >>> >>>NTG, ale mnie to też intryguje. Format CD-Audio zarezerwował bajty na >>>informacje dodatkowe. Spokojnie zmieściłyby się tytuły i teksty. >>> >>>A dlaczego nie wykorzystuje się tego? Tradiszyn?... >> >> Czasem chyba się wykorzystuje. >> <http://en.wikipedia.org/wiki/Cd_text> > > Format jest, to jasne. W praktyce niestosowany. Podejrzewam, że był > okres popularności - pewnie w okolicach 1996-1998 (chociaż moje płytki > kupione w tym czasie cd-textu też nie miały) - ale przeminął. "As of late November, 1997, there were apparently upwards of 100 or more CD Text encoded CDs available from Sony. It also appears virtually every Sony title release since April '97 has been encoded with CD Text, they just haven't been advertising it." Ho ho ho. A. -- Gridneff: So the point is to get the message across, without saying in so many words: You stupid fucking morons, you're learning fucking elf languages! Pan for Windows (beta) - <http://panbuilds.googlepages.com>
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads