Article View: pl.gry.mud
Article #458Opowiadanko o MUDzie!
From: Pawel Spychalski
Date: Mon, 10 Mar 1997 00:00
Date: Mon, 10 Mar 1997 00:00
62 lines
3569 bytes
3569 bytes
"Dziku szaleje, czyli jak zginal Tiger"
Po nieudanej wyprawie do City of Ofcol, Dziku popadl w depresje. Przez
caly dzien nic nie robil, tylko siedzial w barze w Gildii Wojownikow i litrami
pil lokalna specjalnosc.
Tragiczna, zakonczona wedrowka do czyscca, walka z Diana odebrala mu reszte
checi do zycia. Nie dosc, ze nie zdobyl poziomu, to jeszcze zginal. I tak
minelo kilka dni, a stan psychiczny i fizyczny Dzika spadal. Jednak dnia w
ktorym Han po raz trzeci pobil Healera, wszystko sie zmienilo. Oto do baru
wkroczyl MacGyver z pieknym, czarnym krukiem na ramieniu.
-Witaj Dziku, moj bracie.
-Czolem Mac, co u ciebie? Skad ten ptak na twoim ramieniu?
-Wracam wlasnie z wyprawy do City of Solace. Oblowilem sie przednie. A to jest
moj kruk. Wabi sie Fafik. Kupilem go w Marilyn. Kosztowal mnie fortune, ale
oplacilo sie.
-A co Fafik potrafi?
-O, bardzo duzo. Wszedzie za mna chodzi, aportuje, spiewa i atakuje na rozkaz. Przednia
zabawa.
-A kogo atakuje?
-Wszystko co tylko chce.
-Wszystko mowisz....Czesc Mac, musze leciec.
Rzucil pieniadze na lade, wzial swoj miecz z wieszaka i wybiegl z baru, a w
jego glowie zaswitala szalona mysl. Znalazl sposob aby sie rozerwac i pozbyc
przygnebienia.
Nie bylo go w miescie wiele dni i wszyscy mysleli, ze postanowil dac
sobie spokoj z zyciem, albo zginal gdzies w otchlaniach czyscca. Zycie w
Midgaardzie toczylo sie swoim trybem. Powoli zapomniano o nim i jego
bohaterskich czynach. I tak mijaly dni.
Pewnego slonecznego dnia, do miasta przybyl zastep rekrutow. Przebywali oni
w Swiatyni i modlili sie do Odyna o powodzenie ich wypraw.
Nagle do Swiatyni wszedl Dziku z wielkim, czarnym krukiem na ramieniu.
Stanal po srodku sali i krzyknal z szalenczym blyskiem w oku:
-Ktory z was, o szlachetni rekruci, chce przezyc przygode swego zycia?
Jeden z nich wystapil.
-Jak sie nazywasz, o szlachetny?
-Zwa mnie Tiger, a kim ty jestes, o potezny?
-Jam jest Dziku z Dedal Brothers, a pochodze z Hrabstwa.
-Witam cie.
-Ja tez cie witam.. A wiec chcesz przezyc przygode swego zycia?
-Tak, jest to moje pragnienie.
-Moge spelnic twe pragnienie. Czy chcesz tego?
-Tak, chce.
-Slyszeliscie, o szlachetni. On chcial tego!
Dziku zdjal z ramienia kruka i szepnal mu do ucha kilka slow nieznanym jezyku,
po czym krzyknal : "Bierz go" i wskazal reka na Tigera. Kruk poderwal sie do
lotu i zanim Tiger zorientowal sie co sie dzieje, wielki ptak uderzyl. Walka
trwala krotko. Po paru chwilach Tiger lezal martwy na posadzce Swiatyni,
kruk latal wysoko pod sufitem, a Dziku smial sie goraco i szczerze, jak
nie robil tego od miesiecy.
KONIEC.
Mam tego wiecej na skladzie, wiec wkrotce opublikuje reszte.
Czekam na opinie i wnioski.
------------------------------------------------------------------
| Pawel Spychalski alias Dziku alias Paolo Gicusso vel Gissi |
| WWW : http://delta.ii.tuniv.szczecin.pl/~dziku |
| |
| e-mail : dz...@delta.ii.tuniv.szczecin.pl |
------------------------------------------------------------------
Technical Details
Message-ID:
<Pine.LNX.3.95.970310121409.26402A-100000@delta.ii.tuniv.szczecin.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!unknown!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
From: Pawel Spychalski <dz...@delta.ii.tuniv.szczecin.pl> Subject: Opowiadanko o MUDzie! Date: 1997/03/10 Message-ID: <Pine.LNX.3.95.970310121409.26402A-100000@delta.ii.tuniv.szczecin.pl> X-Deja-AN: 224378670 Organization: Adam Mickiewicz University Newsgroups: pl.gry.mud MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 7bit