Thread View: pl.hum.teatr
3 messages
3 total messages
Started by tesa
Fri, 08 Dec 2000 20:46
Niektóre gatunki dziewic
Author: tesa
Date: Fri, 08 Dec 2000 20:46
Date: Fri, 08 Dec 2000 20:46
8 lines
1341 bytes
1341 bytes
Na początek witam wszystkich serdecznie, bo jestem tu nowa. Jakiś czas temu Studio Teatralne Dwójki prezentowało spektakl "Niektóre gatunki dziewic". Mnie osobiście zachwyciła gra aktorska Dominiki Ostałowskiej. Jej możliwości są bardzo szerokie: potrafi być urocza, naiwna, dziewczęca, nieco głupiutka, lecz także demoniczna, bezkompromisowa, ironiczna i prowokująca. Ale oczywiście chciałabym poznać zdanie innych grupowiczów odnośnie D. Ostałowskiej i samego spektaklu.
Re: Niektóre gatunki dziewic
Author: dada
Date: Fri, 08 Dec 2000 22:53
Date: Fri, 08 Dec 2000 22:53
40 lines
3553 bytes
3553 bytes
Użytkownik tesa <tesa@inetia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:90rhcr$2g7$1@news.tpi.pl... > Na początek witam wszystkich serdecznie, bo jestem tu nowa. > Jakiś czas temu Studio Teatralne Dwójki prezentowało spektakl "Niektóre > gatunki dziewic". Mnie osobiście zachwyciła gra aktorska Dominiki > Ostałowskiej. Jej możliwości są bardzo szerokie: potrafi być urocza, naiwna, > dziewczęca, nieco głupiutka, lecz także demoniczna, bezkompromisowa, > ironiczna i prowokująca. > Ale oczywiście chciałabym poznać zdanie innych grupowiczów odnośnie D. > Ostałowskiej i samego spektaklu. Co do Dominiki - gdyby nie udzial w czasami watpliwych przedsiewzieciach (ostatnio jakas telenowela "M jak Milosc" czy cos w tym rodzaju) bylaby ciagle w mojej pierwszej piatce najbardziej ambitnych mlodych aktorek. Chyba jednak jej najwiekszym osiagnieciem w teatrze tv byl "Dybuk" Anskiego - zreszta w ankiecie w grudniowym "Teatrze" wielu krytykow uznalo te role za najlepsza w ogole teatralna role kobieca. A i sama rola byla niesamowicie ciezka - dziewczyna - panna mloda z chasydzkiej rodziny, opetana przez tytulowego Dybuka - ducha jej zmarlego ukochanego. No i byl jeszcze "Stol" Huellego z dobra rola twardo stojacej na ziemi zony glownego bohatera. Same "Niektore gatunki dziewic" przyznam szczerze mnie nie powalily, aczkolwiek juz tyle osob sie zachwycalo tym spektaklem, ze moze cos zle odczytalem. To znaczy wiem, ze to o nieumiejetnosci wyrazania uczuc, o tesknocie tak naprawde do normalnej, zwyklej milosci. Ale o ilez bardziej przejmujaco o tym samym opowiadaly ogladane przeze mnie ledwo kilka dni temu i ciagle przezywane "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie". Moze w "Niektorych..." za bardzo uwypuklona byla jednak warstwa komediowa, przyslaniajaca tak naprawde momentami przeslanie? No i - troche splycajac - odrobine nietrafione chyba bylo zalozenie wyjsciowe tekstu - jednak nawet przy sporym "przerobie" glownego bohatera, trafienie na taka ilosc dziewic jest oczywiscie nierealne. Ale sama Dominika rzeczywiscie zagrala bardzo dobrze. Niestety nie widzialem nigdy Ostalowskiej na zywo - jakos nie trafilem ani na "Opowiesci Lasku Bulonskiego" do Ateneum, ani na "Barbarzyncow" do Wspolczesnego. A za obie te role byla bardzo chwalona. No i nie widzialem w kinie "Wojaczka". Kurcze - spore zaleglosci. Pozdrawiam Darek
Re: Niektóre gatunki dziewic
Author: tesa
Date: Mon, 11 Dec 2000 21:49
Date: Mon, 11 Dec 2000 21:49
64 lines
4438 bytes
4438 bytes
Użytkownik "dada" <dareka6@polbox.com> napisał w wiadomości news:90ronj$ipa$2@news.tpi.pl... > > Użytkownik tesa <tesa@inetia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:90rhcr$2g7$1@news.tpi.pl... > > Na początek witam wszystkich serdecznie, bo jestem tu nowa. > > Jakiś czas temu Studio Teatralne Dwójki prezentowało spektakl "Niektóre > > gatunki dziewic". Mnie osobiście zachwyciła gra aktorska Dominiki > > Ostałowskiej. Jej możliwości są bardzo szerokie: potrafi być urocza, > naiwna, > > dziewczęca, nieco głupiutka, lecz także demoniczna, bezkompromisowa, > > ironiczna i prowokująca. > > Ale oczywiście chciałabym poznać zdanie innych grupowiczów odnośnie D. > > Ostałowskiej i samego spektaklu. > > Co do Dominiki - gdyby nie udzial w czasami watpliwych przedsiewzieciach > (ostatnio jakas telenowela "M jak Milosc" czy cos w tym rodzaju) bylaby > ciagle w mojej pierwszej piatce najbardziej ambitnych mlodych aktorek. Chyba > jednak jej najwiekszym osiagnieciem w teatrze tv byl "Dybuk" Anskiego - > zreszta w ankiecie w grudniowym "Teatrze" wielu krytykow uznalo te role za > najlepsza w ogole teatralna role kobieca. A i sama rola byla niesamowicie > ciezka - dziewczyna - panna mloda z chasydzkiej rodziny, opetana przez > tytulowego Dybuka - ducha jej zmarlego ukochanego. No i byl jeszcze "Stol" > Huellego z dobra rola twardo stojacej na ziemi zony glownego bohatera. > Same "Niektore gatunki dziewic" przyznam szczerze mnie nie powalily, > aczkolwiek juz tyle osob sie zachwycalo tym spektaklem, ze moze cos zle > odczytalem. To znaczy wiem, ze to o nieumiejetnosci wyrazania uczuc, o > tesknocie tak naprawde do normalnej, zwyklej milosci. Ale o ilez bardziej > przejmujaco o tym samym opowiadaly ogladane przeze mnie ledwo kilka dni temu > i ciagle przezywane "Niezidentyfikowane szczatki ludzkie". Moze w > "Niektorych..." za bardzo uwypuklona byla jednak warstwa komediowa, > przyslaniajaca tak naprawde momentami przeslanie? No i - troche splycajac - > odrobine nietrafione chyba bylo zalozenie wyjsciowe tekstu - jednak nawet > przy sporym "przerobie" glownego bohatera, trafienie na taka ilosc dziewic > jest oczywiscie nierealne. Ale sama Dominika rzeczywiscie zagrala bardzo > dobrze. > Niestety nie widzialem nigdy Ostalowskiej na zywo - jakos nie trafilem ani > na "Opowiesci Lasku Bulonskiego" do Ateneum, ani na "Barbarzyncow" do > Wspolczesnego. A za obie te role byla bardzo chwalona. No i nie widzialem w > kinie "Wojaczka". Kurcze - spore zaleglosci. > Pozdrawiam > Darek > > Zdecydowanie zgadzam się z Tobą - szkoda mi młodych aktorów, którzy ładują się w różniste telenowele, a potem latami ciągnie się za nimi wizerunek Czesia, Wiesia, Eli czy Maryli... Ale z drugiej strony z czegoś muszą żyć na początek. Oczywiście nie mogę odmówić D. Ostałowskiej niezwykłej wrażliwości w kreowaniu jej postaci w "Dybuku" i świetności całego spektaklu, gdzie udało się autorowi uchwyćic ten specyficzny nastrój niesamowitości i metafizyki uczuć. Jednak do mnie bardziej trafia spektakl "Niektóre gatunki dziewic", ale to być może wynika już z bardzo subiektywnych doświadczeń. Co do tematu samego utworu - ja zwróciłam uwagę raczej na to, jak głowny bohater powoli rozdrapuje w sobie dawne rany, odkrywa w sobie zło, które go przerasta, ocierając się przy tym niemal o obłęd. Ale tak jak wcześniej wspomniałam - to osobista interpretacja, która jest może trochę na wyrost. Pozdrowienia - Ewa
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads