Article View: pl.hum.polszczyzna
Article #124179Re: Karciany wyrok
From: Eneuel Leszek Ciszewski
Date: Fri, 03 Oct 2014 00:18
Date: Fri, 03 Oct 2014 00:18
248 lines
10660 bytes
10660 bytes
"Stokrotka" m0jmmf$om4$1@usenet.news.interia.pl
>> Niestety -- ten wątek (i ta sprawa sądowa) dotyczy karty parkingowej.
> No to skacz z radości,
Nie mogę skakać, bo mam uszkodzony kręgosłup i trzaskającą z bólu głowę...
> że tak szybko sprawa się zakończyła, pszy obecnym bezczelnym
> podejściu sędziuw mogła się ciagnąć jakieś minimum 3 lata.
Na razie to pierwsza instancja. Przed nami kolejne (; zwarcie. ;)
-=-
Ponieważ niektórzy gubią się (nic dziwnego -- naprawdę wszystko
ciągnie się w nieskończoność) przypomnę, że stawką jest
KARTA PARKINGOWA
umożliwiająca mi przede wszystkim parkowanie na ,,kopertach''.
W centrum Białegostoku raczej takich ,,kopert'' pustych nie ma
a pod mieszkaniem mam garaż, zatem wykorzystywałbym tę kartę
do parkowania przed wejściami do hipermarketów czy marketów. :)
za miejsce parkingowe płaci market
za kartę płacę ja (chyba 21 pln)
za sprawy sądowe i okołosądowe płaci Fiskus
polskie państwo wystawia sędzię taką, która popełnia swoiste
seppuku, choć jednocześnie to państwo daje łebskiego biegłego
i cwanych orzeczników, z których Rudziński (z wojewódzkiego
zespołu) jest przegniły do cna.
Wszystko to ma miejsce:
() w ,,przededniu'' wyborów samorządowych,
() na rok przed wyborami parlamentarnymi
(jak wiadomo -- kontrkandydat na stanowisko
premiera rządu RP razem z dawnym ministrem
sprawiedliwości są życzliwie ;) nastawieni
do lekarzy)
() przy ogólnej krytyce polskiej służby zdrowia
() w swoistej sytuacji geopolitycznej:
- tuż obok wojny ukraińskiej
- podczas szokującej (mnie szokuje) wojny z IS
- w czasie bezsilności NATO (głównie Polski i Niemiec)
- w obliczu bezkrwawego (lub niemal bezkrwawego)
poszerzania władzy FR opartego o oferowanie
ludziom warunków życia lepszych od dotychczasowych
IMO stawka (karta parkingowa) jest wysoka. ;)
Warto robić z siebie wariata, tłumacząc, że wypukliny
dyskowe to niegroźne dyskopatie a stan mego zdrowia
jest niemal wzorowy:
-- astma na tle alergii
-- wrodzone wady wzroku (w tym niedowidzenie oka lewego)
-- uszkodzenia słuchu (obecnie chyba najmniej dokuczające)
-- uszkodzenia kręgosłupa (zarówno części szyjnej, jak
i lędźwiowej, a być może także piersiowej -- czekam
na badanie)
-=-
Ale najwyraźniej i mnie kara Boża spotkała, bo skakać z radości nie mogę.
-=-
Łebski biegły pisze tak, aby mu nie można było zarzucić kłamstwa.
Wypukliny po prostu omija, ale potwierdza, ze stan zdrowia moze
ulec pogorszeniu.
Czym to zachowanie różni się od stopki ;) (bodajże osobnika masti)
mówiącej o lęku gruntu?...
-Mam lęk gruntu!
-Chyba wysokości?
-Wiem co mówię. To grunt zabija!
T.Pratchett
Gdy za jakiś czas w wyniku szarpania się ze sklepowym wózkiem
(bądź niby niegroźnego pochylenia pleców) któryś z dysków pęknie
i biegły zostanie zapytany o swoje stanowisko, może paść odpowiedź typu:
-- A nie mówiłem? :)
Gdy ów pęknięty dysk zbyt mocno uszkodzi korzonki nerwowe
(uformowane tutaj, w tej części kręgosłupa, w tak zwany
koński ogon) i zamienię się w człowieka sparaliżowanego,
ów biegły może powołać się na swoje prorocze słowa:
oczywiście stan zdrowia powoda może z czasem się
pogorszyć, jednak obecnie stopień naruszenia
sprawności narządu ruchu nie powoduję
niepełnosprawności.
oczywiście po uderzeniu głowy powoda w betonowy chodnik stan
zdrowia powoda (spadającego obecnie z dachu wieżowca) może
ulec pogorszeniu, jednak obecnie (w trakcie tego spadania)
powodowi nie zagraża niebezpieczeństwo
Gdy już będę sparaliżowany, ten sam biegły, w trosce o moje
zdrowie i o komfort mego życia, może zaproponować mi wózek
inwalidzki (na koszt społeczeństwa?) oraz opiekunkę
i rehabilitantów... Wszystko z miłości do ludzi
i w uczciwości zawodowej...
-=-
Z biegłym miałem krótką rozmowę o skoliozie, stąd wiem, że to człowiek
o bystrym umyśle. W jednej chwili potrafi przeanalizować konsekwencje
takiej bądź innej decyzji. Nie jest nadmiarowo ,,rozstrzepany''. Może
w rozmowie ustnej wypuścić słowo, które mu nie pasuje, ale czasu nie
cofa -- po takim błędzie (,,palnięciu'' nieodpowiedniego słowa)
przebudowuje obraz konsekwentnie/całościowo (przynajmniej usiłuje
przebudować) i od tej pory broni innej już ,,rzeczywistości''.
A że sędzia tak ładnie podłożyła się (i to w czasie nagrywania,
znaczy -- dziurkowania) to już tak zwany dar Boży. Ja wiem,
dlaczego Bóg mnie tak obdarował. I myślę, że sędzia też to wie.
Sędzia powinna zapoznać się z treścią akt, ale niekoniecznie zapoznała
się z moją odpowiedzią na ,,Opinię''. Wiem, bo w tym czasie, gdy sędzia
zapoznawała się z aktami mojej sprawy, moja odpowiedź leżała spokojnie
w biurze podawczym. Wiem, bo zapomniałem podpisać się pod moimi uwagami
i około godziny 15, wracając do domu, wskoczyłem do budynku sądu, aby
naprawić mój błąd. Uwagi dostarczyłem około godziny 11, sąd zapoznawałA
się z aktami sprawy około godziny 13, zaś co najmniej do godziny 15 moje
uwagi leżały spokojnie w biurze podawczym. Skąd wiem, że sędzia zaczęła
zapoznawanie się z moimi aktami około godziny 13? -- bo w tym czasie
odebrano mi te dokumenty celem przekazania sądowi...
Niby mała sprawa -- skąd zatem gniew Boży?
Ano na pierwszej rozprawie sędzia użyła argumentu rodem z grup
dyskusyjnych, zarzucając mi niemerytoryczność. Widać było, że
czyta moje uwagi od końca i widać było, jak z czasem czytania
zmienia swoje zdanie, ale zarzutu swego -- nie cofa...
Jednak na pierwszej rozprawie nie miałem dziurkarki. ;)
Na kolejnej rozprawie w oczach sędzi widzę strach i rozmyślania typu:
plecak ma, ale długopisu nie ma; nie chce zapisać
daty i godziny oraz miejsca (sali) kolejnej rozprawy
znaczy -- nagrywa... w plecaku ma nagrywarkę...
Myślę sobie -- jak mnie można tak mocno obrażać?
W plecaku nagrywarkę? Może opartą o kosmiczną technologię?
Tu starczy dziurkarka ;) z końca XX wieku.
Sędzia zauważyła, że nie obraziłem się (nie oburzyłem się)
w wyniku postawienia mi niesłusznego zarzutu niemerytoryczności,
zatem... Poszła dalej tą drogą... Miauczała, prosiła Boga o to
i o owo oraz o tamto...
-- Słyszysz i nie grzmisz?
-- Słyszę. ;) Ty masz uszkodzenia słuchu, nie ja. :)
-- Spelnisz jej prośby?
-- A jak myślisz?
Każdy pies, widząc strach w oczach adwersarza -- kąsa? ;)
Skoro bała się plecaka (myślami ,,szukając'' w nim
nagrywarki) zabrałem na kolejną rozprawę dziurkarkę...
(zło, którego boi się grzesznik -- spadnie na tegoż grzesznika)
-=-
Sędzia wykazała się uprzejmością bezgraniczną -- swoim długopisem,
na skrawku swojej kartki, zapisała mi datę (wraz z godziną) i numer
sali, choć uznałem to za zbędne, po czym skrawek tej kartki podała mi...
Oczywiście ten skrawek szybko zgubiłem, :) ale po długich poszukiwaniach,
odnalazłem. Moja pamięć białkowa jest niezła -- póki nie zapiszę na
papierze, białko pamięta. ;) A że nie ja zapisałem -- białko nie
zapomniało. ;)
-=-
A może ona uznała, że jednak moje uwagi ,,nie są merytoryczne''?
Nie -- uznała, że są, ale nie te, które zapisałem, a te, które
wypowiedziałem ustnie. Dopiero po chwili (IMO bardzo długiej)
załapała, że na początku mego pisma jest to, co wypowiedziałem
ustami... Sędzia łapała z opóźnieniem. Innymi słowy -- uznała,
że jednak moje uwagi pisemne są merytoryczne, jednak swego zarzutu
nie wycofała, ale w tamtym czasie ja -- nie miałem dziurkarki... ;)
Widząc moje łatwe pogodzenie się z postawionym zarzutem, poszła
dalej tą drogą, to znaczy uwierzyła ;) w to, że moje pisemne uwagi
są niemerytoryczne. Droga ta zawiodła sędzię do miejsca, w którym
sędzia uznała, że
'skolioza prawowypukła kręgosłupa L'
oznacza określenie medyczne, zaś
'wypukliny krążków międzykręgowych'
to określenie pospolite...
O czym to świadczy? O tym, że sędzia nie zapoznała się z dowodami
(wynikami MR) choć wiedziała o tym, że te badania są najważniejsze.
(albo nawet -- jedynie ważne)
No -- ale to wiedziała ode mnie. Nie jestem prorokiem, czy autorytetem...
Wiedziała też, że biegły nie zapoznał się z tymi wynikami.
I to wiedziała też ode mnie. :)
(biegły nie zapoznał się -- czyli te badania nie są wcale takie ważne)
Czyli jednym moim słowom wierzyła a innym moim słowom nie wierzyła.
Jej niekonsekwencja w myśleniu była obecna niemal na każdym kroku.
-=-
Sędzia zajęła się naturą medyczną, przejęła rolę biegłego
zaś biegły wydał wyrok, który sędzia jedynie usankcjonowała.
-=-
Ja jestem kapłanem, ;) nie sędzia, więc Bóg wysłuchał mnie -- to
proste. A ja nalegałem na Boga, aby Ten ukarał sędzię za stosowanie
przez nią metod rodem z grup dyskusyjnych.
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
Technical Details
Message-ID:
<m0kq16$bos$1@node2.news.atman.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!.POSTED!not-for-mailReferences:
<m0hv2u$e89$1@node2.news.atman.pl> <m0ifv0$utg$1@node2.news.atman.pl> <m0ihk0$bg$1@node2.news.atman.pl> <542d3f87$0$3162$65785112@news.neostrada.pl> <m0jikn$kdv$1@node1.news.atman.pl> <m0jmmf$om4$1@usenet.news.interia.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!.POSTED!not-for-mail From: "Eneuel Leszek Ciszewski" <prosze@czytac.fontem.lucida.console> Newsgroups: pl.hum.polszczyzna Subject: Re: Karciany wyrok Date: Fri, 3 Oct 2014 02:18:43 +0200 Organization: Aleuania-Pueruania Lines: 249 Message-ID: <m0kq16$bos$1@node2.news.atman.pl> References: <m0hv2u$e89$1@node2.news.atman.pl> <m0ifv0$utg$1@node2.news.atman.pl> <m0ihk0$bg$1@node2.news.atman.pl> <542d3f87$0$3162$65785112@news.neostrada.pl> <m0jikn$kdv$1@node1.news.atman.pl> <m0jmmf$om4$1@usenet.news.interia.pl> Reply-To: "Eneuel Leszek Ciszewski" <eneuel@gmail.com> NNTP-Posting-Host: 83.151.39.26 Mime-Version: 1.0 X-Trace: node2.news.atman.pl 1412295527 12060 83.151.39.26 (3 Oct 2014 00:18:47 GMT) X-Complaints-To: usenet@atman.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 3 Oct 2014 00:18:47 +0000 (UTC) X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5931 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.6157 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit