🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
4 messages
4 total messages Started by narciasz Sat, 12 Jun 2010 15:04
Piekla nie ma!
#18873
Author: narciasz
Date: Sat, 12 Jun 2010 15:04
389 lines
16524 bytes
Cholera wie co sie stalo. Jakas zylka w mozgu, czy serce alkoholowe nie 
wytrzymalo. Podczas "orgazmu" z Rzegotka, cos we mnie peklo i pognalem przed 
siebie slynnym juz tunelem w strone swiatelka. Swiatelko jak swiatelko, biale i 
silne. Malutkie bylo, a ja gnalem jak oszalaly.

- Szybciej niz moja Horpyna po hayghwayu # 401.

Nie wiem ile czasu minelo gdy swiatelko zaczelo sie powiekszac, a gdy bylo juz 
rozpoznawalne okazalo sie ze to wielki neon z napisem: - Rozdzielnia nr2 Europa. 
W owej rozdzielni zobaczylem mase ludzi (ludzi?) stojacych w kolejkach do jakis 
recepcji, czy cos takiego.

Ustawiono mnie w rzadku krotszym za przemila grupka okolo 70 staruszkow. Jak sie 
okazalo pozniej, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach.

Za biurkiem siedzial gruby facet ze zlotymi lokami, Cherubin. Gdy nadeszla moja 
kolej. Spytal:

- Nazwisko ?

- L., Edward L.

- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?

- Polska. - Lubin dokladniej.

- Co wy tak jak Chopin, z Polski do Paryza, umierac przyjezdzacie? - a potem 
burdel w papierach...

Zimny pot mnie oblal. Wiec jednak umarlem. To nie sen.

- Zrobilem sobie szybciutenki rachunek sumienia w mysli. Ja pierdole, dozywocie 
w Piekle, jak w morde strzelil. Zrobilem najzalosniejsza mine na jaka mnie bylo 
stac i cicho spytalem:

- Pieklo ?

- Dupa tam, nie pieklo. Nie ma Piekla, jest tylko Niebo. Pieklo jest na Ziemi, 
tu jest tzw. RAJ. A czy sie komus podoba, czy nie to juz jego sprawa.

Udacie sie teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was skieruja 
do sektora Wroclawskiego. No, szczesc Boze !

Obrocilem sie na piecie i ide do owego korytarza. Zatrzymal mnie krzyk Cherubina 
z recepcji:

- Halo, obywatelu ! Wroccie tu na sekundke. Zapomnialem wam wydac Aureole i 
skrzydla. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydla dopinac. 
Aureoli nie zgubcie bo nastepna wam bedzie za wiek wydawana. No, zegnam.

Dlugo sie ze skrzydlami meczylem. Krzywo lezaly. Aureola w miare sie prosto 
kolysala nad bania. Rozgladalem sie dookola. Od zajebania dusz.

Kolo mnie grupka Niemieckich dusz tez sobie nie mogla poradzic ze Skrzydlami. 
Kleli jak fiks.

Polazlem w swoja strone do korytarza Polskiego, po drodze mijalem korytarze 
Wloskie, Francuskie, Niemieckie. Zaczalem zalowac ze do Francuzow mnie nie 
przydzielono, duzo fajnych laseczek. Zobaczylem w koncu i moj korytarz.

Chyba fajnie tu jest, siedza goscie na poboczu, cmiki jaraja. Zaraz tez 
podszedlem do jednego. Poczestowal. Okazalo sie ze to goral z Zywca, zamarzl po 
pijaku w lesie. Przyszedl tu przed godzinka. A cmiki rozdaje sw. Piotr Polski, 
przed brama.

- Wpuszcza nas do srodka za kilka godzin, bo jakas inspekcja w srodku czy cos. 
Zebrala nas sie juz spora grupka, stalismy, siedzieli, i gwarzylismy jak tu 
ktory trafil.

Ze mnie lali najbardziej, jak powiedzialem, ze zaciupcialem sie na smierc. - 
Ladny obciach.

Bylo dwoch zagryzionych przez psy, jeden zatluczony przez zone, czterech z 
wypadku pod Jaslem, piatka topielcow z Sopotu. Niezla ekipka, wszyscy na bani tu 
przyszli. Okazalo sie, ze mozna prosic - tu, w ADMINISTRACJI o zmiane wieku. Np. 
jak ktos wykitowal majac 90 lat, to tu moze miec 20, 30. Od nowa laseczki rwac 
ktorych tu wiecej niz na ziemi.

Goralowi fajki sie skonczyly, wiec teraz ja poszedlem do Piotra. Stal tam pod 
brama. Maly chudy, taki wyplosz. Kleplem go w lopatke i mowie:

- Dziadzius, kopsnij paczuszke, bo nam sie jarac chce. Ten wyciagnal ramke 
Heavenfieldow i dorzucil zapalki. Usmiechnal sie, pokazujac zolte od tytoniu 
zeby. Wrocilem do moich nowych znajomych i zapalilismy po calym.

- Piwka bym sie napil - powiedzial Goral. Jeden, ktory juz tu byl (reanimacja 
sie udala), powiedzial ze piwko nam dadza ale, dopiero w srodku. Bo tu nie 
wolno.

Przyszly jakies dziewczyny i zaczely nam skrzydla poprawiac. U mnie bylo w sumie 
ok a Gorala ledwie sie trzymaly. Aureola mi blyszczala jak psie jaja na mrozie, 
tylko nie moglem sie przyzwyczaic do tej sukienki w ktorej... - mialem lazic. 
Kieszenie sa, to lapy jest gdzie wsadzic, ale taka dluga, plata sie miedzy 
nogami.

Otworzyli w koncu brame. Zaczelismy sie przepychac z Goralem jak najblizej 
wejscia, zeby nas nie rozdzielili. Widac swoj chlop, bo przypadlismy sobie do 
gustu.

W Administracji skierowano mnie do bloku Wroclaw. Pietro 3499, pokoj 21897 w 
skrzydle C. Mialem byc sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarlego w 1937 roku. 
Lat 89, zmienione na 35.

- Chujowo, Gienek (ten Goral) poszedl do Blockhausu Zywiec, to kilka godzin na 
piechotke, - od mojego. Obiecalem mu ze sie odwiedzimy za jakis czas.

Poszedlem do Magazynu. Tam mi mieli wydac posciel, zapasowe suknie i Skrzydla 
Galowe - na Swieta i specjalne okazje.

- Kurwa, jak w wojsku...

Mgazynierem byl Zyd, rozstrzelany przez Hitlerowcow w Plaszowie w 1942. - Ledwie 
mi wydal posciel juz zaczal kombinowac, ze zalatwic u niego moge wszystko. 
Aureole - jak zgubie, lub przepije, skrzydla, wygodniejsze suknie. - Nawet tu 
kombinuja.

Z tobolem pojechalem winda na moje pietro, Duzo wiary tu lazi.

Niektorzy maja skrzydla poodpinane, inni Aureole w kieszeniach.

Luzik.

Dosc dlugo szukalem mojego skrzydla "C" - i pokoju. Dobrze, ze byly tzw. 
"Szybkie chodniki", bo lazilbym chyba cala wiecznosc.

Marian E. okazal sie szczuplym facetem z wasami i lysa pala. Usciskal mnie jak 
starego znajomego i wyciagnal z lodowki dwa piwka.

Wpierw rozlozylem swoje klamoty. Posciel na kojo i... chwycilem zimniutkie 
piwko. Jeszcze, zajaralismy po szlugu - i Marian zaczal mnie wtajemniczac w

Zycie Niebianskie...

- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym sie nie przejmujesz, glodny nie 
chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy lataja. Nie chorujesz, 
nie umrzesz na nic bo juz nie zyjesz. Zajebiscie jest. Raz do roku tylko sie 
wszyscy spotykaja bo Glowny przemawia i troche to trwa, zanim wszystkich w ich 
jezykach nie poblogoslawi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracowac? Idziesz 
do roboty, chcesz lezec i chlac caly dzien? Lezysz i chlejesz caly dzien.

Panienki leca na chlopow - zwlaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi a tu 
sypia sie jak choinka po trzech krolach.

Tylko.. - trzeba na pedalow uwazac bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest 
kto.

Nacialem sie kilka razy. Podnosze suknie a tu fujara, wystrzelalem po mordzie, 
skrzydla polamalem i wyjebalem z pokoju. Tacy to skurwiele przebierancy.

Jak chcesz sie opic, to co 100 pieter jest knajpa, wszystko za darmo. 
Podchodzisz i bierzesz. - Szwedzki stol. My mamy blisko, bo schodami mozesz 
przeskoczyc pietro do gory - i na wprost schodow - masz knajpe.

Mordownia straszna. Leja sie czesto. Dwa lata temu Mickiewiczowi dojebali tego. 
Chopin kuflem zarobil od gorali a pijanemu Wyspianskiemu Aureole zajebali.

Na aureole trzeba uwazac, stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz...

W kazda niedziele sa organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam 
Indonezje i Wlochy, najlepsze panienki, leca na Slowian jak cholera.

HIV-a nie zlapiesz, wiec stukasz na calego.

- Nie polecam wyjazdow do Niebios Arabskich. Tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu 
tez maja Hamas i Hezbollah, zlapia Cie i skrzydla z aureola zajebia, a

wtedy raport.

Duzo znanych umarlakow mozesz w podrozach poznac. Od 1945 prawdziwym 
gwiazdorstwem cieszyl sie Hitler - od nas - z Nieba Polskiego pojechalo

6 milionow go ogladac,. Pecha mial jak poszedl do knajpy bodajze 10 lat temu. 
Grupka pijanych kolesi go przecwelila. Afera byla na pol Nieba. Listy 
gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodzily. Kolesie do raportu poszli 
a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wolaja.

Potem, w 1977, przyszedl Presley - to fani korytarz Amerykanski zablokowali. 
Kilkaset milionow po autograf polecialo, pojebani.

Tu jest tak ze mozesz spotkac kogos komu zycie uprzykrzyles na Ziemi, rewanzyk 
gotowy. Ja zostalem w 37' powieszony za zabojstwo zony.

Znalazla ta kurwa sobie jakiegos gacha tutaj z ktorym mieszka i ten gach mi 
dojebal. Nowiuskie skrzydla mi polamal. Nie podalem go do raportu, zal mi 
chlopa. Z taka kurwa mieszka, ze RAJ to dla niego pieklo byc musi...

Sasiad obok z pokoju, to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi sie do knajpy 
chodzic bo na niego poluja. Juz 200 lat na niego sie sadza, nawet raz mu wjazd 
do pokoju zrobili. wszyscy do raport poszli.

Znanych w Naszym Niebie jest tez masa. Krolowie mieszkaja na nizszych pietrach. 
Nie warto tam lazic. Czasami mozesz ich w knajpach na 200 i 300 pietrze spotkac. 
Dzikusy. Zwlaszcza Jan-Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa sie do 
nikogo.

Rozrywek tez mamy pelno. W TV leca wszystkie kanaly ziemskie, nawet te XXX. W 
Wypozyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakrecono.

Sport tez jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata sa Mistrzostwa Nieba w pilce 
noznej. Najlepsi byli Brazylijczycy do 68'. Potem jak w wypadku zginela ekipa 
Manchesteru Utd. Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat.

W 88' piorun zabil na boisku 8 Zairczykow i teraz Zair to potega niebianska.

- Polacy tez graja dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkad 
doszedl Deyna to cwiercfinaly mamy na kazdej imprezie. Mecz z Anglia ogladaly 3 
mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami cale niebo. Przegralismy w karnych, 
Deyna bramki nie strzelil.

Zarcie nam daja o kazdej porze. Otwierasz lodowke i zawsze jest pelna.

Kible czysciutkie - prysznice tez. Przyzwyczaisz sie...

No, ja ide na karty do sektora D.

Wroce wieczorem. Drzwi sie nie zamyka.

Marian polazl, a ja zaczalem myslec. Myslenie nie bylo moja najmocniejsza 
strona, wiec poszedlem sie zalatwic.

- Kurwa! - jak niewygodnie sra sie ze skrzydlami. Odpialem je w cholere i 
postawilem obok...

Gdy spuszczalem wode, zdarzylo sie nieszczescie, schylilem sie zeby zobaczyc czy 
czysto zostawilem i... - aureola mi do klopa wpadla.

Kurwa mac ! Poszedlem po jakis przyrzad do wylowienia - znalazlem wieszak od 
sukien.. - i - po chwili... - juz suszylem aureole w reczniku Mariana.

Co tu robic ? Ide sie rozgladnac po sektorze Wroclawskim, skocze do knajpy... - 
moze jakies laseczki beda? Czas sie przyzwyczajac. Moze

niedlugo Rzegotka ze smutku za mna wykituje i dolaczy ? Fajnie by bylo.

Zapisalem sobie na kartce nr pokoju zeby sie nie zgubic i polazlem schodami do 
knajpy.

Lazlem po schodach i co chwila spotykalem zawianych aniolow - znak, ze dobrze 
ide.

- Wreszcie mym oczom ukazala sie knajpa - no... - kurwa! - to jest knajpa !!

Wielkosc Maracany, stoliki 4-osobowe, bar caly z zlota.

- Przyspieszylem kroku. Wyminalem grupke najebanych w trupa aniolow 
spiewajacych: 'NIECH ZYJE NAM REZERWA !!!' i juz bylem przed lada.

Barmanem byl Ogromny Aniol jak Pudzian, z wielkimi wasami. Poprosilem o sete i 
piwo. Do zarcia wzialem tatara i ogoreczki.

Zerknalem za miejscaem z ktorego moglbym obserwowac sale...

Siadlem przy stoliku oznaczonym nr 210. Kolo mnie toczyla sie zazarta klotnia 
miedzy kilkoma aniolami:

- Ty dupa jestes nie Janosik!

- Ja nie jestem Janosik ?! Ty chuju krzywy... Jak ja ludzi pralem w Ojcowie, to 
ty jeszcze w worze u starego hulales...

Tak to okazalo sie ze Janosik faktycznie zyl.

Po piwku i secie lac mi sie zachcialo, wiec poszedlem do klopa.

Pod drzwiami spal jakis siwy Aniol, bez aureoli (pewnie mu zajebali). Koplem go 
w biodro i mowie:

- Dziadzius, wstawaj bo Ci bachora podrzuca.

Mruknal cos i obrocil sie na drugi bok. Twarz jakas znajoma. Ale nie kojarzylem 
skad go moge znac?

W kiblu, wszystkie sciany zapisane, nad moim pisuarem widnial napis:

"PONIATOWSKI PEDAL, POLSKE SPRZEDAL"

Nizej bylo: "CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927".

He, he... dopisalem "III LIGA - A.D. 2007."

Jak wrocilem do stolika to Janosik juz spal na stole a jego kompan wylatywal 
wlasnie z knajpy.

Wpierw on, potem skrzydla.

Powiedzialem barmanowi ze jakis dziadzius spi pod kiblem, moznaby go przeniesc 
bo drzwi tarasuje.

Barman machnal reka:

- To Bierut, pije juz tak od 40 lat jak go zona z Sobieskim zostawila.

Aureole zostawia w barze i chleje na umor.

Wzialem jeszcze raz to samo i ogladalem aniolow.

Przewaznie mlode chlopaki, skrzydla u niektorych zolte od dymu z fajek, 
cwaniacko aureole na bakier zalozone, kufle w lapach i dyskutuja o czyms.

Zastanawialem sie czy swoich tu w Niebie nie poszukac, zdecydowalem ze jeszcze 
nie czas. Moze pozniej.

W drodze do pokoju wyrwalem fajna anielice. Marzena. Zmarla w dwa lata temu na 
raka. Sliczna dziewucha! Umowilismy sie na wieczor w knajpie.

Mi, sie spac chcialo. Tyle kurwa emocji...

Obudzilo mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak przescieradlo:

- wstawaj, cos ty kurwa narobil !! - Wstawaj... - chlopie cos ty wykrecil ?!

Nie wiedzialem o co mu chodzi. Okazalo sie ze szuka mnie od godziny cala straz 
Niebianska. Maja mnie doprowadzic do Glownego...

Przerazilem sie.

- Kurwa! - za co? Za kopniecie Bieruta? A moze za wyrwanie laski jakiejs szychy 
niebianskiej? Nie wiedzialem czy spierdalac do innego Nieba, czy poddac sie...?


Po chwili, bylo za pozno bo kilku blondynow wpadlo do pokoju i pod pachy mnie 
wyprowadzili. Cala droge nic nie mowili. Cala Anielska kurwa Brac sie za nami 
ogladala i cos szeptala - pewnie myslelala ze do Raportu ide.

Po kilku zakretach (jechalismy jakims lazikiem) dotarlismy pod drzwi z napisem: 
DYREKCJA - GLOWNY SEKRETARIAT.

Wprowadzono mnie do srodka.

Za biurkiem siedzial maly chlop - z bokserskim nosem i grzywka ulizana na lewy 
bok. Nad lbem hulala mu purpurowa aureola. A skrzydla mial blekitne.

Ladnie to kolorystycznie wygladalo.

- Wskazal mi fotel, usmiechnal sie i poczestowal cygarem. - Potem... - tak 
patrzyl na mnie i powiedzial do mikrofonu:

- Pani Zosiu, wprowadzic straznika Rafala W.

Wlazl mlody, przestraszony aniol. Nerwowo ugniatal palce i przestepowal z nogi 
na noge.

- No co tam strazniku Rafale.. Popilo sie na sluzbie, co ?!! - zagrzmial Glowny.

- Ale.. ja.. .

- Jakie kurwa JA... - Jakie ja ? Opiliscie sie i nie tego sprowadzili co 
potrzeba. Chlopak mial jeszcze dlugo zyc, a wy mu taki kawal wycinacie?!

Chalupy zescie pomylili. Edward ma zyc a w nastepnej - juz tydzien - staruszek 
od dawna na gruzlice umiera. - I dalej umiera. Zdegraduje was !!!

- grzmial dalej Glowny.

Ja sobie cygarko jaralem i zaczalem co nie co kapowac. Rafal sie opil i pomylilo 
mu sie. Moze mnie cofna na Ziemie?...

- I co my z panem - panie Edku zrobimy ? - patrzyac na mnie - po ojcowsku, 
zapytal Boxer.

- Musimy pana cofnac - chyba - ze chce pan tu zostac... ?



Kurna, nie wiedzialem. Zostawac, czy isc na zad. Tu jest chyba fajnie. Za 
kilkanascie lat - moze sasiadki z sasiadami z ulicy dolacza, Polska dostala Euro 
2012, laski sa swietne.

- Ale, znow na Ziemi... chlopaki, lodka ryby... - Kaska tak swietnie mi 
gotuje...

- Wracam. I tak tu trafie z powrotem, wiec nic nie trace.

Glowny odetchnal z ulga. Musieliby dziadka uzdrawiac, zeby przezyl moje zycie a 
plan cudow juz wykonali na ten rok.

Pozegnalem sie z Glownym. Rafalowi dalem w pysk. Wzialem karton fajek i 
odprowadzono mnie do recepcji.

- Cherubin z lokami jak mnie zobaczyl to mu szczena opadla. Anioly na mnie z 
zazdroscia patrzyly jak mnie wrzucaja do tunelu z ktorego wylatuja co chwila 
kolejne dusze.

Blyslo, huklo i znalazlem sie znow w mym ciele. Spocony, ciezko oddychajac 
lezalem na Rzegotce. Tak samo spoconej i ciezko oddychajacej:

- Nie uwierzysz Kochanie, jaka mialem jazde.. .

- Oooo, a jaka ja....
Re: Piekla nie ma!
#18874
Author: LeP
Date: Sun, 13 Jun 2010 18:42
13 lines
1251 bytes
Użytkownik "narciasz"

> Potem, w 1977, przyszedl Presley - to fani korytarz Amerykanski 
> zablokowali.
> Kilkaset milionow po autograf polecialo, pojebani.

Tu kleksa walnąłeś. Elvisa własnoręcznie i naocznie doświadczyłem w zeszłym 
tygodniu w osiedlowym.
Król żyje, niech żyje król!

-- 
LeP 
Re: Piekla nie ma!
#18875
Author: ffiona
Date: Thu, 24 Jun 2010 23:05
17 lines
1290 bytes
Użytkownik "LeP"
>
> Użytkownik "narciasz"
>
>> Potem, w 1977, przyszedl Presley - to fani korytarz Amerykanski 
>> zablokowali.
>> Kilkaset milionow po autograf polecialo, pojebani.
>
> Tu kleksa walnąłeś. Elvisa własnoręcznie i naocznie doświadczyłem w 
> zeszłym tygodniu w osiedlowym.
> Król żyje, niech żyje król!
>

Czyli jest niebo, ino z kleksem!

A. 
Re: Piekla nie ma!
#18876
Author: LeP
Date: Sat, 26 Jun 2010 21:30
26 lines
1755 bytes
Użytkownik "ffiona"
>
> Użytkownik "LeP"
>>
>> Użytkownik "narciasz"
>>
>>> Potem, w 1977, przyszedl Presley - to fani korytarz Amerykanski 
>>> zablokowali.
>>> Kilkaset milionow po autograf polecialo, pojebani.
>>
>> Tu kleksa walnąłeś. Elvisa własnoręcznie i naocznie doświadczyłem w 
>> zeszłym tygodniu w osiedlowym.
>> Król żyje, niech żyje król!

> Czyli jest niebo, ino z kleksem!

Wiara w niebo jest pusta jak niektóre teksty o nim, świadomość istnienia 
piekła jest mocniej motywująca (nie tylko literacko).
Oceniam tekst narciasza na całą piątkę (z małym kleksem) -  ale nawet gdyby 
mnie smażono w kotle smoły, nie powiem w ilu stopniowej skali;)

Pozdrawiam

-- 
LeP 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads