🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
38 messages
38 total messages Started by Kania Tue, 03 Dec 2002 18:36
witajcie
#396
Author: Kania
Date: Tue, 03 Dec 2002 18:36
18 lines
1594 bytes
tak na prawde to mialam sie ograniczyc tylko do czytania... ale cos we mnie
peklo...

Kilka lat temu piszac bylam w swoim zywiole... Nic nie sprawialo mi wiekszej
przyjemnosci niz przelewanie na papier tego co czulam, myslalam, widzialam
oczami wyobrazni. Pisalam krotkie opowiadanka, zrobilam nawet szkic powiesci
i...

... i wszystko sie skonczylo... urwalo... pochlonela mnie proza zycia...
dzieci, problemy materialne... wreszcie zmiana kierunku ksztalcenia. Z
literatura mam teraz tyle wspolnego, co przeczytam... czasami czuje, ze
umialabym ujac to inaczej napisac barwniej niz autor, ale pozniej zaczyna
brakowac mi slow... pomysly gdzies uciekaja...

Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? Pomozcie, bo brakuje mi tego
swiata, ktory kiedys w sobie rozbudowalam...

Kania
Re: witajcie
#397
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 03 Dec 2002 19:04
19 lines
1577 bytes

Kania wrote:

> ... i wszystko sie skonczylo... urwalo... pochlonela mnie proza zycia...
> dzieci, problemy materialne... wreszcie zmiana kierunku ksztalcenia. Z
> literatura mam teraz tyle wspolnego, co przeczytam... czasami czuje, ze
> umialabym ujac to inaczej napisac barwniej niz autor, ale pozniej zaczyna
> brakowac mi slow... pomysly gdzies uciekaja...
> 
> Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? Pomozcie, bo brakuje mi tego
> swiata, ktory kiedys w sobie rozbudowalam...

A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się 
pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem 
przechlapane.

-- 
There are no answers. Only choices.
Re: witajcie
#422
Author: Maverick
Date: Tue, 03 Dec 2002 21:40
14 lines
1310 bytes
> Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? Pomozcie, bo brakuje mi tego
> swiata, ktory kiedys w sobie rozbudowalam...
>
> Kania
>

Ja szukam ludzi, którzy kochają pisać i jest to ich pasja. Poszukuję
współtwórców miesięcznika internetowego, może to Cię zmobilizuje.

Jeśli jesteś zainteresowana napisz - prawda@url.pl

Pozdrawiam
Maverick
www.prawda.url.pl - Próba Prawdy
Re: witajcie
#427
Author: Gothic_V
Date: Wed, 04 Dec 2002 00:51
23 lines
1713 bytes
 dziś często kiedy jadę autobusem, spaceruję wieczorem z psem lub nawet
robię
> zakupy, przelatują mi przed oczami najróżniejsze obrazy... nieporadne
> skrawki składają się w całość .. ale kiedy już pochylam się nad skrawkiem
> papieru .. nie pamiętam już co i jak chciałam napisać.
>
> to przykre ..
>
ale nie beznadziejne...
nie przejmoj sie, moze to tylko chwila kiedy twoj kaganek napelnia sie
oliwa, za kilka tygodni moze miesiecy
znow bedziesz miala o czym pisac...
wiem to po sobie...
przykre? ale nigdy nie jest tak zeby moc miec wszystko, cos mamy a potem
tracimy, ale po jakims czasie znow chwytamy to to cos...
bedzie dobrze...

--
Pozdrawiam
Gothic_V
GG 2200622
http://www.republika.pl/king_lukaszek
Re: witajcie
#398
Author: akcent
Date: Wed, 04 Dec 2002 07:19
32 lines
2086 bytes
Wojciech Orlinski  w wiadomości do grup
>
>
> Kania wrote:
>
> > ... i wszystko sie skonczylo... urwalo... pochlonela mnie proza zycia...
> > dzieci, problemy materialne... wreszcie zmiana kierunku ksztalcenia. Z
> > literatura mam teraz tyle wspolnego, co przeczytam... czasami czuje, ze
> > umialabym ujac to inaczej napisac barwniej niz autor, ale pozniej
zaczyna
> > brakowac mi slow... pomysly gdzies uciekaja...
> >
> > Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? Pomozcie, bo brakuje mi tego
> > swiata, ktory kiedys w sobie rozbudowalam...
>
> A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się
> pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem
> przechlapane.
>

No coś Ty. Właśnie że zamknięcie w domu i wychowywanie dzieci
jest przyczyną bogactwa literatury tworzonej przez kobiety.
Najlepszy przykład - Joanne Rowling
i wiele, wiele innych :)

a'


> --
> There are no answers. Only choices.
>
Re: witajcie
#423
Author: akcent
Date: Wed, 04 Dec 2002 07:19
40 lines
2411 bytes
Kania w wiadomości do grup napisała

> tak na prawde to mialam sie ograniczyc tylko do czytania... ale cos we
mnie
> peklo...
>
> Kilka lat temu piszac bylam w swoim zywiole... Nic nie sprawialo mi
wiekszej
> przyjemnosci niz przelewanie na papier tego co czulam, myslalam, widzialam
> oczami wyobrazni. Pisalam krotkie opowiadanka, zrobilam nawet szkic
powiesci
> i...
>
> ... i wszystko sie skonczylo... urwalo... pochlonela mnie proza zycia...
> dzieci, problemy materialne... wreszcie zmiana kierunku ksztalcenia. Z
> literatura mam teraz tyle wspolnego, co przeczytam... czasami czuje, ze
> umialabym ujac to inaczej napisac barwniej niz autor, ale pozniej zaczyna
> brakowac mi slow... pomysly gdzies uciekaja...
>
> Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? Pomozcie, bo brakuje mi tego
> swiata, ktory kiedys w sobie rozbudowalam...
>
Powiem Ci, że najlepszego kopa daje świadomość,
że masz czytelników, że ktoś czeka na Twój tekst.
Nie musi to być zaraz cały naród,
na początek wystarczy kilku - kilkunastu.
A im bardziej są wymagający tym lepiej :)
Na tą grupę ponoć nie można wysyłać tekstów,
ale są chyba takie grupy. Jak coś gdzieś wyślesz to daj znać
chętnie przeczytam :)

pozdrawiam
a'



> Kania
>
>
Odp: witajcie
#424
Author: Kania
Date: Wed, 04 Dec 2002 08:25
33 lines
2183 bytes
Użytkownik akcent <mruczki@interia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:aska8t$r3u$2@news.tpi.pl...
> Powiem Ci, że najlepszego kopa daje świadomość,
> że masz czytelników, że ktoś czeka na Twój tekst.
> Nie musi to być zaraz cały naród,
> na początek wystarczy kilku - kilkunastu.
> A im bardziej są wymagający tym lepiej :)
> Na tą grupę ponoć nie można wysyłać tekstów,
> ale są chyba takie grupy. Jak coś gdzieś wyślesz to daj znać
> chętnie przeczytam :)

Dziekuje... Chyba wlasnie takich slow potrzebowalam...

Tak na prawde to nie dzieci mi przeszkadzaja, co chroniczny brak czasu...
Nie mam kiedy skupic sie nad tym co idze czy czuje... Wiekszosc, nawet
pieknych i porywajacych, rzeczy juz nie zapada mi w pamiec... Czasami czuje
sie tak, jakbym stala obok wszystkiego, nie brala udzialu w zyciu, tylko z
boku obserwowala jego ped...

Napisalam kiedys opowiadanie, krotkie i przyciemne... wlasnie o braku
czasu... Nigdy nie myslalam, ze to sie spelni w moim przypadku.

W kazdym badz razie mam zamiar wygospodarowac troche czasu. Moze cos sie
wylegnie z tych moich prob :) Dobrze, ze ta grupa powstala, moze sie
wreszcie zmobilizuje...

Pozdrawiam Was wszystkich i dziekuje za mile przyjecie.

Kania
GG: 299238

http://www.mayanet.pl
Re: witajcie
#425
Author: Bartosz Skorek
Date: Wed, 04 Dec 2002 08:53
19 lines
1854 bytes
Hej !,

(...)czasami czuje, ze
umialabym ujac to inaczej napisac barwniej niz autor, ale pozniej zaczyna
brakowac mi slow... pomysly gdzies uciekaja...
Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? ( ...)


Rób własnie tak jak piszesz - spróbuj napisać dany tekst lepiej niż autor -
najpierw zaczniesz od stylu, środków artystycznych itd, ale jak się
rozruszasz, to będzie cię ciągnęło, by dodać nowe sceny, zmienić charakter
bohaterów, itd itd  w końcu zorientujesz się, że piszesz zupełnie nowe
opowiadanie, mało przypominające pierwowzór - a stąd już tylko mały krok do
rozpoczęcia własnej, w pełni autorskiej pracy :)

( to mój sposób na okresy marazmu twórczego ;)

pozdrawiam,
Bartek
Re: witajcie
#399
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 04 Dec 2002 09:21
25 lines
1687 bytes

akcent wrote:

>>A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się
>>pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem
>>przechlapane.
>>
> 
> 
> No coś Ty. Właśnie że zamknięcie w domu i wychowywanie dzieci
> jest przyczyną bogactwa literatury tworzonej przez kobiety.
> Najlepszy przykład - Joanne Rowling

Nope. Rowling zostawiała dziecko z siostrą a sama uciekała do kawiarni, 
żeby pisać. Potem miała ten problem, że nie umiała już pisać poza 
kawiarniami, a stała się "celebrity" i po kawiarniach nie bardzo mogła 
się szlajać (pewnie stąd obecny kryzys).

-- 
There are no answers. Only choices.


-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#400
Author: Krystyna
Date: Wed, 04 Dec 2002 12:37
13 lines
1391 bytes
 "Wojciech Orlinski" napisał :

> A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się
> pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem
> przechlapane.

Częściowo prawda, ale nie ma sensu czekać na lepszy czas, tylko wykorzystać
ten, nawet jeśli dzieci kasują nam pliki i wybijają z twórczego
zaangażowania, to czasem śpią, czasem są w szkole, albo na podwórku.
Oby tylko wyjść w pisaniu poza tematy kuchenne ;)

Krystyna
Re: witajcie
#426
Author: Karolka "szysz" O.
Date: Wed, 04 Dec 2002 14:52
19 lines
2065 bytes
mam podobny problem .. kiedyś po prostu siadałam nad kartka papieru .. i
przelewałam na nią wszystko co wcześniej ułożyło się w mojej głowie w
zgrabną całość. i potrafiłam tak nawet całkiem często .. pisanie wydawało
się takie łatwe i przyjemne .. a nade wszystko było dla mnie oderwaniem się
od przyziemności.. szarej rzeczywistości .. pozwalało choć na chwilkę
przenieść się w świat który powstał w mojej głowie ..

pisałam długie opowiadania, czasem nowele... ale za którymś razem poczułąm
się pusta. siadałam jak zawsze .. i nie wiedziałam co chcę napisać. ten
problem męcfzy mnie do dziś .. bo zawsze marzyłąm o tym, by pokazać innym
cząstkę siebie. by ktoś mógł kiedyś powiedzieć, że moje wiersze są piękne ..
a opowiadania ciekawe.

dziś często kiedy jadę autobusem, spaceruję wieczorem z psem lub nawet robię
zakupy, przelatują mi przed oczami najróżniejsze obrazy... nieporadne
skrawki składają się w całość .. ale kiedy już pochylam się nad skrawkiem
papieru .. nie pamiętam już co i jak chciałam napisać.

to przykre ..
Re: witajcie
#429
Author: Idril&Delilah
Date: Wed, 04 Dec 2002 19:32
20 lines
1753 bytes
Hej!


On Wed, 4 Dec 2002 15:52:57 +0100, "Karolka \"szysz\" O."
<szysz@kochane.gumisie.pl> wrote:
>dziś często kiedy jadę autobusem, spaceruję wieczorem z psem lub nawet robię
>zakupy, przelatują mi przed oczami najróżniejsze obrazy... nieporadne
>skrawki składają się w całość .. ale kiedy już pochylam się nad skrawkiem
>papieru .. nie pamiętam już co i jak chciałam napisać.
Zapisuj od razu wszystkie scenki, dialogi, pomysly fabularne na
goraco. Kup sobie maly notesik i nos w torebce/kieszeni, wylacznie w
tym celu (najlepiej w twardych okladkach, by sie za szybko nie
rozlecial). A potem sklejaj.

-- 
Michal Studniarek
Przepraszam, a dlaczegóż to odmawiasz 
człowiekowi w wolnym kraju prawa do
posiadania dwóch pierdolców na raz? :-)
(c) Pawel Pluta
Re: witajcie
#433
Author: Kot
Date: Wed, 04 Dec 2002 21:41
31 lines
2514 bytes
Użytkownik "Karolka "szysz" O." <szysz@kochane.gumisie.pl> napisał w
wiadomości news:asl4or$t7g$1@news.tpi.pl...
> mam podobny problem .. kiedyś po prostu siadałam nad kartka papieru .. i
> przelewałam na nią wszystko co wcześniej ułożyło się w mojej głowie w
> zgrabną całość. i potrafiłam tak nawet całkiem często .. pisanie wydawało
> się takie łatwe i przyjemne .. a nade wszystko było dla mnie oderwaniem
się
> od przyziemności.. szarej rzeczywistości .. pozwalało choć na chwilkę
> przenieść się w świat który powstał w mojej głowie ..
>
> pisałam długie opowiadania, czasem nowele... ale za którymś razem poczułąm
> się pusta. siadałam jak zawsze .. i nie wiedziałam co chcę napisać. ten
> problem męcfzy mnie do dziś .. bo zawsze marzyłąm o tym, by pokazać innym
> cząstkę siebie. by ktoś mógł kiedyś powiedzieć, że moje wiersze są piękne
..
> a opowiadania ciekawe.
>
> dziś często kiedy jadę autobusem, spaceruję wieczorem z psem lub nawet
robię
> zakupy, przelatują mi przed oczami najróżniejsze obrazy... nieporadne
> skrawki składają się w całość .. ale kiedy już pochylam się nad skrawkiem
> papieru .. nie pamiętam już co i jak chciałam napisać.
>
> to przykre ..
Ee, fajnie piszesz o tym braku natchnienia :-) ciągnij dalej. Nie ma to jak
trening.

Kot
rumata@poczta.onet.pl

Hiroshima 1945, Czernobyl 1986, Windows 2000
Re: witajcie
#401
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 04 Dec 2002 22:29
25 lines
1831 bytes

Krystyna wrote:

>>A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się
>>pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem
>>przechlapane.
> 
> 
> Częściowo prawda, ale nie ma sensu czekać na lepszy czas, tylko wykorzystać
> ten, nawet jeśli dzieci kasują nam pliki i wybijają z twórczego
> zaangażowania, to czasem śpią, czasem są w szkole, albo na podwórku.
> Oby tylko wyjść w pisaniu poza tematy kuchenne ;)

Cóż. Teraz właśnie u mnie śpią i ja mam teraz taki szum w głowie po 
kolejnym typowym dniu, że mogę tylko pisać napastliwe posty w Usenecie. 
A jak mi przestanie szumieć, to sam pójdę spać, bo przecież jutro rano 
cały kierat zaczyna się od zera.

-- 
There are no answers. Only choices.


-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#402
Author: Krystyna
Date: Thu, 05 Dec 2002 00:27
14 lines
1480 bytes
 "Wojciech Orlinski" napisał

> Cóż. Teraz właśnie u mnie śpią i ja mam teraz taki szum w głowie po
> kolejnym typowym dniu, że mogę tylko pisać napastliwe posty w Usenecie.
> A jak mi przestanie szumieć, to sam pójdę spać, bo przecież jutro rano
> cały kierat zaczyna się od zera.

a widzisz, a ja nie poszłam spać :) Ba, nawet wstanę o 4.00.

Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez rodziny, bez
obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?

Krystyna
Re: witajcie
#403
Author: Marek Krukowski
Date: Thu, 05 Dec 2002 01:00
14 lines
1485 bytes
Krystyna wrote:

> Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, 
> bez rodziny, bez obowiązków szarego człowieczka, daje 
> gwarancję weny?

Nie. Tu nie o wenę chodzi. Tu trzeba niestety siedzeić pisać, skreślać,
poprawiać, wyrzucać, pisać, poprawiać, skreślać i codziennie - po kilku
godzinach pracy - dodawać jedną kartkę. Wena nie ma nic do rzeczy.  

Marek Krukowski

-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#404
Author: Krystyna
Date: Thu, 05 Dec 2002 04:40
11 lines
1349 bytes
 "Marek Krukowski" napisał :

> Nie. Tu nie o wenę chodzi. Tu trzeba niestety siedzeić pisać, skreślać,
> poprawiać, wyrzucać, pisać, poprawiać, skreślać i codziennie - po kilku
> godzinach pracy - dodawać jedną kartkę. Wena nie ma nic do rzeczy.
>
> Marek Krukowski

prawda, pytanie było idiotyczne ;)
k.
Re: witajcie
#428
Author: Karolka "szysz" O.
Date: Thu, 05 Dec 2002 06:38
1 lines
1053 bytes
zawsze pozostaje nadzieja :)
Re: witajcie
#411
Author: Jan Rudziński
Date: Thu, 05 Dec 2002 07:03
21 lines
1453 bytes
Cześć wszystkim

Krystyna wrote:
> 
[...]
> 
> Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez rodziny, bez
> obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?

 Nie - daje gwarancję, że jeśli niczego nie napiszesz, będzie to
wyłącznie Twoja wina...

> 
> Krystyna


-- 
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: witajcie
#412
Author: Idril&Delilah
Date: Thu, 05 Dec 2002 07:40
26 lines
2249 bytes
Hej!

On Thu, 05 Dec 2002 08:03:01 +0100, Jan Rudziński
<janekr@astercity.net> wrote:
>> Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez rodziny, bez
>> obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?
> Nie - daje gwarancję, że jeśli niczego nie napiszesz, będzie to
>wyłącznie Twoja wina...
Roznie, zalezy od czlowieka (moja znajoma uczyla sie na prowincji do
kampanii wrzesniowej) oraz tego, jak gleboka prowincja... bo jesli
mowimy o domku na Mazurach nad jeziorem, gdzie zywego ducha nie ma na
5 km wokol (rzeczona znajoma), to moze sie zdarzyc tak, ze po tygodniu
siedzenia w takiej pustelni wrocisz w te pedy do domu, z braku zajec
innych niz opalanie sie, kapiele i spacery po lesie. W wypadku
prowincji plytszej dochodza jeszcze wypady do miasteczka. A odrobine
powazniej, to udajac sie na prowincje celem pisania, lepiej miec juz
ze soba szkic calosci (a przynajmniej wiekszosci) tekstu. IMO
prowincja znacznie lepiej nadaje sie na miejsce, gdzie sie zapisuje
to, co juz sie wymyslilo.

-- 
Michal Studniarek
Przepraszam, a dlaczegóż to odmawiasz 
człowiekowi w wolnym kraju prawa do
posiadania dwóch pierdolców na raz? :-)
(c) Pawel Pluta
Re: witajcie
#415
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Thu, 05 Dec 2002 08:11
17 lines
1505 bytes
Krystyna napisala:

>Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez rodziny, bez
>obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?

Tak, ale...
Zalezy do jakiego typu tworcow sie zaliczasz.
Jesli wczesniej pracujesz nad osnowa i watkami, to izolacja ma racje bytu.
Jesli masz zwyczaj pisac_z_marszu, na zywo budujac caly tekst, to izolacja 
potrafi zamienic sie w pustelnie pelna pustych stron i pustki w glowie.

M.R.F.
-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Re: witajcie
#416
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 05 Dec 2002 10:06
33 lines
2352 bytes

Krystyna wrote:

>>Cóż. Teraz właśnie u mnie śpią i ja mam teraz taki szum w głowie po
>>kolejnym typowym dniu, że mogę tylko pisać napastliwe posty w Usenecie.
>>A jak mi przestanie szumieć, to sam pójdę spać, bo przecież jutro rano
>>cały kierat zaczyna się od zera.
> 
> 
> a widzisz, a ja nie poszłam spać :) Ba, nawet wstanę o 4.00.

Jako matka dzieciom? Ja jakoś uważam, że jako ojciec rodziny nie mogę 
sobie pozwolić na zarywanie nocy, i tak jestem ledwie przytomny, kiedy 
ich odwożę do przedszkola (a czasem nawet i szkoły).

> Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez rodziny, bez
> obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?

No, jeśli "kompletna izolacja", to od razu się zagrzebujesz w "obowiązki 
szarego człowieka". Mi się osobiście wydaje, że idealne warunki do pracy 
twórczej to komfortowy hotel na zadupiu (a propos: mam koszulkę z 
Jackiem Nicholsonem z siekierą w ręku, z "Lśnienia" ;-)) plus laptop. 
Jeśli mam ochotę w środku nocy na omleta, dzwonię po room service i mi 
go przywożą. W każdym razie, chodzi o to, że sam sobie nie muszę nic 
gotować ani zmywać czy sprzątać... No ale kogo na to stać...

-- 
There are no answers. Only choices.


-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#430
Author: Karolka "szysz" O.
Date: Thu, 05 Dec 2002 13:50
12 lines
1519 bytes
Użytkownik "Idril&Delilah" <idril@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3df157fc.1845304@localhost...
> Hej!
>
> Zapisuj od razu wszystkie scenki, dialogi, pomysly fabularne na
> goraco. Kup sobie maly notesik i nos w torebce/kieszeni, wylacznie w
> tym celu (najlepiej w twardych okladkach, by sie za szybko nie
> rozlecial). A potem sklejaj.
>
pewnie masz racje :))  tylko że w obecnych warunkach - przede wszystkim
pogodowych - jest to nieco utrudnione ;)
Re: witajcie
#413
Author: Karolka "szysz" O.
Date: Thu, 05 Dec 2002 14:08
13 lines
1547 bytes
Użytkownik "Idril&Delilah" <idril@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3df202f7.2270837@localhost...
> Hej!
>
> A odrobine
> powazniej, to udajac sie na prowincje celem pisania, lepiej miec juz
> ze soba szkic calosci (a przynajmniej wiekszosci) tekstu. IMO
> prowincja znacznie lepiej nadaje sie na miejsce, gdzie sie zapisuje
> to, co juz sie wymyslilo.
>
a ja powiem inaczej ... mianowicie, że na prowincję wyruszyłąbym w
poszukiwaniu tła
Re: witajcie
#431
Author: Idril&Delilah
Date: Thu, 05 Dec 2002 15:43
19 lines
1738 bytes
Hej!

On Thu, 5 Dec 2002 14:50:06 +0100, "Karolka \"szysz\" O."
<szysz@kochane.gumisie.pl> wrote:
>> Zapisuj od razu wszystkie scenki, dialogi, pomysly fabularne na
>> goraco. Kup sobie maly notesik i nos w torebce/kieszeni, wylacznie w
>> tym celu (najlepiej w twardych okladkach, by sie za szybko nie
>> rozlecial). A potem sklejaj.
>pewnie masz racje :))  tylko że w obecnych warunkach - przede wszystkim
>pogodowych - jest to nieco utrudnione ;)
To postaraj sie zapamietac do momentu, kiedy dotrzesz do najblizszego
suchego miejsca. Serio.

-- 
Michal Studniarek
Przepraszam, a dlaczegóż to odmawiasz 
człowiekowi w wolnym kraju prawa do
posiadania dwóch pierdolców na raz? :-)
(c) Pawel Pluta
Re: witajcie
#414
Author: Idril&Delilah
Date: Thu, 05 Dec 2002 15:43
19 lines
1767 bytes
Hej!

On Thu, 5 Dec 2002 15:08:10 +0100, "Karolka \"szysz\" O."
<szysz@kochane.gumisie.pl> wrote:
>> A odrobine
>> powazniej, to udajac sie na prowincje celem pisania, lepiej miec juz
>> ze soba szkic calosci (a przynajmniej wiekszosci) tekstu. IMO
>> prowincja znacznie lepiej nadaje sie na miejsce, gdzie sie zapisuje
>> to, co juz sie wymyslilo.
>a ja powiem inaczej ... mianowicie, że na prowincję wyruszyłąbym w
>poszukiwaniu tła
Jak sie chce napisac nastepnego Wendrowycza...

-- 
Michal Studniarek
Przepraszam, a dlaczegóż to odmawiasz 
człowiekowi w wolnym kraju prawa do
posiadania dwóch pierdolców na raz? :-)
(c) Pawel Pluta
Odp: witajcie
#405
Author: Kania
Date: Thu, 05 Dec 2002 17:13
22 lines
1772 bytes
Użytkownik Krystyna <sad_devil@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:asmlhn$81n$1@SunSITE.icm.edu.pl...
>
>  "Marek Krukowski" napisał :
>
> > Nie. Tu nie o wenę chodzi. Tu trzeba niestety siedzeić pisać, skreślać,
> > poprawiać, wyrzucać, pisać, poprawiać, skreślać i codziennie - po kilku
> > godzinach pracy - dodawać jedną kartkę. Wena nie ma nic do rzeczy.
> >
> > Marek Krukowski
>
> prawda, pytanie było idiotyczne ;)

Wcale nie, wedlug mnie pisanie, przynajmniej amatorskie, wcale nie polega na
pisaniu codziennie kilku godzin. Kiedys potrafilam usiasc i zapisac caly
zeszyt. teraz nawet zdania nie moge sklecic...

Kania
GG: 299238

http://www.mayanet.pl
Re: witajcie
#406
Author: akcent
Date: Thu, 05 Dec 2002 18:25
33 lines
2031 bytes
 Kania napisała:

> > > Nie. Tu nie o wenę chodzi. Tu trzeba niestety siedzeić pisać,
skreślać,
> > > poprawiać, wyrzucać, pisać, poprawiać, skreślać i codziennie - po
kilku
> > > godzinach pracy - dodawać jedną kartkę. Wena nie ma nic do rzeczy.
> > >
> > > Marek Krukowski
> >
> > prawda, pytanie było idiotyczne ;)
>
> Wcale nie, wedlug mnie pisanie, przynajmniej amatorskie, wcale nie polega
na
> pisaniu codziennie kilku godzin. Kiedys potrafilam usiasc i zapisac caly
> zeszyt.

Tylko pytanie:
czy sprawiało Ci satysfakcję samo zapisanie całego zeszytu,
czy może dałaś go też komuś innemu do przeczytania?

a'


> teraz nawet zdania nie moge sklecic...
>
> Kania
> GG: 299238
>
> http://www.mayanet.pl
>
>
Re: witajcie
#417
Author: Robert Pyzel
Date: Thu, 05 Dec 2002 21:09
24 lines
2251 bytes
W news:asm6of$2k7$1@SunSITE.icm.edu.pl tako rzecze Krystyna

> Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez
> rodziny, bez obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?
> 
Czytałaś "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" S. Kinga
Siedział w schowku na pranie mieszkalnej przyczepy, maszyna stała na 
desce do prasowania. Do tego żona i dziecko. Można tak, można w hotelu, 
jak ze "Lśnienia".

Jak byłem nastolatkiem, to chciałem być nocnym stróżem w przedszkolu, 
kupa czasu na czytanie, pisanie, sucho, ciepło, ale pieniędzy to ja 
wtedy potrzebowałem tylko na książki i kino.


-- 
 "Ćwiczenie Tai Chi jest doskonałym treningiem szybkości.
  Mający 90 lat mistrzowie Tai Chi, poruszają się równie
  szybko jak młodzi początkujący.
Robert Pyzel r p y z e l @ g a z e t a . p l (usuń BEZSPAMU z adresu)


-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#418
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 05 Dec 2002 21:41
20 lines
1574 bytes

Robert Pyzel wrote:

>>Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez
>>rodziny, bez obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?
>>
> 
> Czytałaś "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" S. Kinga
> Siedział w schowku na pranie mieszkalnej przyczepy, maszyna stała na 
> desce do prasowania. Do tego żona i dziecko. 

...i butelka. King zapłacił za to straszną osobistą cenę.

-- 
There are no answers. Only choices.


-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#420
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 05 Dec 2002 22:33
14 lines
1336 bytes
"Krystyna" <sad_devil@wp.pl> writes:

> > A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się
> > pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem
> > przechlapane.
> 
> Częściowo prawda, ale nie ma sensu czekać na lepszy czas, tylko wykorzystać
> ten, nawet jeśli dzieci kasują nam pliki i wybijają z twórczego
> zaangażowania, to czasem śpią, czasem są w szkole, albo na podwórku.
> Oby tylko wyjść w pisaniu poza tematy kuchenne ;)

Czytaliscie cos Shirley Jackson?

  MJ
Re: witajcie
#407
Author: Wojciech Gołąbowski
Date: Fri, 06 Dec 2002 10:15
16 lines
1883 bytes
Użytkownik "Kania"
> Wcale nie, wedlug mnie pisanie, przynajmniej amatorskie, wcale nie
polega na
> pisaniu codziennie kilku godzin. Kiedys potrafilam usiasc i zapisac caly
> zeszyt. teraz nawet zdania nie moge sklecic...
> Kania

To teraz weź te zeszyty, zacznij je czytać - i wycinać, i przeredagowywać,
i przepisywać od nowa.

Wojtek                          ---> http://esensja.pl/ <---
--
    ,                            Wojciech "Voqo" Gołąbowski
.  / ,'. ,'| ,'.                http://www.golabowski.art.pl
 \/  `.' `.| `.'   "Lubię pracę. Praca mnie fascynuje. Potrafię godzinami
---------- | ---    siedzieć i przyglądać się jej."     Jerome K. Jerome
Re: witajcie
#419
Author: Jan Rudziński
Date: Fri, 06 Dec 2002 14:39
29 lines
1849 bytes
Cześć wszystkim

Wojciech Orlinski wrote:
> 
> 
> >>Pytanie - czy jakaś kompletna izolacja, domek na prowincji, bez
> >>rodziny, bez obowiązków szarego człowieczka, daje gwarancję weny?
> >>
> >
> > Czytałaś "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" S. Kinga
> > Siedział w schowku na pranie mieszkalnej przyczepy, maszyna stała na
> > desce do prasowania. Do tego żona i dziecko.
> 
> ...i butelka. King zapłacił za to straszną osobistą cenę.

 A gdyby miał lepsze to warunki, to pisałby nie popadając w alkoholizm,
czy w ogóle by nie pisał?

> 
> --
> There are no answers. Only choices.



-- 
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: witajcie
#410
Author: Marek Krukowski
Date: Wed, 11 Dec 2002 13:41
16 lines
1572 bytes
Krystyna wrote:

> > Nie. Tu nie o wenę chodzi. Tu trzeba niestety siedzeić 
> > pisać, skreślać, poprawiać, wyrzucać, pisać, poprawiać, 
> > skreślać i codziennie - po kilku godzinach pracy - 
> > dodawać jedną kartkę. Wena nie ma nic do rzeczy.

> prawda, pytanie było idiotyczne ;)

W żadnym wypadku, to poważny ból, gdy przestaje się pisać samo. Ale tak na
prawdę to dopiero początek.

Marek Krukowski

-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#408
Author: Marek Krukowski
Date: Wed, 11 Dec 2002 13:42
12 lines
1530 bytes
Kania wrote:

> Wcale nie, wedlug mnie pisanie, przynajmniej amatorskie, 
> wcale nie polega na pisaniu codziennie kilku godzin. Kiedys 
> potrafilam usiasc i zapisac caly zeszyt. teraz nawet zdania > nie moge sklecic...

No właśnie, to już pierwszy etap nauki pisania masz za sobą.

Marek Krukowski

-- 
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: witajcie
#421
Author: Dino62
Date: Mon, 23 Dec 2002 11:09
28 lines
2133 bytes
Użytkownik Wojciech Orlinski napisał:
> 
> 
> Kania wrote:
> 
>> ... i wszystko sie skonczylo... urwalo... pochlonela mnie proza zycia...
>> dzieci, problemy materialne... wreszcie zmiana kierunku ksztalcenia. Z
>> literatura mam teraz tyle wspolnego, co przeczytam... czasami czuje, ze
>> umialabym ujac to inaczej napisac barwniej niz autor, ale pozniej zaczyna
>> brakowac mi slow... pomysly gdzies uciekaja...
>>
>> Jak znowu rozbudzic w sobie wyobraznie?? Pomozcie, bo brakuje mi tego
>> swiata, ktory kiedys w sobie rozbudowalam...
> 
> 
> A masz możliwość pozbyć się dzieci na jakiś czas? Jak tak, to się 
> pozbądź. Jak nie, to poczekaj aż sobie pójdą. Póki co, masz moim zdaniem 
> przechlapane.
> 
Witaj, Wojtku :-)

Aż tak strasznie?  Jako ojcec dzieciom masz prawo ze znawstwem 
wypowiadać się na ten temat w przeciwieństwie do wielu, wielu innych 
autorów! Ale cóż, prrzyroda, jak to młodzież dzisiejsza powiada ;-).
Niemniej uważam, że przydałoby się parę słów otuchy, a może porady 
praktyczne b. zajętego mężczyzny dla b. zajętej matki dzieciom ? :-)))
Ciepłe uściski,
Una z Pogranicza
Re: witajcie
#409
Author: Dino62
Date: Mon, 23 Dec 2002 11:12
31 lines
2334 bytes
Użytkownik Kania napisał:
> Użytkownik Krystyna <sad_devil@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:asmlhn$81n$1@SunSITE.icm.edu.pl...
> 
>> "Marek Krukowski" napisał :
>>
>>
>>>Nie. Tu nie o wenę chodzi. Tu trzeba niestety siedzeić pisać, skreślać,
>>>poprawiać, wyrzucać, pisać, poprawiać, skreślać i codziennie - po kilku
>>>godzinach pracy - dodawać jedną kartkę. Wena nie ma nic do rzeczy.
>>>
>>>Marek Krukowski
>>
>>prawda, pytanie było idiotyczne ;)
> 
> 
> Wcale nie, wedlug mnie pisanie, przynajmniej amatorskie, wcale nie polega na
> pisaniu codziennie kilku godzin. Kiedys potrafilam usiasc i zapisac caly
> zeszyt. teraz nawet zdania nie moge sklecic...
> 
> Kania
> GG: 299238
> 
> http://www.mayanet.pl
> 
  Droga Kaniu,
Znam ten problem, a nie mam meża ani dzieci! Wena jednak, a przy niej 
diabelska cierpliwość, pracowitość i samozaparcie w momentach przełomu, 
tak... Ale wena... gdzies tam w eterze pobłyskuje czasami :-))

Una z Pogranicza
Re: witajcie
#432
Author: Dino62
Date: Mon, 23 Dec 2002 11:23
33 lines
2518 bytes
Użytkownik Idril&Delilah napisał:
> Hej!
> 
> On Thu, 5 Dec 2002 14:50:06 +0100, "Karolka \"szysz\" O."
> <szysz@kochane.gumisie.pl> wrote:
> 
>>>Zapisuj od razu wszystkie scenki, dialogi, pomysly fabularne na
>>>goraco. Kup sobie maly notesik i nos w torebce/kieszeni, wylacznie w
>>>tym celu (najlepiej w twardych okladkach, by sie za szybko nie
>>>rozlecial). A potem sklejaj.
>>
>>pewnie masz racje :))  tylko że w obecnych warunkach - przede wszystkim
>>pogodowych - jest to nieco utrudnione ;)
> 
> To postaraj sie zapamietac do momentu, kiedy dotrzesz do najblizszego
> suchego miejsca. Serio.
> 
Hej!
Jestem tego samego zdania! Moja promotorka na etnografii, p. Anna 
Zadrożyńska, po pierwsze mówiła: czytajcie wszystko, kryminały też, bo 
to inny kontekst kulturowy, a po drugie: prowadzcie dziennik obserwacji! 
Piszcie wszystko: kogo widzicie, jakiej jest opłci, jak ubrany, jaka ma 
minimikę, jaki akcent, jaka jest pogoda, skąd dobiega muzyka, czy coś 
śmierdzi, czy są psy, zwierzęta, ruch, zachowania 
konwencjonalne/niekonwencjonalne, gdzie sie gromadza kobiety, gdzie 
mężczyżni, co ci się z tym kojarzy, czy pierwszy raz to widzisz, barwy, 
pogoda.... wszystko, wszystko! A przecież to nie były zajęcia z 
literatury, tylko z etnografii. Obserwacja, przede wszystkim, i własne 
spojrzenie! Krytyczne, do obserwacji i do siebie.

Wytrwałości życzę!
I dobrej zabawy!
Una z Pogranicza
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads