🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.sapkowski
13 messages
13 total messages Started by tapta Sat, 13 Feb 2010 21:19
zlot, zlot i po zlocie...
#31155
Author: tapta
Date: Sat, 13 Feb 2010 21:19
3 lines
1216 bytes
No prawie, został jeszcze Szarlih. Netzach wyemigrował w połowie,
zaszkodził mu kłaczek :( Ja z familią właśnie dotarłam do domu. To kto
pisze sprawozdanie? :>
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31156
Author: Khaira
Date: Sat, 13 Feb 2010 21:31
6 lines
1311 bytes
W dniu 2010-02-13 22:19, tapta pisze:
> No prawie, został jeszcze Szarlih. Netzach wyemigrował w połowie,
> zaszkodził mu kłaczek :( Ja z familią właśnie dotarłam do domu. To kto
> pisze sprawozdanie? :>

No jak to kto? Pytek ;P
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31157
Author: tapta
Date: Sat, 13 Feb 2010 21:32
12 lines
1600 bytes
On 13 Lut, 22:31, Khaira <khair...@SPAMwp.pl> wrote:
> W dniu 2010-02-13 22:19, tapta pisze:
>
> > No prawie, został jeszcze Szarlih. Netzach wyemigrował w połowie,
> > zaszkodził mu kłaczek :( Ja z familią właśnie dotarłam do domu. To kto
> > pisze sprawozdanie? :>
>
> No jak to kto? Pytek ;P

Phi

Ale ostatni dzień Ty
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31158
Author: Khaira
Date: Sun, 14 Feb 2010 16:06
19 lines
1934 bytes
W dniu 2010-02-13 22:32, tapta pisze:

>
> Phi
>
> Ale ostatni dzień Ty

No to zlot oficjalnie zakończony. Szarlih, bezpiecznie zapakowany w 
pociąg, odjechał w siną dal. Jak zwykle było za krótko.

A ostatni dzień... został przespany ;) Po całym tygodniu zarywanych nocy 
padliśmy z szarlihem jak kawki i nawet herbata serwowana przez Matyldę 
nie była w stanie przywrócić nas do świata żywych :) O pełne 
sprawozdanie z dni poprzednich proszę nadwornego kronikarza grupy czyli 
szlachetnie urodzoną Tapcię von Stetin.

-- 
Khaira
"Wiwat! Hańba!" ;D
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31159
Author: tapta
Date: Sun, 14 Feb 2010 20:29
38 lines
3409 bytes
No to jadymy....

Dnia pańskiego roku łonego szlachta z najodleglejszych krain przybyła
pod Warszawę o dziwo nie w celu oblegania i obalenia polskiego króla,
a jedynie w celu obalania kolejnych krat piwa. W sobotę dotarła niżej
podpisana uniżenie się kłaniająca sługa Wasza oraz Jakub z Płocka
herbu Netzach.
Szlachetnie urodzeni momentalnie zaczęli udowadniać swoje szlachectwo
obalając WW zgrzewki oraz oglądając ku pokrzepieniu serc filmy i
seriale patriotyczne. Barwne towarzystwo upstrzone było potomstwem
równie szlachetnie urodzonym, które raczyło stworzyć teksty: Matylda/
Michał/Natalka* mnie nie lubi oraz mamo: kupę/jeść/pić*.

* niewłaściwe skreślić

Najmłodsze z potomstwa, zwane Lilith, jako że to najlepiej oddaje jej
cnotliwy charakter, umilało dorosłym czas, urządzając cne koncerty i
rozpylając w powietrzu anielskie aromaty.

Dorośli tymczasem uwalniali z puszek niebiański zapach chmielu i słodu
jęczmiennego w oczekiwaniu na Jarosława z Tuczna herbu Szarlih.
Rzeczony przybył w poniedziałek witany z radością a weselem. Matka
rodu Katarzyna natychmiast przelala na niego swe matczyne instynkty,
rozczesując mu płowa grzywę i zaplatając warkocze. Tak udekorowany
dołączył do grona, strącając na ziemię nieco bursztynowego płynu,
dzięki składając bogom na niebiesiech za tak udane spotkanie. Jakub z
Płocka poległ jako pierwszy. Kto wie co mu zaszkodziło: nadmiar gry w
tysiąca, piwo, czy może koci kłaczek, na który ma alergię. Dość, że
nas opuścił. W żałobie, obalilim kolejną zgrzewkę. Dalej graliśmy w
tysiąca i 3-5-8, munchkina, który skończył przedwcześnie i
pokonywalismy kolejnych aluminiowych nieprzyjaciół. Tak mijał dzień za
dniem i noc za nocą... nadszedł czas rozstania. Syci filmów Tarantino,
nienasyceni sobą,  po ustaleniu olejnego potężnego zlotu na przyszle
lato, rozstaliśmy się w bólu i żałobie....

Wasza, pogrążona w żałobie i odziana w kir przeczarny,
uniżona skryba
tapta
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31160
Author: neila
Date: Sun, 14 Feb 2010 20:40
7 lines
1493 bytes
On 14 Lut, 21:29, tapta <tap...@gmail.com> wrote:
> No to jadymy....

> uniżona skryba
> tapta

Niech to !
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31161
Author: Khaira
Date: Mon, 15 Feb 2010 14:11
58 lines
3918 bytes
W dniu 2010-02-14 21:29, tapta pisze:
> No to jadymy....

[ciach piękne zlotu opisanie]

Aby dla potomności rzecz zachować i relację uściślić pozwolę sobie 
dorzucić nieco faktów, które ze zlotem po wsze czasy kojarzyć się będą.

Zlot sponsorowany był przez okrzyki patriotyczne, marchewkę, dżinsy, 
lecące łzy oraz epatowanie wszystkim. Kto był to wie, kogo nie było 
niech żałuje ;> Okazało się również, że tandem tapta-Khaira osiągnął 
szczyt formy i wspiął się na wyżyny absurdalnych skojarzeń i totalnej 
głupawki.

Ogólnie zlot liczył się bardziej w nocach niż dniach, bo tylko wtedy 
mieliśmy nieco wytchnienia od rozhukanej młodzieży. A i stan wysycenia 
organizmów piwem wydawał się optymalny dopiero po capstrzyku ;)

Oglądanie Potopu z taptą i Netzachem to sport ekstremalny. On spojlował, 
recytując z wyprzedzeniem listę dialogową, ona zaś sprawdzała wierność z 
wersji kinowej z książkową. Pozostałe towarzystwo dokładało się do 
ogólnego chaosu za pomocą okrzyków patriotycznych "hańba", "wiwat" oraz 
"na poCHybel" a także sprawdzało, kto jak upadł i czy żyw będzie :)

Czarne Chmury, oglądane nazajutrz, a w zasadzie nazazmierzch dostarczyły 
podobnych wrażeń, przy czym nastąpił wybór Mistera Serialu oraz ogólne 
ślinienie się na Seniukową.

Lilith (zwana pieszczotliwie i kamuflująco Lilką) przez cały zlot była w 
centrum uwagi, dostarczając rozmaitych atrakcji i powodując 
nieprzystojne roznegliżowanie tandemu. Mam ciche podejrzenia, że obecni 
na zlocie mężczyźni słali pod jej adresem ciągłe prośby, aby nie spała 
za długo ;>

W ramach rozwoju intelektualnego poznałam nowe określenie na szklankę do 
piwa, po czym okazało się, że to wcale nie jest określenie na szklankę 
do piwa. Tapta, Mirek - to nie były pokale ;P
To jest pokal: http://pl.wikipedia.org/wiki/Pokal

Generalnie większość tego, co działo się na zlocie to humor sytuacyjny 
(ciężki do zreferowania) lub ekscesy wymagające ocenzurowania ;)

Aha, nawiązując do zlotu poprzedniego: okazuje się, że baba z dzieckiem 
przy piersi może nie spać jeszcze więcej niż baba w ciąży ;D
Ale za to wie, co to wstęga Möbiusa.


A teraz w ciszy (dziwnej) i melancholijnym nastroju będę liczyć tygodnie 
(strasznie dużo) do następnego planowanego zlotu.

Dzięki wam za świetną zabawę w doskonałym towarzystwie :*

Uzupełniajcie relację, niech google ma co robić :)

-- 
Khaira
nienasycona i już stęskniona
ZMSLEK ;>
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31162
Author: Adam Mikuta
Date: Mon, 15 Feb 2010 14:33
8 lines
1366 bytes
Dnia 15.02.2010 Khaira <khairaNO@SPAMwp.pl> napisał/a:

> [ciach piękne zlotu opisanie]

A fu! Alkohol, karty i późne chodzenie spać. :<
-- 
Adam              "Prawda jest prosta - gdyby było inaczej
                   każdy głupiec mógłby ją zrozumieć".
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31163
Author: Khaira
Date: Mon, 15 Feb 2010 15:34
12 lines
1803 bytes
W dniu 2010-02-15 15:33, Adam Mikuta pisze:
> Dnia 15.02.2010 Khaira<khairaNO@SPAMwp.pl>  napisał/a:
>
>> [ciach piękne zlotu opisanie]
>
> A fu! Alkohol, karty i późne chodzenie spać. :<

I rozwolnienie, nie zapominaj o rozwolnieniu ;P

-- 
Khaira
prawie ontopicznie ;)
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31164
Author: Szarlih
Date: Mon, 15 Feb 2010 16:40
10 lines
1365 bytes
Adam Mikuta jest autorem poniższej tajemniczej notatki, zapisanej 
pradawnymi runami na koźlej skórze:

>> [ciach piękne zlotu opisanie]
> A fu! Alkohol, karty i późne chodzenie spać. :<

wcale nie późne, ani razu nie poszliśmy późno spać ;P

-- 
Szarlih
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31165
Author: Szarlih
Date: Mon, 15 Feb 2010 17:10
25 lines
2059 bytes
tapta jest autorem poniższej tajemniczej notatki, zapisanej pradawnymi 
runami na koźlej skórze:

> Barwne towarzystwo upstrzone było potomstwem
> równie szlachetnie urodzonym, które raczyło stworzyć teksty: Matylda/
> Michał/Natalka* mnie nie lubi oraz mamo: kupę/jeść/pić*.

oraz "mogę grać z wami?" i "jaka ona jest słodka" i "włączysz mi toonki?" ;)

> Jakub z
> Płocka poległ jako pierwszy. Kto wie co mu zaszkodziło: nadmiar gry w
> tysiąca, piwo, czy może koci kłaczek, na który ma alergię. Dość, że
> nas opuścił.

ja tam dalej myślę, że to przez to, że mu tego łózka nie chcieliśmy oddać ;)

do całości dodać należy rasistowskie dowcipy, wygłaszane głównie przez 
Mirka (ale tylko jak akurat nie dostał energy packa), brak możliwości 
egzystowania bez opa nawet na zlocie (bez komputerów jak widać też), 
siniaki tapty i całokształt atmosfery niewyrażalny ni w mowie ni w piśmie.

-- 
Szarlih

Wiwat!
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31166
Author: tapta
Date: Mon, 15 Feb 2010 18:11
4 lines
1307 bytes
Ha

Zapomnieliśmy dodać, że był to ruszoffy słitasny zlocik pełen
blondasków!
Re: zlot, zlot i po zlocie...
#31167
Author: Khaira
Date: Tue, 16 Feb 2010 12:55
10 lines
1528 bytes
W dniu 2010-02-15 19:11, tapta pisze:
> Ha
>
> Zapomnieliśmy dodać, że był to ruszoffy słitasny zlocik pełen
> blondasków!

No, Adam ma czego żałować ;>

-- 
Khaira
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads