🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.sapkowski
13 messages
13 total messages Started by tapta Sun, 08 Oct 2006 19:02
karczma 3
#29783
Author: tapta
Date: Sun, 08 Oct 2006 19:02
14 lines
1493 bytes
To, że wściekła hiena była martwa, to było tylko złudzenie prawnika. 
Trudno bowiem, by martwe zwierzę walczyło tak zaciekle jak ona w tej 
chwili z hieną wskrzeszoną przez nekromantę. Tak, zwierzę zombi to 
jedyny przypadek gdy coś martwego walczy :> Hieny wpiły się w siebie w 
zawziętej walce. Leciały kłaki, fruwały wokół krople krwi, a okolicę 
zalał ich przeraźliwy jazgot. 4 podróżnych na drzewie wciąż siedziało na 
drzewie nie ośmielając się go opuścić i w tym momencie na pobojowisko 
wpadła Cheyenne. Liczyła, że wściekła hiena rzuci się na pędzące za nią 
stado, ta jednak miała na głowie inne zmartwienia w postaci zombi... 
Problemy te zresztą szybko zniknęły, gdyż padła martwa, z gardłem 
rozszarpanym tak, że ledwo głowa trzymała się tułowia...

-- 
Sheila
Re: karczma 3
#29784
Author: Khaira
Date: Mon, 16 Oct 2006 18:03
28 lines
2594 bytes
Zza krzaków wychynęło dziwne stworzenie, przedstawiło się jako tapta i 
wyskrzeczało:
> To, że wściekła hiena była martwa, to było tylko złudzenie prawnika. 
> Trudno bowiem, by martwe zwierzę walczyło tak zaciekle jak ona w tej 
> chwili z hieną wskrzeszoną przez nekromantę. Tak, zwierzę zombi to 
> jedyny przypadek gdy coś martwego walczy :> Hieny wpiły się w siebie w 
> zawziętej walce. Leciały kłaki, fruwały wokół krople krwi, a okolicę 
> zalał ich przeraźliwy jazgot. 4 podróżnych na drzewie wciąż siedziało na 
> drzewie nie ośmielając się go opuścić i w tym momencie na pobojowisko 
> wpadła Cheyenne. Liczyła, że wściekła hiena rzuci się na pędzące za nią 
> stado, ta jednak miała na głowie inne zmartwienia w postaci zombi... 
> Problemy te zresztą szybko zniknęły, gdyż padła martwa, z gardłem 
> rozszarpanym tak, że ledwo głowa trzymała się tułowia...


Cheyenne zwinnym ruchem stanęła w siodle pędzącej klaczy i chwyciła 
zwisającą gałąź. Szybki rzut ciała umiejscowił ją dość wygodnie na 
szerokim konarze, poza zasięgiem zębów każdej hieny, która nie 
wyewoluowała skrzydeł. Krzykiem popędziła konia do dalszego biegu. Bez 
obciążenia klacz prędko zgubi te zwierzęta, które zechcą za nią pogonić. 
A jak się uspokoi to sama wróci. Zawsze wraca. Rudowłosa rozejrzała się 
po okolicy.
- No dobra! - krzyknęła do towarzyszy. - Ja zrobiłam co mogłam. Więcej 
nie dam rady wykończyć. Poza tym, całkiem mi tu wygodnie. - uśmiechnęła 
się złośliwie pod adresem Sheili. - To co? Macie jakiś plan?

-- 
Cheyenne
Re: karczma 3
#29785
Author: Szarlih
Date: Mon, 16 Oct 2006 18:23
23 lines
2051 bytes
Khaira napisał(a):

> Cheyenne zwinnym ruchem stanęła w siodle pędzącej klaczy i chwyciła 
> zwisającą gałąź. Szybki rzut ciała umiejscowił ją dość wygodnie na 
> szerokim konarze, poza zasięgiem zębów każdej hieny, która nie 
> wyewoluowała skrzydeł. Krzykiem popędziła konia do dalszego biegu. Bez 
> obciążenia klacz prędko zgubi te zwierzęta, które zechcą za nią pogonić. 
> A jak się uspokoi to sama wróci. Zawsze wraca. Rudowłosa rozejrzała się 
> po okolicy.
> - No dobra! - krzyknęła do towarzyszy. - Ja zrobiłam co mogłam. Więcej 
> nie dam rady wykończyć. Poza tym, całkiem mi tu wygodnie. - uśmiechnęła 
> się złośliwie pod adresem Sheili. - To co? Macie jakiś plan?

- Wezwijmy straż leśną - mruknął pod nosem nekromanta obrzucając 
przelotnym spojrzeniem prawnika- zwierzęta kiedyś się oddalą, możemy 
poczekać.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________    |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/    |tlen/konnekt: szarlih
   \__________    _ _    __________/      |ICQ: 254990166
              \_________/                 |www.compu.pl
Re: karczma 3
#29786
Author: Adam Mikuta
Date: Tue, 17 Oct 2006 11:02
11 lines
1428 bytes
Dnia 16.10.2006 Szarlih <szarlihy@wp.pl> napisał/a:

> - Wezwijmy straż leśną - mruknął pod nosem nekromanta obrzucając 
> przelotnym spojrzeniem prawnika- zwierzęta kiedyś się oddalą, możemy 
> poczekać.

- O! Dobrze gada! One nas zaatakowały całkowicie bezprwanie! -
  wykrzyknął uważając żeby nie spaść z gałęzi.
-- 
Adam              "Prawda jest prosta - gdyby było inaczej
                   każdy głupiec mógłby ją zrozumieć".
Re: karczma 3
#29787
Author: Jakub Jędrzejak
Date: Tue, 17 Oct 2006 17:25
22 lines
1877 bytes
Prisoner Adam Mikuta <adammikutaWytnij@gmail.wyt.nij.com> screamed during
tortures:

>> - Wezwijmy straż leśną - mruknął pod nosem nekromanta obrzucając 
>> przelotnym spojrzeniem prawnika- zwierzęta kiedyś się oddalą, możemy 
>> poczekać.
>
>- O! Dobrze gada! One nas zaatakowały całkowicie bezprwanie! -
>  wykrzyknął uważając żeby nie spaść z gałęzi.

Xvim zdegustowanym wzrokiem zmierzył kompanię. Załosne, pomyślał, skomlące
tchórze. Zmaterializował się przed nosem Sheili.
- Te, długo zamierzasz tu siedzieć? Nigdy nie znajdziemy tego kontraktu
jeśli nie ruszysz dupy. Mam wam te hieny pozabijać, czy sami coś zrobicie?

[ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest raczej
dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią [/ooc]
-- 
netzach 
"Wenn ist das Nunstruck git und Slotermeyer?
Ja! Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput."
-----sygnaturka-bojowa-dalekiego-zasiegu-wz.1944--
Re: karczma 3
#29788
Author: Szarlih
Date: Tue, 17 Oct 2006 17:53
23 lines
1829 bytes
Jakub Jędrzejak napisał(a):

> [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest raczej
> dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią

pierwsze primo brak napakowanego mięśniaka z wielgachnym mieczem czy 
innego osobnika z siłą przebicia buldożera, więc zabicie tych hien leży 
poza zasięgiem drużyny ;)

drugie secundo primo latać nikt poza twoim diablikiem nie potrafi ;)

trzecie tercio primo zabicie tych hien kłóci się ze światopoglądem mojej 
postaci, więc ich zabijać nie będę ;P

[/ooc]


-- 
                 _____
_______________/     \_______________    |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/    |tlen/konnekt: szarlih
   \__________    _ _    __________/      |ICQ: 254990166
              \_________/                 |www.compu.pl
Re: karczma 3
#29789
Author: budda
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:03
11 lines
1330 bytes
Szarlih napisał(a):

> trzecie tercio primo

<pt> chciałeś napisać: ter*t*io ;P BP NMSP </pt>

-- 
budda [=] GG:4584832 [=]  [ OK ]   [ Anuluj ]
*grzegorz małpa olszewski kropa waw kropa pl*
There are only 10 types of people in the world:
Those who understand binary, and those who don't
Re: karczma 3
#29791
Author: Szarlih
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:03
16 lines
1459 bytes
budda napisał(a):

> <pt> chciałeś napisać: "tertio" ;P BP NMSP

w sumie chciałem, z rozpędu wyszło tak ;)

  </pt>



-- 
                 _____
_______________/     \_______________    |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/    |tlen/konnekt: szarlih
   \__________    _ _    __________/      |ICQ: 254990166
              \_________/                 |www.compu.pl
Re: karczma 3
#29790
Author: budda
Date: Tue, 17 Oct 2006 18:04
11 lines
1310 bytes
Szarlih napisał(a):

> trzecie tercio primo

<pt> chciałeś napisać: "tertio" ;P BP NMSP </pt>

-- 
budda [=] GG:4584832 [=]  [ OK ]   [ Anuluj ]
*grzegorz małpa olszewski kropa waw kropa pl*
There are only 10 types of people in the world:
Those who understand binary, and those who don't
Re: karczma 3
#29792
Author: tapta
Date: Tue, 17 Oct 2006 19:41
28 lines
2136 bytes
Pewnego wieczoru 2006-10-17 19:25, wiedźmin zdziwił się nieco, gdy 
strzyga, która wyskoczyła na niego z usenetu zamiast rzucić mu się do 
gardła dygnęła, przedstawiła się jako Jakub Jędrzejak, a następnie 
wyśpiewała, przytupując wdzięcznie:

> Xvim zdegustowanym wzrokiem zmierzył kompanię. Załosne, pomyślał, skomlące
> tchórze. Zmaterializował się przed nosem Sheili.
> - Te, długo zamierzasz tu siedzieć? Nigdy nie znajdziemy tego kontraktu
> jeśli nie ruszysz dupy. Mam wam te hieny pozabijać, czy sami coś zrobicie?

- Ja nie zlezę póki ktoś ich nie pozabija - wypiszczała Sheila. Chciała 
jeszcze coś dodać, ale zamknęła usta w pół słowa, bo oto hieny nagle się 
zerwały i rozproszyły. Przez chwilę nic nie wyjaśniało nagłego ich 
zniknięcia, lecz wkrótce do uszu drużyny dotarł tętent koni, huk rogów i 
wycie psów...

> [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest raczej
> dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią 

nudno, bo mielismy przestoj tygodniowy, zaraz sie rozrusza ;) poza tym 
ciężko o wartką i barwną akcję przy naszym systemie gry - jedna tura na 
dobę :)

[/ooc]


-- 
Sheila
Re: karczma 3
#29793
Author: Khaira
Date: Wed, 18 Oct 2006 07:08
37 lines
2900 bytes
Zza krzaków wychynęło dziwne stworzenie, przedstawiło się jako tapta i 
wyskrzeczało:

> - Ja nie zlezę póki ktoś ich nie pozabija - wypiszczała Sheila. Chciała 
> jeszcze coś dodać, ale zamknęła usta w pół słowa, bo oto hieny nagle się 
> zerwały i rozproszyły. Przez chwilę nic nie wyjaśniało nagłego ich 
> zniknięcia, lecz wkrótce do uszu drużyny dotarł tętent koni, huk rogów i 
> wycie psów...

Cheyenne zmartwiała na swojej gałęzi. "To niemożliwe." - pomyślała. "Nie 
mogli mnie znaleźć tak szybko." Rozejrzała się szybko. Klacz była 
jeszcze w zasięgu wzroku, a więc i słuchu. Gwizdnęła głośno. Koń 
zastrzygł uszami i obejrzał się. Nie zobaczywszy zagrożenia w postaci 
rozwścieczonych drapieżników, posłusznie wrócił do swej pani. Rudowłosa 
zgrabnie zeskoczyła z drzewa wprost na siodło.
- Miło było was poznać, ale chwilowo musimy się rozstać. - powiedziała 
do drzew obwieszonych członkami naprędce sformowanej drużyny. - Może 
spotkamy się jeszcze kiedyś na szlaku.
Puściła konia w cwał i po chwili zniknęła wśród drzew.

>> [ooc] Ludzie, zróbcie coś, jak rany. Nudno sie zrobiło :P A imp jest 
>> raczej
>> dodatkiem do Sheili, a nie pełnoprawną postacią 
> 
> nudno, bo mielismy przestoj tygodniowy, zaraz sie rozrusza ;) poza tym 
> ciężko o wartką i barwną akcję przy naszym systemie gry - jedna tura na 
> dobę :)

Ja sie chwilowo usuwam, bo mam przeprowadzkę na głowie i nie wiem, czy w 
ogóle znajdę czas na pisanie na grupę, a nie chcę was bardziej hamować. 
Jak mi już założą tepsowe to-czego-imienia-nie-wolno-wymawiać to dam 
znać i poproszę o efektowne wejście do Karczmy :> Bawcie się dobrze.

> [/ooc]

-- 
Cheyenne
Re: karczma 3
#29794
Author: Adam Mikuta
Date: Wed, 18 Oct 2006 10:50
19 lines
2080 bytes
Dnia 18.10.2006 Khaira <khairaNO@SPAMwp.pl> napisał/a:

> Cheyenne zmartwiała na swojej gałęzi. "To niemożliwe." - pomyślała. "Nie 
> mogli mnie znaleźć tak szybko." Rozejrzała się szybko. Klacz była 
> jeszcze w zasięgu wzroku, a więc i słuchu. Gwizdnęła głośno. Koń 
> zastrzygł uszami i obejrzał się. Nie zobaczywszy zagrożenia w postaci 
> rozwścieczonych drapieżników, posłusznie wrócił do swej pani. Rudowłosa 
> zgrabnie zeskoczyła z drzewa wprost na siodło.
> - Miło było was poznać, ale chwilowo musimy się rozstać. - powiedziała 
> do drzew obwieszonych członkami naprędce sformowanej drużyny. - Może 
> spotkamy się jeszcze kiedyś na szlaku.
> Puściła konia w cwał i po chwili zniknęła wśród drzew.

Prawnik sam już nie wiedział czy takie zniknięcie jest legalne.

<pt> Tak, wiem :D </pt>
-- 
Adam              "Prawda jest prosta - gdyby było inaczej
                   każdy głupiec mógłby ją zrozumieć".
Re: karczma 3
#29795
Author: Szarlih
Date: Thu, 19 Oct 2006 17:56
35 lines
2731 bytes
Adam Mikuta napisał(a):
> Dnia 18.10.2006 Khaira <khairaNO@SPAMwp.pl> napisał/a:
> 
>> Cheyenne zmartwiała na swojej gałęzi. "To niemożliwe." - pomyślała. "Nie 
>> mogli mnie znaleźć tak szybko." Rozejrzała się szybko. Klacz była 
>> jeszcze w zasięgu wzroku, a więc i słuchu. Gwizdnęła głośno. Koń 
>> zastrzygł uszami i obejrzał się. Nie zobaczywszy zagrożenia w postaci 
>> rozwścieczonych drapieżników, posłusznie wrócił do swej pani. Rudowłosa 
>> zgrabnie zeskoczyła z drzewa wprost na siodło.
>> - Miło było was poznać, ale chwilowo musimy się rozstać. - powiedziała 
>> do drzew obwieszonych członkami naprędce sformowanej drużyny. - Może 
>> spotkamy się jeszcze kiedyś na szlaku.
>> Puściła konia w cwał i po chwili zniknęła wśród drzew.
> Prawnik sam już nie wiedział czy takie zniknięcie jest legalne.

Nekromanta stwierdziwszy, że kimkolwiek okażą się jeźdźcy zapewne 
rozbawi ich widok kompani na drzewie, wiec powolutku zsunął się z 
gałęzi. Gdy znalazł się na ziemi zaczął zastanawiać się na ile realne 
będzie teraz odnalezienie konia. Jak się domyślał słyszeli jakieś 
polowanie, więc nie rzucił się w krzaki, tylko przyjrzał w zamyśleniu 
reszcie towarzyszy na drzewie.

> <pt> Tak, wiem :D

że wciąłeś mi się w kolejkę? ;)

  </pt>


-- 
                 _____
_______________/     \_______________    |GG: 2822174
\_____________ Szarlih _____________/    |tlen/konnekt: szarlih
   \__________    _ _    __________/      |ICQ: 254990166
              \_________/                 |www.compu.pl
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads