🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.wolnosc
Article #51000

Cesarz Walenza jako mały TW

#51000
From: Ajgul
Date: Tue, 07 Jan 2014 00:04
277 lines
21846 bytes
z procesu Wyszkowskiego - można się duuużo dowiedzieć od swiadka!

Staje świadek Janusz Stachowiak, pouczony o odpowiedzialności karnej za 
składanie fałszywych zeznań, okazuje dowód osobisty ANU 824883 wydany przez 
Prezydenta Miasta St. Warszawy — po okazaniu zwrócono, podaje: lat 64, 
emeryt, zam. Warszawa, nie karany, obcy, za zgodą stron bez przyrzeczenia 
zeznaje:
Wiem w jakiej sprawie zeznaję. Od 01.11.1968r. byłem zatrudniony w Komendzie 
Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Gdańsku w pionie SB. Pracowałem tam do 
roku 1975r. Nie miałem bezpośrednich kontaktów z powodem i nawet go 
bezpośrednio nie znałem. Miałem kontakt z nazwiskiem powoda od strony 
dokumentacyjnej. Ja wówczas pracowałem nie cale dwa lata w służbie w grudniu 
1970r. Jako młody funkcjonariusz wykonywałem zadania polegające na 
formułowaniu dokumentacji z prowadzonych rozmów z zatrzymanymi osobami z 
wydarzeń grudniowych, jak również wykonywałem techniczne opracowania 
dokumentacji pozyskanych źródeł informacji. Z nazwiskiem powoda zetknąłem 
się po raz pierwszy w dniu rozmowy pozyskaniowej jaka odbyła się w gmachu 
przy ul. Okopowej 9, a następnie po świętach Bożego Narodzenia w trakcie 
opracowywania dokumentacji nowo pozyskanego TW ps. „Bolek”. Moje zadanie 
polegało na tym, że otrzymałem pierwszą informację pozyskaną w trakcie 
rozmowy pozyskaniowej - zobowiązanie, które nie było typowym, zobowiązaniem 
do współpracy, ale zobowiązaniem do zachowania w tajemnicy faktu udzielania 
pomocy SB i podpisane było „Lech Wałęsa — Bolek”. Te dokumenty otrzymałem od 
pracownika, któremu bezpośrednio podlegałem, tj. nieżyjącego już, a będącego 
wówczas kapitanem - Zenona Ratkiewicza. Z dokumentów jakie otrzymałem 
wynikało, że TW „Bolek” został pozyskany wspólnie przez kapitana Henryka 
Rapczyńskiego z Olsztyna i kapitana Edwarda Graczyka z tej samej jednostki. 
Na postawie tych dokumentów musiałem dokonać tzw. procesu opracowania źródła 
polegającego na zleceniu przeprowadzenia wywiadów środowiskowych w miejscu 
obecnego zamieszkania, poprzednich zamieszkań, sprawdzenia w kartotekach 
operacyjnych milicji WSW i służby, i tego dokonywałem. W trakcie sprawdzeń 
otrzymałem z zarządu WSW w Warszawie informację, że Lech Wałęsa figuruje 
jako były tajny współpracownik WSW. W związku z tym wystosowałem pismo do 
tej jednostki, tj. jej archiwum skąd otrzymałem kartę ewidencyjną źródła. 
Nie pamiętam jaki pseudonim tam był określony. W każdym razie była to karta 
koloru morskiego, formatu A4. Były tam wszystkie dane żołnierza służby 
zasadniczej oraz dane dot. przebiegu współpracy ze źródłem, tj. data 
pozyskania, kto pozyskał, w jaki sposób, przebieg krótki współpracy, data i 
powód zakończenia współpracy. W związku z tym, że ten dokument musiałem 
bezwarunkowo zwrócić do WSW sporządziłem notatkę z przeglądu tego dokumentu, 
tj. w sumie opisałem cały dokument. To była sprawa WSW. Z notowań 
operacyjnych prowadzonych przez Centralę - Biuro C, tj. archiwum milicyjne 
rejestracji wynikało, że Lech Wałęsa figuruje również jako byłe źródło 
informacji.
Nie pamiętam dokładnie miejsca, ale chodzi chyba o rejon Lipna, tj. jedna z 
jednostek tego rejonu zarejestrowała Lecha Wałęsę jako byłe, krótkotrwałe 
źródło informacji. Również do tej jednostki wystąpiłem z prośbą o 
przekazanie dokumentów jakie na ten temat posiada; Otrzymałem krótką 
półstronnicową informację, że Lech Wałęsa został pozyskany jako osobowe 
źródło informacji w celu wykrycia nagminnych kradzieży sprzętu w Państwowym 
Ośrodku Maszynowym. Jednak z uwagi na niechęć do współpracy po kilku 
nieefektywnych spotkaniach współpraca została rozwiązana. Dokumenty WSW i 
ten włączyłem do teczki personalnej TW. Na tym te kwestie zostały zamknięte. 
W okresie od pozyskania czyli od trzeciej dekady grudnia 1970 do końca 
czerwca 1971 spotkania ze źródłem odbywali pracownicy, którzy dokonali 
pozyskania czyli kapitan Rapczyński i kapitan Graczyk. W spotkaniach tzw. 
kontrolnych uczestniczył szef grupy stoczniowej - kapitan Wojtalik. Na 
jednym spotkaniu w hotelu „Jantar” wziął udział pierwszy zastępca szefa 
służby - pułkownik Jaworski. Ten fakt, że był pułkownik Jaworski 
odnotowałem, gdyż sekretarki robiły kanapki, kupowały alkohol i miały 
dostarczyć to do pokoju, a ja robiłem zakupy. Następnie od lipca 1971r. po 
odejściu pracowników z Olsztyna czyli Rapczyńskiego i Graczyka otrzymałem od 
ówczesnego naczelnika wydziału - pułkownika Kujawy polecenie przejęcia 
źródła do obsługi. Z uwagi na to, iż posiadałem bardzo dużo źródeł 
informacji nie byłem w stanie sam spotkać się ze wszystkimi, decyzją 
Komendanta Wojewódzkiego zostały utworzone etaty tzw. rezydentów. Byli to 
emerytowani funkcjonariusze, którzy obsługiwali przydzielone im źródło i 
przekazywali mi wyniki tych spotkań. Od tego czasu miałem bezpośredni 
kontakt i prowadziłem bezpośrednio teczki pracy oraz personalną TU7 ps. 
„Bolek”. Mój kontakt z teczkami TW ps. „Bolek” trwał do 1974 r. kiedy to 
odszedłem z sekcji stoczniowej. Przed odejściem musiałem dokonać oceny i 
uporządkowania wszystkich materiałów, sporządzić charakterystykę źródła, 
ocenić wyniki pracy, przekazane źródłu środki pieniężne. W trakcie 
wykonywania tych czynności stwierdziłem, że TW ps. „Bolek” faktycznie 
intensywnie współpracował ze Służbą około 3-4 miesięcy. Później zaczął 
unikać spotkań, jednakże doraźnie odbywały się. Dokonałem również obliczenia 
środków pieniężnych jakie zostały wypłacone TW ps. „Bolek” i z tego co 
pamiętam w okresie od grudnia 1970 do czerwca 1971 r. pobrał od Służby jako 
wynagrodzenie kwotę ponad 20.000 zł, przy średniej pensji stoczniowca około 
1600 zł, z tym, że 3A tej kwoty czyli około 12.000 — 15.000 zł została mu 
przekazana w okresie pierwszych dwóch miesięcy współpracy. Po opracowaniu 
wszystkich dokumentów teczki te przekazałem do archiwum lub pracownikowi, 
który przyszedł na moje miejsce, tego już dokładnie nie pamiętam. Po 
przekazaniu tych teczek tj. od 1974r. nie miałem nigdy więcej z nimi do 
czynienia. Tym źródłem zajmował się rezydent o pseudonimie „Madziar”, a był 
to emerytowany funkcjonariusz służby Józef Dąbek, zam. w Gdyni.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego adw. Strzeleckiej: jeśli chodzi o 
spotkanie z panem Jaworskim to wiem tyle, że sekcja stoczniowa to był pokój 
wielkości sali rozpraw w której stały biurko przy biurku i my wszyscy 
wiedzieliśmy kto co robił. Spotkanie kontrolne z pułk. Jaworskim miało 
miejsce z uwagi na to, że był to okres zbliżania się drugiej fali strajków, 
tj. 19-20 stycznia 197lr. TW ps. „Bolek” był oceniany jako źródło bardzo 
wartościowe, perspektywiczne, również wchodził w skład tworzonego Komitetu 
Strajkowego do planowanego strajku na 19-20 stycznia. W związku z tym, że 
był wysoko oceniany i zaangażowany w swoją pracę, pułkownik postanowił 
bezpośrednio porozmawiać z nim na temat ewentualnej możliwości zapobieżenia 
lub ograniczenia mających nastąpić strajków. W czasie tego spotkania z pułk. 
Jaworskim TW ps. „Bolek” otrzymał jednorazowo 1500 zł wynagrodzenia. Na 
podstawie opracowanych dokumentów nie miałem żadnych wątpliwości, że TW ps. 
„Bolek” to Lech Wałęsa. Jak wspomniałem, ja prezydenta Wałęsy w ogóle nie 
spotkałem a miałem do czynienia tylko z jego nazwiskiem w dokumentach. 
Nazwisko „Lech Wałęsa” nigdy, nigdzie więcej się nie przewinęło w czasie 
mojej pracy w sekcji stoczniowej w Gdańsku.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego; A. Iwaniuk: Mówiąc o intensywnej 
współpracy oraz zaangażowaniu opierałem się na dokumentach, które musiałem 
przeczytać przejmując źródło w lipcu 1971r. Każde źródło w teczce pracy ma 
grafiki odbywanych spotkań. Spotkania z TW ps. „Bolek” w pierwszym okresie 
odbywały się bardzo często, tj. kilka razy w tygodniu a nawet w jednym 
przypadku 2-3 razy dziennie, również przekazywane informacje o działalności 
Komitetu Strajkowego jaki tworzył się w styczniu 1971r. i jako ostatni 
element wartości źródła to wysokie kwoty wynagrodzeń na jakie kierownictwo 
Wydziału a nawet Służby w Gdańsku musiały wyrażać zgodę. Co do wszystkich 
osobowych źródeł informacji dokumentacja była opracowywana w ten sposób, z 
tym, że w dokumentacji znajdował się kwestionariusz kandydata na tajnego 
współpracownika, który należało wypełnomocnikić przed przystąpieniem do 
pozyskania. Wypełnomocnikienie tego kwestionariusza, zebranie tych 
informacji jakich on wymagał dawał rękojmię, że o człowieku wiemy prawie 
wszystko i możemy przystąpić do zaproponowania współpracy. Kwestionariusz 
ten wypełnomocnikiał pracownik, który chciał pozyskać źródło. W przypadku 
wydarzeń grudniowych, gdy źródła były w sumie pozyskiwane bez żadnych 
opracowań tylko po sprawdzeniu podstawowym w kartotekach operacyjnych, 
kwestionariusze te były wypełnomocnikiane po fakcie pozyskania. 
Kwestionariusz tajnego współpracownika TW ps. „Bolek” wypełnomocnikiłem 
osobiście. Wymogi naszej pracy były takie, że pozyskane źródło informacji 
powinno sporządzać osobiście informacje dla służby i podpisywać je wybranym 
przez siebie pseudonimem. Jednakże od tej praktyki były odstępstwa, gdy np. 
nie było możliwości sporządzenia przez źródło informacji tj. kiedy źródło 
podawało informacje w trakcie spaceru na ulicy, wówczas pracownik pisał 
notatkę z odbytego ze źródłem spotkania. Tak było też w przypadku Lecha 
Wałęsy z uwagi na bardzo poważne jego kłopoty w pisaniu, tj. pisał bardzo 
niewyraźnie i pisanie sprawiało mu wówczas trudności. Informacje pisał 
pracownik go obsługujący bezpośrednio i na większości z nich „Bolek” 
podpisywał się pseudonimem. Spotkania do czerwca były prowadzone w 
większości w hotelu „Jantar”, w którym zamieszkiwali pracownicy Służby z 
całego okręgu i milicji. Wówczas była możliwość sporządzenia notatki i jej 
podpisania.
Na pytanie Przewodniczącej: Widziałem jedną notatkę pisaną odręcznie przez 
TW „Bolek” i to zobowiązanie o którym mówiłem na początku.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego, adw. Iwaniuk: Również pokwitowania 
wynagrodzeń na początku były sporządzone przez TW ps. „Bolek” i podpisywane 
pseudonimem „Bolek”. Później natomiast zdarzały się również pokwitowania 
sporządzane charakterem pisma pracownika wypłacającego z tym, że podpis 
„Bolek” musiał być dokonany osobiście przez źródło. Nie pamiętam czego 
dotyczyła odręczna notatka sporządzona przez TW „Bolek”. Pochodziła ona z 
dnia pozyskania, tj. pomiędzy 15 a 17 grudnia 1970r. Wtedy TW ps. „Bolek” 
został pozyskany taktycznie a rejestracja miała miejsce 28 lub 29 grudnia 
1970. Informacja ta miała objętość około 1/3 strony A4.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego adw. Strzeleckiej: Lech Wałęsa nie był 
zmuszony do tej współpracy, podjął ją dobrowolnie jeśli można określić 
dobrowolnością wynik dwugodzinnej rozmowy pod presją w nocy.
Nie było żadnych nacisków, gróźb ani szantaży. Znane mi są przypadki kiedy 
osoba, którą chciano pozyskać do współpracy odmawiała. Osobiście miałem 
wiele takich przypadków. Osoby z którymi ja miałem do czynienia nie były 
przeze mnie nigdy szantażowane, nie groziłem im i osoby, które mi odmówiły 
nie ponosiły z tego powodu żadnych konsekwencji. Nie mogę brać 
odpowiedzialności za to co działo się w innych przypadkach. Wiem natomiast, 
że takie fakty miały miejsce, ale nie w tym przypadku. Pozyskanie Lecha 
Wałęsy miało miejsce między 15 a 17 grudnia 1970 natomiast został 
przywieziony autobusem z hotelu robotniczego na ul. Tuwima. Tym autobusem 
przewieziono około 30 stoczniowców i ze wszystkimi były prowadzone rozmowy. 
Jakie były wyniki pozostałych rozmów tego nie wiem. Mogę tylko powiedzieć, 
że w tym wypadku rozmowa zakończyła się pozyskaniem. Lech Wałęsa był już 
tajnym współpracownikiem kiedy wraz z robotnikami, na ich czele szedł pod 
gmach Komendy Wojewódzkiej. Prostuję: nie był jeszcze wtedy tajnym 
współpracownikiem, bo Komitet spłonął 15 grudnia. Po spaleniu Komitetu miała 
miejsce ta akcja z przywozem pracowników - stoczniowców z hotelu autobusem, 
w tym Lecha Wałęsy. Wałęsa został zatrzymany w czasie ataku na Komendę 
Milicji a nie w czasie ataku Komitet Wojewódzki.
Na pytanie pełnomocnika powoda: Ja to wiem z relacji kolegów, którzy 
dokonywali pozyskania. Ja nie byłem przy tym obecny. Było to w Komendzie. 
Byli przy tym obecni ci dwaj pracownicy oraz kierownik wydziału. Wiem, o tym 
także z dokumentów o których mówiłem. Widziałem własnoręcznie sporządzony 
dokument o treści „ Niniejszym zobowiązuję się do zachowania w tajemnicy 
udzielania współpracy Służbie Bezpieczeństwa. Lech Wałęsa.” I pod spodem 
„Bolek”. Był to dokument własnoręcznie sporządzony. Zaczynał się Gdańsk, 
dnia...”. Ten dokument znajdował się w teczce personalnej, którą wraz ze 
wszystkimi pokwitowaniami i informacjami jakie uzyskano przekazałem 
odchodząc do Komendy Wojewódzkiej w Elblągu. Te dokumenty, tj. informacje z 
przebiegu pozyskania sporządzone przez funkcjonariuszy, krótka informacja 
własnoręcznie napisana przez TW ps. „Bolek” tj. ta 1/3 strony o której 
mówiłem wyżej, dokumenty sprawdzające: szyfrogram i karta El 5 - te trzy 
dokumenty otrzymałem spięte razem z zadaniem przygotowania teczki TW ps. 
„Bolek” dla obsługujących go pracowników. Otrzymywałem od rezydenta notatki 
ze spotkań z TW ps. „Bolek” i pokwitowania w latach 1971-1974. Na 
pokwitowaniach znajdował się odręczny podpis „Bolek”. Jak chodzi o 
przywiezienie stoczniowców to dla mnie była to wówczas sprawa śmieszna, 
ponieważ jeden funkcjonariusz o rocznym stażu dostał do pomocy jednego 
milicjanta. Autobusem pojechali do hotelu i przywieźli 30 stoczniowców, jako 
zastaw musieli zostawić dokumenty, dowody osobiste. Na wypadek gdyby do 
24-tej nie wrócili stoczniowcy, to zagrożono, że pozostali w hotelu 
stoczniowcy upomną się w miejscu zamieszkania funkcjonariuszy. W trakcie 
rozmowy funkcjonariusze którzy pozyskiwali Lecha Wałęsę co chwilę wychodzili 
i relacjonowali przebieg rozmowy. Wówczas rozmowa z Wałęsą była rozmową 
priorytetową, ponieważ był on oceniany jako najlepszy kandydat na źródło 
informacji z grupy, która została przywieziona. Pracownicy ci wychodzili na 
papierosa i przy okazji relacjonowali nam przebieg rozmowy. Jedno z 
końcowych wyjść kapitana Rapczyńskiego zakończyło się tym, że powiedział 
„mamy go, przysiągł nam na krzyżyk, że będzie lojalny i będzie 
 współpracował”, a żadnego dokumentu dotyczącego TW „Bolek”, zresztą 
dotyczącego w ogóle pracy z Komendy nie wziąłem, nie sporządziłem sobie też 
żadnych notatek dla własnej pamięci. Natomiast bardzo często szczególnie po 
roku 80-tym z byłymi kolegami, szczególnie z jednym tj. kapitanem 
Rapczyńskim rozmawialiśmy. Po 80- tym roku gdziekolwiek byłem, pracowałem w 
MSW, studiowałem w Akademii Spraw Wewnętrznych i jeżeli rozmowa schodziła na 
temat Lecha Wałęsy to mówiłem, że był to TW. Nigdy tego nie ukrywałem. W 
czasie procesu lustracyjnego ja tego nie ujawniałem i nie zamierzałem 
ujawniać. Pamiętam fakt, że czytając informacje w Internecie dowiedziałem 
się o kłopotach prawnych pana Wyszkowskiego i pani Walentynowicz i wówczas 
coś pękło we mnie i wysłałem e-maile, że jeżeli potrzebują z mojej strony 
pomocy to jestem gotów świadczyć w sądzie. Nie pamiętam dokładnie daty, ani 
w którym roku to było. Zgłosiłem się do pana Wyszkowskiego z momentem kiedy 
dowiedziałem się o procesie pana Wyszkowskiego wytoczonym przez Lecha 
Wałęsę, za stwierdzenie, że był źródłem TW ps. „Bolek”. Odnośnie pani 
Walentynowicz nie było żadnego procesu. Nie zgłosiłem tych informacji w 
trakcie procesu lustracyjnego ponieważ nie chciałem się mieszać w te sprawy. 
Wiedziałem o niszczeniu dokumentów jakie miało miejsce, jak również o 
fakcie, że koledze z Gdańska Jerzemu Frączkowskiemu dla odzyskania 
posiadanych przez niego informacji spreparowali sprawę o handel środkami 
promieniotwórczymi. W związku z rym bałem się i nie chciałem się mieszać, bo 
uważałem, że im dalej będę od tego tym lepiej. Każda informacja była 
napisana własnoręcznie przez pracownika, na pierwszych informacjach był pod 
informacją sporządzoną przez pracownika własnoręczny podpis TW ps. Bolek”. 
Wszystkie informacje były następnie przepisywane na maszynie, w 4 lub więcej 
egzemplarzach do spraw obiektowych oraz do teczki pracy. W teczce pracy 
znajdowały się oryginalne dokumenty sporządzone przez pracownika oraz 
maszynopis z każdego spotkania.
Pełnomocnik powoda okazuje świadkowi maszynopis notatki.
Świadek dalej: Wyglądało to w ten sposób.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego adw. Strzeleckiej: Jak byłem na studiach 
to o tym, że Lech Wałęsa to był TW „Bolek” wiedzieli wszyscy moi koledzy z 
grupy na Akademii Spraw Wewnętrznych jak i współpracownicy w MSW. Ja 
osobiście wiedziałem, że po 4 miesiącach Wałęsa zaczął się wycofywać i 
wiedziałem w związku z tym, znając jego charakter oraz zachowania na terenie 
stoczni, że żadnego podejścia do niego nie będzie, bo to nic nie da. Nie 
wiem jak oceniały to inne środowiska.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego adw. Iwaniuk: sprawa obiektowa „Jesień 70” 
była prowadzona na wydarzenia grudniowe i do niej spływały informacje. 
Dokumentacyjnie prowadziłem to ja i do mnie z całej Służby spływały 
informacje, które umieszczałem w sprawie obiektowej, opisywałem je, 
osobiście prowadziłem kronikę całych wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu i w 
efekcie ja osobiście tą sprawę złożyłem w archiwum. W naszym wydziale III w 
sekcji stoczniowej były prowadzone dwie sprawy obiektowe, tzn. sprawa 
obiektowa kryptonim „Arka”, która dot. Stoczni Gdańskiej im. Lenina i 
wszystkiego co się działo na stoczni. Obejmowała również wszystkie źródła 
zatrudnione w stoczni, oceny tych źródeł i planowane przedsięwzięcia i ich 
wyniki. Druga sprawa kryptonim „Jesień 70” prowadzona była również w naszym 
wydziale i naszej sekcji z uwagi na to, że asumpt do wszystkich działań i 
protestów wychodził ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina, przedstawiciele innych 
zakładów uzgadniali z Komitetem Strajkowym Stoczni Lenina swoje działania. 
Jak wcześniej mówiłem każda istotna informacja uzyskana od źródła uzyskana w 
okresie wydarzeń grudniowych oprócz teczki pracy źródła przekazywana była do 
sprawy obiektowej „Arka” i „jesień 70” . To samo dotyczyło informacji TW ps. 
„Bolek”.
Na pytanie pełnomocnikomocnik. pozwanego, adw. Strzeleckiej „czy sprawy 
„Arka” oraz „Jesień 70” mogły być też przedmiotem zainteresowania Służb 
Bezpieczeństwa ZSRR ?”.
Pełnomocnik powoda wnosi o uchylenie tego pytania.
Pełnomocnik pozwanego wskazuje, że jeśli tak było to być może dokumenty te 
znajdowały się także w ZSRR.
Świadek na pytanie Przewodniczącej: nie zetknąłem się w czasie pracy z 
sytuacją abyśmy przekazywali dokumenty dot. „Arki” i „Jesień 70” do ZSRR.
Na pytanie pełnomocnika powoda: w mojej obecności TW „Bolek” nie składał 
żadnego podpisu.
Na pytanie pełnomocnika pozwanego: ja nie mam żadnych powodów aby wątpić w 
autentyczność podpisu TW „Bolek” ani w to, że był to Lech Wałęsa.
Pełnomocnik powoda w terminie 14 dni ustosunkuje się do pisma procesowego 
złożonego przez stronę pozwaną.
Przewodnicząca stwierdza, iż IPN złożył Sądowi dokumenty w odpowiedzi na 
zapytanie z grudnia 2009r.
Sąd postanowił:
Rozprawę odroczyć do dnia 06.07.2010 r. godz. 11.00 sala 229.
Pełnomocnicy stron o terminie zawiadomieni, przy czym pełnomocnikomocnik. 
powoda zakreślono termin 14 dni na ustosunkowanie się do pisma procesowego 
strony pozwanej złożonego na dzisiejszej rozprawie.
Decyzję w przedmiocie wniosków dowodowych podjąć na posiedzeniu niejawnym.
Zawiadomić powoda i pozwanego.
Przewodniczący: Protokolant: 
Technical Details
Message-ID: <lafg70$lsj$1@speranza.aioe.org>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed.pionier.net.pl!feeder.erje.net!eu.feeder.erje.net!news.mb-net.net!open-news-network.org!aioe.org!.POSTED!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed.pionier.net.pl!feeder.erje.net!eu.feeder.erje.net!news.mb-net.net!open-news-network.org!aioe.org!.POSTED!not-for-mail
From: "Ajgul" <pronto3@kalmuk.uz>
Newsgroups: alt.pl.wolnosc
Subject: Cesarz Walenza jako mały TW
Date: Tue, 7 Jan 2014 01:04:16 +0100
Organization: Aioe.org NNTP Server
Lines: 278
Message-ID: <lafg70$lsj$1@speranza.aioe.org>
NNTP-Posting-Host: fuYQwLAvbkGppZ/CnMOHCw.user.speranza.aioe.org
Mime-Version: 1.0
X-Complaints-To: abuse@aioe.org
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.0.6002.18463
X-Notice: Filtered by postfilter v. 0.8.2
X-Newsreader: Microsoft Windows Mail 6.0.6002.18197
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit