🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

1 total messages Started by mkarwan Fri, 19 Oct 2012 06:31
Żydokomuna - Stanisław Michalkiewicz
#50633
Author: mkarwan
Date: Fri, 19 Oct 2012 06:31
92 lines
6333 bytes
Kto by pomyślał, że Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, utworzone niby to 
w celu walki z antysemityzmem i ksenofobią, okaże się antysemickie?
Wprawdzie świat jest bardziej tajemniczy, niżby się wydawało, ale akurat tę 
metamorfozę objaśnić stosunkowo łatwo; organizacje zwalczające antysemityzm 
otrzymują granty od różnych sponsorów, z których później muszą się pewnie 
jakoś rozliczać.
Jak się rozlicza ze swoimi sponsorami Otwarta Rzeczpospolita - tego, ma się 
rozumieć, nie wiem, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że 
rozlicza się z wytropionych antysemitników.
Ale z antysemitnikami różnie bywa; na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest 
ich takie mnóstwo, że wystarczy dla wszystkich, ale kiedy przychodzi do 
tropienia, to sprawa natychmiast się komplikuje zwłaszcza, że konkurencja 
jest ostra i dla każdego może nie wystarczyć.
Wtedy nie ma innej rady, jak udawanie - i obawiam się że Otwarta 
Rzeczpospolita mogła uchwycić się tej desperackiej metody.

Antysemityzm, jak wiadomo, polega na przeświadczeniu, że wszystkiemu winni 
są Żydzi.
To oczywista nieprawda, bo na świecie zdarzają się trzęsienia ziemi, wybuchy 
wulkanów, fale tsunami, tornada i tym podobne klęski żywiołowe, z którymi 
Żydzi nie mają raczej nic wspólnego.
Ale to przekonanie, chociaż fałszywe, nie jest najbardziej skrajną postacią 
antysemityzmu.
Najbardziej skrajną postacią antysemityzmu jest negowanie istnienia Żydów, 
podobne do takiej negacji zatajanie ich egzystencji, albo wreszcie uznawanie 
żydowskiego pochodzenia za coś nieprzyzwoitego.
I właśnie to przytrafiło się Stowarzyszeniu Otwarta Rzeczpospolita.
Protestując przeciwko dopuszczeniu dowodu z zeznań świadka Leszka 
Żebrowskiego w procesie, jaki Agora wytoczyła Markowi Rymkiewiczowi, Otwarta 
Rzeczpospolita dała wyraz przekonaniu, że ujawnianie czyjegoś żydowskiego 
pochodzenia jest dowodem antysemityzmu.
Tymczasem świadek Żebrowski, na którego Otwarta Rzeczpospolita już złożyła 
donos do jakiejści zawodowej korporacji, miał tylko ujawnić życiorysy 
redaktorów "Gazety Wyborczej", spośród których wielu ma zapewne żydowskie 
pochodzenie.
Ale cóż w tym właściwie złego, zwłaszcza jeśli to prawda?
Najwyraźniej Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita musi uważać żydowskie 
pochodzenie za rodzaj wstydliwej przypadłości, jak np. syfilis, czy 
hemoroidy.
Czyż to nie antysemityzm i to jeszcze gorszy, niż przekonanie, że Żydzi są 
wszystkiemu winni?
Moim zdaniem bez porównania gorszy, bo przekonanie, że Żydzi są wszystkiemu 
winni, chociaż oczywiście nieprawdziwe, zawiera w sobie swoisty komplement w 
postaci przypisywania im swego rodzaju wszechmocy, podczas gdy uznawanie 
żydowskości za przypadłość wstydliwą, nacechowane jest albo kompleksami, 
albo pogardą.
Najwyraźniej Otwarta Rzeczpospolita zaczyna pożerać własny ogon, co może 
temu stowarzyszeniu grozić ostrym zatruciem.

Ale ja właściwie nie chciałem pisać o antysemityzmie Otwartej 
Rzeczypospolitej.
Nie życzę jej dobrze, bo brzydzę się donosicielami, których "Gazeta 
 Wyborcza" znowu - jak za Stalina - określa mianem "społeczników" - bez 
względu na to, czy donoszą na Żydów, czy na kogokolwiek innego.
Jeśli więc padnie ofiarą trucizny, którą wytwarza, to nie ma powodu do 
zmartwień.
Chciałem napisać o żydokomunie.
Jej istnienie bywa negowane, podobnie, jak istnienie Żydów - ale cóż począć, 
kiedy ujawnia ona nie tylko swoje istnienie, ale również swoją ciągłość, 
nawet w retoryce?
W książce "Nie trzeba głośno mówić" Józef Mackiewicz opisuje proces 
szkolenia politycznego w sowieckiej Lotniczo-Desantowej Szkole Specjalnego 
Przeznaczenia.
"W pierwszym rzędzie, wychodząc z założeń nauki Lenina-Stalina, żadnych 
kompromisów, nawet w ujęciu czysto fonetycznym.
Wszyscy Niemcy: "faszystowscy ludożercy". (.)
Obiektywnie jest tylko jeden wielki, wspólny interes po stronie Związku 
Sowieckiego.
Każdy, kto opowie się po tamtej stronie, bez względu na argumenty, to 
kułacki wyrodek, b. kryminalista, zdrajca, sprzedawczyk, szpieg, 
faszystowska sobaka.
Określenie globalne: "gestapowiec"."

W takich i podobnych szkołach kształcono kadry dla potrzeb przyszłego 
imperium Stalina - a sporą ich część stanowili żydowscy absolwenci komunizmu 
z ulicy Gęsiej i Smoczej.
Żyją jeszcze ludzie pamiętający twórcze zastosowanie tych mądrości, kiedy z 
łaski Ojca Narodów objęli oni administrowanie naszym nieszczęśliwym krajem i 
nadzór nad mniej wartościowym narodem tubylczym.
W okresie tego dobrego fartu nie tylko dorobili się tytułów i majątku, ale 
również dochowali się potomstwa, któremu mądrość etapu podsunęła pomysł 
przepoczwarzenia się w szermierzy wolności.
Jednak zarówno taktyka, jak i retoryka takiej, dajmy na to, "Gazety 
Wyborczej" w niczym nie odbiega od programu Lotniczo-Desantowej Szkoły 
Specjalnego Przeznaczenia.
W jaki sposób żydokomuna odtwarza się już w kolejnym, trzecim pokoleniu?
Pochodzenie; wiadomo - jest dziedziczne.
A taktyka i retoryka?
To jest temat "dla naturalisty, który przegląda wykopane w błocie i 
gatunkuje i nazywa glisty".
Stanisław Michalkiewicz
http://www.bibula.com/?p=36682 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads