Thread View: alt.pl.sapkowski
15 messages
15 total messages
Started by kierka
Thu, 26 May 2005 11:13
[karczma] 666
Author: kierka
Date: Thu, 26 May 2005 11:13
Date: Thu, 26 May 2005 11:13
22 lines
1901 bytes
1901 bytes
Dziewczę z powodu mocnego utykania dochodziła do chaty ponad dwie godziny. Droga, która normalnie zajmowała jej około 20 minut, teraz kosztowała ją dwie godziny męczarni i bólu. Widok rodzinnej chatki przywitała z niewyobrażalną ulgą. Chata była rozwalającą się ruderą ze zgniłego już, z powodu wilgoci bagiennej, drewna. Składała się z dwóch małych pokoików. W pierwszym, wejściowym stało pełno klatek ze zwierzątkami, w tym momencie śpiącymi, skulonymi gdzieś w kątach. Dziewczę dokuśtykało do drugiego pokoiku, w którym stał tylko stół z dwoma krzesłami, siennik, dwie miski z wodą i mała skrzynia. Wyciągnęła z niej drugą sukienkę, taką samą jaką miała na sobie, tylko czystą. Przebrała się, tamtą zamoczyła w misce z wodą, w drugiej misce zamoczyła ranną stopę, na której wykonała operację wyciągnięcia kawałka kory, po czym zawinęła nogę pasem jakiejś szmty, padła na siennik i zmęczona natychmiast zasnęła. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] 666
Author: budda
Date: Thu, 26 May 2005 14:48
Date: Thu, 26 May 2005 14:48
32 lines
2687 bytes
2687 bytes
kierka wrote: > Dziewczę z powodu mocnego utykania dochodziła do chaty ponad dwie > godziny. Droga, która normalnie zajmowała jej około 20 minut, teraz > kosztowała ją dwie godziny męczarni i bólu. Widok rodzinnej chatki > przywitała z niewyobrażalną ulgą. > Chata była rozwalającą się ruderą ze zgniłego już, z powodu wilgoci > bagiennej, drewna. Składała się z dwóch małych pokoików. W pierwszym, > wejściowym stało pełno klatek ze zwierzątkami, w tym momencie śpiącymi, > skulonymi gdzieś w kątach. > Dziewczę dokuśtykało do drugiego pokoiku, w którym stał tylko stół z > dwoma krzesłami, siennik, dwie miski z wodą i mała skrzynia. Wyciągnęła > z niej drugą sukienkę, taką samą jaką miała na sobie, tylko czystą. > Przebrała się, tamtą zamoczyła w misce z wodą, w drugiej misce zamoczyła > ranną stopę, na której wykonała operację wyciągnięcia kawałka kory, po > czym zawinęła nogę pasem jakiejś szmty, padła na siennik i zmęczona > natychmiast zasnęła. towarzystwo przy ognisku też zasnęło, w większej mierze spojone alkoholem. Rano Quester przypomniał sobie dziewczynę z lasu i pogoń za nią, wziął to jednak za zwykły objaw delirium. Gdy jednak przy śniadaniu o dziewczynie wspomniał Vort, Quester zaczął się zastanawiać. Vort nie pił, nie mógł więc w delirium widzieć dziewczyny. Więc ona może naprawdę tam była? Jeśli tak, ślady powinny być wyraźne. - Słuchajcie, co wy na to, żeby przejść się po tych śladach, jeśli w ogóle tam są? dobrze wiedzieć, co ma się za plecami - zaproponował. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] 666
Author: Szarlih
Date: Thu, 26 May 2005 16:16
Date: Thu, 26 May 2005 16:16
22 lines
1939 bytes
1939 bytes
budda napisał(a):
> towarzystwo przy ognisku też zasnęło, w większej mierze spojone
> alkoholem. Rano Quester przypomniał sobie dziewczynę z lasu i pogoń za
> nią, wziął to jednak za zwykły objaw delirium.
> Gdy jednak przy śniadaniu o dziewczynie wspomniał Vort, Quester zaczął
> się zastanawiać. Vort nie pił, nie mógł więc w delirium widzieć
> dziewczyny. Więc ona może naprawdę tam była? Jeśli tak, ślady powinny
> być wyraźne.
> - Słuchajcie, co wy na to, żeby przejść się po tych śladach, jeśli w
> ogóle tam są? dobrze wiedzieć, co ma się za plecami - zaproponował.
Quester był w poważnym delirium, bo Vort się w ogóle nie odezwał, bo
spał. <pt> za bardzo się tu szarogęsisz ;) i to nie tylko moje zdanie ;P
</pt>
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] 666
Author: kierka
Date: Thu, 26 May 2005 18:31
Date: Thu, 26 May 2005 18:31
12 lines
1267 bytes
1267 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: > Quester był w poważnym delirium, bo Vort się w ogóle nie odezwał, bo > spał. <pt> za bardzo się tu szarogęsisz ;) i to nie tylko moje zdanie ;P > </pt> > Przynajmniej gra. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] 666
Author: kierka
Date: Thu, 26 May 2005 18:39
Date: Thu, 26 May 2005 18:39
19 lines
1762 bytes
1762 bytes
Użytkownik budda napisał: > Towarzystwo przy ognisku też zasnęło, w większej mierze spojone > alkoholem. Rano Quester przypomniał sobie dziewczynę z lasu i pogoń za > nią, wziął to jednak za zwykły objaw delirium. > Gdy jednak przy śniadaniu o dziewczynie wspomniał Vort, Quester zaczął > się zastanawiać. Vort nie pił, nie mógł więc w delirium widzieć > dziewczyny. Więc ona może naprawdę tam była? Jeśli tak, ślady powinny > być wyraźne. > - Słuchajcie, co wy na to, żeby przejść się po tych śladach, jeśli w > ogóle tam są? Dobrze wiedzieć, co ma się za plecami - zaproponował. > Dziewczę, spoczywające cały czas w błogim stanie nieświadomości, spało smacznie w swoim sienniku. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] 666
Author: Szarlih
Date: Thu, 26 May 2005 18:40
Date: Thu, 26 May 2005 18:40
14 lines
1380 bytes
1380 bytes
kierka napisał(a):
>> <pt> za bardzo się tu szarogęsisz ;) i to nie tylko moje zdanie
>> ;P </pt>
> Przynajmniej gra.
niech gra... swoją postacią.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] 666
Author: kierka
Date: Thu, 26 May 2005 18:43
Date: Thu, 26 May 2005 18:43
15 lines
1374 bytes
1374 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: >>> <pt> za bardzo się tu szarogęsisz ;) i to nie tylko moje zdanie ;P </pt> >> >> Przynajmniej gra. > > > niech gra... swoją postacią. > Nie nasza wina, że żeby kontynuować grę musi się ruszyć Twoja postać. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] 666
Author: Szarlih
Date: Thu, 26 May 2005 18:44
Date: Thu, 26 May 2005 18:44
12 lines
1462 bytes
1462 bytes
kierka napisał(a):
>> niech gra... swoją postacią.
> Nie nasza wina, że żeby kontynuować grę musi się ruszyć Twoja postać.
widocznie Wasza ;P BTW wcale nie musi
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] 666
Author: budda
Date: Thu, 26 May 2005 19:21
Date: Thu, 26 May 2005 19:21
12 lines
1318 bytes
1318 bytes
Szarlih wrote: <pt> za bardzo się tu szarogęsisz ;) i to nie tylko moje zdanie ;P > </pt> <pt> ruszyłbyś cztery litery zamiast marudzić :P BTW wyjeżdżam na trzy dni to masz wolną rękę, miszczu ;) </pt> -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] 666
Author: budda
Date: Thu, 26 May 2005 19:23
Date: Thu, 26 May 2005 19:23
13 lines
1431 bytes
1431 bytes
kierka wrote: > Dziewczę, spoczywające cały czas w błogim stanie nieświadomości, spało > smacznie w swoim sienniku. Ponieważ panował ogólny regres - Vort śpi, dziewczę śpi, reszta nie daje znaku życia - Quester napił się trochę kefirku, przewrócił się na drugi bok. I poszedł spać. <pt> :D </pt> -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] 666
Author: budda
Date: Thu, 26 May 2005 19:40
Date: Thu, 26 May 2005 19:40
11 lines
1291 bytes
1291 bytes
kierka wrote: > Dziewczę (...) spało smacznie w swoim sienniku. <pt> yyy, nie że się czepiam, ale to chyba jej było niewygodnie? tak *w* sienniku? jak myszka? ;) </pt> -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] 666
Author: kierka
Date: Thu, 26 May 2005 19:46
Date: Thu, 26 May 2005 19:46
14 lines
1355 bytes
1355 bytes
Użytkownik budda napisał: >> Dziewczę (...) spało smacznie w swoim sienniku. > > > <pt> yyy, nie że się czepiam, ale to chyba jej było niewygodnie? tak *w* > sienniku? jak myszka? ;) </pt> > Ponoć miałeś wyjechać, nie? To co tu jeszcze robisz :] -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] 666
Author: Szarlih
Date: Thu, 26 May 2005 20:12
Date: Thu, 26 May 2005 20:12
36 lines
3170 bytes
3170 bytes
budda napisał(a):
>> Dziewczę, spoczywające cały czas w błogim stanie nieświadomości, spało
>> smacznie w swoim sienniku.
> Ponieważ panował ogólny regres - Vort śpi, dziewczę śpi, reszta nie daje
> znaku życia - Quester napił się trochę kefirku, przewrócił się na drugi
> bok. I poszedł spać. <pt> :D </pt>
Jeszcze głos rozmawiającego z samym sobą Questera zbudził Vorta. <pt> ;P
</pt> Leżał jednak jeszcze przez chwilę spokojnie, a gdy otworzył oczy
okazało się, że wszyscy śpią. W okolicy nie był rzeki, ale będąc
zdesperowanym zdołał wreszcie ogolić się nad jakąś mętną kałużą. To
poprawiło mu humor, więc godnie z wieczornym postanowieniem postanowił
przejść się trochę po lesie i sprawdzić autentyczność opowieści o chacie
na bagnach. Wstał owinąwszy się płaszczem ponieważ nad bagnami wisiał
gęsty opar, przez który dopiero zaczynały przedzierać się promienie
wschodzącego słońca i ranek przenikał chłodem. Nie budząc towarzyszy
kusze na ramię i ruszył w stronę gdzie w nocy doszło do spotkania z
dziewczyną. Bez trudności znalazł ślad i ruszył w las. Szedł cicho i
ostrożnie, aby nie wpaść nagle na kogoś o mało przyjaznych zamiarach.
Wczorajsza opowieść dziewczyny nie przekonała go do końca, więc wolał
zachować czujność. Droga zajeła mu prawie dwa kwadranse, ale wreszcie
dostrzegł coś co przypominało chatę. W okolicy nie dostrzegł nikogo, a
zięby dzwoniące w zaroślach potwierdzały to spostrzeżenie. Zdjąwszy
kusze z ramienia i nałożywszy bełt wyciągnięty z płaskiego kołczanu na
udzie przemknął się niczym duch pod ścianę chaty. Ptaki nie zwróciły na
niego najmniejszej uwagi. Zajrzał do wnętrza rudery i nie zobaczył
nikogo. Z drugiej izby dochodził spokojny oddech śpiącej dziewczyny,
więc wszedł do pierwszego pomieszczenia i zaczął się rozglądać.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] 666
Author: kierka
Date: Fri, 27 May 2005 10:20
Date: Fri, 27 May 2005 10:20
39 lines
3353 bytes
3353 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: > Jeszcze głos rozmawiającego z samym sobą Questera zbudził Vorta. <pt> ;P > </pt> Leżał jednak jeszcze przez chwilę spokojnie, a gdy otworzył oczy > okazało się, że wszyscy śpią. W okolicy nie był rzeki, ale będąc > zdesperowanym zdołał wreszcie ogolić się nad jakąś mętną kałużą. To > poprawiło mu humor, więc godnie z wieczornym postanowieniem postanowił > przejść się trochę po lesie i sprawdzić autentyczność opowieści o chacie > na bagnach. Wstał owinąwszy się płaszczem ponieważ nad bagnami wisiał > gęsty opar, przez który dopiero zaczynały przedzierać się promienie > wschodzącego słońca i ranek przenikał chłodem. Nie budząc towarzyszy > kusze na ramię i ruszył w stronę gdzie w nocy doszło do spotkania z > dziewczyną. Bez trudności znalazł ślad i ruszył w las. Szedł cicho i > ostrożnie, aby nie wpaść nagle na kogoś o mało przyjaznych zamiarach. > Wczorajsza opowieść dziewczyny nie przekonała go do końca, więc wolał > zachować czujność. Droga zajeła mu prawie dwa kwadranse, ale wreszcie > dostrzegł coś co przypominało chatę. W okolicy nie dostrzegł nikogo, a > zięby dzwoniące w zaroślach potwierdzały to spostrzeżenie. Zdjąwszy > kusze z ramienia i nałożywszy bełt wyciągnięty z płaskiego kołczanu na > udzie przemknął się niczym duch pod ścianę chaty. Ptaki nie zwróciły na > niego najmniejszej uwagi. Zajrzał do wnętrza rudery i nie zobaczył > nikogo. Z drugiej izby dochodził spokojny oddech śpiącej dziewczyny, > więc wszedł do pierwszego pomieszczenia i zaczął się rozglądać. > Pomieszczenie było niewielkim pokojem, w którym znajdowało sie pełno klatek z małymi zwierzętami. Większość z nich jeszcze spała, tylko gdzieniegdzie przybysz mógł dojrzeć jakieś ruchy lub usłyszeć szelesty suchej trawy. Jako pierwsze rzuciły mu się w oczy klatka z lisem, borsukiem, sową, szopem, sokołem i małym prosiakiem. Zaspane zwierzęta nie zwróciły na niego szczególnej uwagi, oprócz kolorowej papugi wiszącej na drążku przy suficie, wpatrującej się właśnie w niego z zainteresowaniem. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] 666
Author: Szarlih
Date: Fri, 27 May 2005 15:08
Date: Fri, 27 May 2005 15:08
22 lines
2111 bytes
2111 bytes
kierka napisał(a):
> Pomieszczenie było niewielkim pokojem, w którym znajdowało sie pełno
> klatek z małymi zwierzętami. Większość z nich jeszcze spała, tylko
> gdzieniegdzie przybysz mógł dojrzeć jakieś ruchy lub usłyszeć szelesty
> suchej trawy. Jako pierwsze rzuciły mu się w oczy klatka z lisem,
> borsukiem, sową, szopem, sokołem i małym prosiakiem. Zaspane zwierzęta
> nie zwróciły na niego szczególnej uwagi, oprócz kolorowej papugi
> wiszącej na drążku przy suficie, wpatrującej się właśnie w niego z
> zainteresowaniem.
W zasadzie stwierdziwszy, że z tej strony nie zagraża im
niebezpieczeństwo mógłby spokojnie wrócić do ogniska. Popatrzył chwilę
na papugę wpatrującą się w niego, po czym zarzuciwszy kusze na ramię
skierował się ku wyjściu.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads