Thread View: pl.hum.poezja
46 messages
46 total messages
Started by Tomasz Kwiecień
Fri, 04 Mar 2011 09:11
porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:11
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:11
7 lines
1214 bytes
1214 bytes
Zeni res fide facta, implum Deo vini te. Mairibus tuam Dei delore fine arte. Binne gui deri vide hante eru meni Deo, varibile sempis. De miracula magica in tue Domine exero, completis, vadmi me, seri vinte an. Bi glosolalia me te donum, gratia tua, Jesu Christe. In te nomine omnis creatione imaginare est. Amen. http://tomasz_kwiecien.republika.pl/
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:18
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:18
51 lines
3860 bytes
3860 bytes
"University of Glass Sea", to jest takie moje marzenie o Niebie. Czytałem kiedyś artykuł o tym, że w Niebie Bóg umieści także dzieła ludzi, przetworzone, oczyszczone, udoskonalone, uświecone przez samego Siebie. Skoro tak, to może też w Niebie będzie uniwersytet. Takie miejsce, gdzie wszyscy ci, którzy za życia nie mogli studiować, bo byli w pogardzie, bo byli chorzy, bo byli kalekami, bo byli zbyt biedni, bo ktoś im nie pozwolił, bo nie mieszkali za daleko, bo komuś było na rękę żeby robili coś innego, będą mogli dzięki swojej pracy zdobyć uznanie innych ludzi. Najwyższym szczęściem Nieba będzie poznawanie Boga. Taki uniwersytet to by była jakaś awangarda tego poznawania. Dlaczego przyszła mi na myśl nazwa Glass Sea ? Początkowo to było moje marzenie o moim miejscu w niebie, że to będzie wyspa na tym szklanym morzu. Szklane morze to jest symbol i obrzęd starotestamentalny, który występuje też w Apokalipsie. "Morze" to było wielkie naczynie z brązu, znajdujące się na dziedzińcu przed ołtarzem Izraelitów. Mam wrażenie, że to "morze" w niebie to będzie coś większego. [Do Apokalipsy jest taki przypis w Biblii Tysiąclecia: "Przed tronem - niby szklane morze podobne do kryształu" Ap 4,6 i przypis: "Morze" - symbol odleglości Stwórcy od stworzenia.] Pomimo tego, że wszyscy ludzie będą mieli w niebie wszelką obecną wiedzę szczegółową o stworzeniu, to Bóg jest bytem, który wciąż nie będzie poznany w pełni, i naprawdę będzie co studiować, będzie Kogo studiować. Pewnie to nie będzie wyglądało tak, jak moim wyobrażeniu, ani się tak nazywało, ale wierzę, że Bóg coś takiego uczyni. (może się mylę w tej swojej wierze, jak ktoś to widzi, to proszę o sygnał) Takie miejsce w Niebie, gdzie wszyscy Ci, którzy za życia cierpieli przez brak wiedzy, będą mogli sobie wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Wszelkiej maści szarlatani, heretycy, szamani plemienni, czarownicy, opętańcy, wariaci, upośledzeni, dręczeni przez złe duchy, pseudonakowcy, kaleki, ludzie wyśmiani, otoczeni ostracyzmem środowiska, potępieni za życia, spaleni na stosach za czary, prześladowani za poglądy. Że oni tam poznają dogłębnie, co to są czary, co ewentualnie mieli błędne w myśleniu, co to jest natura człowieka, natura materii, natura aniołów, natura Boga. Że tam odnajdą dla siebie szacunek i uznanie innych, będą mogli, w razie potrzeby, zrehabilitować się w oczach innych ludzi. Znajdą taki prawdziwy szacunek, zasłużony, uczciwy, jakiego najbardziej pragnęli za życia i nie mogli mieć. Zasłużony, bo poznanie Boga będzie najtrudniejszą rzeczą w Niebie. Będzie najtrudniejszą, skoro udoskonalona ludzka natura nie poradzi sobie z tym zadaniem przez całą wieczność. To takie marzenie. https://groups.google.com/groups/search?hl=pl&q=university+of+glass+sea&qt_s=Szukaj
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:29
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:29
19 lines
1372 bytes
1372 bytes
Jeszcze bardzo polecam: http://www.unicode.org/charts/ Alchemical Symbols Currency Symbols Yijing Mono-, Di- and Trigrams Yijing Hexagram Symbols Thai Khmer Supplemental Mathematical Operators Ancient Greek Musical Notation Hiragana Katakana Egyptian Hieroglyphs Cham http://pl.wikipedia.org/wiki/ENQUIRE http://en.wikipedia.org/wiki/Enquire_Within_Upon_Everything http://www.gutenberg.org/files/10766/10766-h/10766-h.htm
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:41
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:41
5 lines
1172 bytes
1172 bytes
stąd czytać : http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.hum.poezja&tid=11454109 bo https://groups.google.com/group/pl.hum.poezja/browse_thread/thread/cdc06040d9476ebc?hl=pl# zeżarło mi polskie znaki
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:48
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:48
3 lines
1007 bytes
1007 bytes
Boże, kto tu jest bardziej winny ? Wynagrodź skrzywdzonym. Nie karz winowajców. Veritas est. Amen.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:49
Date: Fri, 04 Mar 2011 09:49
1 lines
1036 bytes
1036 bytes
https://groups.google.com/groups/search?hl=pl&q=veritas+est+tomasz+kwiecie%C5%84&btnG=Szukaj&sitesearch=
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 11:17
Date: Fri, 04 Mar 2011 11:17
41 lines
2831 bytes
2831 bytes
piątek, 4 marca 2011 10:11. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Zeni res fide facta, implum Deo vini te. Mairibus tuam Dei delore fine > arte. Binne gui deri vide hante eru meni Deo, varibile sempis. > De miracula magica in tue Domine exero, completis, vadmi me, seri vinte > an. Bi glosolalia me te donum, gratia tua, Jesu Christe. > In te nomine omnis creatione imaginare est. Amen. > > http://tomasz_kwiecien.republika.pl/ Prawie jak "Romani eunt domum" z Mony Pythona. Łacina barbarzyńska/makaroniczna. Swoją drogą polecam poważną pozycję pt. Grimoires - A History of Magic Books by Owen Davies (2009) http://tinyurl.com/4qocx99 Jest tam sporo opisane o tym jak wydawcy nowożytni "robili" a w najlepszym wypadku przerabiali "średniowieczne" manuskrypty na użytek bądź to ludowych czarodziejów, czybądź też okultystycznego półświatka i jego quasi-artystycznego teatru magii, któery Umberto Eco w "Wahadle..." nazywa wprost "diabolistami". Owen Davies opisuje wszystko bez ściemy i "hermetycznych" sentymentów, jakimi karmią publikę różne takie tam Flowersy, Bergiery i Pauwelsy ;) A z innej beczki --- kiedy ukaże się pelna edycja Black Mirror 3? Nie mogę się wprost doczekać... I jeszcze z innej: angielszczyznę poematu "Qutub" Andrew Chumbleya rozumiem doskonale, po prostu genialna poezja --- niestety naszpikowana tyloma aluzjami hermetycznymi, że 90% poszłoby się kochać przy najlepszej próbie przekładu. C h c i a ł e m to przetłumaczyć, ale nawet moje możliwości językowe mają pewne granice, może znajdzie się inny śmiałek? pzdr ;) Jakub -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 12:59
Date: Fri, 04 Mar 2011 12:59
10 lines
1578 bytes
1578 bytes
"Dlatego nałóżcie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły mogli stawić opór i ostali się dzięki pokonaniu wszelkich przeszkód. Stańcie więc i przepaszcie wasze biodra prawdą, //Soma, psyche, pneuma. Memoria, intelectus, voluntas. Pater, Fili, Spiritus. załóżcie pancerz sprawiedliwości, //Merce victimas. Non vindico debitoribus. a na nogi włóżcie gotowość głoszenia dobrej nowiny pokoju. Zawsze miejcie tarczę wiary, dzięki której będziecie mogli gasić wszelkie ogniste pociski Złego. Przyjmijcie też hełm zbawienia oraz miecz Ducha, którym jest Słowo Boże." //Veritas est. (Ef 6,13-17)
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:29
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:29
34 lines
2025 bytes
2025 bytes
piątek, 4 marca 2011 10:29. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Jeszcze bardzo polecam: > > http://www.unicode.org/charts/ > Alchemical Symbols > Currency Symbols > Yijing Mono-, Di- and Trigrams > Yijing Hexagram Symbols > Thai > Khmer > Supplemental Mathematical Operators > Ancient Greek Musical Notation > Hiragana > Katakana > Egyptian Hieroglyphs > Cham > > http://pl.wikipedia.org/wiki/ENQUIRE > http://en.wikipedia.org/wiki/Enquire_Within_Upon_Everything > http://www.gutenberg.org/files/10766/10766-h/10766-h.htm The excellent book for the cunning folk, isn't it? Albertus Magnus był starszy --- Le grand et le petit Albert Dla nieparlących: Albertus Magnus or Egyptian Secrets of White and Black Art for Man and Beast http://tinyurl.com/62vaabe -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:34
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:34
24 lines
2227 bytes
2227 bytes
piątek, 4 marca 2011 13:59. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > "Dlatego nałóżcie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły mogli stawić opór > i ostali się dzięki pokonaniu wszelkich przeszkód. > Stańcie więc i przepaszcie wasze biodra prawdą, //Soma, psyche, pneuma. > Memoria, intelectus, voluntas. Pater, Fili, Spiritus. > załóżcie pancerz sprawiedliwości, //Merce victimas. Non vindico > debitoribus. a na nogi włóżcie gotowość głoszenia dobrej nowiny pokoju. > Zawsze miejcie tarczę wiary, > dzięki której będziecie mogli gasić wszelkie ogniste pociski Złego. > Przyjmijcie też hełm zbawienia > oraz miecz Ducha, którym jest Słowo Boże." //Veritas est. > (Ef 6,13-17) A co Tomek z mieczem ciała? Ilu Słowian/Nordyków trzeba było zarąbać, żeby spełniła się ta idylla? Prawdziwa Poesis/Skuldr zawsze była pogańska, chrześcijańskie hymny to namiastki, nawet nie były pisane w poprawnej metrycznej łacinie. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:41
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:41
35 lines
2480 bytes
2480 bytes
piątek, 4 marca 2011 13:59. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > "Dlatego nałóżcie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły mogli stawić opór > i ostali się dzięki pokonaniu wszelkich przeszkód. > Stańcie więc i przepaszcie wasze biodra prawdą, //Soma, psyche, pneuma. > Memoria, intelectus, voluntas. Pater, Fili, Spiritus. > załóżcie pancerz sprawiedliwości, //Merce victimas. Non vindico > debitoribus. a na nogi włóżcie gotowość głoszenia dobrej nowiny pokoju. > Zawsze miejcie tarczę wiary, > dzięki której będziecie mogli gasić wszelkie ogniste pociski Złego. > Przyjmijcie też hełm zbawienia > oraz miecz Ducha, którym jest Słowo Boże." //Veritas est. > (Ef 6,13-17) A co Tomek z mieczem ciała? Ilu Słowian/Nordyków trzeba było zarąbać, żeby spełniła się ta idylla? Prawdziwa Poesis/Skuldr zawsze była pogańska, chrześcijańskie hymny to namiastki, nawet nie były pisane w poprawnej metrycznej łacinie. Zapamiętaj Tomek: nie ROMANES EUNT DOMUS tylko ROMANI ITE DOMVM!!! Albo: ТЮЖІЄ ОСТАВИТЄ НАШЬ ДОМЪ Obcy zostawcie nasz dom Strangers leave our home http://tinyurl.com/dlrqor -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:49
Date: Fri, 04 Mar 2011 13:49
41 lines
3039 bytes
3039 bytes
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisał w wiadomości news:ikqpp6$rfl$2@news.onet.pl... > piątek, 4 marca 2011 13:59. carbon entity 'Tomasz Kwiecien' > <tomasz_kwiecien@onet.pl> > contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > >> "Dlatego nałóżcie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły mogli stawić opór >> i ostali się dzięki pokonaniu wszelkich przeszkód. >> Stańcie więc i przepaszcie wasze biodra prawdą, //Soma, psyche, pneuma. >> Memoria, intelectus, voluntas. Pater, Fili, Spiritus. >> załóżcie pancerz sprawiedliwości, //Merce victimas. Non vindico >> debitoribus. a na nogi włóżcie gotowość głoszenia dobrej nowiny pokoju. >> Zawsze miejcie tarczę wiary, >> dzięki której będziecie mogli gasić wszelkie ogniste pociski Złego. >> Przyjmijcie też hełm zbawienia >> oraz miecz Ducha, którym jest Słowo Boże." //Veritas est. >> (Ef 6,13-17) > > A co Tomek z mieczem ciała? > Ilu Słowian/Nordyków trzeba było zarąbać, żeby spełniła się ta idylla? > Prawdziwa Poesis/Skuldr zawsze była pogańska, chrześcijańskie hymny to > namiastki, nawet nie były pisane w poprawnej metrycznej łacinie. Kiedyś raz bawiłem się z synem swojej pierwszej dziewczyny. Zrobil sobie miecz z klocków lego. Obkleiłem mu go taśmą klejącą, żeby się nie rozpadał, i rozmawiałem z nim tak : - Lubisz zwycieżać ? - Tak. - Zatem stań po stronie wygranych. Dobro zwycięża. Jako dziecko marzyłem o wyspie, na której dowodziłbym armią posiadającą technologię najlepszą z możliwych w tym kosmosie, (Istnieje takie pojęcie, inżynieryjna analogia książeczki z najkrótszymi dowodami twierdzeń matematycznych, którą ma Bóg, którą wymyślił Paul Erdos. Oczywiście nie chodzi mi tylko o broń.), ale moje marzenie zblakło wobec tych słów: "Czym pragnienie eunucha, aby dziewczynę pozbawić dziewictwa, tym pragnienie przeprowadzenia sprawiedliwości siłą." O Poesis/Skuldr jeszcze potem napiszę.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 14:09
Date: Fri, 04 Mar 2011 14:09
35 lines
2702 bytes
2702 bytes
piątek, 4 marca 2011 14:49. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Kiedyś raz bawiłem się z synem swojej pierwszej dziewczyny. > Zrobil sobie miecz z klocków lego. > Obkleiłem mu go taśmą klejącą, żeby się nie rozpadał, i rozmawiałem z nim > tak : - Lubisz zwycieżać ? > - Tak. > - Zatem stań po stronie wygranych. Dobro zwycięża. > > Jako dziecko marzyłem o wyspie, na której dowodziłbym armią posiadającą > technologię najlepszą z możliwych w tym kosmosie, > (Istnieje takie pojęcie, inżynieryjna analogia książeczki > z najkrótszymi dowodami twierdzeń matematycznych, > którą ma Bóg, którą wymyślił Paul Erdos. > Oczywiście nie chodzi mi tylko o broń.), > ale moje marzenie zblakło wobec tych słów: > "Czym pragnienie eunucha, aby dziewczynę pozbawić dziewictwa, > tym pragnienie przeprowadzenia sprawiedliwości siłą." > > O Poesis/Skuldr jeszcze potem napiszę. Wiem, grzeszę. Marnuję swoją Qi na wydobywanie przeszłości z krainy umarłych. Nawet ćwiczenia Gongfu mi od tego źle idą --- osłabiła się moja integralność. Jednak powracam na scenę jako artysta i do tego potrzebna jest mi znajomość zapomnianych doktryn czy wegetujących na skraju zagłady kultur. Cywilizacja niestety powoduje, że umierają... Аркона - Лики бессмертных богов http://www.youtube.com/watch?v=SgXlUxDGFvU -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 15:36
Date: Fri, 04 Mar 2011 15:36
66 lines
4434 bytes
4434 bytes
piątek, 4 marca 2011 10:18. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > "University of Glass Sea", to jest takie moje marzenie o Niebie. > Czytałem kiedyś artykuł o tym, że w Niebie Bóg > umieści także dzieła ludzi, przetworzone, oczyszczone, > udoskonalone, uświecone przez samego Siebie. > Skoro tak, to może też w Niebie będzie uniwersytet. > Takie miejsce, gdzie wszyscy ci, którzy za życia > nie mogli studiować, bo byli w pogardzie, > bo byli chorzy, bo byli kalekami, bo byli zbyt biedni, > bo ktoś im nie pozwolił, bo nie mieszkali za daleko, > bo komuś było na rękę żeby robili coś innego, > będą mogli dzięki swojej pracy zdobyć uznanie innych ludzi. > Najwyższym szczęściem Nieba będzie poznawanie Boga. > Taki uniwersytet to by była jakaś awangarda tego poznawania. > Dlaczego przyszła mi na myśl nazwa Glass Sea ? > Początkowo to było moje marzenie o moim miejscu w niebie, > że to będzie wyspa na tym szklanym morzu. > Szklane morze to jest symbol i obrzęd starotestamentalny, > który występuje też w Apokalipsie. > "Morze" to było wielkie naczynie z brązu, > znajdujące się na dziedzińcu przed ołtarzem Izraelitów. > Mam wrażenie, że to "morze" w niebie to będzie coś większego. > [Do Apokalipsy jest taki przypis w Biblii Tysiąclecia: > "Przed tronem - niby szklane morze podobne do kryształu" Ap 4,6 > i przypis: "Morze" - symbol odleglości Stwórcy od stworzenia.] > Pomimo tego, że wszyscy ludzie będą mieli w niebie > wszelką obecną wiedzę szczegółową o stworzeniu, > to Bóg jest bytem, który wciąż nie będzie poznany w pełni, > i naprawdę będzie co studiować, będzie Kogo studiować. > Pewnie to nie będzie wyglądało tak, jak moim wyobrażeniu, > ani się tak nazywało, ale wierzę, że Bóg coś takiego uczyni. > (może się mylę w tej swojej wierze, jak ktoś to widzi, to proszę o sygnał) > Takie miejsce w Niebie, gdzie wszyscy Ci, > którzy za życia cierpieli przez brak wiedzy, > będą mogli sobie wyjaśnić wszystkie wątpliwości. > Wszelkiej maści szarlatani, heretycy, szamani plemienni, czarownicy, > opętańcy, wariaci, upośledzeni, dręczeni przez złe duchy, > pseudonakowcy, kaleki, ludzie wyśmiani, otoczeni ostracyzmem środowiska, > potępieni za życia, spaleni na stosach za czary, prześladowani za poglądy. > Że oni tam poznają dogłębnie, co to są czary, co ewentualnie mieli błędne > w myśleniu, > co to jest natura człowieka, natura materii, natura aniołów, natura Boga. > Że tam odnajdą dla siebie szacunek i uznanie innych, > będą mogli, w razie potrzeby, zrehabilitować się w oczach innych ludzi. > Znajdą taki prawdziwy szacunek, zasłużony, uczciwy, > jakiego najbardziej pragnęli za życia i nie mogli mieć. > Zasłużony, bo poznanie Boga będzie najtrudniejszą rzeczą w Niebie. > Będzie najtrudniejszą, skoro udoskonalona ludzka natura > nie poradzi sobie z tym zadaniem przez całą wieczność. > To takie marzenie. > > https://groups.google.com/groups/search?hl=pl&q=university+of+glass+sea&qt_s=Szukaj Polecam film Alejandro Jodorowsky'ego "Swięta Góra" http://tinyurl.com/6aywt33 pzdr ;) Jakub -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Fri, 04 Mar 2011 16:47
Date: Fri, 04 Mar 2011 16:47
40 lines
3513 bytes
3513 bytes
Użytkownik "Tomasz Kwiecień" <tomasz_kwiecien@onet.pl> napisał w wiadomości news:ikqqls$sr$1@news.onet.pl... > > Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisał w wiadomości news:ikqpp6$rfl$2@news.onet.pl... >> piątek, 4 marca 2011 13:59. carbon entity 'Tomasz Kwiecien' >> <tomasz_kwiecien@onet.pl> >> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: (...) >> A co Tomek z mieczem ciała? >> Ilu Słowian/Nordyków trzeba było zarąbać, żeby spełniła się ta idylla? >> Prawdziwa Poesis/Skuldr zawsze była pogańska, chrześcijańskie hymny to >> namiastki, nawet nie były pisane w poprawnej metrycznej łacinie. Poganie będą mieli w Niebie bardzo wiele swoich miejsc, one będą bardzo piękne, będzie tam można doświadczyć słodyczy dzikiej natury, będą mieli tam dostęp tylko członkowie ich plemion. Jedna z wizji indiańskich to miejsce do którego wchodzi się przez niedostrzeglany wąwóz, którego strzegą niedźwiedzie, i gdzie wigwamy plemienia zawsze są bezpieczne. Też chcę móc tam żyć. Poezja to moim zdaniem sposób mówienia z zawieszeniem reguł rzeczowości. Nie kojarzę tego z żadną religią, dla mnie to jedna z funkcji mózgu. Opowiadanie o tym, czego nie da się nazwać, przy użyciu znanych słów. Piękno to cecha Boga. On jest nieskończonym pięknem. To jest nie do objęcia umysłem, tak jak nie jest do objęcia umysłem "nieskończona moc zbioru", albo "nieskończone światlo". (Mówiąc o nieskończonej mocy zbioru nie mam na myśli alef zero.) Człowiek jest wrażliwy na piękno z dwóch źródeł, wzorców: zapamiętana w genach zdolność oceny sprawności zwierzęcia, zdrowia rośliny, atrakcyjności człowieka zapamietana w duszy z jej czasu subiektywnego przed wcieleniem wizja Boga. Nietzche pisał o woli mocy, uważając ją za najwyższe dążenie. Miał rację połowicznie, wola mocy to najwyższe dążenie mężczyzn. Najwyższym dążeniem kobiet jest piękno. Przyszło mi to kiedyś na myśl w kiosku ruchu, jak patrzyłem na okładki magazynów. W Bogu jest wszelka wzniosłość, wzruszenie, groza, zachwyt i potęga magii. W Nim zawiera się cel wszystkich uczuć jakie ludzie mają uprawiając magię. On to wszystko ogarnia, On jest źródłem magii, On jest prawdziwą magią. Nic nie jest stracone dla tych którzy Go pragnęli, nawet nie wiedząc o tym. To władza nad innymi jest niebezpieczna. Ona prowadzi do kłamstwa i morderstwa.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 18:28
Date: Fri, 04 Mar 2011 18:28
116 lines
8552 bytes
8552 bytes
piątek, 4 marca 2011 17:47. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ'
<tomasz_kwiecien@onet.pl>
contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
> Poganie będą mieli w Niebie bardzo wiele swoich miejsc, one będą bardzo
> piękne, będzie tam można doświadczyć słodyczy dzikiej natury,
> będą mieli tam dostęp tylko członkowie ich plemion.
> Jedna z wizji indiańskich to miejsce do którego wchodzi się przez
> niedostrzeglany wąwóz, którego strzegą niedźwiedzie, i gdzie wigwamy
> plemienia zawsze są bezpieczne. Też chcę móc tam żyć.
>
> Poezja to moim zdaniem sposób mówienia z zawieszeniem reguł rzeczowości.
> Nie kojarzę tego z żadną religią, dla mnie to jedna z funkcji mózgu.
> Opowiadanie o tym, czego nie da się nazwać, przy użyciu znanych słów.
>
> Piękno to cecha Boga. On jest nieskończonym pięknem.
> To jest nie do objęcia umysłem, tak jak nie jest do objęcia umysłem
> "nieskończona moc zbioru", albo "nieskończone światlo". (Mówiąc o
> nieskończonej mocy zbioru nie mam na myśli alef zero.) Człowiek jest
> wrażliwy na piękno z dwóch źródeł, wzorców: zapamiętana w genach zdolność
> oceny sprawności zwierzęcia, zdrowia rośliny, atrakcyjności człowieka
> zapamietana w duszy z jej czasu subiektywnego przed wcieleniem wizja Boga.
> Nietzche pisał o woli mocy, uważając ją za najwyższe dążenie. Miał rację
> połowicznie, wola mocy to najwyższe dążenie mężczyzn. Najwyższym dążeniem
> kobiet jest piękno. Przyszło mi to kiedyś na myśl w kiosku ruchu, jak
> patrzyłem na okładki magazynów.
>
> W Bogu jest wszelka wzniosłość, wzruszenie, groza, zachwyt i potęga magii.
> W Nim zawiera się cel wszystkich uczuć jakie ludzie mają uprawiając magię.
> On to wszystko ogarnia, On jest źródłem magii, On jest prawdziwą magią.
> Nic nie jest stracone dla tych którzy Go pragnęli, nawet nie wiedząc o
> tym. To władza nad innymi jest niebezpieczna. Ona prowadzi do kłamstwa i
> morderstwa.
Różnie to bywa z władzą nad innymi. pięknie jest być hrabią na zamku, jeśli
nie jest się oczywiście markizem de Sade, ten wyciągnął ze swojej
arystokracji niekiedy zbyt daleko idące wnioski. To znaczy do zabaw typu
vice anglais z pejczami nic nie mam, ale Sade był czasami zdolny również do
znęcania się p s y c h i c z n e g o w ramach swojej perwersyjnej
ekspresji miłosnej, a to już może zabić... Opisy wymyślnych okaleczeń ze
"120 dni Sodomy" są tak perwersyjne, że aż nierealne, co prawda wątpię, żeby
Sade w życiu komuś coś uciął, ale tymi opisami sobie psychicznie używa na
astralu czytelnika. Zupełnie jak Magisterium z "Mrocznych materii" Pullmana
za pomocą magicznego ostrza --- trzeba uważać przy lekturze, by "Boski
Markiz" nie odciął kawałka duszy.
Jeszcze co do najbardziej kontrowersyjnego aspektu pogaństwa --- ofiary z
człowieka -- uznaję tylko i wyłącznie ofiarę z samego siebie i własnej krwi.
Nie mówię tu o samobójstwie, raczej o wystawianiu się na cięzkie i
niebezpieczne próby w życiu, gdzie przeżycie wymaga intensywnego wysiłku.
Tylko wtedy energia trafia do bogów planetarnych w ich sferach a nie do ich
mizernych odbić w sferze Ziemi. Czytałeś zapewne trylogię międzyplanetarną
Lewisa, znasz różnicę --- można powiedzieć: diametralną. Sferze chtonicznej
wypada dac przysłowiowy "ogarek" ale z zachowaniem proporcji, równowagi
pomiędzy Ziemią a Niebem.
Fluktuacje naturalnie istnieją i zdarza się, że ktoś chwilowo czuje się
dobrze w mrooocznej i gotyckiej poetyce, po to żeby się potem od niej po
paru miesiącach /latach odbić w sferę platońskich ideałów or whatnot. Też
zdaję sobie sprawę, że ta szuflada, w jakiej mnie ktoś może uieścić
korzystna jest tylko na pewną metę; nie chcę się totalnie wypalić na duchowe
sporty ekstremalne jak Nergal czy Chumbley, ani zejść w podziemie kryminalne
jak Varg Vikernes. Na razie zbijam punkty w dziedzinie "artystostwa" ---
zdobyłem się na śmiałość, którejmi brakło 17 lat wcześniej. Co z tym dalej
zrobię, to będzie zależało od odbioru robionej przeze mnie poezji.
Teraz ten Twardowski którego przedstawiam ma więcej z _czarownika_ niż z
_maga_ (może dlatego, że Polska jest za głupia i za mało sophisticated na
magów). W zasadzie jest to c z a r n o k s i ę ż n i k czyli czarownik
posługujący się wykształceniem i arsenałem maga ale o _duszy_ czarownika, to
najwięcej na co rodowitego Mazura stać w dziedzinie okultnej, stąd ta jego
udawana fałszywa europejskość, niemieckość --- Laurentius Dhur (jako Rusin
wydaje mi się, że stoję no... trochę wyżej od tego "szklanego sufitu"). Co
to znaczy charakter, dusza czarownika?
O czarownikach pisze znany mistrz magii co następuje: "Jest rzeczą
pewną, że czarownicy jeszcze w czasach dzisiejszych egzystują i zbierają
się razem w celu odprawiania swych praktyk haniebnych, podczas tak
zwanych "Sabbatów".
W tajemnicy, nadużywając sił astralnych, budząc ciemne potęgi działają
ci wrogowie ludzkości, pełni nienawiści i pychy. Na szczęście niewiele
ze swych chęci zbrodniczych zdołają oni urzeczywistnić. Praca ich
podobna jest do rzucania ziarna roślin trujących na glebę skalistą.
Niewiele wzejdzie z tych trujących nasion. Rzadko posiew taki doczeka
się owoców. Czarownik broi, jak katorżnik zbiegły; ma on jeszcze na ręku
kajdany, spieszy się, bo pogoń bliska. Czarownik pragnie władzy, a jest
niewolnikiem. Czasem buntuje się, chce uwolnić się z kajdan, lecz to mu
się nie udaje i wpada w zależność jeszcze większą. Nawet gdy mu się uda
uczynić źle, to i wtedy dzieło nienawiści nie przynosi mu pożytku; staje
się on pierwszą ofiarą złego czynu. Jego wielka ambicja nigdy nie będzie
zadowolona. Nigdy spokój nie zagości w jego duszy. Zawsze losem jego
będzie rozpacz beznadziejna.
Czarna Magia - jej tajemnice oraz zasady praktycznego zastosowania,
ułożone przez I.H.K., Mittel 1992 (przedruk wydania przedwojennego).
s. 215.
Chociaż się ta beznadziejność tu do końca nie stosuje, bo Twardowski to
polski bunt i upór, zbuntowany zarówno wobec bogów jak i dyabła. Postać,
której w moim wierszu nadałem cechy Micińskiego lucyferyzmu --- nawet stylem
nawiązuję tu świardomie do "maga Chilperyka"... a że do tego Twardowski ten
staropolski, to wpisać ma się w sylwiczmość "Synagogi Szatana --- przyczynku
do psychologii czarownicy" Stanisława Przybyszewskiego tudzież "Czarów i
czartów polskich" Tuwima. Wydaje mi się, że ten rys polskego charakteru, ta
krnąbrność, rogata dusza, "musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce", "hulaj
dusza piekła nie ma" jest zbieżny przynajmniej z wulgarnym rozumieniem
Thelemy Crowleya (bo nie z wyższym, gdzie Prawdziwa Wola Maga = jego
Przeznaczenie/Tao). Jakie jest Tao Twardowskiego? Dobre pytanie... czy to
jest auto-karykatura autora, który próbuje analizować, poznać samego siebie,
czy raczej rola w go(e?)tyckiej "psychodramie"???
--
tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Fri, 04 Mar 2011 19:15
Date: Fri, 04 Mar 2011 19:15
127 lines
9326 bytes
9326 bytes
piątek, 4 marca 2011 17:47. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ'
<tomasz_kwiecien@onet.pl>
contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
> Poganie będą mieli w Niebie bardzo wiele swoich miejsc, one będą bardzo
> piękne, będzie tam można doświadczyć słodyczy dzikiej natury,
> będą mieli tam dostęp tylko członkowie ich plemion.
> Jedna z wizji indiańskich to miejsce do którego wchodzi się przez
> niedostrzeglany wąwóz, którego strzegą niedźwiedzie, i gdzie wigwamy
> plemienia zawsze są bezpieczne. Też chcę móc tam żyć.
>
> Poezja to moim zdaniem sposób mówienia z zawieszeniem reguł rzeczowości.
> Nie kojarzę tego z żadną religią, dla mnie to jedna z funkcji mózgu.
> Opowiadanie o tym, czego nie da się nazwać, przy użyciu znanych słów.
>
> Piękno to cecha Boga. On jest nieskończonym pięknem.
> To jest nie do objęcia umysłem, tak jak nie jest do objęcia umysłem
> "nieskończona moc zbioru", albo "nieskończone światlo". (Mówiąc o
> nieskończonej mocy zbioru nie mam na myśli alef zero.) Człowiek jest
> wrażliwy na piękno z dwóch źródeł, wzorców: zapamiętana w genach zdolność
> oceny sprawności zwierzęcia, zdrowia rośliny, atrakcyjności człowieka
> zapamietana w duszy z jej czasu subiektywnego przed wcieleniem wizja Boga.
> Nietzche pisał o woli mocy, uważając ją za najwyższe dążenie. Miał rację
> połowicznie, wola mocy to najwyższe dążenie mężczyzn. Najwyższym dążeniem
> kobiet jest piękno. Przyszło mi to kiedyś na myśl w kiosku ruchu, jak
> patrzyłem na okładki magazynów.
>
> W Bogu jest wszelka wzniosłość, wzruszenie, groza, zachwyt i potęga magii.
> W Nim zawiera się cel wszystkich uczuć jakie ludzie mają uprawiając magię.
> On to wszystko ogarnia, On jest źródłem magii, On jest prawdziwą magią.
> Nic nie jest stracone dla tych którzy Go pragnęli, nawet nie wiedząc o
> tym. To władza nad innymi jest niebezpieczna. Ona prowadzi do kłamstwa i
> morderstwa.
Różnie to bywa z władzą nad innymi. pięknie jest być hrabią na zamku, jeśli
nie jest się oczywiście markizem de Sade, ten wyciągnął ze swojej
arystokracji niekiedy zbyt daleko idące wnioski. To znaczy do zabaw typu
vice anglais z pejczami nic nie mam, ale Sade był czasami zdolny również do
znęcania się p s y c h i c z n e g o w ramach swojej perwersyjnej
ekspresji miłosnej, a to już może zabić... Opisy wymyślnych okaleczeń ze
"120 dni Sodomy" są tak perwersyjne, że aż nierealne, co prawda wątpię, żeby
Sade w życiu komuś coś uciął, ale tymi opisami sobie psychicznie używa na
astralu czytelnika. Zupełnie jak Magisterium z "Mrocznych materii" Pullmana
za pomocą magicznego ostrza --- trzeba uważać przy lekturze, by "Boski
Markiz" nie odciął kawałka duszy.
Jeszcze co do najbardziej kontrowersyjnego aspektu pogaństwa --- ofiary z
człowieka -- uznaję tylko i wyłącznie ofiarę z samego siebie i własnej krwi.
Nie mówię tu o samobójstwie, raczej o wystawianiu się na cięzkie i
niebezpieczne próby w życiu, gdzie przeżycie wymaga intensywnego wysiłku.
Tylko wtedy energia trafia do bogów planetarnych w ich sferach a nie do ich
mizernych odbić w sferze Ziemi. Czytałeś zapewne trylogię międzyplanetarną
Lewisa, znasz różnicę --- można powiedzieć: diametralną. Sferze chtonicznej
wypada dac przysłowiowy "ogarek" ale z zachowaniem proporcji, równowagi
pomiędzy Ziemią a Niebem.
Fluktuacje naturalnie istnieją i zdarza się, że ktoś chwilowo czuje się
dobrze w mrooocznej i gotyckiej poetyce, po to żeby się potem od niej po
paru miesiącach /latach odbić w sferę platońskich ideałów or whatnot. Też
zdaję sobie sprawę, że ta szuflada, w jakiej mnie ktoś może uieścić
korzystna jest tylko na pewną metę; nie chcę się totalnie wypalić na duchowe
sporty ekstremalne jak Nergal czy Chumbley, ani zejść w podziemie kryminalne
jak Varg Vikernes. Na razie zbijam punkty w dziedzinie "artystostwa" ---
zdobyłem się na śmiałość, którejmi brakło 17 lat wcześniej. Co z tym dalej
zrobię, to będzie zależało od odbioru robionej przeze mnie poezji.
Teraz ten Twardowski którego przedstawiam ma więcej z _czarownika_ niż z
_maga_ (może dlatego, że Polska jest za głupia i za mało sophisticated na
magów). W zasadzie jest to c z a r n o k s i ę ż n i k czyli czarownik
posługujący się wykształceniem i arsenałem maga ale o _duszy_ czarownika, to
najwięcej na co rodowitego Mazura stać w dziedzinie okultnej, stąd ta jego
udawana fałszywa europejskość, niemieckość --- Laurentius Dhur (jako Rusin
wydaje mi się, że stoję no... trochę wyżej od tego "szklanego sufitu"). Co
to znaczy charakter, dusza czarownika?
O czarownikach pisze znany mistrz magii co następuje: "Jest rzeczą
pewną, że czarownicy jeszcze w czasach dzisiejszych egzystują i zbierają
się razem w celu odprawiania swych praktyk haniebnych, podczas tak
zwanych "Sabbatów".
W tajemnicy, nadużywając sił astralnych, budząc ciemne potęgi działają
ci wrogowie ludzkości, pełni nienawiści i pychy. Na szczęście niewiele
ze swych chęci zbrodniczych zdołają oni urzeczywistnić. Praca ich
podobna jest do rzucania ziarna roślin trujących na glebę skalistą.
Niewiele wzejdzie z tych trujących nasion. Rzadko posiew taki doczeka
się owoców. Czarownik broi, jak katorżnik zbiegły; ma on jeszcze na ręku
kajdany, spieszy się, bo pogoń bliska. Czarownik pragnie władzy, a jest
niewolnikiem. Czasem buntuje się, chce uwolnić się z kajdan, lecz to mu
się nie udaje i wpada w zależność jeszcze większą. Nawet gdy mu się uda
uczynić źle, to i wtedy dzieło nienawiści nie przynosi mu pożytku; staje
się on pierwszą ofiarą złego czynu. Jego wielka ambicja nigdy nie będzie
zadowolona. Nigdy spokój nie zagości w jego duszy. Zawsze losem jego
będzie rozpacz beznadziejna.
Czarna Magia - jej tajemnice oraz zasady praktycznego zastosowania,
ułożone przez I.H.K., Mittel 1992 (przedruk wydania przedwojennego).
s. 215.
Chociaż się ta beznadziejność tu do końca nie stosuje, bo Twardowski to
polski bunt i upór, zbuntowany zarówno wobec bogów jak i dyabła. Postać,
której w moim wierszu nadałem cechy Micińskiego lucyferyzmu --- nawet stylem
nawiązuję tu świardomie do "maga Chilperyka"... a że do tego Twardowski ten
staropolski, to wpisać ma się w sylwiczmość "Synagogi Szatana --- przyczynku
do psychologii czarownicy" Stanisława Przybyszewskiego tudzież "Czarów i
czartów polskich" Tuwima. Wydaje mi się, że ten rys polskego charakteru, ta
krnąbrność, rogata dusza, "musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce", "hulaj
dusza piekła nie ma" jest zbieżny przynajmniej z wulgarnym rozumieniem
Thelemy Crowleya (bo nie z wyższym, gdzie Prawdziwa Wola Maga = jego
Przeznaczenie/Tao). Jakie jest Tao Twardowskiego? Dobre pytanie... czy to
jest auto-karykatura autora, który próbuje analizować, poznać samego siebie,
czy raczej rola w go(e?)tyckiej "psychodramie"???
PS. Dla mnie bierny fatalizm skierowanej w dół runy Yr/Cealc (ᛣ) "Yin" jest
większym zagrożeniem niż buntowniczość związana z twórczością wariantu
skierowanego w górę Eihaz/Algiz (ᛉ) "Yang". Przynajmniej tak to widzę. Obie
są wariantem runy oznaczającej drzewo cis z owocem o jadalnej słodkiej
osnówce (energia Yang) i ciężko trującej pestce (energia Yin). Ta ostatnia
zaweiera taksynę, związek wiażący znacznie więcej cyjanidów niż amygdalina
występująca w pestkach śliwek czy wiśni. Podcza gdy amygdalina może być
użyta profilaktycznie przy zapobieganiu rakowi, taksyna jest silnym środkiem
toksycznym, ale i chemioterapeutycznym przy silnie rozwiniętych stadiach
raka.
--
tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:07
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:07
98 lines
6106 bytes
6106 bytes
magic field ~ pattern [to recognize] spell ~ command Istotą zaklęcia jest rozkaz. Istotą magii zakazanej w Biblii jest uzurpowana władza. Dla diabłów taka magia jest obelgą. One, stworzone jako niezniszczalne duchy, o cudowności przewyższającej wszelkie doczesne dzieła ludzi, wciąż i na zawsze posiadające strzępy tego przepychu i doskonałości, i strącone do piekieł za swoje nadmierne pragnienie władzy, miałyby poddawać się władzy ludzi ? Dla upadłych duchów bycie wykorzystywanymi jest jak dla upadłych kobiet bycie wykrzystywanymi. Upadłe kobiety odcinają psychicznie swoje ciało i to sprzedają klientowi. [ źródło : http://sklep.emmanuel.pl/go/_info/?user_id=4774&lang=pl ] Co odcinają sobie upadłe anioły którym rozkazuje mag, i jak się z tym czują ? Co się w końcu stanie z klientem prostytutki i z czarownikiem ? To dlatego w Biblii utożsamia się pojęciowo czary z nierządem. To skojarzenie Pana Boga jest tam bardzo mocno zaznaczone. Jego się na pierwszy rzut oka nie rozumie, i ja go też bardzo długo nie rozumiałem. Współcześnie popularne w literaturze fantasy pojmowanie magii obejmuje coś więcej niż magię zakazaną w Biblii. Tam zawiera się zachwyt stworzoną naturą, marzenie o substancjach innych niż znana nam materia, marzenie o tworzeniu jak Bóg. Widzisz, diabeł nie obiecał Adamowi i Ewie władzy tworzenia, on im obiecał tylko wiedzę Boga, a tą władzę chciał dla siebie. Ja bym chciał na przykład wymyślić w Niebie materię która ma kieszenie temporalne, co umożliwia zbudowanie komputera wykonującego nieskończoną pętli w skończonym czasie, użycie instrukcji wait z ujemnym argumentem, zbadanie problemów nierozstrzygalnych. Chciałbym stworzyć bazę danych całego drzewa gry w szachy i uzupełnić ją o dane historyczne. Chciałbym się dowiedzieć, jaki będzie interfejs sieciowy w Nowym Jeruzalem, mieście o kształcie sześcianu, otoczonego murami z boków, dołu i góry, o fundamentach w rogach, o bramach na każdej ze ścian, i o wielkości ściany takiej jak obszar dziesiejszej Polski. Już się tak nakręciłem, że wkleję fragment z pamiętnika: ---- 2010.11.25, czwartek [Diablo 1, Dante's Inferno, Dantes's Inferno Animated, Heroes 1 2 3] 'Nasze programy są jak automat liniowo ograniczony. Kod genetyczny z jego możliwością ewolucji jest jak maszyna Turinga. 'Czym jest właściwie umysł, czy samym mózgiem ? "Dusza jest tylko świadomością, nie ma tam pamięci. 'Czy Bóg może sądzić człowieka po śmierci jesli nic nie pamięta ? 'To co powiedziałeś nie jest ateistyczną wizją Dusza jest formą ciała i jest nieśmiertelna, zatem forma ciała jest nieśmiertelna. "Gdyby człowiekowi wymieniać stopniowo po jednym atomie, czy by się zorientował ? 'Czy są takie same atomy ? Każda cząstka ma inną charakterystykę. Może życie polega na tym, że te cząstki są uczesane jak trawa powiewem wiatru ? Może fizycznym przejawem tchnienia życia jest skorelowanie cząstek ? Może tam przebiega jakaś fala ? Może wszystkie mają spiny w jednym kierunku ? Jest zjawisko samonaprawiania się protein. Może ono na tym polega. [Eccles postulował tylko działanie mikrotubuli w oparciu efekty kwantowe.] Bóg przy zmartwychwstaniu odtworzy to samo ciało, odmienione ale to samo. Czyli to ciało jest nieśmiertelne. Jest wieczne. Cokolwiek bym nie zrobił. Każde jest. [To daje chrzest. To daje śmierć razem z Chrystusem. Nowy człowiek.] Jest zniewagą dla takiego ciała samotny grzech nieczystości. Amen. Marzę o tym żeby kiedyś poznać wszystkie duże programy i systemy. Najpopularniejsze gry. Jak one były napisane. Jakie tam są algorytmy. Dopiero w Niebie będę miał na to wszystko czas. Chciałbym stworzyć system który będzie analizował kod źródłowy gry [nawet niekoniecznie źródłowy, kod ogólnie] i na jego podstawie generował wizję obejmującą wszystkie zmysły. Z jakimiś dowolnymi opcjami szczegółowości, sposobu dopełnienia, użytego tworzywa, zaangażowanych zmysłów, inteliencji postaci. Żeby to było w pełni plastyczne, uniwersalne. To będzie symulator. Wrota fantazji to coś więcej. [Może o tym marzą twórcy tej gry.] [~skrzyżowanie przy parku koło basenu w olkuszu] [mem kluczowy powyższego spontanicznego skojarzenia z miejscem : uczucie radości, bo tamtędy chodziłem z ojcem i bratem na basen, przyjęte znaczenie terminów: treść pamięci człowieka to między innymi memy proste (dane zmysłowe) i złożone (abstrakcje) ciekawostka : czy podobnie można opisać treść pamięci anioła ? 2011.03.05] [Użyć całą tą technologię i stworzyć system, który pozwoli pokazać swoje wyobrażenia innym. I zobaczyć ich.] Wierzę, że wszelka wzniosłość i wzruszenie jakie ludzie kojarzą z magią, jest do odnalezienia Bogu, że Bóg zawiera w sobie wszelką magię. (...) ----
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:18
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:18
3 lines
1255 bytes
1255 bytes
> Widzisz, diabeł nie obiecał Adamowi i Ewie władzy tworzenia, on im obiecał tylko wiedzę Boga, a tą władzę chciał dla siebie. Tylko dla siebie.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:18
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:18
8 lines
1341 bytes
1341 bytes
>> Widzisz, diabeł nie obiecał Adamowi i Ewie władzy tworzenia, on im obiecał tylko wiedzę Boga, a tą władzę chciał dla siebie. > > Tylko dla siebie. Więc chciał zabić Boga. Tak przypuszczam.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:40
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:40
127 lines
9333 bytes
9333 bytes
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisał w wiadomości news:ikrdnm$1ao$1@news.onet.pl...
> piątek, 4 marca 2011 17:47. carbon entity 'Tomasz Kwiecien'
> <tomasz_kwiecien@onet.pl>
> contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
>
>
> Różnie to bywa z władzą nad innymi. pięknie jest być hrabią na zamku, jeśli
> nie jest się oczywiście markizem de Sade, ten wyciągnął ze swojej
> arystokracji niekiedy zbyt daleko idące wnioski. To znaczy do zabaw typu
> vice anglais z pejczami nic nie mam, ale Sade był czasami zdolny również do
> znęcania się p s y c h i c z n e g o w ramach swojej perwersyjnej
> ekspresji miłosnej, a to już może zabić... Opisy wymyślnych okaleczeń ze
> "120 dni Sodomy" są tak perwersyjne, że aż nierealne, co prawda wątpię, żeby
> Sade w życiu komuś coś uciął, ale tymi opisami sobie psychicznie używa na
> astralu czytelnika. Zupełnie jak Magisterium z "Mrocznych materii" Pullmana
> za pomocą magicznego ostrza --- trzeba uważać przy lekturze, by "Boski
> Markiz" nie odciął kawałka duszy.
Widły Hume'a : Skąd to wiesz, że de Sade cokolwiek zmyślił ?
> Jeszcze co do najbardziej kontrowersyjnego aspektu pogaństwa --- ofiary z
> człowieka -- uznaję tylko i wyłącznie ofiarę z samego siebie i własnej krwi.
> Nie mówię tu o samobójstwie, raczej o wystawianiu się na cięzkie i
> niebezpieczne próby w życiu, gdzie przeżycie wymaga intensywnego wysiłku.
@? > Tylko wtedy energia trafia do @? bogów planetarnych w ich sferach a nie do ich
@? > mizernych odbić w sferze Ziemi. Czytałeś zapewne @? trylogię międzyplanetarną
> Lewisa, znasz różnicę --- można powiedzieć: diametralną. Sferze chtonicznej
> wypada dac przysłowiowy "ogarek" ale z zachowaniem proporcji, równowagi
> pomiędzy Ziemią a Niebem.
>
> Fluktuacje naturalnie istnieją i zdarza się, że ktoś chwilowo czuje się
@? > dobrze w @? mrooocznej i gotyckiej poetyce, po to żeby się potem od niej po
> paru miesiącach /latach odbić w sferę platońskich ideałów or whatnot. Też
> zdaję sobie sprawę, że ta szuflada, w jakiej mnie ktoś może uieścić
> korzystna jest tylko na pewną metę; nie chcę się totalnie wypalić na duchowe
@? > sporty ekstremalne jak @? Nergal czy @? Chumbley, ani zejść w podziemie kryminalne
@? > jak @? Varg Vikernes. Na razie zbijam punkty w dziedzinie "artystostwa" ---
> zdobyłem się na śmiałość, którejmi brakło 17 lat wcześniej. Co z tym dalej
> zrobię, to będzie zależało od odbioru robionej przeze mnie poezji.
>
> Teraz ten Twardowski którego przedstawiam ma więcej z _czarownika_ niż z
> _maga_ (może dlatego, że Polska jest za głupia i za mało sophisticated na
> magów). W zasadzie jest to c z a r n o k s i ę ż n i k czyli czarownik
> posługujący się wykształceniem i arsenałem maga ale o _duszy_ czarownika, to
> najwięcej na co rodowitego Mazura stać w dziedzinie okultnej, stąd ta jego
@? > udawana fałszywa europejskość, niemieckość --- @? Laurentius Dhur (jako Rusin
> wydaje mi się, że stoję no... trochę wyżej od tego "szklanego sufitu"). Co
> to znaczy charakter, dusza czarownika?
>
@? > O czarownikach pisze @? znany mistrz magii co następuje: "Jest rzeczą
> pewną, że czarownicy jeszcze w czasach dzisiejszych egzystują i zbierają
> się razem w celu odprawiania swych praktyk haniebnych, podczas tak
@? > zwanych @? "Sabbatów".
>
> W tajemnicy, nadużywając sił astralnych, budząc ciemne potęgi działają
> ci wrogowie ludzkości, pełni nienawiści i pychy. Na szczęście niewiele
> ze swych chęci zbrodniczych zdołają oni urzeczywistnić. Praca ich
> podobna jest do rzucania ziarna roślin trujących na glebę skalistą.
> Niewiele wzejdzie z tych trujących nasion. Rzadko posiew taki doczeka
> się owoców. Czarownik broi, jak katorżnik zbiegły; ma on jeszcze na ręku
> kajdany, spieszy się, bo pogoń bliska. Czarownik pragnie władzy, a jest
> niewolnikiem. Czasem buntuje się, chce uwolnić się z kajdan, lecz to mu
> się nie udaje i wpada w zależność jeszcze większą. Nawet gdy mu się uda
> uczynić źle, to i wtedy dzieło nienawiści nie przynosi mu pożytku; staje
> się on pierwszą ofiarą złego czynu. Jego wielka ambicja nigdy nie będzie
> zadowolona. Nigdy spokój nie zagości w jego duszy. Zawsze losem jego
> będzie rozpacz beznadziejna.
>
@? > @? Czarna Magia - jej tajemnice oraz zasady praktycznego zastosowania,
@? > ułożone przez @? I.H.K., Mittel 1992 (przedruk @? wydania przedwojennego).
> s. 215.
>
> Chociaż się ta beznadziejność tu do końca nie stosuje, bo Twardowski to
> polski bunt i upór, zbuntowany zarówno wobec bogów jak i dyabła. Postać,
> której w moim wierszu nadałem cechy @? Micińskiego lucyferyzmu --- nawet stylem
> nawiązuję tu świardomie do @? "maga Chilperyka"... a że do tego Twardowski ten
> staropolski, to wpisać ma się w sylwiczmość @? "Synagogi Szatana --- przyczynku
> do psychologii czarownicy" Stanisława Przybyszewskiego tudzież @? "Czarów i
> czartów polskich" Tuwima. Wydaje mi się, że ten rys polskego charakteru, ta
> krnąbrność, rogata dusza, "musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce", "hulaj
> dusza piekła nie ma" jest zbieżny przynajmniej z wulgarnym rozumieniem
> @? Thelemy Crowleya (bo nie z wyższym, gdzie Prawdziwa Wola Maga = jego
> Przeznaczenie/Tao). Jakie jest Tao Twardowskiego? Dobre pytanie... czy to
> jest auto-karykatura autora, który próbuje analizować, poznać samego siebie,
> czy raczej rola w go(e?)tyckiej "psychodramie"???
>
@? > PS. Dla mnie bierny fatalizm skierowanej w dół runy @? Yr/Cealc (?) "Yin" jest
> większym zagrożeniem niż buntowniczość związana z twórczością wariantu
@? > skierowanego w górę @? Eihaz/Algiz (?) "Yang". Przynajmniej tak to widzę. Obie
> są wariantem runy oznaczającej drzewo cis z owocem o jadalnej słodkiej
> osnówce (energia Yang) i ciężko trującej pestce (energia Yin). Ta ostatnia
> zaweiera taksynę, związek wiażący znacznie więcej cyjanidów niż amygdalina
> występująca w pestkach śliwek czy wiśni. Podcza gdy amygdalina może być
> użyta profilaktycznie przy zapobieganiu rakowi, taksyna jest silnym środkiem
> toksycznym, ale i chemioterapeutycznym przy silnie rozwiniętych stadiach
> raka.
Zaznaczyłem znakiem @? odwołania których nie znam.
Proponuję Ci zabawę jaką odkryłem w rozmowach z moją siostrą:
~'Proszę opowiedz mi to, Ty to przeczytałaś, ja tego nie przeczytam, bo nie mam na to siły.
Jedyna możliwość, żebym to w życiu poznał, to teraz od Ciebie. Sam zapomnę i już nie wrócę do tego.
Proszę opowiedz mi. Wszystko da się opowiedzieć. Czy nie potrafisz tego opowiedzieć ?
To w sektach mówi się "tego się nie da opowiedzieć, musisz to sam zobaczyć".'
To Ciebie też wzbogaci, rozwinie twoją zdolność formułowania myśli.
Możesz dostrzec dzięki temu coś nowego.
Sam tego nieraz doświadczyłem, na przykład przy odpowiadaniu na posty.
Bywa, że potraktowanie poważnie i z szacunkiem kogoś kto zadaje zdawkowe, obraźliwe pytania,
daje przy staraniu odpowiedzenia, wnioski które tak zachycają, że się zaczyna lubić osobę, która Cię obraziła.
To chyba się zawiera w uczynku miłosierdzia, nieumiejętnych pouczać.
Nie myślałem o tym w tych kategoriach.
W ogóle to są rzeczy, których nie da się zdefiniować słowami, przekazać słowami, mnóstwo takich rzeczy.
Ale zawsze da się zidentyfikować słowami, podać dość cech, żeby drugi człowiek to potem rozpoznał jak spotka.
[A to jest taka moja zabawna ciekawostka-dziwactwo.
Dopracowana pozostałość po niegdysiejszym spalonym pisaniu.
(ale pindowato się wyraziłem, to pewnie duch tego mojego kiedyś pisania)
Przyjęte oznaczenia :
' = cytat samego siebie
" = cytat innych
~ = podobieństwo fenomenologiczne, w tym przypadku oznacza
'cytuję w znaczeniu przybliżonym,
@? = web query ~ RTFM, google it, wiki it,
a tutaj w znaczeniu : nie wiem co to znaczy ]
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:46
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:46
45 lines
3674 bytes
3674 bytes
sobota, 5 marca 2011 09:07. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Upadłe kobiety odcinają psychicznie swoje ciało i to sprzedają klientowi. > [ źródło : http://sklep.emmanuel.pl/go/_info/?user_id=4774&lang=pl ] > Co odcinają sobie upadłe anioły którym rozkazuje mag, i jak się z tym > czują ? Co się w końcu stanie z klientem prostytutki i z czarownikiem ? Doprawdy myślisz o energiach astralnych jako o osobach, stosując model personalistyczny? Ja widzę je jako programy, którym zadaje się "command" na inpucie, zasila ich procesor odpowiednią ilością Qi i wychodzi output --- model informacyjny, cybernetyczny. A wtedy trudno mówić o zakazie, kiedy nie masz do czynienia z osobą tylko z odpowiednio zaawansowanym programem. W tym modelu również muszę pamiętać, że sam jestem programem, zawieszony gdzieś w Świadomości Magazynującej / serwerze karmy. ko wiedzę Boga, a tą władzę chciał dla siebie. > Bóg przy zmartwychwstaniu odtworzy to samo ciało, odmienione ale to samo. > Czyli to ciało jest nieśmiertelne. Jest wieczne. Cokolwiek bym nie zrobił. > Każde jest. Które ze wszystkich ciał, jakie zwiedziłem? Temujina? Twardowskiego? Może Egila Skallagrimsona? Czy będzie białe, czarne czy żóte a może zielone i na innej planecie? Wiem tylko, że Rycerze Dobra odrodzą się w Czystej Krainie, w jakiejś Szambhali, a może Walhalli? Dopóki nie wejdzie człowiek w ich szeregi skazany jest na umieranie raz po raz i zmianę ciał --- przybiera takie hroä --- termin Tolkienowski --- ludzkie, zwierzęce bądź w świecie duchów jakie odzwierciedla zawartość jego umysłu, jego program. Mówi się o "reinkarnacji", ale czy to są prawdziwe ciała? Termin "odradzanie się" jest słuszniejszy dla Samsary. Mogę jedynie przypuszczać, że to ciało, w którym człowiek odrodzi się nie-z- łona w Czystej Ziemi będzie związane substancjalnie z tym samym ciałem, w którym uzyskał doskonałość duchową pozwalającą mu tam pójść. Reszta ciał to massa damnata (uwaga: ciała nie dusze!) nawóz historii. Twój błąd polega na przypuszczeniu,że jesteś tym ciałem, podczas gdy je "tylko", a może "aż" p o s i a d a s z . A to diametralnie zmienia postać rzeczy. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:59
Date: Sat, 05 Mar 2011 08:59
34 lines
2944 bytes
2944 bytes
Użytkownik "Tomasz Kwiecień" <tomasz_kwiecien@onet.pl> napisał w wiadomości news:iksqvp$u09$1@news.onet.pl... (...) > (...) w Nowym Jeruzalem, > mieście o kształcie sześcianu, otoczonego murami z boków, dołu i góry, > o fundamentach w rogach, o bramach na każdej ze ścian, > i o wielkości ściany takiej jak obszar dziesiejszej Polski. (...) Przepraszam, pomyliłem się. To jest tak: Na wielkość zwróciła mi kiedyś uwagę książka Pratcheta. Widziałem ją w księgarni, tam był fragment o tym, jak Cohen przecina w powietrzu kostkę na dwie połowy i wypada siedem oczek. I właśnie ten przypis o wielkości Nowego Jeruzalem. Do tej pory nie odnalazłem tego przypisu, ani tytułu książki. Niedawno przyczytałem jakaś stronę, chyba Świadków Jehowy, gdzie było, że te klejnoty to fundamenty na krawędziach sześcianu, stąd dwanaście, i że to miasto ma mieć mur ze wszystkich stron sześcianu, co oznacza pełną ochronę, przed fizycznym zagrożeniem i przed duchowym, ochronę przed duchami. Nie pamiętam co tam było o bramach. Nie pamiętam co za strona. Ta wizja mnie tak urzekła, że ją teraz z siebie wyrzuciłem, ale jest błędna, opis jest inny. To znaczy tam pisało, że to ma być Nowe Jeruzalem w tysiącletnim królestwie, no to w ogóle pomieszane, bo w Biblii nie ma takiej chronologii. Że to chyba jakby jakieś może drugie, albo myśle że w ogóle się ktoś chyba upił, kto to pisał. [Sądzę że moje tutaj rozmycie szyku jest półświadomym emocjonalnym środkiem wyrazu. O to chyba chodzi między innymi w poezji, więc proszę nie czepiaj się. Nawiasem mówiąc, strasznie mi się podoba cykl o kurze i mistrzu, co tu jest na grupie. Zajekurwacipoflakonobiście mi się podoba.] No w każdym razie w Biblii jest inaczej o tym mieście.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: pღrformღrka
Date: Sat, 05 Mar 2011 09:49
Date: Sat, 05 Mar 2011 09:49
24 lines
2867 bytes
2867 bytes
On 4 Mar, 20:15, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org> wrote: > Chociaż się ta beznadziejność tu do końca nie stosuje, bo Twardowski to > polski bunt i upór, zbuntowany zarówno wobec bogów jak i dyabła. Postać, > której w moim wierszu nadałem cechy Micińskiego lucyferyzmu --- nawet stylem > nawiązuję tu świardomie do "maga Chilperyka"... a że do tego Twardowski ten > staropolski, to wpisać ma się w sylwiczmość "Synagogi Szatana --- przyczynku > do psychologii czarownicy" Stanisława Przybyszewskiego tudzież "Czarów i > czartów polskich" Tuwima. Wydaje mi się, że ten rys polskego charakteru, ta > krnąbrność, rogata dusza, "musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce", "hulaj > dusza piekła nie ma" jest zbieżny przynajmniej z wulgarnym rozumieniem > Thelemy Crowleya (bo nie z wyższym, gdzie Prawdziwa Wola Maga = jego > Przeznaczenie/Tao). Jakie jest Tao Twardowskiego? Dobre pytanie... czy to > jest auto-karykatura autora, który próbuje analizować, poznać samego siebie, > czy raczej rola w go(e?)tyckiej "psychodramie"??? > Dla mnie, jesteś tu drugi po Panu Stefanie Sokołowskim. Masz niezwykły dar. Zastanawiam sie tylko dlaczego chcesz kształtując go jakby...spadać w Tartar, w otchłań zła? Dla mnie to niepowetowana szkoda, bo juz teraz wiem, ze nie bede czytac twoich prac :( ale Twój wybór. powodzenia Jakubie
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 09:50
Date: Sat, 05 Mar 2011 09:50
33 lines
2775 bytes
2775 bytes
sobota, 5 marca 2011 09:40. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Proponuję Ci zabawę jaką odkryłem w rozmowach z moją siostrą: > ~'Proszę opowiedz mi to, Ty to przeczytałaś, ja tego nie przeczytam, bo > nie mam na to siły. > Jedyna możliwość, żebym to w życiu poznał, to teraz od Ciebie. Sam > zapomnę i już nie wrócę do tego. Proszę opowiedz mi. Wszystko da się > opowiedzieć. Czy nie potrafisz tego opowiedzieć ? To w sektach mówi się > "tego się nie da opowiedzieć, musisz to sam zobaczyć".' Zadużo, żebym miał czas ci od razu odpowiedzieć.Musisz liczyć na to, że będę rzucał odopwiedzi po małym kawałku, bo nie mam gotowych notatek, cały ten układ jest w mojej głowie w postaci przestrzennego teatru pamięci. Sprowadzenie tego z trzech wymiarów do postaci linearnej wymaga czasu --- a kiedy będę 1-o) Zbierał bibliotekę 2-o) Hodował nieoficjalne konto na chomikuj.pl 3-o) Pisał i tłumaczył 4-o) Ćwiczył kung-fu 5-o) Starał się zdobyć miłość pewnej młodej panny Nie obraź się Tomek, ale jesteś najwyżej na 6-tym miejscu tej listy. Jeśli nie liczyć jeszcze wiązania pryncypałów tego kraju, żeby nie zbuntowali się przeciw Północnej Szambhali. Niestety martwa ręka Atatürka nie jest już w stanie trzymać za szyję saraceńskiej hydry. To nie są dobre czasy na refleksję moralną. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 09:55
Date: Sat, 05 Mar 2011 09:55
123 lines
8344 bytes
8344 bytes
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisał w wiadomości news:iksta3$478$1@news.onet.pl... > sobota, 5 marca 2011 09:07. carbon entity 'Tomasz Kwiecien' > <tomasz_kwiecien@onet.pl> > contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > >> Upadłe kobiety odcinają psychicznie swoje ciało i to sprzedają klientowi. >> [ źródło : http://sklep.emmanuel.pl/go/_info/?user_id=4774&lang=pl ] >> Co odcinają sobie upadłe anioły którym rozkazuje mag, i jak się z tym >> czują ? Co się w końcu stanie z klientem prostytutki i z czarownikiem ? > > Doprawdy myślisz o energiach astralnych jako o osobach, stosując model > personalistyczny? Ja widzę je jako programy, którym zadaje się "command" na > inpucie, zasila ich procesor odpowiednią ilością Qi i wychodzi output --- > model informacyjny, cybernetyczny. A wtedy trudno mówić o zakazie, kiedy nie > masz do czynienia z osobą tylko z odpowiednio zaawansowanym programem. Ja też mam takie marzenie, ale jako chrześcijanin wierzę, że taką substancję, taki ośrodek ludzie dostaną w Niebie, a teraz jej nie ma. Ja bardzo chcę, żeby w Niebie coś takiego było. > W tym modelu również muszę pamiętać, że sam jestem programem, zawieszony > gdzieś w Świadomości Magazynującej / serwerze karmy. > ko wiedzę Boga, a tą władzę chciał dla siebie. Tu jest moralność Kalego. Ty sobie możesz deklarować, że jesteś karmicznym programem, bo Ciebie nikt jako program nie traktuje. Pamiętam taką wizję z komiksu, gdzie był superbohater pół-demon, w kolorze czarnym, jak w jednym z kręgów piekieł jest gigantyczny komputer, gdzie ludzkie dusze są elementami, i przepływa przez nie światło i bardzo cierpią, żeby obliczać. Nie pamiętam, kto tam w komiksie trafia. Fabuła jest taka, że grupa ludzi budzi się i potem jak idą, to stopniowo się po drodze wykruszają. Karą dla ostatniego z tych ludzi, jest że dostaje strój tego głównego superbohatera co go zabił i jest otoczony mnóstwem jego kopii. >> Bóg przy zmartwychwstaniu odtworzy to samo ciało, odmienione ale to samo. >> Czyli to ciało jest nieśmiertelne. Jest wieczne. Cokolwiek bym nie zrobił. >> Każde jest. > > Które ze wszystkich ciał, jakie zwiedziłem? Temujina? Twardowskiego? Może > Egila Skallagrimsona? Czy będzie białe, czarne czy żóte a może zielone i na > innej planecie? Wiem tylko, że Rycerze Dobra odrodzą się w Czystej Krainie, > w jakiejś Szambhali, a może Walhalli? Dopóki nie wejdzie człowiek w ich > szeregi skazany jest na umieranie raz po raz i zmianę ciał --- przybiera > takie hroä --- termin Tolkienowski --- ludzkie, zwierzęce bądź w świecie > duchów jakie odzwierciedla zawartość jego umysłu, jego program. Mówi się o > "reinkarnacji", ale czy to są prawdziwe ciała? Termin "odradzanie się" jest > słuszniejszy dla Samsary. Ja wierzę, że nirwana to sen w Bogu. Że działem Nieba buddystów będzie sen w Niebie. I są mi bliscy, bo ja marzę o Wrotach Fantazji w Niebie, o dostępie do sfery bytów potencjalnych, pomyślanych przez człowieka. (Tą idęę nsunęło mi zakończenie książki "Świat Zofii") Buddyści są mi bliscy duchem, bo fantazja i sen są sąsiadami. (Wyobrażenie niebiańskiej sfery snu mam obecnie w dużej mierze zapełnione przez komiks "Sandman"Gaimana) Idea reinkarnacji jest pociągająca, bo zawiera podobieństwo do czaru "pożyczania" babci Weatherwax Pratchetta. Jako chrześcijanin wierzę, że w Niebie będą wszelkie zwierzęta kiedyś żyjące na Ziemi, które ludzie zechcą mieć. (Wystarczy, że ktoś jeden zechce wszystkie, i będą. Myślę, że mogą być nawet w kilku kopiach. Mnie zależy, żeby byli ludzie pierwotni, i te zwierzęta, które kiedyś zadręczyłem.) I jako chrześcijanin wierzę też, że ośrodek realizujący wybrane reguły reinkarnacji będzie dostępny. I jest strasznie ciekawy opinii Kleopatry i Napoleona. Jako chrześcijanin mam coś, co podlizując się Tobie, można określić, jako 'kompulsywny odruch nawracania innych'. Uprzedzam Cię, że mam taki 'odruch', i ma on u mnie realizację poprzez pokazywanie innym duchom, że w Bogu Jahwe odnajdą wszystko, czego pragną. Taki jest cel mojej duchowości, moich rozmów. Dążę do tego poprzez kojarzenie fantazji z dzieł stworzony przez ludzi, z fantazjami o Niebie. Ilustrację wiary chrześcijańskiej za pomocą współczesnej kulury. Bardzo to lubie robić, bo moja wiara się wzbogaca, radosna wyobraźnia pociąga do posłuszeństwa ciało. Piszę o tym, bo to nie jest pl.soc.religia, i nie chcę wpadać w ton, co miałem tam. > Mogę jedynie przypuszczać, że to ciało, w którym człowiek odrodzi się nie-z- > łona w Czystej Ziemi będzie związane substancjalnie z tym samym ciałem, w > którym uzyskał doskonałość duchową pozwalającą mu tam pójść. Reszta ciał to > massa damnata (uwaga: ciała nie dusze!) nawóz historii. > > Twój błąd polega na przypuszczeniu,że jesteś tym ciałem, podczas gdy je > "tylko", a może "aż" p o s i a d a s z . A to diametralnie zmienia postać > rzeczy. Skoro piszesz o "błędzie" to też mnie nawracasz. Proponuję rzetelną wymianę hipotez. Nie wnioski z dowodów "poprzez wyznanie wiary". Zatem ja nie twierdzę, że się mylisz, wierząc w reinkarnację, a Ty sprawiedliwie nie twierdź, że się mylę, wierząc że Jahwe istnieje i Jezus to Jahwe. Moja wiara jest taka: Człowiek jest stworzony jako niezniszczalna dusza i nieśmiertelne ciało, które miało po pewnym czasie też zostać niezniszczalne. Ponieważ było zniszczalne, w Edenie było drzewo leczące, sądzę, że ono mogło uleczyć człowieka nawet została z niego jedna komórka. Pewnie należało położyć tą komórkę na jego rozciętym owocu. Gdy ludzie zadeklarowali się jako buntownicy, Bóg uchronił ich przed losem czarownicy z początków Narnii. Odrodzenie przez chrzest w Chrystusie to obrzęd nawiązujący do początków życia na ziemi, to pokorny powrót do pierwotnej kałuży, gdzie powstało życie, i uklęknięcie, przyznanie się, że się tym jest, przyznanie się do swoich genetycznych przodków, i niema prośba do Boga, żeby spojrzał na Ciebie jak na to życie, które kiedyś stworzył i było tylko tą jedną kałużą, w której Bóg swoim tchnieniem uładził spiny (np. itp.) wewnątrz atomów, tak, że stały się dążące do przetrwania, między innymi. I żeby mi przebaczył, skoro aby stworzyć twoich ludzkich przodków, wziął prochy człowieka pierwotnego, i do żywego ciała z jego genów zaprosił niezniszczalną duszę. (Wizja przybliżająca : Card, Dzieci Umysłu, fragment o tym, jak ciało Endera-Valentine broni się przed Jane.) Po chrzcie moje ciało stało się wieczne. Ono umrze i zmartwychwstanie to samo. Zostanie uleczone i udoskonalone, zakładając że się zbawię, na co mam nadzieję i ufam Bogu, że mnie do tego bezpiecznie doprowadzi. Mam nadzieję, że kiedy w chwili śmierci znajdę się przed Nim, to nie odrzucę Go. Amen. Już nie będę odpisywał.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:00
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:00
17 lines
2051 bytes
2051 bytes
Errata > Odrodzenie przez chrzest w Chrystusie to obrzęd nawiązujący do początków życia na ziemi, > to pokorny powrót do pierwotnej kałuży, gdzie powstało życie, > i uklęknięcie, przyznanie się, że się tym jest, przyznanie się do swoich genetycznych przodków, > i niema prośba do Boga, żeby spojrzał na Ciebie jak na to życie, i niema prośba do Boga, żeby spojrzał na mnie jak na to życie, > które kiedyś stworzył i było tylko tą jedną kałużą, > w której Bóg swoim tchnieniem uładził spiny (np. itp.) wewnątrz atomów, > tak, że stały się dążące do przetrwania, między innymi. > I żeby mi przebaczył, skoro aby stworzyć twoich ludzkich przodków, I żeby mi przebaczył, skoro aby stworzyć moich ludzkich przodków, > wziął prochy człowieka pierwotnego, i do żywego ciała z jego genów zaprosił niezniszczalną duszę.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:11
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:11
26 lines
2509 bytes
2509 bytes
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisał w wiadomości news:ikt11t$h0k$1@news.onet.pl... > sobota, 5 marca 2011 09:40. carbon entity 'Tomasz Kwiecien' (...) > Zadużo, żebym miał czas ci od razu odpowiedzieć.Musisz liczyć na to, że będę > rzucał odopwiedzi po małym kawałku, bo nie mam gotowych notatek, cały ten > układ jest w mojej głowie w postaci przestrzennego teatru pamięci. (...) Dziękuję. Sam też tak robię. Kiedyś obiecałem komuś porównanie "Kodeksu Hammurabiego" z "Prawem Mojżesza" : http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.soc.religia&aid=89017476 W ogóle to ten mój opis "Uniersity of the Glass Sea" napisałem pod wpływem rozmów z jedną dziewczyną, co przez ponad rok trzymała list ode mnie na dysku i odpisała, jak robiła porządki, (albo może to ja ten list trzymałem). Rozmawiałem z nią potem dużo o magii, też właśnie marzyła o dostępności osnowy magicznej. To znaczy ona też początkowo pisała, że w to wierzy. Ja to sobie przetłumaczyłem jako pragnienie stworzenia albo dostania w Niebie substancji w której działają czary. Takie pragnienia są bardzo dobre, one najlepiej pociągają do Boga. Jak się je rozpozna, dają człowiekowi szansę na osiągnięcie cnoty miłości Bożej. Inne drogi do tej cnoty to na przykład kontakt z przyrodą.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:14
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:14
29 lines
2852 bytes
2852 bytes
sobota, 5 marca 2011 10:49. carbon entity 'pღrformღrka' <mika_mi@interia.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Dla mnie, jesteś tu drugi po Panu Stefanie Sokołowskim. Masz niezwykły > dar. Zastanawiam sie > tylko dlaczego chcesz kształtując go jakby...spadać w Tartar, w > otchłań zła? > Dla mnie to niepowetowana szkoda, bo juz teraz wiem, ze nie bede > czytac twoich prac :( ale Twój wybór. > powodzenia Jakubie No nie zarzekaj się --- u mnie jeszcze nie wszystko przesądzone. Tym niemniej epoka ciężka i do tego trzeba jakoś dostosować środki, jeśli nie w ten sposób, który się tobie jak widać nie podoba, to postaram się w inny. Ja się sam nie wrzuciłem w kocioł pomiędzy satanistami, wahabitami i obrońcami krzyża na żwirowisku --- to historia jest jaka jest i nie oszczędza Polski nawet dzisiaj, brak mi jak na razie tego kluczowego słowa, żeby odpędzić ten żal. Próbuję ten koszmar jak mogę zaklinać, żeby nie zaistniał (albo żeby było jak gdyby nie zaistniał) --- zagłodzić go, odwrócić od niego uwagę w sferę fantazji i stąd moja poezja. Staram się jak mogę nie ograniczać swojej ekspresji, rówocześnie pilnując, żeby nikogo aktywnie nie skrzywdzić. Oczywiście co innego kiedy ktoś wyjdzie z zamiarem ruszenia mnie, wtedy ta krzywda się trzy razy doń odbije zgodnie z prawem trzykrotnego powrotu. To, co jest miłością do przyjaciół, niesie zazwyczaj zagładę aktywnym wrogom. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:28
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:28
39 lines
3533 bytes
3533 bytes
sobota, 5 marca 2011 10:49. carbon entity 'pღrformღrka' <mika_mi@interia.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Dla mnie, jesteś tu drugi po Panu Stefanie Sokołowskim. Masz niezwykły > dar. Zastanawiam sie > tylko dlaczego chcesz kształtując go jakby...spadać w Tartar, w > otchłań zła? > Dla mnie to niepowetowana szkoda, bo juz teraz wiem, ze nie bede > czytac twoich prac :( ale Twój wybór. > powodzenia Jakubie No nie zarzekaj się --- u mnie jeszcze nie wszystko przesądzone. Tym niemniej epoka ciężka i do tego trzeba jakoś dostosować środki, jeśli nie w ten sposób, który się tobie jak widać nie podoba, to postaram się w inny. Ja się sam nie wrzuciłem w kocioł pomiędzy satanistami, wahabitami i obrońcami krzyża na żwirowisku --- to historia jest jaka jest i nie oszczędza Polski nawet dzisiaj, brak mi jak na razie tego kluczowego słowa, żeby odpędzić ten żal. Próbuję ten koszmar jak mogę zaklinać, żeby nie zaistniał (albo żeby było jak gdyby nie zaistniał) --- zagłodzić go, odwrócić od niego uwagę w sferę fantazji i stąd moja poezja. Staram się jak mogę nie ograniczać swojej ekspresji, rówocześnie pilnując, żeby nikogo aktywnie nie skrzywdzić. Oczywiście co innego kiedy ktoś wyjdzie z zamiarem ruszenia mnie, wtedy ta krzywda się trzy razy doń odbije zgodnie z prawem trzykrotnego powrotu. To, co jest miłością do przyjaciół, niesie zazwyczaj zagładę aktywnym wrogom. PS. W takich epokach prawie zawsze powstaje poezja i fatastyka grozy --- taki "Frankenstein" Mary Shelley czy "Dziady" Mickiewicza to było astralne odreagowanie szoku po rewolucji czy wojnach napoleońskich. Dziś mamy tych sporów i niessek o charakterze religijnym czy politycznym całe mrowie, krew się leje strumieniami nie tylko ta z filmów Hollywood --- chciałoby się rzec: Hannibal ante portas. I nie da się wyłącznie według schematu "Słowianie lubimy sielanki" który proponuje tu Tomek. Wydaje się, że pomylił fantastykę i eskapizm -- ta pierwsza ma jakieś korzenie w duchowej rzeczywistości epoki. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:31
Date: Sat, 05 Mar 2011 10:31
42 lines
3682 bytes
3682 bytes
sobota, 5 marca 2011 10:49. carbon entity 'pღrformღrka' <mika_mi@interia.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Dla mnie, jesteś tu drugi po Panu Stefanie Sokołowskim. Masz niezwykły > dar. Zastanawiam sie > tylko dlaczego chcesz kształtując go jakby...spadać w Tartar, w > otchłań zła? > Dla mnie to niepowetowana szkoda, bo juz teraz wiem, ze nie bede > czytac twoich prac :( ale Twój wybór. > powodzenia Jakubie No nie zarzekaj się --- u mnie jeszcze nie wszystko przesądzone. Tym niemniej epoka ciężka i do tego trzeba jakoś dostosować środki, jeśli nie w ten sposób, który się tobie jak widać nie podoba, to postaram się w inny. Ja się sam nie wrzuciłem w kocioł pomiędzy satanistami, wahabitami i obrońcami krzyża na żwirowisku --- to historia jest jaka jest i nie oszczędza Polski nawet dzisiaj, brak mi jak na razie tego kluczowego słowa, żeby odpędzić ten żal. Próbuję ten koszmar jak mogę zaklinać, żeby nie zaistniał (albo żeby było jak gdyby nie zaistniał) --- zagłodzić go, odwrócić od niego uwagę w sferę fantazji i stąd moja poezja. Staram się jak mogę nie ograniczać swojej ekspresji, rówocześnie pilnując, żeby nikogo aktywnie nie skrzywdzić. Oczywiście co innego kiedy ktoś wyjdzie z zamiarem ruszenia mnie, wtedy ta krzywda się trzy razy doń odbije zgodnie z prawem trzykrotnego powrotu. To, co jest miłością do przyjaciół, niesie zazwyczaj zagładę aktywnym wrogom. PS. W takich epokach prawie zawsze powstaje poezja i fatastyka grozy --- taki "Frankenstein" Mary Shelley czy "Dziady" Mickiewicza to było astralne odreagowanie szoku po rewolucji czy wojnach napoleońskich. Dziś mamy tych sporów i niesnasek o charakterze religijnym czy politycznym całe mrowie, krew się leje strumieniami nie tylko ta z filmów Hollywood --- chciałoby się rzec: Hannibal ante portas. I nie da się wyłącznie według schematu "Słowianie lubimy sielanki" który proponuje tu Tomek. Wydaje się, że pomylił fantastykę i eskapizm -- ta pierwsza ma jakieś korzenie w duchowej rzeczywistości epoki. PS. Przepraszam, że wysyłam jeszcze raz to samo, ale klawiatura połyka mi całe sylaby robiąc "literówki", strasznie to mnie irytuje. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: ola
Date: Sat, 05 Mar 2011 19:37
Date: Sat, 05 Mar 2011 19:37
42 lines
3336 bytes
3336 bytes
On Mar 5, 11:50 am, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org> wrote: > sobota, 5 marca 2011 09:40. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' > <tomasz_kwiec...@onet.pl> > contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > > > Proponuję Ci zabawę jaką odkryłem w rozmowach z moją siostrą: > > ~'Proszę opowiedz mi to, Ty to przeczytałaś, ja tego nie przeczytam, bo > > nie mam na to siły. > > Jedyna możliwość, żebym to w życiu poznał, to teraz od Ciebie. Sam > > zapomnę i już nie wrócę do tego. Proszę opowiedz mi. Wszystko da się > > opowiedzieć. Czy nie potrafisz tego opowiedzieć ? To w sektach mówi się > > "tego się nie da opowiedzieć, musisz to sam zobaczyć".' > > Zadużo, żebym miał czas ci od razu odpowiedzieć.Musisz liczyć na to, że będę > rzucał odopwiedzi po małym kawałku, bo nie mam gotowych notatek, cały ten > układ jest w mojej głowie w postaci przestrzennego teatru pamięci. > Sprowadzenie tego z trzech wymiarów do postaci linearnej wymaga czasu --- a > kiedy będę > > 1-o) Zbierał bibliotekę > 2-o) Hodował nieoficjalne konto na chomikuj.pl > 3-o) Pisał i tłumaczył > 4-o) Ćwiczył kung-fu > 5-o) Starał się zdobyć miłość pewnej młodej panny > > Nie obraź się Tomek, ale jesteś najwyżej na 6-tym miejscu tej listy. > Jeśli nie liczyć jeszcze wiązania pryncypałów tego kraju, żeby nie > zbuntowali się przeciw Północnej Szambhali. Niestety martwa ręka Atatürka > nie jest już w stanie trzymać za szyję saraceńskiej hydry. To nie są dobre > czasy na refleksję moralną. > > -- > tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai > ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai to juz tak dobrze jest na tym najlepszym ze swiatow, ze trzeba szukac sztucznej egscytacji ? Skąd A.Ch . wział słowo Qutub i co to u niego znaczy? Ola
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: pღrformღrka
Date: Sat, 05 Mar 2011 19:56
Date: Sat, 05 Mar 2011 19:56
50 lines
4295 bytes
4295 bytes
On 5 Mar, 11:31, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org> wrote: > sobota, 5 marca 2011 10:49. carbon entity 'pღrformღrka' <mika...@interia.pl> > contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > > > Dla mnie, jesteś tu drugi po Panu Stefanie Sokołowskim. Masz niezwykły > > dar. Zastanawiam sie > > tylko dlaczego chcesz kształtując go jakby...spadać w Tartar, w > > otchłań zła? > > Dla mnie to niepowetowana szkoda, bo juz teraz wiem, ze nie bede > > czytac twoich prac :( ale Twój wybór. > > powodzenia Jakubie > > No nie zarzekaj się --- u mnie jeszcze nie wszystko przesądzone. Tym > niemniej epoka ciężka i do tego trzeba jakoś dostosować środki, jeśli nie w > ten sposób, który się tobie jak widać nie podoba, to postaram się w inny. Ja > się sam nie wrzuciłem w kocioł pomiędzy satanistami, wahabitami i obrońcami > krzyża na żwirowisku --- to historia jest jaka jest i nie oszczędza Polski > nawet dzisiaj, brak mi jak na razie tego kluczowego słowa, żeby odpędzić ten > żal. Próbuję ten koszmar jak mogę zaklinać, żeby nie zaistniał (albo żeby > było jak gdyby nie zaistniał) --- zagłodzić go, odwrócić od niego uwagę w > sferę fantazji i stąd moja poezja. Staram się jak mogę nie ograniczać swojej > ekspresji, rówocześnie pilnując, żeby nikogo aktywnie nie skrzywdzić. > Oczywiście co innego kiedy ktoś wyjdzie z zamiarem ruszenia mnie, wtedy ta > krzywda się trzy razy doń odbije zgodnie z prawem trzykrotnego powrotu. > To, co jest miłością do przyjaciół, niesie zazwyczaj zagładę aktywnym > wrogom. > > PS. W takich epokach prawie zawsze powstaje poezja i fatastyka grozy --- > taki "Frankenstein" Mary Shelley czy "Dziady" Mickiewicza to było astralne > odreagowanie szoku po rewolucji czy wojnach napoleońskich. Dziś mamy tych > sporów i niesnasek o charakterze religijnym czy politycznym całe mrowie, > krew się leje strumieniami nie tylko ta z filmów Hollywood --- chciałoby się > rzec: Hannibal ante portas. I nie da się wyłącznie według schematu > "Słowianie lubimy sielanki" który proponuje tu Tomek. Wydaje się, że pomylił > fantastykę i eskapizm -- ta pierwsza ma jakieś korzenie w duchowej > rzeczywistości epoki. > > PS. Przepraszam, że wysyłam jeszcze raz to samo, ale klawiatura połyka mi > całe sylaby robiąc "literówki", strasznie to mnie irytuje. > > -- > tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai > ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai Jakubie, zrobisz jak uznasz za stosowne dla Twojej natury. Mnie rowniez nic bardzej nie drażni, niz usiłowanie wciskania mnie w jakies cudze "ramy poezji". Marzy mie sie, kiedyś przeczytac jakiś Twój wiersz, który wprawił by mnie w mocny puls, męska siłą, ale nie złą a dobrą. Z pozdrowieniami. poetka renegatka
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 22:24
Date: Sat, 05 Mar 2011 22:24
70 lines
4372 bytes
4372 bytes
sobota, 5 marca 2011 20:37. carbon entity 'ola' <ola.degani@gmail.com>
contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
> On Mar 5, 11:50 am, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org>
> wrote:
>> sobota, 5 marca 2011 09:40. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ'
>> <tomasz_kwiec...@onet.pl>
>> contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
>>
>> > Proponuję Ci zabawę jaką odkryłem w rozmowach z moją siostrą:
>> > ~'Proszę opowiedz mi to, Ty to przeczytałaś, ja tego nie przeczytam, bo
>> > nie mam na to siły.
>> > Jedyna możliwość, żebym to w życiu poznał, to teraz od Ciebie. Sam
>> > zapomnę i już nie wrócę do tego. Proszę opowiedz mi. Wszystko da się
>> > opowiedzieć. Czy nie potrafisz tego opowiedzieć ? To w sektach mówi się
>> > "tego się nie da opowiedzieć, musisz to sam zobaczyć".'
>>
>> Zadużo, żebym miał czas ci od razu odpowiedzieć.Musisz liczyć na to, że
>> będę rzucał odopwiedzi po małym kawałku, bo nie mam gotowych notatek,
>> cały ten układ jest w mojej głowie w postaci przestrzennego teatru
>> pamięci. Sprowadzenie tego z trzech wymiarów do postaci linearnej wymaga
>> czasu --- a kiedy będę
>>
>> 1-o) Zbierał bibliotekę
>> 2-o) Hodował nieoficjalne konto na chomikuj.pl
>> 3-o) Pisał i tłumaczył
>> 4-o) Ćwiczył kung-fu
>> 5-o) Starał się zdobyć miłość pewnej młodej panny
>>
>> Nie obraź się Tomek, ale jesteś najwyżej na 6-tym miejscu tej listy.
>> Jeśli nie liczyć jeszcze wiązania pryncypałów tego kraju, żeby nie
>> zbuntowali się przeciw Północnej Szambhali. Niestety martwa ręka Atatürka
>> nie jest już w stanie trzymać za szyję saraceńskiej hydry. To nie są
>> dobre czasy na refleksję moralną.
>>
>> --
>> tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
>> ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
>
> to juz tak dobrze jest na tym najlepszym ze swiatow, ze trzeba szukac
> sztucznej egscytacji ?
>
> Skąd A.Ch . wział słowo Qutub i co to u niego znaczy?
>
> Ola
Commonly within the historical tradition of Sufism the word
'Qutub' (rendered as the tri-literal root QTB) is interpreted as
meaning 'The Great Magnetic Centre', or 'The Axis' - the Point
of Universal Centrality. This focus of existence is identified with
the concept of the Logos and with the Soul of the Perfected
Human Being (Insani Kamil). It is also cognate, in sidereal terms,
with the Pole-star of the Age and thus with the Hub of the
Universe. We may therefore consider 'Qutub' to be a term
equivalent with the Mystical Absolute of Being: I."
Z tym, że sufizm Chumbleya naznaczony jest Jezidyzmem, więcej w nim
Kitab Al-Jilwah niż Al-Qur'anu ;)
LA ILAHA ILA ANA (A Sufic Dhikr or mantric formula meaning "There is no
but I".)
"An'al-Haqq" (In am God) --- Mansur al-Hallaj.
Dokładnie w drugą stronę od obecnego "głównego nurtu" w islamie.
--
tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sat, 05 Mar 2011 22:35
Date: Sat, 05 Mar 2011 22:35
79 lines
5046 bytes
5046 bytes
sobota, 5 marca 2011 20:37. carbon entity 'ola' <ola.degani@gmail.com>
contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
> On Mar 5, 11:50 am, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org>
> wrote:
>> sobota, 5 marca 2011 09:40. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ'
>> <tomasz_kwiec...@onet.pl>
>> contaminated pl.hum.poezja with the following letter:
>>
>> > Proponuję Ci zabawę jaką odkryłem w rozmowach z moją siostrą:
>> > ~'Proszę opowiedz mi to, Ty to przeczytałaś, ja tego nie przeczytam, bo
>> > nie mam na to siły.
>> > Jedyna możliwość, żebym to w życiu poznał, to teraz od Ciebie. Sam
>> > zapomnę i już nie wrócę do tego. Proszę opowiedz mi. Wszystko da się
>> > opowiedzieć. Czy nie potrafisz tego opowiedzieć ? To w sektach mówi się
>> > "tego się nie da opowiedzieć, musisz to sam zobaczyć".'
>>
>> Zadużo, żebym miał czas ci od razu odpowiedzieć.Musisz liczyć na to, że
>> będę rzucał odopwiedzi po małym kawałku, bo nie mam gotowych notatek,
>> cały ten układ jest w mojej głowie w postaci przestrzennego teatru
>> pamięci. Sprowadzenie tego z trzech wymiarów do postaci linearnej wymaga
>> czasu --- a kiedy będę
>>
>> 1-o) Zbierał bibliotekę
>> 2-o) Hodował nieoficjalne konto na chomikuj.pl
>> 3-o) Pisał i tłumaczył
>> 4-o) Ćwiczył kung-fu
>> 5-o) Starał się zdobyć miłość pewnej młodej panny
>>
>> Nie obraź się Tomek, ale jesteś najwyżej na 6-tym miejscu tej listy.
>> Jeśli nie liczyć jeszcze wiązania pryncypałów tego kraju, żeby nie
>> zbuntowali się przeciw Północnej Szambhali. Niestety martwa ręka Atatürka
>> nie jest już w stanie trzymać za szyję saraceńskiej hydry. To nie są
>> dobre czasy na refleksję moralną.
>>
>> --
>> tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
>> ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
>
> to juz tak dobrze jest na tym najlepszym ze swiatow, ze trzeba szukac
> sztucznej egscytacji ?
>
> Skąd A.Ch . wział słowo Qutub i co to u niego znaczy?
>
> Ola
Commonly within the historical tradition of Sufism the word
'Qutub' (rendered as the tri-literal root QTB) is interpreted as
meaning 'The Great Magnetic Centre', or 'The Axis' - the Point
of Universal Centrality. This focus of existence is identified with
the concept of the Logos and with the Soul of the Perfected
Human Being (Insani Kamil). It is also cognate, in sidereal terms,
with the Pole-star of the Age and thus with the Hub of the
Universe. We may therefore consider 'Qutub' to be a term
equivalent with the Mystical Absolute of Being: I."
Z tym, że sufizm Chumbleya naznaczony jest Jezidyzmem, więcej w nim
Kitab Al-Jilwah niż Al-Qur'anu ;)
LA ILAHA ILA ANA (A Sufic Dhikr or mantric formula meaning "There is no
but I".)
"An'al-Haqq" (In am God) --- Mansur al-Hallaj.
Dokładnie w drugą stronę od obecnego "głównego nurtu" w islamie.
PS. Siedziałem w praktykach muzułmańskich przez 3 lata, obecnie jestem
murtadem (apostatą). Właśnie dlatego, że społeczność muzułmańska wyjałowiła
duchowo islam od środka, współczesny nurt pseudo-modernistyczny "Islamic
Revival" który się do tego przyczynił poprzez związki z salafizmem i
wahabizmem, nie przedstawia żadnej wartości. A ten nurt niestety rządzi i
przyprawia wszystkich co się zetkną z rezultatami jego perwersyjnej
działalności o ostrą islamofobię. Żaden z bogów pogańskich nie zdołał
wyrządzić tyle zła co wahabicka/salaficka wersja Allaha made in Saudi
Arabia.
--
tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai
ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: ola
Date: Sun, 06 Mar 2011 12:48
Date: Sun, 06 Mar 2011 12:48
90 lines
5600 bytes
5600 bytes
On Mar 6, 12:35 am, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org> wrote: > sobota, 5 marca 2011 20:37. carbon entity 'ola' <ola.deg...@gmail.com> > contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > > > > > On Mar 5, 11:50 am, "Jakub A. Krzewicki" <drukpakun...@gmail.org> > > wrote: > >> sobota, 5 marca 2011 09:40. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' > >> <tomasz_kwiec...@onet.pl> > >> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > > >> > Proponuję Ci zabawę jaką odkryłem w rozmowach z moją siostrą: > >> > ~'Proszę opowiedz mi to, Ty to przeczytałaś, ja tego nie przeczytam, bo > >> > nie mam na to siły. > >> > Jedyna możliwość, żebym to w życiu poznał, to teraz od Ciebie. Sam > >> > zapomnę i już nie wrócę do tego. Proszę opowiedz mi. Wszystko da się > >> > opowiedzieć. Czy nie potrafisz tego opowiedzieć ? To w sektach mówi się > >> > "tego się nie da opowiedzieć, musisz to sam zobaczyć".' > > >> Zadużo, żebym miał czas ci od razu odpowiedzieć.Musisz liczyć na to, że > >> będę rzucał odopwiedzi po małym kawałku, bo nie mam gotowych notatek, > >> cały ten układ jest w mojej głowie w postaci przestrzennego teatru > >> pamięci. Sprowadzenie tego z trzech wymiarów do postaci linearnej wymaga > >> czasu --- a kiedy będę > > >> 1-o) Zbierał bibliotekę > >> 2-o) Hodował nieoficjalne konto na chomikuj.pl > >> 3-o) Pisał i tłumaczył > >> 4-o) Ćwiczył kung-fu > >> 5-o) Starał się zdobyć miłość pewnej młodej panny > > >> Nie obraź się Tomek, ale jesteś najwyżej na 6-tym miejscu tej listy. > >> Jeśli nie liczyć jeszcze wiązania pryncypałów tego kraju, żeby nie > >> zbuntowali się przeciw Północnej Szambhali. Niestety martwa ręka Atatürka > >> nie jest już w stanie trzymać za szyję saraceńskiej hydry. To nie są > >> dobre czasy na refleksję moralną. > > >> -- > >> tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai > >> ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai > > > to juz tak dobrze jest na tym najlepszym ze swiatow, ze trzeba szukac > > sztucznej egscytacji ? > > > Skąd A.Ch . wział słowo Qutub i co to u niego znaczy? > > > Ola > > Commonly within the historical tradition of Sufism the word > 'Qutub' (rendered as the tri-literal root QTB) is interpreted as > meaning 'The Great Magnetic Centre', or 'The Axis' - the Point > of Universal Centrality. This focus of existence is identified with > the concept of the Logos and with the Soul of the Perfected > Human Being (Insani Kamil). It is also cognate, in sidereal terms, > with the Pole-star of the Age and thus with the Hub of the > Universe. We may therefore consider 'Qutub' to be a term > equivalent with the Mystical Absolute of Being: I." > > Z tym, że sufizm Chumbleya naznaczony jest Jezidyzmem, więcej w nim > Kitab Al-Jilwah niż Al-Qur'anu ;) > > LA ILAHA ILA ANA (A Sufic Dhikr or mantric formula meaning "There is no > but I".) > > "An'al-Haqq" (In am God) --- Mansur al-Hallaj. > > Dokładnie w drugą stronę od obecnego "głównego nurtu" w islamie. > > PS. Siedziałem w praktykach muzułmańskich przez 3 lata, obecnie jestem > murtadem (apostatą). Właśnie dlatego, że społeczność muzułmańska wyjałowiła > duchowo islam od środka, współczesny nurt pseudo-modernistyczny "Islamic > Revival" który się do tego przyczynił poprzez związki z salafizmem i > wahabizmem, nie przedstawia żadnej wartości. A ten nurt niestety rządzi i > przyprawia wszystkich co się zetkną z rezultatami jego perwersyjnej > działalności o ostrą islamofobię. Żaden z bogów pogańskich nie zdołał > wyrządzić tyle zła co wahabicka/salaficka wersja Allaha made in Saudi > Arabia. > > -- > tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai > ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai Nie Bogowie, czy Szatany wyrzadzają szkodę Światu, lecz są wykorzystywani przez ludzi. Nie chcę nikogo urazić, to tylko niepotrzebna refleksja, bo chyba niekontrowersyjna. Ola
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Sun, 06 Mar 2011 13:42
Date: Sun, 06 Mar 2011 13:42
19 lines
2211 bytes
2211 bytes
niedziela, 6 marca 2011 13:48. carbon entity 'ola' <ola.degani@gmail.com> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Nie Bogowie, czy Szatany wyrzadzają szkodę Światu, lecz są > wykorzystywani przez ludzi. > Nie chcę nikogo urazić, to tylko niepotrzebna refleksja, bo chyba > niekontrowersyjna. > Ola Też prawda. Znasz może termin "egregor" po hebrajsku oznacza to z tego co wiem obserwator, strażnik. Okultyzm wspólczesny używa tego teminu na "świadomość roju" kierowaną przez coś,co wspólczesna biologia ewolucyjna nazywa "mem". To, co dawny hermetyzm nazywał bogami w sferze Ziemi odpowiadającymi bogom w sferze bogów to właśnie egregory albo zbiorowe myślokształty. -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Tomasz Kwiecień
Date: Mon, 07 Mar 2011 00:13
Date: Mon, 07 Mar 2011 00:13
14 lines
1806 bytes
1806 bytes
Użytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisał w wiadomości news:ikt3e3$nv1$2@news.onet.pl... (...) > Ja > się sam nie wrzuciłem w kocioł pomiędzy satanistami, wahabitami i obrońcami > krzyża na żwirowisku --- to historia jest jaka jest i nie oszczędza Polski > nawet dzisiaj, brak mi jak na razie tego kluczowego słowa, żeby odpędzić ten > żal. Próbuję ten koszmar jak mogę zaklinać, żeby nie zaistniał (albo żeby > było jak gdyby nie zaistniał) --- zagłodzić go, odwrócić od niego uwagę w > sferę fantazji i stąd moja poezja. (...) http://www.wielkarzeczpospolita.net/ ?
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Mon, 07 Mar 2011 04:54
Date: Mon, 07 Mar 2011 04:54
26 lines
2373 bytes
2373 bytes
poniedziałek, 7 marca 2011 01:13. carbon entity 'Tomasz Kwiecieñ' <tomasz_kwiecien@onet.pl> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > > U�ytkownik "Jakub A. Krzewicki" <drukpakunley@gmail.org> napisa� w > wiadomo�ci news:ikt3e3$nv1$2@news.onet.pl... > > (...) >> Ja >> si� sam nie wrzuci�em w kocio� pomi�dzy satanistami, wahabitami i >> obro�cami krzy�a na �wirowisku --- to historia jest jaka jest i nie >> oszcz�dza Polski nawet dzisiaj, brak mi jak na razie tego kluczowego >> s�owa, �eby odp�dzi� ten �al. Pr�buj� ten koszmar jak mog� zaklina�, �eby >> nie zaistnia� (albo �eby by�o jak gdyby nie zaistnia�) --- zag�odzi� go, >> odwr�ci� od niego uwag� w sfer� fantazji i st�d moja poezja. > (...) > > http://www.wielkarzeczpospolita.net/ ? Dlaczego nie ma osobnej prowincji tybetańskiej? Uuuu zakłamani globaliści ;) http://www.wielkarzeczpospolita.net/img/mapa_big.jpg -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Mon, 07 Mar 2011 14:24
Date: Mon, 07 Mar 2011 14:24
24 lines
2511 bytes
2511 bytes
niedziela, 6 marca 2011 13:48. carbon entity 'ola' <ola.degani@gmail.com> contaminated pl.hum.poezja with the following letter: > Nie Bogowie, czy Szatany wyrzadzają szkodę Światu, lecz są > wykorzystywani przez ludzi. > Nie chcę nikogo urazić, to tylko niepotrzebna refleksja, bo chyba > niekontrowersyjna. > Ola Też prawda. Znasz może termin "egregor" po hebrajsku oznacza to z tego co wiem obserwator, strażnik. Okultyzm wspólczesny używa tego teminu na "świadomość roju" kierowaną przez coś,co wspólczesna biologia ewolucyjna nazywa "mem". To, co dawny hermetyzm nazywał bogami w sferze Ziemi odpowiadającymi bogom w sferze bogów to właśnie egregory albo zbiorowe myślokształty. PS. Samo słowo "egregor" weszło do hebrajskiego z greki,gdzie miało trochę inne znaczenie "czuwający". W mitologii hebrajskiej Grigori oznacza aniołów stróżów którzy upadli i stali się ojcami Nephilim: http://pl.wikipedia.org/wiki/Grigori -- tois egregorosin hena kai koinon kosmon einai ton de koimomenon hekaston eis idion apostrephesthai
porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: tomkwi
Date: Tue, 21 Jan 2020 06:29
Date: Tue, 21 Jan 2020 06:29
6 lines
1424 bytes
1424 bytes
Poprzez glosolalię dajesz mi siebie, łaskę twoją, Jezu Chryste. W twoim imieniu wszelkie stworzenie wyobrażone jest. Tyle teraz potrafię przetłumaczyć. Nowa strona: http://minddancer.pl
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Tue, 21 Jan 2020 08:06
Date: Tue, 21 Jan 2020 08:06
13 lines
2182 bytes
2182 bytes
W dniu wtorek, 21 stycznia 2020 07:29:50 UTC+1 użytkownik tom...@gmail.com napisał: > Poprzez glosolalię dajesz mi siebie, łaskę twoją, Jezu Chryste. > W twoim imieniu wszelkie stworzenie wyobrażone jest. > > Tyle teraz potrafię przetłumaczyć. > > Nowa strona: http://minddancer.pl O, witam Tomku... kopę lat! Zachodnia ezoteryka zdążyła mi się przez ten czas znudzić. Ciągłe szukanie obejścia praw natury,ekscesy łamiące harmonię, w tle jakieś nacjonalizmy, szowinizmy czy socjalistyczne utopie... Stwierdziłem, że pora zawiesić to wszystko na kołku i przeprowadzić się mentalnie do Cesarstwa Wschodzącego Słońca, do którego mnie już po trochu i tak ciągnęło. Jedyny liczący się kraj, po którym wpływy Okcydentu spływają jak woda po kaczce.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: Jakub A. Krzewicki
Date: Tue, 21 Jan 2020 12:02
Date: Tue, 21 Jan 2020 12:02
16 lines
2677 bytes
2677 bytes
W dniu wtorek, 21 stycznia 2020 09:06:33 UTC+1 użytkownik Jakub A. Krzewicki napisał: > W dniu wtorek, 21 stycznia 2020 07:29:50 UTC+1 użytkownik tom...@gmail.com napisał: > > Poprzez glosolalię dajesz mi siebie, łaskę twoją, Jezu Chryste. > > W twoim imieniu wszelkie stworzenie wyobrażone jest. > > > > Tyle teraz potrafię przetłumaczyć. > > > > Nowa strona: http://minddancer.pl > > O, witam Tomku... kopę lat! > Zachodnia ezoteryka zdążyła mi się przez ten czas znudzić. > Ciągłe szukanie obejścia praw natury,ekscesy łamiące harmonię, w tle jakieś nacjonalizmy, szowinizmy czy socjalistyczne utopie... > > Stwierdziłem, że pora zawiesić to wszystko na kołku i przeprowadzić się mentalnie do Cesarstwa Wschodzącego Słońca, do którego mnie już po trochu i tak ciągnęło. Jedyny liczący się kraj, po którym wpływy Okcydentu spływają jak woda po kaczce. PS. O, i stwierdziłem, że angażowanie się w te renesansowe ceremoniały ma wysoce ujemny bilans Qi w stosunku do (krótkotrwałych) efektów. Co zresztą wynika z ignorowania przez Zachodek bilansu przyczyn i skutków.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: tomkwi
Date: Wed, 22 Jan 2020 19:12
Date: Wed, 22 Jan 2020 19:12
14 lines
1972 bytes
1972 bytes
A ja cud człowieka lepiej odkryłem od ostatnich naszych rozmów. Nazwy wymyśliłem uzupełniające dla aspektów władz duszy. solido familus ratio intellectus regio creatus Korzeń drzewa skilli człowieka. Korzeń drzewa form inteligencji. I zrozumiałem że kobieta jest bohaterką zawsze a mężczyzna bywa. I że kobieta ma moc daną a mężczyzna nabytą. I zżera mnie ta myśl: https://m.youtube.com/watch?v=DKJ3tKRKHec Bo jestem głupszy od Inany. I zasłużyłem sobie nieuczciwością.
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: jsen
Date: Thu, 06 Feb 2020 23:28
Date: Thu, 06 Feb 2020 23:28
39 lines
3195 bytes
3195 bytes
W dniu piątek, 4 marca 2011 10:18:51 UTC+1 użytkownik Tomasz Kwiecień napisał: > "University of Glass Sea", to jest takie moje marzenie o Niebie. > Czytałem kiedyś artykuł o tym, że w Niebie Bóg > umieści także dzieła ludzi, przetworzone, oczyszczone, > udoskonalone, uświecone przez samego Siebie. Tomaszu, to trochę nie tak. Bog może sie spierać, jeśli taka Jego i twa inteligencja, czy jest coś na tyle dobre, aby dobre było. choć słowo "spierać się" nie jest tu całkiem adekwatne. ojejku, po prostu od razu wiadomo, czy coś jest dobre, i od razu wszyscy to wiedzą. tym bardziej Bóg. > Skoro tak, to może też w Niebie będzie uniwersytet. > Takie miejsce, gdzie wszyscy ci, którzy za życia > nie mogli studiować, bo byli w pogardzie, > bo byli chorzy, bo byli kalekami, bo byli zbyt biedni, > bo ktoś im nie pozwolił, bo nie mieszkali za daleko, > bo komuś było na rękę żeby robili coś innego, > będą mogli dzięki swojej pracy zdobyć uznanie innych ludzi. nie próbuj suponować że Bóg, czy istoty, powiedzmy, święte, mają w jakimkolwiek stopniu odzwierciedlać twe wyobrażenia, choć mogłyby, gdyby takie prawo ci dano. może coś ci opowiem, choć to i tak pewnie w czeluści zapomnienia pozostanie. kiedyś, ze dwa lata temu, czytałem książkę. stało tam, że władca budził się z różną inteligencją, czyli IQ, czy jak to tam zwać chcecie. pewnie, że zapragnąłem, chociaż nie, bo zapragnienie akurat mało ma związku z otrzymaniem, o czym wiem już od dawna, a wy chyba nie wiecie. w każdym razie stało sie tak, że miałem, aj kju, jak to mówicie, 100 prawie dokładnie. i uwierz mi, że nic nie dał0 sie sen sownego pom yśleć; śmiałem się sam z siebie, że nie mogę np. 17 x 12 obliczyć, a nawet duo prostszych spraw, nie móweiąc już o tym, co i jak na świecie. tak to jest z waszymi uniwersytetami, które uczą, by bzdur, bez żadnego znaczenia, uczyć. jacek
Re: porozmawiajmy jak trzy czarownice...
Author: jsen
Date: Fri, 07 Feb 2020 00:29
Date: Fri, 07 Feb 2020 00:29
72 lines
5595 bytes
5595 bytes
W dniu piątek, 4 marca 2011 10:18:51 UTC+1 użytkownik Tomasz Kwiecień napisał: > "University of Glass Sea", to jest takie moje marzenie o Niebie. > Najwyższym szczęściem Nieba będzie poznawanie Boga. oki, oki, tylko nie jest to tak, że cokolwiek poznawać masz. naprawdę nie wiem, jak to wytłumaczyć; Bóg oczywiście może dać się poznać, ale tylko wówczas, gdy nie jest to zaplanowane; tak po prostu przy okazji poznaje się Boga, tak normalnie, najnormalniej na świecie. bojku, Panie Boże, jak im wytłumaczyć, że poznawać można tylko uczciwie? > Taki uniwersytet to by była jakaś awangarda tego poznawania. > Dlaczego przyszła mi na myśl nazwa Glass Sea ? > Początkowo to było moje marzenie o moim miejscu w niebie, > że to będzie wyspa na tym szklanym morzu. > Szklane morze to jest symbol i obrzęd starotestamentalny, > który występuje też w Apokalipsie. dlaczego, Tomaszu, nie zwracasz się wprost do Boga, tylko chyłkiem jakby o coś Go prosisz; tak też się nie da, choć być może da, ale nie na tym poziomie na jakim się wysławiasz, czy Go wysławiasz, i czy w ogóle czegoś choćby tylko pragniesz. > "Morze" to było wielkie naczynie z brązu, > znajdujące się na dziedzińcu przed ołtarzem Izraelitów. > Mam wrażenie, że to "morze" w niebie to będzie coś większego. > [Do Apokalipsy jest taki przypis w Biblii Tysiąclecia: > "Przed tronem - niby szklane morze podobne do kryształu" Ap 4,6 > i przypis: "Morze" - symbol odleglości Stwórcy od stworzenia.] > Pomimo tego, że wszyscy ludzie będą mieli w niebie > wszelką obecną wiedzę szczegółową o stworzeniu, > to Bóg jest bytem, który wciąż nie będzie poznany w pełni, > i naprawdę będzie co studiować, będzie Kogo studiować. Może i tak; po prostu nie wiem. Wiem tylko tyle, że będąc w Niebie Jezusowo-Chrystusowym wszystko jest jasne i cała natura rzeczy jest udostępniona i pojmowana, choć za krótko tam byłem, abym był pewien, że wszelkie "stany i konsekwencje" tam pojąć można. Naprawdę wszystko tam jest wiadome, jednak nie wiem, czy dogłębnie do końca wszystko "zrozumiałem". Z mojego, ludzkiego punktu widzenia, to wzorce ogólne; takie, jak być powinno. Zresztą nie ma tam np. danych, jak zbudujesz jakąś tam machinę, ale jest ogólny zarys wszechrzeczy. Doprawdy nie wiem, jak to normalnie normalnym ludziom wytłumaczyć. > Pewnie to nie będzie wyglądało tak, jak moim wyobrażeniu, > ani się tak nazywało, ale wierzę, że Bóg coś takiego uczyni. > (może się mylę w tej swojej wierze, jak ktoś to widzi, to proszę o sygnał) nikt tego nie widzi inaczej niż ty, Tomaszu. wszyscy pragniemy, choć pragnienie to za mało, aby też później był niedoświadczalny, bo chcemy tajemnic, i Bóg, jak mi Bóg miły, wie o tym doskonale. taka nasza natura; poszukiwaczy, odkrywców, badaczy nomen omen, i istot na tym wspaniałym bożym świecie istniejących. > Takie miejsce w Niebie, gdzie wszyscy Ci, > którzy za życia cierpieli przez brak wiedzy, > będą mogli sobie wyjaśnić wszystkie wątpliwości. > Wszelkiej maści szarlatani, heretycy, szamani plemienni, czarownicy, > opętańcy, wariaci, upośledzeni, dręczeni przez złe duchy, > pseudonakowcy, kaleki, ludzie wyśmiani, otoczeni ostracyzmem środowiska, > potępieni za życia, spaleni na stosach za czary, prześladowani za poglądy. > Że oni tam poznają dogłębnie, co to są czary, co ewentualnie mieli błędne w > myśleniu, > co to jest natura człowieka, natura materii, natura aniołów, natura Boga. > Że tam odnajdą dla siebie szacunek i uznanie innych, > będą mogli, w razie potrzeby, zrehabilitować się w oczach innych ludzi. > Znajdą taki prawdziwy szacunek, zasłużony, uczciwy, > jakiego najbardziej pragnęli za życia i nie mogli mieć. > Zasłużony, bo poznanie Boga będzie najtrudniejszą rzeczą w Niebie. > Będzie najtrudniejszą, skoro udoskonalona ludzka natura > nie poradzi sobie z tym zadaniem przez całą wieczność. > To takie marzenie piękne marzenie, do którego wszelkimi członkami ciała i ducha się przychylam, zaznaczając jednocześnie, że wstęp przed nim przez Ciebie zawarty jest dość głupkowaty, o co ja osobiście, a tym bardziej Bóg, pretensji czy jak to tam zwać, nie mamy:) pozdrawiam serdecznie, jacek:)
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads