Thread View: pl.comp.sys.atari
14 messages
14 total messages
Started by Radek
Thu, 28 Jun 2007 18:17
ciekawe pytanie i FPGA
Author: Radek
Date: Thu, 28 Jun 2007 18:17
Date: Thu, 28 Jun 2007 18:17
20 lines
1409 bytes
1409 bytes
Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda? Pytanie nr.1 (i ostatnie) - czy się gdzieś zachowały oryginalne schematy układowe (cyfrowe) tych wszystkich mikrokomputerów? Bo jeśli tak to byłoby możliwe, przepisanie ich do VHDL i skompilowanie do chipów FPGA. Oczywiście nawet gdy schematy byłyby do zdobycia pozostaje kwestia opłacalności takiego przedsięwzięcia i czy ono ma sens kiedy softwarowe emulatory są bardzo dobre? (i w dobie dość wydajnych chipów SoC zdolnych emulować programowo te stare maszyny) Brzmi to bardzo obiecująco i beznadziejnie w tym samym czasie. Pozdrawiam, Radek
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Marek Pajak
Date: Thu, 28 Jun 2007 19:39
Date: Thu, 28 Jun 2007 19:39
26 lines
1823 bytes
1823 bytes
Radek wrote: > Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda? No bo kiedyś dziewczyny były gorętrze i wino słodsze... > Oczywiście nawet gdy schematy byłyby do zdobycia Coś mi świta, że niektórzy producenci dodają narzędzia generujące matrycę na podstawie kodu w C++. Więc wystarczy mieć źródła emulatora, trochę poprawek i... tada! > pozostaje kwestia opłacalności takiego przedsięwzięcia i czy ono ma > sens kiedy softwarowe emulatory są bardzo dobre? > (i w dobie dość wydajnych chipów SoC zdolnych emulować > programowo te stare maszyny) Hmmm dało się zmieścić Amigę to i Atarynkę się da. Zakładam, że do emulowania XE wystarczy mała matryca więc i koszt układu nie powinien być wysoki. Tyle, że do tego dochodzi jeszcze płytka i reszta... > Brzmi to bardzo obiecująco i beznadziejnie w tym samym > czasie. Tak samo jak wymiana procka na szybszy, dokładanie drugiego antica itp. Pozdrawiam Marek
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Adam Mowny
Date: Thu, 28 Jun 2007 19:42
Date: Thu, 28 Jun 2007 19:42
43 lines
2518 bytes
2518 bytes
Radek wrote:
> Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda?
To se uż ne wrati ;-)
> Pytanie nr.1 (i ostatnie) - czy się gdzieś zachowały oryginalne
> schematy układowe (cyfrowe) tych wszystkich mikrokomputerów?
Nie wiem czy o takie ci chodzi?
http://www.dereatari.republika.pl/schematy.htm
> Bo jeśli tak to byłoby możliwe, przepisanie ich do VHDL
> i skompilowanie do chipów FPGA.
>
> Oczywiście nawet gdy schematy byłyby do zdobycia pozostaje
> kwestia opłacalności takiego przedsięwzięcia i czy ono ma
> sens kiedy softwarowe emulatory są bardzo dobre?
No żeby zachować dla potomności.. jak ginący gatunek, kiedy już ostatnie
oryginalne atari wyzionie ducha.. Na razie jeszcze krąży sporo
oryginałów, choćby na allegro pojawia się kilka tygodniowo nadal
wydobywane ze strychów i piwnic, zwożone z wystawek ze świata, i ja wolę
oryginały. Co do większości rozszerzeń nie mam obiekcji 'moralnych' :-)
ale zawsze będzie u mnie jeden egzemplarz nietknięty lutownicą ani
pilnikiem.
A jak widzisz wykorzystanie tych zaprogramowanych chipów? Włożenie nowej
płyty z oryginalnym rozstawem wyjść do oryginalnej obudowy zamiast
oryginalnej płyty?
pozdrawiam,
--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
_ _ _
<')##< _ <')##< _ <')##< _
<')##< <')##< <')##<
Adam Mowny - Zielona Góra
Przy odpowiadaniu na priv zmien w moim adresie:
'_moje_nazwisko_' na 'mowny'
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Radek
Date: Thu, 28 Jun 2007 19:55
Date: Thu, 28 Jun 2007 19:55
67 lines
3523 bytes
3523 bytes
Marek Pajak napisał(a): > > > Radek wrote: >> Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda? > No bo kiedyś dziewczyny były gorętrze i wino słodsze... Taa... *enis mniej !@# i głowa mniej *chlana. ;) >> Oczywiście nawet gdy schematy byłyby do zdobycia > Coś mi świta, że niektórzy producenci dodają narzędzia generujące > matrycę na podstawie kodu w C++. Więc wystarczy mieć źródła emulatora, > trochę poprawek i... tada! Chyba nie tak prosto. Verilog to jednak nie C++ - lepiej pisać natywnie w VHDL. >> pozostaje kwestia opłacalności takiego przedsięwzięcia i czy ono ma >> sens kiedy softwarowe emulatory są bardzo dobre? >> (i w dobie dość wydajnych chipów SoC zdolnych emulować >> programowo te stare maszyny) > Hmmm dało się zmieścić Amigę to i Atarynkę się da. > Zakładam, że do emulowania XE wystarczy mała matryca więc i koszt układu > nie powinien być wysoki. Tyle, że do tego dochodzi jeszcze płytka i > reszta... Resztą jest to kto by to kupił tylko? (czy aż) >> Brzmi to bardzo obiecująco i beznadziejnie w tym samym >> czasie. > Tak samo jak wymiana procka na szybszy, dokładanie drugiego antica itp. Nie. Rzecz w tym (imho), że dzisiejsze komputery są wysoce zależne aby coś z nich mieć. Atarynki były samowystarczalne i także była taka firma jak Psion jeśli dobrze pamiętam. Dzisiaj wszystko się pokomplikowało - jeśli chcesz obejrzeć wideo to musisz to, tu i tam. (kodeki przynajmniej) Ok - to żaden kłopot ale chodzi o koncepcję - 65XE ja włączyłem to wystarczyło i nic więcej. Włączysz PeCeta i co można zrobić tylko po tym? Zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest rozmyte bo instalując dzisiejszy OS ma się o wiele więcej niż to co było w ROM-ie Atari. Jednak z funkcjonalnego punktu widzenia mogłem z Atari napisać jakiś nawet użyteczny programik gdzie teraz muszę się posiłkować dodatkowo np. Pythonem. Interesuje mnie za to odpowiedź na pytanie czy coś takiego a la mikrokomputery miałoby rynkową rację bytu dzisiaj? Bo patrząc na pewne zjawiska z obozu Amigi to jednak to się potrafiło ciągnąć dłużej niż sądziłem. Czy nie brakuje względnie prostych komputerków gotowych do pracy i zabawy już po załączeniu przycisku power? I to całkiem możliwe, że do zrealizowania w jednym chipie (może nawet i z pamięcią). Pytam z powodu sentymentu, marzeń i czegokolwiek innego. :) (i z punktu beznadziejności też - tak jak jest nie jest źle ale... to "ale") Pozdrawiam, Radek
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Radek
Date: Thu, 28 Jun 2007 20:23
Date: Thu, 28 Jun 2007 20:23
61 lines
3323 bytes
3323 bytes
Adam Mowny napisał(a): > Radek wrote: > >> Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda? > > To se uż ne wrati ;-) Czasami proszę sobie wyobrazić, że emocjalnie wraca. ;-) >> Pytanie nr.1 (i ostatnie) - czy się gdzieś zachowały oryginalne >> schematy układowe (cyfrowe) tych wszystkich mikrokomputerów? > > Nie wiem czy o takie ci chodzi? > http://www.dereatari.republika.pl/schematy.htm Tak. Z tego da się coś zrobić choć byłaby duża praca. (i napewno coś jeszcze brakuje ale jest to dużo) >> Bo jeśli tak to byłoby możliwe, przepisanie ich do VHDL >> i skompilowanie do chipów FPGA. >> >> Oczywiście nawet gdy schematy byłyby do zdobycia pozostaje >> kwestia opłacalności takiego przedsięwzięcia i czy ono ma >> sens kiedy softwarowe emulatory są bardzo dobre? > > No żeby zachować dla potomności.. jak ginący gatunek, kiedy już ostatnie > oryginalne atari wyzionie ducha.. Na razie jeszcze krąży sporo > oryginałów, choćby na allegro pojawia się kilka tygodniowo nadal > wydobywane ze strychów i piwnic, zwożone z wystawek ze świata, i ja wolę > oryginały. Co do większości rozszerzeń nie mam obiekcji 'moralnych' :-) > ale zawsze będzie u mnie jeden egzemplarz nietknięty lutownicą ani > pilnikiem. > > A jak widzisz wykorzystanie tych zaprogramowanych chipów? Włożenie nowej > płyty z oryginalnym rozstawem wyjść do oryginalnej obudowy zamiast > oryginalnej płyty? Hmm... Małe Atari chodziło z zegarem 1.7MHz. Zamieńmy to na 170MHz, lepiej? :) A teraz weźmy ASICA Atari w małym chipie chodzącym 1.7GHz. Pytanie komu to by było potrzebne aby sprzedać? (bo zapaleńcy byli by w siódmym niebie... ale to nie wystarczy) Sam nie wiem ale coś więcej nie jest niemożliwe do zrobienia. Inaczej - żyjemy dzisiaj w czasach kiedy dostęp do podzespołów elektronicznych jest bardzo łatwy. Sam semi-amatorsko "bawiłem" się z CPLD i mikrokontrelami i to działało w ramach moich projekcików. To jest zabawne móc kupić teraz scalak za kilka zł., który ma więcej mocy niż procesor w Atari. (które było tak trudne do kupienia w Pewexie, grrr...) Ale mimo tego okazało się, gdzie podąża rynek. Wiec to wszystko bzdura ale to ok. W sumie samo życie jest bzdurą i to bez pretensji. Ale ciągle to był fun. :) Pozdrawiam, Radek
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Konrad Stepien
Date: Fri, 29 Jun 2007 09:12
Date: Fri, 29 Jun 2007 09:12
88 lines
4385 bytes
4385 bytes
Radek <deepsky@go2.pl> napisał(a): > Adam Mowny napisał(a): >> Radek wrote: >> >>> Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda? >> >> To se uż ne wrati ;-) > > Czasami proszę sobie wyobrazić, że emocjalnie wraca. ;-) > > >> Pytanie nr.1 (i ostatnie) - czy się gdzieś zachowały oryginalne >>> schematy układowe (cyfrowe) tych wszystkich mikrokomputerów? >> >> Nie wiem czy o takie ci chodzi? >> http://www.dereatari.republika.pl/schematy.htm > > Tak. Z tego da się coś zrobić choć byłaby duża praca. > (i napewno coś jeszcze brakuje ale jest to dużo) > Brakuje struktur wewnętrznych custom-chipów. >>> Bo jeśli tak to byłoby możliwe, przepisanie ich do VHDL >>> i skompilowanie do chipów FPGA. >>> >>> Oczywiście nawet gdy schematy byłyby do zdobycia pozostaje >>> kwestia opłacalności takiego przedsięwzięcia i czy ono ma >>> sens kiedy softwarowe emulatory są bardzo dobre? >> >> No żeby zachować dla potomności.. jak ginący gatunek, kiedy już ostatnie >> oryginalne atari wyzionie ducha.. Na razie jeszcze krąży sporo >> oryginałów, choćby na allegro pojawia się kilka tygodniowo nadal >> wydobywane ze strychów i piwnic, zwożone z wystawek ze świata, i ja wolę >> oryginały. Co do większości rozszerzeń nie mam obiekcji 'moralnych' :-) >> ale zawsze będzie u mnie jeden egzemplarz nietknięty lutownicą ani >> pilnikiem. >> >> A jak widzisz wykorzystanie tych zaprogramowanych chipów? Włożenie nowej >> płyty z oryginalnym rozstawem wyjść do oryginalnej obudowy zamiast >> oryginalnej płyty? > > Hmm... > > Małe Atari chodziło z zegarem 1.7MHz. Zamieńmy to na 170MHz, lepiej? :) > A teraz weźmy ASICA Atari w małym chipie chodzącym 1.7GHz. > Nie ma lekko. Te małe mają bardzo mocno powiązany zegar procesora z resztą systemu, np. częstotliwością odświerzania obrazu. Dlatego atari NTSC mają trochę inny zegar niż atari PAL. Przeskoczyć tego łatwo się nie da. Napewno nie tak łatwo, że "podkręcamy procka" i już nam ładnie szybko chodzi. Jakby tak było, to miałbyś od dawna wysyp "dopałek" do małego atari, bo procki 6502 są dostępnę z zegarami powyżej 100MHz. > Pytanie komu to by było potrzebne aby sprzedać? > (bo zapaleńcy byli by w siódmym niebie... ale to nie wystarczy) > Oprócz zapaleńców to nikomu. Prościej zrobić nową maszynkę o mozliwościach kilkukrotnie większych. A jak potrzeba, to emulować. Ot choćby GP2X http://pl.wikipedia.org/wiki/GP2X Zresztą podobną drogą poszła Amiga. Pegasos to w zasadzie całkiem nowa maszynka, stare amigowe gierki odpala się pod UAE (znaczy, amiga amuluje amigę) > Sam nie wiem ale coś więcej nie jest niemożliwe do zrobienia. > > Inaczej - żyjemy dzisiaj w czasach kiedy dostęp do podzespołów > elektronicznych jest bardzo łatwy. Sam semi-amatorsko "bawiłem" się > z CPLD i mikrokontrelami i to działało w ramach moich projekcików. > Zgadza się. Dlatego nie tylko ty na to wpadłeś. Zobacz sobie http://c64upgra.de/c-one/ > To jest zabawne móc kupić teraz scalak za kilka zł., który ma więcej > mocy niż procesor w Atari. > (które było tak trudne do kupienia w Pewexie, grrr...) > Trudne do kupienia to nie było. Trzeba było tylko mieć te 115$, bo towar leżał i czekał. Trudny do kupienia to był np. telewizor kolorowy albo pralka. -- WARNING: my e-mail is encrypted by ROT13 Xbaenq Fgrcvra <xbaenq@vagreqngn.arg.cy>
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: abc
Date: Fri, 29 Jun 2007 15:33
Date: Fri, 29 Jun 2007 15:33
12 lines
1630 bytes
1630 bytes
> > Wszyscy tęsknimy za "starymi dobrymi czasami", prawda? > To se uż ne wrati ;-) I to jest niestety smutna kwintesencja całej całości związanej z Atari - tęsknimy nie tylko za Atari, lecz za epoką, która towarzyszyła temu komputerowi a przede wszystkim, że byliśmy wtedy o około 20 lat młodsi a poza tym nie jest odkryciem Ameryki, że człowiek ma tendencję do idealizowania czasów minionych niezależnie od tego jakie one były - dlatego też tak ciepło wielu z nas wspomina poprzedni ustrój, itp... To były NASZA młodość, NASZA młodzieńcza (wtedy) beztroskość i NASZA epoka. Dzisiaj już niestety wszystko nas nurzy, to TO JUŻ NIE JEST TO...
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Cyprian
Date: Fri, 29 Jun 2007 20:47
Date: Fri, 29 Jun 2007 20:47
14 lines
1546 bytes
1546 bytes
On 28 Cze, 19:17, Radek <deep...@go2.pl> wrote: > Pytanie nr.1 (i ostatnie) - czy się gdzieś zachowały oryginalne > schematy układowe (cyfrowe) tych wszystkich mikrokomputerów? > > Bo jeśli tak to byłoby możliwe, przepisanie ich do VHDL > i skompilowanie do chipów FPGA. prosze bardzo: http://www.experiment-s.de/index.php?id=78&L=1 http://stlabs.free.fr/stdmaplus.html pozdro Cyprian
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Adam Mowny
Date: Fri, 29 Jun 2007 21:50
Date: Fri, 29 Jun 2007 21:50
88 lines
5183 bytes
5183 bytes
Radek wrote:
[...]
> z nich mieć. Atarynki były samowystarczalne i także była taka firma
> jak Psion jeśli dobrze pamiętam.
[...]
> Włączysz PeCeta i co można zrobić tylko po tym?
>
> Zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest rozmyte bo instalując dzisiejszy
> OS ma się o wiele więcej niż to co było w ROM-ie Atari. Jednak z
> funkcjonalnego punktu widzenia mogłem z Atari napisać jakiś nawet
> użyteczny programik gdzie teraz muszę się posiłkować dodatkowo np.
> Pythonem.
>
> Interesuje mnie za to odpowiedź na pytanie czy coś takiego a la
> mikrokomputery miałoby rynkową rację bytu dzisiaj?
Popyt-Podaż, skoro nie ma tego na rynku to znaczy że popyt jest
całkowicie marginalny.
Rzecz w tym że obecne PC są na tyle mocne i na tyle uniwersalne, że
kupując jedną platformę bazową masz taki wybór peryferii(iów??),
akcesoriów i softu (w tym open source) że naprawdę jedno pudło na biurku
wystarczy. Dwurdzeniowy a zaraz czterordzeniowy procesor, darmowa
wirtualizacja, uruchamianie kilku systemów operacyjnych jednocześnie, a
w każdym jeszcze emulator starszego sprzętu i softu. Wine na Linuxie,
Virtual PC, Virtual Server, VMWare(!!!), DOSBOX, emulatory wszelkiego 16
i 8 bitowego sprzętu typu 'vintage'... i to wszystko w małym laptopie,
na kolanach na fotelu w ogrodzie.
Inna sprawa że producenci sprzętu i softu i ich polityki cenowe
wzajemnie nakręcają potrzeby na coraz nowsze, szybsze, mocniejsze,
modniejsze produkty! Oraz to że trendy też się sztucznie kreuje a moda
robi swoje - iPod, iPhone. Oni muszą sprzedawać, więc mówią co mamy
kupować. Nie zawsze wygrywa to co jest obiektywnie lepsze - VHS vs.
BETAMAX, Blue Ray vs. HD DVD...
> Bo patrząc na pewne zjawiska z obozu Amigi to jednak to się potrafiło
> ciągnąć dłużej niż sądziłem.
Rozwiniesz?
Z drugiej strony, ja bym całkowicie nie idealizował tego co było. Czy
mając 8 bitów 20 lat temu, nie chciałeś aby programy były coraz lepsze?
Czy nie byliśmy świadomi że ówczesny sprzęt był ograniczeniem. Mając
magnetofon nie chciałeś mieć stacji dyskietek? Albo żeby w graphics 8
było więcej kolorów? Jak zobaczyłem pierwszy raz Atari ST i Defender of
the Crown, to wydawało mi się to cudem i moje 65XE nie było już takie
super, chciałem ST. A że rozwój poszedł akurat w kierunku otwartej
architektury to już w dużym stopniu sprawa IBM, który otworzył
specyfikację PC, dalej się potoczyło. Nawet Apple w końcu zdecydowało
się na klony.
Teraz po kilkunastu latach kupiłem znów 130XE i sporo klamotów, ale
przecież z sentymentu (chyba przychodzi na starość :-) a nie dlatego że
mógłbym na tym zrobić coś więcej niż na moim Pentium4. To hobby na
weekend a nie narzędzie.
Z tym retro przypomina mi się takie porównanie w muzyce. Lenny Kravitz
zafascynowany stylem lat 60 i 70 nagrywał część swoich płyt na sprzęcie
z tamtej epoki aby brzmienie było oryginalne, nie z syntezatora czy
sampla, jednak muzycy grający w tamtych czasach komentują to też tak, że
oni pamiętają dobrze że sprzęt był słabej jakości, ciężki, awaryjny,
itd :-)
Temat dobry na pogaduchy przy piwie na zlocie :-) Do Głuchołazów się
wybieracie? http://atariarea.krap.pl/
> Czy nie brakuje względnie prostych komputerków gotowych do pracy
> i zabawy już po załączeniu przycisku power? I to całkiem możliwe, że
Do zabawy - konsole! Bez driverów, kodeków, itp. Tylko te gry nie dla
mnie. Ktoś już tu pisał więc tylko powtórzę że jak się włączyło
pac-mana, tetrisa albo zybexa, to było od razu wiadomo co robić, bez
czytania 300 stron instrukcji :-)
Wyjątek: Nintendo Wii - super sprawa!
[...]
pozdrowienia,
--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
_ _ _
<')##< _ <')##< _ <')##< _
<')##< <')##< <')##<
Adam Mowny - Zielona Góra
Przy odpowiadaniu na priv zmien w moim adresie:
'_moje_nazwisko_' na 'mowny'
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Radek
Date: Sat, 30 Jun 2007 10:55
Date: Sat, 30 Jun 2007 10:55
148 lines
8191 bytes
8191 bytes
Adam Mowny napisał(a): > Radek wrote: > > [...] >> z nich mieć. Atarynki były samowystarczalne i także była taka firma >> jak Psion jeśli dobrze pamiętam. > [...] >> Włączysz PeCeta i co można zrobić tylko po tym? >> >> Zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest rozmyte bo instalując dzisiejszy >> OS ma się o wiele więcej niż to co było w ROM-ie Atari. Jednak z >> funkcjonalnego punktu widzenia mogłem z Atari napisać jakiś nawet >> użyteczny programik gdzie teraz muszę się posiłkować dodatkowo np. >> Pythonem. >> >> Interesuje mnie za to odpowiedź na pytanie czy coś takiego a la >> mikrokomputery miałoby rynkową rację bytu dzisiaj? > > Popyt-Podaż, skoro nie ma tego na rynku to znaczy że popyt jest > całkowicie marginalny. Popyt można kreować i co jest bardzo widoczne na rynku PC. > Rzecz w tym że obecne PC są na tyle mocne i na tyle uniwersalne, że > kupując jedną platformę bazową masz taki wybór peryferii(iów??), > akcesoriów i softu (w tym open source) że naprawdę jedno pudło na biurku > wystarczy. Dwurdzeniowy a zaraz czterordzeniowy procesor, darmowa > wirtualizacja, uruchamianie kilku systemów operacyjnych jednocześnie, a > w każdym jeszcze emulator starszego sprzętu i softu. Wine na Linuxie, > Virtual PC, Virtual Server, VMWare(!!!), DOSBOX, emulatory wszelkiego 16 > i 8 bitowego sprzętu typu 'vintage'... i to wszystko w małym laptopie, > na kolanach na fotelu w ogrodzie. Teraz nawet te wbudowane peryferia zaczynają być dość dobre. Byłem zdziwiony jakością audio na płycie głównej na jaką wymieniłem dotychczasową. Zintegrowane wideo też jakościowo zaczyna być ok. W zasadzie to wystarczy aby maszyna miała tylko porty USB aby była całkowicie użyteczna bo reszta została zintegrowana w chipset. > > Inna sprawa że producenci sprzętu i softu i ich polityki cenowe > wzajemnie nakręcają potrzeby na coraz nowsze, szybsze, mocniejsze, > modniejsze produkty! Oraz to że trendy też się sztucznie kreuje a moda > robi swoje - iPod, iPhone. Oni muszą sprzedawać, więc mówią co mamy > kupować. Nie zawsze wygrywa to co jest obiektywnie lepsze - VHS vs. > BETAMAX, Blue Ray vs. HD DVD... Ja kupuję jak najmniej teraz. Teraz ostatnio "dopiero" się przesiadłem na SMP CPU ze wgzlędu na bardzo niskie ceny. I choć maszyna ta jest niezaprzeczalnie lepsza jakość nie było żadnego "wow factor" tak jak kiedyś. Hmm... ciekawe czy dlatego, że po prostu jak pewne rzeczy są już bardzo dobre to trudno oczekiwać dużej poprawy na przyszłość. > >> Bo patrząc na pewne zjawiska z obozu Amigi to jednak to się potrafiło >> ciągnąć dłużej niż sądziłem. > > Rozwiniesz? Pewnie - choć zawsze traktowałem to jako coś w rodzaju "platformowej perwersji" to jednak Amiga nawet po upadku jako produktu rynkowego ciągle miało względnie liczne grono zapaleńców. Pojawiły się różnego rodzaju rozszerzenia choć czasami to było smutne (karty "GFX" oparte na lowendowych chipach graficznych od PC). Widać było, że część ludzi była skłonna przeć w "to" pomimo wysokich kosztów, gorszej wydajności i ograniczonej dostępności oprogramowania. Atari ST nie dorobiło się czegoś takiego a każdym razie nie na taką skalę. > Z drugiej strony, ja bym całkowicie nie idealizował tego co było. Czy > mając 8 bitów 20 lat temu, nie chciałeś aby programy były coraz lepsze? > Czy nie byliśmy świadomi że ówczesny sprzęt był ograniczeniem. Mając > magnetofon nie chciałeś mieć stacji dyskietek? Albo żeby w graphics 8 > było więcej kolorów? Jak zobaczyłem pierwszy raz Atari ST i Defender of > the Crown, to wydawało mi się to cudem i moje 65XE nie było już takie > super, chciałem ST. A że rozwój poszedł akurat w kierunku otwartej > architektury to już w dużym stopniu sprawa IBM, który otworzył > specyfikację PC, dalej się potoczyło. Nawet Apple w końcu zdecydowało > się na klony. Właśnie tak było - chciało się więcej. Jednak teraz już ma się o wiele więcej niż można było marzyć. I tu jest problem imho - nie ma czego specjalnego oczekiwać na przyszłość tzn. jakiś przełomów jakościowych jak np. z 65XE -> ST. Jak się ma bardzo mało to każde trochę więcej odbiera się bardzo mocno. Jak się ma już bardzo dużo to trzeba strasznie więcej aby poczuć się tak samo. Ot zwykła psychologia. > Teraz po kilkunastu latach kupiłem znów 130XE i sporo klamotów, ale > przecież z sentymentu (chyba przychodzi na starość :-) a nie dlatego że > mógłbym na tym zrobić coś więcej niż na moim Pentium4. To hobby na > weekend a nie narzędzie. > > Z tym retro przypomina mi się takie porównanie w muzyce. Lenny Kravitz > zafascynowany stylem lat 60 i 70 nagrywał część swoich płyt na sprzęcie > z tamtej epoki aby brzmienie było oryginalne, nie z syntezatora czy > sampla, jednak muzycy grający w tamtych czasach komentują to też tak, że > oni pamiętają dobrze że sprzęt był słabej jakości, ciężki, awaryjny, itd > :-) Dzisiaj specjalnie korzysta się z programowych symulacji typu lofi aby uzyskać podobne rezultaty ale z wygodą korzystania z dzisiejszego sprzętu. Trzeba też zaznaczyć, że takie cechy jak awaryjność, ciężkość, niewygoda (etc.) miało wpływ na praktyczne używanie tych uprzędzeń. Czyli pośrednio też styl pracy i jej efekty (pomijając sprawy techniczne). > Temat dobry na pogaduchy przy piwie na zlocie :-) Do Głuchołazów się > wybieracie? http://atariarea.krap.pl/ > >> Czy nie brakuje względnie prostych komputerków gotowych do pracy >> i zabawy już po załączeniu przycisku power? I to całkiem możliwe, że > > Do zabawy - konsole! Bez driverów, kodeków, itp. Tylko te gry nie dla > mnie. Ktoś już tu pisał więc tylko powtórzę że jak się włączyło > pac-mana, tetrisa albo zybexa, to było od razu wiadomo co robić, bez > czytania 300 stron instrukcji :-) > Wyjątek: Nintendo Wii - super sprawa! > [...] Konsole to jednak nie to samo imho. Problem numer jeden to brak programowalności ze strony użytkownika (pomijając hacki). Mikrokomputery też były używane jako maszynki do gier ale fakt, wbudowania interpretatorów Basica i prostych edytorów liniowych sugeruję, że jednak ich twórcy mieli także inne zastosowania na myśli. Chciałbym też poruszyć pewną sprawę, która choć należy do specyfiki czasów to jednak wynika z przyczyn stricto technicznych. Ile nakładu kosztów wymagało napisanie czegoś na poziomie na 8-bitowe maszynki? Ile nakładu pracy wymaga teraz napisanie czegoś konkurencyjnego powiedzmy na PS3? Na mikrokomputerze często jedna osoba mogła odnieść sukces dłubiąc coś tam wieczorami. Dzisiaj bez całej armii pracowników, milionów $ i 2-3 lat czasu na "developing" nie da rady się wyprodukować czegoś, co może odnieść sukces. A to oznacza, że aby pokryć koszty producenci raczej nie będą iść w rzeczy nie gwarantujące sprzedaży. Więc robią wiadomo co. pozdrawiam
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Darek
Date: Sat, 30 Jun 2007 19:39
Date: Sat, 30 Jun 2007 19:39
8 lines
1163 bytes
1163 bytes
Adam Mowny wrote: > Ktoś już tu pisał więc tylko powtórzę że jak się włączyło > pac-mana, tetrisa albo zybexa, to było od razu wiadomo co robić, bez > czytania 300 stron instrukcji :-) no, no to, że w spy hunter jest wyrzutnia rakiet oraz kolce dowiedziałem się po zamontowaniu turbo 2000
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Darek
Date: Sat, 30 Jun 2007 19:42
Date: Sat, 30 Jun 2007 19:42
6 lines
1125 bytes
1125 bytes
Radek wrote: > A to oznacza, że aby pokryć koszty producenci raczej nie będą iść > w rzeczy nie gwarantujące sprzedaży. Więc robią wiadomo co. darwinia, ballance, loco-roco i pewnie wiele innych perełek nie jest tak tragicznie
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Adam Mowny
Date: Sat, 30 Jun 2007 21:16
Date: Sat, 30 Jun 2007 21:16
22 lines
1733 bytes
1733 bytes
Darek wrote:
> Adam Mowny wrote:
>> Ktoś już tu pisał więc tylko powtórzę że jak się włączyło pac-mana,
>> tetrisa albo zybexa, to było od razu wiadomo co robić, bez czytania
>> 300 stron instrukcji :-)
>
> no, no
> to, że w spy hunter jest wyrzutnia rakiet oraz kolce dowiedziałem się po
> zamontowaniu turbo 2000
Dlaczego akurat po turbo?
--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
_ _ _
<')##< _ <')##< _ <')##< _
<')##< <')##< <')##<
Adam Mowny - Zielona Góra
Przy odpowiadaniu na priv zmien w moim adresie:
'_moje_nazwisko_' na 'mowny'
Re: ciekawe pytanie i FPGA
Author: Darek
Date: Sat, 30 Jun 2007 21:25
Date: Sat, 30 Jun 2007 21:25
14 lines
1509 bytes
1509 bytes
Adam Mowny wrote: >> to, że w spy hunter jest wyrzutnia rakiet oraz kolce dowiedziałem się >> po zamontowaniu turbo 2000 > > Dlaczego akurat po turbo? To turbo ma dodatkowy kabelek wpinany do joy2, natomiast sama elektronika była garażowa i charakteryzowała się losowym 'wychylaniem' joysticka w lewo (albo w prawo). Brat grał w SH a ja przewijałem kasetę na coś innego. Poszły impulsy po dodatkowym kablu i wylał się olej/kolce z samochodzika. To było wielkie odkrycie, które uczyniło grę multiplayer/cooperative. Wredny helikopter nie był już postrachem.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads