Article View: pl.comp.lang.delphi.bazy-danych
Article #82279Re: Licencja Delphi a usługi dla pracodawcy
From: wloochacz
Date: Tue, 12 Aug 2014 18:46
Date: Tue, 12 Aug 2014 18:46
240 lines
13067 bytes
13067 bytes
W dniu 2014-08-12 19:02, Kviat pisze: > W dniu 2014-08-12 11:34, wloochacz pisze: >> W dniu 2014-08-11 21:36, Kviat pisze: >>> Gdybym się bał, to bym się za to nie zabierał. Zdrowy rozsądek i >>> umiejętność liczenia w zupełności wystarczy. Mi i klientowi. >> OK, zatem posługujemy się inną definicję zdrowego rozsądku. >> (...) >>> >>> Zakopałeś się w swoim okopie. >> Pewnie trochę tak, ale nie tylko ja - mam wrażenie, że nie czytasz tego >> co piszę. Zafiksowałeś się na zróżnicowanej konfiguracji komputerów, >> jakby to ona uniemożliwiała poprawną pracę programu. > > Mam wrażenie, że nie czytasz tego co piszę. Nigdzie nie napisałem, że > różna konfiguracja uniemożliwia poprawną pracę programu. Literalnie - nie. Ale przekaz był dla mnie jasny. > Napisałem wystarczająco wyraźnie (chyba?): nie jestem w stanie, > fizycznie, zagwarantować, że będzie działał poprawnie na _każdej_ > konfiguracji. I dlatego nie dasz jakiejkolwiek gwarancji, bo uwazasz ze to _niemożliwe_? >> A przecież to oczywista nieprawda... > > Ale co jest nieprawdą? Logika na poziomie podstawowym? Masz z nią problem? >> Może powodować (w ilu procentach >> statystycznie?), ale nie wiesz tego na pewno. I właśnie po to jest >> gwarancja - bo klient też na pewno tego nie wie. > > Czyli gwarantujesz to, czego nie jesteś pewien. Brawo. > Rzeczywiście, posługujemy się inną definicją zdrowego rozsądku. Niezupełnie - gwarantuję, że będzie działało na sprzęci zgodnym z odpowiednimi paramatrami (wymaganiami). Oczywiście, że ryzyko istnieje - a jakże! I rozumiem, że to Cię przerasta - co mam powiedzieć... > Nikt Ci nie zabrania udzielić takiej gwarancji, sam oceniasz ryzyko. Właśnie! > Ty masz biznes, ja biznesik na glinianych nogach, przepraszam, na Nie czytasz ze zrozumieniem (w kontekście "biznesiku" było napisane o posiadaniu, a nie o dawaniu gwarancji co - jednoznacznie wskazuje to na Twojego/mojego klienta); zaczyna być to irytujące... Coś tam usłyszysz, coś sobie dopowiesz i Ci się agresor włącza. Bez sensu... Tak więc nie pisałem ani o Twoim ani o swoim biznesie. Pisałem o biznesie *naszych klientów* i ich różnym podejściu do spraw IT. > betonowych, zabetonowanych wręcz. Nie mogę sobie pozwolić na: "a co tam, > udzielę gwarancji, zamknę oczy i będę się modlił, żeby akurat u klienta > się pechowa konfiguracja nie trafiła". Nie stać mnie. I tak się trafi - prędzej czy później. >>> Nie wspominając o instalacji na służbowym lapku pierdyliarda >>> programików pościąganych z sieci czy innych kodeków bo jakiś filmik się >>> nie chciał odtworzyć. >> Tak, wszyscy tak mają. Ja też tak mam; ale co dalej, bo jakoś nie widzę >> problemu? > > Ale to już nie moja wina, że problemu nie widzisz. Może inaczej - pewnie że problem jest, istnieje sobie w kącie, ale ryzyko jest do przyjęcia. A Ty ten problem DEMONIZUJESZ, no i po co? >>> (...) o "zwykłych" awariach nie wspominając >>> (nikt nie czeka tygodniami, aż komp z serwisu wróci), to spróbuj w >>> umowie na swój program zawrzeć załącznik ze specyfikacją sprzętową. >>> Powodzenia. >> Oczywiście, że załączam - taką typową, zwie się wymagania >> sprzętowo-programowe. Tam sa określone minimalne i zalecane wymagnia. Są >> też zawarte wyłączenia. >> No i? > > No i nic... myślałem, że rozmawiamy na trochę wyższym poziomie niż > standardowe zapisy w umowie. > Przyznam się, szczerze, że nigdy bym na to nie wpadł, że minimalne czy > zalecane wymagania gwarantują poprawne działanie aplikacji na dowolnej > konfiguracji spełniającej te minimalne zalecenia. Jest to dobry punkt startu ;-) > Być może nie tylko różnimy się w postrzeganiu zdrowego rozsądku, ale > również w rozumieniu słowa "gwarancja". A myślałem, że to zostało wyjaśnione wcześniej. >> Uważasz, że nie da rady dać gwarancji na program bo producentów laptoków >> jest, nie wiem, 20? >> OK - ale co z tego że producentów jest 20? Problemy moga się zdarzyć, >> jak wszędzie. Ale to nie jest powód, aby nie dawac gwarancji na nic - bo >> nie, bo program to skomplikowany byt... > > Myślenie zero-jedynkowe. > W którym miejscu napisałem, żeby nie dawać gwarancji "na nic"? W każdym wierszu i pomiędzy nimi, napisałeś że to jebnięcie w stopę, kolano i łeb. >>> No ale autor programu to idiota, bo nie chce zagwarantować, że jego >>> program będzie działał poprawnie na lapku kupionym w Pierdziszewie >>> Wielkim z nie wiadomo czym zainstalowanym. No beton normalnie. >>> Producenci gier to też beton. >> Właśnie - zaczynasz rozumieć. Klient ma komputer i program i chce żeby >> działało. Skoro Ty sie boisz laptopów z pierdziszewa, to zawsze możesz >> żądać aby lapek to byół Dell, HP, czy co tam lubisz... >> Ale tak naprawdę TO NIEISTOTNE. NIEWAŻNE. >> Klient chce mieć gwarancje. > Twój klient. Masz pecha. Pewnie tak; i dlatego dysonans poznawczy każe mi przekonywać innych, że to nie takie złe, bo wtedy moje gówno będzie mnie śmierdziało ;-) Ale poważnie - jak w życiu, są plusy dodatnie i ujemne. Trzeba się zastanowić jak tę "porażkę" przekuć w sukces, a chociażby w "wartość dodaną". >> Ty jej nie udzelisz bo tłumaczysz się tym, że komputerów jest 100 >> różnych rodzajów. Przecież to śmieszne tłumaczenie. >> Daj listę wymaganego sprzętu i po sprawie - klient albo się zgodzi, albo >> będzie negocjował. >> To i tak jest o niebo lepsze rozwiązanie niż Twoje "nie bo nie". > > Na prawdę nie czytasz tego co piszę, albo zaczynasz dyskutować sam ze > sobą. I oczywiście wiesz lepiej czego chce klient i oczywiście wiesz > lepiej jakie jest lepsze rozwiązanie. Zafiksowałeś się w tych swoich > okopach i świata spoza niego nie widzisz. Wyjasnij proszę. Nie napisałeś "nie bo nie"? > Jeszcze raz, powoli (ale jestem cierpliwy, nie?): > zgodnie z umową _gwarantuję_ klientowi, że w razie znalezienia błędu w > programie, to go usunę, mało tego _gwarantuję_, że jak producent softu, > z którym mój program współpracuje (ale do pracy nie jest wymagany, > pomaga tylko) wypuści nową wersję to też dostosuję (to tak w skrócie). Nigdzie tego nie napisałeś... Skoro tak, to o czym mu tu kurde dyskutujemy? :D > Ale _nie_gwarantuję_, że program zadziała bezbłędnie na każdym sprzęcie, > w dowolnej konfiguracji sprzętowo-programowej, nawet takim, który > spełnia minimalne wymagania. > Minimalne, zalecane wymagania, to tylko sugestia, a nie gwarancja. > I nie dam mu listy sprzętu, bo nie będzie negocjował, potraktuje to jako > żart i razem się pośmiejemy. Eee... nie mogę się z tym zgodzić - głównie o ten żart chodzi. Twój produkt, twoje warunki. > W/g Twoich kryteriów to tak jakbym trafił w totka: jest klient, który ma > o tym pojęcie. Cud? A może zatrudnili po prostu człowieka, który wie > czego może realnie oczekiwać od dostawcy softu? Taaa... jeszcze takiego nie widziałem, co to wie czym jest np. TCO. Ale co ja tam widziałem... > O niebo lepsze jest współpracować z klientem, który ma o tym pojęcie, > niż robić aplikację do fakturowania kaloszy, gdzie klient chce > gwarancję. Na kalosze i soft, bo nie odróżnia jednego od drugiego. Wtedy > Ty "jesteś Sprite" i mu wciskasz listę wymaganego sprzętu i dajesz > gwarancję. > U mnie to nie przejdzie bo klient stwierdzi, że traktuję go niepoważnie > wciskając mu kit: daję gwarancję bez pokrycia. Problem polega na tym, że rynek aplikacji do kaloszy jest tak zapchany, że nie da się tam wejść na poważnie. Trzeba się ciut bardziej wysilić. >>>> Ale uściślijmy coś - Twoje oprogramowanie działa non-toper 24/h 7 dni w >>>> tygodniu >>> >>> Statystycznie pewnie tak. Tylko pewnie nie na wszystkich kompach >>> równocześnie ;) Założę się, że niektórzy nawet pracują na nim w >>> niedzielę wieczorem. Masochiści pewnie :) >> Co to znaczy statystycznie? > > Żart taki, nie wiem czy mi się udał. Wytłumaczę. > Na jednym komputerze działa od 6:00 to 16:00, na drugim działa od 16:00 > do 24:00, na trzecim działa od 24:00 do 6:00... Statystycznie działa 24h > 7 dni w tygodniu. Ohoho uśmiałem się jak norka... > A na poważnie. Nie mam pojęcia kiedy i o której ich pracownicy używają > tego programu. > >> Chodzi o działanie programu przez 24 godziny na dobę 7 dni w tygodni w >> trybie non stop. Działa, czyli robi coś, przetwarza informacje utrzymuje >> połączenia z bazami danych, urządzeniami, czy co tam sobie życzysz. Po >> prostu pracuje. >> A jeśli nie pracuje - to jest mocno niefajnie... > > Ale co jest niefajnie? Jak pada na pysk i leży - program. Jakby to powiedzieć - mam taką usługę, która łaczy się ze wszystkim wymaganym dookoła i pracowicie jak pszczółka działa. Jak nie działa, to cały mój "soft" robi za taki od kaloszy. No prawie... Dlatego MUSI działać, a ci wredni klienci chcą mieć gwarancję że program (jako całość) działał będzie. > Nie jestem pewien czy ciągnąć ten wątek, bo to chyba nie na temat... > >> >>>> Innymi słowy - ja wpadam w szufladkę, gdzie gwarancja jest może nie >>>> tyle >>>> wymagana, co mile widziana. I oczywiście też nie uśmiecha mi sie jej >>>> dawać, zwłaszcza że mam ciut więcej zależności od innych rozwiązań >>>> dookoła, niż typowa aplikacja. > > A ja wpadłem w taką, że klient wie, że nie mogę takiej gwarancji > udzielić. Zna powody, rozumie je, i zdaje sobie sprawę, że nie są to > wydumane ideologiczne powody betonowego programisty. Chwila. Cały czas pisałeś własnie to - że nie dajesz gwarancji, bo... masz swoje powody - OK. Ale w tym wątku napisałeś, że jednak dajesz gwarancję. To w końcu jak jest? >>>>> Co to jest typowa aplikacja? >> Taka którą się włącza kiedy jest potrzebna i wyłącza kiedy nie jest. >> Jak się coś spartoli, to zawsze można ją zrestartować i pewnie w 80% >> przypadków będzie ok. >> Normalna, typowa aplikacja desktopowa. > > Wypisz, wymaluj: typowa gra. I aplikcja desktopowa - prawie każda. >>> Wydaje mi się, że i tak masz lepiej niż producent "typowej aplikacji" - >>> masz kontakt z kupującym: przed, w trakcie i po realizacji. >> Każdy powinien mieć taki kontakt, chyba że go na to stać albo wisi mu >> kiedy traci kasę na obsłudze. > > Dlatego właśnie uogólniłem i podałem przykład gier. Nie chciałem, żeby > dyskusja sprowadziła się do "moja szufladka" i "Twoja szufladka". > > Każdy powinien... a kto tak nie robi to beton. To nie są argumenty. To > zero i jeden. Nie, nie - beton to ten, który mówi "nie bo nie"; gdzie "bo nie" to: się nie da, bo to skomplikowane, bo nie wiem co się stanie na innym sprzęcie, itd. itp. I racja - to w sumie jest zero-jedynkowo-betonow, zero konkretów za to mnóstwo hałasu. > Nie każdy może i nie każdy powinien. Jako klient powiem - każdy powinien. A że nie chce dać, no to coś musimy wynegocjować. -- wloochacz
Technical Details
Message-ID:
<53ea6113$0$2158$65785112@news.neostrada.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!usenet.blueworldhosting.com!feeder01.blueworldhosting.com!peer02.iad.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!feed-me.highwinds-media.com!nx01.iad01.newshosting.com!newshosting.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-b-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mailReferences:
<bfd67f61-0d48-4738-87d4-1f8ff5271b4d@googlegroups.com> <lrm8tg$o0g$1@news.dialog.net.pl> <53deb0e2$0$2234$65785112@news.neostrada.pl> <53e62f0b$0$2372$65785112@news.neostrada.pl> <53e6b11e$0$2358$65785112@news.neostrada.pl> <53e892e4$0$2150$65785112@news.neostrada.pl> <53e8a1d8$0$2225$65785112@news.neostrada.pl> <53e8cca8$0$2354$65785112@news.neostrada.pl> <53e8e6dd$0$2227$65785112@news.neostrada.pl> <53e91b22$0$2378$65785112@news.neostrada.pl> <53e9df9d$0$2358$65785112@news.neostrada.pl> <53ea4897$0$2242$65785112@news.neostrada.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!usenet.blueworldhosting.com!feeder01.blueworldhosting.com!peer02.iad.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!feed-me.highwinds-media.com!nx01.iad01.newshosting.com!newshosting.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-b-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail Date: Tue, 12 Aug 2014 20:46:40 +0200 From: wloochacz <wloochacz@no.spam.gmail.com> User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows NT 6.1; WOW64; rv:24.0) Gecko/20100101 Thunderbird/24.6.0 MIME-Version: 1.0 Newsgroups: pl.comp.lang.delphi.bazy-danych Subject: Re: Licencja Delphi a usługi dla pracodawcy References: <bfd67f61-0d48-4738-87d4-1f8ff5271b4d@googlegroups.com> <lrm8tg$o0g$1@news.dialog.net.pl> <53deb0e2$0$2234$65785112@news.neostrada.pl> <53e62f0b$0$2372$65785112@news.neostrada.pl> <53e6b11e$0$2358$65785112@news.neostrada.pl> <53e892e4$0$2150$65785112@news.neostrada.pl> <53e8a1d8$0$2225$65785112@news.neostrada.pl> <53e8cca8$0$2354$65785112@news.neostrada.pl> <53e8e6dd$0$2227$65785112@news.neostrada.pl> <53e91b22$0$2378$65785112@news.neostrada.pl> <53e9df9d$0$2358$65785112@news.neostrada.pl> <53ea4897$0$2242$65785112@news.neostrada.pl> In-Reply-To: <53ea4897$0$2242$65785112@news.neostrada.pl> Lines: 240 Message-ID: <53ea6113$0$2158$65785112@news.neostrada.pl> Organization: Telekomunikacja Polska NNTP-Posting-Host: 83.11.183.235 X-Trace: 1407869204 unt-rea-a-02.news.neostrada.pl 2158 83.11.183.235:63632 X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl X-Received-Bytes: 12776 X-Received-Body-CRC: 3644950076 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit