🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

9 total messages Started by Piotr Grzeskowiak Tue, 03 Feb 1998 23:52
Smierc
#830
Author: Piotr Grzeskowiak
Date: Tue, 03 Feb 1998 23:52
17 lines
929 bytes
smierc czym jest ten akt
bo czyn ten jest aktem
jest jak palec bozy
skazujacy nasza dusze
na wieczna zniewage
za tak rozpustne zycie
jakie wiedziemy w swiecie
pelnym pulapek i sidel
zastawionych przez boga
ale dlaczego kiedy jest
tak jak chcemy zeby bylo
musi byc inaczej.

--
Piotr Grzeskowiak
MAIL: piotrg@sylaba.poznan.pl
IRC #poznan  as NJEE
Re: Smierc
#831
Author: Andrzej Kisilewicz
Date: Wed, 04 Feb 1998 13:27
15 lines
1453 bytes
Jak juz mowilem: najpierw trzeba wiedziec co sie chce napisac. Moze to ocena pochopna
ale ja nie lapie o co w tym teksicie chodzi. Tekscie - bo to nie wiersz. Gdyby to zapisac
w normalny sposob (a nie na sile stylizowac na powazna poezje):
>Smierc. Czym jest ten akt? Bo czyn ten jest aktem. Jest jak palec Bozy skazujacy nasza
>dusze na wieczna zniewage za tak rozpustne zycie, jakie wiedziemy w swiecie pelnym
>pulapek i sidel zastawionych przez Boga. Ale dlaczego kiedy jest tak, jak chcemy zeby bylo,
>musi byc inaczej?
to okazuje sie, ze to jakas niepewna mysl Piotra, niedokonczona, wyrwana z kontestu.
Jeszcze kilka takich i moznaby wydac je w postaci ksiazkowej, ale... kto by cos takiego
kupil? Juz w szkole podstawowej dzieci maja miewja watpliwosci w materii smierci.
__________________
A n d y K
kisiel@writeme.com
ICQ: 5492105
Re: Smierc
#833
Author: GaGa
Date: Wed, 04 Feb 1998 13:57
36 lines
1379 bytes
>smierc czym jest ten akt
>bo czyn ten jest aktem


Czy trzeba tu potwierdzac cos oczywistego???
Zreszta jak dla mnie to nie brzmi zbyt poetycko....

>jest jak palec bozy

Hmmm juz to gdzies widzialam.. nie raz nie dwa.....

>skazujacy nasza dusze
>na wieczna zniewage
>za tak rozpustne zycie
>jakie wiedziemy w swiecie
>pelnym pulapek i sidel
>zastawionych przez boga
>ale dlaczego kiedy jest
>tak jak chcemy zeby bylo
>musi byc inaczej.

Hmmm.... takie chyba bez skladu i ladu...
taki okrutny Bog zneca sie nad zymi ludzmi....
"skazujac na wieczna zniewge..."
czyzby zlikwidowano niebo, albo na ziemi nie zostal ani jeden porzadny
czlowiek?

g.
>--
>Piotr Grzeskowiak
>MAIL: piotrg@sylaba.poznan.pl
>IRC #poznan  as NJEE
>
>
>
Re: Smierc
#832
Author: Melisa
Date: Wed, 04 Feb 1998 17:05
17 lines
943 bytes
Andrzej Kisilewicz <kisiel@writeme.com> napisał(a) 
[ciach]
Niezla rzeczowa krytyka :-)
> Juz w szkole podstawowej dzieci maja miewja watpliwosci w materii
smierci.

Tak, tak, ja w podstawowce napisalam cos takiego:

Smierc - 
trupioblada dlon.
Szponiasty pazur
rozcina niteczki
tlacego sie Zycia.

Nie musicie krytykowac tego wytworu, sama wiem, ze wieje tandeta :-/

Melisa
Re: Smierc
#834
Author: KonradDarnok
Date: Wed, 04 Feb 1998 18:59
14 lines
984 bytes
Piotr Grzeskowiak napisał(a) w wiadomości: <6b8am0$ee3$1@info.nask.pl>...

>smierc czym jest ten akt
>bo czyn ten jest aktem
>jest jak palec bozy
>skazujacy nasza dusze
[...]

Coz ,ze smutkiem musze przyznac racje moim przedmowca. Porownania są bez
polotu, tresc wiersza niczego ciekawego nie zawiera. Nie ma w nim tego
czegoś :-)

Z pozdrowieniami Konrad
Re: Smierc
#835
Author: Marcin Jagodzinski
Date: Wed, 04 Feb 1998 19:33
41 lines
1663 bytes
On Wed, 4 Feb 1998 00:52:33 +0100, "Piotr Grzeskowiak"
<piotrg@sylaba.poznan.pl> wrote:

>smierc czym jest ten akt
>bo czyn ten jest aktem

??? Akt tzn??? Świadome działanie, czy w drugim sensie tego słowa (w
tym drugim to chyba czynem, co do którego wszyscy się zgodzą że jest
aktem jest jedynie striptiz).

A w ogóle, to jeśli czyn jest aktem, to śmierć jest czynem, a z
dalszego ciągu nie wynika, że jest mowa o samobójstwie.

>jest jak palec bozy

"jak" palec boży? To tak jakbyś napisał... "czym jest wpaść pod
samochód... to jest... to jest... jakby się zderzyć... z samochodem!"

>skazujacy nasza dusze
>na wieczna zniewage
>za tak rozpustne zycie

tak rozpustne? tak mało? 

>jakie wiedziemy w swiecie
>pelnym pulapek i sidel
>zastawionych przez boga

>ale dlaczego kiedy jest
>tak jak chcemy zeby bylo
>musi byc inaczej.

oj, musi byc inaczej, bo nie chcemy, żeby było tak jak jest. Kiedy
jest, oczywiście. Oraz kiedy nie jest.

Czyli mętnie i marnie. 


Marcin Jagodziński
czytanie: http://marcin.supermedia.pl
pisanie: marcinj@webcorp.pl
Re: Smierc
#836
Author: aneta
Date: Wed, 04 Feb 1998 23:03
45 lines
1697 bytes
Cześć,
Przyglądam się tej grupie od samego początku.
Przez ten kawał czasu zdążyłam zaznajomić się 
z Waszą twórczością więc teraz pozwolę sobie 
na odrobinę czepialstwa. Oczywiście to moje
czepianie się nie będzie niczym profesjonalnym.
Ba, to będzie tylko takie małe subiektywne 
' wiersz jest...., ALE...' :)
Jednak aby szanse były wyrównane to najpierw 
podzielę się z Wami moją twórczością abyście 
i Wy mogli się wyżyć :)))

Hm, śmierć chyba będzie dobrym początkiem ;)



"Śmierć"

Puka do mnie Śmierć.
Chciałam aby przyszła.
Przekracza próg mych drzwi.
Już tak blisko...

Leżę na łóżku goła i czysta
I czekam na pocałunek Śmierci.
Na moim ciele czuję jej ręce, 
Zimne, śmierdzące piekłem.
'Zaśnij ' szepcze 
I nachyla się ku mnie.
Tak bardzo chcę spać...

Na swoich ustach czuję jej usta, 
Mój żywy oddech bawi się z trupim.
Znam już smak Śmierci.
I jest mi dobrze...

Skądś dobiega do mnie śmiech,
Złośliwy śmiech.
'Nie, to za łatwe' szydzi Śmierć. 
Odchodzi...
			1995



aneta
Re: Smierc
#837
Author: Andrzej Kisilewicz
Date: Thu, 05 Feb 1998 14:05
24 lines
1628 bytes
aneta napisał(a) w wiadomości: <01bd31ba$aae5b1e0$LocalHost@aneta>...
>"Śmierć"
>(...)
>Na swoich ustach czuję jej usta,
>Mój żywy oddech bawi się z trupim.
>Znam już smak Śmierci.
>I jest mi dobrze...
>
>Skądś dobiega do mnie śmiech,
>Złośliwy śmiech.
>'Nie, to za łatwe' szydzi Śmierć.
>Odchodzi...


Poczatek byl na prawde dobry. Czytalem i bylem ciekawy, co przyniesie nastepne
zdanie. Pewnie dlatego, ze klimat wiersza jest budowany konsekwentnie i nie ma
tu miejsca na jakies niepotrzebne zdania (w przeciwienstwie do tekstu Piotra
Grzeskowiaka). Moznaby sie czepiac, ze Smierc, ktora przychodzi do osoby lezacej
na lozku i obdarza ja ostanim przyslowiowym juz pocalunkiem to klepanie starych
schematow. No ale to nic w porownaniu do puenty wiersza, ktora mnie bardzo
rozczarowala. Nie bardzo wiem, co sobie o tej puencie myslec. Chyba jedyna
sensowna interpretacja to - samobojstwo jest trudne.
Splycam!?
Re: Smierc
#838
Author: aneta
Date: Thu, 05 Feb 1998 15:28
42 lines
1967 bytes

Andrzej Kisilewicz <kisiel@writeme.com> napisał(a) w artykule
<6bcebh$62g$1@info.nask.pl>...
> 
> aneta napisał(a) w wiadomości: <01bd31ba$aae5b1e0$LocalHost@aneta>...
> >"Śmierć"
> >(...)
> 
> 
> Moznaby sie czepiac, ze Smierc, ktora przychodzi do osoby lezacej
> na lozku i obdarza ja ostanim przyslowiowym juz pocalunkiem to klepanie
starych
> schematow.

Zgadza się :(

> No ale to nic w porownaniu do puenty wiersza, ktora mnie bardzo
> rozczarowala. 

A byłbyś zadowolony gdybym umarła i teraz odpisała na Twój post
z nieba, albo z innego miejsca ? ;)
Musiałam przecież jakoś z tego pocałunku się wycofać :)))

> Nie bardzo wiem, co sobie o tej puencie myslec. Chyba jedyna
> sensowna interpretacja to - samobojstwo jest trudne.

Hm, pisząc ten wiersz nie myślałam o samobójstwie, choć 
słówko ' chciałam' może na to wskazywać. Ale to raczej powinno 
być odczytywane jako ' nie miałam nic przeciwko temu'. 
Przecież chcieć nie zawsze wiąże się z czynem.

> Splycam!?

Nie - inaczej rozumujesz ;)
Ja puente tego wiersza ujmuję w słowach:
nic na tym świecie nie może przyjść zbyt łatwo.


Dzięki za zainteresowanie.
Pozdrawiam 
aneta
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads