🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
29 messages
29 total messages Started by Ina The Blue Sorceress Sat, 25 Jan 2003 19:14
Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1752
Author: Ina The Blue Sorceress
Date: Sat, 25 Jan 2003 19:14
11 lines
1236 bytes
Upichcila mi sie kolejna bajka, chyba jeszcze bardziej pokrecona niz
poprzednia. Zapraszam. :-)

http://www.astercity.net/~gondor/kapcie.rtf


--
Ina The Blue Sorceress
www.ntm.prv.pl
www.inatheblue.prv.pl
Wszystkie Kroliki Sa Niebieskie
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1753
Author: lech
Date: Sun, 26 Jan 2003 00:42
13 lines
1212 bytes

> http://www.astercity.net/~gondor/kapcie.rtf

noooo,
mnie się podobie pomysł i prosty język.
nie podobie mnie się:
1. Zbyt wiele razy: "szur, szur, szur" - zaczyna irytować.
2. Pointa. Po prostu jej brak. :-(
    A przecież aż się prosi o dwuznaczne zakończenie w stylu: "sam wybierz -
czy to prawda czy sen?"

Lech
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1756
Author: lech
Date: Sun, 26 Jan 2003 00:45
5 lines
1126 bytes
Aha, jeszcze jedno.
Opowieść wcale nie pokręcona...
Gdybyś wiedziała co wyczyniają w nocy moje sprzęty kuchenne..!

L.
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1757
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Sun, 26 Jan 2003 08:16
18 lines
1688 bytes
Hi,

Czyta się lekko, jak dla dzieci i o to pewnie chodzi. Co prawda to "szur,
szur, szur" zaczyna w połowie lekko irytować, ale to, jeśli dojdziesz do
podobnego wniosku, możesz przerobić w okamgnieniu.

> Upichcila mi sie kolejna bajka, chyba jeszcze bardziej pokrecona niz
> poprzednia. Zapraszam. :-)

Poprzedniej nie znam. W tej jest bajkowy klimat, ale, jak dla mnie, nie mu
tu pomysłu. Po prostu kapcie zaczynają chodzić, robią rundę po mieszkaniu,
grają w karty i idą spać. Troszkę zawiewa nudą. Ale to oczywiście zdanie
dorosłego. Nie wiem, czy czytałaś to dzieciom? Jeśli im się podoba, to
znaczy, że jest OK.

Pozdrawiam serdecznie,
Tumor Mózgowicz.
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail.
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1754
Author: Lamia
Date: Sun, 26 Jan 2003 09:07
25 lines
1472 bytes
 "lech" <perun13@wp.pl> writes:

> noooo,
> mnie się podobie pomysł i prosty język.
> nie podobie mnie się:
> 1. Zbyt wiele razy: "szur, szur, szur" - zaczyna irytować.

A jesteś może dzieckiem?
Powtórzenia mają swój urok i dzieci je bardzo lubią .

> 2. Pointa. Po prostu jej brak. :-(

Czyżby?

>     A przecież aż się prosi o dwuznaczne zakończenie w stylu: "sam
wybierz -
> czy to prawda czy sen?"

Musi być typowo? To 'pokręcona' bajka ;)

Pozdrawia
Lamia
--
// certum est, quia impassibile est //
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1758
Author: szczurkot
Date: Sun, 26 Jan 2003 11:46
16 lines
1369 bytes
Użytkownik Ina The Blue Sorceress napisał:
 > Upichcila mi sie kolejna bajka, chyba jeszcze bardziej pokrecona niz
 > poprzednia. Zapraszam. :-)
 >
 > http://www.astercity.net/~gondor/kapcie.rtf

bardzo to ładne, może oprócz:
"Wyglądam spod kołdry, patrzę, a tu rzeczywiście coś się rusza. Więc
patrzę."
takie nie bardzo te 2 zdania.

płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co gdyby mama
przyłapała by bohaterkę w rozbałaganionej kuchni?

-- 
szczurkot
Odp: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1759
Author: Ina The Blue Sorceress
Date: Sun, 26 Jan 2003 18:20
23 lines
1858 bytes
> bardzo to ładne, może oprócz:
> "Wyglądam spod kołdry, patrzę, a tu rzeczywiście coś się rusza. Więc
> patrzę."
> takie nie bardzo te 2 zdania.
>
> płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co gdyby mama
> przyłapała by bohaterkę w rozbałaganionej kuchni?

OK, lekka korekta kosmetyczna i dodatek na koniec - uwazam, ze nie ma co
bajki rozwlekac. Jest juz na ftpie.
Szuranie moze sie dzieciom podobac, chichocza jesli opowiadac im takie
rzeczy z wlasciwa ekspresja. :-) Przynajmniej tak mi mowi doswiadczenie :-)
Moj brat juz za stary, zebym na nim nowe bajki testowala (Smok Jagodowy jest
stary, spisany z opowiesci mojej mamy).
Za to znajoma ma dwojke dzieci w wieku przedszkolnym. Wyprobuje :-)


--
Ina The Blue Sorceress
www.ntm.prv.pl
www.inatheblue.prv.pl
Wszystkie Kroliki Sa Niebieskie
Re: Odp: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1760
Author: szczurkot
Date: Sun, 26 Jan 2003 18:41
10 lines
1105 bytes
Użytkownik Ina The Blue Sorceress napisał:
> Za to znajoma ma dwojke dzieci w wieku przedszkolnym. Wyprobuje :-)
> 
> 


koniecznie napisz jak poszło :-)

-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1755
Author: Garbaty Anioł
Date: Mon, 27 Jan 2003 09:46
18 lines
1756 bytes
Użytkownik lech <perun13@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:b0vata$hm6$1@szmaragd.futuro.pl...

> 2. Pointa. Po prostu jej brak. :-(

A co - ma być o życiu, wszechświecie i całej reszcie?
Ina, koniecznie 42 napisz na końcu :)

>     A przecież aż się prosi o dwuznaczne zakończenie w stylu: "sam
wybierz -
> czy to prawda czy sen?"
>
Gdyby Ina tak napisała - zepsułaby wszystko. Takie zakończenie znaczy, że
autor nie wie, jak sobie poradzić. Tym bardziej nie jest ono potrzebne
tutaj, gdy... to jest bajka. A bajka nie musi być prawdziwa, prawda?
Pozdrawiam
GA
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1761
Author: Garbaty Anioł
Date: Mon, 27 Jan 2003 09:47
11 lines
1494 bytes
Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E33CA8F.40906@spam.poczta.onet.pl...

> płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co gdyby mama
> przyłapała by bohaterkę w rozbałaganionej kuchni?

To wtedy pionta by była? Jaka?

Pozdrawiam
GA
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1762
Author: szczurkot
Date: Mon, 27 Jan 2003 10:31
16 lines
1396 bytes
Użytkownik Garbaty Anioł napisał:
> Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:3E33CA8F.40906@spam.poczta.onet.pl...
> 
> 
>>płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co gdyby mama
>>przyłapała by bohaterkę w rozbałaganionej kuchni?
> 
> 
> To wtedy pionta by była? Jaka?

no właśnie, jaka? nie chcę nic pisać bo to nie moje opowiadanie.


-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1763
Author: Garbaty Anioł
Date: Mon, 27 Jan 2003 11:13
17 lines
1897 bytes
Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E350A75.7090104@spam.poczta.onet.pl...
> >>płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co gdyby mama
> >>przyłapała by bohaterkę w rozbałaganionej kuchni?
> >
> > To wtedy pionta by była? Jaka?
>
> no właśnie, jaka? nie chcę nic pisać bo to nie moje opowiadanie.
>
Dla mnie żadną pointą nie jest przyłapanie bohaterki w kuchni. To po prostu
inne zakończenie. Chyba się po prostu nie rozumiemy - czym jest pointa;)
A poza tym - nie pytam o to jaka jest, tylko jaka wtedy by była. I Twój
argument jakiś mi nie pasi:)

Pozdrawiam
Andre
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1764
Author: szczurkot
Date: Mon, 27 Jan 2003 13:23
41 lines
2762 bytes
Użytkownik Garbaty Anioł napisał:
 > Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do
 > grup dyskusyjnych napisał:3E350A75.7090104@spam.poczta.onet.pl...
 >
 >>>> płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co
 >>>> gdyby mama przyłapała by bohaterkę w rozbałaganionej kuchni?
 >>>
 >>> To wtedy pionta by była? Jaka?
 >>
 >> no właśnie, jaka? nie chcę nic pisać bo to nie moje opowiadanie.
 >>
 >
 > Dla mnie żadną pointą nie jest przyłapanie bohaterki w kuchni. To po
 > prostu inne zakończenie. Chyba się po prostu nie rozumiemy - czym
 > jest pointa;) A poza tym - nie pytam o to jaka jest, tylko jaka wtedy
 >  by była. I Twój argument jakiś mi nie pasi:)

chodzi mi o to że dobrym wyjściem do pointy jest przyłapanie bohaterki w
kuchni.

<to-czego-nie-chciałem-pisać>
1) potem, przyjmijmy, mama nie wierzy jej w żadne kapcie i każe
sprzątać. ona sprzata, kapciom robi się smutno i pomagają jej
a) mama to zauważa, morał: wierz dziecku bo nie zawsze kantuje, a magia
istnieje
b) mama idzie dalej spać, morał: nawet kapcie mają sumienie, magia
oczywiście istnieje.
2) potem, przyjmijmy, mama nie wierzy jej w żadne kapcie i każe
sprzątać, ale kiedy idzie do pokoju jej kapcie idą zaraz za/przed nią.
mama zauważa kapcie. wierzy już córce. morał jak w 1 a.
3) potem, przyjmijmy, mama wierzy córce i mówi grożąc im palcem do kapci
żeby więcej tak się nie zachowywały. morał: nawet mamom zdażają się
dziwne rzeczy.
</to-czego-nie-chciałem-pisać>

i skoro już to napisałem nie sądzę żeby Ina chciała coś z tego
wykorzystać, bo to już nie jej, a zresztą, dla niej pewnie jej
zakończenie i tak jest najlepsze.

-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1765
Author: Garbaty Anioł
Date: Mon, 27 Jan 2003 14:33
52 lines
3106 bytes
Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E3532C0.3020603@spam.poczta.onet.pl...
>  >>>> płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co
<ciach>
>  > Dla mnie żadną pointą nie jest przyłapanie bohaterki w kuchni. To po
>  > prostu inne zakończenie. Chyba się po prostu nie rozumiemy - czym
>  > jest pointa;) A poza tym - nie pytam o to jaka jest, tylko jaka wtedy
>  >  by była. I Twój argument jakiś mi nie pasi:)
>
> chodzi mi o to że dobrym wyjściem do pointy jest przyłapanie bohaterki w
> kuchni.

Hmmmmmmm:)

> <to-czego-nie-chciałem-pisać>
> 1) potem, przyjmijmy, mama nie wierzy jej w żadne kapcie i każe
> sprzątać. ona sprzata, kapciom robi się smutno i pomagają jej

I to jest pionta?

> a) mama to zauważa, morał: wierz dziecku bo nie zawsze kantuje, a magia
> istnieje
> b) mama idzie dalej spać, morał: nawet kapcie mają sumienie, magia
> oczywiście istnieje.

Ooooooooooo to jak najbardziej.

> 2) potem, przyjmijmy, mama nie wierzy jej w żadne kapcie i każe
> sprzątać, ale kiedy idzie do pokoju jej kapcie idą zaraz za/przed nią.
> mama zauważa kapcie. wierzy już córce. morał jak w 1 a.

Czyli, jw.

> 3) potem, przyjmijmy, mama wierzy córce i mówi grożąc im palcem do kapci
> żeby więcej tak się nie zachowywały. morał: nawet mamom zdażają się
> dziwne rzeczy.

No, tego akurat nie nazwałbym pointą.
:))))

> i skoro już to napisałem nie sądzę żeby Ina chciała coś z tego
> wykorzystać, bo to już nie jej, a zresztą, dla niej pewnie jej
> zakończenie i tak jest najlepsze.

Tylko teraz je sobie jeszcze raz przeczytaj i powiedz... czy czasem pointą
Iny nie jest...
Magia jednak istnieje - wierzcie lub nie?
:)))))

Pozdrawiam
GA
Odp: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1769
Author: Ina The Blue Sorceress
Date: Mon, 27 Jan 2003 15:44
19 lines
1726 bytes
> i skoro już to napisałem nie sądzę żeby Ina chciała coś z tego
> wykorzystać, bo to już nie jej, a zresztą, dla niej pewnie jej
> zakończenie i tak jest najlepsze.

...

W miedzyczasie dodalam wzmiankowane dwa zdania, ktore dla mnie sa
uzupelnieniem. Ciekawa jestem, czy obaj czytaliscie obie wersje...?
Mozna je rozumiec, jak sie chce. Nie sa moralem i nie bede tlumaczyc, co
maja oznaczac, poniewaz porzadny autor nie tlumaczy sie ze swoich intencji
:-)


--
Ina The Blue Sorceress
www.ntm.prv.pl
www.inatheblue.prv.pl
Wszystkie Kroliki Sa Niebieskie
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1766
Author: szczurkot
Date: Mon, 27 Jan 2003 15:45
19 lines
1718 bytes
Użytkownik Garbaty Anioł napisał:
> Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:3E3532C0.3020603@spam.poczta.onet.pl...
> 
>> >>>> płenty brak , niby specjalnie lecz moim zdaniem zbyt brak. co

> Tylko teraz je sobie jeszcze raz przeczytaj i powiedz... czy czasem pointą
> Iny nie jest...
> Magia jednak istnieje - wierzcie lub nie?
> :)))))

ok ale wyszło to niezbyt przekonywująco, ponieważ jedynie bohaterka jest 
świadkiem zdarzenia. dlatego trochę mi czegoś brakowało, co nie oznacza 
że opowiadanie mi się nie podoba.

... chyba się dogadaliśmy, nie? ;-)

-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1767
Author: Garbaty Anioł
Date: Mon, 27 Jan 2003 15:57
23 lines
2145 bytes
Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E355407.4080600@spam.poczta.onet.pl...
> > Tylko teraz je sobie jeszcze raz przeczytaj i powiedz... czy czasem
pointą
> > Iny nie jest...
> > Magia jednak istnieje - wierzcie lub nie?
> > :)))))
>
> ok ale wyszło to niezbyt przekonywująco, ponieważ jedynie bohaterka jest
> świadkiem zdarzenia. dlatego trochę mi czegoś brakowało, co nie oznacza
> że opowiadanie mi się nie podoba.

Wiem. Tylko pokazuję, że pointa jest ta sama.
Poza tym - to jest bajka. A bajka... nie musi przekonywać.
A tak a propos: coś może być przekonujące albo przekonywAjące. NIGDY
przekonywujące. :)

> ... chyba się dogadaliśmy, nie? ;-)

Chyba;)
Pozdrawiam
GA
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1768
Author: szczurkot
Date: Mon, 27 Jan 2003 17:12
11 lines
1398 bytes
Użytkownik Garbaty Anioł napisał:
> A tak a propos: coś może być przekonujące albo przekonywAjące. NIGDY
> przekonywujące. :)

a jednak! mądra Mozilla powiedziała mi że źle napisałem a ja ją 
olałem... i teraz mam za swoje.

:-)

-- 
szczurkot
Re: Odp: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1770
Author: szczurkot
Date: Mon, 27 Jan 2003 17:21
17 lines
1638 bytes
Użytkownik Ina The Blue Sorceress napisał:
> W miedzyczasie dodalam wzmiankowane dwa zdania, ktore dla mnie sa
> uzupelnieniem. Ciekawa jestem, czy obaj czytaliscie obie wersje...?


hmm, właśnie przeczytałem i muszę przyznać że jest naprawdę świetne! 
zupełnie sie tego nie spodziewałem. to takie hmmm dziecięce. mniut po 
prostu.

> Mozna je rozumiec, jak sie chce. Nie sa moralem i nie bede tlumaczyc, co
> maja oznaczac, poniewaz porzadny autor nie tlumaczy sie ze swoich intencji

i ponieważ porządny czytelnik o to nie pyta
:-)

-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1775
Author: Marek Krukowski
Date: Mon, 27 Jan 2003 18:47
14 lines
1383 bytes
Ina The Blue Sorceress wrote:
> 
> Upichcila mi sie kolejna bajka, chyba jeszcze bardziej 
> pokrecona niz poprzednia. Zapraszam. :-)
> 
> http://www.astercity.net/~gondor/kapcie.rtf

Bene. Nawet bardziej niż poprzednio. Tylko nie wiem, którą wersję czytałem - a
teraz jakoś nie mogę się dostać. Coś mi zgrzytało w "wiadomo" w przedostatnim
zdaniu - ale nie wiem co z tym zrobić, bo "już wiem" zajęte.. Myślisz, że
brydż jest dobrym pomysłem? Mam wrażenie, że takie małe kapcie to raczej
chętniej w wojnę po nocach grywają.

Marek Krukowski
Odp: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1776
Author: Ina The Blue Sorceress
Date: Mon, 27 Jan 2003 19:06
23 lines
1730 bytes
> Bene. Nawet bardziej niż poprzednio. Tylko nie wiem, którą wersję
czytałem - a
> teraz jakoś nie mogę się dostać. Coś mi zgrzytało w "wiadomo" w
przedostatnim
> zdaniu

Pewnie moja interpunkcja. Na starosc juz jej chyba nie poprawie. Ale
sprobuje to jeszcze wygladzic.

 - ale nie wiem co z tym zrobić, bo "już wiem" zajęte.. Myślisz, że
> brydż jest dobrym pomysłem? Mam wrażenie, że takie małe kapcie to raczej
> chętniej w wojnę po nocach grywają.

Wiesz, ale duze kapcie zawsze graja w brydza z innymi duzymi kapciami, i
male kapcie siedza, przygladaja sie i piszcza, zeby tez ich nauczyc. ;-)


--
Ina The Blue Sorceress
www.ntm.prv.pl
www.inatheblue.prv.pl
Wszystkie Kroliki Sa Niebieskie
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1777
Author: Marek Krukowski
Date: Mon, 27 Jan 2003 19:40
26 lines
2095 bytes
Ina The Blue Sorceress wrote:

> > Bene. Nawet bardziej niż poprzednio. Tylko nie wiem, 
> > którą wersjęczytałem - a teraz jakoś nie mogę się 
> > dostać. Coś mi zgrzytało w "wiadomo" w przedostatnim
> > zdaniu
> 
> Pewnie moja interpunkcja. Na starosc juz jej chyba nie 
> poprawie. Ale sprobuje to jeszcze wygladzic.

Nie, na interpunkcji to ja się nie znam. Chodziło mi o samą formę bezosobową,
ale nie upieram się, może to nie była dobra intuicja.

>  - ale nie wiem co z tym zrobić, bo "już wiem" zajęte.. 
> > Myślisz, że brydż jest dobrym pomysłem? Mam wrażenie, że 
> > takie małe kapcie to raczej chętniej w wojnę po nocach 
> > grywają.

> Wiesz, ale duze kapcie zawsze graja w brydza z innymi 
> duzymi kapciami, i male kapcie siedza, przygladaja sie i 
> piszcza, zeby tez ich nauczyc. ;-)

Upsss, zapomniałem. Jakoś nie zapewniłem małym kapciom w swoim domu tej
potrzeby - będę musiał coś pokombinować, żeby to nadrobić.

Marek Krukowski
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1771
Author: Garbaty Anioł
Date: Tue, 28 Jan 2003 08:14
10 lines
1689 bytes
Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E356A8B.4000706@spam.poczta.onet.pl...

> zupełnie sie tego nie spodziewałem. to takie hmmm dziecięce. mniut po
> prostu.
>
Ja to chyba maniak jestem:) wiesz o co chodzi?
UWAGA! = Wiem że to specjalnie;)
GA
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1772
Author: szczurkot
Date: Tue, 28 Jan 2003 09:31
22 lines
1630 bytes
Użytkownik Garbaty Anioł napisał:
 >>
 >> zupełnie sie tego nie spodziewałem. to takie hmmm dziecięce. mniut
 >> po prostu.
 >>
 >
 > Ja to chyba maniak jestem:)

tak?

 > wiesz o co chodzi?

czy to się odnosi do poprzedniego zdania, czy do mojego posta, czy do
opowiadania? zgubiłem się....

 > UWAGA! = Wiem że to specjalnie;)

po dokładnej analizie twojego posta stwierdzam z całą odpowiedzialnością
że nie wiem o zzo chozzi i czekam na wyjaźnienia.. :-S

-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1773
Author: Garbaty Anioł
Date: Tue, 28 Jan 2003 10:48
11 lines
1760 bytes
Użytkownik szczurkot <szczurkot@spam.poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3E364DD6.3050509@spam.poczta.onet.pl...
<ciach>
> po dokładnej analizie twojego posta stwierdzam z całą odpowiedzialnością
> że nie wiem o zzo chozzi i czekam na wyjaźnienia.. :-S

O mniut chodzi;)

Pozdrawiam
GA
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1774
Author: szczurkot
Date: Tue, 28 Jan 2003 11:34
12 lines
1470 bytes
Użytkownik Garbaty Anioł napisał:
>>po dokładnej analizie twojego posta stwierdzam z całą odpowiedzialnością
>>że nie wiem o zzo chozzi i czekam na wyjaźnienia.. :-S
> 
> 
> O mniut chodzi;)

czyli dokładnie o to chodzi, o co chodzić powinno! :-)


-- 
szczurkot
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1778
Author: Paweł bez Daru
Date: Tue, 28 Jan 2003 12:27
16 lines
1594 bytes
Użytkownik "Ina The Blue Sorceress" <ina@mercury.ci.uw.edu.bezspamu.pl>
napisał w wiadomości news:b0unob$1lim$2@foka.acn.pl...
> Upichcila mi sie kolejna bajka, chyba jeszcze bardziej pokrecona niz
> poprzednia. Zapraszam. :-)
>
> http://www.astercity.net/~gondor/kapcie.rtf
>

Nie ma jej już. Więc ogólnikowo! Chciałem jeszcze raz do niej wrócić i
popastwić się trochę nad szczegółami, a tu nie ma. Z tego, co pamiętam z
pierwszego czytania, udana. Można byłoby zdynamizować nieco akcję, odrobinę
ubarwić pewne fragmenty (opisy jednak są trochę za suche, za skąpe, jak na
bajkę) ale i tak jest przyzwoicie.

PbD
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1779
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Tue, 28 Jan 2003 13:12
10 lines
1263 bytes
Hi,

Widzę, że wróciłeś. Cieszę, się. Myślałem, że nie żartujesz z tym zejściem
po "torturów". Ale to był fajny tekst. Naprawdę śmiałem się kilka minut.
Nawet teraz się śmieję.

--
Pozdrawiam serdecznie,
Tumor Mózgowicz.
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail.
Re: Z cyklu bajki na kazda okazje...
#1780
Author: PawelKaz
Date: Tue, 28 Jan 2003 19:33
18 lines
1602 bytes
Użytkownik "Tumor Mozgowicz" <Utumor@polbox.com> napisał w wiadomości
news:b15vj6$bl3$1@news.tpi.pl...
> Hi,
>
> Widzę, że wróciłeś. Cieszę, się. Myślałem, że nie żartujesz z tym zejściem
> po "torturów". Ale to był fajny tekst. Naprawdę śmiałem się kilka minut.
> Nawet teraz się śmieję.
>

Dano mi jeszcze jedną szansę, tam w górze, odkupienia swoich niecnych
uczynków. Jako pokutę naznaczono mi regularne uczestnictwo w grupie
dyskusyjnej pl.hum.pisarstwo. Nie powiem, żeby obeszli się ze mną
przyzwoicie, choć z drugiej strony przewinienia moje też były niemałe.

;)

Paweł bez Daru (PawelKaz)
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads