🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
76 messages
76 total messages Page 2 of 2 Started by Gilbert Fri, 29 Nov 2002 00:26
Page 2 of 2 • 76 total messages
Re: Wieczne pióra górą?
#107
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 01:48
14 lines
1637 bytes
Iris z <iris123@go2.pl> pisze:
>> Mężczyzna ze złotym piórem z platynową stalówką i z diamentem na
>> czubku, wydaje się kobietom o wiele atrakcyjniejszy niż z
>> klawiaturą pod pachą.
> Być może moje pytanie zabrzmi naiwnie (wybaczcie
> blondynce;))... na jakim czubku?;)

Dokładnie na tym, o którym myślisz. ;)

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 le narcisse de l'écritoire
Re: Wieczne pióra górą?
#108
Author: Marcin Bielewicz
Date: Fri, 29 Nov 2002 01:50
13 lines
1358 bytes
W poprzednim odcinku Gilbert pisze:

 
:  Dokładnie na tym, o którym myślisz. ;)

 Ale wymijająca odpowiedź ;)

        _martinez

-- 
 `It's easier to fix Linux than to live with NT.`
__________________________________________________________________________
.:: _martinez - Marcin Bielewicz            ICQ# 138140201 GG#5360785  ::.
Re: Wieczne pióra górą?
#110
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 02:00
10 lines
1472 bytes
Iris z <iris123@go2.pl> pisze:
> Ja nie myślę, nie przywykłam;)

O, to jest dopiero wymijająca odpowiedź. :)

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 Ho gegrapha, gegrapha.
Re: Wieczne pióra górą?
#109
Author: Iris
Date: Fri, 29 Nov 2002 02:03
11 lines
1536 bytes
Użytkownik "Gilbert" <gilbercik@o2.pl> napisał w wiadomości
> > Być może moje pytanie zabrzmi naiwnie (wybaczcie
> > blondynce;))... na jakim czubku?;)
>
> Dokładnie na tym, o którym myślisz. ;)
>

Ja nie myślę, nie przywykłam;) , ale z Waszego opisu jawi mi
się Irokez z piórkiem zatkniętym w kitę związanych włosów;)

Iris
Re: Wieczne pióra górą?
#106
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 02:45
19 lines
1940 bytes
Iris z <iris123@go2.pl> pisze:
>>> A ile masz piór? ;)
>> Jedno. Ale spory zapas atramentu. ;)
> I komplet stalówek jednorazowego użytku? ;)

No pewnie. Każda jest innego zapachu. ;)

> P.S.: moje boty podpowiadają, że nasza wachta dobiega
> końca.. pora iść do domu spać:) Dobranoc... do następnej
> wachty:)

Dobranoc. :)

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 magnum in parvo
  
Re: Wieczne pióra górą?
#111
Author: Tomasz Czapla
Date: Fri, 29 Nov 2002 07:21
10 lines
1585 bytes
> Kartka zapisana ręcznym pismem żyje (na swój sposób). Stronica
> zadrukowana jest martwa (na swój sposób).

To prawda. Ale mam pytanie do tych, którzy piszą dużo na komputerze (ja też
do nich należę):
Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy gdziekolwiek poza
elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę, jakiegoś
smileysa? Wtedy taka "ręczna" kartka żyje jeszcze bardziej.

Charlie
Re: Wieczne pióra górą?
#118
Author: Adam Podstawczynski
Date: Fri, 29 Nov 2002 07:34
34 lines
2402 bytes
W artykule <as6c7j$731$1@wroclaw.wro.vectranet.pl> Gilbert napisał(a):
> Na każdej grupie jest tak, że ktoś musi zacząć. Wątek ontopiczny.
> Skromny, może mało oryginalny, ale lepszy rydz niż nic.
> 
> Wygłaszam więc tezę o wyższości pisania wiecznym piórem nad pisaniem na
> klawiaturze. Atrament jest bardziej "artystyczny", bardziej nasycony
> czynnikiem ludzkim, ma swoistą estetykę. Litery na monitorze są
> kanciaste, kłują w oczy, są zbyt do siebie podobne, niezależnie od
> różnorodności czcionek, są odczłowieczone.
> Kartka zapisana ręcznym pismem żyje (na swój sposób). Stronica
> zadrukowana jest martwa (na swój sposób).
> Mam natomiast mieszane uczucia co do staroświeckiej maszyny do pisania.
> Ma ona duszę jak pióro, czy nie?
> 
> A Gutenberg powienien się smażyć w piekle. :)
> 
> P.S. Cały powyższy wywodzik ma oczywiście zabarwienie nieco
> prowokacyjne. Taki miałem zamiar. :)
> 

Jednak liczy się to, co jest napisane, a nie to, jak jest napisane. Bo
przecież patrząc na Twoją żywą kartkę i zachwycając się kształtem plam
wsiąkniętego atramentu zaczynamy wchodzić na tereny kaligrafii, a
uciekamy od pisarstwa.

Ale klawiatury to choroba, zgadzam się. Ja żyję z klepania w kawisze i
zauważam przykrą rzecz: prawie nie umiem już pisać odręcznie. Piszę
koślawo, a po więcej niż 3 zdaniach boli mnie dłoń. Tym niemniej nie
uważam, że zatracam sztukę pisania :).

No i dzień dobry :).
-- 
Adam Podstawczynski
Linukslownik: http://slownik.7thguard.net
Re: Wieczne pióra górą?
#112
Author: Dusiolek
Date: Fri, 29 Nov 2002 08:59
21 lines
1574 bytes
> > Kartka zapisana ręcznym pismem żyje (na swój sposób). Stronica
> > zadrukowana jest martwa (na swój sposób).
>
> To prawda. Ale mam pytanie do tych, którzy piszą dużo na komputerze (ja
też
> do nich należę):
> Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy gdziekolwiek poza
> elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę, jakiegoś
> smileysa? Wtedy taka "ręczna" kartka żyje jeszcze bardziej.
>
> Charlie

Zdarza sie tez czasem , gdy pisze jakas notatke,
zapomniec o polskich ogonkach...

--
Dusiolek
http://www.szpinak.prv.pl
mailto:madry@dusiolek.prv.pl
---
Re: Wieczne pióra górą?
#113
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 09:03
14 lines
1521 bytes
Tomasz Czapla z <czaplat@zetokat.com.pl> pisze:
> Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy gdziekolwiek
> poza elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę,
> jakiegoś smileysa? Wtedy taka "ręczna" kartka żyje jeszcze bardziej.

Mi osobiście zdarza się w listach, notatkach i innych tekstach pisanych
ręcznie umieszczać emotikony. Urozmaica to trochę treść,  a przede
wszystkim jest bardziej komunikatywne.

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 Ce que j'écris n'est pas pour les petites filles.
Re: Wieczne pióra górą?
#119
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 09:15
33 lines
2433 bytes
Adam Podstawczynski z <adam@english.w3.pl> pisze:
> Jednak liczy się to, co jest napisane, a nie to, jak jest napisane. Bo
> przecież patrząc na Twoją żywą kartkę i zachwycając się kształtem plam
> wsiąkniętego atramentu zaczynamy wchodzić na tereny kaligrafii, a
> uciekamy od pisarstwa.

Zgadza się, zagadnienie zahacza jak najbardziej o kaligrafię. Ale czy na
pewno uciekamy w tym momencie od pisarstwa? Czy stan umysłu, nastrój,
chwilowe  emocje nie są ważne dla piszącego? Przecież sposób pisania ma
na nie wpływ. Dla jednego wolne pisanie piórem na papierze jest
najlepszym sposobem na wyrażenie myśli, na koncentrację,  a tym samym na
osiągnięcie tego wewnętrznego stanu,  który pozwala Pisać. Dla drugiego
klepanie w klawisze jest stymulujące - bo szybkie, bo nie trzeba tracić
wysiłku na kaligrafowanie liter, a to pozwala skupić się bardziej na
treści.
A bezwzrokowe pisanie na klawiaturze przypomina mi czasem coś na kształt
współczesnej formy medytacji.

> Ale klawiatury to choroba, zgadzam się. Ja żyję z klepania w kawisze i
> zauważam przykrą rzecz: prawie nie umiem już pisać odręcznie. Piszę
> koślawo, a po więcej niż 3 zdaniach boli mnie dłoń.

Ciekawe, czy to powszechna przypadłość wśród "klawiaturowców"? :)

> No i dzień dobry :).

Dobrego dnia. :)

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 gilbert (Gb) jednostka napiecia magnetycznego
Re: Wieczne pióra górą?
#114
Author: Igor Wawrzyniak
Date: Fri, 29 Nov 2002 11:33
18 lines
1744 bytes
Dnia Fri, 29 Nov 2002 08:21:59 +0100,
Tomasz Czapla Napisał(a):
>> Kartka zapisana ręcznym pismem żyje (na swój sposób). Stronica
>> zadrukowana jest martwa (na swój sposób).
> 
> To prawda. Ale mam pytanie do tych, którzy piszą dużo na komputerze (ja też
> do nich należę):
> Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy gdziekolwiek poza
> elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę, jakiegoś
> smileysa? Wtedy taka "ręczna" kartka żyje jeszcze bardziej.

Nie tylko, mnie się zdarza w normalnych rozmowach mówić ROTFL
albo IMHO :)

-- 
Igor Wawrzyniak    | PGP public key: https://crypto.eu.org/key.asc
"Siedzę sobie w barze z aseksualnym cyborgiem, który jest pewnie jedynym,
oprócz mnie, normalnym człowiekiem na całej tej cholernej planecie"
Re: Wieczne pióra górą?
#122
Author: kuczo
Date: Fri, 29 Nov 2002 13:02
41 lines
2606 bytes
> Wygłaszam więc tezę o wyższości pisania wiecznym piórem nad pisaniem na
> klawiaturze. Atrament jest bardziej "artystyczny", bardziej nasycony
> czynnikiem ludzkim, ma swoistą estetykę. Litery na monitorze są
> kanciaste, kłują w oczy, są zbyt do siebie podobne, niezależnie od
> różnorodności czcionek, są odczłowieczone.

haha, za to są bardzo czytelne. :) Zresztą, chodzi o kwestie praktyczne -
nie wyobrażasz sobie chyba grupy dyskusyjnej pisanej piórem, albo książki o
nakładzie 100000 egz., każdy pisany ręcznie. :)

> Kartka zapisana ręcznym pismem żyje (na swój sposób). Stronica
> zadrukowana jest martwa (na swój sposób).

Co prawda to prawda. :) Pismo odręczne jest bardziej osobiste, nic w tym
niezwykłego ani dziwnego. Po prostu jest bardziej bezpośrednie, kiedy
natomiast piszemy na klawiaturze, dystans między piszącym a tekstem
widzianym przez czytelnika jest dużo większy, jeśli rozumiecie co mam na
myśli. :)

> Mam natomiast mieszane uczucia co do staroświeckiej maszyny do pisania.
> Ma ona duszę jak pióro, czy nie?

Za 500 lat powiedzą, że zwykłe komputery osobiste to dopiero miały duszę...
Nie chcę jendak odbierać staroświeckim maszynom romantyzmu, mają one w sobie
coś, czego nowoczesnej technice brakuje. Świat jest coraz bardziej
plastikowy, nienaturalny i jest to normalne, że wydaje się coraz mniej
"przyjazny".

>
> A Gutenberg powienien się smażyć w piekle. :)

Za to, że dzięki niemu wszyscy możemy czytać książki? E.

>
> P.S. Cały powyższy wywodzik ma oczywiście zabarwienie nieco
> prowokacyjne. Taki miałem zamiar. :)

;)

Pozdrawiam
Olech
Re: Wieczne pióra górą?
#123
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 15:07
23 lines
1871 bytes
kuczo z <me@not.likes.spam.com> pisze:
> haha, za to są bardzo czytelne. :) Zresztą, chodzi o kwestie
> praktyczne - nie wyobrażasz sobie chyba grupy dyskusyjnej pisanej
> piórem, albo książki o nakładzie 100000 egz., każdy pisany ręcznie. :)

W kwestiach praktycznych się zgodzę.
A czemu nie - z wielką chęcią przeczytałbym jakąś ksiązkę pisaną
całkowicie odręcznie.
BTW tak sobie pomyslałem,  że jednym z minusów nowych dowodów osobistych
jest brak pięknych, natchnionych ręcznych wpisów. :)

>> A Gutenberg powienien się smażyć w piekle. :)
>
> Za to, że dzięki niemu wszyscy możemy czytać książki? E.

BTW podobają mi się przeogromnie sceny z "Narrenturm" Sapkowskiego z
młodym Gutenbergiem w roli głównej. :))

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 currente calamo
Re: Wieczne pióra górą?
#125
Author: Boguslaw Dziewierz
Date: Fri, 29 Nov 2002 15:08
8 lines
1207 bytes
Az boje sie pomyslec, co rzeklby wydawca, gdyby
szanujacy sie literat dostarczyl skrypt powiesci napisany
piorem?! Jak myslicie, zareagowalby smiechem?
A moze delikatnie dalby do zorzumienia, ze pioro
jest reliktem prehistorycznym i moze sluzyc jedynie
jako elegancka ozdoba na biurku bogatego dyrektora?

Boguś.
Re: Wieczne pióra górą?
#126
Author: Gilbert
Date: Fri, 29 Nov 2002 15:14
15 lines
1541 bytes
Boguslaw Dziewierz z <bdziewierz@systemx.pl> pisze:
> Az boje sie pomyslec, co rzeklby wydawca, gdyby
> szanujacy sie literat dostarczyl skrypt powiesci napisany
> piorem?! Jak myslicie, zareagowalby smiechem?

AFAIK Jonathan Carroll ma następujący sposób pisania książek: pisze
powieść na komputerze, następnie przepisuje ją ręcznie piórem, co
pozwala mu ponownie ją przemyśleć i nanieść poprawki, a na koniec znowu
jest przepisywana "maszynowo".

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 Ce que j'écris n'est pas pour les petites filles.
Re: Wieczne pióra górą?
#127
Author: Boguslaw Dziewierz
Date: Fri, 29 Nov 2002 15:29
15 lines
1638 bytes
Użytkownik "Gilbert" <gilbercik@o2.pl> napisał w wiadomości
news:as8086$gt1$1@wroclaw.wro.vectranet.pl...
> AFAIK Jonathan Carroll ma następujący sposób pisania książek: pisze
> powieść na komputerze, następnie przepisuje ją ręcznie piórem, co
> pozwala mu ponownie ją przemyśleć i nanieść poprawki, a na koniec znowu
> jest przepisywana "maszynowo".

Cóż... Pan Johnatan Carroll, z calym naleznym szacunkiem,
zapewne dysponuje nadwyżką wolnego czasu. Co więcej,
charakteryzuje się żelazną dyscypliną i cierpliwością.
Niestety są to cechy, których brakuje zarówno mnie,
jak i dużej większości ludności planety Ziemia.

Boguś.
Re: Wieczne pióra górą?
#124
Author: Bartek Raciborski
Date: Sat, 30 Nov 2002 00:34
13 lines
1229 bytes
Gilbert (gilbercik@o2.pl) napisał(a):
> BTW podobają mi się przeogromnie sceny z "Narrenturm" Sapkowskiego z
> młodym Gutenbergiem w roli głównej. :))


Mi również. :)

Przy okazji witam serdecznie jako nowy na tej nowej grupie. :)

--
Bartek Raciborski / Terk
www.raciborski.net, icq:203822, gg:700126
www.regionalne.wroclaw.pl/?c=users&id=1
Re: Wieczne pióra górą?
#121
Author: Bartek Raciborski
Date: Sat, 30 Nov 2002 00:40
22 lines
1853 bytes
Adam Podstawczynski (adam@english.w3.pl) napisał(a):
> Ale klawiatury to choroba, zgadzam się. Ja żyję z klepania w kawisze i
> zauważam przykrą rzecz: prawie nie umiem już pisać odręcznie. Piszę
> koślawo, a po więcej niż 3 zdaniach boli mnie dłoń. Tym niemniej nie
> uważam, że zatracam sztukę pisania :).


Niestety mam podobnie.
Kiedyś pisałem odręcznie dośc ładnie - piórem. Teraz, po kilku latach
prawie bez pisania ręcznego (jeśli nie liczyć podpisów na fakturach,
umowach, itp.), gdy zdarza mi się coś dłuższego napisać, zaczyna się
koszmar. Kolejny koszmar to spojrzenie potem na zapisaną kartkę - te
moje nierówne bazgroły zdecydowanie uderzają w mój zmysł estetyki.
Jeszcze jeden koszmar to próba odszyfro^Wodczytania tego, co napisałem.
:)
O bolących dłoniach po dłuższym pisaniu nie wspomnę nawet (teraz piszę
długopisem).

--
Bartek Raciborski / Terk
www.raciborski.net, icq:203822, gg:700126
www.regionalne.wroclaw.pl/?c=users&id=1
Re: Wieczne pióra górą?
#120
Author: Bartek Raciborski
Date: Sat, 30 Nov 2002 00:44
26 lines
2089 bytes
Gilbert (gilbercik@o2.pl) napisał(a):
> Dla jednego wolne pisanie piórem na papierze
> jest najlepszym sposobem na wyrażenie myśli, na koncentrację,  a tym
> samym na osiągnięcie tego wewnętrznego stanu,  który pozwala Pisać.
> Dla drugiego klepanie w klawisze jest stymulujące - bo szybkie, bo
> nie trzeba tracić wysiłku na kaligrafowanie liter, a to pozwala
> skupić się bardziej na treści.
> A bezwzrokowe pisanie na klawiaturze przypomina mi czasem coś na
> kształt współczesnej formy medytacji.

Dla mnie, mimo iż w klawisze klepię nie patrząc ani na klawiaturę ani na
monitor i robię to dość szybko, nawet pisanie na klawiaturze jest za
wolne, jeśli pisać mam coś pseudoliterackiego. Moja ulubiona metoda to
dyktafon (dziś, gdybym cokolwiek pisywał, służyłby do tego komputer) -
potem przerobienie tego "żywego" tekstu na literki, a na końcu praca nad
formą.

>> Ale klawiatury to choroba [...]
> Ciekawe, czy to powszechna przypadłość wśród "klawiaturowców"? :)

Niestety, jak napisałem w poście obok, mnie również dotyczy. :(

--
Bartek Raciborski / Terk
www.raciborski.net, icq:203822, gg:700126
www.regionalne.wroclaw.pl/?c=users&id=1
Re: Wieczne pióra górą?
#116
Author: Mariusz Kruk
Date: Sun, 01 Dec 2002 09:32
15 lines
1758 bytes
W dniu Fri, 29 Nov 2002 08:21:59 +0100, osoba określana zwykle jako
Tomasz Czapla pozwoliła sobie popełnić co następuje:
>Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy gdziekolwiek poza
>elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę, jakiegoś
>smileysa?

A to różnie. Zależy jaki jest cel takiego tekstu. Kartki pocztowe -- czasami
tak. List -- raczej nie.

Pozdrawiam
-- 
/\-\/\-\/\-\/\-\/\-\/\-\/\ I   was   expecting  to  see  `<',  `=',  or  `>'.
\ Kruk@epsilon.eu.org    / Didn't.(TeX)
/ http://epsilon.eu.org/ \ 
\/-/\/-/\/-/\/-/\/-/\/-/\/ 
Re: Wieczne pióra górą?
#115
Author: Dorota Guttfeld
Date: Sun, 01 Dec 2002 09:48
15 lines
1448 bytes
Zaprawdę powiada Igor Wawrzyniak:

>> Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy
gdziekolwiek
>> poza elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę,
>> jakiegoś smileysa? Wtedy taka "ręczna" kartka żyje jeszcze
bardziej.
>
> Nie tylko, mnie się zdarza w normalnych rozmowach mówić ROTFL
> albo IMHO :)

Ostatnio też tak mam, złapałam się już na IMO, MSZ, EOT, DGCC i AFAIK
:)

dorota guttfeld
Re: Wieczne pióra górą?
#128
Author: Tomasz Czapla
Date: Mon, 02 Dec 2002 07:40
17 lines
2145 bytes
> AFAIK Jonathan Carroll ma następujący sposób pisania książek: pisze
> powieść na komputerze, następnie przepisuje ją ręcznie piórem, co
> pozwala mu ponownie ją przemyśleć i nanieść poprawki, a na koniec znowu
> jest przepisywana "maszynowo".

Ja natomiast mam takiego znajomego, który nie jest tak znany jak Jonathan
Carrol, ale za to ma podobny "odchył".
Otóż książki, które mu się bardzo podobają przepisuje na komputerze.
Ostatnio przepisywał jakąś książkę filozoficzną (ponad 650 stron).
Druga "dziwota" to to, że on zapisuje to co przepisze na dyskietce zamiast
na twardym dysku.
No i trzecia: Właśnie ta ostatnia książka była przepisana już prawie w
połowie (od sierpnia) i się uszkodziła dyskietka.
...Postanowił przepisać książkę od początku.
On ma po prostu potwornie dużo czasu. Tego mu zazdroszczę.

Charlie
Re: Wieczne pióra górą?
#129
Author: Gilbert
Date: Mon, 02 Dec 2002 08:31
29 lines
1914 bytes
Tomasz Czapla z <czaplat@zetokat.com.pl> pisze:
> Otóż książki, które mu się bardzo podobają przepisuje na komputerze.
> Ostatnio przepisywał jakąś książkę filozoficzną (ponad 650 stron).

Może to pozwala mu taką książkę gruntownie przemyśleć i "strawić".

> Druga "dziwota" to to, że on zapisuje to co przepisze na dyskietce
> zamiast na twardym dysku.

Coś w rodzaaju sportu ekstemalnego? Kusi los?

> No i trzecia: Właśnie ta ostatnia książka była przepisana już prawie w
> połowie (od sierpnia) i się uszkodziła dyskietka.

No i skusił los.

> ...Postanowił przepisać książkę od początku.

Tak jakby od początku tego chciał.

> On ma po prostu potwornie dużo czasu. Tego mu zazdroszczę.

Albo czyta za dużo książek filozoficznych.

-- 
  __
 /  __, | |   /_\   __
 \__/ | | |_) \_ |'' |
 le narcisse de l'écritoire
Re: Wieczne pióra górą?
#130
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 03 Dec 2002 15:23
16 lines
1573 bytes

Gilbert wrote:

>>Az boje sie pomyslec, co rzeklby wydawca, gdyby
>>szanujacy sie literat dostarczyl skrypt powiesci napisany
>>piorem?! Jak myslicie, zareagowalby smiechem?
> 
> 
> AFAIK Jonathan Carroll ma następujący sposób pisania książek: pisze
> powieść na komputerze, następnie przepisuje ją ręcznie piórem, co
> pozwala mu ponownie ją przemyśleć i nanieść poprawki, a na koniec znowu
> jest przepisywana "maszynowo".

Jonathan Carroll ma też w zwyczaju opowiadanie zmyślonych anegdot z 
własnego życia dla sprawdzania łatwowierności rozmówcy.
Re: Wieczne pióra górą?
#117
Author: kasza
Date: Fri, 06 Dec 2002 12:27
15 lines
1458 bytes
Tomasz Czapla <czaplat@zetokat.com.pl> napisał(a): 

> Czy w listach pisanych ręcznie, kartkach pocztowych czy gdziekolwiek poza
> elektroniką zdarza Wam się dorzucić do tekstu jakąś buźkę, jakiegoś
> smileysa? Wtedy taka "ręczna" kartka żyje jeszcze bardziej.


Oj zdarza się, zdarza..szczególnie na pocztówkach...ostatnio nawet dodałam 
coś takiego na wejściówce...to już jest jakieś skrzywienie...

pozdrawiam
kaśka

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Page 2 of 2 • 76 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads