Thread View: pl.hum.x-muza
5 messages
5 total messages
Started by Wojciech Orlinski
Sun, 06 Aug 2006 14:58
Najgorzej ubrany Bond
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 06 Aug 2006 14:58
Date: Sun, 06 Aug 2006 14:58
13 lines
1205 bytes
1205 bytes
Odświeżyłem sobie stare Bondy i ułożyłem osobisty ranking na Najgorszego Ciucha W Dziejach Ajenta 007. Mój prywatny ranking to: 001. Czarna kurtka Daltona w "Living Daylights" 002. Marynarka Moore'a na wyspie Scaramangi w "The Man With The Golden Gun" 003. Kapelusz Connery'ego w "From Russia With Love" Gdyby ktoś chciał się merytorycznie umerytorycznić, stosowne skrinszoty są na, shameless plugin, moim nowym blogu (wo.blox.pl), ale tuszę, że Bondy tu wszyscy znamy na pamięć. -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
OT: blog
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 06 Aug 2006 20:20
Date: Sun, 06 Aug 2006 20:20
17 lines
1675 bytes
1675 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a): > Gdyby ktoś chciał się merytorycznie umerytorycznić, stosowne skrinszoty > są na, shameless plugin, moim nowym blogu (wo.blox.pl), ale tuszę, że > Bondy tu wszyscy znamy na pamięć. BTW jak przez przypadek parę dni temu wszedłem na zielono czarnego bloga autoryzowanego Twoim nazwiskiem, to czapkę zwiało mi z głowy i łapałem oddech jak zdziwiony karp. Przez pół dnia zastanawiałem się, czy czasem nie powinienem też zacząć blogować - no bo chyba wypada (w końcu premier też). Serio Ty tak sam z siebie? Może to rodzaj gazetowej promocji tego serwisu? Że tak spytam wprost: nie dość Ci pisania? :) -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: OT: blog
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 06 Aug 2006 20:39
Date: Sun, 06 Aug 2006 20:39
21 lines
1880 bytes
1880 bytes
On 2006-08-06 22:20:14 +0200, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > BTW jak przez przypadek parę dni temu wszedłem na zielono czarnego bloga > autoryzowanego Twoim nazwiskiem, to czapkę zwiało mi z głowy i łapałem > oddech jak zdziwiony karp. Przez pół dnia zastanawiałem się, czy czasem > nie powinienem też zacząć blogować - no bo chyba wypada (w końcu premier > też). Serio Ty tak sam z siebie? Może to rodzaj gazetowej promocji tego > serwisu? Że tak spytam wprost: nie dość Ci pisania? :) Od dawna chodziło mi po głowie przesunięcie nałogu usenetowego na coś odrobinę mniej bezsensownego (jak z papierosów na fajkę, że niby fajka mniej szkodzi). W ogóle kiedy zaczynałem się uzalażniać od Usenetu, żadnych blogów jeszcze nie było, a moja ulubiona grupa (sf-f) trochę pełniła i dalej pełni rolę zbiorowego bloga, co zresztą bardzo wkurza nowicjuszy, często zaczynający pobyt na grupie od skarg typu "ale dlaczego piszecie tutaj o tym, co ostatnio jedliście a nie dyskutujecie o Bardzo Poważnych Rzeczach". -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Najgorzej ubrany Bond
Author: JOanna Czaplinska
Date: Mon, 07 Aug 2006 06:13
Date: Mon, 07 Aug 2006 06:13
17 lines
1754 bytes
1754 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a): > Odświeżyłem sobie stare Bondy i ułożyłem osobisty ranking na Najgorszego > Ciucha W Dziejach Ajenta 007. Mój prywatny ranking to: > > 001. Czarna kurtka Daltona w "Living Daylights" > 002. Marynarka Moore'a na wyspie Scaramangi w "The Man With The Golden Gun" > 003. Kapelusz Connery'ego w "From Russia With Love" Pierwsze dwa - zgoda. Ale z kapelusikiem Connery'ego sie nie zgadzam. To jest wlasnie to, co w starych Bondach cenilam i o cym juz byla dyskusja - jego fajfusowaty ksztalt nadaje Bondowi dystans do samego siebi, tak razaco kontrastuje z ymydzem superagneta i supermacho, ze przypadek nie wchodzi tu w gre. BTW, w tych czasach, pamietam, moj ojciec nosil kapelusz o podobnym ksztalcie. Moj sp. pies kochal sie nim bawic (tzn. rozrywac na strzepy). Joanna
Re: Najgorzej ubrany Bond
Author: Wojciech Orlinski
Date: Mon, 07 Aug 2006 08:01
Date: Mon, 07 Aug 2006 08:01
28 lines
2160 bytes
2160 bytes
On 2006-08-07 08:13:16 +0200, JOanna Czaplinska <joannacz@wytnijto.univ.szczecin.pl> said: > Wojciech Orlinski napisał(a): >> Odświeżyłem sobie stare Bondy i ułożyłem osobisty ranking na >> Najgorszego Ciucha W Dziejach Ajenta 007. Mój prywatny ranking to: >> >> 001. Czarna kurtka Daltona w "Living Daylights" >> 002. Marynarka Moore'a na wyspie Scaramangi w "The Man With The Golden Gun" >> 003. Kapelusz Connery'ego w "From Russia With Love" > > Pierwsze dwa - zgoda. Ale z kapelusikiem Connery'ego sie nie zgadzam. > To jest wlasnie to, co w starych Bondach cenilam i o cym juz byla > dyskusja - jego fajfusowaty ksztalt nadaje Bondowi dystans do samego > siebi, tak razaco kontrastuje z ymydzem superagneta i supermacho, ze > przypadek nie wchodzi tu w gre. > BTW, w tych czasach, pamietam, moj ojciec nosil kapelusz o podobnym > ksztalcie. Moj sp. pies kochal sie nim bawic (tzn. rozrywac na strzepy). Toteż ja nie mówię, że przypadek tylko że ewolucja mody. Z pewnością przypadkiem nie jest też to, że kapelusik z głowy Connery'ego szybko zniknął. Praktycznie nie nosi już go np. w "Thunderballu" (kapelusz w późniejszych Bondach zredukowany był tylko do grepsu w postaci rzutu kapeluszem na wieszak w gabinecie Moneypenny). W końcu dystans do siebie Connery potrafi wyrazić po prostu uśmiechem. -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads