🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

3 total messages Started by Piotr Dobry Sun, 10 Sep 2006 07:29
Ben Affleck najlepszym aktorem w Wenecji!
#28425
Author: Piotr Dobry
Date: Sun, 10 Sep 2006 07:29
6 lines
1307 bytes
Za rolę George'a Reevesa w "Hollywoodland". Ha, cieszę się, bo zawsze go
lubiłem i nigdy nie miałem za aż tak drewnianego aktora, jak to kreuje
większosć kolegów. Podobnie zresztą było z Jamie Foxxem - przeczuwałem, że
ten gość ma duży talent jeszcze w czasach, gdy wszyscy mieli go za
przeciętnego komika. A Wy, drodzy usenetowcy, macie kogoś waszym zdaniem
dobrego aktorsko/reżysersko/jakkolwiek, na kim ogół jednak się wyżywa?
Re: Ben Affleck najlepszym aktorem w Wenecji!
#28426
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 10 Sep 2006 11:20
20 lines
1849 bytes
On 2006-09-10 09:29:04 +0200, "Piotr Dobry" <dobrypiotrek@poczta.onet.pl> said:

> Za rolę George'a Reevesa w "Hollywoodland". Ha, cieszę się, bo zawsze go
> lubiłem i nigdy nie miałem za aż tak drewnianego aktora, jak to kreuje
> większosć kolegów. Podobnie zresztą było z Jamie Foxxem - przeczuwałem, że
> ten gość ma duży talent jeszcze w czasach, gdy wszyscy mieli go za
> przeciętnego komika. A Wy, drodzy usenetowcy, macie kogoś waszym zdaniem
> dobrego aktorsko/reżysersko/jakkolwiek, na kim ogół jednak się wyżywa?

Ja wyłącznie, bo mam jarmarczny gust :-). Jima Careya bardzo na 
przykład sobie cenię jeszcze od czasu "Maski". Afflecka oczywiście 
lubię "od zawsze", tzn. zwłaszcza od komedii Kevina Smitha. Lubię braci 
Farrelly. Lubię "American Pie", bardzo mi się też podobała komedia 
"Eurotrip". Generalnie lubię przygłupiaste filmy z udziałem weteranów 
"Saturday Night Live" - ktoś tu kojarzy taką parodię filmów sportowych, 
"Dodgeball" albo to coś, gdzie Robert Duval jest despotycznym ojcem 
Willa Ferella?

-- 
A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Ben Affleck najlepszym aktorem w Wenecji!
#28427
Author: cct
Date: Tue, 12 Sep 2006 22:05
22 lines
1890 bytes
Witam,

> Za rolę George'a Reevesa w "Hollywoodland".  Ha, cieszę się, bo zawsze go
> lubiłem i nigdy nie miałem za aż tak drewnianego aktora, jak to kreuje
> większosć kolegów. 

Też spadłem z krzesła, wszyscy pospadali. Rozmowy w stylu "słyszałeś co 
w Wenecji? - słyszałem, spadłem z krzesła" były w normie.
Nic, trzeba będzie obejrzeć Hollywoodland i ocenić, ale Affleck u Smitha 
zawsze wypadał miło co najmniej (i w parodiach, i w ostatnim obyczaju).

>  A Wy, drodzy usenetowcy, macie kogoś waszym zdaniem
> dobrego aktorsko/reżysersko/jakkolwiek, na kim ogół jednak się wyżywa?

Ridd... tfu. Diesel. Teraz będzie grał główną rolę w Lumecie najnowszym. 
  Ponoć nieźle wypadł. Może wreszcie zacznie lepiej dobierać sobie role 
ciekawsze. No i będzie reżyserował właśny film o Hannibalu z budżetem 5 
baniek. Wyjdzie albo bardzo porządna produkcja (IMHO), albo bardzo 
wielka kupa - czas pokaże.

Pozdrawiam,
Piotrek/cct
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads