🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

21 total messages Started by Michal Radomil Wisniewski Fri, 17 Nov 2006 14:07
Best. Bond. Ever
#28594
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Fri, 17 Nov 2006 14:07
3 lines
854 bytes
Definitywnie.

m.
Re: Best. Bond. Ever
#28595
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 19 Nov 2006 10:17
11 lines
924 bytes
On 2006-11-17 15:07:43 +0100, "Michal Radomil Wisniewski" 
<michio@poczta.fm> said:

> Definitywnie.

I jeszcze na dodatek najlepsza dziewczyna Bonda i najlepszy villain!

Tylko piosenka obsysa.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Best. Bond. Ever
#28596
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 19 Nov 2006 11:05
16 lines
1273 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:ejpb0h$188$1@igel.gazeta.pl...

>> Definitywnie.
>
> I jeszcze na dodatek najlepsza dziewczyna Bonda

Masz na myśli M? Zgadzam się.

> i najlepszy villain!
>
> Tylko piosenka obsysa.

Nieprawda, w dodatku genialnie brzmi w orkiestrowej wersji wewnątrz filmu.

m. 
Re: Best. Bond. Ever
#28609
Author: Michał Mierzwa
Date: Sun, 19 Nov 2006 17:30
12 lines
1316 bytes
Michal Radomil Wisniewski pisze:
> Definitywnie.

Amen. Siedziałem przez cały seans z przylepionym rozanielonym uśmieszkiem
na gębie.

Mumin
-- 
  ************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
  Michał Mumin Mierzwa           http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa  2
                                  PGP key ID: 512/8E29F841           3
  Na początku był chaos ... I tak już zostało                        4 :-)
Re: Best. Bond. Ever
#28610
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 19 Nov 2006 17:34
16 lines
1219 bytes
Cześć wszystkim

Dnia 2006-11-19 18:30, Użytkownik Michał Mierzwa napisał:

>> Definitywnie.
> 
> Amen. Siedziałem przez cały seans z przylepionym rozanielonym uśmieszkiem
> na gębie.

A samochody rozbijają?

-- 
Pozdrowienia
  Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: Best. Bond. Ever
#28611
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 19 Nov 2006 17:41
9 lines
1133 bytes
Użytkownik "Jan Rudziński" <janekr@astercity.net> napisał w wiadomości 
news:456086b7$0$17970$f69f905@mamut2.aster.pl...

> A samochody rozbijają?

Bba.

m. 
Re: Best. Bond. Ever
#28612
Author: Michał Mierzwa
Date: Sun, 19 Nov 2006 17:45
11 lines
1363 bytes
Jan Rudziński pisze:
> A samochody rozbijają?

Samochody, atobusy, cysterny z naftą lotniczą. Domy. :>

Mumin
-- 
  ************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
  Michał Mumin Mierzwa           http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa  2
                                  PGP key ID: 512/8E29F841           3
  Na początku był chaos ... I tak już zostało                        4 :-)
Re: Best. Bond. Ever
#28613
Author: Michał Mierzwa
Date: Sun, 19 Nov 2006 17:45
11 lines
1433 bytes
Jan Rudziński pisze:
> A samochody rozbijają?

Samochody, autobusy, cysterny z naftą lotniczą. Domy. :>

Mumin
-- 
  ************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
  Michał Mumin Mierzwa           http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa  2
                                  PGP key ID: 512/8E29F841           3
  Na początku był chaos ... I tak już zostało                        4 :-)
Re: Best. Bond. Ever
#28597
Author: Jarek Hirny
Date: Mon, 20 Nov 2006 00:40
19 lines
1401 bytes
A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote:

> I jeszcze na dodatek najlepsza dziewczyna Bonda i najlepszy villain!
> 
> Tylko piosenka obsysa.

Nie tyle obsysa, co jest totalnie spływająca. Goldeneye albo Die Another
Day nuciłem hoho, kilka tygodni po filmie i do dziś dobrze pamiętam.
Melodii tej tutaj nie potrafię powtórzyć już teraz, trzy godziny po
usłyszeniu.

A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, czy
jakaś, ahem, spójność świata nie została naruszona komentarzem M, że wolała
świat w trakcie zimnej wojny?

Jarek
-- 
http://hell.pl/agnus/
Re: Best. Bond. Ever
#28598
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Mon, 20 Nov 2006 01:27
28 lines
1915 bytes
Użytkownik "Jarek Hirny" <agnus@hell.pl> napisał w wiadomości 
news:17399x7ct30cp.dlg@agnus.eu.org...
>A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote:
>
>> I jeszcze na dodatek najlepsza dziewczyna Bonda i najlepszy villain!
>>
>> Tylko piosenka obsysa.
>
> Nie tyle obsysa, co jest totalnie spływająca. Goldeneye albo Die Another
> Day nuciłem hoho, kilka tygodni po filmie i do dziś dobrze pamiętam.
> Melodii tej tutaj nie potrafię powtórzyć już teraz, trzy godziny po
> usłyszeniu.

Boś głuchy na oba uchy.

> A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
> towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, czy

W sumie można to powiedzieć o kilku starszych Bonach.

> jakaś, ahem, spójność świata nie została naruszona komentarzem M, że 
> wolała
> świat w trakcie zimnej wojny?

Nie ma czegoś takiego jak spójność świata w Bondach.

m. 
Re: Best. Bond. Ever
#28599
Author: Jarek Hirny
Date: Mon, 20 Nov 2006 01:49
24 lines
1772 bytes
A screaming came across the sky, when Michal Radomil Wisniewski wrote:

>> Nie tyle obsysa, co jest totalnie spływająca. Goldeneye albo Die Another
>> Day nuciłem hoho, kilka tygodni po filmie i do dziś dobrze pamiętam.
>> Melodii tej tutaj nie potrafię powtórzyć już teraz, trzy godziny po
>> usłyszeniu.
> 
> Boś głuchy na oba uchy.

Gdzież tam, po prostu szkoda mi mózg sobie taką papką zaśmiecać. W tej
piosence nie było nic, co łapałoby za ucho, że już nie powiem, że za serce.
 
>> A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
>> towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, czy
> 
> W sumie można to powiedzieć o kilku starszych Bonach.

O la la, nie pamiętam. Może i tak. Z drugiej strony, te wszystkie starsze
bondy zusammen do kupy zbudowały pewien spójny obraz, do którego ten Bond
nawiązuje, ale, że tak zajadę WO, bardzo autoironicznie.

Jarek
-- 
http://hell.pl/agnus/
Re: Best. Bond. Ever
#28606
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 20 Nov 2006 12:58
13 lines
1340 bytes
On 2006-11-20 01:40:24 +0100, Jarek Hirny <agnus@hell.pl> said:

> A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
> towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, czy
> jakaś, ahem, spójność świata nie została naruszona komentarzem M, że wolała
> świat w trakcie zimnej wojny?

Nie została, bo M przecież tak często jest sarkastyczna że w sumie 
nawet nigdy nie wiemy, czy lubi Bonda czy nie.

-- 
Newsflash: 15000 rioting atheists have stormed a newspaper after 12 
blank sheets were found on a cartoonist's desk
Re: Best. Bond. Ever
#28607
Author: Jarek Hirny
Date: Mon, 20 Nov 2006 13:05
17 lines
1477 bytes
A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote:

>> A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
>> towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, czy
>> jakaś, ahem, spójność świata nie została naruszona komentarzem M, że wolała
>> świat w trakcie zimnej wojny?
> 
> Nie została, bo M przecież tak często jest sarkastyczna że w sumie 
> nawet nigdy nie wiemy, czy lubi Bonda czy nie.

IMO widać, że lubi. Na takiej samej zasadzie, co większość z nas lubi
Snape'a -- może i kawał sukinsyna, ale jaki
przystojny/inteligentny/złośliwy!

Jarek
-- 
http://hell.pl/agnus/
Re: Best. Bond. Ever
#28608
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 20 Nov 2006 13:07
21 lines
1711 bytes
On 2006-11-20 14:05:08 +0100, Jarek Hirny <agnus@hell.pl> said:

> A screaming came across the sky, when Wojciech Orlinski wrote:
> 
>>> A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
>>> towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, czy
>>> jakaś, ahem, spójność świata nie została naruszona komentarzem M, że wolała
>>> świat w trakcie zimnej wojny?
>> 
>> Nie została, bo M przecież tak często jest sarkastyczna że w sumie 
>> nawet nigdy nie wiemy, czy lubi Bonda czy nie.
> 
> IMO widać, że lubi. Na takiej samej zasadzie, co większość z nas lubi
> Snape'a -- może i kawał sukinsyna, ale jaki
> przystojny/inteligentny/złośliwy!

Sam jesteś to co powiedziałeś. Ja jestem z frakcji głęboko wierzących w 
ostateczne uniewinnienie Snape'a w ostatnim tomie.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Best. Bond. Ever
#28600
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Mon, 20 Nov 2006 15:35
27 lines
2020 bytes
Użytkownik "Jarek Hirny" <agnus@hell.pl> napisał w wiadomości 
news:lr8z0nyf3hv7.dlg@agnus.eu.org...

>> Boś głuchy na oba uchy.
>
> Gdzież tam, po prostu szkoda mi mózg sobie taką papką zaśmiecać. W tej
> piosence nie było nic, co łapałoby za ucho, że już nie powiem, że za 
> serce.

Było, było. Poza tym powtórzę - znakomita jest w wersji orkiestrowej.

>>> A film bardzo dobry, ale gdyby z niego wyciąć kilka bondowych znaków
>>> towarowych to bym się pewnie nie połapał, że to kolejny 007 jest. BTW, 
>>> czy
>>
>> W sumie można to powiedzieć o kilku starszych Bonach.
>
> O la la, nie pamiętam. Może i tak. Z drugiej strony, te wszystkie starsze
> bondy zusammen do kupy zbudowały pewien spójny obraz, do którego ten Bond
> nawiązuje, ale, że tak zajadę WO, bardzo autoironicznie.

No ja bym powiedział, że każdy z bondowskich motywów, które są do 
odfajkowania w bondowskim filmie, zostały tu posadzone na wiklinowym 
krześle.

m. 
Re: Best. Bond. Ever
#28601
Author: Krzysztof Kolaczkowski
Date: Tue, 21 Nov 2006 09:05
20 lines
1632 bytes
"Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> wysłał[a] w świat :

>
>Użytkownik "Jarek Hirny" <agnus@hell.pl> napisał w wiadomości 
>news:lr8z0nyf3hv7.dlg@agnus.eu.org...
>
>>> Boś głuchy na oba uchy.
>>
>> Gdzież tam, po prostu szkoda mi mózg sobie taką papką zaśmiecać. W tej
>> piosence nie było nic, co łapałoby za ucho, że już nie powiem, że za 
>> serce.
>
>Było, było. Poza tym powtórzę - znakomita jest w wersji orkiestrowej.

BTW, czy kiedykolwiek przedtem piosenkę do Bonda śpiewał mężczyzna?
Jakoś kojarzę wyłacznie wokalistki.

-- 
Szły raz drogą trzy kaczuszki, grzeczne, że aż miło:
Pierwsza biała, druga czarna, a trzeciej nie było. 
Re: Best. Bond. Ever
#28602
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 21 Nov 2006 09:15
23 lines
1759 bytes
On 2006-11-21 10:05:35 +0100, Krzysztof Kolaczkowski <kyl0@op.pl> said:

> "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> wysłał[a] w świat :
> 
>> 
>> Użytkownik "Jarek Hirny" <agnus@hell.pl> napisał w wiadomości 
>> news:lr8z0nyf3hv7.dlg@agnus.eu.org...
>> 
>>>> Boś głuchy na oba uchy.
>>> 
>>> Gdzież tam, po prostu szkoda mi mózg sobie taką papką zaśmiecać. W tej
>>> piosence nie było nic, co łapałoby za ucho, że już nie powiem, że za serce.
>> 
>> Było, było. Poza tym powtórzę - znakomita jest w wersji orkiestrowej.
> 
> BTW, czy kiedykolwiek przedtem piosenkę do Bonda śpiewał mężczyzna?
> Jakoś kojarzę wyłacznie wokalistki.

We have all the time in the world but all we see is a view to a kill.

-- 
Money can't buy happiness? Sure it can! That's just a lie we tell poor 
people to keep them from rioting. 
Re: Best. Bond. Ever
#28603
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Tue, 21 Nov 2006 09:59
27 lines
2050 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:ejug36$mp7$3@igel.gazeta.pl...
> On 2006-11-21 10:05:35 +0100, Krzysztof Kolaczkowski <kyl0@op.pl> said:
>
>> "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> wysłał[a] w świat :
>>
>>>
>>> Użytkownik "Jarek Hirny" <agnus@hell.pl> napisał w wiadomości 
>>> news:lr8z0nyf3hv7.dlg@agnus.eu.org...
>>>
>>>>> Boś głuchy na oba uchy.
>>>>
>>>> Gdzież tam, po prostu szkoda mi mózg sobie taką papką zaśmiecać. W tej
>>>> piosence nie było nic, co łapałoby za ucho, że już nie powiem, że za 
>>>> serce.
>>>
>>> Było, było. Poza tym powtórzę - znakomita jest w wersji orkiestrowej.
>>
>> BTW, czy kiedykolwiek przedtem piosenkę do Bonda śpiewał mężczyzna?
>> Jakoś kojarzę wyłacznie wokalistki.
>
> We have all the time in the world but all we see is a view to a kill.

Thunderball in living daylights.

m. 
Re: Best. Bond. Ever
#28604
Author: Artur Bartnicki
Date: Tue, 21 Nov 2006 10:01
37 lines
2722 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> pisze, co następuje:

> On 2006-11-21 10:05:35 +0100, Krzysztof Kolaczkowski <kyl0@op.pl> said:
>
>> "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> wysłał[a] w świat :
>> 
>>> 
>>> Użytkownik "Jarek Hirny" <agnus@hell.pl> napisał w wiadomości 
>>> news:lr8z0nyf3hv7.dlg@agnus.eu.org...
>>> 
>>>>> Boś głuchy na oba uchy.
>>>> 
>>>> Gdzież tam, po prostu szkoda mi mózg sobie taką papką zaśmiecać. W tej
>>>> piosence nie było nic, co łapałoby za ucho, że już nie powiem, że za serce.
>>> 
>>> Było, było. Poza tym powtórzę - znakomita jest w wersji orkiestrowej.
>> 
>> BTW, czy kiedykolwiek przedtem piosenkę do Bonda śpiewał mężczyzna?
>> Jakoś kojarzę wyłacznie wokalistki.
>
> We have all the time in the world but all we see is a view to a kill.

Zdefiniuj "piosenkę do Bonda". "We have all the time in the world",
aczkolwiek oczywiście śpiewane przez Satchmo, nie było w czołówce. 

A z czołówkowych, oprócz "A View To A Kill" (Duran Duran) było jeszcze
"Thunderball" (Tom Jones), "Live And Let Die" (McCartney & Wings) i
"Living Daylights" (a-ha).

-- 
   ___ ___   -------------------------------------------------------
  / _ | _ )   >>>>>> Artur "Archie" Bartnicki <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
 / __ | _ \   >>>>>> archie @ dziupla,eu,org  <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
/_/ |_|___/  -------------------------------------------------------

Kainowie zmądrzeli. Zostawiają znak na czole Abla.
Re: Best. Bond. Ever
#28605
Author: Michał Mierzwa
Date: Tue, 21 Nov 2006 13:00
12 lines
1618 bytes
Krzysztof Kolaczkowski pisze:
> BTW, czy kiedykolwiek przedtem piosenkę do Bonda śpiewał mężczyzna?

Paul McCartney, Louis Armstrong, A-Ha, Tom Jones, ten facet od "From Russia
with Love" (Monroe?)... że o Duran Duran nie wspomnę.

Mumin
-- 
  ************** </body> *** Kilroy was here *** </html> *************
  Michał Mumin Mierzwa           http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa  2
                                  PGP key ID: 512/8E29F841           3
  Na początku był chaos ... I tak już zostało                        4 :-)
Re: Best. Bond. Ever
#28614
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 24 Nov 2006 06:27
19 lines
1747 bytes
Michal Radomil Wisniewski napisał(a):
> Definitywnie.

To ja dorzucę od siebie również głos zachwytu. Może nie tak, żeby był to
Bond najlepszy w całej stawce, ale z pewnością jest w ścisłej czołówce.
Jak wszyscy nie spodziewałem się takiego sensownego filmu. Dopiero teraz
widzę jak te Brosnany przyzwyczaiły nas do głupot w stylu pałac z lodu,
czy niewidzialny samochód. A jednak okazuje się że Bond może poruszać
się w realistycznym otoczeniu - i efekt jest znacznie lepszy.

Nie ma już chyba żadnych wątpliwości, że Craig wyszedł znakomicie w tej
roli. Niestety muszę wytknąć co po niektórym, że bodaj rok temu
strasznie przeklinali go jako nowe wcielenie - a ja samotnie tu na
grupie broniłem tego wyboru.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads