🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

105 total messages Page 2 of 3 Started by pawelpolska2 Fri, 22 Jun 2007 08:19
Page 2 of 3 • 105 total messages
Re: Karta- ile po interview?
#52613
Author: Paweł
Date: Fri, 22 Jun 2007 21:42
3 lines
1159 bytes
Brat przed chwila napisal, ze sprawdzil status sprawy w internecie i jest 
podjeta decyzja o wydaniu karty... i dostanie w przeciagu 30 dni.
Czy to wszystko musi byc takie nieprzyjemne ... 
Re:
#52612
Author: mkarwan
Date: Sat, 23 Jun 2007 06:43
11 lines
1654 bytes
Użytkownik "szyd-erca" <mkarwan@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości 
news:4e533$467c1724$cf7049ca$7645@PRIMUS.CA...

Po raz kolejny ostrzegam Pana, że w swoich listach w bezprawny sposób adres
e-mail mkarwan@poczta.onet.pl podaje Pan jako swój.
Adres e-mail mkarwan@poczta.onet.pl używam od dawna i nikt inny nie ma do
niego dostępu.
Ostrzegam Pana, że w sposób bezprawny podszywa się Pan pode mnie, chcąc
wywołać wrażenie, że Pańskie listy zostały napisane przeze mnie.
Zgodnie z art. 212 § 1 i 2 KK jest to czyn zabroniony
Re: Karta- ile po interview?
#52541
Author: Paweł
Date: Sat, 23 Jun 2007 08:11
9 lines
1761 bytes
> Wniosek o pozwolenie na pracę załatwia się w trzy miesiące. Dostałby EAD 
> bez czekania na zielona kartę.
Pozwolenie na prace dostal dosc krotko po zlozeniu wniosku. Bylo to w marcu. 
Potem musial czekac na SSN troche. Zaraz po otrzymaniu SSN (II pol. 
kwietnia) poszedl wyrobic prawo jazdy i okazalo sie ze najblizsze terminy 
jazd sa na poczatku maja. Jak dostal prawo jazdy od razu poszli zalozyc 
konto. Bylo to w koncu maja- zarzut byl, ze nie maja wczesniejszych 
dokumentow. Dlaczego zakladasz, ze urzednik amerykanski zawsze dziala 
racjonalnie a wina to na pewno po stronie jakiegos niedouczonego Polaczka?
Re: Karta- ile po interview?
#52611
Author: szyd-erca
Date: Sat, 23 Jun 2007 09:39
9 lines
1417 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5h45i$30n$1@inews.gazeta.pl...
>> Najlatwiej wlasna glupote i nieprzygotowanie tlumaczyc niekomptencja
>
> Jakie okolicznosci przekonuja zatem ze malzenstwo jest autentyczne?

Takie, ze jak "zona" wyda "slubna" kase na nowa fure, to nie zazada rozwodu 
przed uplywem 3 lat.
Ja bym to z opisu sprawy ocenial na 50/50, hehe
Re: Karta- ile po interview?
#52542
Author: Paweł
Date: Sat, 23 Jun 2007 18:05
5 lines
1407 bytes
> to czemu nie objasnili tego urzednikowi?

No wlasnie tlumaczyli!
Widac skutecznie, bo jak pisze w poscie nizej sprawdzil swoj status w necie 
i jest wpisane ze na drugi dzien po rozmowie karta zostala przyznana. 
Re: Karta- ile po interview?
#52544
Author: Jackie
Date: Sat, 23 Jun 2007 18:22
12 lines
1446 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5ikkh$bpc$1@inews.gazeta.pl...

> Potem musial czekac na SSN troche. Zaraz po otrzymaniu SSN (II pol. 
> kwietnia)

Nie trzeba mieć pozwolenia o pracę żeby się starać o SSN.


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52545
Author: Paweł
Date: Sat, 23 Jun 2007 18:32
5 lines
1384 bytes
>
> Nie trzeba mieć pozwolenia o pracę żeby się starać o SSN.

Powiedzialem to bratu i po prostu to wysmial .... JAK JESTES NIELEGALNIE, 
NIE MA MOZLIWOSCI UZYSKANIA LEGALNA DROGA SSN. 
Re: Karta- ile po interview?
#52546
Author: Jackie
Date: Sat, 23 Jun 2007 19:21
14 lines
1648 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5jovf$dpr$1@inews.gazeta.pl...

> Powiedzialem to bratu i po prostu to wysmial .... JAK JESTES NIELEGALNIE, 
> NIE MA MOZLIWOSCI UZYSKANIA LEGALNA DROGA SSN.


Teraz twoja kolej na wyśmianie brata ;) Od chwili zatwierdzenia papierów o 
Adjustment of Status był w Stanach LEGALNIE i miał prawo starać się o SSN.


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52543
Author: Mychu
Date: Sat, 23 Jun 2007 19:55
10 lines
1655 bytes
?
> moje założenie jest takie, że urzednicy są trenowani jak małpki i z 
> racjonalnym mysleniem im nie do pary.

Sluszne stwierdzenie, z moich obserwacji wynika jednak, ze nie tyczy sie to 
tylko urzedników ale calej amerykanskiej tzw. "klasy sredniej".
Ludzie nie znajacy pojecia "znudzenia", robiacy codziennie to samo o tej 
samej porze...w sumie od przedszkola do poznej starosci zachowuja sie jak 
trybiki w wielkiej maszynie.
Tyle ze to najpewniej o to chodzi, takimi sie latwiej steruje. 
Re: Karta- ile po interview?
#52547
Author: Jackie
Date: Sat, 23 Jun 2007 20:57
11 lines
1586 bytes
> Teraz twoja kolej na wyśmianie brata ;) Od chwili zatwierdzenia papierów o 
> Adjustment of Status był w Stanach LEGALNIE i miał prawo starać się o SSN.


Mój błąd - od momentu PRZYJĘCIA papierów o AOS. Czyli jakieś 2-3 tygodnie po 
wysłaniu dokumentów do USCIS.


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52548
Author: Paweł
Date: Sat, 23 Jun 2007 21:52
14 lines
2012 bytes
> Mój błąd - od momentu PRZYJĘCIA papierów o AOS. Czyli jakieś 2-3 tygodnie 
> po
> wysłaniu dokumentów do USCIS.

Ale czlowieku! Pomysl praktycznie, po tym czasie mial juz karte dot. 
pozwolenia na prace, wiec i tak niewiele to by skrocilo albo w ogole.
Wiec jezeli chodzilo ci o to, ze mozna juz 2-3 tygodnie po przyjeciu 
papierow ubiegac sie o SSN, odpowiadam, ze po tym czasie mial juz pozwolenie 
na prace. Nie rozumiesz, ze ona oczekiwala dokumentow "starszych" sprzed 
slubu? Po prostu nie bylo mozliwosci ich posiadania. A gdyby je mial to 
pewnie by mu odrzucono wniosek, bo dopuscil sie przestepstw poleg. na 
nielegalnym korzystaniu z SSN. Jak sie nie obrocisz, tak pewna czesc ciala z 
tylu... 
Re: Karta- ile po interview?
#52549
Author: Jackie
Date: Sun, 24 Jun 2007 04:59
34 lines
3230 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5k4no$2r8$1@inews.gazeta.pl...
>
> Ale czlowieku! Pomysl praktycznie, po tym czasie mial juz karte dot. 
> pozwolenia na prace, wiec i tak niewiele to by skrocilo albo w ogole.
> Wiec jezeli chodzilo ci o to, ze mozna juz 2-3 tygodnie po przyjeciu 
> papierow ubiegac sie o SSN, odpowiadam, ze po tym czasie mial juz 
> pozwolenie na prace. Nie rozumiesz, ze ona oczekiwala dokumentow 
> "starszych" sprzed slubu? Po prostu nie bylo mozliwosci ich posiadania. A 
> gdyby je mial to pewnie by mu odrzucono wniosek, bo dopuscil sie 
> przestepstw poleg. na nielegalnym korzystaniu z SSN. Jak sie nie obrocisz, 
> tak pewna czesc ciala z tylu...


Dlaczego zakładasz żę SSN w inny sposób  można zdobyć wyłącznie nielegalnie? 
Przecież jest cała masa osób które posiadają LEGALNIE zdobyte SSN, choćby 
nawet w momencie składania papierów były nielegalnie.
Poza tym są inne sposoby na udowodnienie że ślub nie jest fikcyjny. Wspólne 
konto, ubezpieczenie i karty kredytowe NIE SĄ obowiązkowe. Mnóstwo osób w 
inny sposób udowadnia prawdziwość małżeństwa, przynoszą korespondencję 
zaadresowaną na wspólny adres, rachunki za pierścionki zaręczynowe, 
potwierdzone notarialnie zeznania znajomych, umowy o wynajęcie mieszkania 
(dopisanie kogoś NIE wymaga posiadania SSN) itp. Nie ma się co dziwić że 
urzędniczka drążyła temat. Za to im płacą. Nie do nich należy udowadnianie 
czegokolwiek, tylko do osoby starającej się o GC.
Brat po prostu nie odrobił zadania i nie dowiedzał się zawczasu jak wyglada 
interview. I zamiast pyszczyć na urzędniczkę niech się cieszy że nie była 
naprawę upierdliwa. W ogóle nie rozumiem po co całe to narzekanie, wyjasnił 
babie o co chodzi i przyjęła to za dobrą monetę - choć nie musiała.


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52554
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 09:11
35 lines
3175 bytes
> Dlaczego zakładasz żę SSN w inny sposób  można zdobyć wyłącznie 
> nielegalnie? Przecież jest cała masa osób które posiadają LEGALNIE zdobyte 
> SSN, choćby nawet w momencie składania papierów były nielegalnie.
Ciekawe o jakie przypadki chodzi. Kolego, usilujesz wpieraj cos , co jest 
oczywiscie nieprawda. Problem jest znany i omawiany, tj. to ze nielegalni 
nie moga uzyskac SSN i wyrobic sobie prawa jazdy. Dyskusje na ten temat 
uwazam za zamknieta a twoje odpowiedzi traktuje jako brniecie w zaparte 
przeciw rzeczom oczywistym.


> Poza tym są inne sposoby na udowodnienie że ślub nie jest fikcyjny. 
> Wspólne konto, ubezpieczenie i karty kredytowe NIE SĄ obowiązkowe. Mnóstwo 
> osób w inny sposób udowadnia prawdziwość małżeństwa, przynoszą 
> korespondencję zaadresowaną na wspólny adres, rachunki za pierścionki 
> zaręczynowe,

hehe, rachunki moze, pod warunkiem ze sa, to samo z korespondencja. Ja bym 
raczej jako czlowiek myslacy uznal za podejrzane listy miedzy mlodymi ludzmi 
w dobie internetu i sms-ow.

> potwierdzone notarialnie zeznania znajomych, umowy o wynajęcie mieszkania 
> (dopisanie kogoś NIE wymaga posiadania SSN) itp.

Zeznania znajomych byc moze - ale ich znajomi to nie jakies osoby z pozycja 
tylko mlodzi ludzie uczacy sie , poza tym tez immigrnaci , ktorzy dla 
takiego urzednika sa podludzmi.
Mieszkania razem nie najmowali, bo mieszkaja u jej rodzicow, wiec tworzac 
taka umowe po prostu popelniliby falszerstwo.

> urzędniczka drążyła temat. Za to im płacą. Nie do nich należy udowadnianie 
> czegokolwiek, tylko do osoby starającej się o GC.
> Jackie

Nie drazyla tylko na wstepie bezczelnie i krzywdzaco dla tych mlodych ludzi 
krzyknela ze klamia. Tak oto mlodzi ucza sie ze homo homini lupus est... 
Re: Karta- ile po interview?
#52560
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 10:50
9 lines
1739 bytes

> urzędniczka drążyła temat. Za to im płacą. Nie do nich należy udowadnianie 
> czegokolwiek, tylko do osoby starającej się o GC.

Wydaje mi sie ze tu tez sie mylisz. To urzednik musi wykazac, ze malzenstwo 
zawarte jest dla pozoru i musza ku temu wystapic okreslone przeslanki. 
Jestes pewien ze ciezar udowodnienia braku pozornosci spoczywa na 
mazlonkach? Pokaz przepis. 
Re: Karta- ile po interview?
#52551
Author: Pawel Gladki
Date: Sun, 24 Jun 2007 14:31
23 lines
2400 bytes
Witam!

Jackie wrote:

> Sk±d masz informacje o podludziach? To s± zeznania podpisane notarialnie, 
> sk³ada siê przed podpisaniem przysiêgê, za k³amstwo s± b. powa¿ne 
> konsekwencje. Dlaczego osoby ucz±ce siê i imigranci maj± byæ dyskryminowani? 
> Wrêcz przeciwnie - za taki numer mo¿na straciæ GC, wiêc ka¿dy imigrant 10 
> razy siê zastanowi zanim z³o¿y podpis.
> BTW - mo¿e to byæ choæby ksi±dz z parafii, skoro ju¿ siê czepiasz 
> (nies³usznie) tych "podludzi".
> Naprawdê odnoszê wra¿enie ¿e na si³ê wynajdujesz powody dla których mo¿na 
> napluæ na urzêdniczkê zamiast przyznaæ ¿e brat i jego ¿ona nie dowiedzieli 
> siê zawczasu jak wygl±da interview i co nale¿y przynie¶æ.

Nie wydaje Ci sie, Jackie, ze tracisz tylko swoj czas...? Przeciez ten
facet wszystko wie lepiej.

-- 
  _______                                                       ---+
  ) . )__)  Pawel Gladki      :  "There is no nature at an instant."
 (  _/(_ \  Homepage: http://math.usask.ca/~gladki/ : A.N. Whitehead
  \_/\____) pl.sci.matematyka FAQ:  www.math.us.edu.pl/~pgladki/faq/
Re: Karta- ile po interview?
#52550
Author: Jackie
Date: Sun, 24 Jun 2007 18:41
117 lines
5750 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5lcgm$ncf$1@inews.gazeta.pl...

> Ciekawe o jakie przypadki chodzi.


Ktoś kto wczesniej był na W&T, pracował jako au-pair, był na innej wizie 
pracowniczej i przesiedział pobyt. Ktoś kto wyrobił sobie SSN gdy było to 
jeszcze możliwe - było to dawno temu ale nigdzie nie jest powiedziane że 
tylko młode osoby mogą brać ślub. Nie każdy przypadek to wymyślone SSN lub 
posługiwanie się cudzym SSN.


> Kolego



Koleżanko.



> usilujesz wpieraj cos , co jest oczywiscie nieprawda. Problem jest znany i 
> omawiany, tj. to ze nielegalni nie moga uzyskac SSN i wyrobic sobie prawa 
> jazdy.



Poczytaj jeszcze raz co napisałam wcześniej i przestań w końcu wszędzie 
węszyć spisek. Prawo imigracyjne w żaden sposób nie faworyzuje osób które 
mają nielegalnie zdobyty SSN. Ani prawo jazdy, ani wspólne konto nie są 
bezwzględnie wymagane starające się o GC. Zostaje ona przyznana nawet 
małżonkom którzy mieszkają osobno, pod warunkiem że mają sensowne i podparte 
dowodami wyjaśnienie. Ale nie ma się co dziwić że jest wówczas trudniej. 
Każdy przypadek gdy nie ma najbardziej popularnych dowodów będzie wzięty pod 
lupę. Czy Twoim zdaniem to takie dziwne?



> Dyskusje na ten temat uwazam za zamknieta a twoje odpowiedzi traktuje jako 
> brniecie w zaparte przeciw rzeczom oczywistym.



Jakim rzeczom oczywistym? Ile znasz osób które przeszły interview że tak 
twierdzisz?
Zamiast prawa jazdy można sobie było wyrobić stanowe ID, nie wiem jak w 
innych stanach, ale w Illinois nawet nie trzeba SSN, wystarczy papierek że 
się czeka na numer, a samo wyrobienie ID trwa godzinę. Dopisać brata do kart 
sklepowych, do karty w wypożyczalni filmów itp. - do tego nie jest potrzebne 
SSN, wystarczy jakikolwiek dowód tożsamości. W razie braku najbardziej 
cenionych dowodów trzeba było pomyśleć o zgromadzeniu innych, a urzędniczce 
wyjaśnić dlaczego wcześniej nie dopisano brata do konta żony, jeśli 
wyjaśnienie jest wiarygodne to nie powinno być problemu, jak sami czytamy - 
urzędniczka wyjaśnienie przyjęła, choć kręciła nosem. O co się właściwie 
czepiasz?



> hehe, rachunki moze, pod warunkiem ze sa, to samo z korespondencja. Ja bym 
> raczej jako czlowiek myslacy uznal za podejrzane listy miedzy mlodymi 
> ludzmi w dobie internetu i sms-ow.



Chodzi o listy zaadresowane do każdego z nich na jeden adres.



> Zeznania znajomych byc moze - ale ich znajomi to nie jakies osoby z 
> pozycja tylko mlodzi ludzie uczacy sie , poza tym tez immigrnaci , ktorzy 
> dla takiego urzednika sa podludzmi.



Skąd masz informacje o podludziach? To są zeznania podpisane notarialnie, 
składa się przed podpisaniem przysięgę, za kłamstwo są b. poważne 
konsekwencje. Dlaczego osoby uczące się i imigranci mają być dyskryminowani? 
Wręcz przeciwnie - za taki numer można stracić GC, więc każdy imigrant 10 
razy się zastanowi zanim złoży podpis.
BTW - może to być choćby ksiądz z parafii, skoro już się czepiasz 
(niesłusznie) tych "podludzi".
Naprawdę odnoszę wrażenie że na siłę wynajdujesz powody dla których można 
napluć na urzędniczkę zamiast przyznać że brat i jego żona nie dowiedzieli 
się zawczasu jak wygląda interview i co należy przynieść.



> Mieszkania razem nie najmowali, bo mieszkaja u jej rodzicow, wiec tworzac 
> taka umowe po prostu popelniliby falszerstwo.



A czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Nie twierdzę że mieli tworzyć 
fikcyjną umowę. Podałam to jako przykład dowodu na wspólne zamieszkanie.




> Nie drazyla tylko na wstepie bezczelnie i krzywdzaco dla tych mlodych 
> ludzi krzyknela ze klamia. Tak oto mlodzi ucza sie ze homo homini lupus 
> est...




Byleś, widziałeś, słyszałeś że była bezczelna?
Co do kłamstwa - wg. prawa imigracyjnego każdy kto podchodzi do interview 
jest potencjalnym oszustem i musi udowodnić że małżeństwo jest prawdziwe, 
podobnie jak każdy starający się o wizę nieimigracyjną jest potencjalym 
imigrantem i musi udowodnić że tak nie jest.
Jeżeli brat sądził inaczej to jeszcze jeden dowód na to że nie odrobił 
zadania.


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52561
Author: Jackie
Date: Sun, 24 Jun 2007 19:41
40 lines
3300 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5li8t$gdi$1@inews.gazeta.pl...
>
> Wydaje mi sie ze tu tez sie mylisz. To urzednik musi wykazac, ze 
> malzenstwo zawarte jest dla pozoru i musza ku temu wystapic okreslone 
> przeslanki. Jestes pewien ze ciezar udowodnienia braku pozornosci spoczywa 
> na mazlonkach? Pokaz przepis.


Tyczy wizy imigracyjnej - INA: ACT 204 (a)(1)(iii)(aa):
An alien who is described in subclause (II) may file a petition with the 
Attorney General under this clause for classification of the alien (and any 
child of the alien) if the alien DEMONSTRATES to the Attorney General that-
- the marriage or the intent to marry the United States citizen was entered 
into in good faith by the alien;


Odnośnie legalizacji na terenie USA jest podobnie, poczytaj INA ACT 245:
 (3) Paragraph (1) and section 204(g) shall not apply with respect to a 
marriage if the alien establishes by clear and convincing evidence to the 
satisfaction of the Attorney General that the marriage was entered into in 
good faith and in accordance with the laws of the place where the marriage 
took place and the marriage was not entered into for the purpose of 
procuring the alien's admission as an immigrant and no fee or other 
consideration was given (other than a fee or other consideration to an 
attorney for assistance in preparation of a la wful petition) for the filing 
of a petition under section 204(a) or 2aa/ subsection (d) or (p) of section 
214 with respect to the alien spouse or alien son or daughter. In accordance 
with regulations, there shall be only one level of administrative appellate 
review for each alien under the previous sentence.


Mam też w zakładkach stronkę prawnika imigracyjnego na ten temat jeżeli 
bełkot INA jest mało zrozumiały:
http://allanwernick.com/book_familysample.html


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52556
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 19:59
13 lines
1787 bytes
> Koleżanko.

Hm.. ale ja jestem facetem dosciu. Co ty! Chyba wyraznie to widac w nicku

>
>> usilujesz wpieraj cos , co jest oczywiscie nieprawda. Problem jest znany 
>> i omawiany, tj. to ze nielegalni nie moga uzyskac SSN i wyrobic sobie 
>> prawa jazdy.
>

Mosci dobrodzieju!
Moj brat nie mial okazji zdobyc SSN droga legalana wiec twoje rady sa tylko 
belkotem. 
Re: Karta- ile po interview?
#52562
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 20:03
2 lines
1530 bytes
Powiedz, z ktorych fragmentow tych przepisow  wywodzisz, ze to malzonkowie 
musza dowiesc, ze malzenstwo nie jest pozorne? 
Re: Karta- ile po interview?
#52563
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 20:05
1 lines
1511 bytes
A, i gdzie jest powiedziane ze musza to byc dokumenty, o ktorych piszesz? 
Re: Karta- ile po interview?
#52565
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 20:11
7 lines
1854 bytes
A i jeszcze zdradz mi dlaczego tak bardzo bronisz urzednika? Ja jestem 
praktukujacym prawnikiem pracujacym rowniez dla instytucji, w ktorych 
wydawane sa decyzje administracyjne i musze na wlasciwe tory sprowadzac 
poczynania urzednikow czesto podyktowane jakimis fanaberiami a nie 
racjonalnymi i prawnymi przeslankami.
Wiem! Cecha naturalizowanych Amerykanow jest totalnie bezkrytyczne 
spojrzenie na poczynania wladz, bo "tak musi byc"!! 
Re: Karta- ile po interview?
#52558
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 20:30
4 lines
1556 bytes
> Byleś, widziałeś, słyszałeś że była bezczelna?

Wiesz ja nie zmyslam, w przeciwienstwie do twojego bajkopisarstwa. Brat mi 
powiedzial. 
Re: Karta- ile po interview?
#52559
Author: Paweł
Date: Sun, 24 Jun 2007 20:32
5 lines
1494 bytes

> Koleżanko.

A przepraszam. To ty jestes kobieta. Rozumiem. 
Re: Karta- ile po interview?
#52552
Author: Pawel
Date: Sun, 24 Jun 2007 20:34
7 lines
1707 bytes
> Nie wydaje Ci sie, Jackie, ze tracisz tylko swoj czas...? Przeciez ten
> facet wszystko wie lepiej.

Prosibym po rzeczowe dyskusje. Co twoim zdaniem wiem lepiej? To ze moj brat 
nie mial mozliwosci zdobyc legalna droga SSN i "wyjsc z podziemia" a 
przedpisca usiluje mi powiedziec ze mial? 
Re: Karta- ile po interview?
#52566
Author: Jackie
Date: Mon, 25 Jun 2007 03:02
81 lines
4635 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5mj63$6s0$1@inews.gazeta.pl...

>A i jeszcze zdradz mi dlaczego tak bardzo bronisz urzednika? Ja jestem 
>praktukujacym prawnikiem pracujacym rowniez dla instytucji, w ktorych 
>wydawane sa decyzje administracyjne i musze na wlasciwe tory sprowadzac 
>poczynania urzednikow czesto podyktowane jakimis fanaberiami a nie 
>racjonalnymi i prawnymi przeslankami.




Bo przyznanie GC zależy od urzędnika imigracyjnego, a decyzję wydaje na 
podstawie dowodów które go usatysfakcjonują lub nie. Czy Ci się to podoba 
czy nie, tak działa prawo imigracyjne USA. Ja z opisu tego interview nie 
zauważyłam niczego co świadczyłoby że urzędniczka zrobiła coś nie tak, a 
uwierz mi że słyszałam już historie gdzie urzędnicy na maksa przeginali 
pałę.




> A, i gdzie jest powiedziane ze musza to byc dokumenty, o ktorych
> piszesz?




Nigdzie nie jest napisane, przynajmniej nie oficjalnie. Mają być 
jakiekolwiek dowody, od urzędnika zależy czy je uzna. Na podstawie 
doświadczeń prawnicy imigracyjni  doradzają jakie dowody są najlepsze. W 
razie braku prawnika można przejrzeć net, jest kupa stron z opisanymi 
interviews, a także z listami dokumentów i innych papierków które można 
przynieść na spotkanie by udowodnić że małżeństwo jest prawdziwe, choćby tu:
http://www.immihelp.com/greencard/bona-fide-marriage-documentation.html




> Powiedz, z ktorych fragmentow tych przepisow  wywodzisz, ze to
> malzonkowie  musza dowiesc, ze malzenstwo nie jest pozorne?




Bez obrazy, ale naucz się czytać. Ew. przejrzyj całe Immigration And 
Nationality Act na stronie www.uscis.gov, koncentrując się na ACT 245. 
Jeżeli to nie wystarczy to powiedz w takim razie po co w ogóle przynosić 
jakiekolwiek dowody, skoro Twoim zdaniem to urzędnik musi udowodnić że 
małżeństwo jest fikcyjne?




> Prosibym po rzeczowe dyskusje. Co twoim zdaniem wiem lepiej? To ze moj 
> brat nie mial mozliwosci zdobyc legalna droga SSN i "wyjsc z podziemia" a 
> przedpisca usiluje mi powiedziec ze mial?




Czy Ty w ogole masz pojęcie o czym ja pisałam? Twierdzę że NIE KAŻDY kto 
przystepuje do interview i ma od dłuższego czasu SSN zdobył go nielegalnie, 
jak to sugerowałeś wcześniej - jest to po prostu nieprawda. Poza tym 
małżonkom obywateli jest darowany nielegalny pobyt i pracę, a USCIS przymyka 
oko na to że ktoś posługiwał się zmyślonym SSN (posługiwanie się cudzym SSN 
lub fałszywą kartą z SSN to już cięższy kaliber). Nie ma więc NIC DZIWNEGO w 
tym że urzędniczka założyła że coś takiego mogło mieć miejsce. Zostało to 
wyjaśnione, przyznała GC, a Ty uważasz że złamała przepisy i że prawo 
amerykańskie faworyzuje tych co zdobyli nielegalnie SSN.

Tak w ogóle to zachowujesz się niegrzecznie, zarzucasz mi bajkopisarstwo 
(nie wiem czemu) choć sam przedstawiasz tylko domysły, wydajesz polecenia 
wynajdywania przepisów, tak jakby nie można było o to ładnie poprosić. 
Dalszą dyskusję prowadź sobie sam ze sobą.



Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Re: Karta- ile po interview?
#52564
Author: witek
Date: Mon, 25 Jun 2007 05:07
17 lines
2201 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5mimi$4oi$1@inews.gazeta.pl...
> Powiedz, z ktorych fragmentow tych przepisow  wywodzisz, ze to malzonkowie 
> musza dowiesc, ze malzenstwo nie jest pozorne?

 if the alien DEMONSTRATES to the Attorney General that-
- the marriage or the intent to marry the United States citizen was entered
into in good faith by the alien;

Mają dowieść, że małżeństwo jest zawarte w dobrej wierze.
Z racji tego, że zbiory w dobrej wierze i pozorny są rozłączne, więc 
zaprzeczeniem  " nie pozorne" jest w "dobrej wierze".
Z poniższego wynika , że jeśli małżonkowie mają dowieść, że małżeństwo jest 
zawarte w dobrej wierze wynika, że mają dowieść, że małżeństwo nie jest 
pozorne.
CDN: co dowieść należało.
Re: Karta- ile po interview?
#52557
Author: witek
Date: Mon, 25 Jun 2007 05:10
11 lines
1763 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5mif5$3hl$1@inews.gazeta.pl...
>> Koleżanko.
>
> Hm.. ale ja jestem facetem dosciu. Co ty! Chyba wyraznie to widac w nicku

Ty masz kłopoty z rozumieniem słowa pisanego.

Do twojej wiadomości: Jackie jest rodzaju żeńskiego.
A teraz w tył zwrot, przeczytaj jeszcze raz i wróć przeprosić.
Re: Karta- ile po interview?
#52567
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 07:01
17 lines
2434 bytes
> Tak w ogóle to zachowujesz się niegrzecznie, zarzucasz mi bajkopisarstwo
> (nie wiem czemu) choć sam przedstawiasz tylko domysły, wydajesz polecenia 
> wynajdywania przepisów, tak jakby nie można było o to ładnie poprosić. 
> Dalszą dyskusję prowadź sobie sam ze sobą.

Ok, byc moze ten ciezar inaczej sie rozklada. Co do czytania, nie znam 
angielskiego na tyle, zeby z tekstu wyciagac wnioski co do sensu normy 
prawnej, a mysle ze do tego potrzebna jest znajomosc prawa amerykanskiego 
poparta praktyka w tym zakresie. Jak jest naprawde, moglby powiedziec 
amerykanski prawnik imigracyjny.

Co do bajkopisarstwa - to ty ciagle usilujesz usprawiedliwiac zadania 
urzednika co do dokumentow i zarzut co do ich braku, a to mowiac ze ssn 
mozna bylo zdobyc tak albo znowu inaczej a nie przyjmujesz do wiadomosci, ze 
moj brat nie mial mozliwosci uzyskania ssn.
Natomiast zarzut braku grzecznosci na tej grupie brzmi wrecz groteskowo. 
Re: Karta- ile po interview?
#52569
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 07:20
9 lines
1941 bytes
> Czy Ty w ogole masz pojęcie o czym ja pisałam? Twierdzę że NIE KAŻDY kto
> przystepuje do interview i ma od dłuższego czasu SSN zdobył go 
> nielegalnie, jak to sugerowałeś wcześniej - jest to po prostu nieprawda.

Kobieto! A gdzie ja sugerowalem, ze kazdy, kto przystepuje do interview nie 
moze miec legalnie zodbytego SSN! Twierdzilem tylko - na co ty mnie ciagle 
probowalas wyprowadzic z bledu - ze moj brat nie mial mozliwosci uzyskania 
SSN. 
Re: Karta- ile po interview?
#52570
Author: Dycha
Date: Mon, 25 Jun 2007 13:52
20 lines
2873 bytes
On 25 Cze, 02:20, "Paweł" <lhs...@gazeta.pl> wrote:
> > Czy Ty w ogole masz pojęcie o czym ja pisałam? Twierdzę że NIE KAŻDY kto
> > przystepuje do interview i ma od dłuższego czasu SSN zdobył go
> > nielegalnie, jak to sugerowałeś wcześniej - jest to po prostu nieprawda.
>
> Kobieto! A gdzie ja sugerowalem, ze kazdy, kto przystepuje do interview nie
> moze miec legalnie zodbytego SSN! Twierdzilem tylko - na co ty mnie ciagle
> probowalas wyprowadzic z bledu - ze moj brat nie mial mozliwosci uzyskania
> SSN.

praktykujacy prawnik w urzedzie posiada problemy ze zrozumieniem textu
pisanego w sposob przejrzysty dla laika ..
Jackie przytaczajac odpowiednie ustawki proboje ci cymbale wytlumaczyc
(kilkakrotnie) na czym sprawa polega (SSN/work permit/ legal
status) ..a ty mimo ze pewnie nie spedziles 2 tygodni tutaj ("cenisz
sobie ten kraj") i probojesz nas przekonac (nazywajac siebie kobieta)
jak mysla amerykanie ...szczyt beszczelnosci grubianstwa i skrajnej
glupoty...
nie dziwie sie ze nic nie mozna w tym kraju normalnie
zalatwic ..wirtuozie legislatywy ...
Re: Karta- ile po interview?
#52571
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 14:16
16 lines
2267 bytes
praktykujacy prawnik w urzedzie posiada problemy ze zrozumieniem textu
pisanego w sposob przejrzysty dla laika ..
Jackie przytaczajac odpowiednie ustawki proboje ci cymbale wytlumaczyc
(kilkakrotnie) na czym sprawa polega (SSN/work permit/ legal
status) ..a ty mimo ze pewnie nie spedziles 2 tygodni tutaj ("cenisz
sobie ten kraj") i probojesz nas przekonac (nazywajac siebie kobieta)
jak mysla amerykanie ...szczyt beszczelnosci grubianstwa i skrajnej
glupoty...
nie dziwie sie ze nic nie mozna w tym kraju normalnie
zalatwic ..wirtuozie legislatywy ...




Nie no co za popis! Gratulacje! Siebie nazywasz Amerykaninem? Chyba 
przesadziles palancie do potegi! 
Re: Karta- ile po interview?
#52579
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 14:31
14 lines
2422 bytes
praktykujacy prawnik w urzedzie posiada problemy ze zrozumieniem textu
pisanego w sposob przejrzysty dla laika ..

A ty cymbale kim jestes ze uwazasz, ze znasz system prawa imigracyjnego, 
zasady ogolne tego prawa i do tego wiesz jakie sa wyroki sadow amerykanskich 
w podobnych sprawach? Czasami w prawie moze cos sie wydawac na podstaiwe 
zdania wyrwanego z kontekstu a sa inne normy, ktore  powoduja ze wcale tak 
nie jest jak myslales. Dla twojej wiadomosci jestem radca prawnym nie tylko 
w owym urzedzie,a le rowniez skutecznie pracuje dla powaznych spolek. Wiec 
wypraszam sobie tego cymbala palacie. Poza tym - jak sie wczytasz, to Jackie 
ciagle usilowala mi powiedziec, ze mozna miec SSN z roznych tytulow, ale czy 
ta wspaniala jurystka Jackie wie czy korzystanie z SSN bedac juz nielegalnie 
jest legalne?
Re: Karta- ile po interview?
#52592
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 14:51
3 lines
1797 bytes
Ty sie przyjrzyj swoim tekstom. jestes hamem do potegi,a zarzucasz mi 
grubianstwo i bezczelnosc. Co za idiota!!!!  Wiesz co jak czytam twoje posty 
to musze swierdzic, ze jestes niestabilny emocjonalnie. 
Re:
#52555
Author: mkarwan
Date: Mon, 25 Jun 2007 17:55
11 lines
2006 bytes
Użytkownik "szyd-erca" <mkarwan@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości 
news:e075d$467ed3d1$cf7049ca$1073@PRIMUS.CA...

Po raz kolejny ostrzegam Pana, że w swoich listach w bezprawny sposób adres
e-mail mkarwan@poczta.onet.pl podaje Pan jako swój.
Adres e-mail mkarwan@poczta.onet.pl używam od dawna i nikt inny nie ma do
niego dostępu.
Ostrzegam Pana, że w sposób bezprawny podszywa się Pan pode mnie, chcąc
wywołać wrażenie, że Pańskie listy zostały napisane przeze mnie.
Zgodnie z art. 212 § 1 i 2 KK jest to czyn zabroniony
Re: Karta- ile po interview?
#52572
Author: Dycha
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:21
9 lines
2332 bytes
> Nie no co za popis! Gratulacje! Siebie nazywasz Amerykaninem? Chyba
> przesadziles palancie do potegi!

znajdz mi kawalek zezowaty smieciu gdzie nazywam siebie
amerykaninem??, znow cos nie tak doczytales pojebie..Jak taka biurwa
ma interpretowac przepisy jak nie potrafi zrozumiec prostego textu
pisanego..a wnioski wyciaga na podstawie wyssanych z palca
dyrdymalow ???
Re: Karta- ile po interview?
#52580
Author: Dycha
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:37
47 lines
3911 bytes
> A ty cymbale kim jestes ze uwazasz, ze znasz system prawa imigracyjnego,
> zasady ogolne tego prawa i do tego wiesz jakie sa wyroki sadow amerykanskich
> w podobnych sprawach?

kobieta ci probowala parokrotnie wyjasniac co I jak I trzeba byc
"prawnikiem pracujacym w urzedowie w Polsce" z jakiejs gownianej
szkoly dla siostr zakonnych by nie moc tego zrozumiec ...


Czasami w prawie moze cos sie wydawac na podstaiwe
> zdania wyrwanego z kontekstu a sa inne normy, ktore  powoduja ze wcale tak
> nie jest jak myslales.

Podoba mi sie to sformuowanie ..jest blyskotliwe a zarazem kanciaste I
wiesniackie.. powiedzialbym ze zakrawa na niecodzinna brawure
jezykowa

Dla twojej wiadomosci jestem radca prawnym nie tylko
> w owym urzedzie,a le rowniez skutecznie pracuje dla powaznych spolek. Wiec
> wypraszam sobie tego cymbala palacie.

Jak bylbys powaznym radca prawnym nie zanudzalbys swoimi minorowymi
bzdetami na grupie tylko poradzil sie kolegi prawnika ktory ma kolege
ktory zna kolejnego prawnika od spraw imigracyjnych (nie masz takich
znajomych wiec jestes leszczyk), ewentualnie zaplacil pare $$$ I
wiedzial na pewno co sie z czym je a nie tracil czas na potyczki
slowne z truck driverami (nie chcesz zaplacic wiec albo biedniutki
leszczyk ..albo skapy..tez leszcz)..co z ciebie za radca ktory nad
prostym tematem stracil co najmniej pare godzin uswiadamiajac innym
grupowiczem ze jednak jest cymbalem ...kolega bloker (Witek) takze
blysnal zlotym zembem intelektu I zauwazyl (co mnie nieco zdziwilo) ze
masz problemy z reading comprehension  ...nie daje ci to do myslenia ?


Poza tym - jak sie wczytasz, to Jackie
> ciagle usilowala mi powiedziec, ze mozna miec SSN z roznych tytulow

I ma racje bo mozna..

, ale czy
> ta wspaniala jurystka Jackie wie czy korzystanie z SSN bedac juz nielegalnie
> jest legalne?

Jak jestes nielegalnie nie mozesz miec SSN wiec jak mozesz korzystac z
SSN bedac nielegalnie ??..chyba ze korzystasz z czyjegos ....

Czyzby kolejny wniosek z rodziny 2+4 = 24 ?
Re: Karta- ile po interview?
#52573
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:38
9 lines
2149 bytes
> znajdz mi kawalek zezowaty smieciu gdzie nazywam siebie
> amerykaninem??, znow cos nie tak doczytales pojebie..Jak taka biurwa
> ma interpretowac przepisy jak nie potrafi zrozumiec prostego textu
> pisanego..a wnioski wyciaga na podstawie wyssanych z palca
> dyrdymalow ???

Ty chamie. Wiesz ilu ludzi wyciagnalem z opresji i czesto swoja praca 
uratowalem od katastrofy. Palancie! Praca prawnika nie polega na egzegezie 
postow na forum internetowym debilu!
Re: Karta- ile po interview?
#52581
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:41
14 lines
2569 bytes
> Jak bylbys powaznym radca prawnym nie zanudzalbys swoimi minorowymi
> bzdetami na grupie tylko poradzil sie kolegi prawnika ktory ma kolege
> ktory zna kolejnego prawnika od spraw imigracyjnych (nie masz takich
> znajomych wiec jestes leszczyk), ewentualnie zaplacil pare $$$ I
> wiedzial na pewno co sie z czym je a nie tracil czas na potyczki
> slowne z truck driverami (nie chcesz zaplacic wiec albo biedniutki
> leszczyk ..albo skapy..tez leszcz)..co z ciebie za radca ktory nad
> prostym tematem stracil co najmniej pare godzin uswiadamiajac innym
> grupowiczem ze jednak jest cymbalem ...kolega bloker (Witek) takze
> blysnal zlotym zembem intelektu I zauwazyl (co mnie nieco zdziwilo) ze
> masz problemy z reading comprehension  ...nie daje ci to do myslenia ?

Matko! Co za sfrustorwany debil! O boże wyjechało to z Polski i juz wszystko 
co polskie uwaza za dno. 
Re: Karta- ile po interview?
#52585
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:45
7 lines
2004 bytes
> Podoba mi sie to sformuowanie ..jest blyskotliwe a zarazem kanciaste I
> wiesniackie.. powiedzialbym ze zakrawa na niecodzinna brawure
> jezykowa

Natomiast twoje posty sa niczym belkot frustrata. Kakofonia mysli, porownan 
i epitetow. Widac ze starasz sie byc elokwenty, ale niestety. Pewne rzeczy 
juz nie przyjda. 
Re: Karta- ile po interview?
#52593
Author: Dycha
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:50
25 lines
3027 bytes
On Jun 25, 9:51 am, "Pawe " <lhs...@gazeta.pl> wrote:
> Ty sie przyjrzyj swoim tekstom.

No ..zanim wysle to sie nieco im przygladam - czytam nawet
ty zapewne patrzysz na swego zmarszczonego pracia bawiac sie nim I
myslac jakby tu jeszcze bardziej skomplikowac sprawe bowiem w spolkach
ktorym doradzasz juz sie nie da nic wiecej spierdolic ...

jestes hamem do potegi,a zarzucasz mi
> grubianstwo i bezczelnosc. Co za idiota!!!!

Kazales profesorkowi spadac .. co mnie wkurwilo bo kolezka ma dzieci w
twoim wieku ..ty jestes takim typowym "warszawiakiem od studiow"
przyjechal z jakiejs wiochy ..troche cwaniaczek ale nie do konca bo
dalej siedzi w New PRL I mieszka w bloku w ktorym ma sasiada
taxowkarza-pijaczka..troche douczony ale znow nie za bardzo bo
czytanie sprawia problemy ..podobnie jak pilka sprawia problemy w grze
naszej reprezentacji od soccera ..


>Wiesz co jak czytam twoje posty to musze swierdzic, ze jestes niestabilny emocjonalnie.

No to zalezy czy je rozumiesz. Jesli moj stan emocjonalny
interpretujesz tak jak cala reszte to byc moze doszedles takze do
wniosku ze jestem przewodnikiem Orbisu, na rencie kombatanckiej
Re: Karta- ile po interview?
#52586
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:51
14 lines
2581 bytes
> ktory zna kolejnego prawnika od spraw imigracyjnych (nie masz takich
> znajomych wiec jestes leszczyk), ewentualnie zaplacil pare $$$ I
> wiedzial na pewno co sie z czym je a nie tracil czas na potyczki
> slowne z truck driverami (nie chcesz zaplacic wiec albo biedniutki

Wiesz co palancie! Jestem prawnikiem w Polsce i naprawdę prowadze 
poważniejsze sprawy cywilne i gospodarcze niż jakieś tam imigracyjne. Nie 
mam znajomych prawników w Stanach. Zapytałem więc na tej pożal się boże 
grupie. Ale jak zwykle zamiast kompetentnych odpowiedzi usłyszałem stek 
bzdur. Wiem, że tworzycie tu takie towarzystwo wzajemnej adoracji i jeżeli 
kotś mysli inaczej niż wy jest natychmiast atakowany. Dlatego czas 
poswiecony na pisanie tu (nie bylo to pare godzin - moze ty tak dlugo 
musiales pisac te swoje kaskady) traktuje jako rozrywke bo lubie 
podenerwowac takich jak wy. 
Re: Karta- ile po interview?
#52594
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:54
6 lines
1973 bytes
> ty zapewne patrzysz na swego zmarszczonego pracia bawiac sie nim I
> myslac jakby tu jeszcze bardziej skomplikowac sprawe bowiem w spolkach

Matko co za poziom i skojarzenia !!! A mozesz zdradzic czym ty sie 
zajmujesz? Chyba tez niczym powaznym skoro masz czas zeby tu ciagle 
siedziec? 
Re: Karta- ile po interview?
#52595
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 20:57
6 lines
2035 bytes
> Kazales profesorkowi spadac .. co mnie wkurwilo bo kolezka ma dzieci w
> twoim wieku ..ty jestes takim typowym "warszawiakiem od studiow"

Ponieważ to jest forum internetowe. Jezeli nie mial nic ciekawego do 
powiedzenia, mogl siedziec cicho. I wyszlo szydlo z worka. Jakis intruz 
wszedl na salony bywalcow forum alt.usa i smial miec swoje zdanie! 
Re: Karta- ile po interview?
#52602
Author: P.S.
Date: Mon, 25 Jun 2007 21:03
28 lines
3130 bytes
On 25 Cze, 06:52, Dycha <marc...@umich.edu> wrote:
> On 25 Cze, 02:20, "Pawe " <lhs...@gazeta.pl> wrote:
>
> > > Czy Ty w ogole masz poj cie o czym ja pisa am? Twierdz   e NIE KA DY kto
> > > przystepuje do interview i ma od d u szego czasu SSN zdoby  go
> > > nielegalnie, jak to sugerowa e  wcze niej - jest to po prostu nieprawda.
>
> > Kobieto! A gdzie ja sugerowalem, ze kazdy, kto przystepuje do interview nie
> > moze miec legalnie zodbytego SSN! Twierdzilem tylko - na co ty mnie ciagle
> > probowalas wyprowadzic z bledu - ze moj brat nie mial mozliwosci uzyskania
> > SSN.
>
> praktykujacy prawnik w urzedzie posiada problemy ze zrozumieniem textu
> pisanego w sposob przejrzysty dla laika ..
> Jackie przytaczajac odpowiednie ustawki proboje ci cymbale wytlumaczyc
> (kilkakrotnie) na czym sprawa polega (SSN/work permit/ legal
> status) ..a ty mimo ze pewnie nie spedziles 2 tygodni tutaj ("cenisz
> sobie ten kraj") i probojesz nas przekonac (nazywajac siebie kobieta)
> jak mysla amerykanie ...szczyt beszczelnosci grubianstwa i skrajnej
> glupoty...
> nie dziwie sie ze nic nie mozna w tym kraju normalnie
> zalatwic ..wirtuozie legislatywy ...

Pan prawnik Pawel chce darmowej porady prawnej i jest oburzony ze
takiej nie dostal. Panie Pawle w Ameryce to kosztuje od 150 dol za
godzine wzwyz

Pozdr!
Re: Karta- ile po interview?
#52603
Author: Pawel
Date: Mon, 25 Jun 2007 21:10
6 lines
1888 bytes
> Pan prawnik Pawel chce darmowej porady prawnej i jest oburzony ze
> takiej nie dostal. Panie Pawle w Ameryce to kosztuje od 150 dol za
> godzine wzwyz


Nie, nie chce. Zaluje ze tu w ogole zaczalem watek. 
Re: Karta- ile po interview?
#52596
Author: Paweł
Date: Mon, 25 Jun 2007 21:20
2 lines
1824 bytes
Mam nadzieje, ze kiedys dostanies po lapkach za swoj niewyparzony jezor z 
magla. Predzej czy pozniej cie to spotka, czego ci serdecznie zycze. 
Re: Karta- ile po interview?
#52553
Author: szyd-erca
Date: Mon, 25 Jun 2007 23:28
7 lines
1699 bytes
"Pawel Gladki" <gladki@NOSPAM.math.usask.ca> wrote in message 
news:f5mjv7$aqo$1@inews.gazeta.pl...

> Nie wydaje Ci sie, Jackie, ze tracisz tylko swoj czas...? Przeciez ten
> facet wszystko wie lepiej.

To pewnie alter ego p. Zenia 
Re: Karta- ile po interview?
#52604
Author: witek
Date: Tue, 26 Jun 2007 00:40
12 lines
2045 bytes
"Pawel" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5pb0b$a45$1@inews.gazeta.pl...
>> Pan prawnik Pawel chce darmowej porady prawnej i jest oburzony ze
>> takiej nie dostal. Panie Pawle w Ameryce to kosztuje od 150 dol za
>> godzine wzwyz
>
>
> Nie, nie chce. Zaluje ze tu w ogole zaczalem watek.
>
To pożałuj jeszcze trochę, a potem obróć sie na pięcie i wyjdź. Wracać nie 
musisz.
Re: Karta- ile po interview?
#52605
Author: Paweł
Date: Tue, 26 Jun 2007 06:38
5 lines
1908 bytes
> To pożałuj jeszcze trochę, a potem obróć sie na pięcie i wyjdź. Wracać nie 
> musisz.

Wiesz, ze nawet skorzystam z tej cennej rady! Jacy tu wszyscy mądrzy. Hm. 
przestaję żałować. 
Re: Karta- ile po interview?
#52568
Author: Jackie
Date: Tue, 26 Jun 2007 20:04
26 lines
2780 bytes
"Paweł" <lhsehp@gazeta.pl> wrote in message 
news:f5np8v$7ec$1@inews.gazeta.pl...
>
> Ok, byc moze ten ciezar inaczej sie rozklada. Co do czytania, nie znam 
> angielskiego na tyle, zeby z tekstu wyciagac wnioski co do sensu normy 
> prawnej, a mysle ze do tego potrzebna jest znajomosc prawa amerykanskiego 
> poparta praktyka w tym zakresie. Jak jest naprawde, moglby powiedziec 
> amerykanski prawnik imigracyjny.


Miałam już nie pisać, ale nie wytrzymałam. Po kiego grzyba prosisz mnie o 
przepisy skoro nie umiesz ich przeczytać i zinterpretować? Przecież jest 
chyba oczywiste że są po angielsku?
Na wielu forach i grupach dyskusyjnych o imigracji do USA wypowiadają się 
studenci prawa i prawnicy imigracyjni. Wystarczy poszukać odpowiedzi, tym 
bardziej że sytuacja twojego brata była prosta jak drut i w dodatku dość 
typowa, jako że ostatnimi czasy rozpatrywanie wniosków o AOS bardzo 
przyspieszyło - jeszcze 4 lata temu w Chicago czekało się 2 lata od momentu 
złożenia papierów, obecnie trochę więcej niż pół roku.
A jeśli ma się blade pojęcie o sprawie i nie ma ochoty na grzebanie w necie, 
to trzeba odżałować trochę grosza i iść do prawnika osobiście.


Jackie
http://www.akwaria.pl/krewetki
http://www.krewetki.tvkg.net 
Page 2 of 3 • 105 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads