Thread View: alt.pl.sapkowski
13 messages
13 total messages
Started by tapta
Sun, 08 Oct 2006 19:02
karczma 3
Author: tapta
Date: Sun, 08 Oct 2006 19:02
Date: Sun, 08 Oct 2006 19:02
14 lines
1493 bytes
1493 bytes
To, że wściekła hiena była martwa, to było tylko złudzenie prawnika. Trudno bowiem, by martwe zwierzę walczyło tak zaciekle jak ona w tej chwili z hieną wskrzeszoną przez nekromantę. Tak, zwierzę zombi to jedyny przypadek gdy coś martwego walczy :> Hieny wpiły się w siebie w zawziętej walce. Leciały kłaki, fruwały wokół krople krwi, a okolicę zalał ich przeraźliwy jazgot. 4 podróżnych na drzewie wciąż siedziało na drzewie nie ośmielając się go opuścić i w tym momencie na pobojowisko wpadła Cheyenne. Liczyła, że wściekła hiena rzuci się na pędzące za nią stado, ta jednak miała na głowie inne zmartwienia w postaci zombi... Problemy te zresztą szybko zniknęły, gdyż padła martwa, z gardłem rozszarpanym tak, że ledwo głowa trzymała się tułowia... -- Sheila
Re: karczma 3
Author: Khaira
Date: Mon, 16 Oct 2006 18:03
Date: Mon, 16 Oct 2006 18:03
28 lines
2594 bytes
2594 bytes
Zza krzaków wychynęło dziwne stworzenie, przedstawiło się jako tapta i wyskrzeczało: > To, że wściekła hiena była martwa, to było tylko złudzenie prawnika. > Trudno bowiem, by martwe zwierzę walczyło tak zaciekle jak ona w tej > chwili z hieną wskrzeszoną przez nekromantę. Tak, zwierzę zombi to > jedyny przypadek gdy coś martwego walczy :> Hieny wpiły się w siebie w > zawziętej walce. Leciały kłaki, fruwały wokół krople krwi, a okolicę > zalał ich przeraźliwy jazgot. 4 podróżnych na drzewie wciąż siedziało na > drzewie nie ośmielając się go opuścić i w tym momencie na pobojowisko > wpadła Cheyenne. Liczyła, że wściekła hiena rzuci się na pędzące za nią > stado, ta jednak miała na głowie inne zmartwienia w postaci zombi... > Problemy te zresztą szybko zniknęły, gdyż padła martwa, z gardłem > rozszarpanym tak, że ledwo głowa trzymała się tułowia... Cheyenne zwinnym ruchem stanęła w siodle pędzącej klaczy i chwyciła zwisającą gałąź. Szybki rzut ciała umiejscowił ją dość wygodnie na szerokim konarze, poza zasięgiem zębów każdej hieny, która nie wyewoluowała skrzydeł. Krzykiem popędziła konia do dalszego biegu. Bez obciążenia klacz prędko zgubi te zwierzęta, które zechcą za nią pogonić. A jak się uspokoi to sama wróci. Zawsze wraca. Rudowłosa rozejrzała się po okolicy. - No dobra! - krzyknęła do towarzyszy. - Ja zrobiłam co mogłam. Więcej nie dam rady wykończyć. Poza tym, całkiem mi tu wygodnie. - uśmiechnęła się złośliwie pod adresem Sheili. - To co? Macie jakiś plan? -- Cheyenne
Re: karczma 3
Author: Szarlih
Date: Mon, 16 Oct 2006 18:23
Date: Mon, 16 Oct 2006 18:23
23 lines
2051 bytes
2051 bytes
Khaira napisał(a):
> Cheyenne zwinnym ruchem stanęła w siodle pędzącej klaczy i chwyciła
> zwisającą gałąź. Szybki rzut ciała umiejscowił ją dość wygodnie na
> szerokim konarze, poza zasięgiem zębów każdej hieny, która nie
> wyewoluowała skrzydeł. Krzykiem popędziła konia do dalszego biegu. Bez
> obciążenia klacz prędko zgubi te zwierzęta, które zechcą za nią pogonić.
> A jak się uspokoi to sama wróci. Zawsze wraca. Rudowłosa rozejrzała się
> po okolicy.
> - No dobra! - krzyknęła do towarzyszy. - Ja zrobiłam co mogłam. Więcej
> nie dam rady wykończyć. Poza tym, całkiem mi tu wygodnie. - uśmiechnęła
> się złośliwie pod adresem Sheili. - To co? Macie jakiś plan?
- Wezwijmy straż leśną - mruknął pod nosem nekromanta obrzucając
przelotnym spojrzeniem prawnika- zwierzęta kiedyś się oddalą, możemy
poczekać.
--
_____
_______________/ \_______________ |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/ |tlen/konnekt: szarlih
\__________ _ _ __________/ |ICQ: 254990166
\_________/ |www.compu.pl
Re: karczma 3
Author: Adam Mikuta
Date: Tue, 17 Oct 2006 11:02
Date: Tue, 17 Oct 2006 11:02
11 lines
1428 bytes
1428 bytes
Dnia 16.10.2006 Szarlih <szarlihy@wp.pl> napisał/a:
> - Wezwijmy straż leśną - mruknął pod nosem nekromanta obrzucając
> przelotnym spojrzeniem prawnika- zwierzęta kiedyś się oddalą, możemy
> poczekać.
- O! Dobrze gada! One nas zaatakowały całkowicie bezprwanie! -
wykrzyknął uważając żeby nie spaść z gałęzi.
--
Adam "Prawda jest prosta - gdyby było inaczej
każdy głupiec mógłby ją zrozumieć".
Re: karczma 3
Author: Jakub Jędrzejak
Date: Tue, 17 Oct 2006 17:25
Date: Tue, 17 Oct 2006 17:25
22 lines
1877 bytes
1877 bytes
Prisoner Adam Mikuta <adammikutaWytnij@gmail.wyt.nij.com> screamed during tortures: >> - Wezwijmy straż leśną - mruknął pod nosem nekromanta obrzucając >> przelotnym spojrzeniem prawnika- zwierzęta kiedyś się oddalą, możemy >> poczekać. > >- O! Dobrze gada! One nas zaatakowały całkowicie bezprwanie! - > wykrzyknął uważając żeby nie spaść z gałęzi. Xvim zdegustowanym wzrokiem zmierzył kompanię. Załosne, pomyślał, skomlące tchórze. Zmaterializował się przed nosem Sheili. - Te, długo zamierzasz tu siedzieć? Nigdy nie znajdziemy tego kontraktu jeśli nie ruszysz dupy. Mam wam te hieny pozabijać, czy sami coś zrobicie? [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest raczej dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią [/ooc] -- netzach "Wenn ist das Nunstruck git und Slotermeyer? Ja! Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput." -----sygnaturka-bojowa-dalekiego-zasiegu-wz.1944--
Re: karczma 3
Author: Szarlih
Date: Tue, 17 Oct 2006 17:53
Date: Tue, 17 Oct 2006 17:53
23 lines
1829 bytes
1829 bytes
Jakub Jędrzejak napisał(a):
> [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest raczej
> dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią
pierwsze primo brak napakowanego mięśniaka z wielgachnym mieczem czy
innego osobnika z siłą przebicia buldożera, więc zabicie tych hien leży
poza zasięgiem drużyny ;)
drugie secundo primo latać nikt poza twoim diablikiem nie potrafi ;)
trzecie tercio primo zabicie tych hien kłóci się ze światopoglądem mojej
postaci, więc ich zabijać nie będę ;P
[/ooc]
--
_____
_______________/ \_______________ |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/ |tlen/konnekt: szarlih
\__________ _ _ __________/ |ICQ: 254990166
\_________/ |www.compu.pl
Re: karczma 3
Author: budda
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:03
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:03
11 lines
1330 bytes
1330 bytes
Szarlih napisał(a): > trzecie tercio primo <pt> chciałeś napisać: ter*t*io ;P BP NMSP </pt> -- budda [=] GG:4584832 [=] [ OK ] [ Anuluj ] *grzegorz małpa olszewski kropa waw kropa pl* There are only 10 types of people in the world: Those who understand binary, and those who don't
Re: karczma 3
Author: Szarlih
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:03
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:03
16 lines
1459 bytes
1459 bytes
budda napisał(a):
> <pt> chciałeś napisać: "tertio" ;P BP NMSP
w sumie chciałem, z rozpędu wyszło tak ;)
</pt>
--
_____
_______________/ \_______________ |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/ |tlen/konnekt: szarlih
\__________ _ _ __________/ |ICQ: 254990166
\_________/ |www.compu.pl
Re: karczma 3
Author: budda
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:04
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:04
11 lines
1310 bytes
1310 bytes
Szarlih napisał(a): > trzecie tercio primo <pt> chciałeś napisać: "tertio" ;P BP NMSP </pt> -- budda [=] GG:4584832 [=] [ OK ] [ Anuluj ] *grzegorz małpa olszewski kropa waw kropa pl* There are only 10 types of people in the world: Those who understand binary, and those who don't
Re: karczma 3
Author: tapta
Date: Tue, 17 Oct 2006 19:41
Date: Tue, 17 Oct 2006 19:41
28 lines
2136 bytes
2136 bytes
Pewnego wieczoru 2006-10-17 19:25, wiedźmin zdziwił się nieco, gdy strzyga, która wyskoczyła na niego z usenetu zamiast rzucić mu się do gardła dygnęła, przedstawiła się jako Jakub Jędrzejak, a następnie wyśpiewała, przytupując wdzięcznie: > Xvim zdegustowanym wzrokiem zmierzył kompanię. Załosne, pomyślał, skomlące > tchórze. Zmaterializował się przed nosem Sheili. > - Te, długo zamierzasz tu siedzieć? Nigdy nie znajdziemy tego kontraktu > jeśli nie ruszysz dupy. Mam wam te hieny pozabijać, czy sami coś zrobicie? - Ja nie zlezę póki ktoś ich nie pozabija - wypiszczała Sheila. Chciała jeszcze coś dodać, ale zamknęła usta w pół słowa, bo oto hieny nagle się zerwały i rozproszyły. Przez chwilę nic nie wyjaśniało nagłego ich zniknięcia, lecz wkrótce do uszu drużyny dotarł tętent koni, huk rogów i wycie psów... > [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest raczej > dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią nudno, bo mielismy przestoj tygodniowy, zaraz sie rozrusza ;) poza tym ciężko o wartką i barwną akcję przy naszym systemie gry - jedna tura na dobę :) [/ooc] -- Sheila
Re: karczma 3
Author: Khaira
Date: Wed, 18 Oct 2006 07:08
Date: Wed, 18 Oct 2006 07:08
37 lines
2900 bytes
2900 bytes
Zza krzaków wychynęło dziwne stworzenie, przedstawiło się jako tapta i wyskrzeczało: > - Ja nie zlezę póki ktoś ich nie pozabija - wypiszczała Sheila. Chciała > jeszcze coś dodać, ale zamknęła usta w pół słowa, bo oto hieny nagle się > zerwały i rozproszyły. Przez chwilę nic nie wyjaśniało nagłego ich > zniknięcia, lecz wkrótce do uszu drużyny dotarł tętent koni, huk rogów i > wycie psów... Cheyenne zmartwiała na swojej gałęzi. "To niemożliwe." - pomyślała. "Nie mogli mnie znaleźć tak szybko." Rozejrzała się szybko. Klacz była jeszcze w zasięgu wzroku, a więc i słuchu. Gwizdnęła głośno. Koń zastrzygł uszami i obejrzał się. Nie zobaczywszy zagrożenia w postaci rozwścieczonych drapieżników, posłusznie wrócił do swej pani. Rudowłosa zgrabnie zeskoczyła z drzewa wprost na siodło. - Miło było was poznać, ale chwilowo musimy się rozstać. - powiedziała do drzew obwieszonych członkami naprędce sformowanej drużyny. - Może spotkamy się jeszcze kiedyś na szlaku. Puściła konia w cwał i po chwili zniknęła wśród drzew. >> [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest >> raczej >> dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią > > nudno, bo mielismy przestoj tygodniowy, zaraz sie rozrusza ;) poza tym > ciężko o wartką i barwną akcję przy naszym systemie gry - jedna tura na > dobę :) Ja sie chwilowo usuwam, bo mam przeprowadzkę na głowie i nie wiem, czy w ogóle znajdę czas na pisanie na grupę, a nie chcę was bardziej hamować. Jak mi już założą tepsowe to-czego-imienia-nie-wolno-wymawiać to dam znać i poproszę o efektowne wejście do Karczmy :> Bawcie się dobrze. > [/ooc] -- Cheyenne
Re: karczma 3
Author: Adam Mikuta
Date: Wed, 18 Oct 2006 10:50
Date: Wed, 18 Oct 2006 10:50
19 lines
2080 bytes
2080 bytes
Dnia 18.10.2006 Khaira <khairaNO@SPAMwp.pl> napisał/a:
> Cheyenne zmartwiała na swojej gałęzi. "To niemożliwe." - pomyślała. "Nie
> mogli mnie znaleźć tak szybko." Rozejrzała się szybko. Klacz była
> jeszcze w zasięgu wzroku, a więc i słuchu. Gwizdnęła głośno. Koń
> zastrzygł uszami i obejrzał się. Nie zobaczywszy zagrożenia w postaci
> rozwścieczonych drapieżników, posłusznie wrócił do swej pani. Rudowłosa
> zgrabnie zeskoczyła z drzewa wprost na siodło.
> - Miło było was poznać, ale chwilowo musimy się rozstać. - powiedziała
> do drzew obwieszonych członkami naprędce sformowanej drużyny. - Może
> spotkamy się jeszcze kiedyś na szlaku.
> Puściła konia w cwał i po chwili zniknęła wśród drzew.
Prawnik sam już nie wiedział czy takie zniknięcie jest legalne.
<pt> Tak, wiem :D </pt>
--
Adam "Prawda jest prosta - gdyby było inaczej
każdy głupiec mógłby ją zrozumieć".
Re: karczma 3
Author: Szarlih
Date: Thu, 19 Oct 2006 17:56
Date: Thu, 19 Oct 2006 17:56
35 lines
2731 bytes
2731 bytes
Adam Mikuta napisał(a):
> Dnia 18.10.2006 Khaira <khairaNO@SPAMwp.pl> napisał/a:
>
>> Cheyenne zmartwiała na swojej gałęzi. "To niemożliwe." - pomyślała. "Nie
>> mogli mnie znaleźć tak szybko." Rozejrzała się szybko. Klacz była
>> jeszcze w zasięgu wzroku, a więc i słuchu. Gwizdnęła głośno. Koń
>> zastrzygł uszami i obejrzał się. Nie zobaczywszy zagrożenia w postaci
>> rozwścieczonych drapieżników, posłusznie wrócił do swej pani. Rudowłosa
>> zgrabnie zeskoczyła z drzewa wprost na siodło.
>> - Miło było was poznać, ale chwilowo musimy się rozstać. - powiedziała
>> do drzew obwieszonych członkami naprędce sformowanej drużyny. - Może
>> spotkamy się jeszcze kiedyś na szlaku.
>> Puściła konia w cwał i po chwili zniknęła wśród drzew.
> Prawnik sam już nie wiedział czy takie zniknięcie jest legalne.
Nekromanta stwierdziwszy, że kimkolwiek okażą się jeźdźcy zapewne
rozbawi ich widok kompani na drzewie, wiec powolutku zsunął się z
gałęzi. Gdy znalazł się na ziemi zaczął zastanawiać się na ile realne
będzie teraz odnalezienie konia. Jak się domyślał słyszeli jakieś
polowanie, więc nie rzucił się w krzaki, tylko przyjrzał w zamyśleniu
reszcie towarzyszy na drzewie.
> <pt> Tak, wiem :D
że wciąłeś mi się w kolejkę? ;)
</pt>
--
_____
_______________/ \_______________ |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/ |tlen/konnekt: szarlih
\__________ _ _ __________/ |ICQ: 254990166
\_________/ |www.compu.pl
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads