Thread View: pl.comp.os.advocacy
83 messages
83 total messages
Page 1 of 2
Started by grafi
Mon, 24 May 2010 18:50
Page 1 of 2 • 83 total messages
chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: grafi
Date: Mon, 24 May 2010 18:50
Date: Mon, 24 May 2010 18:50
5 lines
925 bytes
925 bytes
http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-skladajacych-iPhonea,wid,12298285,iwiadomosc.html to w chinach nie ma koszmarow? grafi
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Roman
Date: Mon, 24 May 2010 19:43
Date: Mon, 24 May 2010 19:43
10 lines
1553 bytes
1553 bytes
On May 24, 7:50 pm, grafi <gr...@poczta.one.pl> wrote: > http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-sklada... > > to w chinach nie ma koszmarow? > > grafi Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) Roman
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Mateusz Ludwin
Date: Mon, 24 May 2010 20:15
Date: Mon, 24 May 2010 20:15
13 lines
1407 bytes
1407 bytes
Rzecze grafi: > http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-skladajacych-iPhonea,wid,12298285,iwiadomosc.html > > to w chinach nie ma koszmarow? To jakaś bzdura, iPhone nie powstaje w Chinach jak telefony dla biedoty! iPhone to Bugatti wśród telefonów - niewielu na niego stać, wielu za to szczeka. -- Omniscient, omnipotent, omnipresent, without judgment Mateusz Ludwin mateuszl [at] gmail [dot] com
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Mon, 24 May 2010 20:28
Date: Mon, 24 May 2010 20:28
9 lines
1486 bytes
1486 bytes
Mateusz Ludwin pisze: > iPhone to Bugatti wśród telefonów - niewielu na niego stać, wielu za to > szczeka. Ja chciałbym tylko przypomnieć, że marka Bugatti to dzisiaj własność Volkswagena, a Volkswageny raczej nie są marką cenioną przez elity intelektualne czy finansowe. Zwłaszcza, że fani marki VW rekrutują się zwykle spośród osób słabo wykształconych.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Gancarski
Date: Mon, 24 May 2010 20:34
Date: Mon, 24 May 2010 20:34
19 lines
1622 bytes
1622 bytes
On 2010-05-24 22:28, Tomasz Wójtowicz wrote: > Mateusz Ludwin pisze: > >> iPhone to Bugatti wśród telefonów - niewielu na niego stać, wielu za to >> szczeka. > > Ja chciałbym tylko przypomnieć, że marka Bugatti to dzisiaj własność > Volkswagena, a Volkswageny raczej nie są marką cenioną przez elity > intelektualne czy finansowe. Zwłaszcza, że fani marki VW rekrutują się > zwykle spośród osób słabo wykształconych. Ale jakie ma znaczenie do kogo należy marka? -- Michał Gancarski http://michal.gancarski.com A synanym is a word you use in place of one you can't spell.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Mon, 24 May 2010 23:07
Date: Mon, 24 May 2010 23:07
11 lines
1595 bytes
1595 bytes
Michał Gancarski pisze: > > Ale jakie ma znaczenie do kogo należy marka? > Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Miroslaw L. Baran
Date: Tue, 25 May 2010 06:49
Date: Tue, 25 May 2010 06:49
18 lines
1639 bytes
1639 bytes
Tomasz Wójtowicz pisze:
> Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego
> śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze
> podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na
> "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla
> prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów.
A właściwie dlaczego fetyszyzujesz "prawdziwych mężczyzn" (i co to
takiego?)
Jubal
--
[ Miroslaw L Baran | jabber id: baran-at-hell-pl | key-id: FC494FC4 | 0101010 ]
Hand: A singular instrument worn at the end of a human arm and commonly
thrust into somebody's pocket.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 25 May 2010 08:40
Date: Tue, 25 May 2010 08:40
8 lines
1468 bytes
1468 bytes
On 24 Maj, 21:43, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) Zapewne na tyle, że pracownicy nie popełniają samobójstw. -- Michał
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Roman
Date: Tue, 25 May 2010 08:47
Date: Tue, 25 May 2010 08:47
17 lines
2024 bytes
2024 bytes
On 25 May, 09:40, Michał Nitka <michal.ni...@gmail.com> wrote: > On 24 Maj, 21:43, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > > > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) > > Zapewne na tyle, że pracownicy nie popełniają samobójstw. Po prostu o tym jeszcze nie bylo newsa. Wszystkie te telefony skladaja w Chinach, wszyscy chinscy producenci tna koszty bo na tym polega ich przewaga nad Tajwanem, wiec wszyscy beda usilowali wycisnac z pracownikow ile sie da. Foxconn nie produkuje elektroniki wylacznie dla Apple. Nie mowiac juz o tym, ze 5 samobojstw wsrod 400,000 pracownikow to nie jest jakas szokujaca statystyka. RW
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 09:04
Date: Tue, 25 May 2010 09:04
17 lines
2029 bytes
2029 bytes
On May 24, 9:43 pm, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > On May 24, 7:50 pm, grafi <gr...@poczta.one.pl> wrote: > > >http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-sklada... > > > to w chinach nie ma koszmarow? > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) HTC to jednak w Chinach demokratycznych, a nie komunistycznych. Nie mówiąc już o tym, że HTC zapewne nie doprowadza pracowników do samobójstw (czy też "samobójstw") gestapowskimi przesłuchaniami, jak to robi Apple. http://gizmodo.com/5319275/report-iphone-leak-interrogations-drive-foxconn-employee-to-suicide http://gizmodo.com/5427058/apple-gestapo-how-apple-hunts-down-leaks
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 25 May 2010 09:20
Date: Tue, 25 May 2010 09:20
21 lines
2153 bytes
2153 bytes
On 25 Maj, 01:07, Tomasz Wójtowicz <SO...@NOSPAM.COM> wrote: > Michał Gancarski pisze: > > > > > Ale jakie ma znaczenie do kogo należy marka? > > Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego > śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze > podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na > "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla > prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. Coż, wszystkie firmy dążą do oszczędności przez wspólne elementy konstrukcyjne wielu modeli, nawet jak mają wiele marek dla różnicowania ceny. Dla ciebie powinno być istotne jak jakie są efekty, IIRC Mazda 6 bazuje na płycie Mondeo, a ma znacznie lepsze statystyki niezawodności. -- Michał
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 25 May 2010 09:23
Date: Tue, 25 May 2010 09:23
23 lines
1677 bytes
1677 bytes
On 2010-05-25 01:07, Tomasz Wójtowicz wrote: [...] > Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego > śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze > podzespoły. A konkretnie? > Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na > "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla > prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. "Prawdziwych mężczyzn"? -- Michał Gancarski http://michal.gancarski.com A synanym is a word you use in place of one you can't spell.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 09:33
Date: Tue, 25 May 2010 09:33
10 lines
1812 bytes
1812 bytes
On May 25, 11:23 am, Michał Gancarski <mic...@NORACZEJ.gancarski.com> wrote: > > Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na > > "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla > > prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. > > "Prawdziwych mężczyzn"? Takich, który przybredzają o kupieniu sobie samochodu za milion euro ;-)
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 09:36
Date: Tue, 25 May 2010 09:36
35 lines
3443 bytes
3443 bytes
Miroslaw L. Baran pisze: > Tomasz Wójtowicz pisze: > >> Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego >> śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze >> podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na >> "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla >> prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. > > A właściwie dlaczego fetyszyzujesz "prawdziwych mężczyzn" (i co to > takiego?) Pisałem, jaki samochód bym sobie kupił i dlaczego nie Bugatti, będące dla MakEwangelistów punktem odniesienia w określaniu wartości sprzętu Apple. Dlaczego użyłem sformułowania "prawdziwi mężczyźni"? To była notatka mentalna, dlatego wyszła nie jasna i wieloznaczna poza moją głową. Chodzi o to, że mając znajomości wśród polskiego tzw. drobnego biznesu, czyli ludzi którzy 25 lat temu handlowali na łóżku polowym na bazarze, a dziś dorobili się tzw. interesu, obserwuję, że ich cechy osobowościowe, jakkolwiek pozytywne, są dla mnie zbyt ograniczone i skoncentrowane dookoła dnia codziennego, żebym miał brać z nich przykład. Co do samochodów, to najpierw bazar jeździł przechodzonym Polonezem, potem był to średnio zużyty zachodni wóz, potem były już pieniądze na nową brykę, więc bazar pokupował sobie Passaty albo Octavie i do dziś to jest flagowy pojazd tej grupy. Oczywiście dzisiaj ich nie stać nawet na koło do Veyrona, ale gdyby któryś z nich dorobił się milionów, z pewnością to byłby ich samochód docelowy. Podkreślę jeszcze raz, że nie potępiam tej grupy, bo są to w większości uczciwi ludzie, którzy w pocie czoła zarabiają na swój chleb i swego Passata, ale ich horyzonty są dla mnie za ciasne. Swoją drogą nie wiem czemu akurat Makówkarze się przyczepili do tego Bugatti, bo mój portret psychologiczny Makówkarza nie pasuje do tej grupy. Albo ja się mylę co do Makówkarzy, albo Makówkarze mają marne pojęcie o samochodach.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 25 May 2010 09:47
Date: Tue, 25 May 2010 09:47
23 lines
1959 bytes
1959 bytes
On 2010-05-25 11:36, Tomasz Wójtowicz wrote: [...] > Oczywiście dzisiaj ich nie stać nawet na koło > do Veyrona, ale gdyby któryś z nich dorobił się milionów, z pewnością to > byłby ich samochód docelowy. Czyli najzwyczajniej nie chcesz być kojarzony z prostymi ludźmi, a "smród VW" dorobiłeś sobie w formie racjonalizacji, by nie było tak, że w tym co piszesz nie ma mniej lub bardziej precyzyjnego uzasadnienia technicznego i użytkowego. Podejrzewam, ze gdyby ci ludzie chcieli kupić raczej Koenigsegga, to pisałbyś, że dla "prawdziwych mężczyzn" jest Veyron, nawet gdyby samochody te były dokładnie takie same jak teraz. [...] -- Michał Gancarski http://michal.gancarski.com A synanym is a word you use in place of one you can't spell.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 09:54
Date: Tue, 25 May 2010 09:54
31 lines
3077 bytes
3077 bytes
Michał Nitka pisze: > On 25 Maj, 01:07, Tomasz Wójtowicz <SO...@NOSPAM.COM> wrote: >> Michał Gancarski pisze: >> >> >> >>> Ale jakie ma znaczenie do kogo należy marka? >> Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego >> śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze >> podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na >> "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla >> prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. > > Coż, wszystkie firmy dążą do oszczędności przez wspólne elementy > konstrukcyjne wielu modeli, nawet jak mają wiele marek dla > różnicowania ceny. Dla ciebie powinno być istotne jak jakie są efekty, > IIRC Mazda 6 bazuje na płycie Mondeo, a ma znacznie lepsze statystyki > niezawodności. Znajomy ostatnio naprawiał wahacz w Grande Punto. Okazało się, że można kupić wahacz wykuwany z kawałka stali - trwałość 200 tyś. km; albo w takim samym kształcie, sprasowany z kawałka blachy - trwałość do najbliższej giełdy samochodowej i w nogi. Więc może być np. tak że płyta do Mazdy może być z lepszego materiału niż do Mondeo, choć wyglądem jest taka sama. Oczywiście, niech Veyron wykorzystuje technologię nawet z malucha, o ile będzie ona świetna, ale rzecz w tym, że Bugatti Veyron sprawia wrażenie Volkswagena na sterydach, a nie osobnej niezależnej marki. Bo jeśli przykładowo włącznik świateł jest taki sam jak w Passacie, to świadczy to o taniości rozwiązań, zamiast o trosce o indywidualność marki.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 10:05
Date: Tue, 25 May 2010 10:05
30 lines
2859 bytes
2859 bytes
Michał Gancarski pisze: > On 2010-05-25 11:36, Tomasz Wójtowicz wrote: > > [...] > >> Oczywiście dzisiaj ich nie stać nawet na koło >> do Veyrona, ale gdyby któryś z nich dorobił się milionów, z pewnością to >> byłby ich samochód docelowy. > > Czyli najzwyczajniej nie chcesz być kojarzony z prostymi ludźmi, a > "smród VW" dorobiłeś sobie w formie racjonalizacji, by nie było tak, że > w tym co piszesz nie ma mniej lub bardziej precyzyjnego uzasadnienia > technicznego i użytkowego. Podejrzewam, ze gdyby ci ludzie chcieli kupić > raczej Koenigsegga, to pisałbyś, że dla "prawdziwych mężczyzn" jest > Veyron, nawet gdyby samochody te były dokładnie takie same jak teraz. Nie. Wtedy bym ich podziwiał. Ale gwarantuję ci, że nie kupią Koenigsegga. Osobowości ludzkie się nie zmieniają tak mocno, tak samo jak wyczucie stylu. Chyba, że chcesz dać przykład człowieka pozbawionego stylu, ale taki to kupi wszystko, co będzie dżezi i trendi. A co do mnie to zdanie: "Czyli najzwyczajniej nie chcesz być kojarzony z prostymi ludźmi" jest fałszywe, bo mnie nie interesuje, kto mnie z czym kojarzy, ja nie żyję na pokaz dla innych. Chciałem tylko powiedzieć z jaką grupą ja się nie identyfikuję, a z czym się ta grupa identyfikuje. A teraz muszę skończyć dyskusję, bo wracam do pisania programu w Adzie. Możemy potem podyskutować, że Bugatti to VW na sterydach, tak jak Ada to Pascal na sterydach. Brrr, obrzydlistwo.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Jan Strybyszewski
Date: Tue, 25 May 2010 10:07
Date: Tue, 25 May 2010 10:07
15 lines
1278 bytes
1278 bytes
Roman pisze: > On May 24, 7:50 pm, grafi <gr...@poczta.one.pl> wrote: >> http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-sklada... >> >> to w chinach nie ma koszmarow? >> >> grafi > > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) Foxconn robi dla SE,Nokii, Motoroli, Della,i Microsoft (Zune i Xboxy) ale oczywiscie PAP musial napisac Apple by Bart dostal orgazmu > > Roman
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Jan Strybyszewski
Date: Tue, 25 May 2010 10:08
Date: Tue, 25 May 2010 10:08
16 lines
1562 bytes
1562 bytes
Bart Ogryczak pisze: > On May 24, 9:43 pm, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: >> On May 24, 7:50 pm, grafi <gr...@poczta.one.pl> wrote: >> >>> http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-sklada... >>> to w chinach nie ma koszmarow? > >> Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) > > HTC to jednak w Chinach demokratycznych, a nie komunistycznych. > > Nie mówiąc już o tym, że HTC zapewne nie doprowadza pracowników do > samobójstw (czy też "samobójstw") gestapowskimi przesłuchaniami, jak > to robi Apple. Ty durniu HTC korzysta z Foxconna
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Grzegorz Staniak
Date: Tue, 25 May 2010 10:13
Date: Tue, 25 May 2010 10:13
26 lines
2436 bytes
2436 bytes
On 25.05.2010, Tomasz Wójtowicz <SORRY@NOSPAM.COM> wroted: > Znajomy ostatnio naprawiał wahacz w Grande Punto. Okazało się, że można > kupić wahacz wykuwany z kawałka stali - trwałość 200 tyś. km; albo w > takim samym kształcie, sprasowany z kawałka blachy - trwałość do > najbliższej giełdy samochodowej i w nogi. Więc może być np. tak że płyta > do Mazdy może być z lepszego materiału niż do Mondeo, choć wyglądem jest > taka sama. To by była guzik nie oszczędność dla producenta. Pomijając awaryjność i obciążenia gwarancyjne, cały myk polega na tym, żeby to była dokładnie _taka sama_ płyta, wymienna między modelami, produkowana na tej samej linii produkcyjnej itp. ATSD wiara w markę to tylko wiara w markę. To tak jak z segmentem samochodów "luksusowych" -- różnią się od średniaków nie tak znowu bardzo, koszt produkcji jest większy o 20%, a sprzedają się za cenę np. podwójną. Cały zysk producenta i handlowca polega na wmówieniu klientom, że nazwa X to symbol "luksusu" i jeśli uważasz się za człowieka sukcesu, to musisz mieć ten model, a nie żaden inny. GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com> = AC-Universe.:JumpTheGun:. = 85.14.221.102:27960 = Urban Terror TDM Server = no snipers, no camping, no spam voting, no console noise... just pure fun.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 25 May 2010 10:55
Date: Tue, 25 May 2010 10:55
31 lines
2731 bytes
2731 bytes
On 25 Maj, 10:47, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > On 25 May, 09:40, Michał Nitka <michal.ni...@gmail.com> wrote: > > > On 24 Maj, 21:43, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > > > > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) > > > Zapewne na tyle, że pracownicy nie popełniają samobójstw. > > Po prostu o tym jeszcze nie bylo newsa. Wszystkie te telefony skladaja > w Chinach, wszyscy chinscy producenci tna koszty bo na tym polega ich > przewaga nad Tajwanem, wiec wszyscy beda usilowali wycisnac z > pracownikow ile sie da. Foxconn nie produkuje elektroniki wylacznie > dla Apple. Tajwan p.w. aspiruje to roli eksportera technologii a nie efektów prostej robotników. Po co mają sprzedawać produkty, skoro mogą podzespoły? > Nie mowiac juz o tym, ze 5 samobojstw wsrod 400,000 pracownikow to nie > jest jakas szokujaca statystyka. To inna sprawa, ale niezależnie od liczby pracowników tego typu wyzysk jest dość powszechny w Chinach, również w fabrykch. A swoją drogą ciekawe ile ta fabryka produkuje ocznie. Rozumiem, że iPhone jest popularny, ale 400 tys. w jednej fabryce, to wygląda na kiepską wydajność pracy. Skoro tyle tego idzie powinno być można taniej i szybciej składać to maszynowo. roboty, przynajmniej na razie, nie męczą się ani nie popadają w depresją. -- Michał
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 11:15
Date: Tue, 25 May 2010 11:15
16 lines
1806 bytes
1806 bytes
On May 25, 12:07 pm, Jan Strybyszewski <k...@w.pl> wrote: > Roman pisze: > > > On May 24, 7:50 pm, grafi <gr...@poczta.one.pl> wrote: > >>http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-sklada... > > >> to w chinach nie ma koszmarow? > > >> grafi > > > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) > > Foxconn robi dla SE,Nokii, High-endowe Nokie, iDioto, to robią w Finlandii. W Foxconnie robią tylko low-endy. Oraz iPhony. Ten sam segment rynku.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 11:18
Date: Tue, 25 May 2010 11:18
31 lines
3089 bytes
3089 bytes
On May 25, 11:36 am, Tomasz Wójtowicz <SO...@NOSPAM.COM> wrote: > Miroslaw L. Baran pisze: > > > Tomasz Wójtowicz pisze: > > >> Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego > >> śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze > >> podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na > >> "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla > >> prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. > > > A właściwie dlaczego fetyszyzujesz "prawdziwych mężczyzn" (i co to > > takiego?) > > Pisałem, jaki samochód bym sobie kupił i dlaczego nie Bugatti, będące > dla MakEwangelistów punktem odniesienia w określaniu wartości sprzętu Apple. > > Dlaczego użyłem sformułowania "prawdziwi mężczyźni"? To była notatka > mentalna, dlatego wyszła nie jasna i wieloznaczna poza moją głową. > Chodzi o to, że mając znajomości wśród polskiego tzw. drobnego biznesu, > czyli ludzi którzy 25 lat temu handlowali na łóżku polowym na bazarze, a > dziś dorobili się tzw. interesu, obserwuję, że ich cechy osobowościowe, > jakkolwiek pozytywne, są dla mnie zbyt ograniczone i skoncentrowane > dookoła dnia codziennego, żebym miał brać z nich przykład. Co do > samochodów, to najpierw bazar jeździł przechodzonym Polonezem, potem był > to średnio zużyty zachodni wóz, potem były już pieniądze na nową brykę, > więc bazar pokupował sobie Passaty albo Octavie i do dziś to jest > flagowy pojazd tej grupy. Tak z ciekawości, jaki samochód z tej kategorii cenowej wg ciebie nie jest "obciachowy"?
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 11:30
Date: Tue, 25 May 2010 11:30
24 lines
2537 bytes
2537 bytes
On May 25, 12:05 pm, Tomasz Wójtowicz <SO...@NOSPAM.COM> wrote: > Michał Gancarski pisze: > > > On 2010-05-25 11:36, Tomasz Wójtowicz wrote: > > > [...] > > >> Oczywiście dzisiaj ich nie stać nawet na koło > >> do Veyrona, ale gdyby któryś z nich dorobił się milionów, z pewnością to > >> byłby ich samochód docelowy. > > > Czyli najzwyczajniej nie chcesz być kojarzony z prostymi ludźmi, a > > "smród VW" dorobiłeś sobie w formie racjonalizacji, by nie było tak, że > > w tym co piszesz nie ma mniej lub bardziej precyzyjnego uzasadnienia > > technicznego i użytkowego. Podejrzewam, ze gdyby ci ludzie chcieli kupić > > raczej Koenigsegga, to pisałbyś, że dla "prawdziwych mężczyzn" jest > > Veyron, nawet gdyby samochody te były dokładnie takie same jak teraz. > > Nie. Wtedy bym ich podziwiał. Ale gwarantuję ci, że nie kupią > Koenigsegga. Osobowości ludzkie się nie zmieniają tak mocno, tak samo > jak wyczucie stylu. LOL. Zobaczymy jak się zdziwisz, kiedy kolejną bryką Misztala będzie Koenigsegg.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Jan Strybyszewski
Date: Tue, 25 May 2010 11:51
Date: Tue, 25 May 2010 11:51
10 lines
1412 bytes
1412 bytes
Bart Ogryczak pisze: > > High-endowe Nokie, iDioto, to robią w Finlandii. W Foxconnie robią > tylko low-endy. Oraz iPhony. Ten sam segment rynku. > Buhahha tos sie osmieszyl bo N97 nie skladaja w Finlandii. A to i tak parchate dziadostwo i nikt tego nie kupuje podobnie jak innego szajsu od Nokii. Ale podobno Nokia potrafi juz 3 calowe ekrany kupic ale jeszcze wsadzic ich nie potrafia co model to krzywo
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 12:08
Date: Tue, 25 May 2010 12:08
31 lines
2995 bytes
2995 bytes
Bart Ogryczak pisze: > On May 25, 11:36 am, Tomasz Wójtowicz <SO...@NOSPAM.COM> wrote: >> Miroslaw L. Baran pisze: >> >>> Tomasz Wójtowicz pisze: >>>> Takie, że obecnie jest tylko jeden model Bugatti - Veyron, od którego >>>> śmierdzi VW na kilometr - mam tu na myśli zwłaszcza silnik i pomniejsze >>>> podzespoły. Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na >>>> "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla >>>> prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. >>> A właściwie dlaczego fetyszyzujesz "prawdziwych mężczyzn" (i co to >>> takiego?) >> Pisałem, jaki samochód bym sobie kupił i dlaczego nie Bugatti, będące >> dla MakEwangelistów punktem odniesienia w określaniu wartości sprzętu Apple. >> >> Dlaczego użyłem sformułowania "prawdziwi mężczyźni"? To była notatka >> mentalna, dlatego wyszła nie jasna i wieloznaczna poza moją głową. >> Chodzi o to, że mając znajomości wśród polskiego tzw. drobnego biznesu, >> czyli ludzi którzy 25 lat temu handlowali na łóżku polowym na bazarze, a >> dziś dorobili się tzw. interesu, obserwuję, że ich cechy osobowościowe, >> jakkolwiek pozytywne, są dla mnie zbyt ograniczone i skoncentrowane >> dookoła dnia codziennego, żebym miał brać z nich przykład. Co do >> samochodów, to najpierw bazar jeździł przechodzonym Polonezem, potem był >> to średnio zużyty zachodni wóz, potem były już pieniądze na nową brykę, >> więc bazar pokupował sobie Passaty albo Octavie i do dziś to jest >> flagowy pojazd tej grupy. > > Tak z ciekawości, jaki samochód z tej kategorii cenowej wg ciebie nie > jest "obciachowy"? Subaru Legacy
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 12:09
Date: Tue, 25 May 2010 12:09
6 lines
1385 bytes
1385 bytes
Bart Ogryczak pisze: > LOL. Zobaczymy jak się zdziwisz, kiedy kolejną bryką Misztala będzie > Koenigsegg. Kogo?
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 12:22
Date: Tue, 25 May 2010 12:22
13 lines
1975 bytes
1975 bytes
On May 25, 1:51 pm, Jan Strybyszewski <k...@w.pl> wrote: > Bart Ogryczak pisze: > > > > > High-endowe Nokie, iDioto, to robią w Finlandii. W Foxconnie robią > > tylko low-endy. Oraz iPhony. Ten sam segment rynku. > > Buhahha tos sie osmieszyl bo N97 nie skladaja w Finlandii. Oczywiście, że składają w Finlandii. Było nie kupować podróby na bazarze. To nie iPhone, tego nie robią w komunistycznych Chinach.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 12:28
Date: Tue, 25 May 2010 12:28
10 lines
1936 bytes
1936 bytes
On May 25, 2:09 pm, Tomasz Wójtowicz <SORRY_NO_S...@spammers.com> wrote: > Bart Ogryczak pisze: > > > LOL. Zobaczymy jak się zdziwisz, kiedy kolejną bryką Misztala będzie > > Koenigsegg. > > Kogo? ex-posła Piotra Misztala. Tego, który sobie kupił m.in. Ferrari F430.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 12:34
Date: Tue, 25 May 2010 12:34
14 lines
1920 bytes
1920 bytes
On May 25, 2:08 pm, Tomasz Wójtowicz <SORRY_NO_S...@spammers.com> wrote: > Bart Ogryczak pisze: > >> więc bazar pokupował sobie Passaty albo Octavie i do dziś to jest > >> flagowy pojazd tej grupy. > > > Tak z ciekawości, jaki samochód z tej kategorii cenowej wg ciebie nie > > jest "obciachowy"? > > Subaru Legacy To ma być ta sama kategoria cenowa co Octavia? Tożto kosztuje dokładnie dwa razy tyle.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Roman
Date: Tue, 25 May 2010 12:35
Date: Tue, 25 May 2010 12:35
30 lines
2369 bytes
2369 bytes
On 25 May, 10:04, Bart Ogryczak <b.ogryc...@gmail.com> wrote: > On May 24, 9:43 pm, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > > > On May 24, 7:50 pm, grafi <gr...@poczta.one.pl> wrote: > > > >http://tech.wp.pl/kat,1009791,title,Chinski-koszmar-robotnikow-sklada... > > > > to w chinach nie ma koszmarow? > > Bo HTC składa się w lepszych warunkach? ;-) > > HTC to jednak w Chinach demokratycznych, a nie komunistycznych. Bzdura: http://online.wsj.com/article/BT-CO-20100525-704366.html?mod=WSJ_latestheadlines "Taiwan handset maker HTC Corp. (2498.TW) said Tuesday its board approved the injection of US$64.5 million in two handset component design and manufacturing units in China to meet their working capital and capacity expansion needs. HTC will inject US$45 million into HTC Electronics (Shanghai) Co. and another US$19.5 million into HTC Communications Co., the company said in separate statements." > samobójstw (czy też "samobójstw") Tak, Jobs im strzela w tyl glowy. Odleciales. Roman
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Roman
Date: Tue, 25 May 2010 12:38
Date: Tue, 25 May 2010 12:38
8 lines
1669 bytes
1669 bytes
On 25 May, 13:22, Bart Ogryczak <b.ogryc...@gmail.com> wrote: > To nie iPhone, tego nie robią w komunistycznych Chinach. *Jakich* Chinach? Tam juz komunizmy od dawna nie ma, jest azjatycki autorytaryzm. RW
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 12:40
Date: Tue, 25 May 2010 12:40
22 lines
2401 bytes
2401 bytes
Bart Ogryczak pisze: > On May 25, 2:09 pm, Tomasz Wójtowicz <SORRY_NO_S...@spammers.com> > wrote: >> Bart Ogryczak pisze: >> >>> LOL. Zobaczymy jak się zdziwisz, kiedy kolejną bryką Misztala będzie >>> Koenigsegg. >> Kogo? > > ex-posła Piotra Misztala. Tego, który sobie kupił m.in. Ferrari F430. > W sumie teraz sobie uświadomiłem, że problem osobowości nie jest niezmienniczy względem skali. Produkty firmy Apple kosztują góra parę k$, samochody o jakich dyskutujemy kosztują w M$. Dlatego Makówkarska propaganda porównująca Fanboyów Apple do klientów kupujących Bugatti jest po prostu głupia, ponieważ ktoś, kogo stać na Veyrona może kupić sobie iPhona i 10 minut go wyrzucić, jeśli nie będzie mu się podobał. A przynajmniej nie będzie nim szpanować, bo ma droższe rzeczy do pochwalenia się. Natomiast ktoś kogo stać tylko na iPhona będzie się z tym obnosić i wywyższać ponad tych co go nie mają i taki będzie porównywał siebie do posiadacza Bugatti.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 25 May 2010 12:40
Date: Tue, 25 May 2010 12:40
19 lines
2580 bytes
2580 bytes
On 25 Maj, 12:13, Grzegorz Staniak <gstan...@gmail.com> wrote: > To by była guzik nie oszczędność dla producenta. Pomijając > awaryjność i obciążenia gwarancyjne, cały myk polega na tym, > żeby to była dokładnie _taka sama_ płyta, wymienna między > modelami, produkowana na tej samej linii produkcyjnej itp. > ATSD wiara w markę to tylko wiara w markę. To tak jak z segmentem > samochodów "luksusowych" -- różnią się od średniaków nie tak znowu > bardzo, koszt produkcji jest większy o 20%, a sprzedają się za cenę > np. podwójną. Cały zysk producenta i handlowca polega na wmówieniu > klientom, że nazwa X to symbol "luksusu" i jeśli uważasz się za > człowieka sukcesu, to musisz mieć ten model, a nie żaden inny. Wiesz, wizerunek zobowiązuje, nawet Cayenne sprzedają z kratką gaz też można założyć do najdroższych samochodów (przy gazie można przynajmniej mówić o ekologii). -- Michał
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 12:41
Date: Tue, 25 May 2010 12:41
16 lines
1904 bytes
1904 bytes
Bart Ogryczak pisze: > On May 25, 2:08 pm, Tomasz Wójtowicz <SORRY_NO_S...@spammers.com> > wrote: >> Bart Ogryczak pisze: > >>>> więc bazar pokupował sobie Passaty albo Octavie i do dziś to jest >>>> flagowy pojazd tej grupy. >>> Tak z ciekawości, jaki samochód z tej kategorii cenowej wg ciebie nie >>> jest "obciachowy"? >> Subaru Legacy > > To ma być ta sama kategoria cenowa co Octavia? Tożto kosztuje > dokładnie dwa razy tyle. O sorry, rzeczywiście. Może w takim razie Mini, ale nie dla tych, którzy chcą tanio nabyć "reprezentacyjną" gablotę.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 25 May 2010 12:44
Date: Tue, 25 May 2010 12:44
64 lines
4244 bytes
4244 bytes
On 2010-05-25 12:05, Tomasz Wójtowicz wrote: [...] >> Czyli najzwyczajniej nie chcesz być kojarzony z prostymi ludźmi, a >> "smród VW" dorobiłeś sobie w formie racjonalizacji, by nie było tak, >> że w tym co piszesz nie ma mniej lub bardziej precyzyjnego >> uzasadnienia technicznego i użytkowego. Podejrzewam, ze gdyby ci >> ludzie chcieli kupić raczej Koenigsegga, to pisałbyś, że dla >> "prawdziwych mężczyzn" jest Veyron, nawet gdyby samochody te były >> dokładnie takie same jak teraz. > > Nie. Wtedy bym ich podziwiał. Bo? Póki co podparłeś się jedynie jakimś przełącznikiem i własnym przekonaniem o tym, że masz wyczucie stylu i że możesz wypowiadać się na temat tego co kto kupiłby gdyby chciał wydać na samochód dużą bańkę. Posiadasz jakieś konkretne dane co do tego jak kształtuje się klientela Bugatti i Koenigsegga? Np. czy są to "prawdziwi mężczyźni" (czemu w ogóle mężczyźni?) albo do jakiego stopnia "ich cechy osobowościowe, jakkolwiek pozytywne, są [...] zbyt ograniczone i skoncentrowane dookoła dnia codziennego"? Póki co wygląda to jedynie na aspiracyjne chciejstwo, wyobrażenie o tym z kim chciałbyś się spotykać albo jak chciałbyś być postrzegany gdybyś na taki samochód mógł sobie pozwolić. > Ale gwarantuję ci, że nie kupią > Koenigsegga. Osobowości ludzkie się nie zmieniają tak mocno, tak samo > jak wyczucie stylu. Chyba, że chcesz dać przykład człowieka pozbawionego > stylu, ale taki to kupi wszystko, co będzie dżezi i trendi. Nie chcę dawać żadnego przykładu, a o tym co kto by kupił albo czy ma gust zazwyczaj nie wypowiadam się stawiając go w czysto hipotetycznej sytuacji, zabarwionej moimi własnymi projekcjami. Tylko tyle. Nie czynię założeń gdy nie są potrzebne i gdy nie mają oparcia. > A co do mnie to zdanie: > "Czyli najzwyczajniej nie chcesz być kojarzony z prostymi ludźmi" > jest fałszywe, bo mnie nie interesuje, kto mnie z czym kojarzy, ja nie > żyję na pokaz dla innych. Chciałem tylko powiedzieć z jaką grupą ja się > nie identyfikuję, a z czym się ta grupa identyfikuje. Gdyby tak w istocie było to w ogóle nie pisałbyś o żadnych grupach w kontekście wyboru samochodu, który kupiłbyś dla siebie. Bo skoro "nie żyjesz na pokaz dla innych", to nie powinno mieć znaczenia jacy ludzie dany samochód kupują. Ostatecznie nie zmienia to jakości samego produktu i choć może o niej świadczyć, to wystarczy skupić się na niej samej. Tymczasem póki co najwięcej linijek poświęciłeś dwóm arbitralnie rozdzielonym grupom, z których jedna ma styl i kupiłaby to co sam byś kupił, a druga skupia się na życiu codziennym i kupiłaby Veyrona. Nie mówiąc o tym, że wyrwałeś się z taką klasyfikacją zupełnie bez powodu. [...] -- Michał Gancarski http://michal.gancarski.com A synanym is a word you use in place of one you can't spell.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Tue, 25 May 2010 13:43
Date: Tue, 25 May 2010 13:43
16 lines
1709 bytes
1709 bytes
Dnia Tue, 25 May 2010 12:08:18 +0200, Jan Strybyszewski napisał(a): >> HTC to jednak w Chinach demokratycznych, a nie komunistycznych. >> >> Nie mówiąc już o tym, że HTC zapewne nie doprowadza pracowników do >> samobójstw (czy też "samobójstw") gestapowskimi przesłuchaniami, jak >> to robi Apple. > > Ty durniu HTC korzysta z Foxconna Z czego by nie korzystał, HTC nie jest "made in china". -- Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118 "I must rule with eye and claw — as the hawk among lesser birds."
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Grzegorz Staniak
Date: Tue, 25 May 2010 13:50
Date: Tue, 25 May 2010 13:50
26 lines
2387 bytes
2387 bytes
On 25.05.2010, Michał Nitka <michal.nitka@gmail.com> wroted: >> To by była guzik nie oszczędność dla producenta. Pomijając >> awaryjność i obciążenia gwarancyjne, cały myk polega na tym, >> żeby to była dokładnie _taka sama_ płyta, wymienna między >> modelami, produkowana na tej samej linii produkcyjnej itp. >> ATSD wiara w markę to tylko wiara w markę. To tak jak z segmentem >> samochodów "luksusowych" -- różnią się od średniaków nie tak znowu >> bardzo, koszt produkcji jest większy o 20%, a sprzedają się za cenę >> np. podwójną. Cały zysk producenta i handlowca polega na wmówieniu >> klientom, że nazwa X to symbol "luksusu" i jeśli uważasz się za >> człowieka sukcesu, to musisz mieć ten model, a nie żaden inny. > > Wiesz, wizerunek zobowiązuje, nawet Cayenne sprzedają z kratką gaz też > można założyć do najdroższych samochodów (przy gazie można > przynajmniej mówić o ekologii). Jw. Całe strategie marketingowe buduje się na odczuciu, że "wizerunek zobowiązuje". GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com> = AC-Universe.:JumpTheGun:. = 85.14.221.102:27960 = Urban Terror TDM Server = no snipers, no camping, no spam voting, no console noise... just pure fun.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 13:54
Date: Tue, 25 May 2010 13:54
9 lines
1923 bytes
1923 bytes
On May 25, 2:38 pm, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > On 25 May, 13:22, Bart Ogryczak <b.ogryc...@gmail.com> wrote: > > > To nie iPhone, tego nie robią w komunistycznych Chinach. > > *Jakich* Chinach? Tam juz komunizmy od dawna nie ma, jest azjatycki > autorytaryzm. Azjatycki autorytaryzm to masz w Korei Południowej czy Republice Chin.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 14:02
Date: Tue, 25 May 2010 14:02
24 lines
2683 bytes
2683 bytes
On May 25, 2:41 pm, Tomasz Wójtowicz <SORRY_NO_S...@spammers.com> wrote: > Bart Ogryczak pisze: > > > On May 25, 2:08 pm, Tomasz Wójtowicz <SORRY_NO_S...@spammers.com> > > wrote: > >> Bart Ogryczak pisze: > > >>>> więc bazar pokupował sobie Passaty albo Octavie i do dziś to jest > >>>> flagowy pojazd tej grupy. > >>> Tak z ciekawości, jaki samochód z tej kategorii cenowej wg ciebie nie > >>> jest "obciachowy"? > >> Subaru Legacy > > > To ma być ta sama kategoria cenowa co Octavia? Tożto kosztuje > > dokładnie dwa razy tyle. > > O sorry, rzeczywiście. Może w takim razie Mini, ale nie dla tych, którzy > chcą tanio nabyć "reprezentacyjną" gablotę. To z kolei nie taki rozmiar. Może jednak o popularności Octavii w Polsce decyduje współczynnik cena/ jakość, a nie kwestie gustu? A że handlarze potrafią liczyć swoje pieniądze, to chyba nic nowego.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 14:28
Date: Tue, 25 May 2010 14:28
14 lines
1784 bytes
1784 bytes
Michał Gancarski pisze: > Nie > mówiąc o tym, że wyrwałeś się z taką klasyfikacją zupełnie bez powodu. Bez sensu jest porównywanie Apple'a do Bugatti, gdy stosunek cen produktów jest 1:1000. A przecież od tego się ten flejm zaczął. Wniosek jest prosty - osobowość nie jest niezmiennicza względem skali (w tym przypadku finansowej), więc gdybanie co by było, gdyby bazar miał kasę na Veyrona nie będzie mieć pokrycia w rzeczywistości. Dlatego Apple != Bugatti wbrew temu, co makfanboye mówią.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Tue, 25 May 2010 15:11
Date: Tue, 25 May 2010 15:11
8 lines
1924 bytes
1924 bytes
On May 25, 2:35 pm, Roman <roman.werpachow...@gmail.com> wrote: > > samobójstw (czy też "samobójstw") > > Tak, Jobs im strzela w tyl glowy. Odleciales. Np. facet po sześciogodzinnym przesłuchaniu przez iGestapo, z użyciem "presji psychologicznej", skacze przez okno z dwunastego pięta. Może wg makówkarzy to jest normalne. Ein Volk, ein Apfel, ein Führer.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 25 May 2010 16:32
Date: Tue, 25 May 2010 16:32
24 lines
2041 bytes
2041 bytes
On 2010-05-25 16:28, Tomasz Wójtowicz wrote: > Michał Gancarski pisze: > >> Nie mówiąc o tym, że wyrwałeś się z taką klasyfikacją zupełnie bez >> powodu. > > > Bez sensu jest porównywanie Apple'a do Bugatti, gdy stosunek cen > produktów jest 1:1000. A przecież od tego się ten flejm zaczął. > > Wniosek jest prosty - osobowość nie jest niezmiennicza względem skali (w > tym przypadku finansowej), więc gdybanie co by było, gdyby bazar miał > kasę na Veyrona nie będzie mieć pokrycia w rzeczywistości. > > Dlatego Apple != Bugatti wbrew temu, co makfanboye mówią. No i tak trzeba było od razu :-) -- Michał Gancarski http://michal.gancarski.com A synanym is a word you use in place of one you can't spell.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Tue, 25 May 2010 18:36
Date: Tue, 25 May 2010 18:36
8 lines
1938 bytes
1938 bytes
Bart Ogryczak pisze: > To z kolei nie taki rozmiar. > Może jednak o popularności Octavii w Polsce decyduje współczynnik cena/ > jakość, a nie kwestie gustu? Mój instruktor jazdy miał zwyczaj mówić - jaki samochód, taki kierowca. Każdy kupuje to, co pasuje do niego.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 25 May 2010 19:21
Date: Tue, 25 May 2010 19:21
19 lines
2097 bytes
2097 bytes
On 2010-05-25 20:36, Tomasz Wójtowicz wrote: > Bart Ogryczak pisze: > >> To z kolei nie taki rozmiar. >> Może jednak o popularności Octavii w Polsce decyduje współczynnik cena/ >> jakość, a nie kwestie gustu? > > Mój instruktor jazdy miał zwyczaj mówić - jaki samochód, taki kierowca. > Każdy kupuje to, co pasuje do niego. Twój instruktor nie był zbyt mądrym człowiekiem, bo posłużył się tanim komunałem, który o dziwo podłapałeś. Ciekawe czym jeździł. -- Michał Gancarski http://michal.gancarski.com A synanym is a word you use in place of one you can't spell.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Tomasz Chmielewski
Date: Tue, 25 May 2010 19:42
Date: Tue, 25 May 2010 19:42
20 lines
1946 bytes
1946 bytes
Am 25.05.2010 21:21, Michał Gancarski wrote: > On 2010-05-25 20:36, Tomasz Wójtowicz wrote: >> Bart Ogryczak pisze: >> >>> To z kolei nie taki rozmiar. >>> Może jednak o popularności Octavii w Polsce decyduje współczynnik cena/ >>> jakość, a nie kwestie gustu? >> >> Mój instruktor jazdy miał zwyczaj mówić - jaki samochód, taki kierowca. >> Każdy kupuje to, co pasuje do niego. > > Twój instruktor nie był zbyt mądrym człowiekiem, bo posłużył się tanim > komunałem, który o dziwo podłapałeś. Ciekawe czym jeździł. Kamazem, jak kazdy prawdziwy mezczyzna ;) -- Tomasz Chmielewski http://wpkg.org
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Andrzej Rosa
Date: Tue, 25 May 2010 20:11
Date: Tue, 25 May 2010 20:11
22 lines
2111 bytes
2111 bytes
On 2010-05-25, Bart Ogryczak <b.ogryczak@gmail.com> wrote: > On May 25, 11:23 am, Michał Gancarski <mic...@NORACZEJ.gancarski.com> > wrote: >> > Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na >> > "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla >> > prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. >> >> "Prawdziwych mężczyzn"? > > Takich, który przybredzają o kupieniu sobie samochodu za milion > euro ;-) Co ciekawe, Veyron kosztuje drożej niż milion. Sprzedają go ze stratą, być może wyłącznie po to by pośrednio wypromować markę VW. Ostatecznie wszyscy zainteresowani wiedzą, że to inżynierowie VW zrobili samochód szybszy i mocniejszy niż F1, który mimo to się nie psuje (w przeciwieństwie do F1). -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Artur M. Piwko
Date: Wed, 26 May 2010 07:11
Date: Wed, 26 May 2010 07:11
17 lines
2104 bytes
2104 bytes
In the darkest hour on Tue, 25 May 2010 20:36:14 +0200,
Tomasz Wójtowicz <SORRY@NOSPAM.COM> screamed:
>> To z kolei nie taki rozmiar.
>> Może jednak o popularności Octavii w Polsce decyduje współczynnik cena/
>> jakość, a nie kwestie gustu?
>
> Mój instruktor jazdy miał zwyczaj mówić - jaki samochód, taki kierowca.
> Każdy kupuje to, co pasuje do niego.
Twój instruktor był półidiotą. Dla niego samochód to nie środek
transportu a przedłużenie zbyt krótkiego penisa. Taki kogucik.
--
[ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:229B ]
[ 09:10:42 user up 12449 days, 21:05, 1 user, load average: 0.99, 0.18, 0.99 ]
"When I get to heaven, God's got a *lot* to answer for."
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Wed, 26 May 2010 07:55
Date: Wed, 26 May 2010 07:55
11 lines
2199 bytes
2199 bytes
On May 25, 8:36 pm, Tomasz Wójtowicz <SO...@NOSPAM.COM> wrote: > Bart Ogryczak pisze: > > > To z kolei nie taki rozmiar. > > Może jednak o popularności Octavii w Polsce decyduje współczynnik cena/ > > jakość, a nie kwestie gustu? > > Mój instruktor jazdy miał zwyczaj mówić - jaki samochód, taki kierowca. > Każdy kupuje to, co pasuje do niego. Bzdura.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Bart Ogryczak
Date: Wed, 26 May 2010 08:12
Date: Wed, 26 May 2010 08:12
26 lines
2870 bytes
2870 bytes
On May 25, 10:11 pm, Andrzej Rosa <bakt...@yahoo.com> wrote: > On 2010-05-25, Bart Ogryczak <b.ogryc...@gmail.com> wrote: > > > On May 25, 11:23 am, Michał Gancarski <mic...@NORACZEJ.gancarski.com> > > wrote: > >> > Gdybym miał tyle pieniędzy, że stać by mnie było na > >> > "Bugatti" Veyrona, to kupił bym sobie Koenigsegga - to jest maszyna dla > >> > prawdziwych mężczyzn. Bugatti jest dla tłustych dyrektorów. > > >> "Prawdziwych mężczyzn"? > > > Takich, który przybredzają o kupieniu sobie samochodu za milion > > euro ;-) > > Co ciekawe, Veyron kosztuje drożej niż milion. Sprzedają go ze stratą, > być może wyłącznie po to by pośrednio wypromować markę VW. Ostatecznie > wszyscy zainteresowani wiedzą, że to inżynierowie VW zrobili samochód > szybszy i mocniejszy niż F1, który mimo to się nie psuje (w > przeciwieństwie do F1). To chyba nie jest specjalnie trudne, biorąc pod uwagę jak ostre ograniczenia są na silniki w F1: 2,4L, bez intercoolera, bez turbo, bez VVT, bez wielopunktowego wtrysku i musi ważyć poniżej 95kg. Dla porównania ów Veyron ma 16-cylindrowy silnik, ważący ponad 400kg, z poczwórne turbo z dwoma intercoolerami, no i oczywiście VVT i wielopunkowy wtrysk.
Re: chinski koszmar robotnikow skladajacych iphona
Author: Andrzej Rosa
Date: Wed, 26 May 2010 08:51
Date: Wed, 26 May 2010 08:51
19 lines
2112 bytes
2112 bytes
On 2010-05-26, Bart Ogryczak <b.ogryczak@gmail.com> wrote: > On May 25, 10:11 pm, Andrzej Rosa <bakt...@yahoo.com> wrote: > >> Co ciekawe, Veyron kosztuje drożej niż milion. Sprzedają go ze stratą, >> być może wyłącznie po to by pośrednio wypromować markę VW. Ostatecznie >> wszyscy zainteresowani wiedzą, że to inżynierowie VW zrobili samochód >> szybszy i mocniejszy niż F1, który mimo to się nie psuje (w >> przeciwieństwie do F1). > > To chyba nie jest specjalnie trudne, biorąc pod uwagę jak ostre > ograniczenia są na silniki w F1: Jakoś do tej pory nikt nie dał rady. [...] -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Page 1 of 2 • 83 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads