Thread View: pl.hum.teatr
6 messages
6 total messages
Started by Różyczka
Sat, 14 Oct 2000 21:20
eksperyment
Author: Różyczka
Date: Sat, 14 Oct 2000 21:20
Date: Sat, 14 Oct 2000 21:20
45 lines
2921 bytes
2921 bytes
miałam wrażenie, że wzięłam udział w eksperymencie. Tak naprawdę to już od jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym miałabym inne uczucie... [a już na pewno nie zaspokojenie głodu piękna sztuki, sztuki gry aktorskiej, mistrzostwa dramatopisarzy etc..]. Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym [miejmy nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem niż osobno...;) ) na Myszkinie. Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze 'recenzji'. A szkoda. Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)] Zacznę więc ja [bo jużmi się nudzi sprawdzanie newsów, gdy na pl.hum.teatr wciąz nie ma żadnych nowości ;)))]... Czemu większość z tego, co proponuje się nam w teatrze, kinie bardziej odwołuje się do naszego głodu sensacji, ekscentryzmu itd itp? Modne stało sie ściąganie sensacją a nie rzeczywiśice 'dobrą robotą'. Niewątpliwie jest to bardziej opłacalne..... No ale miało być o Myszkinie. Hmm. <IMHO> Obsada -raczej dobra niż zła. Raczej - ponieważ jedna osóbka niestety zupełnie mi tam nie pasowała. Może któryś z moich towarzyszy mnie poratuje - ja nie pamiętam nazwiska tej aktorki. Panią tą oglądałam ostatni raz w "Wiśniowym Sadzie". I niestety musze stwierdzić, że Pani ta zachowywała się tu na scenie, jakby jeszcze nie zauważyła, że to nie Wiśniowy Sad. Jej bohaterka obdarzona była dzięki niej tymi samymi cechami, co bohaterka WS -skutecznie utrudniającymi mi jej odbiór. Tak samo bezbarwna z ambicjami na głębokość i dobro wewnętrzne...;) O reszcie mam zdecydowanie lepsze zdanie. Bez zarzutu [przynajmniej w tej chwili ;)] Całość? Szczerze powiem - następnym razem wolałabym chyba przeczytać "Idiotę" - przynajmniej nikt by na mnie nie eksperymentował....... [chyba jednak jestem konserwatystką .... to źle?] -- Różyczka ------------------------ "Jestem odpowiedzialny za swoją różę - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać" www.republika.pl/la_rose_
Re: eksperyment
Author: klaus
Date: Sun, 15 Oct 2000 08:59
Date: Sun, 15 Oct 2000 08:59
56 lines
3235 bytes
3235 bytes
rose pewnie poprostu nie lubisz teatru Użytkownik "Różyczka" <une_rose@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:8sajtq$ccs$2@news.tpi.pl... > miałam wrażenie, że wzięłam udział w eksperymencie. Tak naprawdę to już od > jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym > miałabym inne uczucie... [a już na pewno nie zaspokojenie głodu piękna > sztuki, sztuki gry aktorskiej, mistrzostwa dramatopisarzy etc..]. > Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym [miejmy > nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem niż > osobno...;) ) na Myszkinie. > Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze 'recenzji'. A > szkoda. > Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)] > Zacznę więc ja [bo jużmi się nudzi sprawdzanie newsów, gdy na pl.hum.teatr > wciąz nie ma żadnych nowości ;)))]... > > Czemu większość z tego, co proponuje się nam w teatrze, kinie bardziej > odwołuje się do naszego głodu sensacji, ekscentryzmu itd itp? > Modne stało sie ściąganie sensacją a nie rzeczywiśice 'dobrą robotą'. > Niewątpliwie jest to bardziej opłacalne..... > > No ale miało być o Myszkinie. > Hmm. > <IMHO> > Obsada -raczej dobra niż zła. Raczej - ponieważ jedna osóbka niestety > zupełnie mi tam nie pasowała. Może któryś z moich towarzyszy mnie poratuje - > ja nie pamiętam nazwiska tej aktorki. > Panią tą oglądałam ostatni raz w "Wiśniowym Sadzie". I niestety musze > stwierdzić, że Pani ta zachowywała się tu na scenie, jakby jeszcze nie > zauważyła, że to nie Wiśniowy Sad. > Jej bohaterka obdarzona była dzięki niej tymi samymi cechami, co bohaterka > WS -skutecznie utrudniającymi mi jej odbiór. > Tak samo bezbarwna z ambicjami na głębokość i dobro wewnętrzne...;) > O reszcie mam zdecydowanie lepsze zdanie. Bez zarzutu [przynajmniej w tej > chwili ;)] > > Całość? Szczerze powiem - następnym razem wolałabym chyba przeczytać > "Idiotę" - przynajmniej nikt by na mnie nie eksperymentował....... > [chyba jednak jestem konserwatystką .... to źle?] > > > > -- > Różyczka > ------------------------ > "Jestem odpowiedzialny za swoją różę - powtórzył Mały Książę, aby > zapamiętać" > www.republika.pl/la_rose_ > > > > > > >
Re: eksperyment
Author: Różyczka
Date: Sun, 15 Oct 2000 11:23
Date: Sun, 15 Oct 2000 11:23
7 lines
1078 bytes
1078 bytes
"klaus" <atk2@aci.pl> wrote > rose pewnie poprostu nie lubisz teatru patrz -a to mi do głowy nie przyszło ;)))) Różyczka
Re: eksperyment
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 15 Oct 2000 11:49
Date: Sun, 15 Oct 2000 11:49
37 lines
2629 bytes
2629 bytes
>Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze >'recenzji'. A szkoda. >Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)] Z mojej strony to też był mały eksperyment ;-), chciałem zobaczyć, czy jak nic nie napiszę to się w Was sumienie ruszy ;-). Przecież nie muszę być zawsze pierwszy. >Tak naprawdę to już od >jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym >miałabym inne uczucie... Bardzo mnie ciekawi po jakim przedstawieniu tego uczucia nie miałaś. Czy pamiętasz jakiś spektakl, którym byłaś zachwycona? Jeśli tak to napisz coś o nim. Może nic o nim nie wiemy, a warto byłoby się wybrać. >Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym >[miejmy nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem I tu mam nowy pomysł, co można by umieścić na stronie: formularz do głosowania na co mamy się wybrać (i tak krok po kroku obraz strony się wyklaruje :-)) Co do "Myszkina" to nie wiem, czy nie byłem w nastroju, czy może Jarzyna przyzwyczaił mnie do tego, że po jego spektaklach przez cały dzień chodziłem jak lunatyk ;-), ale to przedstawienie nie zrobiło na mnie tak dużego wrażenia. Niewątpliwie rola samego księcia Myszkina była odegrana znakomicie, Cielecka zimna, że dreszcze łapały, kilka momentów, w których nie sposób było się nie śmiać, ale całość nie wywołała wypieków na mojej twarzy. Z dobrych rzeczy pamiętam jeszcze odgłosy (szczególnie śpiewy) dochodzące zza "kadru". To niewątpliwie mocna strona przedstawienia. Może będę miał więcej wniosków po drugim obejrzeniu (bo zdaje się, że takowe nastąpi). Tomasz PS. Czy Jarzyna ma obsesję na punkcie pleców Cieleckiej? ;-)
Re: eksperyment
Author: Różyczka
Date: Sun, 15 Oct 2000 20:31
Date: Sun, 15 Oct 2000 20:31
79 lines
3783 bytes
3783 bytes
"Tomasz Piotrowski" <tomaszek@maniac.org.pl> wrote > >Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze > >'recenzji'. A szkoda. > >Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)] > > Z mojej strony to też był mały eksperyment ;-), chciałem zobaczyć, czy jak > nic nie napiszę to się w Was sumienie ruszy ;-). Przecież nie muszę być > zawsze pierwszy. Niezaprzeczalny ... fakt ;) > > >Tak naprawdę to już od > >jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym > >miałabym inne uczucie... > > Bardzo mnie ciekawi po jakim przedstawieniu tego uczucia nie miałaś. Czy > pamiętasz jakiś spektakl, którym byłaś zachwycona? Jeśli tak to napisz coś o > nim. Może nic o nim nie wiemy, a warto byłoby się wybrać. Pierwsze skojarzenia [i zarazem ostatnie dziś -patrz godzina ;)]: Shirley V. [z Krysią Jandą] Indyk Mrożka i bardzo bardzo dawno widziany Hamlet w Teatrze Dramatycznym [pamiętam go b.dobrze, mimo iż byłam wtedy na nim jakies 3 lata temu.] To takie trzy przedstawienia, które jakos tak głęboko zapadły mi w pamięci [pozytywnie] Może jeszcze Sen Wujaszka? No i oczywiśie te dwie jednoaktówki, o których kiedys ta wspominałam. Apade Satana i Trucizna Teatru. - Do dziś nie moge wyjść z podziwu dla KUNSZTU aktorów, którzy potrafili w sumie "tylko" odegrać dobrze swoje role. Zarzucono mi, że nie lubię teatru. _taki_ teatr kocham. W taki wierzę - spotykam sie jednak z nim tak niezmiernie rzadko :( > > >Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym > >[miejmy nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem > > I tu mam nowy pomysł, co można by umieścić na stronie: formularz do > głosowania na co mamy się wybrać (i tak krok po kroku obraz strony się > wyklaruje :-)) Hmm - ale jesli będziemy chcieli iść na cos innego, to oprócz 'obowiązku' pójścia na coś tam będziemy mogli chyba tez zrobić cos z własnej woli? ;))))) > > Co do "Myszkina" to nie wiem, czy nie byłem w nastroju, czy może Jarzyna > przyzwyczaił mnie do tego, że po jego spektaklach przez cały dzień chodziłem > jak lunatyk ;-), ale to przedstawienie nie zrobiło na mnie tak dużego > wrażenia. prawda? coś w tym jest... Niewątpliwie rola samego księcia Myszkina była odegrana > znakomicie, Cielecka zimna, że dreszcze łapały, mnie nie - ale pewnie to ta kobieca zazdrość ;))) Z dobrych rzeczy pamiętam jeszcze odgłosy (szczególnie śpiewy) > dochodzące zza "kadru". Dziwne, że o tym zapomnialam napisać, choć o tym myślałam dośc 'namiętnie' jako o specyficznym 'smaczku' tego przedstawienia... -- Różyczka ------------------------ "Jestem odpowiedzialny za swoją różę - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać" www.republika.pl/la_rose_
Re: eksperyment
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 15 Oct 2000 21:21
Date: Sun, 15 Oct 2000 21:21
7 lines
1236 bytes
1236 bytes
"Różyczka" <une_rose@poczta.onet.pl> wrote in message news:8sd3ot$i6i$1@news.tpi.pl... > Hmm - ale jesli będziemy chcieli iść na cos innego, to oprócz 'obowiązku' > pójścia na coś tam będziemy mogli chyba tez zrobić cos z własnej woli? > ;))))) Znowu kłujesz ;-))
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads