Thread View: pl.hum.pisarstwo
18 messages
18 total messages
Started by Grażyna
Fri, 29 Nov 2002 21:13
Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Grażyna
Date: Fri, 29 Nov 2002 21:13
Date: Fri, 29 Nov 2002 21:13
4 lines
1087 bytes
1087 bytes
Pisac każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Decyzja należy do ciebie - oczywiście czytać czy nie . A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła .. pozdrawiam wszystkich.
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:24
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:24
25 lines
2023 bytes
2023 bytes
>Pisac każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej.
>Decyzja należy do ciebie - oczywiście czytać czy nie .
>A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..
Wybacz, ze pytam, ale kim jest Maslowska?
A co do pisania, jako takiego, to masz racje - pisac kazdy moze.
Co wiecej, sa szkoly i studia poswiecone nauce poprawnego skladania slow do
kupy - dzieki temu mamy dziennikarzy, literatow, krytykow.
Ale, z pisaniem jest jak z malowaniem lub rzezbieniem.
Tylko ludzie majacy talent, staja sie znani oraz slawni.
Cala reszta juz nie.
Ci co chca to robic, po kilku latach nauki, zaczynaja "pisac" czytelnie oraz
do rzeczy.
Ci co maja talent, zostaja slawami - czasem tylko na skromna krajowa lub
regionalna skale, ale nadal - sa mistrzami w tym co robia i, niestety, zadna
szkola nie wypuszcza mistrzow.
Albo sie ma wrodzony dryg do malowania, pisania, rzezbienia itp., albo nie ma.
Z grona tych co zawodowo pisza, tylko tycia garstka ma "dryg".
Glowny powod, ze mamy tak malo autentycznych artystow i mistrzow.
M.R.F
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Wojtek Walczak
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:56
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:56
21 lines
2010 bytes
2010 bytes
Dnia Sat, 30 Nov 2002 22:24:40 +0100, Mark Robert Falzmann napisał(a): >>Pisac każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. >>Decyzja należy do ciebie - oczywiście czytać czy nie . >>A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła .. > Wybacz, ze pytam, ale kim jest Maslowska? Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona". Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki, poprzez styl, a konczac na tematyce ksiazki. Ja ksiazki nie czytalem (procz kilku fragmentow z IIRC www.esensja.pl i z Usenetu), ale taki np. Jerzy Pilch zachwycal sie nia na lamach "polityki", na grupie pl.rec.ksiazki ilosc watkow dotyczacych ksiazki trudno byloby zliczyc, wspominali o niej w teleexpressie, a w prasie nie brakowalo wywiadow i recenzji. Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac, ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych 20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...". -- [ ] gminick (at) underground.org.pl http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ] [ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 01 Dec 2002 11:01
Date: Sun, 01 Dec 2002 11:01
9 lines
1222 bytes
1222 bytes
Użytkownik "Grażyna" <grama@rubikon.pl> napisał w wiadomości news:as8lnt$lgq$1@news.tpi.pl... > A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła .. Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła. m.
Re: Pisać czy nie pisać- otojest......
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 01 Dec 2002 11:49
Date: Sun, 01 Dec 2002 11:49
18 lines
1566 bytes
1566 bytes
Cześć wszystkim Wojtek Walczak wrote: > [...] > Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci > "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona". > Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki, Czy mógłbyś rozjaśnić, co konkretnie sugerujesz w tym zdaniu? Widzę kilka interpretacji, ale każdy z nich to dość poważny zarzut. -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr Niech mnie diabli porwą! Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: Pisać czy nie pisać- otojest......
Author: Wojtek Walczak
Date: Sun, 01 Dec 2002 12:33
Date: Sun, 01 Dec 2002 12:33
69 lines
4195 bytes
4195 bytes
Dnia Sun, 01 Dec 2002 12:49:32 +0100, Jan Rudziński napisał(a):
>> Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci
>> "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
>> Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki,
> Czy mógłbyś rozjaśnić, co konkretnie sugerujesz w tym zdaniu? Widzę
> kilka interpretacji, ale każdy z nich to dość poważny zarzut.
Zakladam, ze chodzi Ci o stwierdzienie, iz wiek autorki jest
dyskusyjny. A wiec, mysle, ze w wieku 19-stu lat trudno mowic o
jakims porzadnym warsztacie literackim.
Ot, pierwszy fragment jaki wygooglalem:
---
Najpierw ona mi powiedziała, że ma dwie
wiadomości dobrą i złą. Przechylając się
przez bar. To którą chcę najpierw. Ja
mówię, że dobrą. To ona mi powiedziała, że
w mieście jest podobno wojna polsko-ruska
pod flagą biało-czerwoną. Ja mówię, że skąd
wie, a ona, że słyszała. To mówię, że wtedy
złą. To ona wyjęła szminkę i mi
powiedziała, że Magda mówi, że koniec
między mną a nią. To ona mrugnęła na
Barmana, że jakby co, ma przyjść. I tak
dowiedziałem się, że ona mnie rzuciła. To
znaczy Magda.
---
Nie meczy Cie to "To" powtarzane 6 razy w tak krotkim tekscie ?
---
Jest pijana, jest zniszczona.
Jest naspidowana, jest upalona. Jest
brzydka jak nigdy. Ciekną jej po brodzie
czarne łzy, ponieważ jej serce jest czarne
równie jak węgiel. Jej łono jest czarne,
podarte. Przez całe łono idzie oczko. Z
tego łona ona urodzi dziecko murzyńskie,
czarne. Andżelę o zgnitej twarzy, z ogonem.
Z tym dzieckiem to ona daleko nie zajedzie.
---
To jest jeden z fragmentow znaleziony w tym samym miejscu, w ktorym
znalazlem kawalek poprzedni, ale jesli dobrze pamietam, cytowal to rowniez
Pilch w "Polityce". Fajne prawda ? Ale jak dla mnie malo literackie.
W sumie nie odbiega za bardzo od tekstow jakie wymysla przecietna polska
mlodziez oduzona srodkami halucynogennymi. Oczywiscie nie oskarzam
Doroty Maslowskiej o stosowanie takich srodkow, ale z autopsji wiem,
jakie rzeczy sie wtedy widzi, wymysla i mowi - wystarczy odpowniednio
"chory" klimat.
Nigdy nie wlaczalem sie do dyskusji dotyczacych pierwszego promyka
przyszlosci polskiego powiesciopisarstwa, bo nigdy nie zamierzalem
jej bronic ani atakowac. Sa rzeczy, za ktore podziwiam autorke "Wojny...",
ale ci wszyscy koksiarze, dresiarze, dziwki i narkomani to temat
strasznie przyziemny i nudny. Tak wiec czekam teraz na druga jej ksiazke
w nadzieji, ze zmieni sie temat, a co za tym idzie - styl i bede mial
po co biec do ksiegarni ;>
ps. a co do wieku, to jeszcze chcialem zauwazyc, ze powstalo tutaj
takie bledne kolo.
Ludzi denerwuje fakt, ze jest tak mloda, a juz narobila tyle szumu,
a szum ten zawdziecza wlasnie min. swojemu mlodemu wiekowi :)
pss. a mnie sie podoba to, ze nie inwestuje sie tylko w tytanow
i pewniakow, ale szanse dostaja rowniez mlodzi zdolni.
ba! szkoda wrecz, ze jest ich tak malo.
--
[ ] gminick (at) underground.org.pl http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ]
[ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]
Re: Pisać czy nie pisać-otojest......
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 01 Dec 2002 13:00
Date: Sun, 01 Dec 2002 13:00
42 lines
2615 bytes
2615 bytes
Cześć wszystkim Wojtek Walczak wrote: > > >> "Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona". > >> Dyskusyjne jest wszystko poczynajac od wieku autorki, > > Czy mógłbyś rozjaśnić, co konkretnie sugerujesz w tym zdaniu? Widzę > > kilka interpretacji, ale każdy z nich to dość poważny zarzut. > Zakladam, ze chodzi Ci o stwierdzienie, iz wiek autorki jest > dyskusyjny. A wiec, mysle, ze w wieku 19-stu lat trudno mowic o > jakims porzadnym warsztacie literackim. Przepraszam. Zrozumiałem Twoje zdanie zupełnie inaczej. Gdyż dla mnie 'dyskusyjne' znaczy 'powątpiewam w to'. Odniosłem wrażenia, że sugerujesz, iż książkę tę napisał zupełnie ktoś inny, a owa panienka nie istnieje lub jest figurantką. Względnie że autorka istnieje, ale jest znacznie starsza, co z kolei oznaczałoby, że dziennikarze kłamią lub są nieskoŃczenie naiwni. Skoro jednak miałeś zupełnie co innego na myśli, wycofuję pytanie. > Ot, pierwszy fragment jaki wygooglalem: Nie bardzo mogę dyskutować, ponieważ - co jest absolutnie niewłaściwe i nierozsądne - nie lubię czytać książek może nawet genialnych, ale o tematyce, która mnie odrzuca. [...] > > -- > [ ] gminick (at) underground.org.pl http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ] > [ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ] -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr Niech mnie diabli porwą! Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Odp: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Henry
Date: Sun, 01 Dec 2002 15:26
Date: Sun, 01 Dec 2002 15:26
16 lines
1597 bytes
1597 bytes
Użytkownik Michal Radomil Wisniewski <michio@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ascr6s$ame$2@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "Grażyna" <grama@rubikon.pl> napisał w wiadomości
> news:as8lnt$lgq$1@news.tpi.pl...
>
> > A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła ..
>
> Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła.
A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
się wypowiadać o jego smaku?
Żeby wydawac opinie nie trzeba być pisarzem, ani nawet krytykiem...
Pozdrawiam,
Henry
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:30
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:30
27 lines
1921 bytes
1921 bytes
Wojtek napisal:
>Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci
>"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona".
(...)...
>Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac,
>ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych
>20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...".
A tak, to potwierdza moja teze o spadku zainteresowania "rynku" w/w typem
ksiazek.
IMHO, minela juz epoka politycznej "literaturki".
Nawet fantastycznej i alternatywnej :)))
Nie mylic z naukowymi opracowaniami czy pamietnikami.
"Rynek" czyli normalny, statystyczny i przecietny czytelnik, woli normalne,
oraz, przecietne teksty majace go zabawic, wzruszyc, wciagnac i dostarczyc
ROZRYWKI.
A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby rynku?
Czego wlasciwie szuka "rynek"?
Co moze stac sie bestsellerem?
M.R.F.
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
Re: Odp: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Mark Robert Falzmann
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:40
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:40
19 lines
1503 bytes
1503 bytes
Henry napisal:
>A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
>się wypowiadać o jego smaku?
>Żeby wydawac opinie nie trzeba być pisarzem, ani nawet krytykiem...
Masz 100% racji.
Wystarczy byc czytelnikiem.
Kazdy ma prawo do wyglaszania wlasnej opini po zapoznaniu sie z danym utworem.
Tak na marginesie - wie ktos moze, ile sprzedano egzemplarzy ksiazki
Maslowskiej?
Tyle co Harry Pottera, czy wiecej? :)))
M.R.F.
--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:49
Date: Sun, 01 Dec 2002 16:49
47 lines
2284 bytes
2284 bytes
Cześć wszystkim Mark Robert Falzmann wrote: > > > >Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci > >"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona". > (...)... > >Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac, > >ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych > >20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...". > > A tak, to potwierdza moja teze o spadku zainteresowania "rynku" w/w typem > ksiazek. > IMHO, minela juz epoka politycznej "literaturki". Marku, zapoznaj się choć trochę z tematem. Książka M. nie ma - o ile wiem - kompletnie nic wspólnego z polityką w żadnym sensie tego słowa. Tutaj http://kultura.org.pl/notka.php?nid=651 znajdziesz trochę o nakładzie. Jak na debiut polskiego autora - rewelacyjny. > A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby rynku? > Czego wlasciwie szuka "rynek"? "rynek" nie wie, czego szuka. "rynek" szuka czegoś, co go powali na kolana. > Co moze stac sie bestsellerem? Za trudne pytanie na dzisiejsze trudne czasy... > > M.R.F. > -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr Niech mnie diabli porwą! Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Grażyna
Date: Sun, 01 Dec 2002 17:53
Date: Sun, 01 Dec 2002 17:53
5 lines
1570 bytes
1570 bytes
Nie wiem jaki nakład został wydany jeśli chodzi o książkę D. Masłowskiej , dla mnie o jeden egzemplarz za dużo - ten co ja kupiłam . Słowotok który mnie zmęczył. w przeciwieństwie do książek Tomasza Piątka - też ostatnio wydanych. Pozdrawiam sympatycznych.
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Wojtek Walczak
Date: Sun, 01 Dec 2002 18:21
Date: Sun, 01 Dec 2002 18:21
41 lines
3004 bytes
3004 bytes
Dnia Sun, 01 Dec 2002 17:30:38 +0100, Mark Robert Falzmann napisał(a): >>Dorota Maslowska to autorka bardzo kontrowersyjnej powiesci >>"Wojna polsko-ruska pod flaga bialo-czerwona". > (...)... >>Mam 18 lat i ksiazka powinna mnie conajmniej zainteresowac, >>ale po przeczytaniu fragmentow stwierdzilem, ze wczesniej tych >>20-30 zlotych przepije niz wydam na "Wojne...". > A tak, to potwierdza moja teze o spadku zainteresowania "rynku" w/w typem > ksiazek. Hmm... o jakim typie mowisz ? :) > IMHO, minela juz epoka politycznej "literaturki". Co prawda - jak juz wspominalem - nie czytalem calosci, ale fragmenty nie wygladaly mi na "'literaturke' polityczna". > Nawet fantastycznej i alternatywnej :))) O, za to moglbym sie zgodzic ze stwierdzeniem, ze to literatura alternatywna ;) > "Rynek" czyli normalny, statystyczny i przecietny czytelnik, woli normalne, > oraz, przecietne teksty majace go zabawic, wzruszyc, wciagnac i dostarczyc > ROZRYWKI. Tak z ciekawosci spytam, robi jakas instytucja badania dot. tego, co sie aktualnie dobrze sprzedaje ? > A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby rynku? > Czego wlasciwie szuka "rynek"? > Co moze stac sie bestsellerem? Takie myslenie mnie przeraza. Lepiej chyba usiasc i napisac siebie, niz tworzyc pod publike. Ksiazka powinna sie dobrze sprzedawac niejako przy okazji. Skupiajac sie na potrzebach rynku zblizamy sie niebezpiecznie blisko do poziomu taniej pop muzyczki, gdzie kroluje tandeta, ktora wysysa fundusze z kieszeni prostych ludzi przepadajacych za banalnym chlamem uwalniajacym od intelektualnego wysilku. Moze i sam siebie oszukuje, ale zyje w przekonaniu, ze bestsellery, to ksiazki, ktore wybily sie dzieki oryginalnosci, a nie dzieki ludziom od marketingu, ktorzy wiecej czasu spedzili nad statystykami i kolorowymi wykresami niz autor spedzil nad kartka. -- [ ] gminick (at) underground.org.pl http://gminick.linuxsecurity.pl/ [ ] [ "Po prostu lubie poranna samotnosc, bo wtedy kawa smakuje najlepiej." ]
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Mon, 02 Dec 2002 10:04
Date: Mon, 02 Dec 2002 10:04
26 lines
1904 bytes
1904 bytes
Użytkownik "Henry" <hfoto@poczta.fm> napisał w wiadomości news:asd9nf$d8d$1@flis.man.torun.pl... > Użytkownik Michal Radomil Wisniewski <michio@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:ascr6s$ame$2@news.tpi.pl... > > > > Użytkownik "Grażyna" <grama@rubikon.pl> napisał w wiadomości > > news:as8lnt$lgq$1@news.tpi.pl... > > > > > A tak na marginesie, skoro Masłowska mogła .. > > > > Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła. > > A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc > się wypowiadać o jego smaku? A jak Ci nie smakuje jogurt to chodzisz i mówisz, że nawet Ty mógłbyś założyć mleczarnię? *Bardzo* lubię ludzi, którzy komentują jakieś dzieło "phi, tak to i ja bym umiał". Pokaż, że umiesz, skoro tak piszesz. > Żeby wydawac opinie nie trzeba być pisarzem, ani nawet krytykiem... Ba, nawet nie trzeba myśleć. m.
Odp: Pisać czy nie pisać- oto nie jest......
Author: Henry
Date: Tue, 03 Dec 2002 08:27
Date: Tue, 03 Dec 2002 08:27
42 lines
2720 bytes
2720 bytes
Użytkownik Michal Radomil Wisniewski <michio@poczta.fm> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:asfb47$cuh$1@news.onet.pl...
> > > Napisz książkę, to wtedy pogadamy co Masłowska mogła.
> >
> > A jak mi nie smakował jogurt to mam założyć mleczarnię żeby móc
> > się wypowiadać o jego smaku?
>
> A jak Ci nie smakuje jogurt to chodzisz i mówisz, że nawet Ty mógłbyś
> założyć mleczarnię? *Bardzo* lubię ludzi, którzy komentują jakieś dzieło
> "phi, tak to i ja bym umiał". Pokaż, że umiesz, skoro tak piszesz.
Spotyk sie dwoch kolegow.... jeden jakis zmartwiony...
- Co sie stalo
- Moj ziec nie potrafi grac w pokera...
- I to jest problem?
- Tak - bo nie umie a gra....
Jedną z podstawowych rzeczy której brakuje wielu spółczesnym jest
samokrytyka. Ja nie potrafię pisać dlatego nie piszę - inni nie potrafia
a jednak pisza... Ledwo napisza swoje pierwsze "dzielo" a juz chca
to wydac "bo kto nie wyda ten sie nie liczy".
I dlatego troche sie boje ze na tej grupie wielu poczatkujacych dostanie
wlasnie taka rade "nie boj sie tylko wydawaj bo jestes swietny" i
rynek zaleje masa niedopracowanych, napisanych byle jak ksiazek...
Mialem kiedys klotnie z kolega na tem fotografowania porodu -
fotografowac czy nie... i powiedzial wtedy bardzo madra rzecz ktora
mnie przekonala do jego racji:
"Uwieczniać trzeba wszystko co mamy możliwość - tylko później
trzeba się zastanowić czy to co uwieczniliśmy może obejrzeć swiatło
dzienne..."
Mysle ze dotyczy to nie tylko fotografii...
Pozdrawiam,
Henry (niepiśmienny)
--
Henryk Galuhn
E-Mail: hfoto@poczta.fm
GG: #3882320
FAQ pl.rec.foto: http://www.prf-faq.prv.pl
Re: Pisać czy nie pisać- oto nie jest......
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Thu, 05 Dec 2002 12:23
Date: Thu, 05 Dec 2002 12:23
15 lines
1534 bytes
1534 bytes
Użytkownik "Henry" <hfoto@poczta.fm> napisał w wiadomości > > A jak Ci nie smakuje jogurt to chodzisz i mówisz, że nawet Ty mógłbyś > > założyć mleczarnię? *Bardzo* lubię ludzi, którzy komentują jakieś dzieło > > "phi, tak to i ja bym umiał". Pokaż, że umiesz, skoro tak piszesz. [ciach, co użytkownik "Henry" <hfoto@poczta.fm> napisał w wiadomości] A teraz prosiłbym jeszcze raz, ale niech tym razem choć trochę odnosi się do mojej wypowiedzi. m.
Re: Pisać czy nie pisać- oto nie jest......
Author: Loonie
Date: Thu, 05 Dec 2002 16:11
Date: Thu, 05 Dec 2002 16:11
22 lines
2013 bytes
2013 bytes
Henry wrote: > Jedną z podstawowych rzeczy której brakuje wielu spółczesnym jest > samokrytyka. Ja nie potrafię pisać dlatego nie piszę - inni nie > potrafia a jednak pisza... Ledwo napisza swoje pierwsze "dzielo" a > juz chca to wydac "bo kto nie wyda ten sie nie liczy". > I dlatego troche sie boje ze na tej grupie wielu poczatkujacych > dostanie wlasnie taka rade "nie boj sie tylko wydawaj bo jestes > swietny" i rynek zaleje masa niedopracowanych, napisanych byle jak > ksiazek... A to żeś definicję rynku podał. Nie zaleje, bo nikt tego nie wyda, a jeżeli już to nikt tego nie kupi. [1] A jeśli kupi to znaczy, że takie złe jednak nie było. c.b.d.u. :-> [1] na szczęście już prawie wyszliśmy z czasów planowej produkcji państwowej. -- Pozdrowienia Loonie (celebrating spammer's day) ----------------------------------------------- Nic to, byle nie myslec - Elektrycerz kwarcowy
Re: Pisać czy nie pisać- oto jest......
Author: Loonie
Date: Thu, 05 Dec 2002 16:18
Date: Thu, 05 Dec 2002 16:18
14 lines
1534 bytes
1534 bytes
Mark Robert Falzmann wrote: . > A to sprowadza mnie do zapytania - Co pisac, by zaspokoic potrzeby > rynku? Czego wlasciwie szuka "rynek"? > Co moze stac sie bestsellerem? IMO zgodnie z teorią fali, zakładając, że jesteśmy w fazie negacji ideałów, braku ograniczeń, egozimu itp. coś wręcz przeciwnego. ;-) -- Pozdrowienia Loonie (celebrating spammer's day) ----------------------------------------------- Nic to, byle nie myslec - Elektrycerz kwarcowy
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads