Thread View: alt.pl.wolnosc
31 messages
31 total messages
Started by Wilk skopany
Fri, 13 Nov 1998 00:00
Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk skopany
Date: Fri, 13 Nov 1998 00:00
Date: Fri, 13 Nov 1998 00:00
21 lines
1895 bytes
1895 bytes
Wychodz�c z za rogu wpad�em na grup� skurwyskin�w. Odleg�o�� kilka metr�w, wi�c atak z zaskoczenia poprzez frontaln� ucieczk� nie wchodzi�o w rachub�, zastosowa�em metod� "ignoracja". Tyle, �e jeden z nich w czasie mijania obejrza� si� na moje naszywki i stwierdzi�, �e "brudasowe" [jedna: symbol yingyangu; druga z wilkami i has�em z tytu�u], nast�pnie doszed� do wniosku, �e widzia� mnie na manifestacji [na ostatniej nie by�em, wniosek, mamy tu skina-wizjonera]. Spyta�em go, czy chodzi o poch�d pierwszomajowy i dosta�em seri� kop�w. Wszystkie w pysk, w tym jedno na wysoko�ci oka. Chcia�em na wszelki wypadek to oko sprawdzi� u lekarza, bo boli, ale us�ysza�em jedynie "my si� czym� takim jak pobicia nie zajmujemy". Cholera, to po co my mamy lekarzy?! Kto niby obra�eniami zewn�trznymi si� zajmuje? Koroner??? Pisz� to dla przestrogi ludzi z wi�kszych miast, gdy� i na nie mo�e si� przenie�� pewien skinowski trend obecny u nas - cz�stym pretekstem do pobi� jest obecno�� naszywek, wszystko jedno jakich, czepiaj� si� do wszystkiego, w tym i do wszechobecnych "3 kolor�w" [takie 3 paski na jednym kwadracie - czerwony, zielony i ��ty]. Uwa�ajcie wi�c. Wilk
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Abdul
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
20 lines
1258 bytes
1258 bytes
Wilk skopany napisa�(a) w wiadomo�ci: ... ( jebut ) > >Pisz� to dla przestrogi ludzi z wi�kszych miast, gdy� i na nie mo�e si� >przenie�� pewien skinowski trend obecny u nas - cz�stym pretekstem do pobi� >jest obecno�� naszywek, wszystko jedno jakich, czepiaj� si� do wszystkiego, >w tym i do wszechobecnych "3 kolor�w" [takie 3 paski na jednym kwadracie - >czerwony, zielony i ��ty]. Uwa�ajcie wi�c. > >Wilk ja tam nie mam takich k�opot�w skini zostali praktycznie wyt�pieni mam za to inny k�opot wsz�dzie pe�no dresiarzy Abdul ( grafoman )
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Marcin Kaskader
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
27 lines
1846 bytes
1846 bytes
Wilk skopany napisa� [ciached] >seri� kop�w. Wszystkie w pysk, w tym jedno na wysoko�ci oka. biedactwo [szczerze i z uczuciem] mog� si� co� spyta�? czy czujesz si� w jaki� spos�b dumny? wnioskuj� to po cz�ci z tego �e piszesz to na grup�. poza tym mi�o jest cierpie� za w�asne przekonania. >Chcia�em na wszelki wypadek to oko sprawdzi� u lekarza, bo boli, ale >us�ysza�em jedynie "my si� czym� takim jak pobicia nie zajmujemy". Cholera, >to po co my mamy lekarzy?! Kto niby obra�eniami zewn�trznymi si� zajmuje? >Koroner??? >Pisz� to dla przestrogi ludzi z wi�kszych miast, gdy� i na nie mo�e si� >przenie�� pewien skinowski trend obecny u nas - cz�stym pretekstem do pobi� >jest obecno�� naszywek, wszystko jedno jakich, czepiaj� si� do wszystkiego, >w tym i do wszechobecnych "3 kolor�w" [takie 3 paski na jednym kwadracie - >czerwony, zielony i ��ty]. Uwa�ajcie wi�c. a ostatnio m�j kumpel wysun�� interesuj�c� teori� na temat agresji. stwierdzi� mianowicie �e ostatnio jest taki agresywny gdy� od dziewi�ciu dni si� nie onanizowa� :-) Marcin Ka
Re: Wilki: dzikie, wolne, ginące...
Author: Przemodar
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
Date: Sat, 14 Nov 1998 00:00
25 lines
1720 bytes
1720 bytes
Wilk skopany napisał(a) w wiadomości: ... >Wychodząc z za rogu wpadłem na grupę skurwyskinów. ŁoŁ! Obrażasz kurwy... >Spytałem go, czy chodzi o pochód pierwszomajowy i dostałem >serię kopów. Gratuluję celnego dowcipu. Skinole to faktycznie skrajna lewica, zachowania (te kopy) to również spadek po lewackich bojówkach. (a za te kopy współczuję...) >Chciałem na wszelki wypadek to oko sprawdzić u lekarza, bo boli, ale >usłyszałem jedynie "my się czymś takim jak pobicia nie zajmujemy". To powiem lepiej. Ostatnio gówniarze załatwili mi cegłami samochód (na jakieś 30 baniek). Gul mi skoczył po raz pierwszy. Złapałem ich i odstawiłem na policję. Jak powiedziałem im o sprawie to tylko głupio sie spytali: "No i co z tego?". Nie wiem jak Wy, ale mi gul skoczył drugi raz... PS. A co do tych prawdziwych wilków, czy czasem ostatnio nie rozmnożyły się na potęgę w naszych górach podpasione owieczkami? ;-) Pozdrawiam ''Powiedziałem i ukoiłem sumienie...'' gob...@kki.net.pl, http://www.kki.net.pl/~gobasek
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Sun, 15 Nov 1998 00:00
Date: Sun, 15 Nov 1998 00:00
5 lines
782 bytes
782 bytes
Abdul napisa� >mam za to inny k�opot >wsz�dzie pe�no dresiarzy w praktyce na jedno wychodzi
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Abdul
Date: Sun, 15 Nov 1998 00:00
Date: Sun, 15 Nov 1998 00:00
17 lines
1051 bytes
1051 bytes
Wilk napisa�(a) w wiadomo�ci: ... >Abdul napisa� >>mam za to inny k�opot >>wsz�dzie pe�no dresiarzy > >w praktyce na jedno wychodzi > > no czy ja wiem z niekt�rymi dresiarzami mam niez�e kontakty wi�c nic mi specjalnie nie grozi ale z �ysymi �ydami to ju� gorsza sprawa Abdul ( grafoman )
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Sun, 15 Nov 1998 00:00
Date: Sun, 15 Nov 1998 00:00
31 lines
1943 bytes
1943 bytes
Marcin Kaskader pisze >mog� si� co� spyta�? pytaj >czy czujesz si� w jaki� spos�b dumny? nie, bo zamiast unik�w stosowa�em zas�ony i teraz mam nauczk� >wnioskuj� to po cz�ci z tego �e piszesz to na grup�. pisz� bo wpieprzy�a mnie sytuacja z lekarzem, jak r�wnie� to, �e cho� w moim przypadku trafili na kogo� z przeciwnej strony barykady, to gdyby trafili na inn� osob� z dowoln� naszywk�, dajmy na to "Nirvana", to te� mieliby pretekst do wy�ywki, bo zreszt� najwyra�niej takowego szukali no i - cho� to rzecz zupe�nie normalna - wpieprzy�a mnie reakcja ludzi; kiedy sprawa mia�a miejsce rozpiechrzli si� na wszystkie strony, a jak ju� potem mija�am cz�� z nich, to s�ysza�em tylko jakie to paskudy z tamtych go�ci i �e ci ludzie wszystko widzieli i wog�le co to za czasy... >poza tym mi�o jest cierpie� za w�asne przekonania. gdzie tam za przekonania, akurat wszed�em im w drog�, ot co! >a ostatnio m�j kumpel wysun�� interesuj�c� teori� na temat agresji. >stwierdzi� mianowicie �e ostatnio jest taki agresywny gdy� od dziewi�ciu dni >si� nie onanizowa� :-) niech drsiarze bior� od niego przyk�ad!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Marcin Kaskader
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
34 lines
2104 bytes
2104 bytes
Wilk napisa� >pisz� bo wpieprzy�a mnie sytuacja z lekarzem, jak r�wnie� to, �e cho� w moim >przypadku trafili na kogo� z przeciwnej strony barykady, to gdyby trafili na >inn� osob� z dowoln� naszywk�, dajmy na to "Nirvana", to te� mieliby >pretekst do wy�ywki, bo zreszt� najwyra�niej takowego szukali >no i - cho� to rzecz zupe�nie normalna - wpieprzy�a mnie reakcja ludzi; >kiedy sprawa mia�a miejsce rozpiechrzli si� na wszystkie strony, a jak ju� >potem mija�am cz�� z nich, to s�ysza�em tylko jakie to paskudy z tamtych >go�ci i �e ci ludzie wszystko widzieli i wog�le co to za czasy... czyli piszesz z potrzeby wy�alenia si�... >>poza tym mi�o jest cierpie� za w�asne przekonania. > >gdzie tam za przekonania, akurat wszed�em im w drog�, ot co! no ale swoim wygl�dem zewn�trznym demonstrujesz swoje przekonania, a gdyby nie to raczej nie oberwa�by� bo by nie mieli pretekstu. >>a ostatnio m�j kumpel wysun�� interesuj�c� teori� na temat agresji. >>stwierdzi� mianowicie �e ostatnio jest taki agresywny gdy� od dziewi�ciu >dni >>si� nie onanizowa� :-) > >niech drsiarze bior� od niego przyk�ad! i widzisz, ci co ciebie pobili po prostu maj� ogromne problemy z w�asnym libido [czy jak to si� tam nazywa] Marcin Ka
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Albert
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
17 lines
1409 bytes
1409 bytes
Marcin Kaskader napisa�(a) w wiadomo�ci: ... > >a ostatnio m�j kumpel wysun�� interesuj�c� teori� na temat agresji. >stwierdzi� mianowicie �e ostatnio jest taki agresywny gdy� od dziewi�ciu dni >si� nie onanizowa� :-) > To nic nowego Marcinie. Wsrod szympansow pospolitych 30% samcow ginie w wyniku wewnetrznych walk (jak zawsze chodzi o samice). Natomiast u szympansow bonobo, jest to ulamek procenta. Wszystko dzieki temu ze samice bonobo opanowaly nietrudna sztuke masturbacji na samcach. Dzieki temu walki pomiedzy nimi sa rzadkie. Mozesz oglosic ten fakt biologiczny w klasie, jezeli macie tam problem z agresja wsrod chlopcow. Albert _______________________ albe...@alpha.net.pl
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Marcin Kaskader
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
13 lines
1237 bytes
1237 bytes
Albert napisa� >To nic nowego Marcinie. Wsrod szympansow pospolitych 30% samcow ginie w >wyniku wewnetrznych walk (jak zawsze chodzi o samice). Natomiast u >szympansow bonobo, jest to ulamek procenta. Wszystko dzieki temu ze samice >bonobo opanowaly nietrudna sztuke masturbacji na samcach. Dzieki temu walki >pomiedzy nimi sa rzadkie. Mozesz oglosic ten fakt biologiczny w klasie, >jezeli macie tam problem z agresja wsrod chlopcow. >Albert Hitler by� prawiczkiem [?] ;-))))))) Marcin Ka
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Niunia
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
42 lines
2297 bytes
2297 bytes
Napisal to na grupe,bo chcial coniektorych ostrzec , a zobaczymy jak Tobie ktos dupe skopie czy nie napiszesz tego na grupe jesli nie to frajer jestes,bo nie kazdy zwracal uwage na to ze przez paski moze dostac niezle po pysku i nie tylko, ale to tylko moje zdanie i nikt wiecej nie musi sie z nim zgadzac. pozdr.NIUNIA Marcin Kaskader napisa�(a) w wiadomo�ci: ... > >Wilk skopany napisa� >[ciached] >>seri� kop�w. Wszystkie w pysk, w tym jedno na wysoko�ci oka. > >biedactwo [szczerze i z uczuciem] >mog� si� co� spyta�? >czy czujesz si� w jaki� spos�b dumny? >wnioskuj� to po cz�ci z tego �e piszesz to na grup�. >poza tym mi�o jest cierpie� za w�asne przekonania. > >>Chcia�em na wszelki wypadek to oko sprawdzi� u lekarza, bo boli, ale >>us�ysza�em jedynie "my si� czym� takim jak pobicia nie zajmujemy". Cholera, >>to po co my mamy lekarzy?! Kto niby obra�eniami zewn�trznymi si� zajmuje? >>Koroner??? > >>Pisz� to dla przestrogi ludzi z wi�kszych miast, gdy� i na nie mo�e si� >>przenie�� pewien skinowski trend obecny u nas - cz�stym pretekstem do pobi� >>jest obecno�� naszywek, wszystko jedno jakich, czepiaj� si� do wszystkiego, >>w tym i do wszechobecnych "3 kolor�w" [takie 3 paski na jednym kwadracie - >>czerwony, zielony i ��ty]. Uwa�ajcie wi�c. > >a ostatnio m�j kumpel wysun�� interesuj�c� teori� na temat agresji. >stwierdzi� mianowicie �e ostatnio jest taki agresywny gdy� od dziewi�ciu dni >si� nie onanizowa� :-) > >Marcin Ka > > > >
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Albert
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
17 lines
1260 bytes
1260 bytes
Przemodar napisa�(a) w wiadomo�ci: ... >Wilk skopany napisa�(a) w wiadomo�ci: ... >>Wychodz�c z za rogu wpad�em na grup� skurwyskin�w. >�o�! Obra�asz kurwy... > >>Spyta�em go, czy chodzi o poch�d pierwszomajowy i dosta�em >>seri� kop�w. >Gratuluj� celnego dowcipu. Skinole to faktycznie skrajna lewica, >zachowania (te kopy) to r�wnie� spadek po lewackich boj�wkach. (a za te >kopy wsp�czuj�...) > Lewacy sa tez winni stonce ziemniaczanej (zeby nie bylo niedomowien) Albert _______________________ albe...@alpha.net.pl
Re: Wilki: dzikie, wolne, ginące...
Author: Przemodar
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 16 Nov 1998 00:00
23 lines
1817 bytes
1817 bytes
Napisałem: >Skinole to faktycznie skrajna lewica, >zachowania (te kopy) to również spadek po lewackich bojówkach. >>Lewacy sa tez winni stonce ziemniaczanej (zeby nie bylo niedomowien) >>Albert Ups! Czyżbyś Albercie powoływał się na komunistyczną propagandę, która faktycznie "wyjaśniała" niedomówienia ;-) Nie zaprzeczysz, że za wszelkimi ruchami buntowniczymi stoi lewica (ok, nie mieszam ich z faszystami, choć mają wiele wspólnego). A hasła, jakimi posługują się skini są również lewicowe. Trochę mnie niepokoi Twoja silna próba identyfikacji skinów z lewicą. Bo pisałem wszak o skinach i bojówkach, a Ty utożsamiasz ich z lewicą. Wiedz, że mam poważanie dla pragmatycznej i silnej lewicy, która wie czego chce i może być godnym przeciwnikem. A z politowaniem patrzę na jej skrajne formy (skrajne formy prawicy również). Proszę, wyprowadź mnie z błędu, że poważnie traktujesz skrajne lewactwo, jako partnera do rozmów. Pozdrawiam ''Powiedziałem i ukoiłem sumienie...'' gob...@kki.net.pl, http://www.kki.net.pl/~gobasek
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Wed, 18 Nov 1998 00:00
Date: Wed, 18 Nov 1998 00:00
8 lines
1027 bytes
1027 bytes
Abdul napisa� >no czy ja wiem >z niekt�rymi dresiarzami mam niez�e kontakty >wi�c nic mi specjalnie nie grozi >ale z �ysymi �ydami to ju� gorsza sprawa ze starszym rocznikiem skin�w da si� dogada�, wi�c jednak wol� ich od dresiarzy i kiboli
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Albert
Date: Wed, 18 Nov 1998 00:00
Date: Wed, 18 Nov 1998 00:00
44 lines
2614 bytes
2614 bytes
Przemodar napisa�(a) w wiadomo�ci: <6C%32.17417$oE.34...@news.tpnet.pl>... >Napisa�em: >>Skinole to faktycznie skrajna lewica, >>zachowania (te kopy) to r�wnie� spadek po lewackich boj�wkach. > >>>Lewacy sa tez winni stonce ziemniaczanej (zeby nie bylo niedomowien) >>>Albert > >Ups! Czy�by� Albercie powo�ywa� si� na komunistyczn� propagand�, kt�ra >faktycznie "wyja�nia�a" niedom�wienia ;-) Probuje tylko pokazac, ze propaganda jest zawsze i zawsze sa ludzie ulegajacy propagandzie. >Nie zaprzeczysz, �e za wszelkimi ruchami buntowniczymi stoi lewica Zaprzecze. Za wszystkimi ruchami buntowniczymi stoja "sily reakcji", antyhumanistyczne, pelne pogardy dla czlowieka, egoistyczne... powodujace chorobe systemu spolecznego. Bunt to tylko przesilenie choroby. >Troch� mnie niepokoi Twoja silna pr�ba identyfikacji skin�w z lewic�. ??? Cos sie nie zrozumielismy. >pisa�em wszak o skinach i boj�wkach, a Ty uto�samiasz ich z lewic�. Wiedz, >�e mam powa�anie dla pragmatycznej i silnej lewicy, kt�ra wie czego chce i >mo�e by� godnym przeciwnikem. A z politowaniem patrz� na jej skrajne formy >(skrajne formy prawicy r�wnie�). >Prosz�, wyprowad� mnie z b��du, �e powa�nie traktujesz skrajne lewactwo, >jako partnera do rozm�w. Uprzejmie wyprowadzam cie z bledu. Wole nawet bardziej skrajna prawice niz lewakow. Bo glupota skrajnej prawicy mnie rozmiesza, a lewactwo denerwuje. Ale rozmawiac moglbym z obojgiem. Natomiast nie spodobalo mi sie twoje przypieprzanie sie o wszystko do lewicy. Zla pogoda to nie jest wynik modlow przechrzczonych lewakow. Rownie dobrze mozna by powiedziec, ze lewackie bojowki to spadek po skinolach (faszystach) - tyle samo byloby w tym prawdy. Albert _______________________ albe...@alpha.net.pl
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Wed, 18 Nov 1998 00:00
Date: Wed, 18 Nov 1998 00:00
15 lines
1214 bytes
1214 bytes
Hoka! Przemodar napisa� >Wilk skopany napisa� >>Spyta�em go, czy chodzi o poch�d pierwszomajowy i dosta�em >>seri� kop�w. >Gratuluj� celnego dowcipu. Skinole to faktycznie skrajna lewica, >zachowania (te kopy) to r�wnie� spadek po lewackich boj�wkach. (a za te >kopy wsp�czuj�...) Mia�em na my�li te starsze pochody, ale mniejsza z tym, bo tak samo g�upia zagrywka. Z drugiej jednak strony pyskowanie zamiast skamlenia co by nie bili daje sygna�, �e jeszcze co� we mnie siedzi. Hey!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Thu, 19 Nov 1998 00:00
Date: Thu, 19 Nov 1998 00:00
26 lines
1769 bytes
1769 bytes
Hoka! Marcin Kaskader pisze >czyli piszesz z potrzeby wy�alenia si�... Na spo�ecze�stwo wog�le? Chyba tak. >no ale swoim wygl�dem zewn�trznym demonstrujesz swoje przekonania, a gdyby >nie to raczej nie oberwa�by� bo by nie mieli pretekstu. Pretekstem by�a obecno�� naszywek, a bezpo�rdnio - gadka o pochodzie. Demonstracja wygl�dem? Nosz� nieraz spodnie z dziurami, ale osobi�cie ni w z�b nie kojarz� mi si� z punkostwem, na �l�sk jestem chyba jeden z czym� takim. No, by� na jednej czad-gie�dzie taki sezonowiec, ale chyba po miesi�cu da� se spok�j. Zreszta i tak wtedy by�em w "normalnych jeansach. W czasie [jeszcze] rozmowy sta�em do nich bokiem i ekopacyfy na ramieniu nie widzieli, wi�c to te� nie to. >i widzisz, ci co ciebie pobili po prostu maj� ogromne problemy >z w�asnym libido [czy jak to si� tam nazywa] Mo�e im p�sety skombinowa� [razem z lupami rzecz jasna]. Hey! P.S. Tw�j priv dzia�a???
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Thu, 19 Nov 1998 00:00
Date: Thu, 19 Nov 1998 00:00
13 lines
1190 bytes
1190 bytes
Hoka! Albert napisa� >Wsrod szympansow pospolitych 30% samcow ginie w >wyniku wewnetrznych walk (jak zawsze chodzi o samice). Natomiast u >szympansow bonobo, jest to ulamek procenta. Nie wiem jak u innych ma�p, ale szympanse pospolite s� gatunkiem, kt�ry potrafi uszanowa�, �e jaka� samica jest "nie jego". Nawet, je�li osobnik w stanie wolnym jest duzo silniejszy. Jezeli si� ubijaj�, to co najwy�ej przy zalotach, ale nie p�niej. Hey!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Albert
Date: Thu, 19 Nov 1998 00:00
Date: Thu, 19 Nov 1998 00:00
13 lines
1165 bytes
1165 bytes
Wilk napisa�(a) w wiadomo�ci: <2Nz42.1908$BD6.3...@news.tpnet.pl>... > >Mia�em na my�li te starsze pochody, ale mniejsza z tym, bo tak samo g�upia >zagrywka. Z drugiej jednak strony pyskowanie zamiast skamlenia co by nie >bili daje sygna�, �e jeszcze co� we mnie siedzi. > Tak jest. Najlepiej dac sie zabic, ale sie postawic. Ktos tu komus zarzucal glupie sentencje. Albert _______________________ albe...@alpha.net.pl
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Fri, 20 Nov 1998 00:00
Date: Fri, 20 Nov 1998 00:00
13 lines
1321 bytes
1321 bytes
Hoka! Albert napisa� >Tak jest. Najlepiej dac sie zabic, ale sie postawic. Ktos tu komus zarzucal >glupie sentencje. Sentencja, o ile pami�tam, by�a o umieraniu za czyje� interesy, nie za swoje pogl�dy. Ale ta gadka te� by�a g�upia, o czym ju� pisa�em. Jednak... do �mierci si� nie pcham, ale wol� umrze� wcze�niej, a godnie, ni� �y� d�ugo i by� szmat�. Inna kwestia, �e w sytuacji o kt�rej mowa gadka nic in plus nie zmieni�a. No ale co mia�em zrobi�? B�aga� o lito��? Nie, dzi�kuj�. Hey!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Marcin Kaskader
Date: Sat, 21 Nov 1998 00:00
Date: Sat, 21 Nov 1998 00:00
31 lines
1976 bytes
1976 bytes
Wilk napisa� >>czyli piszesz z potrzeby wy�alenia si�... >Na spo�ecze�stwo wog�le? Chyba tak. spo�ecze�stwo, spo�ecze�stwo... w kupie cieplej, kupy nikt nie ruszy... chyba �e inna kupa. >Pretekstem by�a obecno�� naszywek, a bezpo�rdnio - gadka o pochodzie. >Demonstracja wygl�dem? Nosz� nieraz spodnie z dziurami, ale osobi�cie ni w >z�b nie kojarz� mi si� z punkostwem, na �l�sk jestem chyba jeden z czym� >takim. No, by� na jednej czad-gie�dzie taki sezonowiec, ale chyba po >miesi�cu da� se spok�j. Zreszta i tak wtedy by�em w "normalnych jeansach. W >czasie [jeszcze] rozmowy sta�em do nich bokiem i ekopacyfy na ramieniu nie >widzieli, wi�c to te� nie to. no to w rozmowie wyra�a�e� swoje pogl�dy... >>i widzisz, ci co ciebie pobili po prostu maj� ogromne problemy >>z w�asnym libido [czy jak to si� tam nazywa] > >Mo�e im p�sety skombinowa� [razem z lupami rzecz jasna]. a co si� b�dziesz po�wi�ca�. sami niech se skombinuj�. ;-) >P.S. Tw�j priv dzia�a??? oczywi�cie. a dlaczego pytasz? list do mnie doszed�... Marcin Ka
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Albert
Date: Sat, 21 Nov 1998 00:00
Date: Sat, 21 Nov 1998 00:00
22 lines
1674 bytes
1674 bytes
Wilk napisa�(a) w wiadomo�ci: ... > >Sentencja, o ile pami�tam, by�a o umieraniu za czyje� interesy, nie za swoje >pogl�dy. Ale ta gadka te� by�a g�upia, o czym ju� pisa�em. Jednak... do >�mierci si� nie pcham, ale wol� umrze� wcze�niej, a godnie, ni� �y� d�ugo i >by� szmat�. Inna kwestia, �e w sytuacji o kt�rej mowa gadka nic in plus nie >zmieni�a. No wlasnie. Zmienila nawet na minus. Poza tym wypada stosowac postepowanie do pogladow, a nie poglady do postepowania. Jak dotad wypowiadales sie zdecydowanie, ze najlepiej jest unikac konfrontacji (takze biorac nogi za pas). A teraz ze swoich prowokacyjnych odzywek robisz cnote, twierdzac, ze inaczej bylbys szmata, gdybys zachowal sie inaczej (dazac mozliwymi sposobami do unikniecia konfrontacji). Albert _______________________ albe...@alpha.net.pl
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wadera
Date: Sun, 22 Nov 1998 00:00
Date: Sun, 22 Nov 1998 00:00
26 lines
1497 bytes
1497 bytes
Wilk napisa�(a) w wiadomo�ci: ... >Hoka! > >Albert napisa� >>Tak jest. Najlepiej dac sie zabic, ale sie postawic. Ktos tu komus zarzucal >>glupie sentencje. > >Sentencja, o ile pami�tam, by�a o umieraniu za czyje� interesy, nie za swoje >pogl�dy. Ale ta gadka te� by�a g�upia, o czym ju� pisa�em. Jednak... do >�mierci si� nie pcham, ale wol� umrze� wcze�niej, a godnie, ni� �y� d�ugo i >by� szmat�. Inna kwestia, �e w sytuacji o kt�rej mowa gadka nic in plus nie >zmieni�a. No ale co mia�em zrobi�? B�aga� o lito��? Nie, dzi�kuj�. > >Hey! > > > Popieram z calego serca i ws�czuj�. Zdr�wko! Wadera
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Tue, 24 Nov 1998 00:00
Date: Tue, 24 Nov 1998 00:00
14 lines
1167 bytes
1167 bytes
Hoka! Marcin Kaskader pisze >a co si� b�dziesz po�wi�ca�. sami niech se skombinuj�. ;-) Wtedy to zrobi� na kim�, przez skasowanie. >oczywi�cie. a dlaczego pytasz? >list do mnie doszed�... bo� d�ugo si� nie odzywa�a [ja w sumie te� - co jaki� czas robi� sobie posty antynetowe]. Hey!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Tue, 24 Nov 1998 00:00
Date: Tue, 24 Nov 1998 00:00
33 lines
2429 bytes
2429 bytes
Hoka! Albert napisa� >No wlasnie. Zmienila nawet na minus. > >Poza tym wypada stosowac postepowanie do pogladow, a nie poglady do >postepowania. Jak dotad wypowiadales sie zdecydowanie, ze najlepiej jest >unikac konfrontacji (takze biorac nogi za pas). Tu jednak konfrontacja mia�a ju� miejsce - moja przewaga dystansu ogranicza�a si� do jaki� 2 metr�w. > A teraz ze swoich >prowokacyjnych odzywek robisz cnote, twierdzac, ze inaczej bylbys szmata, >gdybys zachowal sie inaczej (dazac mozliwymi sposobami do unikniecia >konfrontacji). Konfrontacji w takiej formie, jak tu. No i unikanie to jedno, a zachowanie, gdy ta ju� nast�pi to drugie. Po za tym, mo�e po prostu pr�buj� zauwa�y� jak�� dobr� cech� w z�ym zdarzeniu? Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jedn� z moich cech charakteru jest przekorno�� i buntowniczo��. Reakcja taka, a nie inna nie wynik�a z przekona�, a - jako odruch - z osobowo�ci. Tak wi�c skoro mia�a miejsce, to znak, �e jeszcze w tym mass-spo�ecze�stwie nie zrobi�a mi si� papka z m�zgu. Co nie znaczy, �e kto� o spokojniejszym usposobieniu nic nie m�wi�c by�by gorszy. A z kwesti� szmaty - skoml�c czu�bym si� szmat� przed sob�, nie przed lud�mi - mimo to lepszym wyj�ciem by�oby go�ci zagadywa� do ko�ca, czyli spos�b bez skomlenia i bez prowokacji. Co jednak nie znaczy, �e uwa�am, i� tak si� powinien zachowa� ka�dy. Tak wi�c po raz kolejny powt�rz�: zdaj� sobie spraw�, �e zagrywka by�a g�upia. Hey!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Marcin Kaskader
Date: Fri, 27 Nov 1998 00:00
Date: Fri, 27 Nov 1998 00:00
9 lines
1081 bytes
1081 bytes
Wilk napisa� >bo� d�ugo si� nie odzywa�a [ja w sumie te� - co jaki� czas robi� sobie posty >antynetowe]. a bo jako� tak ostatnio mam ma�o na wszystko czasu... Marcin Ka
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Sun, 29 Nov 1998 00:00
Date: Sun, 29 Nov 1998 00:00
7 lines
1066 bytes
1066 bytes
Hoka! Marcin Kaskader pisze >a bo jako� tak ostatnio mam ma�o na wszystko czasu... Witaj w klubie, masz to szcz�cie, �e nie dorabiasz sobie. Hey!
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Albert
Date: Mon, 30 Nov 1998 00:00
Date: Mon, 30 Nov 1998 00:00
13 lines
1181 bytes
1181 bytes
Marcin Kaskader napisa�(a) w wiadomo�ci: ... > >Wilk napisa� >>bo� d�ugo si� nie odzywa�a [ja w sumie te� - co jaki� czas robi� sobie >posty >>antynetowe]. > >a bo jako� tak ostatnio mam ma�o na wszystko czasu... > >Marcin Ka > Maciek?
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Thu, 03 Dec 1998 00:00
Date: Thu, 03 Dec 1998 00:00
7 lines
1104 bytes
1104 bytes
Marcin Kaskader pisze >Albert napisa� >>Maciek? > >na to wygl�da :-) a co Maciek na tw� przemian� osobow�?
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Marcin Kaskader
Date: Thu, 03 Dec 1998 00:00
Date: Thu, 03 Dec 1998 00:00
10 lines
1315 bytes
1315 bytes
Wilk napisa� >a co Maciek na tw� przemian� osobow�? Nie ma nic przeciwko! A niechby tylko spr�bowa� mie� :-) Ostatnio chodzi po szkole z m�otkiem i twierdzi �e to jego przyjaciel. Tak�e oboje jeste�my troch� dziwni i jest bardzo weso�o. Marcin Ka
Re: Wilki: dzikie, wolne, gin±ce...
Author: Wilk
Date: Fri, 04 Dec 1998 00:00
Date: Fri, 04 Dec 1998 00:00
5 lines
1285 bytes
1285 bytes
Marcin Kaskader pisze >Ostatnio chodzi po szkole z m�otkiem i twierdzi �e to jego przyjaciel. Stary numer, jeszcze w podstawowce przez tydzien lazilismy klasa kazdy z jakims narzdziem, przewaznie mlotki, obcegi i srubokrety.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads