Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #6225Re: pewnego dnia
From: Andrzej
Date: Tue, 13 Jan 2004 21:56
Date: Tue, 13 Jan 2004 21:56
54 lines
3568 bytes
3568 bytes
Mon, 12 Jan 2004 23:51:30 +0100, na pl.hum.pisarstwo, *bogdan.p* napisał: > Pewnego dnia świat zaczął tracić kolor i kontrast - jak w powoli > psującym się telewizorze, stawał się coraz bardziej czarno biały, > potem były tylko szare plamy, aż w końcu nie można było odróżnić > nic. Podobnie było z dźwiękiem i zapachem. Co ciekawsze - nikt > tego nie zauważył. Wszystko funkcjonowało jak zawsze - jeździły > autobusy, otwarte były sklepy i urzędy. Ludzie chodzili do pracy, > jedli obiady, wychowywali dzieci. Nikt nie chodził po omacku, > i nawet nie wzrosła liczba wypadków. Wciąż rozmawiano ze sobą, > i nikomu nie przeszkadzało, że z ust nie wychodziły żadne dźwięki. > Wybierając się na przyjęcia, kobiety perfumowały się wcale nie > pachnącymi drogimi perfumami, a mężczyźni zakładali przez nikogo > nie dostrzegalne jedwabne muszki i krawaty. Jakby nigdy nic. > Po prostu, jakby nigdy nic. > Osuwałem się w rozpaczliwą pewność, że jestem jedynym, który dostrzega te zmiany. Z początku irytowało mnie to, potem wpędziło w depresję, jednak z czasem począłem odkrywać zalety takiego stanu rzeczy. Bo czyż nie jest pięknie włączyć telewzior i oglądać nie widząc, słuchać nie słysząc? Spędzałem więc długie godziny na oglądaniu telewizji z błogą świadomością, że mój mózg w tym czasie nie tępieje, więcej: dzięki swobodnym rozmyślaniom rozwija się. Podczas jednej z takich chwil przyszedł mi go głowy prowokacyjny pomysł. Był wieczór. Ubrałem się i wyszedłem na ulicę, na skwerze siedziało kilku skinów. Podszedłem do nich. - Cześć, głupie gnojki. Przestali rozmawiać i odwrócili się do mnie. Najważniejszy z nich uśmiechnął się i coś odpowiedział, pozostali zrobili mi miejsce na ławce. Usiadłem. Rozmawialiśmy przyjaźnie i skonstatowałem, że już dawno nie miałem takiej przyjemności z rozmowy. Obrzucałem ich najgorszymi obelgami, oni zaś przyjmowali to z wielką serdecznością. Do siedzącego najbliżej rzekłem: - Śmierdzisz. Pokiwał głową i poklepał mnie przyjaźnie. Do szefa: - Zerżnąłem twoją siostrę. Do tego z pryszczem: - Kupa gówna to przy tobie dzieło sztuki. I tak dalej, i tak dalej. Poczynałem sobie coraz śmielej, aż wreszcie pożegnałem się posyłając ich do wszystkich diabłów i udałem się do domu. Przed snem snułem wspaniałe plany na jutro. Nazajutrz zaś wszystko wróciło do normy. Wszystko oprócz mnie. *** Sorki, Bogdanie, nie mogłem sobie odmówić:))) -- Pozdrawiam, Andrzej Nie chciejcie uprawiać sztuki - chciejcie opowiedzieć historię. Na tym polega sztuka. (Jerzy Pilch)
Technical Details
Message-ID:
<jcfza9r8u8w9$.ez68rgmn3lf1.dlg@40tude.net>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.task.gda.pl!not-for-mailReferences:
<400324F2.D2F33614@nikocity.de>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.task.gda.pl!not-for-mail From: Andrzej <rcs1@o2.pl> Newsgroups: pl.hum.pisarstwo Subject: Re: pewnego dnia Date: Tue, 13 Jan 2004 22:56:05 +0100 Organization: CI TASK http://www.task.gda.pl Lines: 54 Message-ID: <jcfza9r8u8w9$.ez68rgmn3lf1.dlg@40tude.net> References: <400324F2.D2F33614@nikocity.de> NNTP-Posting-Host: ro165.neoplus.adsl.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: korweta.task.gda.pl 1074030975 7811 80.50.101.165 (13 Jan 2004 21:56:15 GMT) X-Complaints-To: abuse@news.task.gda.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 13 Jan 2004 21:56:15 +0000 (UTC) User-Agent: 40tude_Dialog/2.0.8.1pl X-Moje-Teksty: http://rcs1.republika.pl Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit