🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.ukraina
Article #16771

Re: Wyjazd samochodem na Ukrainę - poraz pierwszy.

#16771
From: Normanex
Date: Tue, 07 Oct 2008 14:36
123 lines
7622 bytes
Użytkownik " Andrzej" <andrej112@gazeta.SKASUJ-TO.pl> napisał w wiadomości 
news:gcea8s$2ec$1@inews.gazeta.pl...
> Jest 19 wrzesień 2008. Ja bez większego namysłu zatankowałem samochód do 
> pełna
> i jadę na Ukrainę. Wcześniej zaszedłem do kawiarenki internetowej w 
> Ostrowi
> Mazowieckiej aby na stronie http://map24.interia.pl sprawdzić ilość 
> kilometrów
> jakie mnie dzielą do końcowego punktu podróży, okazało się, że jest to
> niespełna 540 km poprosiłem o wydrukowanie mapy - podziękowałem i jadę... 
> Całą
> drogę do granicy pada mocny deszcz - oczywiście po drodze mijają mnie 
> polscy
> kierowcy którzy mają za nic przepisy drogowe a coś takiego jak linia 
> ciągła
> nie jest żadną przeszkodą aby ją przekraczać  a to ze stwarzają wielkie
> niebezpieczeństwo to zupełnie inna sprawa!... O godzinie 18.05, po kilku
> godzinach dojeżdżam do przejścia granicznego w Hrebennem, staję w kolejce,
> zaraz za mną staje samochód na numerach ukraińskich, Ukrainiec podchodzi 
> do
> mnie i mówi - pan polak proszę stanąć w innej kolejce tam gdzie Polacy,
> podjechałem do kolejki polskiej.
> Kolejka porusza się bardzo wolno... godziny mijają, mijają, wreszcie 
> dojeżdżam
> do polskiej odprawy - w sumie odprawa to jakoś szybko się odbyła. Jestem 
> teraz
> pomiędzy Polska a Ukraina i czekam!... czekanie zaczyna już być nużące,
> zaczyna mi się chcieć jeść i pić. Nie brałem nic ze sobą - ani jedzenia, 
> ani
> picia, w życiu nie przyszło mi do głowy aby się w to zaopatrzyć, tym 
> bardziej
> to, że będę tak długo stał w kolejce... Podszedł do mnie starszy pan i się
> pyta czy ja go podwiozę na druga stronę granicy - ja odpowiadam - proszę 
> niech
> pan wsiada. Pan Romek okazuje się być Ukraińcem, który pracuje jako 
> "mrówka"
> przy granicy. Siedząc z kimś w samochodzie czas szybciej leci przy 
> rozmowie,
> niż wcześniej gdy siedziałem sam. Kolejka strasznie się wlecze  W końcu o
> godz. 24.10 jakoś udaje mi się dojechać do ukraińskiej odprawy 
> paszportowej,
> potem do odprawy celnej i... tu następuje problem! Problem jak się okazuje
> jest z mojej winy gdyż nie zdążyłem wyrobić dowodu rejestracyjnego na
> samochód, mam natomiast pozwolenie czasowe wydane w wydziale komunikacji
> starostwa. Celnik za cholerę nie chce mnie przepuścić na Ukraińska 
> stronę -
> mówi, ze muszę wracać do Polski i nie zawracać mu głowy! Podchodzę poraz
> kolejny i pytam się czy mnie przepuści - nie niema mowy! - słyszę 
> odpowiedź.
> Podchodzę do innego okienka, do innej budki celnej i ponownie słyszę od 
> innego
> celnika - niema mowy! Nie daje za wygrana podchodzę ponownie - ale już mi
> odpowiada abym zaczekał - więc czekam kilka minut woła mnie abym wszedł do
> niego, do budki - pogadamy! Pyta się gdzie jadę, po co jadę i dlaczego mam
> tylko pozwolenie czasowe a nie dowód rejestracyjny samochodu - opowiadam 
> jak
> to się stało - a on się pyta - ile płacę? - a ja się pytam ile on chcę? - 
> "A
> ile możesz dać?!" - włożyłem między jakieś papiery 10 hrywien i on mówi, 
> że
> mogę jechać bez problemu na Ukrainę - jak zobaczył, że jest to tylko 10
> hrywien to kazał mi je zabrać z powrotem - zostawiłem, podziękowałem i
> pojechałem do Rawy Ruskiej, zatankowałem samochód na stacji paliw (stacji
> paliw jest dużo - wszędzie je widać - benzyna A95 jest po ok. 6 hrywien za
> litr). A jeszcze w budce za granicą miałem problem ze sprzedażą Funtów
> angielskich okazuje się, że nie są takie popularne jak w Polsce - 
> natomiast
> bez problemu można sprzedać EURO lub Dolary. Jadę - kieruje się w stronę
> Lwowa, droga po której jadę jest dziurawa - czasami muszę zwalniać bojąc 
> się o
> zawieszenie samochodu. Deszcz leje jak z cebra. Oznakowanie drogi jest 
> słabo
> widoczne przy każdej tablicy drogowskazowej muszę zwalniać aby przeczytać 
> co
> jest napisane. Jestem już na obwodnicy Lwowa - muszę się kierować w stronę
> Kijowa - trochę pobłądziłem - słabo widoczny znak zjazdu. Jadę, droga 
> trochę
> lepsza ale leżą jakieś małe kamienie - skąd się tu wzięły - myślę! Teraz 
> mam
> się kierować w stronę Tarnopola i ciągle mnie wkurza kiepskie oznakowanie, 
> nie
> widzę konkretnego zjazdu na Tarnopol, a potem na Zolochiv (dokąd zresztą
> jechałem) Ciągle jadę, jest jakiś rozjazd widzę, że muszę się kierować na 
> lewo
> - skręcam, za chwile wieżdżam do jakiegoś miasta, widzę, ze jest to spore
> miasto, nie jestem pewny gdzie jestem. Zatrzymuje samochód w centrum tego
> miasteczka - czekam nie wiem gdzie mam jechać, telefon już nie działa
> skończyły mi się pieniądze na koncie, okazuje się, ze jest dosyć drogi 
> roaming
> na Ukrainie (telefon mam w Simplusie). Stoję na parkingu - chce się kogoś
> spytać w jakim mieście jestem nikogo nie ma - nadal stoję. Po jakiejś 
> godzinie
> widzę faceta pytam po rosyjsku "skazite kakoj eto gorod?" a on mi na to, 
> że
> Zolochiv. Nawet nie było widać tablicy z nazwa miejscowości :) Później
> poprosiłem idącą dziewczynę aby mi pozwoliła zadzwonić ze swojej komórki -
> zgodziła się :) i już nie czekałem pojechałem tam gdzie bylem umówiony :).
> Muszę powiedzieć, że Ukraina nie jest taka straszna jak ją ludzie opisują,
> jest to bardzo sympatyczny kraj. Drogi maja dziurawe, czasem tak bardzo, 
> że
> jest trudno przejechać (jechałem Oplem Astra III) jeden raz zawadziłem
> podwoziem! Nie odczułem aby benzyna była jakaś zła - tankowałem A95, 
> samochód
> się sprawował tak samo jak na polskiej benzynie, jedzenie bardzo smaczne, 
> piwo
> znacznie lepsze od polskiego, kiełbasa wręcz wyśmienita - polska kiełbasa
> "niech się schowa!" Kierowcy jeżdżą prawie tak samo jak polscy kierowcy, 
> też
> czasem nie patrzą na przepisy - dziwiło mnie na jednym rondzie - jechali
> prosto a powinni objeżdżać dookoła. Samochody na ogół stare chociaż jest 
> tez
> masa nowych samochodów - przeważnie Łady i Lanosy :)  Przez chwile nie 
> czułem
> jakiegoś niebezpieczeństwa na własnej skórze, ani tez nie miałem z nikim
> problemów. Policja zatrzymała mnie dwa razy - raz pytał się o Zielona 
> Kartę -
> udałem, że nie rozumiem pytania - puścili. (Musze przyznać, że nie miałem
> Zielonej Karty)

A to dziwne, że przejechałes bez ZK. Ja byłem na Ukrainie w sierpniu i nie 
było
 mowy o przekroczeniu granicy bez ZK (granice przejeżdzałem w Krościenku) 
Technical Details
Message-ID: <gcfs4e$3t1$1@news.onet.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mail
References: <gcea8s$2ec$1@inews.gazeta.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mail
From: "Normanex" <nospam@onet.pl>
Newsgroups: alt.pl.ukraina
Subject: Re: Wyjazd samochodem na Ukrainę - poraz pierwszy.
Date: Tue, 7 Oct 2008 16:36:00 +0200
Organization: Onet.pl
Lines: 124
Message-ID: <gcfs4e$3t1$1@news.onet.pl>
References: <gcea8s$2ec$1@inews.gazeta.pl>
NNTP-Posting-Host: h-87-199-12-155.dolsat.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: news.onet.pl 1223390158 4001 87.199.12.155 (7 Oct 2008 14:35:58 GMT)
X-Complaints-To: usenet@news.onet.pl
NNTP-Posting-Date: Tue, 7 Oct 2008 14:35:58 +0000 (UTC)
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.3350
X-Sender: 7UXD2Z2mdpoUXQ6kYsVCBVXhHqrECZIpRnqq4FlEmuc=
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.3138
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit