Article View: pl.hum.teatr
Article #269Re: Nagosc na scenie
From: Tomasz Piotrowski
Date: Sun, 22 Oct 2000 21:29
Date: Sun, 22 Oct 2000 21:29
39 lines
3464 bytes
3464 bytes
Ciało aktora jest jego narzędziem pracy. Na scenie widzimy tylko jego ciało i nawet jak nam się wydaje, że dostrzegamy duszę to tak naprawdę widzimy projekcję tej duszy poprzez ciało, a właściwie nawet nie - tylko dobry warsztat i talent, który przekonuje nas, że wiemy co siedzi w środku. Jeżeli więc odgrywana rola wymaga pokazania czegoś więcej niż tylko twarzy i dłoni, aktor ma prawo (a może i zawodowy obowiązek) podjęcia wyzwania. My (widzowie) patrzymy na postać dramatu, a jeżeli dopatrujemy się czegoś więcej, to już nie jest wina autora, reżysera czy aktora - jest to wina tego co się lęgnie w naszych własnych głowach. Nagie ciało towarzyszyło sztuce od jej zarania. Nie widzę powodu, dla którego z jakichś przyczyn należałoby wyłączyć z tego teatr. Ciało jest formą (samą w sobie), a przez jej ukazanie można wiele podkreślić, wydobyć ekspresję, której nie dałoby się osiągnąć innymi środkami. Nagie ciało działa na nasze emocje, na podświadomość, na całą skalę zjawisk, o których nawet nie mamy pojęcia, a które w nas zachodzą powodując, że odbieramy coś zupełnie inaczej (patrz: reklamy). Ciało pokazane np. w scenie z obozu koncentracyjnego powoduje, że bardziej czujemy ogrom tragedii, innym razem gdy kochankowie padają sobie w ramiona to samo ciało sprawia, że szybciej krąży w nas krew. Nagie ciało to przyprawa, dzięki której czujemy "smak" danej sceny intensywniej. A to właśnie przyprawa często decyduje, czy danie nam smakuje, ale tak jak w kuchni tak i tu nie należy z przyprawami przesadzać, aby nie zatracić właściwego smaku. Nie mam więc nic przeciwko nagości w teatrze, pod warunkiem, że nie zastępuje ona samej sztuki, treści, którą autor pragnął nam przekazać, a jedynie ją podkreśla. I jeżeli w intencji autora było, aby daną scenę podkreślić w taki a nie inny sposób, wycinanie lub zastępowanie nagości symbolami, jest ingerencją w zamysł autora i jeżeli jakiś reżyser wraz z aktorami chcą pewne sceny ominąć, bo zbyt trudne, nie powinni się zabierać za inscenizację. Oczywiście są wyjątki (np. "Ogień w głowie" Korsunovasa) - niektórym się udaje stworzyć symbole o tak dużej sile oddziaływania, że tu nie ma już co "doprawiać", ale tych wyjątków nie ma zbyt wiele. > Ach! Wlasnie! O "Hair" juz nawet w "Muzycznym" nie wspomne, bo pewnie kazdy > pamieta te zenujaca afere w 3-miescie... Ja nie! Proszę o szczegóły ;-) Tomasz
Technical Details
Message-ID:
<8svm9f$or$1@h1.uw.edu.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!news.man.poznan.pl!news.ipartners.pl!news.nask.pl!uw.edu.pl!not-for-mailReferences:
<8spfrg$g35$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!news.man.poznan.pl!news.ipartners.pl!news.nask.pl!uw.edu.pl!not-for-mail From: "Tomasz Piotrowski" <tomaszek@maniac.org.pl> Newsgroups: pl.hum.teatr Subject: Re: Nagosc na scenie Date: Sun, 22 Oct 2000 23:29:35 +0200 Organization: A poorly-installed InterNetNews reader Lines: 42 Message-ID: <8svm9f$or$1@h1.uw.edu.pl> References: <8spfrg$g35$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl> NNTP-Posting-Host: pc160.warszawa.sdi.tpnet.pl X-Trace: h1.uw.edu.pl 972250223 795 213.25.56.160 (22 Oct 2000 21:30:23 GMT) X-Complaints-To: usenet@h1.uw.edu.pl NNTP-Posting-Date: 22 Oct 2000 21:30:23 GMT X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400 X-MSMail-Priority: Normal X-Priority: 3 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit