Thread View: alt.pl.sapkowski
7 messages
7 total messages
Started by Bialy Wilk
Sun, 11 Nov 2001 20:59
Kinowa klapa
Author: Bialy Wilk
Date: Sun, 11 Nov 2001 20:59
Date: Sun, 11 Nov 2001 20:59
15 lines
1730 bytes
1730 bytes
Chcia�bym przeprosi� tych kt�rych skrytykowa�em na temat filmu. Sorry!!!!!!!!!!!! Wszyscy kt�rzy negowali ten film mieli racj�. Ja jednak mia�em nadziej� �e jednak si� myl�. Jak to m�wi� "Nadzieja matk� g�upich..." Po obej�eniu filmu poszed�em do baru i ur�no�em si� prawie w trupa (bo c� innego mog�em zrobi�). By�o kilka dobrych akcji. Ale najlepsz� akcj� by�a ta jak Pawetta o�wiadcza�a matce �e jest (i w tym momencie kto� na widowni powiedzia� "wied�minen") w ci��y. Mam wielk� nadziej� �e seriale s� zrobiane lepiej du�o lepiej. Zauwa�yli�cie mo�e �e �ebrowski w czasie walki z kikimor� na bagnach robi�c ostatni pir�et po�lizgno� si� i prawie si� wywali�. pozdrawiam Bia�y Wilk
Re: Kinowa klapa
Author: Seiko
Date: Mon, 12 Nov 2001 18:39
Date: Mon, 12 Nov 2001 18:39
20 lines
1593 bytes
1593 bytes
Ja tez film obejrzalem wsrod "dowcipnej" widowni i tak wszyscy razem rzeli ze smiechu widzac pierwszego potworka (to chyba byl bazyliszek) > jak Pawetta oświadczała matce że jest (i w tym momencie ktoś na widowni > powiedział "wiedźminen") Jak ja bylem to ktos powiedzial smokiem :) Swoja droga swietna aktorka A. Buzek... :) Jedyne co dobre, to Zebrowski, Zamachowski i paru.. (niewielu) Az bolaly miejsca, w ktorych bylo widac, ze film biedny: Spalenie Cintry (Malbork i ognien na siebie nalozone ), Nastepny pozar wioski to tylko ogien widoczny zza wzgorza. Jedyne co my (fani Sapkowskiego) przynajmniej czesciowo zrobilismy zle, to protesty podczas wybory Zebrowskiego na glowna role, bo byl swietny. Pozdr Seiko
Re: Kinowa klapa
Author: Seweryn Lipkowski
Date: Tue, 13 Nov 2001 02:05
Date: Tue, 13 Nov 2001 02:05
21 lines
1500 bytes
1500 bytes
Bialy Wilk wrote:
> Zauważyliście może że Żebrowski w czasie walki z kikimorą na bagnach robiąc
> ostatni pirłet poślizgnoł się i prawie się wywalił.
Żebrowski w ogóle fatalnie walczył. Ruszał się sztywno, jak golem, nie było
w nim nic z kociej zwinności, z "tańca z mieczem". I zbyt często dawał się
poranić. A w którejś z książek mówił, że tylko Renfri go zdołała zranić.
> pozdrawiam
> Biały Wilk
O, drugi?
Pozdrawiam,
Seweryn.
--
Seweryn Lipkowski irc:cochese gsm:+48502174696 rlu:78853
_______________________________________________ mailto:seweryn@lipkowski.net
Cross my path and you'll suffer like no man before... at all.
Re: Kinowa klapa
Author: Mateusz Luterek, SMiLy
Date: Wed, 14 Nov 2001 09:29
Date: Wed, 14 Nov 2001 09:29
6 lines
1090 bytes
1090 bytes
> Ja tez film obejrzalem wsrod "dowcipnej" widowni i tak wszyscy razem rzeli > ze smiechu widzac pierwszego potworka (to chyba byl bazyliszek) A nie wij? pozdr smily
Re: Kinowa klapa
Author: MarioW
Date: Wed, 14 Nov 2001 16:59
Date: Wed, 14 Nov 2001 16:59
13 lines
1432 bytes
1432 bytes
> Żebrowski w ogóle fatalnie walczył. Ruszał się sztywno, jak golem, nie było > w nim nic z kociej zwinności, z "tańca z mieczem". I zbyt często dawał się > poranić. A w którejś z książek mówił, że tylko Renfri go zdołała zranić. Sorry ale co ma zebrowski do momentow, w ktorych zostal zraniony??? Ze niby co, krecili "na zywca" i jak sie dal zranic to tak juz zostalo? Przeciez to wszystko zamysl scenarzysty. Pozdrowienia MarioW
Re: Kinowa klapa
Author: Pietrro!
Date: Wed, 14 Nov 2001 22:52
Date: Wed, 14 Nov 2001 22:52
1 lines
1168 bytes
1168 bytes
Nie to była guma...
Re: Kinowa klapa
Author: Seweryn Lipkowski
Date: Thu, 15 Nov 2001 14:05
Date: Thu, 15 Nov 2001 14:05
24 lines
1589 bytes
1589 bytes
MarioW wrote:
> > Żebrowski w ogóle fatalnie walczył. Ruszał się sztywno, jak golem, nie
> > było
> > w nim nic z kociej zwinności, z "tańca z mieczem". I zbyt często dawał się
> > poranić. A w którejś z książek mówił, że tylko Renfri go zdołała zranić.
> Sorry ale co ma zebrowski do momentow, w ktorych zostal zraniony???
W sumie to niewiele. Przyznaję Ci rację.
> Przeciez to
> wszystko zamysl scenarzysty.
Albo reżysera.
> Pozdrowienia
> MarioW
Pozdrawiam,
Seweryn.
--
Seweryn Lipkowski irc:cochese gsm:+48502174696 rlu:78853
_______________________________________________ mailto:seweryn@lipkowski.net
The pain, I think, should go on. Forever. For always.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads