Thread View: alt.pl.usa
8 messages
8 total messages
Started by jacek
Tue, 18 Sep 2007 18:56
wiza in london...
Author: jacek
Date: Tue, 18 Sep 2007 18:56
Date: Tue, 18 Sep 2007 18:56
62 lines
3930 bytes
3930 bytes
witam:) pozwole sobie opisac cala procedurke tak ogulnie jaka dzis przedzedlem w ambasadzie w londynie oczywiscie wizy nie dostalem... zaraz opisze dlaczego. Jesli mamy juz wszystkie formularze wydrukowane i przyklejone foto to wybieramy sie do ambasady w londynie. Najlepiej dojechac na Victoria Station jesli ktos jest z poza londynu. Taksowka kosztowala mnie dzis 10 funtow z czgo 15 minut w korkach wiec nie jest zbyt drogo. Oczywiscie jak ktos ma travelke metrem syzbciej i taniej z jedna przesiadka(mowa o victorii). Przechodzimy pol godziny przed czasem i ustawiamy sie w kolejce. Jak przychodzi nasza kolej koles szuka nas na liscie i pokazujemy wyztskie papierki ze mamy;) Wysyla nas do panci ktora kaze oproznic kieszenie. Nastepnie stajemy w kolejce w zaleznosci na jaka mamy godzine. W miedzy czasaie chodzi koles, ktory sprawdza paszporty i na ktora mamy godzine. Nestety dochadza tez obywatele i inni iteresanci wiec czas sie wydluza. WReszcie po okolo 2 godiznach oczekiwania przesunalem sie do chek-inu ze skanerem:D No i problem bo kolesiowi sie nie spodobal moj dlugopis mowil ze to kompas i nie moge go wnies a ja mowie ze to zwykly plastikowy dlugopis. Przeswietlal go kilka razy az stwierdzil ze jednak mam racje. No i wyslal mnie do budynku z visami oczywiscie trzeba bylo go obejsc zeby kamery cie nagraly ze wsyztskich stron. Wchodizmy do budynku kolejny raz pani sprawdza papiery skanuje i daje nam numerek - idziemy na sale:) Czekamy.... kolejne poltorej godziny... wreszcie pada. ide do okienka:) daje pani papiery zajmuje jej to doslownie 2 minuty, skan lewej reki, prawej i kciukow-pani zabiera dokumenty a ja dostaje niebieska kartke( inni dostawali winnych kolorach: zolte jasno, ciemno niebieskie itd) wypelniam ja podajac adres telefon itd.- to dla kuriera. Czekam kolejne 1,5 godziny. Pada moj numerek i nr okienka ide na rozmowe z pania konsul. Babka sie usmiecha ladnie rozmowa na luzie, pytania w stylu jak dlugo jestem w uk co robie, dlaczgeo chce jechac do stanow itd. Bylo bardzo sympatycznie pelne usmiechu i luzu padaja dwa pytania czy mam tutaj jakas wlasnosc - odpowadam, ze nie. Pani prosi o chwilke i wklepuje cos w kompa, i takie haslo prykro mi ale nie moze pan otrzymac wizy. Pytam dlaczego bo jestem z akrotko musze byc przynajmniej 3-5 lat w uk zeby dostac wize do tego musze miec jakas wlasnosc. Dostalem papiery i odmowe... wyjazd do domu. Moze komus sie przyda ten tekst. To ze mieszkacie z agranica wcale nei oznacza ze na 100% dostaniecie wize ja i kumpel ktory dzisiaja ze mna byl to najlepsze przyklady na to ze to gdzie starasz sie o wize ma male znaczenie. Mimo dobrych zarobkow i dosc sporej kasy na koncie, umowy o prace na czas nie okreslony wizy do usa nie dostalem. Nie wiem czemu ale wylecyzlem sie z ameryki:) Pier.... wole siedziec w uk i tu wydawac pieniadze:) Nie chca mnie tam to ja ich tez nie chce:) pozdro jacek
Re: wiza in london...
Author: polak200...
Date: Tue, 18 Sep 2007 22:38
Date: Tue, 18 Sep 2007 22:38
65 lines
4319 bytes
4319 bytes
On Sep 18, 11:56 am, jacek <jacek.kap...@gmail.com> wrote: > witam:) > pozwole sobie opisac cala procedurke tak ogulnie jaka dzis przedzedlem > w ambasadzie w > londynie oczywiscie wizy nie dostalem... zaraz opisze dlaczego. > Jesli mamy juz wszystkie formularze wydrukowane i przyklejone foto to > wybieramy sie do > ambasady w londynie. Najlepiej dojechac na Victoria Station jesli ktos > jest z poza londynu. > Taksowka kosztowala mnie dzis 10 funtow z czgo 15 minut w korkach wiec > nie jest zbyt drogo. > Oczywiscie jak ktos ma travelke metrem syzbciej i taniej z jedna > przesiadka(mowa o victorii). Przechodzimy pol godziny przed czasem i > ustawiamy sie w kolejce. Jak przychodzi > nasza kolej koles szuka nas na liscie i pokazujemy wyztskie papierki > ze mamy;) Wysyla nas do > panci ktora kaze oproznic kieszenie. Nastepnie stajemy w kolejce w > zaleznosci na jaka mamy > godzine. W miedzy czasaie chodzi koles, ktory sprawdza paszporty i na > ktora mamy godzine. > Nestety dochadza tez obywatele i inni iteresanci wiec czas sie > wydluza. WReszcie po okolo 2 > godiznach oczekiwania przesunalem sie do chek-inu ze skanerem:D No i > problem bo kolesiowi > sie nie spodobal moj dlugopis mowil ze to kompas i nie moge go wnies a > ja mowie ze to zwykly > plastikowy dlugopis. Przeswietlal go kilka razy az stwierdzil ze > jednak mam racje. No i wyslal mnie do budynku z visami oczywiscie > trzeba bylo go obejsc zeby kamery cie nagraly ze > wsyztskich stron. Wchodizmy do budynku kolejny raz pani sprawdza > papiery skanuje i daje nam > numerek - idziemy na sale:) Czekamy.... kolejne poltorej godziny... > wreszcie pada. ide do okienka:) daje pani papiery zajmuje jej to > doslownie 2 minuty, skan lewej reki, prawej i kciukow-pani zabiera > dokumenty a ja dostaje niebieska kartke( inni dostawali winnych > kolorach: zolte jasno, ciemno niebieskie itd) wypelniam ja podajac > adres telefon itd.- to > dla kuriera. Czekam kolejne 1,5 godziny. Pada moj numerek i nr okienka > ide na rozmowe z > pania konsul. Babka sie usmiecha ladnie rozmowa na luzie, pytania w > stylu jak dlugo jestem w > uk co robie, dlaczgeo chce jechac do stanow itd. Bylo bardzo > sympatycznie pelne usmiechu i > luzu padaja dwa pytania czy mam tutaj jakas wlasnosc - odpowadam, ze > nie. Pani prosi o > chwilke i wklepuje cos w kompa, i takie haslo prykro mi ale nie moze > pan otrzymac wizy. > Pytam dlaczego bo jestem z akrotko musze byc przynajmniej 3-5 lat w uk > zeby dostac wize do > tego musze miec jakas wlasnosc. Dostalem papiery i odmowe... wyjazd do > domu. Moze komus sie przyda ten tekst. To ze mieszkacie z agranica > wcale nei oznacza ze na 100% dostaniecie wize ja i kumpel ktory > dzisiaja ze mna byl to najlepsze przyklady na to ze to gdzie starasz > sie o > wize ma male znaczenie. Mimo dobrych zarobkow i dosc sporej kasy na > koncie, umowy o prace na czas nie okreslony wizy do usa nie dostalem. > Nie wiem czemu ale wylecyzlem sie z ameryki:) > > Pier.... wole siedziec w uk i tu wydawac pieniadze:) Nie chca mnie tam > to ja ich tez nie > > chce:) pozdro > jacek i tak trzymac...:)
Re: wiza in london...
Author: witek
Date: Wed, 19 Sep 2007 00:28
Date: Wed, 19 Sep 2007 00:28
7 lines
984 bytes
984 bytes
jacek wrote: > > Pier.... wole siedziec w uk i tu wydawac pieniadze:) Nie chca mnie tam > to ja ich tez nie słusznie
Re: wiza in london...
Author: JK
Date: Thu, 20 Sep 2007 20:52
Date: Thu, 20 Sep 2007 20:52
14 lines
1530 bytes
1530 bytes
"jacek" <jacek.kaplon@gmail.com> wrote in message news:1190141801.785815.215930@22g2000hsm.googlegroups.com... > witam:) > pozwole sobie opisac cala procedurke tak ogulnie jaka dzis przedzedlem > w ambasadzie w > londynie oczywiscie wizy nie dostalem... zaraz opisze dlaczego. 1. Dept. Stanu zaleca odmowe wiz dla 35% polskich obywateli aby nie bylo 'problemu' w wjesciem Polski do visa waiver programu. 2. Dlatego nalezy o wize starac sie na poczatku roku kaledarzowego, kiedy konsulowie nie musza jeszcze wyrobic min. 35% odmow. 3. Lub nalezy poczekac kiedy najglupszy w historii USA prezydent skonczy kadencje.
Re: wiza in london...
Author: Jasek
Date: Fri, 21 Sep 2007 02:42
Date: Fri, 21 Sep 2007 02:42
31 lines
2193 bytes
2193 bytes
JK wrote: > 1. Dept. Stanu zaleca odmowe wiz dla 35% polskich obywateli aby nie bylo > 'problemu' w wjesciem Polski do visa waiver programu. Ba, w przyszlym roku zalecil by poziom odmow wyniosl nie mniej jak 63%. To w zwiazku z obawa, ze Polacy polechtani wysokim kursem zlotowki, beda masowo przyjezdzac i wykupowac towary ze sklepow, tak ze zostac moga tylko papierosy (drogie i tak nikt nie kupuje) i ocet. Departament Stanu podjal taka decyzje, majac swiadomosc ryzyka - rozjuszony rzad Polski moze wycofa z Iraku wszystkie 2 czolgi, tarpana, i swoich zolnierzy. Ci ostatni zostana prawdopodobnie wycofani znacznie pozniej bo znalezienie sprawnego Ikarusa mogacego przewiesc co najmniej 28 osob. I 2 kierowcow to nie taka prosta sprawa. > 2. Dlatego nalezy o wize starac sie na poczatku roku kaledarzowego, > kiedy konsulowie nie musza jeszcze wyrobic min. 35% odmow. Nie jest jeszcze najgorsze. Amerykanscy dywersanci niwecza plany budowy autostad, restauracji, lotnisk, hoteli, linii kolejowych i nawet stadionu narodowego (vide Euro). Wszystko to by w 2012 Polska stala sie posmiewiskiem galaktyki a miliony niewinnych ludzi zakonczyly swoje zycie rozpekajac sie ze smiechu przed telewizorami w dniu rozpoczecia mistrzostw. > 3. Lub nalezy poczekac kiedy najglupszy w historii USA prezydent skonczy > kadencje. A gdzie taki ranking opublikowano? Jacek
Re: wiza in london...
Author: JK
Date: Fri, 21 Sep 2007 08:32
Date: Fri, 21 Sep 2007 08:32
65 lines
4079 bytes
4079 bytes
"Jasek" <jacus2@poczta.onet.pl> wrote in message news:46f32fa6$1@news.home.net.pl... > JK wrote: > >> 1. Dept. Stanu zaleca odmowe wiz dla 35% polskich obywateli aby nie bylo >> 'problemu' w wjesciem Polski do visa waiver programu. > > Ba, w przyszlym roku zalecil by poziom odmow wyniosl nie mniej jak 63%. To > w zwiazku z obawa, ze Polacy polechtani wysokim kursem zlotowki, beda > masowo przyjezdzac i wykupowac towary ze sklepow, tak ze zostac moga tylko > papierosy (drogie i tak nikt nie kupuje) i ocet. Odmowy, jak pokazuje zycie, sa absurdalne. Nie ma zadnych rzetelnych danych ilu Polakow przedluzylo pobyt w USA - nie mozna tego teraz sprawdzic. Odcinki I-94, ktore oddaje sie przy check-in nie sa nigdzie wpisywane do baz danych, laduja w magazynie w Puerto Rico wraz z innymi. Czyli, mozliwe jest 'instruowanie' konsuli aby byli bardzej podejrzliwi w stosunku do obywateli Polski niz rzeczywistosc by to dyktowala. Poza tym, nawet jesli paru Polakow zostanie w USA to: - ciezko pracuja - nie tworza gett i gangow /jak latynosi i murzyni/ - juz ich dzieci ucza sie i w 100 % asymiluja sie w spoleczenstwie amerykanskim /nie jak latynosi/ Departament Stanu > podjal taka decyzje, majac swiadomosc ryzyka - rozjuszony rzad Polski moze > wycofa z Iraku wszystkie 2 czolgi, tarpana, i swoich zolnierzy. Ci ostatni > zostana prawdopodobnie wycofani znacznie pozniej bo znalezienie sprawnego > Ikarusa mogacego przewiesc co najmniej 28 osob. I 2 kierowcow to nie taka > prosta sprawa. Stary Bush, nie wiadomo dlaczego, zrezygnowal z dopadniecia Husajna podczas wojny kuwejckiej, kiedy trzeba bylo. Jego syn pokazal staremu ze jest lepszy. Tyle psychologii. To ze Polska wyslala malo zolnierzy to pokazuje tylko ze nie zuplenie zglupielismy. Jaki jest sens tej wojny, jaka jest chwala dac sie zabic jakas zasrana mina w tym brudnym i goracym piachu, na koncu swiata. I co to zmieni w Iraku ? Anglicy byli w Egipcie 150 lat, na ile udalo sie im ucywilizowac Egipt ? >> 2. Dlatego nalezy o wize starac sie na poczatku roku kaledarzowego, kiedy >> konsulowie nie musza jeszcze wyrobic min. 35% odmow. > > Nie jest jeszcze najgorsze. Amerykanscy dywersanci niwecza plany budowy > autostad, restauracji, lotnisk, hoteli, linii kolejowych i nawet stadionu > narodowego (vide Euro). Wszystko to by w 2012 Polska stala sie > posmiewiskiem galaktyki a miliony niewinnych ludzi zakonczyly swoje zycie > rozpekajac sie ze smiechu przed telewizorami w dniu rozpoczecia > mistrzostw. > >> 3. Lub nalezy poczekac kiedy najglupszy w historii USA prezydent skonczy >> kadencje. A jak bys sie czul gdyby: - zlotowka byla najtansza od 11 lat - twoj dom stracilby na wartosci 60% a ty musisz placic raty hipoteczne przewyzszajace dwa razy wartosc rynkowa domu - twoj kraj by prowadzil wojne, ktorej nie mozna wygrac a twoj syn siedzial by na pustyni, w brudnym kraju o ktorym nigdy nie myslales - benzyna by zdrozala 300% w ciagu czterech lat > A gdzie taki ranking opublikowano? > > Jacek
Re: wiza in london...
Author: Jasek
Date: Fri, 21 Sep 2007 12:12
Date: Fri, 21 Sep 2007 12:12
83 lines
4656 bytes
4656 bytes
JK wrote: > Odmowy, jak pokazuje zycie, sa absurdalne. Nie ma zadnych rzetelnych danych ilu Polakow przedluzylo pobyt w USA > - nie mozna tego teraz sprawdzic. Odcinki I-94, ktore oddaje sie przy check-in nie sa nigdzie wpisywane do baz > danych, laduja w magazynie w Puerto Rico wraz z innymi. Czyli, mozliwe jest 'instruowanie' konsuli aby byli bardzej > podejrzliwi w stosunku do obywateli Polski niz rzeczywistosc by to dyktowala. > Poza tym, nawet jesli paru Polakow zostanie w USA to: > - ciezko pracuja > - nie tworza gett i gangow /jak latynosi i murzyni/ > - juz ich dzieci ucza sie i w 100 % asymiluja sie w spoleczenstwie amerykanskim /nie jak latynosi/ Piszesz bzdury i tyle. Komentowac tego fragmentu nie bede. Wszedzie spisek, "upokazanie" i martyrologia narodu polskiego. > Stary Bush, nie wiadomo dlaczego, zrezygnowal z dopadniecia Husajna > podczas wojny kuwejckiej, kiedy trzeba bylo. Jego syn pokazal staremu ze > jest lepszy. Tyle psychologii. Oczywiscie. Gdyby Jagiello z wojskami wykonczyl krzyzakow w XV wieku, historia inaczej by sie potoczyla. Gdyby Polacy nie walczyli z wojskami szweckimi w czasie Potopu to w Polsce wszyscy jezdzili by Volvo mieszkali w malych domkach. Gdyby Zydzi zostali w Egipcie (jak mowi Biblia), swiat zupelnie inaczej by wygladal. Gdyby prezydent Bush... itede... Ale tak sie nie stalo, blad, celowe dzialnie, wyzsza kolejnosc, moze jakies powody... > To ze Polska wyslala malo zolnierzy to pokazuje tylko ze nie zuplenie > zglupielismy. Jaki jest sens tej wojny, jaka jest chwala dac sie zabic > jakas zasrana mina w tym brudnym i goracym piachu, na koncu swiata. Wiec po co wogule wysylala? W imie czego nadszarpuje sie kraik ktorego nie stac na wyposazenie podstawowych sluzb (policja, straz pozarna) czy infrastuktury? > A jak bys sie czul gdyby: > - zlotowka byla najtansza od 11 lat Jest drobna roznica, bo jezeli chodzi o USD wiekszosc ludzi wogule tego nie zauwaza... Sila nabywcza dla przecietnego zjadacza chleba pozostala niezmienna. Niska wartosc pieniadza i niewielka infacja ma spore swoje zalety dla gospodarki. > - twoj dom stracilby na wartosci 60% a ty musisz placic raty hipoteczne > przewyzszajace dwa razy wartosc rynkowa domu Juz na studiach uczono mnie, ze wysrubowane ceny nieruchomosci sa szkodliwe dla wszystkich za wyjatkiem posiadaczy, a nieruchomosciami i zadza nimi inne mechanizmy. Otoz jak cena marchewki w danym kwartale czy nawet roku osiagnie wysoki poziom, to rolnicy rzucaja sie by produkowac jak najwiecej tej marchewki, tak wiec cena automatycznie spadnie. Jak cena utrzyma sie wysoka to ludzie przeciez nie musza jesc marchewki i przerzucic sie moga na salate, wiec cena wczesniej czy pozniej zostanie zmniejszona. Z nieruchomosciami tak niestety nie ma. Ludzie nie maja alternatywy. Time kilka tygodni temu opisal dokladnie to zjawisko wraz z zaletami i wadami. Przeanalizujmy sytuacje na rynku nieruchomosci w Polsce - kto zyska na kosmicznych cenach mieszkan i kiedy nastapi krach? Z tymi 60% to oczywisice bzdura lub ma zastosowanie do niewieielkiego obszaru. W moim rejonie ceny z miesiaca na miesiac ida powoli do gory. Lista powodow ktore doprowadzily do spadku cen nieruchomosci jest dluga i nie chce mi sie nad tym rozpisywac. Polityka obecnego prezydenta odegrala w tym role marginalna. > - twoj kraj by prowadzil wojne, ktorej nie mozna wygrac a twoj syn > siedzial by na pustyni, w brudnym kraju o ktorym nigdy nie myslales A jakie wojny w 21 wieku mozna wygrac? > - benzyna by zdrozala 300% w ciagu czterech lat Tu pojechales. W Polsce (zlotowka nabiera na wartosci przeciez), benzyna przez ostatnie cztery lata z pewnoscia potaniala, prawda? Jacek
Re: wiza in london...
Author: mkarwan
Date: Fri, 21 Sep 2007 23:17
Date: Fri, 21 Sep 2007 23:17
10 lines
1407 bytes
1407 bytes
Użytkownik "Jasek" <jacus2@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:46f3b53f@news.home.net.pl...
> Wiec po co wogule wysylala?
^^^^^^
> Jest drobna roznica, bo jezeli chodzi o
> USD wiekszosc ludzi wogule
^^^^^^
Polecam http://so.pwn.pl/lista.php?co=w+og%F3le
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629475
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads