🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

3 total messages Started by tesa Fri, 08 Dec 2000 20:46
Niektóre gatunki dziewic
#526
Author: tesa
Date: Fri, 08 Dec 2000 20:46
8 lines
1341 bytes
Na początek witam wszystkich serdecznie, bo jestem tu nowa.
Jakiś czas temu Studio Teatralne Dwójki prezentowało spektakl "Niektóre
gatunki dziewic". Mnie osobiście zachwyciła gra aktorska Dominiki
Ostałowskiej. Jej możliwości są bardzo szerokie: potrafi być urocza, naiwna,
dziewczęca, nieco głupiutka, lecz także demoniczna, bezkompromisowa,
ironiczna i prowokująca.
Ale oczywiście chciałabym poznać zdanie innych grupowiczów odnośnie D.
Ostałowskiej i samego spektaklu.
Re: Niektóre gatunki dziewic
#527
Author: dada
Date: Fri, 08 Dec 2000 22:53
40 lines
3553 bytes
Użytkownik tesa <tesa@inetia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:90rhcr$2g7$1@news.tpi.pl...
> Na początek witam wszystkich serdecznie, bo jestem tu nowa.
> Jakiś czas temu Studio Teatralne Dwójki prezentowało spektakl "Niektóre
> gatunki dziewic". Mnie osobiście zachwyciła gra aktorska Dominiki
> Ostałowskiej. Jej możliwości są bardzo szerokie: potrafi być urocza,
naiwna,
> dziewczęca, nieco głupiutka, lecz także demoniczna, bezkompromisowa,
> ironiczna i prowokująca.
> Ale oczywiście chciałabym poznać zdanie innych grupowiczów odnośnie D.
> Ostałowskiej i samego spektaklu.

Co do Dominiki - gdyby nie udzial w czasami watpliwych przedsiewzieciach
(ostatnio jakas telenowela "M jak Milosc" czy cos w tym rodzaju) bylaby
ciagle w mojej pierwszej piatce najbardziej ambitnych mlodych aktorek. Chyba
jednak jej najwiekszym osiagnieciem w teatrze tv byl "Dybuk" Anskiego -
zreszta w ankiecie w grudniowym "Teatrze" wielu krytykow uznalo te role za
najlepsza w ogole teatralna role kobieca. A i sama rola byla niesamowicie
ciezka - dziewczyna - panna mloda z chasydzkiej rodziny, opetana przez
tytulowego Dybuka - ducha jej zmarlego ukochanego. No i byl jeszcze "Stol"
Huellego z dobra rola twardo stojacej na ziemi zony glownego bohatera.
Same "Niektore gatunki dziewic" przyznam szczerze mnie nie powalily,
aczkolwiek juz tyle osob sie zachwycalo tym spektaklem, ze moze cos zle
odczytalem. To znaczy wiem, ze to o nieumiejetnosci wyrazania uczuc, o
tesknocie tak naprawde do normalnej, zwyklej milosci. Ale o ilez bardziej
przejmujaco o tym samym opowiadaly ogladane przeze mnie ledwo kilka dni temu
i ciagle przezywane "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie". Moze w
"Niektorych..." za bardzo uwypuklona byla jednak warstwa komediowa,
przyslaniajaca tak naprawde momentami przeslanie? No i - troche splycajac -
odrobine nietrafione chyba bylo zalozenie wyjsciowe tekstu - jednak nawet
przy sporym "przerobie" glownego bohatera, trafienie na taka ilosc dziewic
jest oczywiscie nierealne.  Ale sama Dominika rzeczywiscie zagrala bardzo
dobrze.
Niestety nie widzialem nigdy Ostalowskiej na zywo - jakos nie trafilem ani
na "Opowiesci Lasku Bulonskiego" do Ateneum, ani na "Barbarzyncow" do
Wspolczesnego. A za obie te role byla bardzo chwalona. No i nie widzialem w
kinie "Wojaczka". Kurcze - spore zaleglosci.
Pozdrawiam
Darek
Re: Niektóre gatunki dziewic
#528
Author: tesa
Date: Mon, 11 Dec 2000 21:49
64 lines
4438 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości
news:90ronj$ipa$2@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik tesa <tesa@inetia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:90rhcr$2g7$1@news.tpi.pl...
> > Na początek witam wszystkich serdecznie, bo jestem tu nowa.
> > Jakiś czas temu Studio Teatralne Dwójki prezentowało spektakl "Niektóre
> > gatunki dziewic". Mnie osobiście zachwyciła gra aktorska Dominiki
> > Ostałowskiej. Jej możliwości są bardzo szerokie: potrafi być urocza,
> naiwna,
> > dziewczęca, nieco głupiutka, lecz także demoniczna, bezkompromisowa,
> > ironiczna i prowokująca.
> > Ale oczywiście chciałabym poznać zdanie innych grupowiczów odnośnie D.
> > Ostałowskiej i samego spektaklu.
>
> Co do Dominiki - gdyby nie udzial w czasami watpliwych przedsiewzieciach
> (ostatnio jakas telenowela "M jak Milosc" czy cos w tym rodzaju) bylaby
> ciagle w mojej pierwszej piatce najbardziej ambitnych mlodych aktorek.
Chyba
> jednak jej najwiekszym osiagnieciem w teatrze tv byl "Dybuk" Anskiego -
> zreszta w ankiecie w grudniowym "Teatrze" wielu krytykow uznalo te role za
> najlepsza w ogole teatralna role kobieca. A i sama rola byla niesamowicie
> ciezka - dziewczyna - panna mloda z chasydzkiej rodziny, opetana przez
> tytulowego Dybuka - ducha jej zmarlego ukochanego. No i byl jeszcze "Stol"
> Huellego z dobra rola twardo stojacej na ziemi zony glownego bohatera.
> Same "Niektore gatunki dziewic" przyznam szczerze mnie nie powalily,
> aczkolwiek juz tyle osob sie zachwycalo tym spektaklem, ze moze cos zle
> odczytalem. To znaczy wiem, ze to o nieumiejetnosci wyrazania uczuc, o
> tesknocie tak naprawde do normalnej, zwyklej milosci. Ale o ilez bardziej
> przejmujaco o tym samym opowiadaly ogladane przeze mnie ledwo kilka dni
temu
> i ciagle przezywane "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie". Moze w
> "Niektorych..." za bardzo uwypuklona byla jednak warstwa komediowa,
> przyslaniajaca tak naprawde momentami przeslanie? No i - troche
splycajac -
> odrobine nietrafione chyba bylo zalozenie wyjsciowe tekstu - jednak nawet
> przy sporym "przerobie" glownego bohatera, trafienie na taka ilosc dziewic
> jest oczywiscie nierealne.  Ale sama Dominika rzeczywiscie zagrala bardzo
> dobrze.
> Niestety nie widzialem nigdy Ostalowskiej na zywo - jakos nie trafilem ani
> na "Opowiesci Lasku Bulonskiego" do Ateneum, ani na "Barbarzyncow" do
> Wspolczesnego. A za obie te role byla bardzo chwalona. No i nie widzialem
w
> kinie "Wojaczka". Kurcze - spore zaleglosci.
> Pozdrawiam
> Darek
>
>
Zdecydowanie zgadzam się z Tobą - szkoda mi młodych aktorów, którzy ładują
się w różniste telenowele, a potem latami ciągnie się za nimi wizerunek
Czesia, Wiesia, Eli czy Maryli...
Ale z drugiej strony z czegoś muszą żyć na początek.
Oczywiście nie mogę odmówić D. Ostałowskiej niezwykłej wrażliwości w
kreowaniu jej postaci w "Dybuku" i świetności całego spektaklu, gdzie udało
się autorowi uchwyćic ten specyficzny nastrój niesamowitości i metafizyki
uczuć. Jednak do mnie bardziej trafia spektakl "Niektóre gatunki dziewic",
ale to być może wynika już z bardzo subiektywnych doświadczeń. Co do tematu
samego utworu - ja zwróciłam uwagę raczej na to, jak głowny bohater powoli
rozdrapuje w sobie dawne rany, odkrywa w sobie zło, które go przerasta,
ocierając się przy tym niemal o obłęd. Ale tak jak wcześniej wspomniałam -
to osobista interpretacja, która jest może trochę na wyrost.

Pozdrowienia - Ewa
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads