🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

6 total messages Started by Różyczka Sat, 14 Oct 2000 21:20
eksperyment
#228
Author: Różyczka
Date: Sat, 14 Oct 2000 21:20
45 lines
2921 bytes
miałam wrażenie, że wzięłam udział w eksperymencie. Tak naprawdę to już od
jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym
miałabym inne uczucie... [a już na pewno nie zaspokojenie głodu piękna
sztuki, sztuki gry aktorskiej, mistrzostwa dramatopisarzy etc..].
Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym [miejmy
nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem niż
osobno...;) ) na Myszkinie.
Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze 'recenzji'. A
szkoda.
Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)]
Zacznę więc ja [bo jużmi się nudzi sprawdzanie newsów, gdy na pl.hum.teatr
wciąz nie ma żadnych nowości ;)))]...

Czemu większość z tego, co proponuje się nam w teatrze, kinie bardziej
odwołuje się do naszego głodu sensacji, ekscentryzmu itd itp?
Modne stało sie ściąganie sensacją a nie rzeczywiśice 'dobrą robotą'.
Niewątpliwie jest to bardziej opłacalne.....

No ale miało być o Myszkinie.
Hmm.
<IMHO>
Obsada  -raczej dobra niż zła. Raczej - ponieważ jedna osóbka niestety
zupełnie mi tam nie pasowała. Może któryś z moich towarzyszy mnie poratuje -
ja nie pamiętam nazwiska tej aktorki.
Panią tą oglądałam ostatni raz w "Wiśniowym Sadzie". I niestety musze
stwierdzić, że Pani ta zachowywała się tu na scenie, jakby jeszcze nie
zauważyła, że to nie Wiśniowy Sad.
Jej bohaterka obdarzona była dzięki niej tymi samymi cechami, co bohaterka
WS -skutecznie utrudniającymi mi jej odbiór.
Tak samo bezbarwna z ambicjami na głębokość i dobro wewnętrzne...;)
O reszcie mam zdecydowanie lepsze zdanie. Bez zarzutu [przynajmniej w tej
chwili ;)]

Całość? Szczerze powiem - następnym razem wolałabym chyba przeczytać
"Idiotę" - przynajmniej nikt by na mnie nie eksperymentował.......
[chyba jednak jestem konserwatystką .... to źle?]



--
Różyczka
------------------------
"Jestem odpowiedzialny za swoją różę - powtórzył Mały Książę, aby
zapamiętać"
www.republika.pl/la_rose_
Re: eksperyment
#229
Author: klaus
Date: Sun, 15 Oct 2000 08:59
56 lines
3235 bytes
rose pewnie poprostu nie lubisz teatru
Użytkownik "Różyczka" <une_rose@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:8sajtq$ccs$2@news.tpi.pl...
> miałam wrażenie, że wzięłam udział w eksperymencie. Tak naprawdę to już od
> jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym
> miałabym inne uczucie... [a już na pewno nie zaspokojenie głodu piękna
> sztuki, sztuki gry aktorskiej, mistrzostwa dramatopisarzy etc..].
> Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym [miejmy
> nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem niż
> osobno...;) ) na Myszkinie.
> Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze 'recenzji'. A
> szkoda.
> Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)]
> Zacznę więc ja [bo jużmi się nudzi sprawdzanie newsów, gdy na pl.hum.teatr
> wciąz nie ma żadnych nowości ;)))]...
>
> Czemu większość z tego, co proponuje się nam w teatrze, kinie bardziej
> odwołuje się do naszego głodu sensacji, ekscentryzmu itd itp?
> Modne stało sie ściąganie sensacją a nie rzeczywiśice 'dobrą robotą'.
> Niewątpliwie jest to bardziej opłacalne.....
>
> No ale miało być o Myszkinie.
> Hmm.
> <IMHO>
> Obsada  -raczej dobra niż zła. Raczej - ponieważ jedna osóbka niestety
> zupełnie mi tam nie pasowała. Może któryś z moich towarzyszy mnie
poratuje -
> ja nie pamiętam nazwiska tej aktorki.
> Panią tą oglądałam ostatni raz w "Wiśniowym Sadzie". I niestety musze
> stwierdzić, że Pani ta zachowywała się tu na scenie, jakby jeszcze nie
> zauważyła, że to nie Wiśniowy Sad.
> Jej bohaterka obdarzona była dzięki niej tymi samymi cechami, co bohaterka
> WS -skutecznie utrudniającymi mi jej odbiór.
> Tak samo bezbarwna z ambicjami na głębokość i dobro wewnętrzne...;)
> O reszcie mam zdecydowanie lepsze zdanie. Bez zarzutu [przynajmniej w tej
> chwili ;)]
>
> Całość? Szczerze powiem - następnym razem wolałabym chyba przeczytać
> "Idiotę" - przynajmniej nikt by na mnie nie eksperymentował.......
> [chyba jednak jestem konserwatystką .... to źle?]
>
>
>
> --
> Różyczka
> ------------------------
> "Jestem odpowiedzialny za swoją różę - powtórzył Mały Książę, aby
> zapamiętać"
> www.republika.pl/la_rose_
>
>
>
>
>
>
>
Re: eksperyment
#230
Author: Różyczka
Date: Sun, 15 Oct 2000 11:23
7 lines
1078 bytes
"klaus" <atk2@aci.pl> wrote
> rose pewnie poprostu nie lubisz teatru

patrz -a to mi do głowy nie przyszło ;))))

Różyczka
Re: eksperyment
#231
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 15 Oct 2000 11:49
37 lines
2629 bytes
>Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze
>'recenzji'. A szkoda.
>Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)]

Z mojej strony to też był mały eksperyment ;-), chciałem zobaczyć, czy jak
nic nie napiszę to się w Was sumienie ruszy ;-). Przecież nie muszę być
zawsze pierwszy.

>Tak naprawdę to już od
>jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym
>miałabym inne uczucie...

Bardzo mnie ciekawi po jakim przedstawieniu tego uczucia nie miałaś. Czy
pamiętasz jakiś spektakl, którym byłaś zachwycona? Jeśli tak to napisz coś o
nim. Może nic o nim nie wiemy, a warto byłoby się wybrać.

>Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym
>[miejmy nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem

I tu mam nowy pomysł, co można by umieścić na stronie: formularz do
głosowania na co mamy się wybrać (i tak krok po kroku obraz strony się
wyklaruje :-))

Co do "Myszkina" to nie wiem, czy nie byłem w nastroju, czy może Jarzyna
przyzwyczaił mnie do tego, że po jego spektaklach przez cały dzień chodziłem
jak lunatyk ;-), ale to przedstawienie nie zrobiło na mnie tak dużego
wrażenia. Niewątpliwie rola samego księcia Myszkina była odegrana
znakomicie, Cielecka zimna, że dreszcze łapały, kilka momentów, w których
nie sposób było się nie śmiać, ale całość nie wywołała wypieków na mojej
twarzy. Z dobrych rzeczy pamiętam jeszcze odgłosy (szczególnie śpiewy)
dochodzące zza "kadru". To niewątpliwie mocna strona przedstawienia.
Może będę miał więcej wniosków po drugim obejrzeniu (bo zdaje się, że takowe
nastąpi).

Tomasz

PS. Czy Jarzyna ma obsesję na punkcie pleców Cieleckiej? ;-)
Re: eksperyment
#232
Author: Różyczka
Date: Sun, 15 Oct 2000 20:31
79 lines
3783 bytes
"Tomasz Piotrowski" <tomaszek@maniac.org.pl> wrote
> >Hmm - jakoś żaden z moich towarzyszy nie napisał jeszcze
> >'recenzji'. A szkoda.
> >Szczerze ciekawa byłam ich opinii [jeszcze ją poznam - wiem.. ;)]
>
> Z mojej strony to też był mały eksperyment ;-), chciałem zobaczyć, czy jak
> nic nie napiszę to się w Was sumienie ruszy ;-). Przecież nie muszę być
> zawsze pierwszy.

Niezaprzeczalny ... fakt ;)

>
> >Tak naprawdę to już od
> >jakiegoś czasu nie zdarzyło m isię pójść na przedstawienie, po którym
> >miałabym inne uczucie...
>
> Bardzo mnie ciekawi po jakim przedstawieniu tego uczucia nie miałaś. Czy
> pamiętasz jakiś spektakl, którym byłaś zachwycona? Jeśli tak to napisz coś
o
> nim. Może nic o nim nie wiemy, a warto byłoby się wybrać.

Pierwsze skojarzenia [i zarazem ostatnie dziś  -patrz godzina ;)]:

Shirley V. [z Krysią Jandą]
Indyk Mrożka
i bardzo bardzo dawno widziany Hamlet w Teatrze Dramatycznym [pamiętam go
b.dobrze, mimo iż byłam wtedy na nim jakies 3 lata temu.]
To takie trzy przedstawienia, które jakos tak głęboko zapadły mi w pamięci
[pozytywnie]
Może jeszcze Sen Wujaszka?
No i oczywiśie te dwie jednoaktówki, o których kiedys ta wspominałam.
Apade Satana i Trucizna Teatru. - Do dziś nie moge wyjść z podziwu dla
KUNSZTU aktorów, którzy potrafili w sumie "tylko" odegrać dobrze swoje role.
Zarzucono mi, że nie lubię teatru.
_taki_ teatr kocham. W taki wierzę - spotykam sie jednak z nim tak
niezmiernie rzadko :(

>
> >Tomek wspomniał o tym, że się spotkaliśmy (początkując tym samym
> >[miejmy nadzieję] tradycję chadzania na przedstawienia raczej razem
>
> I tu mam nowy pomysł, co można by umieścić na stronie: formularz do
> głosowania na co mamy się wybrać (i tak krok po kroku obraz strony się
> wyklaruje :-))

Hmm - ale jesli będziemy chcieli iść na cos innego, to oprócz 'obowiązku'
pójścia na coś tam będziemy mogli chyba tez zrobić cos z własnej woli?
;)))))

>
> Co do "Myszkina" to nie wiem, czy nie byłem w nastroju, czy może Jarzyna
> przyzwyczaił mnie do tego, że po jego spektaklach przez cały dzień
chodziłem
> jak lunatyk ;-), ale to przedstawienie nie zrobiło na mnie tak dużego
> wrażenia.

prawda? coś w tym jest...

Niewątpliwie rola samego księcia Myszkina była odegrana
> znakomicie, Cielecka zimna, że dreszcze łapały,

mnie nie - ale pewnie to ta kobieca zazdrość ;)))


Z dobrych rzeczy pamiętam jeszcze odgłosy (szczególnie śpiewy)
> dochodzące zza "kadru".

Dziwne, że o tym zapomnialam napisać, choć o tym myślałam dośc 'namiętnie'
jako o specyficznym 'smaczku' tego przedstawienia...



--
Różyczka
------------------------
"Jestem odpowiedzialny za swoją różę - powtórzył Mały Książę, aby
zapamiętać"
www.republika.pl/la_rose_
Re: eksperyment
#233
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 15 Oct 2000 21:21
7 lines
1236 bytes
"Różyczka" <une_rose@poczta.onet.pl> wrote in message
news:8sd3ot$i6i$1@news.tpi.pl...
> Hmm - ale jesli będziemy chcieli iść na cos innego, to oprócz 'obowiązku'
> pójścia na coś tam będziemy mogli chyba tez zrobić cos z własnej woli?
> ;)))))

Znowu kłujesz ;-))
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads