🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

4 total messages Started by Tomasz Piotrowski Fri, 20 Oct 2000 08:55
Myszkin II
#249
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 20 Oct 2000 08:55
11 lines
1596 bytes
Wybrałem się ponownie. Teraz widzę, że słusznie. Z tym przedstawieniem jest
jak z muzyką. Czasem człowiek usłyszy raz, ale bez większego zachwytu, przy
kolejnym przesłuchaniu nagle zaczynamy dostrzegać rzeczy, które wcześniej
przeoczyliśmy. Tu jest podobnie. Wrażenia po drugim obejrzeniu mam znacznie
pozytywniejsze. Może byłem w lepszym nastroju?. A może nie spodziewałem się
już nie wiadomo czego jak za pierwszym razem? Trudno mi teraz ocenić. Ciągle
uważam inne przedstawienia Jarzyny za bardziej interesujące, jednak
"Myszkin" również dał mi sporo satysfakcji i spowodował, choć minęły dwa
dni, że ciągle zastanawiam się nad  problemami tam postawionymi.

Tomasz
Re: Myszkin II
#250
Author: Radagajs
Date: Sun, 22 Oct 2000 05:28
26 lines
2412 bytes
Użytkownik Tomasz Piotrowski <tomaszek@maniac.org.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8sp1b9$fno$1@h1.uw.edu.pl...
> Wybrałem się ponownie. Teraz widzę, że słusznie. Z tym przedstawieniem
jest
> jak z muzyką. Czasem człowiek usłyszy raz, ale bez większego zachwytu,
przy
> kolejnym przesłuchaniu nagle zaczynamy dostrzegać rzeczy, które wcześniej
> przeoczyliśmy. Tu jest podobnie. Wrażenia po drugim obejrzeniu mam
znacznie
> pozytywniejsze. Może byłem w lepszym nastroju?. A może nie spodziewałem
się
> już nie wiadomo czego jak za pierwszym razem? Trudno mi teraz ocenić.
Ciągle
> uważam inne przedstawienia Jarzyny za bardziej interesujące, jednak
> "Myszkin" również dał mi sporo satysfakcji i spowodował, choć minęły dwa
> dni, że ciągle zastanawiam się nad  problemami tam postawionymi.

Ja na tym wczoraj bylem i moje odczucia sa podobne. Inna sprawa , ze z
pozostalych Jarzynowych przestawien widzialem tylko "Magnetyzm serca" ktory
w sumie mi sie nie podobal - mniej wiecej do polowy przedstawienia bylo ono
utrzymane w staromodnej , nudnej konwencji - a od polowy Jarzyna wszedl
nagle z nowoczesnoscia tak wielka , ze rowniez nudna. Nie widzialem w tym
wielkiego sensu :)
Moje odczucia sa pozytywne tym bardziej ze po ww. Magnetyzmie Serca /me
spodziewal sie czegos gorszego niz zobaczyl :)
Re: Myszkin II
#251
Author: maciej hrynczyszyn
Date: Thu, 26 Oct 2000 00:14
21 lines
1952 bytes
On 20 paŸ 2000, Tomasz Piotrowski [tomaszek@maniac.org.pl] wrote:

>Wybrałem się ponownie. Teraz widzę, że słusznie. Z tym przedstawieniem
>jest jak z muzyką. Czasem człowiek usłyszy raz, ale bez większego
>zachwytu, przy kolejnym przesłuchaniu nagle zaczynamy dostrzegać
>rzeczy, które wcześniej przeoczyliśmy. Tu jest podobnie. Wrażenia po
>drugim obejrzeniu mam znacznie pozytywniejsze. Może byłem w lepszym
>nastroju?. A może nie spodziewałem się już nie wiadomo czego jak za
>pierwszym razem? 

A może nikt Ci nie przeszkadzał? ;-)
Też muszę wybrać się po raz drugi na Myszkina. Ogólnie, od dawna mam zwyczaj 
chodzenia na większość filmów, przedstawień więcej niż raz. Ogląda się je z 
różnych stron, dokładniej rozważa pewne rzeczy...

m.
-- 
 Maciej Hrynczyszyn banshee*uoo.univ.szczecin.pl _ __   __ _  __| | __ _
  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` |
- Life's passing you by, Garfield.              | | | | (_| | (_| | (_| |
- Make sure it shuts the door on the way out.   |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: Myszkin II
#252
Author: margotka
Date: Wed, 08 Nov 2000 11:56
25 lines
2209 bytes
poszlam na "ksiecia myszkina" dopiero wczoraj... i.. mi sie podobalo:P...
dziwne... moze to mile rozczarowanie sprawilo, ze sztuka zrobila na mnie
takie, a nie inne wrazenie. a moze sie nie znam:))) - co jest bardziej
prawdopodobne. a moze to po prostu nie jest juz dostojewski? ostatecznie
powstal przeciez spektakl juz zupelnie o czym innym, z powiescia
dostojewskiego nie majacy za duzo wspolnego.
oglada sie naprawde wyborowo:) jarzyna ze znakomitej, glebokiej (i trudnej)
powiesci zrobil niemal lekka historyjke o milostkach i zwiazanych z nimi
rozterkach. (joanna zolkowska, w roli generalowej jepanczyn, wlada chwilami
przestrzenia sceniaczna:) ) kosinski, znakomity idiota, nie ma juz w sobie
nic ze swietosci jurodiwego, glupca bozego - a jego "zbawicielskie"
pocalunki i gesty sa jakby wymuszone, nie wyplywajace bynajmniej z
charakteru samej postaci... no ale po co, skoro tak jest milej. ladna
scenografia, przesliczne suknie nastazji filipowny -cieleckiej:) /btw. nie
zauwazyliscie u niej pewnej maniery? hmmm. moze sie myle./ , wspaniala
muzyka... jednym slowem naprawde plastyczny i efektowny spektakl.. tylko
gdzie jest to piekno, ktore ma zbawic swiat? czy po smierci nastazji
filipownej nie ma juz nic? czy - jakby to powiedzial ktorys z braci
karamazow - beda tam tylko pajaki? eeee... ja musialam byc na innej sztuce.
to wcale nie byl "idiota".
ale jak powiedzial jeden z bohaterow sztuki: wazne jest i to, jak kto
klamie... hej, panie jarzyna! jak pan klamie:)

pozdr.
m.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads