🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
3 messages
3 total messages Started by liryczny podmiot Tue, 05 Aug 2014 19:01
Pierwszosierpniowy, poremanentowy manifest (kupa mięci)
#18925
Author: liryczny podmiot
Date: Tue, 05 Aug 2014 19:01
74 lines
3408 bytes
W ciepłą noc sierpniową, w lata przesilenie,
Zaistniał znienacka na masztu antenie.
Któż taki? Mick święty, stary nasz znajomy,
Samozwańczo zwany patronem grupowym.

Odziany w kostiumik rodem z iron mena,
Przybył na pustynię szukać swego cienia,
A tylko maszt ten stał tam jak wyrzut sumienia
(Ostał się tam chyba jeno od niechcenia).

Konstrukcji solidnej, choć niedokończony,
Tkwił tam niby fallus, lekko nachylony
Niczym krzywa wieża z toskańskiego ciasta
(Nie chcę znów wymawiać nazwy tego miasta).

Po co na bezludziu konstrukcja ze stali?
Czemu jacyś ludzie ją tu budowali?
Pod niebem nieskalanym nawet jedną chmurką,
Gdzie zasięgu nie złapiesz najnowszą komórką?

Po co tyle stali, trudu, łez i potu?
Po co maszt budować niczym budę kotu?
Może budowniczych zabił ich brat, Abel,
Albo Bóg zabronił wznosić wieżę Babel?

Może pod piaskami tkwi zielony potffór,
Który w fundamentach wygryzł wielki otwór?
Albo konstruktorów wytrzebiła kiła
(W kile tkwi olbrzymia destrukcyjna siła)?

Może ktoś na kogoś wydarł nagle japę?
Może ktoś zajumał Lepik oraz PaPę?
Może się skończyły z funduszu dotacje?
Ulgi, wczasy, talony, żywnościowe racje?

Może pogubili się buszując w zbożu?
Może potopili, płynąc w martwym morzu?
Może im zaszkodziło, bo zjedli Ostrygi?
Morze się kołysze, więc poszli do Rygi?

Może wilk ich dopadł, tak jak świnki trzy?
Może z cookiem walczą niczym w 'Life of Pi'?
Może przegrali wszystko w blackJack'a?
A może nikt na nich tutaj nie czekał?

Może się zatruli niezbyt czystym tlenem,
Albo wysadzili binitrotoluenem (BNT)?
Może ktoś powiedział coś czego nie trzeba,
A może ich trafił Grom(ek) prosto z nieba?

Może im mafia chciała dać przykrywkę,
Albo odłam IRA bombową rozrywkę?
Jest też opcja, że tu nigdy nikogo nie było,
A to wszystko w bezsenne noce się przyśniło.

Nikt nie dojdzie czemu brata napadł brat,
Czemu ktoś zamienił w ugór ziemi szmat,
Czemu z masztu, co miał propagować treści,
Został stary głośnik, który ledwie trzeszczy?

Smutno się zrobiło świętemu na duszy,
Że już nikt na maszcie kopii swej nie kruszy.
Posiedział, podumał Mick wśród tego złomu,
Westchnął i zapragnął wrócić już do domu.

Poleciał, a wokół znów zapadła cisza
(Cisza to najlepszy przyjaciel amisza).

I tylko głośnik coraz ciszej charczy:
PHP WCIĄŻ ŻYJE!!! PHP WCIĄŻ WALCZY...


-- 
LP
Re: Pierwszosierpniowy, poremanentowy manifest (kupa mięci)
#18926
Author: liryczny podmiot
Date: Sun, 10 Aug 2014 19:19
15 lines
1243 bytes
Nie minęła raptem kilkudniowa chwila,
Gdy się cała wieża w pi.du zawaliła.
Nie potrzeba było nawet śmieci palić,
Bo i napis 'koniec' poszedł się sam walić.

Jaki morał tę story winien okrasić?

Nie wiem...

Ja tu wpadłem posprzątać oraz światło zgasić



-- 
LP 
Re: Pierwszosierpniowy, poremanentowy manifest (kupa mięci)
#18927
Author: Podmiot Liryczny
Date: Sun, 19 Oct 2014 17:39
82 lines
3787 bytes
Użytkownik "liryczny podmiot" <ummagumma@microsoft.com> napisał w wiadomości 
news:lrr9md$dpj$1@node2.news.atman.pl...
>W ciepłą noc sierpniową, w lata przesilenie,
> Zaistniał znienacka na masztu antenie.
> Któż taki? Mick święty, stary nasz znajomy,
> Samozwańczo zwany patronem grupowym.
>
> Odziany w kostiumik rodem z iron mena,
> Przybył na pustynię szukać swego cienia,
> A tylko maszt ten stał tam jak wyrzut sumienia
> (Ostał się tam chyba jeno od niechcenia).
>
> Konstrukcji solidnej, choć niedokończony,
> Tkwił tam niby fallus, lekko nachylony
> Niczym krzywa wieża z toskańskiego ciasta
> (Nie chcę znów wymawiać nazwy tego miasta).
>
> Po co na bezludziu konstrukcja ze stali?
> Czemu jacyś ludzie ją tu budowali?
> Pod niebem nieskalanym nawet jedną chmurką,
> Gdzie zasięgu nie złapiesz najnowszą komórką?
>
> Po co tyle stali, trudu, łez i potu?
> Po co maszt budować niczym budę kotu?
> Może budowniczych zabił ich brat, Abel,
> Albo Bóg zabronił wznosić wieżę Babel?
>
> Może pod piaskami tkwi zielony potffór,
> Który w fundamentach wygryzł wielki otwór?
> Albo konstruktorów wytrzebiła kiła
> (W kile tkwi olbrzymia destrukcyjna siła)?
>
> Może ktoś na kogoś wydarł nagle japę?
> Może ktoś zajumał Lepik oraz PaPę?
> Może się skończyły z funduszu dotacje?
> Ulgi, wczasy, talony, żywnościowe racje?
>
> Może pogubili się buszując w zbożu?
> Może potopili, płynąc w martwym morzu?
> Może im zaszkodziło, bo zjedli Ostrygi?
> Morze się kołysze, więc poszli do Rygi?
>
> Może wilk ich dopadł, tak jak świnki trzy?
> Może z cookiem walczą niczym w 'Life of Pi'?
> Może przegrali wszystko w blackJack'a?
> A może nikt na nich tutaj nie czekał?
>
> Może się zatruli niezbyt czystym tlenem,
> Albo wysadzili binitrotoluenem (BNT)?
> Może ktoś powiedział coś czego nie trzeba,
> A może ich trafił Grom(ek) prosto z nieba?
>
> Może im mafia chciała dać przykrywkę,
> Albo odłam IRA bombową rozrywkę?
> Jest też opcja, że tu nigdy nikogo nie było,
> A to wszystko w bezsenne noce się przyśniło.
>
> Nikt nie dojdzie czemu brata napadł brat,
> Czemu ktoś zamienił w ugór ziemi szmat,
> Czemu z masztu, co miał propagować treści,
> Został stary głośnik, który ledwie trzeszczy?
>
> Smutno się zrobiło świętemu na duszy,
> Że już nikt na maszcie kopii swej nie kruszy.
> Posiedział, podumał Mick wśród tego złomu,
> Westchnął i zapragnął wrócić już do domu.
>
> Poleciał, a wokół znów zapadła cisza
> (Cisza to najlepszy przyjaciel amisza).
>
> I tylko głośnik coraz ciszej charczy:
> PHP WCIĄŻ ŻYJE!!! PHP WCIĄŻ WALCZY...




Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak (i kto) kończy, heh...


-- 
LP
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads