Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #18899Jak pisac fantastyke naukowa
From: FM
Date: Sun, 21 Nov 2010 17:37
Date: Sun, 21 Nov 2010 17:37
420 lines
24120 bytes
24120 bytes
Jak pisac fantastyke naukowa
krótki poradnik
Andrzej Pilipiuk
Wstep
Co to jest fantastyka naukowa - kazdy widzi. Podobnie jak kazdy
przecietnie inteligentny czytelnik rozumie czym jest horror, lub
fantasy. Mniej rozgarnietym wyjasniam, ze w opowiesciach fantasy
czlowiek z mieczem posilkujac sie magia robi pure' ziemniaczane ze
swoich wrogów, a w horrorze mamy do czynienia z dalszymi przygodami
faceta z mieczem, tyle ze dla odmiany jest on martwy. W fantastyce
naukowej facet zamiast miecza ma laserowy pistolet lub równie
rozwinieta technologicznie bron. Oczywiscie zamiast faceta moze
wystapic kobieta, dziecko, dziewczyna, robot... (niepotrzebne
skreslic). Wrogowie nie musza koniecznie byc ludzmi a w niektórych
przypadkach nawet nie powinni nimi byc. Czytanie fantastyki naukowej,
fantasy, horroru oraz rozmaitych ich odmian jest przyjemne, a jesli
nie jest przyjemne nalezy ksiazke odlozyc i siegnac po nastepna. Jesli
i ona w czytaniu nie dostarczy przyjemnosci nalezy zapisac sie do
bandy pólmózgów, którym fantastyka nie lezy lub do pólanalfabetów
którym lezy fantastyka na wideo, ale czuja wstret do slowa pisanego.
Do tego ze fantastyka nam sie nie podoba nie nalezy sie przyznawac,
zwlaszcza milosnikom gatunku, gdyz nierozwazne chlapanie ozorem grozi
jego postradaniem razem z zebami. Lepiej brac przyklad ze mnie, ja
nikomu sie nie przyznaje, ze nie lubie fantasy.
W pewnej chwili czytajac dochodzimy do wniosku ze tekst jest dobry ale
za krótki i co gorsza nie ma dalszego ciagu. Jesli dodatkowo zaczniemy
sie zastanawiac, co w danym tekscie jest niedopracowane, oznacza to ze
umysl nasz ulegl zwyrodnieniu. Choroba z naukowego punktu widzenia
wywolana jest przez niekontrolowany rozrost czesci odpowiedzialnej za
wyobraznie. Stopniowo pojawiaja sie dziwne mysli calkowicie nie
przystajace a nawet znajdujace sie w jawnej opozycji do otaczajacej
nas rzeczywistosci. Potem choroba zaczyna sie rozszerzac. Mysli staja
sie coraz bardziej pogmatwane, pojawiaja sie w najbardziej
nieodpowiednich momentach, na przyklad podczas lekcji lub wykladów, w
pracy, w domu, na randce, w kinie... Za któryms razem po szczególnie
ciezkim ataku otumaniony umysl podejmuje decyzje aby rodzace sie mysli
troche uporzadkowac i zapisac.
W zaleznosci od sily choroby zapisanie pomoze na zawsze albo na
krócej. W skrajnych przypadkach, np. Jack London, ataki choroby
spowoduja pisanie trzech tysiecy wyrazów dziennie. Nadmiernie
rozbudzony talent literacki doprowadzic moze do ciezkich depresji (w
przypadku gdy nikt nie zechce czytac tego co napiszemy), a nawet (w
przypadku gdy porzucimy prace sadzac ze uda nam sie przezyc za
honoraria) do smierci glodowej. Leczenie nadmiernej wyobrazni jest
stosunkowo poste: Od sasiadki milosniczki szczególów z zycia innych
ludzi, pozyczamy lub odkupujemy po znacznie obnizonych cenach duza
ilosc kolorowych ilustrowanych magazynów. Z braku sasiadki
wygrzebujemy je ze smietnika, (nie polecam kupowania w kiosku, gdyz
kuracja jest dosc dluga, a co za tym idzie mogla by nas dodatkowo
zrujnowac finansowo). Nastepnie siadamy sobie i zaczynamy je dokladnie
studiowac. Po mniej wiecej setnym zauwazymy pierwsze korzystne zmiany.
Umysl nasz skoncentruje sie na problemach zdrowej czesci
spoleczenstwa, tj. rozwiedzionych matek, mezatek popelniajacych zdrady
malzenskie, facetów maltretowanych przez tesciowe etc. Kuracja bedzie
znacznie efektywniejsza jesli polaczymy ja z ogladaniem teleturnieji i
sympatycznych filmów wieloodcinkowych kreconych na terenie Brazylii i
Wenezueli. Po uplywie okolo trzech - czterech miesiecy z ulga
przekonamy sie ze wyobraznia nasza zostala wypalona jak laserem (choc
pewnie nie bedziemy juz wiedzieli co to jest laser), a nadmiernie
rozrosniete czesci mózgu wyraznie sie skurcza. Wówczas nalezy
zaprzestac kuracji. Dalsze jej kontynuowanie grozi calkowitym
zniszczeniem centralnego osrodka nerwowego! Gdy kuracja nie skutkuje
powinnismy poddac sie i przystapic do pisania.
I TYTUL.
Istnieja dwie metody pisania opowiadan i dluzszych form literackich.
Po pierwsze mozna wymyslic efektowny tytul a nastepnie do gotowego
tytulu dopasowac odpowiedni pomysl. Drugi sposób polega na napisaniu
opowiadania a dopiero na koncu zaopatrzenia go w tytul. Mozna tez
nadac dzielu tytul roboczy, napisac do niego opowiadanie a nastepnie
zmienic go na inny. Te metode stosowal np. Janusz A. Zajdel i jak sie
wydaje jest ona najlepsza.
Opublikowany swojego czasu na lamach Fantastyki artykul "Siedem
grzechów glównych polskiej SF" surowo pietnowal rozpowszechniona w
latach osiemdziesiatych maniere stosowania tytulów jednowyrazowych w
rodzaju "Kontakt", "Inwazja", "Test", etc. Ja w swojej pracy przyjalem
zasade zgola odmienna. Wedle mojego mniemania tytul powinien byc
raczej krotki i dzwieczny, a przy tym wpadajacy w ucho i ciekawy. Dla
przykladu "Hiena", "Szambo", "Glowica", "Tunel" Oczywiscie mozna bylo
by ubrac powyzsze rzeczowniki w odpowiednie przymiotniki tworzac tym
samym tytuly w rodzaju: "Hiena Cmentarna", "Szambo Podmoskiewskie",
"Glowica Atomowa", "Tunel do Australii", jednakze wyjasniajac zbyt
wiele juz w tytule utworu ryzykujemy ze czytelnik przedwczesnie
zorientuje sie w naszych zamiarach a tym samym pozbawi sie duzej
czesci zabawy. Oczywiscie niekiedy zlozone tytuly staja sie
koniecznoscia, trudno bowiem jednym slowem strescic mysl zawarta,
znowu siegne do swoich dokonan, w tytule "Swiety Mikolaj spotyka
Dziadka Mroza". (Opowiadanie to nosilo tytul roboczy "Wigilijna
Rozgrywka", fajny, nie?). W ostatecznosci mozemy zastosowac jeszcze
jedna metode wymyslenia tytulu. Metoda ta jest srednio etyczna, ale
przyniesc moze ciekawe efekty. Jest to tzw. "Odgrzewanie tytulów".
Bierzemy tytul uznanego dziela literackiego po czym wymieniamy w nim
wszystkie elementy, zachowujac konstrukcje gramatyczne oraz liczbe
rodzaj i przypadek wyrazów wystepujacych w wersji pierwotnej.
Oczywiscie zastosowane wyrazy musza w jakis sposób odnosic sie do
naszego utworu, a nie tego z którego tytul kradniemy.
Dla przykladu:
Tytul pierwotny:
Ogniem i Mieczem
Pan Tadeusz
Baba Jaga
Czerwony Kat
Tytul po przeróbkach:
Sierpem i Mlotem
Forrest Gump
Ksiezniczka Marsa
Zielony Mars
Et cetera. Metoda jest jak widac prosta i nie wymaga szczególnego
wysilku umyslowego.
II Pomysl
. W opowiadaniu najwazniejszy jest pomysl. Po wymysleniu pomyslu
nalezy go od razu zapisac, aby nie uciekl. Nawet jesli w chwili
obecnej wyda nam sie malo ciekawy, to za pare lat, gdy na skutek
codziennej oglupiajacej pracy twórczej lotnosc naszej wyobrazni
zaniknie, bedzie jak znalazl. Po zapisaniu pomyslu nalezy dokladnie
sie nad nim zastanowic. Byc moze ktos juz wczesniej wpadl na taki sam.
(Istnieje teoria naukowa mówiaca, ze wszystko co da sie wymyslic w
Fantastyce Naukowej wymyslil juz Stanislaw Lem, ale ja osobiscie
daleki jestem od tak pesymistycznych teorii). Jesli stwierdzimy, ze
pomysl nasz jest calkowicie dziewiczy, nalezy skonsultowac ten
zdumiewajacy fakt ze wszystkimi znajomymi. (za wyjatkiem tych którzy
sami pisza, przymierzaja sie do pisania, lub istnieje podejrzenie, ze
nasz pomysl móglby ich natchnac do pisania. Tacy znajomi moga go po
prostu ukrasc!). Konsultacja taka pozwoli nam sprawdzic, czy na nasz
pomysl nie wpadl juz wczesniej jakis inny pisarz, którego utworów nie
czytalismy. Jesli pomysl jest autentycznie nowy siadamy do pisania.
W razie calkowitego braku wlasnych pomyslów mozemy postapic na trzy
rózne sposoby:
1.Odgrzewanie pomyslów:
Bierzemy pomysl cudzy a nastepnie zmieniamy w nim wszystko co sie da,
tak aby stal sie calkowicie nierozpoznawalny, zachowujac drobne
elementy które sprawily ze przerabiane dzielo zostalo uznane za
genialne. Na przyklad bierzemy na warsztat "Hobbita". Glównego
bohatera zamieniamy w ufoludka, jego norke we wnetrze stacji
kosmicznej, magiczny pierscien w artefakt starozytnej cywilizacji etc.
Poza popadnieciem w grafomanie grozi nam ze nas na tym przylapia. Z
drugiej strony... Seweryn Goszczynski splagiatowal "Zamek Kaniowski" z
"Hajdamaków" Tarasa Szewczenki. "Ogniem i mieczem" w niektórych
miejscach przypomina "Córke Kapitana" Aleksandra S. Puszkina, sam
Sapkowski po opublikowaniu pierwszego opowiadania o wiedzminie
oskarzony zostal na lamach pewnego kultowego miesiecznika o oparcie
sie na pewnym anglosaskim pomysle...
2.Pisanie ostroznych parodii.
Bierzemy uznany utwór literacki i stawiamy go na glowie, najlepiej
wypaczajac maksymalnie swiat przedstawiony. (Tak jak Karol Marks
wyrwal Heglowi zdrowe jadro i postawiwszy je na glowie stworzyl
marksizm). Dla lepszego zrozumienia konspekt:
Tytul roboczy: Hans Kloss - powiesc political fikctjon. Czas akcji:
1939r.
Tresc: W ostatnich dniach sierpnia 1939-go roku wywiad polski odkryl
zdradzieckie plany Hitlera. Polacy uprzedzajac atak niemiecki
zaatakowali niespodziewanie zgromadzone na granicy wojska Wermachtu. W
rece polskie wpadly sciagniete nad granice rezerwy broni, amunicji,
paliwa i zywnosci. Niemcy uciekac musza na piechote, a nasi gonia ich
tygrysami i panterami. Gdzies na przedpolach Berlina Niemcy jakims
fartem biora do niewoli polskiego oficera sztabowego Janka. Po
wywiezieniu go na tyly frontu stwierdzaja ze jest on bardzo podobny do
kapitana Hansa Klossa. Kloss mówi dobrze po polsku, postanawiaja wiec
podsunac go Polakom...
Oczywiscie mozna napisac jeszcze jedno wesole opowiadanie osadzone w
tych realiach tym razem o czterech dzielnych wermachtowcach który na
czolgu Rotekopf z pomoca owczarka alzackiego Scharika wypieraja
polskich agresorów...
3.Metoda Slownikowa.
Sposób wymyslania opowiadan z zastosowaniem metody slownikowej jest
bardzo prosty. Bierzemy dowolny slownik lub encyklopedie (najlepiej
gdyby byly to dziela jednotomowe), po czym otwieramy na dowolnej
stronie i zapisujemy dowolne slowo, najlepiej to które pierwsze
wpadnie nam w oko. Potem otwieramy slownik w drugim dowolnym miejscu i
jeszcze raz lub dwa. Przyjmijmy ze uzyskalismy ciag slów: atom,
Afryka, wywiad, ciastko. Przy odpowiednio sprawnie dzialajacym umysle
mozemy opracowac na tej podstawie co najmniej piec scenariuszy
opowiadan:
- Afrykanski dyplomata przewozil atomowe sekrety w walizce, ale polski
wywiad otrul go ciastkiem dla ich przechwycenia.
- Afrykanski wywiad dodal uranu (atom) do ciastek aby kogos otruc.
- Szalony naukowiec wyizolowal nieznany izotop z ciastka kupionego w
Afryce
- Dzielni wywiadowcy opracowali bombe atomowa wielkosci ciastka i
poczestowali nia afrykanczyka. W chwili gdy ten lecial samolotem bomba
w jego zoladku...
- Ukrainska mafia szmuglowala uran dla afrykanskich rezimów w postaci
proszku dodanego do ciastek.
- Dzieki napromieniowaniu wyrzuconych na smietnik ciastek wywiad
odkryl, ze w willi afrykanskiego dyplomaty znajduje sie ukryta bomba
atomowa.
Sadze, ze ta próbka mozliwosci wystarczy dla zareklamowania metody.
Powyzsze scenariusze pasuja wprawdzie bardziej do ksiazki sensacyjnej
niz fantastyczno naukowej, ale wystarczy zastosowac raz jeszcze
odgrzewanie i zamiast "Afryka" uzyc slowa "Mars", a wywiad zastapic
banda malych zielonych ludzików. Gdyby w trakcie pisania zabraklo
pomyslu co ma byc dalej nalezy ponownie siegnac do slownika.
III Bohater.
Bohater naszego dziela powinien byc sympatyczny. Sylwetke bohatera
tworzymy nastepujaco. Z kolorowego magazynu dla gospodyn domowych
wycinamy nozyczkami odpowiednie foto. Naklejamy je na tekturke. Obok
piszemy dane takie jak wzrost, wiek ulubione potrawy, napoje, defekty
fizyczne których nie widac na zdjeciu etc. Dzieki takiej sciagawce
mozemy w kazdej chwili sprawdzic kolor jego oczu wlosów czy ulubione
drinki bez koniecznosci mozolnego wertowania wlasnych dziel. Bron Boze
nie radze ufac swojej pamieci. Podobnie postepujemy z bohaterkami.
Metoda wycinankowa jest niezbedna zwlaszcza przy pisaniu dziel w
których wystepuje caly legion postaci.
Bohater musi sie jakos nazywac. Nazwisko bierzemy z ksiazki
telefonicznej, najlepiej otwierajac ja na chybil trafil, (jesli sie
nam nie spodoba otwieramy po prostu w innym miejscu). Upatrzone
nazwisko bedzie posiadalo imie. Nalezy znalezc jakies inne,
zaniedbanie tej ostroznosci grozi procesem o znieslawienie. Mozemy tez
wymyslic wlasne oryginalne nazwisko w rodzaju Wedrowycz, czy Paczenko.
Jesli potrzebujemy nazwiska zagranicznego nie bierzemy go w zadnym
wypadku z ksiazki innego polskiego autora. (W wiekszosci dziel naszych
rodaków Hiszpanie nosza nazwisko Alwarez). Najlepiej puscic sobie
brazylijska telenowele a potrzebne nam dane zaczerpnac z listy plac.
(w Brazylii mówi sie po portugalsku, ale nazwiska portugalskie,
argentynskie, czy hiszpanskie nie róznia sie miedzy soba specjalnie)
Odnosnie imienia postepowac tak jak w przypadku ksiazki telefonicznej.
Oczywiscie jesli glówny bohater jest Amerykaninem nazwisko bierzemy z
listy plac filmu amerykanskiego. Takoz postepujemy w przypadku innych
narodowosci. Przygody bohaterowi wymyslamy sami, lub posilkujac sie
slownikiem, co opisano wyzej.
IV Miejsce akcji.
Akcje zasadniczo osadzamy w miejscu które jest nam znane. Niestety
grzechem wiekszosci poczatkujacych pisarzy jest umieszczanie akcji
poza granicami kraju w nadziei ze nikt nie sprawdzi szczególów. To
blad. Jesli nie mamy innej mozliwosci przed napisaniem dziela
gromadzimy materialy, tj. plany obcych miast, mapy, fotografie witryn
sklepowych, budek telefonicznych etc. Ponoc tego typu drobiazgi mozna
znalezc w internecie, ja nie próbowalem. W razie braku dostepu do
internetu gromadzimy zagraniczne magazyny ilustrowane, ewentualnie
idziemy do kina i starajac sie ignorowac wartka akcje badamy potrzebne
nam szczególy wystepujace na drugim planie, za klebiacymi sie cialami,
plonacymi radiowozami i innymi takimi rozpraszajacymi nasza uwage
detalami.
V Czas akcji i realia epoki.
Akcja powinna zasadniczo rozgrywac sie w epoce która znana jest nam z
wlasnego doswiadczenia. W razie gdy akcja musi rozgrywac sie w epokach
innych siegamy do literatury fachowej. Swojego czasu wydano u nas
serie "Zycie codzienne", (sam posiadam jeden tom traktujacy o Brazylii
w czasach Pedra II-go, ale nie mialem jeszcze przyjemnosci z niego w
ten sposób korzystac). Seria liczy sobie kilkanascie tomów co daje
dosc szeroki wachlarz epok. Mozna jej szukac w antykwariatach lub
bibliotekach wojewódzkich i czytelniach naukowych. Z braku tej
literatury siegamy do dziel innych. Na potrzeby krótkiego opowiadania
wystarczy przeczytac dwie, trzy pozycje aby wyrobic sobie pewien
poglad na opisywana epoke. Po napisaniu najlepiej dzielo przedstawic
fachowcom z prosba o recenzje. Z wesolych kwiatków:
"Stary John wyszedl z jaskini i popatrzyl na lodowiec.
- Oho wiosne czuc - powiedzial. - Interglacjal sie zbliza".
/interglacjal - trwajaca czesto tysiace lat epoka miedzylodowcowa/.
Kwiatek powyzszy zaczynal piecsetstronicowe dzielo nadeslane do
Instytutu Archeologii U.W. z prosba o recenzje.
"Król Popiel przylozyl czolo do chlodnej szyby i popatrzyl na
wzburzona tafle Gopla" (Z dziela nadeslanego do redakcji Fenixa, cytat
z pamieci).
Tytulem wyjasnienia: Gomulki (placki szklane) sluzace do szklenia
okien pojawily sie na naszych ziemiach gdzies w dwunastym wieku.
Gomulki takie byly dosc przejrzyste, ale nie na tyle by podziwiac
przez nie wzburzone fale. Szklo taflowe pojawilo sie w jakies piec
wieków po czasach Popiela. Swojego czasu mialem tez duzo radosci
czytajac opowiadanie z zycia polskich "partyzantów" polujacych na
Krzyzaków za pomoca kamiennych (sic!) toporów. Przeciez tak nie mozna!
Literatury fachowej mamy w bród i nalezy korzystac.
Odnosnie szczególów uzbrojenia jesli juz jestesmy w sredniowieczu -
polecam slownik terminologi uzbrojenia pióra dr. Nadolskiego.
Milosnicy zamków zapoznac sie powinni ze slownikiem terminologii
architektury obronnej. w ostatecznosci mozna skorzystac z kolorowych
albumów w rodzaju "Patrze, podziwiam poznaje", czy "Niesamowite
Przekroje". Pozwoli to wyeliminowac czesc najbardziej razacych bledów.
A propos' w dziele literackim powszechnie nazywanym "Trylogia" (chodzi
o te Sienkiewicza, a nie Tolkiena), bohaterowie z zapamietaniem klepia
sie po glowniach szabli. Nasz wybitny kolega po fachu zamiast siegnac
do literatury przedmiotu opisywal siedemnasty wiek wedle wlasnej
fantazji, a glownia to nie jest rekojesc, ale wrecz przeciwnie: ostrze
broni siecznej. Tzw. wyposazenie dodatkowe, lampy, kielichy,
lichtarze, stoly i krzesla poznawac nalezy albo w muzeach, albo w
najgorszym wypadku na reprodukcjach dziel malarzy zyjacych w danej
epoce. Ale niech Reka Boska broni opisywac uzbrojenie krzyzackie na
podstawie "Bitwy pod Grunwaldem" Jana Matejki. Odnosnie zachowan przy
stole etc. nie radze korzystac z Pana Tadeusza jesli nasze opowiadanie
dzieje sie dajmy na to w pietnastym wieku. Czasy sie zmieniaja,
zachowania takoz. Na szczescie istnieje odpowiednia literatura. (np. J
Bystron "Dzieje obyczajów w Polsce", Wl. Lozinski "Zycie polskie w
dawnych wiekach" etc.).
Uwagi powyzsze nie odnosza sie do opowiadan których akcja rozgrywac
sie ma w przyszlosci. Cala przyszlosc, wnetrza mieszkalne, przemyslowe
etc. wymyslamy sami, smialo zonglujac prawami fizyki. (Byle bez
przesady, to wszystko musi byc jeszcze logiczne). Jesli piszemy
fantasy osadzone w swiatach wymyslonych od A do Z, uzywac powinnismy
tak samo naszej ziemskiej terminologii uzbrojenia i ufortyfikowania
aby nie mylic rapiera z mieczem dwurecznym, kuszy z lukiem, a
blockhauzu z basteja. Niektórym czytelnikom takie bledy przeszkadzaja
ponoc w czytaniu. Oczywiscie zachowanie choc sladowej logiki jest
gleboko wskazane. Nie nalezy skladac miecza i chowac go do futeralu od
skrzypiec, tylko raczej niezlozony do odpowiednio wiekszego. O
trzymaniu napietych kuszy w jukach w ogóle nie bede wspominal.
Uzupelnienie: Jesli juz koniecznie chcemy opisywac dawna bron,
sugerowalbym odwiedziny w Muzeum Wojska Polskiego. (w czwartki chyba
bezplatnie).
VI Kompozycja utworu.
Dzielo niezaleznie od jego dlugosci powinno miec wstep, rozwiniecie i
zakonczenie. Odradzam wszelkie eksperymenty w tym wzgledzie, bo dziela
nie posiadajace poczatku, lub konca z reguly trafiaja do redakcyjnych
koszy na makulature. Utwory dlugie warto podzielic na rozdzialy,
ulatwia to i pisanie i czytanie.
VII Jak zaczac.
W utworze wlasciwie najwazniejsze jest pierwsze zdanie. Spora grupa
czytelników gdy pierwsze zdanie utworu im sie nie spodoba przerywa
czytanie i do utworu juz nie wraca. Jeszcze liczniejsza grupa
zniecheca sie po przeczytaniu pierwszego akapitu. (np ja.).
VII- Drobiazgi formalne.
Dziela nalezy wysylac w postaci znormalizowanego maszynopisu tj. 30
linijek po 60 znaków graficznych (liter lub przerw miedzy literami!),
na stronie. Papier powinien byc zapisany jednostronnie. Strony
najlepiej ponumerowac na wypadek gdyby sie rozsypaly a na stronie
tytulowej umiescic poza tytulem takze swoje imie i nazwisko, oraz
adres i telefon. Dane te mozna na wszelki wypadek powtórzyc na koncu.
(czasem poczatek moze sie redaktorom zgubic...) Redakcje czasopism
("Fenix", "Fantastyka") preferuja utwory o objetosci od 10-ciu do 30-
tu stron maszynopisu. Mozna troche krócej raczej nie nalezy dluzej.
Jesli slownik, lub wyobraznia dostarczaja zbyt wielu pomyslów na raz,
nalezy napisac drugie opowiadanie, lub cykl opowiadan.
VIII Co pisac?
Wszystko co przyjdzie do glowy. Nie nalezy raczej pisac polskich
ciagów dalszych utworów zagranicznych np. byly próby stworzenia
polskiego Conana. (Autorowi nie bede robil krzywdy po nazwisku). Jesli
w trakcie pisania stwierdzimy, ze lepiej wychodzi nam rysowanie niz
pisanie nie poddajemy sie i zamiast opowiadania tworzymy komiks. Na
rysowaniu komiksów sie nie znam, wiec tu rad nie bedzie.
IX Jak pisac.
1.Pisac nalezy wówczas gdy ma sie natchnienie. Jesli akurat nie ma sie
natchnienia a nie chce sie tracic czasu mozna poprawiac bledy
ortograficzne, interpunkcyjne, rzeczowe, logiczne etc. w tym co sie
napisalo wczesniej. Jesli nic sie jeszcze nie napisalo a natchnienie
nie przychodzi nalezy poczytac sobie cos, albo zajac sie nauka. Mozna
tez isc na spacer i poszukac natchnienia wsród drzew.
2.Na poczatek doradzam pisanie reczne. Pozwala wyrobic pewien styl,
komputer czy maszyna do pisania bardzo przeszkadzaja w skupieniu
mysli. Ja osobiscie mam tysiac osiemset stron rekopisów których teraz
nie mam czasu przepisac. Jesli pisanie nam nie idzie, potrafimy
natomiast wyrazac mysli slownie nagrywamy swoje monologi na dyktafon i
przepisujemy potem, wygladzajac.
3.To co napiszemy nalezy przeczytac na glos. Pozwala to wylapac
wiekszosc potkniec i niezrecznosci jezykowych. Jesli czytamy na glos
znajomym mozemy przy okazji sprawdzic czy bedzie sie to podobalo
czytelnikom.
4.Piszac powinnismy zachowac pewien naturalny rytm pracy, stad pisanie
przy muzyce jest wysoce niewskazane. Rozpraszanie uwagi fatalnie
wplywa na jakosc i wydajnosc.
5.Pisac nalezy zawsze gdy ma sie czas. A zwlaszcza wtedy gdy nie ma
sie czasu. Presja mobilizuje.
6.Od czasu do czasu nie zawadzi poczytac co pisza inni. Jesli pisza
gorzej niz my to mozna sie cieszyc, jesli pisza lepiej trzeba wkladac
wiecej pracy.
7.Kariery literackiej nie nalezy rozpoczynac od pisania
siedmiotomowego dziela z zycia rosyjskich emigrantów w Norwegii i
przesladujacego ich KGB. (Jak ja.). Zaczynac nalezy od opowiadan,
wieksze szanse publikacji.
X. Uwagi koncowe:
- Pisanie daje satysfakcje. Satysfakcje ma sie wtedy gdy drukuja
(jednak jest to dobre, skoro wzieli), jak równiez gdy nie drukuja
(takie dobre, ze odrzucili z zawisci).
- Czlowiek zdolny zawsze znajdzie swoich czytelników musi tylko
odpowiednio genialnie pisac.
- Jesli nikt nie chce drukowac tego co napiszemy nie nalezy sie tym
zrazac. Malo komu uda sie za pierwszym razem.
- Wyrobienie sobie odpowiedniego stylu jest trudne, kosztuje duzo
wysilku i poczatkowo nie przynosi specjalnych efektów. Od chwili gdy
postanowilem zostac pisarzem do chwili gdy zaczeto mnie drukowac
minelo osiem lat. Jak juz cos napiszemy i sadzimy, ze jest to dobre
nalezy to gdzies poslac. W liscie do redakcji nie umieszczamy
nastepujacych informacji:
- Ze juz posylalismy to do konkurencji i nie wzieli.
- Ze jest to tylko próbka naszych mozliwosci.
- Ze napisalismy rzeczy znacznie lepsze od tego co posylamy.
- Ze wiemy, iz to co piszemy jest do niczego, ale moze jednak...
Teksty posylamy w jedno miejsce naraz. Po uplywie miesiaca jesli nie
ma odzewu nalezy zadzwonic i zapytac jak im sie podobalo. Nie
wykluczone, ze kaza zadzwonic jeszcze za jakis czas, ale nalezy o
sobie przypominac.
POLAMANIA PIÓR GRAFOMANI!
Andrzej Pilipiuk
Technical Details
Message-ID:
<46e5adce-c698-4c1b-98a9-16ca6db103a5@v23g2000vbi.googlegroups.com>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!plix.pl!newsfeed1.plix.pl!news-out2.kabelfoon.nl!newsfeed.kabelfoon.nl!bandi.nntp.kabelfoon.nl!feeder.news-service.com!postnews.google.com!v23g2000vbi.googlegroups.com!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!plix.pl!newsfeed1.plix.pl!news-out2.kabelfoon.nl!newsfeed.kabelfoon.nl!bandi.nntp.kabelfoon.nl!feeder.news-service.com!postnews.google.com!v23g2000vbi.googlegroups.com!not-for-mail From: FM <falzmann@live.com> Newsgroups: pl.hum.pisarstwo Subject: Jak pisac fantastyke naukowa Date: Sun, 21 Nov 2010 09:37:56 -0800 (PST) Organization: http://groups.google.com Lines: 422 Message-ID: <46e5adce-c698-4c1b-98a9-16ca6db103a5@v23g2000vbi.googlegroups.com> NNTP-Posting-Host: 207.245.236.60 Mime-Version: 1.0 X-Trace: posting.google.com 1290361077 10828 127.0.0.1 (21 Nov 2010 17:37:57 GMT) X-Complaints-To: groups-abuse@google.com NNTP-Posting-Date: Sun, 21 Nov 2010 17:37:57 +0000 (UTC) Complaints-To: groups-abuse@google.com Injection-Info: v23g2000vbi.googlegroups.com; posting-host=207.245.236.60; posting-account=k8HpNQoAAABnlMQWhWKiI1_AycXOOLrz User-Agent: G2/1.0 X-HTTP-UserAgent: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 8.0; Windows NT 6.1; WOW64; Trident/4.0; SLCC2; .NET CLR 2.0.50727; .NET CLR 3.5.30729; .NET CLR 3.0.30729; Media Center PC 6.0; .NET4.0C),gzip(gfe) Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit