🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

1 total messages Started by Pawel Spychalski Wed, 12 Mar 1997 00:00
Opowiadanie o MUDzie!
#468
Author: Pawel Spychalski
Date: Wed, 12 Mar 1997 00:00
56 lines
3549 bytes
		"Dziku szaleje, czyli jak zginal Tiger"
	Po nieudanej wyprawie do City of Ofcol, Dziku popadl w depresje. Przez caly dzien 
nic nie robil, tylko siedzial w barze w Gildii Wojownikow i litrami pil lokalna specjalnosc. 
Tragiczna, zakonczona wedrowka do czyscca, walka z Diana odebrala mu reszte checi do 
zycia. Nie dosc, ze nie zdobyl poziomu, to jeszcze zginal. I tak minelo kilka dni, a stan 
psychiczny i fizyczny Dzika spadal. Jednak dnia w ktorym Han po raz trzeci pobil Healera, 
wszystko sie zmienilo. Oto do baru wkroczyl MacGyver z pieknym, czarnym krukiem na 
ramieniu.
-Witaj Dziku, moj bracie.
-Czolem Mac, co u ciebie? Skad ten ptak na twoim ramieniu?
-Wracam wlasnie z wyprawy do City of Solace. Oblowilem sie przednie. A to jest moj kruk. 
Wabi sie Fafik. Kupilem go w Marilyn. Kosztowal mnie fortune, ale oplacilo sie.
-A co Fafik potrafi?
-O, bardzo duzo. Wszedzie za mna chodzi, aportuje, spiewa i atakuje na rozkaz. Przednia 
zabawa.
-A kogo atakuje?
-Wszystko co tylko chce.
-Wszystko mowisz....Czesc Mac, musze leciec.
Rzucil pieniadze na lade, wzial swoj miecz z wieszaka i wybiegl z baru, a w jego glowie 
zaswitala szalona mysl. Znalazl sposob aby sie rozerwac i pozbyc przygnebienia.
	Nie bylo go w miescie wiele dni i wszyscy mysleli, ze postanowil dac sobie spokoj z 
zyciem, albo zginal gdzies w otchlaniach czyscca. Zycie w Midgaardzie toczylo sie swoim 
trybem. Powoli zapomniano o nim i jego bohaterskich czynach. I tak mijaly dni. 
Pewnego slonecznego dnia, do miasta przybyl zastep rekrutow. Przebywali oni w Swiatyni i 
modlili sie do Odyna o powodzenie ich wypraw.
Nagle do Swiatyni wszedl Dziku z wielkim, czarnym krukiem na ramieniu. Stanal po srodku 
sali i krzyknal z szalenczym blyskiem w oku:
-Ktory z was, o szlachetni rekruci, chce przezyc przygode swego zycia?
Jeden z nich wystapil.
-Jak sie nazywasz, o szlachetny?
-Zwa mnie Tiger, a kim ty jestes, o potezny?
-Jam jest Dziku z Dedal Brothers, a pochodze z Hrabstwa.
-Witam cie.
-Ja tez cie witam. A wiec chcesz przezyc przygode swego zycia?
-Tak, jest to moje pragnienie.
-Moge spelnic twe pragnienie. Czy chcesz tego?
-Tak, chce.
-Slyszeliscie, o szlachetni. On chcial tego!
Dziku zdjal z ramienia kruka i szepnal mu do ucha kilka slow nieznanym jezyku, po czym 
krzyknal : "Bierz go" i wskazal reka na Tigera. Kruk poderwal sie do lotu i zanim Tiger 
zorientowal sie co sie dzieje, wielki ptak uderzyl. Walka trwala krotko. Po paru chwilach 
Tiger lezal martwy na posadzce Swiatyni, kruk latal wysoko pod sufitem, a Dziku smial sie 
goraco i szczerze, jak nie robil tego od miesiecy.

	Koniec.

I jak sie podobalo? Prosze o opinie. Mam na skladzie takich wiecej i
wkrotce je opublikuje.

    ------------------------------------------------------------------
    |   Pawel Spychalski alias Dziku alias Paolo Gicusso vel Gissi   |
    |         WWW : http://delta.ii.tuniv.szczecin.pl/~dziku         |
    |                                                                | 
    |           e-mail : dziku@delta.ii.tuniv..szczecin.pl            |
    ------------------------------------------------------------------
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads