Thread View: pl.hum.pisarstwo
11 messages
11 total messages
Started by Tumor Mozgowicz
Mon, 20 Jan 2003 19:50
AI - recenzja.
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Mon, 20 Jan 2003 19:50
Date: Mon, 20 Jan 2003 19:50
55 lines
4190 bytes
4190 bytes
Hi,
Oto recenzja filmu AI w reżyserii Stevena Spielberga. Mam nadzieję, że
widzieliście. Oczywiście dęta, bo wiadomo, że to wielki reżyser (no choćby
List Szwindlera) i krytykować go nie wolno. Wysyłam, bo jakaś stagnacja na
grupie zapanowała. Co się dzieje? Muzy odfrunęły do ciepłych krajów?
AI = Artificial Intelligence
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Główny bohater filmu, Haley, jest dzieckiem przybysza z kosmosu - E.T. i
kosiarki do trawy. W rolę sypmatycznie pomarszczonego potworka E.T. z
powodzeniem wcieliła się Sandra Buldog.
Haley wiedzie normalne i trochę nudne życie w przeciętnej amerykańskiej
rodzinie do czasu, gdy, wkraczając w wiek dojrzewania, bez pamięci zakochuje
się w zimnej i wyrachowanej pralce automatycznej marki Whirpool. Frania, bo
tak nazywa się automat, pozostaje jednak zupełnie nieczuła na jego zaloty.
Chcąc się zemścić niedoświadczony chłopak uderza w konkury do miksera
kuchennego. Ich związek rozwiaja się stopniowo, bazując początkowo bardziej
na uczuciach platonicznych niż miłości w jej fizycznym wymiarze, ale w końcu
osiąga fazę kulminacyją i wtedy dochodzi do zbliżenia. Haley jest jeszcze
prawiczkiem i nie wie, że mikser to urządzenie znaczniej bardziej
skomplikowane niż kobieta, wskutek czego, w chwili uniesienia, wiedziony
bezrozumnym pożądaniem, wkłada swe przyrodzenie nie w ten otwór, co należy.
To, co się dzieje później, przechodzi ludzkie pojęcie. Mamy wrażenie, że
trysktająca z ekranu krew dosłownie zalewa pierwsze rzędy widzów, a
potępieńcze krzyki kastrowanego żywcem śnią się nam jeszcze przez wiele
nocy. Trudno zrozumieć znaczenie tej sceny. Może genialny reżyser ostrzega
nas przed przemocą zataczającą coraz szersze kręgi? Może chodzi tu o
bezesens, uświęconego tradycją, żydowskiego zabiegu obrzezania? Ostatecznie,
kosiarka do trawy, matka Haley'a, jest produkcji izraelskiej. Równie dobrze
może to być zobrazowanie freudowskiej teorii "zazdrości o penisa", która tak
bardzo napędza ostatnimi czasy żądne rewanżu chordy rozwścieczonych
feministek.
- To historia niespełnionej miłości - mówi skromnie reżyser, pytany o
przesłanie filmu. - lecz, jeśli ktoś widzi w niej tylko banalną opowiastkę,
czyni to na własną odpowiedzialność. Jeśli dostrzega intelektualną głębię,
czyni to również na własną odpowiedzialność - dodaje z tajemniczym uśmiechem
parafrazując słynne powiedzenie Oskara Wilde'a.
Tuż po premierze, na której wystąpił w tradycyjnym, starozakonnym
chałacie, Steven Spielberg, zdementował również fakt, jakoby jego ostatnie
dzieło miało coś wspólnego ze sztuczną inteligencję.
- A.I. ma się tak do Artificial Intelligence jak zwrot O.K. do All
Correct - oznajmił. Następnie wyjaśnił, że chodzi tu raczej o skrót od "Am
I...?" czyli zapytanie pół-człowieka pół-robota o tajemicę własnego
istnienia.
Mimo drastycznych scen, film z całą pewnością zasługuje na to, aby go
obejrzeć, o czym powiadamia, jak zwykle serdecznie zapraszając do kin, Wasz
oddany recenzent, Tumor Mózgowicz.
---
Pozdrawiam serdecznie,
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: AI - recenzja.
Author: Paweł bez Daru
Date: Tue, 21 Jan 2003 10:50
Date: Tue, 21 Jan 2003 10:50
23 lines
2059 bytes
2059 bytes
Użytkownik "Tumor Mozgowicz" <Utumor@polbox.com> napisał w wiadomości news:b0hjvp$7ks$1@news.tpi.pl... > Hi, > > Oto recenzja filmu AI w reżyserii Stevena Spielberga. Mam nadzieję, że > widzieliście. Oczywiście dęta, bo wiadomo, że to wielki reżyser (no choćby > List Szwindlera) i krytykować go nie wolno. Wysyłam, bo jakaś stagnacja na > grupie zapanowała. Co się dzieje? Muzy odfrunęły do ciepłych krajów? > > To nie znaczy, że należy na siłę grupę zapełniać. Można np. przejrzeć archiwa grupy, tam (o dziwo!), znalazłem ze dwie rzeczy nadające się do pokazania na forum publicznym, które (o dziwo!) nie doczekały się zbyt wielu komentarzy. Filmu nie oglądałem, więc nie wiem na ile finezyjne są aluzje zawarte w Twoim tekście, ale sądząc z recenzji, które dla odmiany czytałem, raczej niezbyt finezyjne. Humor też raczej na poziomie strawnym co najwyżej dla nastolatków po kilku piwach. pozdrawiam, Paweł bez Daru (PawelKaz)
Re: AI - recenzja.
Author: Andrzej Swiech
Date: Tue, 21 Jan 2003 11:27
Date: Tue, 21 Jan 2003 11:27
14 lines
1585 bytes
1585 bytes
Użytkownik Paweł bez Daru <pawel_bez_daru@interia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:UB9X9.121366$TY.1087526@news.chello.at... > > To nie znaczy, że należy na siłę grupę zapełniać. Można np. przejrzeć > archiwa grupy, tam (o dziwo!), znalazłem ze dwie rzeczy nadające się do > pokazania na forum publicznym, które (o dziwo!) nie doczekały się zbyt wielu > komentarzy. A które to teksty? Pozdrawiam Andre
Re: AI - recenzja.
Author: Paweł bez Daru
Date: Tue, 21 Jan 2003 12:42
Date: Tue, 21 Jan 2003 12:42
37 lines
2763 bytes
2763 bytes
Użytkownik "Andrzej Swiech" <andreashek@interia.pl> napisał w wiadomości news:b0jape$5ea$1@news.tpi.pl... > > Użytkownik Paweł bez Daru <pawel_bez_daru@interia.pl> w wiadomości do grup > dyskusyjnych napisał:UB9X9.121366$TY.1087526@news.chello.at... > > > > To nie znaczy, że należy na siłę grupę zapełniać. Można np. przejrzeć > > archiwa grupy, tam (o dziwo!), znalazłem ze dwie rzeczy nadające się do > > pokazania na forum publicznym, które (o dziwo!) nie doczekały się zbyt > wielu > > komentarzy. > > A które to teksty? > Napiszę do nich jeszcze krótkie komentarze, pewnie pokażą się poza głównym wątkiem, ale cóż to szkodzi. A ty, Andrzeju, oszukujesz. Nie tak dawno jeszcze twierdziłeś: Użytkownik "Andrzej Swiech" <andreashek@interia.pl> napisał w wiadomości news:b067me$3ic$1@news.tpi.pl... > Tym niemniej - opisy seksu alurat MUSZĄ być, żeby całość była jasna;) > I akurat uważam, że jeśli dałbym więcej seksu, lub bardziej dziwacznego - > dopiero wpadłbym w sztampę - tym razem opowieści pornograficznej. Jednak potrafisz. W "Poduszkach Luizy" jest dużo seksu i to cokolwiek dziwnego (smok na poduszce był frapujący i nieszablonowy) ale daleko tam do pornografii, samo zaś opowiadanie o klasę lepsze od "Moje życie z muzą" pod każdym względem. Oczywiście zachowując odpowiednie proporcje: o ile to drugie spoczywa na dnie głębokiej studni, pierwsze już jakby wyłania się z przepastnych mroków i nawet da się dojrzeć jakieś kontury. Po dokonaniu ok. 50 poprawek (z grubsza licząc) może być całkiem przyzwoite. pozdrawiam, Paweł bez Daru (PawelKaz)
Re: AI - recenzja.
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Tue, 21 Jan 2003 13:23
Date: Tue, 21 Jan 2003 13:23
21 lines
1871 bytes
1871 bytes
Hi, >Filmu nie oglądałem, więc nie wiem na ile finezyjne są >aluzje zawarte w Twoim tekście, ale sądząc z recenzji, >które dla odmiany czytałem, raczej niezbyt finezyjne. To nie jest żadna recenzja. To historia w stylu pure nonsense całkowicie wyssana z palca . Dla wprawy w retoryce i z nudów. Napisałem ją przed obejrzeniem tego filmu. Słyszałem coś tam piąte przez dziesiąte i to wystarczyło. Film mi się nie podobał więc nie mam wyrzutów sumienia. > Humor też raczej na poziomie strawnym co najwyżej > dla nastolatków po kilku piwach Rozumiem, że masz bardziej wysublimowane poczucie humoru i ci się po prostu nie podoba, ale nie umiesz, albo chcesz powiedzieć tego wprost, stąd sięgasz do niezbyt miłych porównań. Niech będzie i tak. Dziękuję za odzew i pozdrawiam Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: AI - recenzja.
Author: Andrzej Swiech
Date: Tue, 21 Jan 2003 17:03
Date: Tue, 21 Jan 2003 17:03
44 lines
2848 bytes
2848 bytes
Użytkownik Paweł bez Daru <pawel_bez_daru@interia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:LebX9.123545$TY.1100833@news.chello.at... > <ciach>> Napiszę do nich jeszcze krótkie komentarze, pewnie pokażą się poza głównym > wątkiem, ale cóż to szkodzi. A ty, Andrzeju, oszukujesz. Nie tak dawno > jeszcze twierdziłeś: > > Użytkownik "Andrzej Swiech" <andreashek@interia.pl> napisał w wiadomości > news:b067me$3ic$1@news.tpi.pl... > > Tym niemniej - opisy seksu alurat MUSZĄ być, żeby całość była jasna;) > > I akurat uważam, że jeśli dałbym więcej seksu, lub bardziej dziwacznego - > > dopiero wpadłbym w sztampę - tym razem opowieści pornograficznej. > > Jednak potrafisz. W "Poduszkach Luizy" jest dużo seksu i to cokolwiek > dziwnego (smok na poduszce był frapujący i nieszablonowy) ale daleko tam do > pornografii, samo zaś opowiadanie o klasę lepsze od "Moje życie z muzą" pod > każdym względem. Nie zgodze się, że jest tam więcej seksu. Zgodzę się, że opis jest inny- i owszem, o to chodziło:) To dwa różne teksty na dwa tematy. Tak więc nie poczuwam się do winy, że kogokolwiek oszukałem. Oczywiście zachowując odpowiednie proporcje: o ile to > drugie spoczywa na dnie głębokiej studni, Czyli Muza? >pierwsze już jakby wyłania się z > przepastnych mroków i nawet da się dojrzeć jakieś kontury. Po dokonaniu ok. > 50 poprawek (z grubsza licząc) może być całkiem przyzwoite. W Luizie? Jestem baaaaaardzo ciekaw. Jeśli możesz - to tutaj, a jeśli nie - proszę na priv;) Pozdrawiam Andre
Re: AI - recenzja.
Author: PawelKaz
Date: Tue, 21 Jan 2003 17:36
Date: Tue, 21 Jan 2003 17:36
61 lines
3015 bytes
3015 bytes
Użytkownik "Andrzej Swiech" <andreashek@interia.pl> napisał w wiadomości news:b0jued$qvj$1@news.tpi.pl... > > Użytkownik Paweł bez Daru <pawel_bez_daru@interia.pl> w wiadomości do grup > dyskusyjnych napisał:LebX9.123545$TY.1100833@news.chello.at... > > > <ciach>> Napiszę do nich jeszcze krótkie komentarze, pewnie pokażą się poza > głównym > > wątkiem, ale cóż to szkodzi. A ty, Andrzeju, oszukujesz. Nie tak dawno > > jeszcze twierdziłeś: > > > > Użytkownik "Andrzej Swiech" <andreashek@interia.pl> napisał w wiadomości > > news:b067me$3ic$1@news.tpi.pl... > > > Tym niemniej - opisy seksu alurat MUSZĄ być, żeby całość była jasna;) > > > I akurat uważam, że jeśli dałbym więcej seksu, lub bardziej > dziwacznego - > > > dopiero wpadłbym w sztampę - tym razem opowieści pornograficznej. > > > > Jednak potrafisz. W "Poduszkach Luizy" jest dużo seksu i to cokolwiek > > dziwnego (smok na poduszce był frapujący i nieszablonowy) ale daleko tam > do > > pornografii, samo zaś opowiadanie o klasę lepsze od "Moje życie z muzą" > pod > > każdym względem. > > Nie zgodze się, że jest tam więcej seksu. Zgodzę się, że opis jest inny- i > owszem, o to chodziło:) Nie pisałem, że więcej, tylko, że dużo. Proporcje zachowałeś, jak dla mnie, w sam raz. > To dwa różne teksty na dwa tematy. > Tak więc nie poczuwam się do winy, że kogokolwiek oszukałem. A ja pisałem trochę z przymrużeniem oka. > > Oczywiście zachowując odpowiednie proporcje: o ile to > > drugie spoczywa na dnie głębokiej studni, > > Czyli Muza? Tak. > > >pierwsze już jakby wyłania się z > > przepastnych mroków i nawet da się dojrzeć jakieś kontury. Po dokonaniu > ok. > > 50 poprawek (z grubsza licząc) może być całkiem przyzwoite. > > W Luizie? > Jestem baaaaaardzo ciekaw. Jeśli możesz - to tutaj, a jeśli nie - proszę na > priv;) > Dobrze, nie mówię tylko, że zaraz, bo trochę czasu to zajmie. PbD
Re: AI - recenzja.
Author: PawelKaz
Date: Tue, 21 Jan 2003 18:15
Date: Tue, 21 Jan 2003 18:15
41 lines
2573 bytes
2573 bytes
Użytkownik "Tumor Mozgowicz" <Utumor@polbox.com> napisał w wiadomości news:b0jhkj$90o$1@news.tpi.pl... > Hi, > > >Filmu nie oglądałem, więc nie wiem na ile finezyjne są > >aluzje zawarte w Twoim tekście, ale sądząc z recenzji, > >które dla odmiany czytałem, raczej niezbyt finezyjne. > > To nie jest żadna recenzja. To historia w stylu pure nonsense całkowicie Jak to nie jest, skoro piszesz, że jest i to na dodatek konkretnego filmu. Na dodatek całość utrzymana w recenzenckim stylu. Jeśli napisałeś ją przed obejrzeniem filmu, tym gorzej. Znaczy to, że byłeś do filmu uprzedzony w jakiś sposób jeszcze przed jego obejrzeniem, bo całość ma charakter zjadliwej satyry. Po co obrzydzać ludziom film, którego na dodatek samemu się nie oglądało? > wyssana z palca . Dla wprawy w retoryce i z nudów. Napisałem ją przed > obejrzeniem tego filmu. Słyszałem coś tam piąte przez dziesiąte i to > wystarczyło. Film mi się nie podobał więc nie mam wyrzutów sumienia. Skoro zaś już film obejrzałeś może lepiej byłoby napisać poważną recenzję, to w końcu też jakaś forma "pisarstwa". > > > Humor też raczej na poziomie strawnym co najwyżej > > dla nastolatków po kilku piwach > > Rozumiem, że masz bardziej wysublimowane poczucie humoru i ci się po prostu > nie podoba, ale nie umiesz, albo chcesz powiedzieć tego wprost, stąd sięgasz > do niezbyt miłych porównań. Niech będzie i tak. Dziękuję za odzew i > pozdrawiam > No tak się akurat składa, że jaja w mikserze jakoś nie skłaniają mnie do śmiechu, przynajmniej na trzeźwo. PbD
Re: AI - recenzja.
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Tue, 21 Jan 2003 20:47
Date: Tue, 21 Jan 2003 20:47
20 lines
2260 bytes
2260 bytes
> > To nie jest żadna recenzja. To historia w stylu pure nonsense całkowicie > Jak to nie jest, skoro piszesz, że jest i to na dodatek konkretnego filmu. Bo liczyłem na inteligencję odbiorcy, ale jak widać zawiodłem się. Specjalnie dla ciebie i jeszcze raz. To nie jest recenzja, ale opowieść wyssana z palca, do której przyczynkiem stał się tytuł filmu i nazwisko jego reżysera. Możesz ją oceniać, a właściwie wieszać na niej psy do woli. Tak przy okazji, to w twoim wypadku zwroty "ocena" i "wieszanie psów", są zbieżne. Z reguły to o czymś świadczy. Jeśli przykładowo mężczyzna źle wyraża się o kobietach, to znaczy, że pewnie nie ma u nich wzięcia. Jeśli nienawidzi wszystkich, którym się dobrze powodzi, to pewnie jest nieudacznikiem. Jeśli wiesza psy na wszystkich, którzy piszą, to nie wiem. Nie spotkałem się jeszcze z czymś takim. Może ty coś o tym wiesz? Też nie wiem. Jeśli jednak tak jest, to napisz o tym. Śmiało! Ostatecznie od tego jest ta grupa. Może w szczerej relacji z zakamarków jestestwa uda ci się opisać jakieś ciemne, nie do końca uświadomione siły drzemiące na dnie każdego człowieka. Życzę powodzenia, TM
Re: AI - recenzja.
Author: PawelKaz
Date: Wed, 22 Jan 2003 20:27
Date: Wed, 22 Jan 2003 20:27
24 lines
1974 bytes
1974 bytes
Użytkownik "Tumor Mozgowicz" <Utumor@polbox.com> napisał w wiadomości news:b0kbmc$mae$1@news.tpi.pl... > > > To nie jest żadna recenzja. To historia w stylu pure nonsense całkowicie > > Jak to nie jest, skoro piszesz, że jest i to na dodatek konkretnego filmu. > > Bo liczyłem na inteligencję odbiorcy, ale jak widać zawiodłem się. > Specjalnie dla ciebie i jeszcze raz. To nie jest recenzja, ale opowieść Interesujące. Proponuję dla zachowania równowagi napisać opowieść a w środku zamieścić recenzję. > wyssana z palca, do której przyczynkiem stał się tytuł filmu i nazwisko jego > reżysera. Możesz ją oceniać, a właściwie wieszać na niej psy do woli. Tak > przy okazji, to w twoim wypadku zwroty "ocena" i "wieszanie psów", są > zbieżne. Z reguły to o czymś świadczy. Jeśli przykładowo mężczyzna źle Nie znajduję w tym swojej winy. Przysyłajcie rzeczy przyzwoite, to będę rozpływał się w zachwytach. PbD
Re: AI - recenzja.
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Thu, 23 Jan 2003 05:27
Date: Thu, 23 Jan 2003 05:27
30 lines
2515 bytes
2515 bytes
>> Bo liczyłem na inteligencję odbiorcy, ale jak widać zawiodłem się. >> Specjalnie dla ciebie i jeszcze raz. To nie jest recenzja, ale opowieść >> wyssana z palca, do której przyczynkiem stał się tytuł filmu i nazwisko >> jego reżysera. Możesz ją oceniać, a właściwie wieszać na niej psy do >> woli. > Interesujące. Proponuję dla zachowania równowagi napisać > opowieść a w środku zamieścić recenzję. To napisz. Ja piszę, tak jak piszę. >> Przy okazji, to w twoim wypadku zwroty "ocena" i "wieszanie psów", są >> zbieżne. Z reguły to o czymś świadczy. Jeśli przykładowo mężczyzna źle >> wyraża się o kobietach, to znaczy, że pewnie nie ma u nich wzięcia. Jeśli >> nienawidzi wszystkich, którym się dobrze powodzi, to pewnie jest >> nieudacznikiem. Jeśli wiesza psy na wszystkich, którzy piszą, to nie >wiem. Nie spotkałem się jeszcze z czymś takim. Może ty coś o tym wiesz? > Nie znajduję w tym swojej winy. Może być i tak, bo to bardzo ciekawe i złożone zagadnienie, czy drzemiąca w człowieku nienawiść, to jego wina. Różnie to bywa. Czasami to genotyp, błędy w wychowaniu, niespełnione ambicje. Trudno wyczuć na ile jednostka jest odpowiedzialna sa swoje winy. Widzę, że traktujesz tę grupę jako rodzaj terapii. W porządku. Używaj sobie do woli. Jeśli jest to w stanie ci w jakiś sposób pomóc, to chętnie poniosę ofiarę. TM.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads