🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
18 messages
18 total messages Started by Grażyna Fri, 29 Nov 2002 21:13
Pisać czy nie pisać- oto jest......
#180
Author: Grażyna
Date: Fri, 29 Nov 2002 21:13
4 lines
1087 bytes
Pisac każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
Decyzja należy do ciebie - oczywiście czytać czy nie .
A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..
pozdrawiam wszystkich.
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#181
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:24
25 lines
2023 bytes
>Pisac każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
>Decyzja należy do ciebie - oczywiście czytać czy nie .
>A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..

Wybacz, ze pytam, ale kim jest Maslowska?
A co do pisania, jako takiego, to masz racje - pisac kazdy moze.
Co wiecej, sa szkoly i studia poswiecone nauce poprawnego skladania slow do 
kupy - dzieki temu mamy dziennikarzy, literatow, krytykow.
Ale, z pisaniem jest jak z malowaniem lub rzezbieniem.
Tylko ludzie majacy talent, staja sie znani oraz slawni.
Cala reszta juz nie.
Ci co chca to robic, po kilku latach nauki, zaczynaja "pisac" czytelnie oraz 
do rzeczy.
Ci co maja talent, zostaja slawami - czasem tylko na skromna krajowa lub 
regionalna skale, ale nadal - sa mistrzami w tym co robia i, niestety, zadna 
szkola nie wypuszcza mistrzow.
Albo sie ma wrodzony dryg do malowania, pisania, rzezbienia itp., albo nie ma.
Z grona tych co zawodowo pisza, tylko tycia garstka ma "dryg".
Glowny powod, ze mamy tak malo autentycznych artystow i mistrzow.

M.R.F
-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#182
Author: Wojtek Walczak
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:56
21 lines
2010 bytes
Dnia Sat, 30 Nov 2002 22:24:40 +0100, Mark Robert Falzmann napisał(a):
>>Pisac każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
>>Decyzja należy do ciebie - oczywiście czytać czy nie .
>>A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..
> Wybacz, ze pytam, ale kim jest Maslowska?
Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci 
"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki, poprzez
styl, a konczac na tematyce ksiazki.
Ja ksiazki nie czytalem (procz kilku fragmentow z IIRC www.esensja.pl
i z Usenetu), ale taki np. Jerzy Pilch zachwycal sie nia na 
lamach "polityki", na grupie pl.rec.ksiazki ilosc watkow dotyczacych 
ksiazki trudno byloby zliczyc, wspominali o niej w teleexpressie, a w 
prasie nie brakowalo wywiadow i recenzji.
Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac,
ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych
20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...".

-- 
[ ] gminick (at) underground.org.pl  http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ]
[ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#190
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 01 Dec 2002 11:01
9 lines
1222 bytes
Użytkownik "Grażyna" <grama@rubikon.pl> napisał w wiadomości
news:as8lnt$lgq$1@news.tpi.pl...

> A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..

Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła.

m.
Re: Pisać czy nie pisać- otojest......
#183
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 01 Dec 2002 11:49
18 lines
1566 bytes
Cześć wszystkim

Wojtek Walczak wrote:
> 
[...]
> Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci
> "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
> Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki,

 Czy mógłbyś rozjaśnić, co konkretnie sugerujesz w tym zdaniu? Widzę
kilka interpretacji, ale każdy z nich to dość poważny zarzut.


-- 
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: Pisać czy nie pisać- otojest......
#184
Author: Wojtek Walczak
Date: Sun, 01 Dec 2002 12:33
69 lines
4195 bytes
Dnia Sun, 01 Dec 2002 12:49:32 +0100, Jan Rudziński napisał(a):
>> Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci
>> "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
>> Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki,
>  Czy mógłbyś rozjaśnić, co konkretnie sugerujesz w tym zdaniu? Widzę
> kilka interpretacji, ale każdy z nich to dość poważny zarzut.
Zakladam, ze chodzi Ci o stwierdzienie, iz wiek autorki jest
dyskusyjny. A wiec, mysle, ze w wieku 19-stu lat trudno mowic o
jakims porzadnym warsztacie literackim. 
Ot, pierwszy fragment jaki wygooglalem:

---
    Najpierw ona mi powiedziała, że ma dwie
    wiadomości dobrą i złą. Przechylając się
    przez bar. To którą chcę najpierw. Ja
    mówię, że dobrą. To ona mi powiedziała, że
    w mieście jest podobno wojna polsko-ruska
    pod flagą biało-czerwoną. Ja mówię, że skąd
    wie, a ona, że słyszała. To mówię, że wtedy
    złą. To ona wyjęła szminkę i mi
    powiedziała, że Magda mówi, że koniec
    między mną a nią. To ona mrugnęła na
    Barmana, że jakby co, ma przyjść. I tak
    dowiedziałem się, że ona mnie rzuciła. To
    znaczy Magda.
---

Nie meczy Cie to "To" powtarzane 6 razy w tak krotkim tekscie ?

---
    Jest pijana, jest zniszczona.
    Jest naspidowana, jest upalona. Jest
    brzydka jak nigdy. Ciekną jej po brodzie
    czarne łzy, ponieważ jej serce jest czarne
    równie jak węgiel. Jej łono jest czarne,
    podarte. Przez całe łono idzie oczko. Z
    tego łona ona urodzi dziecko murzyńskie,
    czarne. Andżelę o zgnitej twarzy, z ogonem.
    Z tym dzieckiem to ona daleko nie zajedzie.
---

To jest jeden z fragmentow znaleziony w tym samym miejscu, w ktorym
znalazlem kawalek poprzedni, ale jesli dobrze pamietam, cytowal to rowniez
Pilch w "Polityce". Fajne prawda ? Ale jak dla mnie malo literackie.
W sumie nie odbiega za bardzo od tekstow jakie wymysla przecietna polska
mlodziez oduzona srodkami halucynogennymi. Oczywiscie nie oskarzam 
Doroty Maslowskiej o stosowanie takich srodkow, ale z autopsji wiem,
jakie rzeczy sie wtedy widzi, wymysla i mowi - wystarczy odpowniednio
"chory" klimat.
Nigdy nie wlaczalem sie do dyskusji dotyczacych pierwszego promyka
przyszlosci polskiego powiesciopisarstwa, bo nigdy nie zamierzalem
jej bronic ani atakowac. Sa rzeczy, za ktore podziwiam autorke "Wojny...",
ale ci wszyscy koksiarze, dresiarze, dziwki i narkomani to temat
strasznie przyziemny i nudny. Tak wiec czekam teraz na druga jej ksiazke
w nadzieji, ze zmieni sie temat, a co za tym idzie - styl i bede mial
po co biec do ksiegarni ;>

ps. a co do wieku, to jeszcze chcialem zauwazyc, ze powstalo tutaj
    takie bledne kolo.
    Ludzi denerwuje fakt, ze jest tak mloda, a juz narobila tyle szumu,
    a szum ten zawdziecza wlasnie min. swojemu mlodemu wiekowi :)

pss. a mnie sie podoba to, ze nie inwestuje sie tylko w tytanow 
     i pewniakow, ale szanse dostaja rowniez mlodzi zdolni.
     ba! szkoda wrecz, ze jest ich tak malo.

-- 
[ ] gminick (at) underground.org.pl  http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ]
[ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]
Re: Pisać czy nie pisać-otojest......
#185
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 01 Dec 2002 13:00
42 lines
2615 bytes
Cześć wszystkim

Wojtek Walczak wrote:
> 

> >> "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
> >> Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki,

> >  Czy mógłbyś rozjaśnić, co konkretnie sugerujesz w tym zdaniu? Widzę
> > kilka interpretacji, ale każdy z nich to dość poważny zarzut.
> Zakladam, ze chodzi Ci o stwierdzienie, iz wiek autorki jest
> dyskusyjny. A wiec, mysle, ze w wieku 19-stu lat trudno mowic o
> jakims porzadnym warsztacie literackim.

 Przepraszam. Zrozumiałem Twoje zdanie zupełnie inaczej. Gdyż dla mnie
'dyskusyjne' znaczy 'powątpiewam w to'.
 Odniosłem wrażenia, że sugerujesz, iż książkę tę napisał zupełnie ktoś
inny, a owa panienka nie istnieje lub jest figurantką.
 Względnie że autorka istnieje, ale jest znacznie starsza, co z kolei
oznaczałoby, że dziennikarze kłamią lub są nieskoŃczenie naiwni.

 Skoro jednak miałeś zupełnie co innego na myśli, wycofuję pytanie.


> Ot, pierwszy fragment jaki wygooglalem:

 Nie bardzo mogę dyskutować, ponieważ - co jest absolutnie niewłaściwe i
nierozsądne - nie lubię czytać książek może nawet genialnych, ale o
tematyce, która mnie odrzuca.

[...]
> 
> --
> [ ] gminick (at) underground.org.pl  http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ]
> [ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]


-- 
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Odp: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#191
Author: Henry
Date: Sun, 01 Dec 2002 15:26
16 lines
1597 bytes
Użytkownik Michal Radomil Wisniewski <michio@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ascr6s$ame$2@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "Grażyna" <grama@rubikon.pl> napisał w wiadomości
> news:as8lnt$lgq$1@news.tpi.pl...
>
> > A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..
>
> Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła.

A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
się wypowiadać o jego smaku?
Żeby wydawac opinie nie trzeba być pisarzem, ani nawet krytykiem...

Pozdrawiam,
                            Henry
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#186
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:30
27 lines
1921 bytes
Wojtek napisal:

>Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci 
>"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
(...)...
>Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac,
>ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych
>20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...".

A tak, to potwierdza moja teze o spadku zainteresowania "rynku" w/w typem 
ksiazek.
IMHO, minela juz epoka politycznej "literaturki".
Nawet fantastycznej i alternatywnej :)))
Nie mylic z naukowymi opracowaniami czy pamietnikami.
"Rynek" czyli normalny, statystyczny i przecietny czytelnik, woli normalne, 
oraz, przecietne teksty majace go zabawic, wzruszyc, wciagnac i dostarczyc 
ROZRYWKI.
A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby rynku?
Czego wlasciwie szuka "rynek"?
Co moze stac sie bestsellerem?

M.R.F.
  
-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Re: Odp: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#192
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:40
19 lines
1503 bytes
Henry napisal:

>A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
>się wypowiadać o jego smaku?
>Żeby wydawac opinie nie trzeba być pisarzem, ani nawet krytykiem...

Masz 100% racji.
Wystarczy byc czytelnikiem.
Kazdy ma prawo do wyglaszania wlasnej opini po zapoznaniu sie z danym utworem.
Tak na marginesie - wie ktos moze, ile sprzedano egzemplarzy ksiazki 
Maslowskiej? 
Tyle co Harry Pottera, czy wiecej? :)))

M.R.F.
-- 
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#187
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:49
47 lines
2284 bytes
Cześć wszystkim

Mark Robert Falzmann wrote:
> 
> 
> >Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci
> >"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
> (...)...
> >Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac,
> >ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych
> >20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...".
> 
> A tak, to potwierdza moja teze o spadku zainteresowania "rynku" w/w typem
> ksiazek.
> IMHO, minela juz epoka politycznej "literaturki".

 Marku, zapoznaj się choć trochę z tematem. Książka M. nie ma - o ile
wiem - kompletnie nic wspólnego z polityką w żadnym sensie tego słowa.

 Tutaj

http://kultura.org.pl/notka.php?nid=651

znajdziesz trochę o nakładzie. Jak na debiut polskiego autora -
rewelacyjny.

> A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby rynku?
> Czego wlasciwie szuka "rynek"?

 "rynek" nie wie, czego szuka. "rynek" szuka czegoś, co go powali na
kolana.

> Co moze stac sie bestsellerem?

 Za trudne pytanie na dzisiejsze trudne czasy... 

> 
> M.R.F.
> 



-- 
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#193
Author: Grażyna
Date: Sun, 01 Dec 2002 17:53
5 lines
1570 bytes
Nie wiem jaki nakład został wydany jeśli chodzi o książkę D. Masłowskiej ,
dla mnie o jeden egzemplarz za dużo - ten co ja kupiłam . Słowotok który
mnie zmęczył.
w przeciwieństwie do książek Tomasza Piątka - też ostatnio wydanych.
Pozdrawiam sympatycznych.
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#188
Author: Wojtek Walczak
Date: Sun, 01 Dec 2002 18:21
41 lines
3004 bytes
Dnia Sun, 01 Dec 2002 17:30:38 +0100, Mark Robert Falzmann napisał(a):
>>Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci 
>>"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
> (...)...
>>Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac,
>>ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych
>>20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...".
> A tak, to potwierdza moja teze o spadku zainteresowania "rynku" w/w typem 
> ksiazek.
Hmm... o jakim typie mowisz ? :)

> IMHO, minela juz epoka politycznej "literaturki".
Co prawda - jak juz wspominalem - nie czytalem calosci, ale fragmenty
nie wygladaly mi na "'literaturke' polityczna".

> Nawet fantastycznej i alternatywnej :)))
O, za to moglbym sie zgodzic ze stwierdzeniem, ze to literatura alternatywna ;)

> "Rynek" czyli normalny, statystyczny i przecietny czytelnik, woli normalne, 
> oraz, przecietne teksty majace go zabawic, wzruszyc, wciagnac i dostarczyc 
> ROZRYWKI.
Tak z ciekawosci spytam, robi jakas instytucja badania dot. tego, co 
sie aktualnie dobrze sprzedaje ?

> A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby rynku?
> Czego wlasciwie szuka "rynek"?
> Co moze stac sie bestsellerem?
Takie myslenie mnie przeraza. Lepiej chyba usiasc i napisac siebie,
niz tworzyc pod publike. Ksiazka powinna sie dobrze sprzedawac niejako
przy okazji. Skupiajac sie na potrzebach rynku zblizamy sie niebezpiecznie
blisko do poziomu taniej pop muzyczki, gdzie kroluje tandeta, ktora wysysa 
fundusze z kieszeni prostych ludzi przepadajacych za banalnym chlamem 
uwalniajacym od intelektualnego wysilku. 
Moze i sam siebie oszukuje, ale zyje w przekonaniu, ze bestsellery, to
ksiazki, ktore wybily sie dzieki oryginalnosci, a nie dzieki ludziom
od marketingu, ktorzy wiecej czasu spedzili nad statystykami i kolorowymi
wykresami niz autor spedzil nad kartka.

-- 
[ ] gminick (at) underground.org.pl  http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ]
[ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#194
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Mon, 02 Dec 2002 10:04
26 lines
1904 bytes
Użytkownik "Henry" <hfoto@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:asd9nf$d8d$1@flis.man.torun.pl...
> Użytkownik Michal Radomil Wisniewski <michio@poczta.fm> w wiadomości
do grup dyskusyjnych
> napisał:ascr6s$ame$2@news.tpi.pl...
> >
> > Użytkownik "Grażyna" <grama@rubikon.pl> napisał w wiadomości
> > news:as8lnt$lgq$1@news.tpi.pl...
> >
> > > A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..
> >
> > Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła.
>
> A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
> się wypowiadać o jego smaku?

A jak Ci nie smakuje jogurt to chodzisz i mówisz, że nawet Ty mógłbyś
założyć mleczarnię? *Bardzo* lubię ludzi, którzy komentują jakieś dzieło
"phi, tak to i ja bym umiał". Pokaż, że umiesz, skoro tak piszesz.

> Żeby wydawac opinie nie trzeba być pisarzem, ani nawet krytykiem...

Ba, nawet nie trzeba myśleć.

m.
Odp: Pisać czy nie pisać- oto nie jest......
#195
Author: Henry
Date: Tue, 03 Dec 2002 08:27
42 lines
2720 bytes
Użytkownik Michal Radomil Wisniewski <michio@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:asfb47$cuh$1@news.onet.pl...
> > > Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła.
> >
> > A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
> > się wypowiadać o jego smaku?
>
> A jak Ci nie smakuje jogurt to chodzisz i mówisz, że nawet Ty mógłbyś
> założyć mleczarnię? *Bardzo* lubię ludzi, którzy komentują jakieś dzieło
> "phi, tak to i ja bym umiał". Pokaż, że umiesz, skoro tak piszesz.

Spotyk sie dwoch kolegow.... jeden jakis zmartwiony...
- Co sie stalo
- Moj ziec nie potrafi grac w pokera...
- I to jest problem?
- Tak - bo nie umie a gra....

Jedną z podstawowych rzeczy której brakuje wielu spółczesnym jest
samokrytyka. Ja nie potrafię pisać dlatego nie piszę - inni nie potrafia
a jednak pisza... Ledwo napisza swoje pierwsze "dzielo" a juz  chca
to wydac "bo kto nie wyda ten sie nie liczy".
I dlatego troche sie boje ze na tej grupie wielu poczatkujacych dostanie
wlasnie taka rade "nie boj sie tylko wydawaj bo jestes swietny" i
rynek zaleje masa niedopracowanych, napisanych byle jak ksiazek...

Mialem kiedys klotnie z kolega na tem fotografowania porodu -
fotografowac czy nie... i powiedzial wtedy bardzo madra rzecz ktora
mnie przekonala do jego racji:
"Uwieczniać trzeba wszystko co mamy możliwość - tylko później
trzeba się zastanowić czy to co uwieczniliśmy może obejrzeć swiatło
dzienne..."
Mysle ze dotyczy to nie tylko fotografii...

Pozdrawiam,
                        Henry (niepiśmienny)

--
Henryk Galuhn
E-Mail: hfoto@poczta.fm
GG: #3882320
FAQ pl.rec.foto: http://www.prf-faq.prv.pl
Re: Pisać czy nie pisać- oto nie jest......
#196
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Thu, 05 Dec 2002 12:23
15 lines
1534 bytes
Użytkownik "Henry" <hfoto@poczta.fm> napisał w wiadomości

> > A jak Ci nie smakuje jogurt to chodzisz i mówisz, że nawet Ty
mógłbyś
> > założyć mleczarnię? *Bardzo* lubię ludzi, którzy komentują jakieś
dzieło
> > "phi, tak to i ja bym umiał". Pokaż, że umiesz, skoro tak piszesz.

[ciach, co użytkownik "Henry" <hfoto@poczta.fm> napisał w wiadomości]

A teraz prosiłbym jeszcze raz, ale niech tym razem choć trochę odnosi
się do mojej wypowiedzi.

m.
Re: Pisać czy nie pisać- oto nie jest......
#197
Author: Loonie
Date: Thu, 05 Dec 2002 16:11
22 lines
2013 bytes
Henry wrote:

> Jedną z podstawowych rzeczy której brakuje wielu spółczesnym jest
> samokrytyka. Ja nie potrafię pisać dlatego nie piszę - inni nie
> potrafia a jednak pisza... Ledwo napisza swoje pierwsze "dzielo" a
> juz  chca to wydac "bo kto nie wyda ten sie nie liczy".
> I dlatego troche sie boje ze na tej grupie wielu poczatkujacych
> dostanie wlasnie taka rade "nie boj sie tylko wydawaj bo jestes
> swietny" i rynek zaleje masa niedopracowanych, napisanych byle jak
> ksiazek...

A to żeś definicję rynku podał. Nie zaleje, bo nikt tego nie wyda, a
jeżeli już to nikt tego nie kupi. [1] A jeśli kupi to znaczy, że takie
złe jednak nie było. c.b.d.u. :->

[1] na szczęście już prawie wyszliśmy z czasów planowej produkcji
państwowej.
--
Pozdrowienia
Loonie (celebrating spammer's day)
-----------------------------------------------
Nic to, byle nie myslec - Elektrycerz kwarcowy
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
#189
Author: Loonie
Date: Thu, 05 Dec 2002 16:18
14 lines
1534 bytes
Mark Robert Falzmann wrote:
.
> A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby
> rynku? Czego wlasciwie szuka "rynek"?
> Co moze stac sie bestsellerem?

IMO zgodnie z teorią fali, zakładając, że jesteśmy w fazie negacji
ideałów, braku ograniczeń, egozimu itp. coś wręcz przeciwnego. ;-)

--
Pozdrowienia
Loonie (celebrating spammer's day)
-----------------------------------------------
Nic to, byle nie myslec - Elektrycerz kwarcowy
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads