Thread View: alt.pl.sapkowski
37 messages
37 total messages
Started by kierka
Mon, 23 May 2005 16:46
[karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Mon, 23 May 2005 16:46
Date: Mon, 23 May 2005 16:46
12 lines
1373 bytes
1373 bytes
Słońca już dawno nie było, a towarzystwo cały czas się doskonale bawiło. Po osuszeniu Tequili i reszty alkoholowych napoji, które posiadali, humory znacznie im się poprawiły. Głośne wybuchy śmiechu i rozmowy roznosiły się po cichej głuszy bardzo daleko. Wystarczająco daleko, aby zainteresować nimi pewną postać. Będzie ze dwie godziny jak ogromne chaberkowe oczy przyglądały się grupie towarzyszy zza pęku krzaków... -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Mon, 23 May 2005 18:08
Date: Mon, 23 May 2005 18:08
24 lines
2116 bytes
2116 bytes
kierka napisał(a): > Słońca już dawno nie było, a towarzystwo cały czas się doskonale bawiło. > Po osuszeniu Tequili i reszty alkoholowych napoji, które posiadali, > humory znacznie im się poprawiły. Głośne wybuchy śmiechu i rozmowy > roznosiły się po cichej głuszy bardzo daleko. > Wystarczająco daleko, aby zainteresować nimi pewną postać. > Będzie ze dwie godziny jak ogromne chaberkowe oczy przyglądały się > grupie towarzyszy zza pęku krzaków... Alkohol, oraz dym z różnych dziwnych substancji na tyle ograniczyły percepcję naszych bohaterów, że nie mieli żadnych szans na dostrzeżenie jakichkolwiek oczu, a już z pewnością takich, które sprytnie kryją się za krzakami. Księżyc powoli przesuwał się na niebie, zapadała coraz głębsza noc. Sen powoli ogarniał towarzyszy, którzy byli święcie przekonani, że jedyne żywe istoty w promieniu dwudziestu kilometrów to drzewa i komary. Jednak mimo ich przekonań, wyraźnie zanosiło się na coś niezwykłego. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* ,,w mBanku wszystko jest nie po krasnoludzku" (c) by budda
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Mon, 23 May 2005 18:22
Date: Mon, 23 May 2005 18:22
22 lines
1990 bytes
1990 bytes
Użytkownik budda napisał: > Alkohol, oraz dym z różnych dziwnych substancji na tyle ograniczyły > percepcję naszych bohaterów, że nie mieli żadnych szans na dostrzeżenie > jakichkolwiek oczu, a już z pewnością takich, które sprytnie kryją się > za krzakami. > > Księżyc powoli przesuwał się na niebie, zapadała coraz głębsza noc. Sen > powoli ogarniał towarzyszy, którzy byli święcie przekonani, że jedyne > żywe istoty w promieniu dwudziestu kilometrów to drzewa i komary. Jednak > mimo ich przekonań, wyraźnie zanosiło się na coś niezwykłego. > Właścicielka chaberkowych oczu, młoda, wydawało się, że trochę zastraszona dziewczyna siedziała cichuteńko w krzakach i wręcz pożerała wzrokiem grupę bohaterów. Jedynym ruchem było od czasu do czasu przekrzywianie głowy lub delikatny usmiech, kiedy towarzysze powiedzieli coś zabawnego. Tak minęła kolejna godzina... -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Mon, 23 May 2005 18:26
Date: Mon, 23 May 2005 18:26
17 lines
1761 bytes
1761 bytes
kierka wrote: > Właścicielka chaberkowych oczu, młoda, wydawało się, że trochę > zastraszona dziewczyna siedziała cichuteńko w krzakach i wręcz pożerała > wzrokiem grupę bohaterów. Jedynym ruchem było od czasu do czasu > przekrzywianie głowy lub delikatny usmiech, kiedy towarzysze powiedzieli > coś zabawnego. Tak minęła kolejna godzina... jeden z siedzących przy dogasającym ognisku mężczyzn wstał, aby pójść do lasu, niechybnie za potrzebą. Chwiejnym krokiem zmierzał wprost do krzaków, w których kryła się nieznajoma (o której, rzecz jasna, nic nie wiedział). -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* ,,w mBanku wszystko jest nie po krasnoludzku" (c) by budda
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Mon, 23 May 2005 18:36
Date: Mon, 23 May 2005 18:36
18 lines
1804 bytes
1804 bytes
Użytkownik budda napisał: > Jeden z siedzących przy dogasającym ognisku mężczyzn wstał, aby pójść do > lasu, niechybnie za potrzebą. Chwiejnym krokiem zmierzał wprost do > krzaków, w których kryła się nieznajoma (o której, rzecz jasna, nic nie > wiedział). > Nieznajoma z początku spanikowała, nie wiedząc co zrobić, lecz szybko opanowała się i powoli zaczęła wycofywać. Niestety odtąd szczęście ją opuściło, bo nadepnęła bosą stopą na spróchniały patyk, który oczywiście zrobił tyle hałasu, że pewnie nawet ludzie przy ognisku to usłyszeli. Wystraszona dziewczyna pisnęła i zaczęła szybko uciekać... -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Mon, 23 May 2005 18:39
Date: Mon, 23 May 2005 18:39
20 lines
2080 bytes
2080 bytes
kierka napisał(a):
> Nieznajoma z początku spanikowała, nie wiedząc co zrobić, lecz szybko
> opanowała się i powoli zaczęła wycofywać. Niestety odtąd szczęście ją
> opuściło, bo nadepnęła bosą stopą na spróchniały patyk, który oczywiście
> zrobił tyle hałasu, że pewnie nawet ludzie przy ognisku to usłyszeli.
> Wystraszona dziewczyna pisnęła i zaczęła szybko uciekać...
Niektórzy rzeczywiście usłyszeli. Konkretnie jedyny trzeźwy w całym
towarzystwie Vort. Ponieważ strzał i tak byłby niepewny, obnażył miecz i
szybko rzucił się w zarośla, ale nie wprost na hałas, ale nieco z boku,
by odciąć intruzowi drogę ucieczki, jednocześnie zastanawiając się czy
będzie jakikolwiek pożytek z pijanego towarzystwa.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Mon, 23 May 2005 18:40
Date: Mon, 23 May 2005 18:40
19 lines
2047 bytes
2047 bytes
kierka wrote: > Nieznajoma z początku spanikowała, nie wiedząc co zrobić, lecz szybko > opanowała się i powoli zaczęła wycofywać. Niestety odtąd szczęście ją > opuściło, bo nadepnęła bosą stopą na spróchniały patyk, który oczywiście > zrobił tyle hałasu, że pewnie nawet ludzie przy ognisku to usłyszeli. > Wystraszona dziewczyna pisnęła i zaczęła szybko uciekać... ...co okazało się zupełnie niepotrzebne - bawiący się przy ognisku z pewnością nie zwróciliby uwagi na uderzenie meteoru, a trzask łamanej gałązki w ogóle się nie liczył. Quester jednak zrezygnował chwilowo z zamiaru ulżenia pęcherzowi, bo uciekająca dziewczyna zwróciła jednak jego uwagę. Wydał z siebie dźwięk, który w jego mniemaniu brzmiał jak ,,nie bój się"... -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* ,,w mBanku wszystko jest nie po krasnoludzku" (c) by budda
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Mon, 23 May 2005 18:41
Date: Mon, 23 May 2005 18:41
17 lines
1900 bytes
1900 bytes
Szarlih wrote: > Niektórzy rzeczywiście usłyszeli. Konkretnie jedyny trzeźwy w całym > towarzystwie Vort. Ponieważ strzał i tak byłby niepewny, obnażył miecz i > szybko rzucił się w zarośla, ale nie wprost na hałas, ale nieco z boku, > by odciąć intruzowi drogę ucieczki, jednocześnie zastanawiając się czy > będzie jakikolwiek pożytek z pijanego towarzystwa. Vort rzeczywiście był jedyną trzeźwą osobą w tym towarzystwie, lecz to ostatnie zupełnie się tym nie przejmowało, a zwłaszcza Quester, który stał pośrodku lasu z rozpiętym rozporkiem, i nie bardzo wiedział, co ma robić... -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* ,,w mBanku wszystko jest nie po krasnoludzku" (c) by budda
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Mon, 23 May 2005 18:45
Date: Mon, 23 May 2005 18:45
19 lines
1962 bytes
1962 bytes
budda napisał(a):
> Vort rzeczywiście był jedyną trzeźwą osobą w tym towarzystwie, lecz to
> ostatnie zupełnie się tym nie przejmowało, a zwłaszcza Quester, który
> stał pośrodku lasu z rozpiętym rozporkiem, i nie bardzo wiedział, co ma
> robić...
Vort nie zwróciwszy uwagi na Questera ani jego rozporek, przedzierał się
błyskawicznie przez krzaki osaczając uciekającą dziewczynę. choć z
drugiej strony zastanowił się nad celowością tego działania.
<pt> kto pamięta czy w końcu udało mi się ogolić, bo nie chce mi się
tego czytać... ? </pt>
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Mon, 23 May 2005 18:49
Date: Mon, 23 May 2005 18:49
18 lines
1938 bytes
1938 bytes
Użytkownik budda napisał: > ...co okazało się zupełnie niepotrzebne - bawiący się przy ognisku z > pewnością nie zwróciliby uwagi na uderzenie meteoru, a trzask łamanej > gałązki w ogóle się nie liczył. Quester jednak zrezygnował chwilowo z > zamiaru ulżenia pęcherzowi, bo uciekająca dziewczyna zwróciła jednak > jego uwagę. Wydał z siebie dźwięk, który w jego mniemaniu brzmiał jak > ,,nie bój się"... > Dźwięk wydany przez mężczyznę brzmiał raczej jak: "niiibiiisiiii", co zamiast uspokoić jeszcze bardziej wystraszyło dziewczynę. Zmieniła ona prędko kierunek biegu, cudem nie wpadając na przybyłego od ogniska jedynego trzeźwego bohatera i dalej próbowała uciekać. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Mon, 23 May 2005 18:52
Date: Mon, 23 May 2005 18:52
16 lines
1897 bytes
1897 bytes
kierka wrote: > Dźwięk wydany przez mężczyznę brzmiał raczej jak: "niiibiiisiiii", co > zamiast uspokoić jeszcze bardziej wystraszyło dziewczynę. Zmieniła ona > prędko kierunek biegu, cudem nie wpadając na przybyłego od ogniska > jedynego trzeźwego bohatera i dalej próbowała uciekać. Quester zobaczył Vorta niemalże zderzającego się z dziewczyną, i stwierdził, że czynnością stokroć konstruktywniejszą od gadania będzie wykonanie pierwotnego planu. Stwierdziwszy, przystąpił do działania, chwilowo odwracając się plecami od dziewczyny i Vorta. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* ,,w mBanku wszystko jest nie po krasnoludzku" (c) by budda
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Mon, 23 May 2005 18:54
Date: Mon, 23 May 2005 18:54
16 lines
1799 bytes
1799 bytes
kierka napisał(a):
> Dźwięk wydany przez mężczyznę brzmiał raczej jak: "niiibiiisiiii", co
> zamiast uspokoić jeszcze bardziej wystraszyło dziewczynę. Zmieniła ona
> prędko kierunek biegu, cudem nie wpadając na przybyłego od ogniska
> jedynego trzeźwego bohatera i dalej próbowała uciekać.
Co jej się nie udało, bo Vort zareagował błyskawicznie potwierdzając
trzeźwość i podstawił jej nogę.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Mon, 23 May 2005 18:59
Date: Mon, 23 May 2005 18:59
14 lines
1604 bytes
1604 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: > Co jej się nie udało, bo Vort zareagował błyskawicznie potwierdzając > trzeźwość i podstawił jej nogę. > Podstawienie nogi nic nie dało, Vort musiał źle ocenić odległości, bo dziewczyna gładko go ominęła, nie muskając nawet jego nogi i pobiegła dalej. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Mon, 23 May 2005 19:08
Date: Mon, 23 May 2005 19:08
18 lines
1986 bytes
1986 bytes
kierka napisał(a):
> Podstawienie nogi nic nie dało, Vort musiał źle ocenić odległości, bo
> dziewczyna gładko go ominęła, nie muskając nawet jego nogi i pobiegła
> dalej.
Mężczyzna zaklął, żałując,że zostawił kusze przy ogniu. Miecz schował
stwierdzając, że i tak się nie przyda. W kilku susach zbliżył się na
odległość dogodną do skoku, i rzucił się szczupakiem łapiąc dziewczynę
za nogę. Ta rymneła o ziemię jak długa. Vort usiadł nie puszczając
dziewczyny i przeklinając wystające korzenie.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Mon, 23 May 2005 20:25
Date: Mon, 23 May 2005 20:25
15 lines
1926 bytes
1926 bytes
Szarlih wrote: > Mężczyzna zaklął, żałując,że zostawił kusze przy ogniu. Miecz schował > stwierdzając, że i tak się nie przyda. W kilku susach zbliżył się na > odległość dogodną do skoku, i rzucił się szczupakiem łapiąc dziewczynę > za nogę. Ta rymneła o ziemię jak długa. Vort usiadł nie puszczając > dziewczyny i przeklinając wystające korzenie. scena wyglądała przekomicznie, więc Quester zaczął się śmiać, widząc swojego towarzysza siedzącego okrakiem na nieznajomej dziewczynie ;) -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 13:32
Date: Tue, 24 May 2005 13:32
13 lines
1761 bytes
1761 bytes
budda napisał(a):
> scena wyglądała przekomicznie, więc Quester zaczął się śmiać, widząc
> swojego towarzysza siedzącego okrakiem na nieznajomej dziewczynie ;)
<pt> i Ty zdałeś maturę? niebywałe! ;) gdzie tam pisze, że na, hę? ;P </pt>
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Tue, 24 May 2005 13:33
Date: Tue, 24 May 2005 13:33
11 lines
1656 bytes
1656 bytes
Szarlih napisał(a): > <pt> i Ty zdałeś maturę? niebywałe! ;) gdzie tam pisze, że na, hę? ;P </pt> <pt> po pierwsze, wstawiem ,,;)" :D po drugie, to tylko moja chora wyobraźnia :P </pt> -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 13:34
Date: Tue, 24 May 2005 13:34
15 lines
1839 bytes
1839 bytes
budda napisał(a):
>> <pt> i Ty zdałeś maturę? niebywałe! ;) gdzie tam pisze, że na, hę? ;P
>> </pt>
> <pt> po pierwsze, wstawiem ,,;)" :D po drugie, to tylko moja chora
> wyobraźnia :P </pt>
<pt a wybacz... zapomniałem, że Ty pijany ;) </pt>
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 14:12
Date: Tue, 24 May 2005 14:12
15 lines
1797 bytes
1797 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: >> scena wyglądała przekomicznie, więc Quester zaczął się śmiać, widząc >> swojego towarzysza siedzącego okrakiem na nieznajomej dziewczynie ;) > > > <pt> i Ty zdałeś maturę? niebywałe! ;) gdzie tam pisze, że na, hę? ;P </pt> > <pt> Ja też rozumiem, że na, a wcale nie jestem pijana. Skoro nie na to jak inaczej? Obok? </pt> -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 14:13
Date: Tue, 24 May 2005 14:13
16 lines
1884 bytes
1884 bytes
kierka napisał(a):
>> <pt> i Ty zdałeś maturę? niebywałe! ;) gdzie tam pisze, że na, hę? ;P
>> </pt>
> <pt> Ja też rozumiem, że na, a wcale nie jestem pijana. Skoro nie na to
> jak inaczej? Obok? </pt>
<pt> w zasadzie miało być obok, ale to przecież i tak żadna różnica...
tak sobie marudzę ;)</pt>
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 14:15
Date: Tue, 24 May 2005 14:15
18 lines
1888 bytes
1888 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: >>> <pt> i Ty zdałeś maturę? niebywałe! ;) gdzie tam pisze, że na, hę? ;P >>> </pt> >> >> <pt> Ja też rozumiem, że na, a wcale nie jestem pijana. Skoro nie na >> to jak inaczej? Obok? </pt> > > > <pt> w zasadzie miało być obok, ale to przecież i tak żadna różnica... > tak sobie marudzę ;)</pt> > <pt> No właśnie... Skąd ja to wiedziałam :] </pt> -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 14:20
Date: Tue, 24 May 2005 14:20
23 lines
2411 bytes
2411 bytes
Użytkownik budda napisał: >> Mężczyzna zaklął, żałując, że zostawił kuszę przy ogniu. Miecz schował >> stwierdzając, że i tak się nie przyda. W kilku susach zbliżył się na >> odległość dogodną do skoku, i rzucił się szczupakiem łapiąc dziewczynę >> za nogę. Ta runęła o ziemię jak długa. Vort usiadł nie puszczając >> dziewczyny i przeklinając wystające korzenie. > > > Scena wyglądała przekomicznie, więc Quester zaczął się śmiać, widząc > swojego towarzysza siedzącego okrakiem na nieznajomej dziewczynie ;) > Dla dziewczęcia wcale ta scena śmieszna nie była, ponieważ jedyne co w tej chwili czuła to przerażający strach i obezwładniający ból głowy, którą uderzyła przy upadku w wystający korzeń i stopy, w którą jeden z korzeni wbił się przy ucieczce. Oszołomienia dopełnił nagły 'atak' rycerza (?), trzymający ją w tej chwili. Z ogromnych chaberkowych oczu dziewczęcia popłynęły łzy. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Tue, 24 May 2005 14:26
Date: Tue, 24 May 2005 14:26
20 lines
2320 bytes
2320 bytes
kierka napisał(a): > Dla dziewczęcia wcale ta scena śmieszna nie była, ponieważ jedyne co w > tej chwili czuła to przerażający strach i obezwładniający ból głowy, > którą uderzyła przy upadku w wystający korzeń i stopy, w którą jeden z > korzeni wbił się przy ucieczce. Oszołomienia dopełnił nagły 'atak' > rycerza (?), trzymający ją w tej chwili. > Z ogromnych chaberkowych oczu dziewczęcia popłynęły łzy. Quester słyszał kiedyś coś o rycerzach pospieszających na pomoc krzywdzonym dziewczętko, więc skoczył na pomoc. Niestety, nie wiedział komu ma pomagać, bo w symie Vort był jego towarzyszem. Skok też nie był najlepszym wyjściem z sytuacji - mocno wstawiony Quester upadłna ziemię tuż obok dziewczyny. Na szczęscie nie mniał miecza, na który mógłby się nadziać... -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 14:39
Date: Tue, 24 May 2005 14:39
17 lines
2101 bytes
2101 bytes
Użytkownik budda napisał: > Quester słyszał kiedyś coś o rycerzach pospieszających na pomoc > krzywdzonym dziewczętko, więc skoczył na pomoc. Niestety, nie wiedział > komu ma pomagać, bo w symie Vort był jego towarzyszem. Skok też nie był > najlepszym wyjściem z sytuacji - mocno wstawiony Quester upadłna ziemię > tuż obok dziewczyny. Na szczęscie nie mniał miecza, na który mógłby się > nadziać... > Obezwładnioną i przerażoną dziewczynę do tego stopnia zaskoczył widok perypetii pijanego mężczyzny, że osłupienie zwyciężyło i w tej chwili tylko przyglądała się oniemniała leżącej obok postaci. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 14:53
Date: Tue, 24 May 2005 14:53
23 lines
2480 bytes
2480 bytes
Użytkownik kierka napisał: >> Quester słyszał kiedyś coś o rycerzach pospieszających na pomoc >> krzywdzonym dziewczętko, więc skoczył na pomoc. Niestety, nie wiedział >> komu ma pomagać, bo w symie Vort był jego towarzyszem. Skok też nie >> był najlepszym wyjściem z sytuacji - mocno wstawiony Quester upadłna >> ziemię tuż obok dziewczyny. Na szczęscie nie mniał miecza, na który >> mógłby się nadziać... >> > Obezwładnioną i przerażoną dziewczynę do tego stopnia zaskoczył widok > perypetii pijanego mężczyzny, że osłupienie zwyciężyło i w tej chwili > tylko przyglądała się oniemniała leżącej obok postaci. > Wbrew pozorom Vort nie siedział na dziewczynie, tylko obok i nagle zasnął (to pewnie te opary dymów). Dziewczę widząc, iż nie ma już żadnego bezpośredniego zagrożenia (bo usnęło) zaczęła się z ciekawością przyglądać leżącemu obok pijanemu mężczyźnie. Jego zachowanie było co najmniej zabawne. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Tue, 24 May 2005 14:59
Date: Tue, 24 May 2005 14:59
17 lines
2190 bytes
2190 bytes
kierka napisał(a): > Wbrew pozorom Vort nie siedział na dziewczynie, tylko obok i nagle > zasnął (to pewnie te opary dymów). > Dziewczę widząc, iż nie ma już żadnego bezpośredniego zagrożenia (bo > usnęło) zaczęła się z ciekawością przyglądać leżącemu obok pijanemu > mężczyźnie. Jego zachowanie było co najmniej zabawne... ... co nikogo specjalnie nie dziwiło, albowiem znajdował się onw stanie wskazującym na spożycie. Zawsze jednak starał zachowywać się dwornie: - A ty kto jesteś? co? szpiegujesz nas? - zwrócił się, nawet całkiem wyraźnie, do dziewczyny. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 15:14
Date: Tue, 24 May 2005 15:14
23 lines
2474 bytes
2474 bytes
Użytkownik budda napisał: >> Wbrew pozorom Vort nie siedział na dziewczynie, tylko obok i nagle >> zasnął (to pewnie te opary dymów). >> Dziewczę widząc, iż nie ma już żadnego bezpośredniego zagrożenia (bo >> usnęło) zaczęła się z ciekawością przyglądać leżącemu obok pijanemu >> mężczyźnie. Jego zachowanie było co najmniej zabawne... > > > ... co nikogo specjalnie nie dziwiło, albowiem znajdował się onw stanie > wskazującym na spożycie. Zawsze jednak starał zachowywać się dwornie: > - A ty kto jesteś? co? szpiegujesz nas? - zwrócił się, nawet całkiem > wyraźnie, do dziewczyny. > - J... ja? - zająknęło się dziewczę. - Nieee, nie przyszłoby mi do głowy szpiegować pana... państwa. Po prostu... po prostu, ja tu mieszkam. O, tam - machnęła ręką. - Usłyszałam jakieś rozmowy i... tak, po prostu. Dziewczę wciąż się jeszcze bało. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Tue, 24 May 2005 15:16
Date: Tue, 24 May 2005 15:16
15 lines
2123 bytes
2123 bytes
kierka napisał(a): > - J... ja? - zająknęło się dziewczę. - Nieee, nie przyszłoby mi do głowy > szpiegować pana... państwa. Po prostu... po prostu, ja tu mieszkam. O, > tam - machnęła ręką. - Usłyszałam jakieś rozmowy i... tak, po prostu. > Dziewczę wciąż się jeszcze bało. - Tu? Na tych bagnach? - Quester o mało nie wytrzeźwiał ze zdziwienia. - Tu się nie da mieszkać! nie da się! jakim cudem? chatę tu masz? gospodarstwo? - nie mógł się nadziwić. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 15:22
Date: Tue, 24 May 2005 15:22
13 lines
1970 bytes
1970 bytes
Użytkownik budda napisał: > - Tu? Na tych bagnach? - Quester o mało nie wytrzeźwiał ze zdziwienia. - > Tu się nie da mieszkać! nie da się! jakim cudem? chatę tu masz? > gospodarstwo? - nie mógł się nadziwić. > - No... tak - dziewczyna była zdziwiona reakcją mężczyzny. Co w tym było dziwnego przecież? Chata jak każda inna. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 17:04
Date: Tue, 24 May 2005 17:04
16 lines
2081 bytes
2081 bytes
kierka napisał(a):
> Wbrew pozorom Vort nie siedział na dziewczynie, tylko obok i nagle
> zasnął (to pewnie te opary dymów).
Wbrew pozorom wcale nie zasnął, tylko głęboko zamyślił, między innymi na
temat: co by teraz zrobić. <pt>"... po wyrwaniu z zamyślenia pisał coś
maczkiem, na małym ruloniku papieru", tyle z mojego uczenia się ;)</pt>
Odkładając decyzję na później przysłuchiwał się konwersacji.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 18:51
Date: Tue, 24 May 2005 18:51
16 lines
2194 bytes
2194 bytes
kierka napisał(a):
> - No... tak - dziewczyna była zdziwiona reakcją mężczyzny. Co w tym było
> dziwnego przecież? Chata jak każda inna.
- Chaty na bagnach jednak nieco się różnią od wszystkich innych... -
Odezwał się nagle Vort - Ale o chatach i innych rzeczach można
porozmawiać przy ogniu, a nie w tym błocie - powiedział wstając. Rzucił
okiem na Questera, który chyba zasnął w kałuży.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Tue, 24 May 2005 19:13
Date: Tue, 24 May 2005 19:13
17 lines
2410 bytes
2410 bytes
Szarlih wrote: > - Chaty na bagnach jednak nieco się różnią od wszystkich innych... - > Odezwał się nagle Vort - Ale o chatach i innych rzeczach można > porozmawiać przy ogniu, a nie w tym błocie - powiedział wstając. Rzucił > okiem na Questera, który chyba zasnął w kałuży. Quester najwidoczniej zasnął, ponieważ bredził przez sen coś o żabkach, zębach i innych biologicznych sprawach. <pt> ;> </pt> Ocknął się jednak, gdy Vort z dziewczyną ruszyli w stronę ogniska. Mamrocząc coś pod nosem wstał z błota i powłócząc nogami poszedł w stronę ogniska, żywiąc nadzieję, że jeszcze trochę bimbru zostało dla niego. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 19:19
Date: Tue, 24 May 2005 19:19
35 lines
3668 bytes
3668 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: > - Chaty na bagnach jednak nieco się różnią od wszystkich innych... - > Odezwał się nagle Vort - Ale o chatach i innych rzeczach można > porozmawiać przy ogniu, a nie w tym błocie - powiedział wstając. Rzucił > okiem na Questera, który chyba zasnął w kałuży. > Dziewczę na słowa wstającej tajemniczej postaci od razu na nowo się spięła i spojrzała na leżącego w kałuży drugiego mężczyznę. W tym momencie uderzyła ją fala bólu z rozbitego czoła i zranionej stopy. Łzy na nowo napłynęły jej do oczu, dziekowała niebiosom, że jest ciemno i napastnicy nie mogą zauważyć jej słabości. - Ja... mam ogień w chacie - wyjąkała. - Zresztą czekają tam na mnie... więc - siąknęła nosem - chyba powinieneś panie zaopiekować się towarzyszem. Powoli wstała podtrzymując się o drzewo i mocno utykając zaczęła iść w stronę, w którą próbowała jeszcze przed chwilą uciekać. Bohaterom ukazała się bardzo mała i drobna postać. Dziewczę mogło mieć co najwyżej 165 cm wzrostu, drobnej posturki z długimi do pasa blond włosami, teraz całymi upaćkanymi błotem. Mogła liczyć koło 17 wiosen. Odziana była tylko w białą sukienkę, również noszącą na sobie ślady kąpieli błotnej. Twarzyczka nie odznaczałaby się niczym szczególnym gdyby nie ogromne chaberkowe oczy, o dziwo bardzo wyraźne nawet o tak późnej porze. Jedynymi przymiotami nie pasującymi do wizerunku wieśniaczki były srebrny łańcuszek i bransoletka z szlachetnymi kamieniami o koloru jej oczu. Dziewczę podkasało niezgrabnie sukienkę i syknęło z bólu oglądając zranioną stopę. W lewą piętę miała wbity dwu i pół calowy kawałek pnia, a na kostce tej nogi odznaczała się taka sama bransoleta jak na nadgarstku i szyji. Powoli kuśtykając, następując tylko na palce, zaczęła się oddalać. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 19:27
Date: Tue, 24 May 2005 19:27
39 lines
3911 bytes
3911 bytes
kierka napisał(a):
> Dziewczę na słowa wstającej tajemniczej postaci od razu na nowo się
> spięła i spojrzała na leżącego w kałuży drugiego mężczyznę. W tym
> momencie uderzyła ją fala bólu z rozbitego czoła i zranionej stopy. Łzy
> na nowo napłynęły jej do oczu, dziekowała niebiosom, że jest ciemno i
> napastnicy nie mogą zauważyć jej słabości.
> - Ja... mam ogień w chacie - wyjąkała. - Zresztą czekają tam na mnie...
> więc - siąknęła nosem - chyba powinieneś panie zaopiekować się towarzyszem.
> Powoli wstała podtrzymując się o drzewo i mocno utykając zaczęła iść w
> stronę, w którą próbowała jeszcze przed chwilą uciekać.
> Bohaterom ukazała się bardzo mała i drobna postać. Dziewczę mogło mieć
> co najwyżej 165 cm wzrostu, drobnej posturki z długimi do pasa blond
> włosami, teraz całymi upaćkanymi błotem. Mogła liczyć koło 17 wiosen.
> Odziana była tylko w białą sukienkę, również noszącą na sobie ślady
> kąpieli błotnej. Twarzyczka nie odznaczałaby się niczym szczególnym
> gdyby nie ogromne chaberkowe oczy, o dziwo bardzo wyraźne nawet o tak
> późnej porze. Jedynymi przymiotami nie pasującymi do wizerunku
> wieśniaczki były srebrny łańcuszek i bransoletka z szlachetnymi
> kamieniami o koloru jej oczu.
> Dziewczę podkasało niezgrabnie sukienkę i syknęło z bólu oglądając
> zranioną stopę. W lewą piętę miała wbity dwu i pół calowy kawałek pnia,
> a na kostce tej nogi odznaczała się taka sama bransoleta jak na
> nadgarstku i szyji.
> Powoli kuśtykając, następując tylko na palce, zaczęła się oddalać.
Po krótkiej chwili zastanowienia, Vort zrezygnował, choć z żalem z
powrotu po kuszę. Widząc, że Quester wygrzebuje sie już z błota, dogonił
dziewczynę w kilku krokach.
- W takim razie odprowadzę cie do owej chaty - powiedział podając
dziewczynie ramię, był także rycerzem, bądź co bądź. I chciał rzucić
okiem na ewentualnych oczekujących.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: kierka
Date: Tue, 24 May 2005 19:35
Date: Tue, 24 May 2005 19:35
21 lines
2662 bytes
2662 bytes
Użytkownik Szarlih napisał: > Po krótkiej chwili zastanowienia, Vort zrezygnował, choć z żalem z > powrotu po kuszę. Widząc, że Quester wygrzebuje sie już z błota, dogonił > dziewczynę w kilku krokach. > - W takim razie odprowadzę cie do owej chaty - powiedział podając > dziewczynie ramię, był także rycerzem, bądź co bądź. I chciał rzucić > okiem na ewentualnych oczekujących. > - Nie! - dziewczyna zatrzymała się. - Niech pan wróci do towarzyszy. Zrobiła krok w tył wyraźnie chcąc zwiększyć dystans dzielący ją z rycerzem. Bądź co bądź to przez niego teraz tak cierpiała. Oczywiście zapomniała o tym, że staje na zranioną nogę, przez co natychmiast znowu runęła do kałuży błota. - Nie potrzebuję niczyjej pomocy. Wracaj stamtąd skąd przyszedłeś. Na nowo zaczęła wygrzebywać się z sykami bólu z grząskiego gruntu. -- kierka <<LEO>> www.my.oriflame.pl/chechelska
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: budda
Date: Tue, 24 May 2005 19:50
Date: Tue, 24 May 2005 19:50
17 lines
2498 bytes
2498 bytes
kierka wrote: > - Nie! - dziewczyna zatrzymała się. - Niech pan wróci do towarzyszy. > Zrobiła krok w tył wyraźnie chcąc zwiększyć dystans dzielący ją z > rycerzem. Bądź co bądź to przez niego teraz tak cierpiała. Oczywiście > zapomniała o tym, że staje na zranioną nogę, przez co natychmiast znowu > runęła do kałuży błota. > - Nie potrzebuję niczyjej pomocy. Wracaj stamtąd skąd przyszedłeś. > Na nowo zaczęła wygrzebywać się z sykami bólu z grząskiego gruntu. Quester wzruszył ramionami i udał się w stronę ogniska. Bądź co bądź, bimber był dużo ciekawszym obiektem od nieletnich podfruwajek. -- budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One... *budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl* w Polsce nie ma płyt Mago de Oz :C :C :C
Re: [karczma] Pijacki wieczór na bagnach :]
Author: Szarlih
Date: Tue, 24 May 2005 19:53
Date: Tue, 24 May 2005 19:53
23 lines
2837 bytes
2837 bytes
kierka napisał(a):
>> - W takim razie odprowadzę cie do owej chaty - powiedział podając
>> dziewczynie ramię, był także rycerzem, bądź co bądź. I chciał rzucić
>> okiem na ewentualnych oczekujących.
> - Nie! - dziewczyna zatrzymała się. - Niech pan wróci do towarzyszy.
> Zrobiła krok w tył wyraźnie chcąc zwiększyć dystans dzielący ją z
> rycerzem. Bądź co bądź to przez niego teraz tak cierpiała. Oczywiście
> zapomniała o tym, że staje na zranioną nogę, przez co natychmiast znowu
> runęła do kałuży błota.
> - Nie potrzebuję niczyjej pomocy. Wracaj stamtąd skąd przyszedłeś.
> Na nowo zaczęła wygrzebywać się z sykami bólu z grząskiego gruntu.
Vort zrezygnował, rano można to będzie sprawdzić idąc po śladach, a nie
chciało mu się znowu ganiać smarkuli po błocie. Ruszył do ogniska za
oddalająca sie postacią Questera.
--
_____
_______________/ \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
\__________GG: 2822174__________/
\_________/
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads