🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
3 messages
3 total messages Started by Jan Tue, 24 Dec 2002 10:10
witam wszystkich!
#998
Author: Jan
Date: Tue, 24 Dec 2002 10:10
107 lines
4417 bytes
Czesc!

Ciesze sie, ze powstala ta grupa dyskusyjna. W koncu ludzie, ktorzy
pisza opowiadania beda mogli nawzajem wymieniac
sie uwagami odnosnie swoich tekstow, a takze warsztatu literackiego.
Od dwoch lat pisze ksiazke (wlasciwie e-ksiazke) pt. "540 dni w armii".
 Zapraszam do odwiedzenia mojej strony, ktora moze byc jednoczesnie
przykladem tego jak nie pisac do szuflady.

http://www.e-ksiazka.it.pl/spis-tresci.htm


Kilka fragmentow:

W tej samej sali mieszkał też jego były dziad. Ze względu
na to, że  pochodził z Kieleckiego i był bardzo ostry w obejściu,
przezywano go "Scyzor". Miał on pięciu młodych, którzy
stanowili dobrze zgraną  i skuteczną w działaniu ekipę.
W szczególności dobrze im szło tak  zwane "kręcenie wora",
stąd też wszyscy czuli respekt przed  Scyzorem obawiając się,
że w każdej chwili może on nasłać na kogoś, kto mu podpadł,
swych bezwzględnych ogrów. Jego młodzi byli  tak
wyspecjalizowani w kręceniu wora, że każdy miał tylko jedno
zadanie: jeden trzymał prawą nogę, drugi lewą nogę, trzeci
prawą  rękę, czwarty lewą rękę, natomiast piąty kręcił wora
 z regulaminową  precyzją trzy i pół obrotu w prawo i ani
odrobiny więcej.



Kapsel zakrztusił się jedzeniem. Jego oczy zrobiły się okrągłe
z przerażenia.Krew napłynęła mu na twarz i omal nie trysnęła

policzkami. Bał się, okropnie się bał! Widział że zrobił coś

strasznego, tak okropnie strasznego, że nawet nie mógł
wymyślić jak oni mogą go adekwatnie za to ukarać poza
zabiciem. Zupełnie bezwiednie bladymi  wargami powiedział:
-   A ja, a ja myślałem, że to jest stolik drewniaka i że ty jesteś
drewniakiem... Bo ja jestem...
Król Fali nic nie odrzekł. W przypływie wściekłości kopnął
 stolik aż poleciały w powietrze wszystkie leżące na nim talerze
 z jedzeniem.
-  Pięciu! - ryknął okrutnym, nie znoszącym sprzeciwu

głosem. - Dają tutaj biegiem!
Co najmniej dziesięciu żołnierzy poderwało się od stolików
 i zaczęło biec
w stronę Kapsla. Nic już nie mogło uchronić naszego kolegi
 przed zemstą okrutnego blondyna, którego duma została tak
 haniebnie podeptana, gdyż samemu będąc Królem Fali jadł
 obiad przy jednym  stoliku z drewniakiem!
Tylko krew mogła zmyć ten dyshonor!  Krew albo pomyje!
- Wpierdolić go do wanny z pomyjami!  - wrzasnął blondyn.





Tego mroźnego poranka obudziło nas kukanie kukułek.

Zdziwiliśmy się niepomiernie ponieważ te piękne ptaki

zazwyczaj zimą nie dają o sobie znaku życia. Nie wiem

co się z nimi dzieje, może odlatują do ciepłych krajów

albo śpią w dziuplach. W każdym razie w Olchownicy

 były i na dodatek kukały! Miały jednak trochę zachrypnięte

 i nie do końca naturalnie brzmiące głosy. Wyjrzeliśmy więc

 wielce zaciekawieni przez okno. Zobaczylismy taki widok:

na drzewie rosnącym tuż obok wejścia na stołówkę siedziało

pięciu młodych żołnierzy a stojący pod drzewem dziad krzyczał:

-    Głośniej tam, kurwa, dziadki kukają! Głośniej!  I przeskakują

na gałązki! Wolniej się ruszają, wolniej!

Młodzi zaczęli głośno kukać i przeskakiwać z gałęzi  na gałąź

a ich dziad aż zanosił się od śmiechu.

Z okien budynku wyglądało kilkudziesięciu żołnierzy i wszyscy

głośno rechotali.  A dziad na dole wołał.

-   Dobrze dziadki kukają! Dobrze! Dostaniecie dzisiaj do obiadu

 po lepszańsku!




------------------



Pozdrawiam



Wieslaw Paslawski
Re: witam wszystkich!
#999
Author: Arek Graczyk
Date: Sat, 28 Dec 2002 21:01
118 lines
5017 bytes
Swietny tekst.Kawał prawdziwego życia.Naprawde mi się podobał.Mówię to jako
zwykły cztelnik.Nie byłem w woju,ale czuje tą atmosferę.
Pozdrowienia i trzymać tak dalej!!!!
Użytkownik "Jan" <jan@iti.pl> napisał w wiadomości
news:au9c2e$1phk$1@news2.ipartners.pl...
> Czesc!
>
> Ciesze sie, ze powstala ta grupa dyskusyjna. W koncu ludzie, ktorzy
> pisza opowiadania beda mogli nawzajem wymieniac
> sie uwagami odnosnie swoich tekstow, a takze warsztatu literackiego.
> Od dwoch lat pisze ksiazke (wlasciwie e-ksiazke) pt. "540 dni w armii".
>  Zapraszam do odwiedzenia mojej strony, ktora moze byc jednoczesnie
> przykladem tego jak nie pisac do szuflady.
>
> http://www.e-ksiazka.it.pl/spis-tresci.htm
>
>
> Kilka fragmentow:
>
> W tej samej sali mieszkał też jego były dziad. Ze względu
> na to, że  pochodził z Kieleckiego i był bardzo ostry w obejściu,
> przezywano go "Scyzor". Miał on pięciu młodych, którzy
> stanowili dobrze zgraną  i skuteczną w działaniu ekipę.
> W szczególności dobrze im szło tak  zwane "kręcenie wora",
> stąd też wszyscy czuli respekt przed  Scyzorem obawiając się,
> że w każdej chwili może on nasłać na kogoś, kto mu podpadł,
> swych bezwzględnych ogrów. Jego młodzi byli  tak
> wyspecjalizowani w kręceniu wora, że każdy miał tylko jedno
> zadanie: jeden trzymał prawą nogę, drugi lewą nogę, trzeci
> prawą  rękę, czwarty lewą rękę, natomiast piąty kręcił wora
>  z regulaminową  precyzją trzy i pół obrotu w prawo i ani
> odrobiny więcej.
>
>
>
> Kapsel zakrztusił się jedzeniem. Jego oczy zrobiły się okrągłe
> z przerażenia.Krew napłynęła mu na twarz i omal nie trysnęła
>
> policzkami. Bał się, okropnie się bał! Widział że zrobił coś
>
> strasznego, tak okropnie strasznego, że nawet nie mógł
> wymyślić jak oni mogą go adekwatnie za to ukarać poza
> zabiciem. Zupełnie bezwiednie bladymi  wargami powiedział:
> -   A ja, a ja myślałem, że to jest stolik drewniaka i że ty jesteś
> drewniakiem... Bo ja jestem...
> Król Fali nic nie odrzekł. W przypływie wściekłości kopnął
>  stolik aż poleciały w powietrze wszystkie leżące na nim talerze
>  z jedzeniem.
> -  Pięciu! - ryknął okrutnym, nie znoszącym sprzeciwu
>
> głosem. - Dają tutaj biegiem!
> Co najmniej dziesięciu żołnierzy poderwało się od stolików
>  i zaczęło biec
> w stronę Kapsla. Nic już nie mogło uchronić naszego kolegi
>  przed zemstą okrutnego blondyna, którego duma została tak
>  haniebnie podeptana, gdyż samemu będąc Królem Fali jadł
>  obiad przy jednym  stoliku z drewniakiem!
> Tylko krew mogła zmyć ten dyshonor!  Krew albo pomyje!
> - Wpierdolić go do wanny z pomyjami!  - wrzasnął blondyn.
>
>
>
>
>
> Tego mroźnego poranka obudziło nas kukanie kukułek.
>
> Zdziwiliśmy się niepomiernie ponieważ te piękne ptaki
>
> zazwyczaj zimą nie dają o sobie znaku życia. Nie wiem
>
> co się z nimi dzieje, może odlatują do ciepłych krajów
>
> albo śpią w dziuplach. W każdym razie w Olchownicy
>
>  były i na dodatek kukały! Miały jednak trochę zachrypnięte
>
>  i nie do końca naturalnie brzmiące głosy. Wyjrzeliśmy więc
>
>  wielce zaciekawieni przez okno. Zobaczylismy taki widok:
>
> na drzewie rosnącym tuż obok wejścia na stołówkę siedziało
>
> pięciu młodych żołnierzy a stojący pod drzewem dziad krzyczał:
>
> -    Głośniej tam, kurwa, dziadki kukają! Głośniej!  I przeskakują
>
> na gałązki! Wolniej się ruszają, wolniej!
>
> Młodzi zaczęli głośno kukać i przeskakiwać z gałęzi  na gałąź
>
> a ich dziad aż zanosił się od śmiechu.
>
> Z okien budynku wyglądało kilkudziesięciu żołnierzy i wszyscy
>
> głośno rechotali.  A dziad na dole wołał.
>
> -   Dobrze dziadki kukają! Dobrze! Dostaniecie dzisiaj do obiadu
>
>  po lepszańsku!
>
>
>
>
> ------------------
>
>
>
> Pozdrawiam
>
>
>
> Wieslaw Paslawski
>
>
>
>
>
>
Re: witam wszystkich!
#1000
Author: Wieslaw
Date: Thu, 02 Jan 2003 22:01
131 lines
5627 bytes
Użytkownik Arek Graczyk <arkalion@xl.wp.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aul3ou$dd6$1@news.tpi.pl...
> Swietny tekst.Kawał prawdziwego życia.Naprawde mi się podobał.Mówię to
jako
> zwykły cztelnik.Nie byłem w woju,ale czuje tą atmosferę.
> Pozdrowienia i trzymać tak dalej!!!!

Dziekuje! Jak widac sporo pracy mnie to kosztowlo! Ale jest satysfakcja!

Pozdrawiam

Wieslaw

> Użytkownik "Jan" <jan@iti.pl> napisał w wiadomości
> news:au9c2e$1phk$1@news2.ipartners.pl...
> > Czesc!
> >
> > Ciesze sie, ze powstala ta grupa dyskusyjna. W koncu ludzie, ktorzy
> > pisza opowiadania beda mogli nawzajem wymieniac
> > sie uwagami odnosnie swoich tekstow, a takze warsztatu literackiego.
> > Od dwoch lat pisze ksiazke (wlasciwie e-ksiazke) pt. "540 dni w armii".
> >  Zapraszam do odwiedzenia mojej strony, ktora moze byc jednoczesnie
> > przykladem tego jak nie pisac do szuflady.
> >
> > http://www.e-ksiazka.it.pl/spis-tresci.htm
> >
> >
> > Kilka fragmentow:
> >
> > W tej samej sali mieszkał też jego były dziad. Ze względu
> > na to, że  pochodził z Kieleckiego i był bardzo ostry w obejściu,
> > przezywano go "Scyzor". Miał on pięciu młodych, którzy
> > stanowili dobrze zgraną  i skuteczną w działaniu ekipę.
> > W szczególności dobrze im szło tak  zwane "kręcenie wora",
> > stąd też wszyscy czuli respekt przed  Scyzorem obawiając się,
> > że w każdej chwili może on nasłać na kogoś, kto mu podpadł,
> > swych bezwzględnych ogrów. Jego młodzi byli  tak
> > wyspecjalizowani w kręceniu wora, że każdy miał tylko jedno
> > zadanie: jeden trzymał prawą nogę, drugi lewą nogę, trzeci
> > prawą  rękę, czwarty lewą rękę, natomiast piąty kręcił wora
> >  z regulaminową  precyzją trzy i pół obrotu w prawo i ani
> > odrobiny więcej.
> >
> >
> >
> > Kapsel zakrztusił się jedzeniem. Jego oczy zrobiły się okrągłe
> > z przerażenia.Krew napłynęła mu na twarz i omal nie trysnęła
> >
> > policzkami. Bał się, okropnie się bał! Widział że zrobił coś
> >
> > strasznego, tak okropnie strasznego, że nawet nie mógł
> > wymyślić jak oni mogą go adekwatnie za to ukarać poza
> > zabiciem. Zupełnie bezwiednie bladymi  wargami powiedział:
> > -   A ja, a ja myślałem, że to jest stolik drewniaka i że ty jesteś
> > drewniakiem... Bo ja jestem...
> > Król Fali nic nie odrzekł. W przypływie wściekłości kopnął
> >  stolik aż poleciały w powietrze wszystkie leżące na nim talerze
> >  z jedzeniem.
> > -  Pięciu! - ryknął okrutnym, nie znoszącym sprzeciwu
> >
> > głosem. - Dają tutaj biegiem!
> > Co najmniej dziesięciu żołnierzy poderwało się od stolików
> >  i zaczęło biec
> > w stronę Kapsla. Nic już nie mogło uchronić naszego kolegi
> >  przed zemstą okrutnego blondyna, którego duma została tak
> >  haniebnie podeptana, gdyż samemu będąc Królem Fali jadł
> >  obiad przy jednym  stoliku z drewniakiem!
> > Tylko krew mogła zmyć ten dyshonor!  Krew albo pomyje!
> > - Wpierdolić go do wanny z pomyjami!  - wrzasnął blondyn.
> >
> >
> >
> >
> >
> > Tego mroźnego poranka obudziło nas kukanie kukułek.
> >
> > Zdziwiliśmy się niepomiernie ponieważ te piękne ptaki
> >
> > zazwyczaj zimą nie dają o sobie znaku życia. Nie wiem
> >
> > co się z nimi dzieje, może odlatują do ciepłych krajów
> >
> > albo śpią w dziuplach. W każdym razie w Olchownicy
> >
> >  były i na dodatek kukały! Miały jednak trochę zachrypnięte
> >
> >  i nie do końca naturalnie brzmiące głosy. Wyjrzeliśmy więc
> >
> >  wielce zaciekawieni przez okno. Zobaczylismy taki widok:
> >
> > na drzewie rosnącym tuż obok wejścia na stołówkę siedziało
> >
> > pięciu młodych żołnierzy a stojący pod drzewem dziad krzyczał:
> >
> > -    Głośniej tam, kurwa, dziadki kukają! Głośniej!  I przeskakują
> >
> > na gałązki! Wolniej się ruszają, wolniej!
> >
> > Młodzi zaczęli głośno kukać i przeskakiwać z gałęzi  na gałąź
> >
> > a ich dziad aż zanosił się od śmiechu.
> >
> > Z okien budynku wyglądało kilkudziesięciu żołnierzy i wszyscy
> >
> > głośno rechotali.  A dziad na dole wołał.
> >
> > -   Dobrze dziadki kukają! Dobrze! Dostaniecie dzisiaj do obiadu
> >
> >  po lepszańsku!
> >
> >
> >
> >
> > ------------------
> >
> >
> >
> > Pozdrawiam
> >
> >
> >
> > Wieslaw Paslawski
> >
> >
> >
> >
> >
> >
>
>
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads