🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.sapkowski
57 messages
57 total messages Page 1 of 2 Started by budda Fri, 06 May 2005 11:16
Page 1 of 2 • 57 total messages
[karczma] Bagna
#24897
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 11:16
24 lines
2108 bytes
Ruszyli więc w kierunku bagien, na których podobno najgroźniejszym 
zwierzęciem jest komar. Nie ufając do końca bajkom o hydrach i komarach, 
oręż mieli pod ręką. Hałąsy z tyłu ucichły, a wszyscy zastanawiali się, 
czemu ta biedna karczma zawsze musi być przez kogoś palona...
Było grząsko, wilgotnie i ciepło. Nie było żadnej zdatnej do zjedzenia 
zwiarzyny, a dziwnych roślin woleli nie ruszać, nie mając w grupie osoby 
specjalizującej się w taksonomii*.
A na dodatek robiło się ciemniej... i ciemniej... i jeszcze ciemniej... 
w końcu widać było tylko ledwie przetartą ścieżkę, która powoli zanikała 
wśród bagiennych traw. Las zdawał się nie mieć końca...
Nikt nie chciał się przyznać, że wyczuwa słaby zapach dymu. W końcu, 
ostatnie przygody z ogniskiem na leśnej polanie nie zachęcały do rozmów 
z nieznajomymi. Zapach dolatywał jakby spoza ścieżki, i powoli stawał 
się coraz słabiej wyczuwalny. Nasi bohaterowie oddalali się od ognia**, 
lecz dręczyły ich wątpliwości - czy nie byłoby dobrze wiedzieć, co (lub 
kogo) ma się za plecami...


*systematyce organizmów.
** nie ma dymu bez ognia.
-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24898
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 11:20
28 lines
2407 bytes
budda napisał(a):

> Nie było żadnej zdatnej do zjedzenia 
> zwiarzyny, a dziwnych roślin woleli nie ruszać, nie mając w grupie osoby 
> specjalizującej się w taksonomii*.
> A na dodatek robiło się ciemniej... i ciemniej... i jeszcze ciemniej... 
> w końcu widać było tylko ledwie przetartą ścieżkę, która powoli zanikała 
> wśród bagiennych traw. Las zdawał się nie mieć końca...
> Nikt nie chciał się przyznać, że wyczuwa słaby zapach dymu. W końcu, 
> ostatnie przygody z ogniskiem na leśnej polanie nie zachęcały do rozmów 
> z nieznajomymi. Zapach dolatywał jakby spoza ścieżki, i powoli stawał 
> się coraz słabiej wyczuwalny. Nasi bohaterowie oddalali się od ognia**, 
> lecz dręczyły ich wątpliwości - czy nie byłoby dobrze wiedzieć, co (lub 
> kogo) ma się za plecami...

Vort  nie miał żadnych wątpliwości co do tego, ze nie chce sprawdzać co 
mają za plecami. Raz, nie znał terenu, dwa, tam mogło być ordynarne, 
grząskie i śmiertelnie niebezpieczne bagno, więc lepiej nie zbaczać ze 
ścieżki. Po trzecie, nie miał zbyt dużych zapasów żywności, więc chciał 
się jak najszybciej wydostać na teren gdzie da się coś upolować. Poza 
tym ci przy ognisku mogli mieć tym razem przewagę liczebną.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24899
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 11:24
19 lines
1694 bytes
budda napisał(a):

> Nikt nie chciał się przyznać, że wyczuwa słaby zapach dymu. W końcu, 
> ostatnie przygody z ogniskiem na leśnej polanie nie zachęcały do rozmów 
> z nieznajomymi. Zapach dolatywał jakby spoza ścieżki, i powoli stawał 
> się coraz słabiej wyczuwalny. Nasi bohaterowie oddalali się od ognia**, 
> lecz dręczyły ich wątpliwości - czy nie byłoby dobrze wiedzieć, co (lub 
> kogo) ma się za plecami...

- No dobra chłopaki. Ja jednak skoczę zobaczyć, co tam za tymi krzakami 
się wędzi. Jak coś będzie nie tak, to postaram się wrzeszczec 
odpowiednio głośno, ale licze na to, że może nikt mnie tam nie zauważy. 
- najemniczka zeskoczyła z konia, zostawiła go przy ścieżce, a sama 
zagłębiła się w las, w kierunku, z którego dobiegał dym.

-- 
pozdrawiam

GG:4082847
Re: [karczma] Bagna
#24900
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 11:29
22 lines
2068 bytes
tapta napisał(a):

> - No dobra chłopaki. Ja jednak skoczę zobaczyć, co tam za tymi krzakami 
> się wędzi. Jak coś będzie nie tak, to postaram się wrzeszczec 
> odpowiednio głośno, ale licze na to, że może nikt mnie tam nie zauważy. 
> - najemniczka zeskoczyła z konia, zostawiła go przy ścieżce, a sama 
> zagłębiła się w las, w kierunku, z którego dobiegał dym.

Vort pokręcił głową z niezadowoleniem, ale ściągnął swój płaszcz i 
ściągnął kuszę z pleców. Pomyślawszy chwilę odpiął miecz razem z pochwą 
i zapiął go do pasa na plecach. Zrolowany płaszcz przypiął do siodła,. 
Zeskoczywszy z konia zaczepił wodze na nisko zwisającej gałęzi, ale tak 
by można je było odczepić od jednego szarpnięcia. Po czym usiadłszy pod 
owym drzewem z kusza na kolanach, wyciągnął fajkę wychodząc, z założenie 
że dym z ogniska jest dominujący w okolicy.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24901
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 11:43
20 lines
1889 bytes
Szarlih napisał(a):

> Vort pokręcił głową z niezadowoleniem, ale ściągnął swój płaszcz i 
> ściągnął kuszę z pleców. Pomyślawszy chwilę odpiął miecz razem z pochwą 
> i zapiął go do pasa na plecach. Zrolowany płaszcz przypiął do siodła,. 
> Zeskoczywszy z konia zaczepił wodze na nisko zwisającej gałęzi, ale tak 
> by można je było odczepić od jednego szarpnięcia. Po czym usiadłszy pod 
> owym drzewem z kusza na kolanach, wyciągnął fajkę wychodząc, z założenie 
> że dym z ogniska jest dominujący w okolicy.

Zagłębiwszy się w głuszę, najemniczka mogła stwierdzić, ze Vort się 
myli. Od zapachu dymu silniejszy był specyficny zapach przetrawionego 
alkoholu dobywający się ze znajomych ust obdartusa. Nie próbując nawet 
zachowac ostrożności po stwierdzeniu tego faktu, dosiadła się do 
ogniska, czekając aż ten się obudzi z pijackiem drzemki.

-- 
pozdrawiam

GG:4082847
Re: [karczma] Bagna
#24902
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 11:49
18 lines
1838 bytes
Dnia 06.05.2005 tapta <taptaWYTNIJTO@wp.pl> napisał/a:

> Zagłębiwszy się w głuszę, najemniczka mogła stwierdzić, ze Vort się 
> myli. Od zapachu dymu silniejszy był specyficny zapach przetrawionego 
> alkoholu dobywający się ze znajomych ust obdartusa. Nie próbując nawet 
> zachowac ostrożności po stwierdzeniu tego faktu, dosiadła się do 
> ogniska, czekając aż ten się obudzi z pijackiem drzemki.

Nie trzeba było czekać długo, nieznajomy po chwili zerwał się z
legowiska i rzucił się sprawdzić czy jego dziwnie pachnąca potrawa nie
przypaliła się w kociołku zawieszonym na ognisku. Tego że nie jest sam
nawet nie zauważył.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24903
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 11:51
13 lines
1413 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> Nie trzeba było czekać długo, nieznajomy po chwili zerwał się z
> legowiska i rzucił się sprawdzić czy jego dziwnie pachnąca potrawa nie
> przypaliła się w kociołku zawieszonym na ognisku. Tego że nie jest sam
> nawet nie zauważył.

- Witaj - odezwała się dziewczyna - co dobrego gotujesz?

-- 
pozdrawiam

GG:4082847
Re: [karczma] Bagna
#24906
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 11:52
24 lines
2363 bytes
Adam Mikuta napisał(a):
>>Zagłębiwszy się w głuszę, najemniczka mogła stwierdzić, ze Vort się 
>>myli. Od zapachu dymu silniejszy był specyficny zapach przetrawionego 
>>alkoholu dobywający się ze znajomych ust obdartusa. Nie próbując nawet 
>>zachowac ostrożności po stwierdzeniu tego faktu, dosiadła się do 
>>ogniska, czekając aż ten się obudzi z pijackiem drzemki.
> Nie trzeba było czekać długo, nieznajomy po chwili zerwał się z
> legowiska i rzucił się sprawdzić czy jego dziwnie pachnąca potrawa nie
> przypaliła się w kociołku zawieszonym na ognisku. Tego że nie jest sam
> nawet nie zauważył.

Po wypaleni całej fajki i braku jakichkolwiek znaków od najemniczki 
siedzący pod drzewem  wstał, odczepił wodze od gałęzi i zostawiwszy 
konia na ścieżce poszedł w kierunku ognia. Poczuwszy znajomego pijaka ze 
sporej odległości nie krył się tylko śmiało wszedł na polanę i także 
dosiadł się do ogniska. Przypomniawszy sobie o koniu zagwizdał 
przeszywająco i po chwili rozległ się tętent ogiera.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24904
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 11:56
12 lines
1536 bytes
Dnia 06.05.2005 tapta <taptaWYTNIJTO@wp.pl> napisał/a:

> - Witaj - odezwała się dziewczyna - co dobrego gotujesz?

- Yy... - Kucharz obrócił się wystraszony - zupę rabarbarową -
  powiedział spokojniej gdy rozpoznał widzianą niedawno osobę.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24907
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 12:30
22 lines
2215 bytes
Szarlih napisał(a):

> Po wypaleni całej fajki i braku jakichkolwiek znaków od najemniczki 
> siedzący pod drzewem  wstał, odczepił wodze od gałęzi i zostawiwszy 
> konia na ścieżce poszedł w kierunku ognia. Poczuwszy znajomego pijaka ze 
> sporej odległości nie krył się tylko śmiało wszedł na polanę i także 
> dosiadł się do ogniska. Przypomniawszy sobie o koniu zagwizdał 
> przeszywająco i po chwili rozległ się tętent ogiera.

Po chwili zza drzewa wyłonił się Quester prowadząc swojego konia <pt> 
nie baliście się, że ukradnę wam konie i zwieję? ;) </pt> Za nim podążał 
koń najemniczki, widać nieufnie traktujący wszystkich ludzi poza swoją 
właścicielką.
Quester też nieufnie traktował niektórych ludzi.
  - Kogóż to widzą moje piękne oczy - zwrócił się do kucharzącego 
pijaczka. - Powiedz mi, jak to robisz, że zawsze jesteś tam, gdzie my? 
Dokąd idziesz tą drogą, i czy wiesz, dokąd ona prowadzi?

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24905
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 12:48
24 lines
2072 bytes
budda napisał(a):

> Po chwili zza drzewa wyłonił się Quester prowadząc swojego konia <pt> 
> nie baliście się, że ukradnę wam konie i zwieję? ;) </pt>

<pt> wiesz, mój koń właśnie przyszedł na gwizd... domyśl sie co by było 
jakbyś go próbował kraść :D </pt>

> Za nim podążał 
> koń najemniczki, widać nieufnie traktujący wszystkich ludzi poza swoją 
> właścicielką.
> Quester też nieufnie traktował niektórych ludzi.
>  - Kogóż to widzą moje piękne oczy - zwrócił się do kucharzącego 
> pijaczka. - Powiedz mi, jak to robisz, że zawsze jesteś tam, gdzie my? 
> Dokąd idziesz tą drogą, i czy wiesz, dokąd ona prowadzi?

Vort popatrzył na obdartusa, gdyż też chciał to wiedzieć.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24908
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 12:52
11 lines
1286 bytes
Szarlih napisał(a):

> Vort popatrzył na obdartusa, gdyż też chciał to wiedzieć.
> 

Najemniczka patrzyła to na zupę, to na bukłak :>

-- 
pozdrawiam

GG:4082847
Re: [karczma] Bagna
#24916
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 12:54
19 lines
1910 bytes
Szarlih napisał(a):

> <pt> wiesz, mój koń właśnie przyszedł na gwizd... domyśl sie co by było 
> jakbyś go próbował kraść :D </pt>

<pt> no, jest jeszcze koń tapty ;) </pt>

> Vort popatrzył na obdartusa, gdyż też chciał to wiedzieć.

Wyglądało na to, że pijaczek znów pogrążył się w śnie. Pomysł okradzenia 
go z pożywienia, oraz z reszty dobytku, jaki miał, wydał się naszym 
bohaterom nieetyczny. Wygląda na to, że akcja stanęła w miejscu. 
Niestety, metabolizm bohaterów wcale nie miał ochoty się zatrzymać, więc 
robili się coraz głodniejsi...

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24917
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 12:55
17 lines
1915 bytes
budda napisał(a):

> Wyglądało na to, że pijaczek znów pogrążył się w śnie. Pomysł okradzenia 
> go z pożywienia, oraz z reszty dobytku, jaki miał, wydał się naszym 
> bohaterom nieetyczny. Wygląda na to, że akcja stanęła w miejscu. 
> Niestety, metabolizm bohaterów wcale nie miał ochoty się zatrzymać, więc 
> robili się coraz głodniejsi...

Vort nigdy specjalnie nie interesował się etyką.. dobytku nie było, ale 
zupa i owszem.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24920
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 12:58
16 lines
1830 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - Chciałbym zauważyć że to wy jesteście tam gdzie ja - jak chciał tak
>   zauważył - jak mówiłem idę ze wschodu a skoro ze wschodu to na zachód
>   nie moja wina że tę samą drogę obraliście.

<pt> a tak narzekałeś, że nie wiesz, kiedy jest tę, a kiedy tą ;) </pt?

  - Znaczy, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A czy byłbyś tak 
miły, by podzielić się z nami wiedzą, jak dakleko ciągną się te bagna, i 
co jest za nimi?

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24911
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 12:59
15 lines
1778 bytes
tapta napisał(a):

>> - Wygląda na gotową - w szatach nie pierwszej jakości - może chcecie
>>   spróbować? - Zapytał.  
> - Ja z chęcia - zaryzykowała dziewczyna, pewna odporności swego układy 
> trawiennego.

Vort też był gotów zaryzykować, nawet miał łyżkę.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24910
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 13:00
12 lines
1492 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - Wygląda na gotową - w szatach nie pierwszej jakości - może chcecie
>   spróbować? - Zapytał.  

- Ja z chęcia - zaryzykowała dziewczyna, pewna odporności swego układy 
trawiennego.

-- 
pozdrawiam

GG:4082847
Re: [karczma] Bagna
#24919
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 13:00
16 lines
1826 bytes
Dnia 06.05.2005 budda <fakemail@fakemail.xx> napisał/a:

> Quester też nieufnie traktował niektórych ludzi.
>   - Kogóż to widzą moje piękne oczy - zwrócił się do kucharzącego 
> pijaczka. - Powiedz mi, jak to robisz, że zawsze jesteś tam, gdzie my? 
> Dokąd idziesz tą drogą, i czy wiesz, dokąd ona prowadzi?

- Chciałbym zauważyć że to wy jesteście tam gdzie ja - jak chciał tak
  zauważył - jak mówiłem idę ze wschodu a skoro ze wschodu to na zachód
  nie moja wina że tę samą drogę obraliście.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24909
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 13:01
13 lines
1645 bytes
Dnia 06.05.2005 tapta <taptaWYTNIJTO@wp.pl> napisał/a:

>> Vort popatrzył na obdartusa, gdyż też chciał to wiedzieć.
> Najemniczka patrzyła to na zupę, to na bukłak :>

- Wygląda na gotową - w szatach nie pierwszej jakości - może chcecie
  spróbować? - Zapytał. 

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24913
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:02
17 lines
2011 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

>>>- Wygląda na gotową - w szatach nie pierwszej jakości - może chcecie
>>>  spróbować? - Zapytał.  
>>- Ja z chęcia - zaryzykowała dziewczyna, pewna odporności swego układy 
>>trawiennego.
> - To się częstujcie - zachęcił, po czym dosypał jeszcze szczyptę soli.

Vort nie dał się długo zachęcać i przysiadł sie wyciągając z cholewy 
łyżkę gwizdniętą kiedyś w jakiejś karczmie.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24918
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 13:05
12 lines
1567 bytes
Dnia 06.05.2005 budda <fakemail@fakemail.xx> napisał/a:

> Wyglądało na to, że pijaczek znów pogrążył się w śnie.

Wyglądać tak mogło tylko dla bardzo niewprawnych oczu, tak naprawdę
przyrządzał on zupę.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24914
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 13:05
12 lines
1649 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - To się częstujcie - zachęcił, po czym dosypał jeszcze szczyptę soli.

Dobywszy z juków łyżkę i mały podrdzewiały garczek, higienicznie i 
kulturalnie odlała nieco zupy, postanawiając, że przestanie tyle żreć, 
bo niedługo koń jej nie uniesie.

-- 
pozdrawiam

GG:4082847
Re: [karczma] Bagna
#24912
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 13:06
14 lines
1771 bytes
Dnia 06.05.2005 tapta <taptaWYTNIJTO@wp.pl> napisał/a:

>> - Wygląda na gotową - w szatach nie pierwszej jakości - może chcecie
>>   spróbować? - Zapytał.  
> - Ja z chęcia - zaryzykowała dziewczyna, pewna odporności swego układy 
> trawiennego.

- To się częstujcie - zachęcił, po czym dosypał jeszcze szczyptę soli.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24921
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 13:08
20 lines
1856 bytes
Dnia 06.05.2005 budda <fakemail@fakemail.xx> napisał/a:

><pt> a tak narzekałeś, że nie wiesz, kiedy jest tę, a kiedy tą ;)

Już jakiś czas temu się dowiedziałem ;-)

</pt?

>   - Znaczy, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A czy byłbyś tak 
> miły, by podzielić się z nami wiedzą, jak dakleko ciągną się te bagna, i 
> co jest za nimi?

- Oczywiście, gdybym tylko taką wiedzę posiadał - Odpowiedział biorąc
  kolejną łyżkę zupy.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24922
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 13:08
13 lines
1769 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - Oczywiście, gdybym tylko taką wiedzę posiadał - Odpowiedział biorąc
>   kolejną łyżkę zupy.

  - Nie chcesz chyba powiedzieć, że jak szaleniec podróżujesz przez te 
paskudne bagna, nie wiedząc, co jest po drugiej stronie? - Zdziwił się 
Quester <pt> chociaż sam tak podróżnował ;) </pt>

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24924
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:10
15 lines
1846 bytes
tapta napisał(a):

> - Przyganiał kocioł garnkowi - skwitowała Demawenda, kończac zupkę. - To 
> co, ruszamy dalej?

Vort oblizał łyżkę i wsadził ją z powrotem do cholewy.
- Jak najszybciej i jak najdalej - powiedział zabijając komara, który 
próbował ugryźć go w kark.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24923
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 13:11
11 lines
1556 bytes
budda napisał(a):

>  - Nie chcesz chyba powiedzieć, że jak szaleniec podróżujesz przez te 
> paskudne bagna, nie wiedząc, co jest po drugiej stronie? - Zdziwił się 
> Quester 

- Przyganiał kocioł garnkowi - skwitowała Demawenda, kończac zupkę. - To 
co, ruszamy dalej?

-- 
Demawenda
Re: [karczma] Bagna
#24915
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 13:11
14 lines
1930 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - To się częstujcie - zachęcił, po czym dosypał jeszcze szczyptę soli.

Quester, jako że był równie głodny, jak pozostała część drużyny, nie 
czekał na zaproszenie z fanfarami i heroldem. Ze swojego małego pakunku, 
zawierającego parę praktycznych drobiazgów, wyciągnął drewnianą łyżkę, i 
zaczął jeśc zupę, jednocześnie przyglądając się dobytkowi swojego 
dobroczyńcy.

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24925
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 13:12
13 lines
1833 bytes
Szarlih napisał(a):

> Vort oblizał łyżkę i wsadził ją z powrotem do cholewy.
> - Jak najszybciej i jak najdalej - powiedział zabijając komara, który 
> próbował ugryźć go w kark.

  - To chyba dobry pomysł, komary zraz mnie zjedzą. Im szybciej ruszymy, 
tym szybciej dotrzemy do jakiegoś miasta.

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24927
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 13:13
10 lines
1633 bytes
Szarlih napisał(a):

> Vort oblizał łyżkę i wsadził ją z powrotem do cholewy.
> - Jak najszybciej i jak najdalej - powiedział zabijając komara, który 
> próbował ugryźć go w kark.

- Komu w drogę, temu buty - zabłysnęła kolejną mądrością ludową dziewczyna.

-- 
Demaenda
Re: [karczma] Bagna
#24928
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:14
14 lines
1936 bytes
tapta napisał(a):

> - Komu w drogę, temu buty - zabłysnęła kolejną mądrością ludową dziewczyna.

Obrzuciwszy Demawende rozbawionym i trochę pobłażliwym spojrzeniem, 
podszedł do Mandarba i wskoczył na siodło. Od razu też zarzucił na 
siebie płaszcz, bo zwabionych ciepłem ognia komarów ciągle przybywało.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24926
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:15
13 lines
1877 bytes
budda napisał(a):

>  - To chyba dobry pomysł, komary zraz mnie zjedzą. Im szybciej ruszymy, 
> tym szybciej dotrzemy do jakiegoś miasta.

- I tym szybciej będę sie mógł ogolić - mruknął Vort już w siodle.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24929
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 13:16
14 lines
2108 bytes
Szarlih napisał(a):

> Obrzuciwszy Demawende rozbawionym i trochę pobłażliwym spojrzeniem, 
> podszedł do Mandarba i wskoczył na siodło. Od razu też zarzucił na 
> siebie płaszcz, bo zwabionych ciepłem ognia komarów ciągle przybywało.

Quester już miał wskoczyć na siodło, ale spojrzał na pijaczka. Trochę 
głupio było wyjeść mu zupę, i nawet nie podziękować, ani spytać, czy coś 
mu nie jest potrzebne, o przyłączeniu do kompanii nawet nie mówiąc...

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24930
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:23
16 lines
2162 bytes
budda napisał(a):

> Quester już miał wskoczyć na siodło, ale spojrzał na pijaczka. Trochę 
> głupio było wyjeść mu zupę, i nawet nie podziękować, ani spytać, czy coś 
> mu nie jest potrzebne, o przyłączeniu do kompanii nawet nie mówiąc...

Vort widocznie miał podobne skojarzenia, bo podjechał do ogniska i 
stwierdził, że przydałby się w kompani ktoś kto potrafi gotować i może 
by było dziadowi <pt> mówiłem ;p </pt> po drodze z nimi?

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24931
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 13:55
22 lines
2565 bytes
Szarlih napisał(a):

> Vort widocznie miał podobne skojarzenia, bo podjechał do ogniska i 
> stwierdził, że przydałby się w kompani ktoś kto potrafi gotować i może 
> by było dziadowi <pt> mówiłem ;p </pt> po drodze z nimi?

Skoro nikt się nie odezwał, a i gospodarz przejawiał kopletny brak 
inicjatywy, Quester zapytał:
  - No cóż, dzięki ci, gospodarzu <pt>??</pt> za gościnę. Nie chciałbym, 
abyś pomyślał, że jesteśmy gburowatymi niewdzięcznikami, wypadałoby więc 
odwdzięczyć ci się za zupę, a także za gościnność i zaufanie. Masz 
jakieś życzenia, potrzebujesz czegoś? A może przystałbyś do naszej 
kompanii - niebezpiecznie chyba tak samotnie podróżować?
Quester utkwił pytający wzrok w nieco podchmielonym gospodarzu...
<pt> dobrze mieć w kompanii kucharza, a jeszcze lepiej bimbrownika ;) </pt>

<pt />

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24932
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:56
29 lines
2770 bytes
budda napisał(a):

> Szarlih napisał(a):
> 
>> Vort widocznie miał podobne skojarzenia, bo podjechał do ogniska i 
>> stwierdził, że przydałby się w kompani ktoś kto potrafi gotować i może 
>> by było dziadowi <pt> mówiłem ;p </pt> po drodze z nimi?
> Skoro nikt się nie odezwał,

<pt> a ja to co? chcesz zarobić igno... tfu, bełtem?! ;) </pt>

> a i gospodarz przejawiał kopletny brak 
> inicjatywy, Quester zapytał:
>  - No cóż, dzięki ci, gospodarzu <pt>??</pt> za gościnę. Nie chciałbym, 
> abyś pomyślał, że jesteśmy gburowatymi niewdzięcznikami, wypadałoby więc 
> odwdzięczyć ci się za zupę, a także za gościnność i zaufanie. Masz 
> jakieś życzenia, potrzebujesz czegoś? A może przystałbyś do naszej 
> kompanii - niebezpiecznie chyba tak samotnie podróżować?
> Quester utkwił pytający wzrok w nieco podchmielonym gospodarzu...

Vort zabił kolejnego komara. jeżeli oni mają zamiar tak tu stać, to 
chyba pojadę sam - pomyślał.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24933
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 13:58
11 lines
1901 bytes
Szarlih napisał(a):

> Vort zabił kolejnego komara. jeżeli oni mają zamiar tak tu stać, to 
> chyba pojadę sam - pomyślał.

<pt> no czekaj, Adam musi coś napisać ;) </pt>

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24934
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 13:59
12 lines
1944 bytes
budda napisał(a):

> <pt> no czekaj, Adam musi coś napisać ;) </pt>

<pt> Adam znik, wiec chyba przerwa ;p </pt>

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24935
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 14:14
14 lines
2202 bytes
Dnia 06.05.2005 Szarlih <szarlihy@wp.pl> napisał/a:

>> <pt> no czekaj, Adam musi coś napisać ;) </pt>
><pt> Adam znik, wiec chyba przerwa ;p </pt>

- Dziś nie jest dobry dzień na podróż - powiedział właściciel kociołka z
  zupą rabarbarową spoglądając w niebo. - dziś nie jest dobry dzień -
  powtórzył i wyciągnął bukłak z którym usadowił się bliżej ognia.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24936
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 14:16
13 lines
2243 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - Dziś nie jest dobry dzień na podróż - powiedział właściciel kociołka z
>   zupą rabarbarową spoglądając w niebo. - dziś nie jest dobry dzień -
>   powtórzył i wyciągnął bukłak z którym usadowił się bliżej ognia.

  - Może i nie jest, ale nam się spieszy nieco. A niezależnie od dnia, 
przystałbyś do nazej kompanii?

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24937
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 14:23
13 lines
2186 bytes
Dnia 06.05.2005 budda <fakemail@fakemail.xx> napisał/a:

>   - Może i nie jest, ale nam się spieszy nieco. A niezależnie od dnia, 
> przystałbyś do nazej kompanii?

- A co to za kompania? Pozatym zamierzałem się dzisiaj upić. -
  Odpowiedział bez chwili zastanowienia.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24938
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 14:25
11 lines
2218 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

> - A co to za kompania? Pozatym zamierzałem się dzisiaj upić. -
>   Odpowiedział bez chwili zastanowienia.


- Kompanie mozna poznac przy kieliszku - zaproponowała najemniczka. Po 
chwili namysłu pogrzebała w jukach i wydobyła z nich ledwo napoczętą i 
pękatą flaszkę z bimbrem najczysszej jakości.
- Jestem Demawenda - dygnęła wdzięcznie. - Moge się dosiąć? - spytała, 
wskazując na butelki.
Re: [karczma] Bagna
#24939
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 14:27
16 lines
2458 bytes
tapta napisał(a):

> - Kompanie mozna poznac przy kieliszku - zaproponowała najemniczka. Po 
> chwili namysłu pogrzebała w jukach i wydobyła z nich ledwo napoczętą i 
> pękatą flaszkę z bimbrem najczysszej jakości.
> - Jestem Demawenda - dygnęła wdzięcznie. - Moge się dosiąć? - spytała, 
> wskazując na butelki.

Ech, co tam - pomyślał Quester. - Raz się żyje.
  - A lubicie to? - zapytał, wyciągając z pakunku złotą Tequilę, 
pomarańcze, cukier i cynamon.

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24943
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 14:29
21 lines
2877 bytes
Adam Mikuta napisał(a):

>>- Kompanie mozna poznac przy kieliszku - zaproponowała najemniczka. Po 
>>chwili namysłu pogrzebała w jukach i wydobyła z nich ledwo napoczętą i 
>>pękatą flaszkę z bimbrem najczysszej jakości.
>>- Jestem Demawenda - dygnęła wdzięcznie. - Moge się dosiąć? - spytała, 
>>wskazując na butelki.
> - Jasne - odpowiedział, usiłując się uśmiechnąć.

Widząc tą sytuację Vort zlazł z konia, bo nie uśmiechało mu sie samemu 
włóczyć po tych bagnach. Dosiadł sie do ogniska, a choć i sam nosił 
manierkę przy pasie nie wykazywał chęci do picia. Wyciągnął zza pazuchy 
kapciuch z tytoniem i nabił swoją fajkę. Kładąc go na ziemi powiedział:
- Częstujcie sie jeśli chcecie, ale fajkę mam tylko jedną.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24940
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 14:29
8 lines
2146 bytes
budda napisał(a):

> Ech, co tam - pomyślał Quester. - Raz się żyje.
>  - A lubicie to? - zapytał, wyciągając z pakunku złotą Tequilę, 
> pomarańcze, cukier i cynamon.

- Wolę tę z cytrynką i solą, ale jak się nie ma co się lubi...- 
uśmiechnęla się szeroko wykonując zapraszający gest.
Re: [karczma] Bagna
#24942
Author: Adam Mikuta
Date: Fri, 06 May 2005 14:30
15 lines
2423 bytes
Dnia 06.05.2005 tapta <taptaWYTNIJTO@wp.pl> napisał/a:

> - Kompanie mozna poznac przy kieliszku - zaproponowała najemniczka. Po 
> chwili namysłu pogrzebała w jukach i wydobyła z nich ledwo napoczętą i 
> pękatą flaszkę z bimbrem najczysszej jakości.
> - Jestem Demawenda - dygnęła wdzięcznie. - Moge się dosiąć? - spytała, 
> wskazując na butelki.

- Jasne - odpowiedział, usiłując się uśmiechnąć.

-- 
Adam    Zmieniono stan na dostępny: Czy mógłby mnie ktoś nawrócić?
        jceel> na co? ;>
        AdamM> na cokolwiek poza debianem :>
        jceel> a na debiana nie mogę? ;p
Re: [karczma] Bagna
#24941
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 14:30
15 lines
2443 bytes
tapta napisał(a):

> - Wolę tę z cytrynką i solą, ale jak się nie ma co się lubi...- 
> uśmiechnęla się szeroko wykonując zapraszający gest.

  - Z limonką, droga Demawendo, z limonką. Kto nie lubi, niech nie pije 
- powiedział, wyciągając kubeczki.
Wszyscy znali oczywiście Jedyny Prawdziwy I Poprawny Sposób Picia 
Tequili, więc butelka została dość szybko osuszona. Nastroje uległy 
wyraźnemu poprawieniu.

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24944
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 14:32
17 lines
2662 bytes
Szarlih napisał(a):

> Widząc tą sytuację Vort zlazł z konia, bo nie uśmiechało mu sie samemu 
> włóczyć po tych bagnach. Dosiadł sie do ogniska, a choć i sam nosił 
> Wyciągnął zza pazuchy kapciuch z tytoniem i nabił swoją fajkę. Kładąc go na ziemi powiedział:
> - Częstujcie sie jeśli chcecie, ale fajkę mam tylko jedną.

  - Och, z tym nie ma problemu - uśmiechnął się Quester, wyciągając 
bibułki. - To taki nowoczesny sposób palenia tytoniu, i większość woli 
tradycyjne fajki. Ale, jak powiedziała Demawenda, jak się nie ma, co się 
lubi... - Quester sięgnął po tytoń, i po chwili zaciągał się 
aromatycznym dymem.

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Re: [karczma] Bagna
#24945
Author: Szarlih
Date: Fri, 06 May 2005 14:34
18 lines
2635 bytes
budda napisał(a):

>  - Och, z tym nie ma problemu - uśmiechnął się Quester, wyciągając 
> bibułki. - To taki nowoczesny sposób palenia tytoniu, i większość woli 
> tradycyjne fajki. Ale, jak powiedziała Demawenda, jak się nie ma, co się 
> lubi... - Quester sięgnął po tytoń, i po chwili zaciągał się 
> aromatycznym dymem.

W aromatycznym dymie można było wyczuć oprócz tytoniu między innymi 
świerczynę, pokrzyk, jałowiec, liście czereśni, czarny bez, wilczomlecz 
i inne rośliny nawet nie nazwane.

-- 
                 _____
_______________/     \_______________
\_____________ Szarlih _____________/
   \__________GG: 2822174__________/
              \_________/
Re: [karczma] Bagna
#24946
Author: tapta
Date: Fri, 06 May 2005 14:36
9 lines
2232 bytes
budda napisał(a):

>  - Och, z tym nie ma problemu - uśmiechnął się Quester, wyciągając 
> bibułki. - To taki nowoczesny sposób palenia tytoniu, i większość woli 
> tradycyjne fajki. Ale, jak powiedziała Demawenda, jak się nie ma, co się 
> lubi... - Quester sięgnął po tytoń, i po chwili zaciągał się 
> aromatycznym dymem.

- Jak szaleć, to szaleć - powiedziała dziewczyna sięgając po blanta ;)
Re: [karczma] Bagna
#24947
Author: budda
Date: Fri, 06 May 2005 14:37
15 lines
2441 bytes
tapta napisał(a):

> - Jak szaleć, to szaleć - powiedziała dziewczyna sięgając po blanta ;)

towarzystwo, już na lekkim rauszu, po poprawieniu nastrojów skrętami, 
poczuło się wyraźnie rozluźnione. I wszyscy z chęcią przyznali, że dziś 
nie jest dobry dzień do podróżowania.
  - Nigdy nie myślałem, że te przygody w podróży mogą być aż takie fajne 
- stwierdził Quester. - A tak BTW, to mamy jakieś plany, jak już 
dotrzemy do miasta?

-- 
budda [=] GG:4584832 [=] I'm The Chosen One...
*budda małpa toxic kropa neostrada kropa pl*
wszystko, czego potrzebujesz: http://www.google.pl/
Page 1 of 2 • 57 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads