Article View: pl.hum.pisarstwo
Article #1416Re: Taka sobie historyjka...
From: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 16:04
Date: Sat, 11 Jan 2003 16:04
130 lines
6152 bytes
6152 bytes
"Marcin B. Brixen" schrieb: > > Witam się oficjalnie, to... taka sobie historyjka... > > "Bóg na 100% nie używa Outłuka !" > Przempo > > Stałem już dwie doby w tej kolejce, ale jakoś nie czułem > zmęczenia, ani pragnienia, ani głodu. Ani nawet siku. Fajny skrót (fajny = podoba się) > W sumie to > logiczne. Spjrzałem do tyłu. Długa kolejka ludzi wiła się po horyzont. > Przede mną widniał mały budynek z napisem "St. Peter's bureau". "Biuro świętego Piotra" - po co obczyzna? i ten rozwód na temat języków chociaż, może to taka Twoja "mała ważna rzecz", a więc potrzebna. Jednak do historii nic nie wnosi. > No > tak. W sumie każdy kosmita w filmie też zna angielski. Więc dlaczego > by i nie tu. To logiczne. > Dreptałem z pokorą czekając na swoją kolej i niecierpliwie > napierałem na plecy stojącej przede mną jakiejś pomarszczonej, > brązowej strowinki w białej chuście na głowie. ażebym nie zapomniał nadmienić - baaaardzo podoba mi się, jak tą starowinkę ukrywasz, aż do samego końca, pokazując ją jednocześnie. Brawo! > Weszliśmy wreszcie do budynku. Wyjaśniło się dlaczego tak > długo wszystko trwa. W "Saint Peter's bureau" następowała ewidencja > nowoprzybyłych. Było tam kilka okienek, ale czynne tylko jedno. Na > pozostałych widniały kartki z napisem w wielu językach: "nieczynne z > powodu awarii". co do języków - znasz moje zdanie. Problem jest głębszy jak by się wydawało. To dziwienie się jezykami jest takie przyziemne - czuć amatorszczyzną. Narratorem jest dusza, a dusze nie powinny się dziwować zbytnio niektórymi rzeczami - języki należą do tych rzeczy. Wiadomo przecież, że jakoś musi to być uregulowane, skoro kolejka, aż po horyzont. Dlaczego tak długo na ten temat - szczegół nie ważny, ale chciałbym, ażebyś wyostrzył Twoje spojrzenie na ważne i nie ważne. Tutaj wg mnie byłeś nieuważny. > Wreszcie dobrnęliśmy do jedynego, czynnego okienka. Stał tam > komputer, wyraźnie widziałem obudowę monitora - jakiegoś noname'a, > siedemnastki. > "Phi, nawet LCD nie mają" pomyślałem. skróty są niebezpieczne, mogą być nie zrozumiane. > - Który tam się nabija w myślach?! Wszystko słyszę! - w okienku > pojawił się jakiś facet. U ramion miał dwa pokaźne skrzydła porośnięte > białymi piórami. W pierwszej chwili przeżyłem szok, ale po chwili > doszedłem do wniosku, że tutaj to przecież logiczne. Piękne! Naprawdę piękne. Bez zbędnych tralala, ciekawie napisane. Skrzydła - to kwestia smaku, ale mi nie przeszkadza. > Babcinka dotarła do okienka. > - Imię i nazw... No nie, znowu się to bydlę zawiesiło! - anioł zawył i znów pięknie! - odciągasz od pointy, żeby opowiedzieć (tym razem) o kilku ciekawych sprawach. Zresztą, jeżeli pointa przyszłaby teraz, byłoby to za wcześnie. > cicho i z furią łupnął kilka razy w klawiaturę. Przytuliłem glowę do > pleksi i zobaczył co widnieje na monitorze: "blue screen of death". > Anioł zawezwał swojego kolegę. > - Biegaj no a chyżo po świętego Ignacego! On powinien mieć jakąś > instalkę office'a, przynieś mi ją. > - Legalną? > - Oczywiście. Za jakiś czas... - zerknął do jakiejś księgi - zawita > do nas Gates William. Nie chcemy go denerwować... Aha, i zadzwońcie > znów do BSA z donosem na piekło. Niech się wreszcie skubańcy oduczą > używać piratów. Tutaj wdziera się niejasność, albo nazwę to przeszkodą w płynnym czytaniu. Proponowałbym, coś takiego: - Oczywiście. Za siedem i pół periody zawita do nas Bill Gates. > Drugi anioł wyszedł w budynku i rozłożywszy skrzydła uniósł > się z łopotem w powietrze. Pierwszy coś tam nacisnął na klawiaturze i > zagwizdał zadowolony, bo odzyskał kontrolę nad komputerem. > "Nie!" pomyślałem "to niemożliwe, żeby tutaj też używali produktów > Microsoftu! To jest k***a m*ć nie-moż-li-we!" > - Który tam przeklina w myślach?! Wszystko słyszę! - anioł znów > wychylił się z okienka i powiódł srogim spojrzeniem po całej kolejce. > Wszyscy zadrżeli i starali się wyglądać na niewinnych. Ja też. Bardzo! fajnie :) > Usatysfakcjonowany tym anioł zasiadł z powrotem na obrotowym > krześle z Ikei i zagadnął stojącą przede mną staruszkę: > - Jak cię zwą? > - Matka Teresa z Kalkuty... - wysapała starowinka. > Zdrętwiałem. > Anioł wyklepał coś prędko na klawiaturze i potarł brodę. > - A tak... Matka Teresa... Cóż... - uśmiechnął się do niej lekko. - > Mogłaś zrobić więcej, siostro. > Zemdlałem. Piękna pointa! Bardzo mi się historyjka podobała. Mam nadzieję na więcej takich. Uwielbiam krótkie historyjki z mocną pointą. Te moje przypiski możesz wziąść pod uwagę, albo i nie - to wpadło mi do głowy podczas wtórnego czytanie. Pozdrawiam serdecznie bogdan.p > > pozdrawiam > > Marcin B. > > -- > Marcin B. http://brixen.w.interia.pl brixen@poczta.fm > "If the man is 5, then the devil is 6. > If the devil is 6, then God is 7!" > The Pixies "Monkey Gone To Heaven"
Technical Details
Message-ID:
<3E2040A0.869E2C74@bez.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed01.sul.t-online.de!newsmm00.sul.t-online.com!t-online.de!news.t-online.com!not-for-mailReferences:
<t1vr1vcd3rtrj4es7v2cqpq5av5deadhnh@brixen.poznan.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.onet.pl!newsfeed.gazeta.pl!newsfeed.tpinternet.pl!newsfeed01.sul.t-online.de!newsmm00.sul.t-online.com!t-online.de!news.t-online.com!not-for-mail From: "bogdan.p" <bezadresu@bez.pl> Newsgroups: pl.hum.pisarstwo Subject: Re: Taka sobie historyjka... Date: Sat, 11 Jan 2003 17:04:48 +0100 Organization: x Lines: 130 Message-ID: <3E2040A0.869E2C74@bez.pl> References: <t1vr1vcd3rtrj4es7v2cqpq5av5deadhnh@brixen.poznan.pl> Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.t-online.com 1042300982 00 6195 qUKFEzgSSzAR3f 030111 16:03:02 X-Complaints-To: abuse@t-online.com X-Sender: 520039020425-0001@t-dialin.net X-Mailer: Mozilla 4.6 [de] (WinNT; I) X-Accept-Language: de Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit