Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #6133Ktosie
From: bo... Ula Samoraj bo...
Date: Thu, 08 Jan 2004 10:01
Date: Thu, 08 Jan 2004 10:01
46 lines
3003 bytes
3003 bytes
Witam. podrzucam Wam fragment mojego opowiadania. moze to bedzie bajka, nie wiem. Pierwsza w moim zyciu (nigdy wczesniej nie potrafilam opowiadac bajek). Ciesze sie, ze sama do mnie przyszla. Ot, tak, po prostu. Pisze ja wtedy kiedy przychodza Ktosie. Kim sa Ktosie? sami przeczytajcie... zycze milej lektury. PS. oczywiscie czekam na opinie i wrazenia. przepraszam za brak polskich znakow. probowalam ustawiac na ISO, ale chyba za malo sie na tym znam... Pozdrawiam bordo ---------------------------------- Pada. Ciagle pada. Jest godzina 14, a za oknem tak szaro, jakby byl juz wieczór. Piotrek siedzi w pracy. Jest redaktorem w gazecie o komputerach. Okolo 2 godziny temu okazalo sie, ze plytka, która dolaczaja do gazety nie chce dzialac. Cos sie poknocilo i teraz jest dule zamieszanie. Trzeba na nowo przeanalizowac zawartosc plytki, znalezc blad, a czasu zostalo tak mao. Mysli w glowie Piotrka szalaly jak wichura, jak huragan przewalaly sie pomysly jak moglo dojsc do tego, ze plytka nie dziala. Tyle razy ja sprawdzali, a tu, prosze. Kalkulacja wstepna mówi o dodatkowych kosztach za wytloczenie nowej. Lepiej nie mówic ile zaplca. Duzo, tak duzo, ze az w glowie sie kreci... kreci... wszystko faluje... podloga ma kolory teczy, a monitor komputera miga jak lampki na choince... Wtedy wlasnie pojawily sie one. Takie male smieszne ludziki, a w kazdym badz razie stworzonka sylwetka przypominajace ludzi. Skakay jak szalone na parapecie za oknem. Przeskakiwaly jeden przez drugiego, stroily minki, robily _tere-fere_ na nosie. Najwyrazniej popisywaly sie i swietnie przy tym bawily. Jedno z nich przestalo skakac. Podeszlo do okna, oparlo sie lapkami o szybe, przytknelo nosek i zagladalo do srodka. Piotrek zobaczyl pare oczek wpatrzonych w niego. Zastygl ze zdziwienia. Jak to? co to takiego? - pomyslal - to patrzy na mnie. Ten maly ktos mruga powiekami, ma lekko otwarte usteczka. Jakis lok na czole wystaje spod kapelusza. Teraz przyjrzal sie dokladniej. Miala plaszczyk przeciwdeszczowy, na nogach zólte kalosze, a na lapkach czerwone rekawiczki. Wygladala calkiem sympatycznie. No i gapila sie na niego caly czas. Piotrek nie wytrzymal. Poruszyl sie, zeby wstac i podejsc do okna, ale cala zbieranina tych ktosiów rozpierzchla sie jak stadko wróbli i zniknela. Ktosia w kapelusiku tez. Szkoda. Sympatycznie wygladala.
Technical Details
Message-ID:
<e910eef7.0401080201.5191890a@posting.google.com>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!archiver1.google.com!postnews1.google.com!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!archiver1.google.com!postnews1.google.com!not-for-mail From: bo...@o2.pl (Ula Samoraj bo...@o2.pl) Newsgroups: pl.hum.pisarstwo Subject: Ktosie Date: 8 Jan 2004 02:01:18 -0800 Organization: http://groups.google.com Lines: 46 Message-ID: <e910eef7.0401080201.5191890a@posting.google.com> NNTP-Posting-Host: 213.17.245.210 X-Trace: posting.google.com 1073556078 14562 127.0.0.1 (8 Jan 2004 10:01:18 GMT) X-Complaints-To: groups...@google.com NNTP-Posting-Date: Thu, 8 Jan 2004 10:01:18 +0000 (UTC) MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit