Thread View: pl.hum.poezja
2 messages
2 total messages
Started by Piotr Górski
Sat, 10 Jan 1998 02:56
Rola poezji
Author: Piotr Górski
Date: Sat, 10 Jan 1998 02:56
Date: Sat, 10 Jan 1998 02:56
10 lines
856 bytes
856 bytes
Hej! Czy ktos z Was uwaza, ze poezja jest zupelnie niepotrzebna w zyciu? Jesli tak, prosze o uzasadnienie swojego zdania. Notabene zupelnie sie z nim nie zgadzam. :) Piszcie na priv Pozdrawiam! Piotr Gorski piotrg@supermedia.pl
Re: Rola poezji
Author: Smayle
Date: Sat, 10 Jan 1998 14:47
Date: Sat, 10 Jan 1998 14:47
63 lines
2635 bytes
2635 bytes
>Czy ktos z Was uwaza, ze poezja jest zupelnie niepotrzebna w >zyciu? Jesli tak, prosze o uzasadnienie swojego zdania.
Odpowiem nie całkiem na Twoje pytanie - bo taka odpowiedź nie
istnieje, albo pytanie jest źle postawione. Pytanie powinno brzmieć:
Komu potrzebna jest poezja?
Bo wszak wiadomo, że jedni ją ignorują, a inni nie moga bez niej
życ.
Ale jak zapowiedziałem, jest coś co mnie nurtuje - i jest to rola poezji
w naszym życiu, czy też w jeszcze szerszym kontekście.
I moim zdaniem poezja kultywuje prastary obyczaj szukania magii
w naszym życiu. Spełnia funkcję magiczną języka (obok tych innych
jak informacyjna, stanowiąca czy fatyczna).
Na dziś przypisuję swoim wierszom funkcję znaku. Mojego signum.
A może signum czasu.
O znaku pierwotnym
Stąd się wzięła magia.
Gdy na piachu ktoś postawił krzyż
to nie był Bóg, ani Szatan.
Ale podpis. Szamana.
Potem poznaliśmy się lepiej.
On znał też koło.
Siedzieliśmy więc razem przy ogniu
i gadaliśmy. Do okoła.
Znak jak mrugnięcie przywołał papugi.
To był znak pierwszy, jak kolorowy omen
z drugiego rodzaju czaru
ciemności i światła, czerni i bieli
Potem już nic znakiem nie było.
Zrozumienie potrafi wszystko odczynić.
Ktoś podłożył bombę i odłamał kawał ściany.
W imię sztuki. I znaku chwili
To niepospolity problem. Mieć dziurę w dachu.
Można się spotkać pod niebem. Nie wychodząc z domu.
Można umrzeć z przesytu dobra.
A także z braku.
Potem znaliśmy się coraz gorzej.
Zabrakło nawet fałszywych znaków.
Poznaliśmy zbyt dokładnie szarość
i magia utraciła sens, jak pustka bez smaku
Gdy się ściemniło spadł śnieg nocy.
Ciemność inaczej.
I nie było już śladów ognia,
ani odcisku pięty na piasku. Magicznej pracy.
Łódź, 10 stycznia 1998
requiem niedopełnienia
Pozdrawiam
Mark in The dArk
smayle@lodz.pdi.net
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads