🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

6 total messages Started by Maciek S Mon, 03 Jun 2002 20:15
pomoc a nie wspolpraca
#1154
Author: Maciek S
Date: Mon, 03 Jun 2002 20:15
38 lines
3221 bytes
Z szacunkiem do moich przedmówcow -  ALE ROZUMIEM ZE  TO JAKIES ZARTY.
Nie mam zadnych uprzedzen narodowych  i dlugo sie zastanawialem czy
cokolwiek napisac, aby nikogo nie urazic, ale wspolpraca? Na jakiej
plaszczyznie? Jak Państwo to sobie wyobrazacie?
Wiekszosc Polakow patrzy na to co sie tam dzieje ze wspolczuciem, ale i
przerazeniem. Korupcja opanowala juz chyba wszystkie szczeble jakiejkolwiek
hierarchii panstwowej. No n.p. przypadek, ze milicjant ztrzymujacy
kompletnie pijanego kierowce, ktory wypada z auta, puszcza go dalej po
otrzymaniu 100$, jest dla mnie nie do zrozumienia (a znam takowy). Na kazdym
kroku ktos nachalnie, wielokrotnie bezpodstawnie naciaga nas na lapowke- 5,
10, 15$. N.p. na drodze ciagle jakies problemy a to ze tzreba sprawdzac czy
auto nie kradzione a to kwestionuja stan techniczny i inne.
Wspolpraca w dziedzinie transportu, komunikacji budowy autostrad itd? Jak?
To my mamy sie przesiasc do zilow, uazow, wolg i moskwiczow, zaporozcow i
wielu innych trudnych do rozpoznania ( bo mam tylko 40lat), mamy sobie
wymatowac katalizatory????? zrezygnowac z diesli HDI i spalac 100/100l
olowiowej benzyny, jezdzic na lysych oponach i wykleic sobie okna czarna
folia......A przepisy ruchu drogowego nasze czy ukrainskie lepsze??
A moze w branzy spozywczej....... no cofalo mnie jak widzalem taka mini
cysterne z napisem KBAC (wielkosci kuchni polowej) i ten specyfik serwowala
w sloikach - prawie jak w komedii Mis.
No prosze panstwa ja nie chce mnozyc przykladow, bo to nie jest smieszne i
tez nie jest moim celem nabijanie sie.
Ale zamiast "wspolpracy" bardziej potrzebna jest "pomoc". I kazdy moze to
slowo interpretowac jak chce. W celu pomocy glodujacym (Ukraincom i resztce
Polakow), a moze w imie ratowania tonacego w olowiowych spalinach i
bezpowrotnie umierajacego Lwowa (mimo pomocy UNESCO)a moze w imie naszego
poczucia bezpieczenstwa???

Kto byl ostanio we Lwowie widzi ile zebrakow. Mnie jak wysiadlem z autobusu
glodna kobieta zapytala czy nie zostaly mi kanapki z podrozy. I w tym
momencie zapominam o sporach o napisy na Lyczakowie, zapominam o tym ze ktos
mnie kiedys na Ukrainie oszukal, tylko sercem szczerze wsplczuje. Ostatni
znalazlem taki link, ktory podsylam i serdecznie pozdrawiam Maciek.

http://www.lwow.com.pl/ap.html

Powtorzylem sie, bo chcialem to dac do glownego katalogu.
Re: pomoc a nie wspolpraca
#1155
Author: Bogdan C.
Date: Mon, 03 Jun 2002 22:02
8 lines
1320 bytes
Cześć
Masz rację... Byłem ostatnio nad jeziorem Synewirskim w Gorganach.
Przejezdżałem przez wioske jak ze skansenu ... Mieszka tam 1200 osob a pracę
ma ...2 brygady zrywkowe drewna, kazda po 6 osób.   Im trzeba pomóc.
Potrafią to wykorzystać dość szybko choć jeszcze topornie. Wiedzą niektorzy
np. że turystyka to ważna rzecz... np http://www.males.uzhgorod.ua

Pozdrawiam:  Bogdan
Re: pomoc a nie wspolpraca
#1156
Author: kubu$
Date: Mon, 03 Jun 2002 22:11
43 lines
3019 bytes
[ciach! - bardzo ostry text]

trudno sie nie zgodzic z faktami, ktore opisales. trudno tez nie czuc
dysproporcji, ktora dzieli nasze kraje. tylko wydaje mi sie, ze z tymi
zilami i uazami to troche przesadziles - sam chetnie przejechalbym sie takim
autkiem :)
ale do rzeczy - wspolpraca mozliwa jest w kazdych warunkach - wszystko
zalezy od dobrej woli stron. a tak poza tym, byc moze to zaden argument, ale
nie myslalbym o korupcji i biedzie jako cechach przynaleznych wylacznie
ukrainie. korupcja jaka jest, sam wiesz. a bieda... wystarczy wyjechach
doslownie 100 km od wiekszego miasta i az serce boli...

jasna jest sprawa, ze na inwestycje wymagajace wielkich nakladow
kapitalowych nie ma co liczyc z co najmniej dwoch powodow: niedosyt kapitalu
inwestycyjnego (choc zawsze mozna wziac kredyt) oraz wysokie ryzyko z tym
zwiazane (kiepska koniunktura "wcale" nie pomaga).

ale sa takie dziedziny gospodarki, ktore wielgachnych nakladow nie wymagaja.
sa to uslugi. transport, turystyka, handel, publicystyka, etc. to sa
dziedziny, na ktore nas stac. co wiecej, sa to dziedziny z najwiekszym
stosunkiem przychodow do nakladow. a zeby znalezc nisze, to _zawsze_ trzeba
miec szczescie, nie tylko tu.


poza tym niewatpliwa, choc czesto niedoceniana, a mocna strona naszych
kontaktow (mowie o kontaktach biznesowych) jest wlasnie nasze sasiedztwo. i
nie chodzi mi tylko o bliskosc geograficzna, ale przede wszystkim o bliskosc
kulturowa. poza nostalgicznymi ciagotami polakow do wschodnich terenow
dawnej rzeczypospolitej istnieje jeszcze realne zrozumienie potrzeb i
oczekiwan drugiej strony. (podkreslam, ze caly czas mowie o kontaktach
biznesowych. zaciekli nacjonalisci z obydwu stron i tak interesow robic nie
beda, wiec sa poza nawiasem.)

jutro wiecej napisze, bo musze sie dzis wyspac (tydzien po 4 godz. spania
dziennie - wybaczte)

szczaslywa!

--
Kuba Siekierzynski
_____________________________
SKN Stosunkow ze Wschodem SGH
http://www.sknszw.prv.pl
Re: pomoc a nie wspolpraca
#1158
Author: Tomcio
Date: Tue, 04 Jun 2002 14:17
22 lines
2025 bytes
Pomoc?, Swietnie, ale co to znaczy, jalmuzna, nikogo na to nie stac, a
skutek nader mizerny, zamiast ryby najlepiej dac wedke, i to jeszcze
taka, do ktorej haczyki, zylki itd. biedny(ale juz ze zrodlem
dochodow) bedzie musial kupic od ciebie, taka pomoc ma rece io nogi i
jestem jak najbardziej za, jak to zrobic, to juz zmartwienie ludzi
biznesu, ale 50000000 ludzi to nie lada gratka, nawet gdy sa biedni,
kto pierwszy ich zagospodaruje, bedzie mial z tego wieksze zyski.
    Nie rozumie powodu przesiadania sie na jakis wschodni zlom,
przeciez chyba to My mamy okazje troche pociagnac Ukraine do gory a
nie na odwrot, glupio by bylo dac sie pociagnac w dol, zwlaszcza, ze
nie wiedze potrzeby ani zagrozenia.
    A korupcja, ani specyficzna dla Ukrainy, ani nawet niezmienna, nie
jestlatwa z nia walka, ale to ie nasze zadanie, jak sie ludzie na goze
pokapuja, ze z taka korupcja nic nie zarobia to i cos z tym moga
zrobic.

    Ukraina jest bliskim sasiadem i ma charakter ugoru, na ktorym orka
jest wrecz przyslowiowo trudna, ale ziemia niezwykle urodzajna, nie
dajmy, by inni ja uprawiali bo na tym mozemy tylko stracic.

    Pozdrowienia i trzymam kciuki za odwaznych i tych co wierza, ze da
sie co zrobic.
Odp: pomoc a nie wspolpraca
#1157
Author: Katia
Date: Tue, 04 Jun 2002 20:59
21 lines
1268 bytes
Główny bohater (w tej roli kubu$ <jsieki@poczta.onet.pl>)
rzekł:adgphi$1b2l$1@pingwin.acn.pl...
> jutro wiecej napisze, bo musze sie dzis wyspac (tydzien po 4 godz. spania
> dziennie - wybaczte)

czyzby sesja?
>
> szczaslywa!
proponuje:szczaslywo

Katia

>
> --
> Kuba Siekierzynski
> _____________________________
> SKN Stosunkow ze Wschodem SGH
> http://www.sknszw.prv.pl
>
>
Re: pomoc a nie wspolpraca
#1159
Author: Marek Machala
Date: Wed, 05 Jun 2002 11:30
11 lines
1413 bytes

> Pomoc?, Swietnie, ale co to znaczy, jalmuzna, nikogo na to nie stac, a
> skutek nader mizerny, zamiast ryby najlepiej dac wedke, i to jeszcze
> taka, do ktorej haczyki, zylki itd. biedny(ale juz ze zrodlem
> dochodow) bedzie musial kupic od ciebie, taka pomoc ma rece io nogi i
> jestem jak najbardziej za, jak to zrobic, to juz zmartwienie ludzi
> biznesu, ale 50000000 ludzi to nie lada gratka, nawet gdy sa biedni,
> kto pierwszy ich zagospodaruje, bedzie mial z tego wieksze zyski.
USILOWALEM DAC WEDKE OK. 10 MIESZKANCOM LWOWA, ZERO ZAINTERESOWANIA
PRACA !
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads