🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

8 total messages Started by Szymek Krusz Wed, 25 Oct 2000 05:55
szarancza
#274
Author: Szymek Krusz
Date: Wed, 25 Oct 2000 05:55
15 lines
1657 bytes
Witam.
Moi drodzy w kilku postach poruszony został temat wycieczek szkolnych w
teatrach.
W kilku momentach nazwano uczniow chamami , co jest IMO
niesprawiedliwe.Młodzierz byc moze troche rozkrzyczana i zachowująca sie
luzacko , wcale nie prezentuje chamskich postaw.Nie kaze nikomu zdejmowac
majtek ani nic podobnego.Calym ich chamstwem jest spontaniczne reagowanie
smiechem , oklaskami , lub okrzykami zachwytu lub dezaprobaty.Aktor dobry
warsztatowo powinien umiejetnie przeczekac takie wybuchy i po uspokojeniu
kontynuowac kwestie.Niestety nie zawsze sie tak dzieje i wina na zagluszanie
spada na szarancze.
Poza tym proponowalbym troche wyluzowac i wiecej wyrozumialosci , nie
zapominajmy ze sami bylismy mlodzi , a moze tu lezy pies pogrzebany , ze juz
sie zestarzelismy ???? ;-))))))
SzK
Re: szarancza
#275
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 25 Oct 2000 14:29
22 lines
1892 bytes
"Szymek Krusz" <jerzy99@vc.pl> wrote in message
news:8t6ohb$g0u$1@news.tpi.pl...

> Calym ich chamstwem jest spontaniczne reagowanie
> smiechem , oklaskami , lub okrzykami zachwytu lub dezaprobaty...

...rzucanie papierkami, siorbanie kolą, bekanie, głośne komentowanie akcji,
wysyłanie SMS-ów...

Jakoś nigdy nie zauważyłem, aby takie rzeczy robili ci, co się już trochę
zestarzeli (czyli np. w wieku studenckim lub starsi). Oczywiście nie wszyscy
są tacy, nawet pewnie mniejszość, ale jak do teatru przyjdzie 30-to osobowa
grupa to trudno, żeby wszyscy byli grzeczni, szczególnie, że część z nich
wolałaby pójść do dyskoteki. "Szarańcza" więc to nie jest po prostu młodzież
w wieku szkolnym. Są to przymusowe wycieczki do teatru organizowane np.
przez panią od polskiego.  Ci, którzy do teatru chodzą z własnej woli,
wiedzą jak się tam zachowywać.

TP

PS. A zanim się zestarzałem ;-) to też mnie denerwowały zachowania paru
idiotów z mojej klasy, więc myślę, że moja opinia nie zależy od wieku.
Re: szarancza
#277
Author: margotka
Date: Wed, 25 Oct 2000 14:38
4 lines
759 bytes
Swietny post, Szymku - naprawde mnie rozsmieszyl:) Jak dobry kawal:) Czekam
na wiecej:)
Pozdr.
m.
Re: szarancza
#278
Author: Monika K-P
Date: Wed, 25 Oct 2000 15:18
43 lines
2686 bytes
Użytkownik "Szymek Krusz" <jerzy99@vc.pl> napisał

> Moi drodzy w kilku postach poruszony został temat wycieczek
szkolnych w
> teatrach.
> W kilku momentach nazwano uczniow chamami , co jest IMO
> niesprawiedliwe.Młodzierz byc moze troche rozkrzyczana i
zachowująca sie
> luzacko , wcale nie prezentuje chamskich postaw.

<ciach>

Masz racje twierdzac, ze nie powinno sie nazywac wszystkich
uczniow chamami. Nie wszyscy bowiem nimi sa. Niestety jednak to
co wyprawiaja na widowni grupy mlodziezy wola o pomste do nieba!
Jestem przeciwniczka zabierania do teatru calych klas w czasie ,
ktory powinni spedzac w szkole. W mojej szkole byl zwyczaj, ze
pani od polskiego informowala o ciekawych spektaklach i
zalatwiala bilety dla tych, ktorzy CHCIELI isc do teatru.
Oczywiscie na spektakle wieczorne. I uwierz mi, ze zachowywalismy
sie tam bez zarzutu. Przedpoludniowe spektakle sa dla wiekszosci
uczniow wylacznie okazja do unikniecia lekcji i nie obchodzi ich
co sie dzieje na scenie.Czy szeleszczenie opakowaniami od chipsow
i slodyczy, zgniatanie puszek po napojach, otwieranie ich z
sykiem, zrzucanie smieci i butelek z balkonu, niewybredne,
wulgarne komentarze, wrzaski i uzywanie telefonow komorkowych
nazwiesz "luzackim zachowaniem" ???

> Poza tym proponowalbym troche wyluzowac i wiecej wyrozumialosci
, nie
> zapominajmy ze sami bylismy mlodzi , a moze tu lezy pies
pogrzebany , ze juz
> sie zestarzelismy ???? ;-))))))

Hmmm powiedz to aktorom, ktorzy zawsze skarza sie na
przedpoludniowa widownie. Ktora przychodzi do teatru ubrana jak
na biwak albo wycieczke, ktora spoznia sie na kolejny akt,
poniewaz okupuje bufet, ktora po prostu jest wyprana z
wrazliwosci i szacunku do ich-aktorow ciezkiej pracy.

pozdrawiam
Monka
Re: szarancza
#279
Author: maciej hrynczyszyn
Date: Thu, 26 Oct 2000 00:14
33 lines
2427 bytes
On 25 paŸ 2000, Szymek Krusz [jerzy99@vc.pl] wrote:

>Witam.
>Moi drodzy w kilku postach poruszony został temat wycieczek szkolnych
>w teatrach.
>W kilku momentach nazwano uczniow chamami , co jest IMO
>niesprawiedliwe.Młodzierz byc moze troche rozkrzyczana i zachowująca
>sie luzacko , wcale nie prezentuje chamskich postaw.Nie kaze nikomu
>zdejmowac majtek ani nic podobnego.Calym ich chamstwem jest
>spontaniczne reagowanie smiechem , oklaskami , lub okrzykami zachwytu
>lub dezaprobaty.

Żeby tak było, byłoby miło. Ale, niestety, tak nie jest. Zwykle jest to jednak 
głupota, chamstwo i infantylność. Chociażby jak podczas tego Hamleta w 
Rozmaitościach, o którym już kiedyś pisałem, gdy Jacek Poniedziałek po prostu 
zszedł ze sceny i powiedział, że dla chamów grał nie bedzie. 

>Poza tym proponowalbym troche wyluzowac i wiecej wyrozumialosci , nie
>zapominajmy ze sami bylismy mlodzi , a moze tu lezy pies pogrzebany ,
>ze juz sie zestarzelismy ???? ;-))))))

Nie, to chyba jednak nie tylko o to chodzi. 
Wina właściwie jest niczyja. Prawdą jest, ze młodzież jest często 'zmuszana' do 
pójścia do teatru, ale prawdą jest także, że najczęściej odbywa się to na 
prośbę teatru, dla którego jest to po prostu metoda na zwiększanie szans na 
przetrwanie.

m.
-- 
 Maciej Hrynczyszyn banshee*uoo.univ.szczecin.pl _ __   __ _  __| | __ _
  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` |
- Life's passing you by, Garfield.              | | | | (_| | (_| | (_| |
- Make sure it shuts the door on the way out.   |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: szarancza
#276
Author: dada
Date: Thu, 26 Oct 2000 06:53
42 lines
3178 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <tomaszek@maniac.org.pl> napisał w wiadomości
news:8t6qn4$l33$1@news.tpi.pl...
> "Szymek Krusz" <jerzy99@vc.pl> wrote in message
> news:8t6ohb$g0u$1@news.tpi.pl...
>
> > Calym ich chamstwem jest spontaniczne reagowanie
> > smiechem , oklaskami , lub okrzykami zachwytu lub dezaprobaty...
>
> ...rzucanie papierkami, siorbanie kolą, bekanie, głośne komentowanie
akcji,
> wysyłanie SMS-ów...

... A ja jeszcze dodam jakze popularny za moich czasow szkolno-licealnych (a
nie bylo to az tak strasznie dawno) zwyczaj strzelania do aktorow z
mini-proc, na pociski ze spinaczy. Naprawde Szymku (nie)zyczylbym Ci, zebys
trafil na to przedstawienie (z wraznenia juz nie pamietam, co to w ogole
bylo), gdzie aktorzy byli zywymi tarczami a kazde celne trafienie (ktore
zawsze musialo spowodowac reakcje aktora typu zlapanie sie za posladek)
kwitowane bylo salwami owacji. No i przedstawienie przerwano po tym, jak
jedna z aktorek rozplakala sie i nie byla w stanie kontynuowac gry.
Jasne, ze nie mozna generalizowac i sprowadzac wszystkie wycieczki do
poziomu neandertalczykow, ale naprawde wystarczy, zeby w 30 osobowej grupie
trafilo sie 5 cymbalow (nad ktorymi na dodatek osoba opiekujaca sie grupa
nie jest w stanie zapanowac), zeby dzialo sie najgorsze.

> Jakoś nigdy nie zauważyłem, aby takie rzeczy robili ci, co się już trochę
> zestarzeli (czyli np. w wieku studenckim lub starsi).

Jasne - aczkolwiek to wynika tylko ze wspomnianego przez Ciebie prostego
faktu, ze nikt z nich nie chodzi juz do teatru z przymusu, jedynie dlatego,
ze go tutaj przyslano. Ale i wsrod starszych (szczegolnie tych, ktorzy
trafiaja do teatru na zasadzie przypadku) daloby sie znalezc sporo
zastrzezen odnosnie zachowania w teatrze. Na szczescie nie chodza oni w
zorganizowanej, ogromnej grupie :)
Mam wrazenie, ze Szymek potraktowal temat "szaranczy" jako atak powiedzmy na
mlodziez czy nastolatkow chodzacych do teatru i ich spontanicznosc. A to
naprawde nie o to chodzi - atak wymierzony jest chyba jedynie w chamstwo w
teatrach, niezaleznie od dlugosci zycia tego chamstwa. Dobrze, ze nie ma juz
wlasciwie teatralnych wycieczek z zakladow pracy - tu tez daloby sie do
wielu rzeczy przyczepic.
Pozdrawiam
darek
Re: szarancza
#280
Author: Szymek Krusz
Date: Thu, 26 Oct 2000 09:07
15 lines
1852 bytes
........................

    Witam.
Uwierzcie mi prosze , ze nie spotkalem sie z opisywanymi zachowaniami
mlodzierzy w teatrze , typu dzwonienie lub rzucanie z balkonu butelkami.Może
mialem takie szczescie i nie trafilem na taka grupe i dziekowac bogu za to.
Milo mi ze niektorych moj post tak rozsmieszyl :-))
Prawda jest jednak taka ze , jak pisal Maciej teatry potrzebuja spzredawac
bilety dla szkol i tez jest sporo winy nauczycieli w doborze repertuaru ,
ktory niekoniecznie budzi zachwyt i zrozumienie wsrod mlodzierzy.
Poza tytm bufety nie powinny prowadzic soprzedazy szeleszczacych chipsow i
napojow w puszkach. ;-)))
Zdziwil mnie jeszcze motyw narzekan aktorow na biwakowy stroj widzow ,
troche dziwne ;-)))
SzK
Re: szarancza
#281
Author: Monika K-P
Date: Thu, 26 Oct 2000 17:10
16 lines
1315 bytes
Użytkownik "Szymek Krusz" <jerzy99@vc.pl> napisał



<ciach>

> Zdziwil mnie jeszcze motyw narzekan aktorow na biwakowy stroj
widzow ,
> troche dziwne ;-)))

 Zagalopowalam sie piszac, przepraszam. Rzecz jasna, to mnie
drazni taki stroj. Aktorom prawdopodobnie jest to obojetne jak sa
ubrani widzowie. Natomiast jak sie zachowuja juz nie :-)
pozdrawiam
Monika
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads